" /> Dyskusje ogólne :: Polecam ciekawy artykul " Świat według Kremla "
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Polecam ciekawy artykul " Świat według Kremla "

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Nie Lut 25, 2007 9:41 pm    Temat postu: Polecam ciekawy artykul " Świat według Kremla " Odpowiedz z cytatem

http://tygodnik.onet.pl/1547,1393275,dzial.html



Kraj i świat
Świat według Kremla

Czy wracamy do epoki „zimnej wojny" Rosja-Zachód? Z Jackiem Cichockim, dyrektorem warszawskiego Ośrodka Studiów Wschodnich, rozmawia Wojciech Pięciak

Jacek Cichocki /2007-02-20

rys. A. Pieniek


Wojciech Pięciak: – Szef rosyjskiego sztabu generalnego zagroził w ubiegłym tygodniu, że jeśli w Polsce powstaną elementy „tarczy" antyrakietowej, to Kreml wypowie amerykańsko-radziecki traktat INF z 1987 r. o likwidacji rakiet jądrowych krótkiego i średniego zasięgu, a w Kaliningradzie mogą zostać rozmieszczone takie właśnie rakiety, wymierzone w Polskę. Blef?

Jacek Cichocki: – Rosja od dawna mówi głośno, że przyjęcie traktatu INF i zniszczenie broni jądrowej krótkiego i średniego zasięgu były dla niej niekorzystne. Obecne wypowiedzi nie są czymś nowym, tyle że są związane z amerykańską aktywnością wokół „tarczy". A czy to blef, to się dopiero okaże. W każdym razie zbudowanie arsenału takich rakiet to nie jest kwestia dni czy tygodni. To długi proces, który potrwałby kilka lat.

– Czy dziś w Kaliningardzie i na Białorusi są rosyjskie rakiety?

– Są tam rakiety konwencjonalne ziemia–ziemia typu SS-21, zwane „Toczka", niewyposażone w głowice jądrowe. Są też systemy przeciwlotnicze typu S-300, tzw. „rosyjskie patrioty", które rozmieszczano, zwłaszcza niedawno, na Białorusi z uzasadnieniem, że to odpowiedź na zakup przez Polskę samolotów F-16. Stacjonują też pułki lotnictwa strategicznego, które są w stanie bombardować cele w Polsce.

Mamy więc sytuację asymetryczną: z jednej strony Rosja ma już teraz w Kaliningradzie i na Białorusi cały arsenał broni ofensywnej, a z drugiej strony Polska nie tylko nie ma takiej broni, ale nie ma też skutecznych środków obronnych. Żeby obronić się przed rakietą SS-21, trzeba mieć system antyrakietowy np. typu „Patriot".

– Podobno właśnie „Patriotów", które miałyby zniwelować tę asymetrię, mamy żądać od Amerykanów w zamian na zgodę na budowę w Polsce ich bazy?

– W Polsce pytanie o „tarczę" jest także pytaniem o to, czy w ramach tej umowy pojawi się u nas także jakaś broń mogąca zabezpieczyć kraj przed arsenałem, który już teraz znajduje się tuż za wschodnią granicą.

– Ale skoro już dziś Rosja ma nad nami taką przewagę, to po co Kremlowi cała ta retoryka, groźby wycofania się z INF? Dlaczego Rosjanie mówią, że budowa w Polsce elementów „tarczy" to dla nich zagrożenie?

– Z prostego powodu. Po pierwsze, chodzi o prestiż: o niedopuszczenie do tego, by w Europie Środkowej powstawały nowe instalacje amerykańskie. W rosyjskim postrzeganiu świata narusza to ich interesy w regionie. Po drugie, w Rosji już sama idea budowy „tarczy", i to niezależnie, w którym miejscu globu, postrzegana jest bardzo negatywnie. Oczywiście, „tarcza" ma być skierowana przeciw „państwom bandyckim", które chciałyby mieć broń atomową. Ale budując ją, Amerykanie uzyskają przewagę technologiczną i w dłuższej perspektywie nic nie stoi na przeszkodzie, by „tarcza" chroniła Amerykę i Europę nie tylko przed rakietami „bandyckimi", ale przed wszelkimi – także rosyjskimi.

– To jednak odległa perspektywa. W Polsce stacjonowałoby zaledwie kilkanaście amerykańskich antyrakiet. Cóż to znaczy wobec kilku tysięcy rosyjskich głowić nuklearnych?

– Oczywiście, dziś „tarcza" nie zatrzymałaby rosyjskich rakiet. Chodzi jednak o proces budowy nowego rodzaju broni w perspektywie kilkudziesięciu lat. Dlatego Rosjanie od dawna krytykują plany USA i równocześnie modernizują swój arsenał nuklearnych rakiet strategicznych.

ciąg dalszy

– Tylko po co? Przecież „zimna wojna" się skończyła. Gdyby zrekonstruować myślenie Putina i jego otoczenia – jaki jest ich cel?

– To w gruncie rzeczy pytanie o rosyjską wizję świata. W tej wizji Rosja jest nadal mocarstwem. A skoro tak, to musi mieć silną armię, która nie może ustępować armiom innych mocarstw. Dziś konwencjonalna armia rosyjska jest słabsza i mniej nowoczesna niż np. armia amerykańska, ale Rosjanie robią wszystko, by dysproporcja się nie powiększała. Natomiast jeśli chodzi o nuklearne siły strategiczne, to w tej dziedzinie utrzymują się w czołówce, a ostatnio unowocześniają nawet swój potencjał atomowy i środki do jego przenoszenia. Według Kremla, póki Rosja jest równorzędnym mocarstwem atomowym, póty może liczyć się jako globalny gracz polityczny. Perspektywa, że Rosjanie mogą zostać technologicznie w tyle, bo Amerykanie zbudują „tarczę", sprawia, że reagują coraz ostrzej. Wystąpienie prezydenta Putina w Monachium nie było pierwszym takim głosem.

– Skoro jednak „tarcza" powstanie, a wszystko na to wskazuje, jaki charakter będą mieć w przyszłości relacje Rosji z Zachodem, z Ameryką i Europą?

– Wszystko wskazuje, że relacje te będą się zaostrzać. Przy czym na ich kształt wpływ będzie mieć nie tylko „tarcza", ale też wiele innych spraw, np. energetyka. Rosja, będąc coraz pewniejszą siebie i wiedząc, że ma coraz więcej pieniędzy z eksportu ropy i gazu, będzie żądała uznania jej „szczególnych praw". I to nie tylko w dziedzinie bezpieczeństwa międzynarodowego, ale także w handlu surowcami energetycznymi czy w kwestii dostępu do swojego rynku dla innych krajów. Listę takich „praw" można ciągnąć.

Zresztą napięcia narastają od co najmniej półtora roku. Nie tylko między Rosją a USA, ale między Rosją a Zachodem w ogóle, także Unią Europejską, a nawet tak zaprzyjaźnionymi dotąd krajami jak Niemcy.

– Mowa Putina z Monachium sprawia wrażenie adresowanej nie do USA, ale do zachodnich Europejczyków. Jakby Rosja próbowała wywołać wśród nich mobilizację przeciw „tarczy", grożąc nowym wyścigiem zbrojeń. Kiedyś, gdy Putin pracował na „odcinku niemieckim", to zadziałało: w latach 80., gdy NATO próbowało odpowiedzieć na zbrojenia ZSRR przez rozmieszczenie w Europie Zachodniej rakiet „Cruise" i „Pershing". Udało się to po latach sporów na Zachodzie, także z ruchem pacyfistycznym – jakby to USA były winne zbrojeniom. Czy to nie próba powtórki tamtego scenariusza?

– Jeśli Putin liczy, że podzieli Zachód, to rzeczywiście byłaby to próba powrotu do przeszłości sprzed 20 lat. Ale do przeszłości, która już się nie powtórzy – dziś są inne warunki. Co więcej, działaniami i wypowiedziami takimi, jak w Monachium, Rosjanie osiągają efekt odwrotny: zaczynają przypominać zachodnim Europejczykom o klasycznym myśleniu o sprawach bezpieczeństwa. Przez 15 lat po rozpadzie ZSRR zachodni Europejczycy zdawali się żyć w przekonaniu, że nie istnieje żadne zagrożenie, że teraz można sobie pozwolić na myślenie w kategoriach tzw. miękkiego bezpieczeństwa, poświęcić się kwestiom ekonomicznym. A tu nagle zjawia się ktoś, kto mówi, że jego kraj jest zdolny podjąć działania, które im zagrożą. Strasząc bronią krótkiego i średniego zasięgu, Rosja daje komunikat, że chciałaby budować rakiety, które szybko dolecą do Berlina czy Paryża.


ciąg dalszy

– I wystraszy zachodnich Europejczyków?

– Jeśli Putinowi i jego generałom wydaje się, iż wystraszą Europę Zachodnią tak skutecznie, że w imię świętego spokoju odżegna się od Amerykanów, to mogą odnieść właśnie taki skutek, że na Zachodzie wróci myślenie w kategoriach klasycznego bezpieczeństwa. I Rosja wymusi na Europie Zachodniej to, czego ona sama bardzo nie chciała w ostatnich latach robić: myśleć o bezpośrednim zagrożeniu swojego terytorium i o bezpośredniej jego obronie. Czyli również o wydawaniu pieniędzy na budżety obronne, które w tej chwili są tam bardzo niskie.

– Rosjanie mogą argumentować, że tylko reagują na to, co robią Amerykanie.

– Tyle że Putin nie chce wymierzyć nowych rakiet w Amerykę, lecz w Europę. Jeśli liczy, że Europa odwróci się od Amerykanów, byle nie drażnić Rosji, to jest to myślenie naiwne. Powiązania między Europą a Ameryką są tak silne, że na pytanie „Ameryka albo Rosja", wybór Europie narzuca się sam. Europę z Rosją wiąże dziś import rosyjskiego gazu. Ale nic poza tym. Nie sądzę, by Kreml myślał tak naiwnie.

– Czy dziś kraje zachodnie podzielają polski pogląd, jeśli chodzi o kierunek rozwoju Rosji?

– Ostatnio coraz bardziej. Wprawdzie zmiana myślenia na Zachodzie Europy dopiero się zaczyna, ale już dziś łatwiej jest nam rozmawiać o Rosji z naszymi partnerami, niż kilka lat temu. Rok 2006 był przełomem. Widać to po wypowiedziach polityków zachodnioeuropejskich, nawet niemieckich. A także po tym, co o Rosji mówią tamtejsze media. Od 15 lat, od rozpadu ZSRR, nie było tak wielu krytycznych wypowiedzi i publikacji na temat Rosji w poważnych mediach, jak teraz. Wciąż jednak na Zachodzie istnieje ogromna gotowość, aby pogłębiać współpracę gospodarczą z Rosją. Groźby rosyjskie mogą tę chęć osłabić.

– Niemniej to my, w Europie Środkowej, przywykliśmy do myślenia o Rosji w kategoriach zagrożenia. Na Zachodzie wciąż jeszcze myśli się o Rosji w kategoriach szans, zwłaszcza na zrobienie dużego biznesu.

– Jednak w ubiegłym roku wiele się wydarzyło. Były „szantaże energetyczne" wobec Ukrainy i Białorusi, które odbijały się także na Zachodzie; były „wojny handlowe" z Gruzją czy Mołdawią; była cała seria ostrych, antyzachodnich wręcz wystąpień rosyjskich polityków. Była wreszcie seria zabójstw politycznych, które wstrząsnęły opinią publiczną Zachodu: Politkowskiej, Litwinienki. Wszystko to sprawiło, że coraz częściej powraca pytanie: co właściwie dzieje się w Rosji? I czy należy to bezkrytycznie przyjmować?

JACEK CICHOCKI – socjolog i politolog, dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich, instytucji analitycznej, założonej w 1990 r. i monitorującej dla potrzeb polskiego rządu sytuację w Europie Wschodniej i Środkowej, a także na Kaukazie i w Azji Centralnej (w internecie: www.osw.waw.pl).



Robert Majka z Przemyśla,tel.506084013 mail:robm13@interia.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 10:48 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group