" /> Publikacje :: Wojciech Sawicki:Jaruzelski w dokumentach STASI-Biuletyn IPN
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wojciech Sawicki:Jaruzelski w dokumentach STASI-Biuletyn IPN

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Publikacje
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazimierz Michalczyk
Moderator


Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 1563

PostWysłany: Wto Wrz 28, 2010 11:40 pm    Temat postu: Wojciech Sawicki:Jaruzelski w dokumentach STASI-Biuletyn IPN Odpowiedz z cytatem

Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej nr 3/2010
DOKUMENTY
http://ipn.gov.pl/download.php?s=1&id=21787

WOJCIECH SAWICKI, IPN
WSPÓŁPRACA WOJCIECHA JARUZELSKIEGO Z ORGANAMI INFORMACJI WOJSKOWEJ
W SWIETLE MATERIAŁÓW WSCHODNIONIEMIECKIEJ STASI (STUDIUM ZRÓDŁOZNAWCZE)

W pierwszej połowie roku 2000 odbywałem staz naukowy w Urzedzie Pełnomocnika Federalnego ds. Akt Słuzby Bezpieczenstwa Panstwowego byłej Niemieckiej Republiki Demokratycznej – znanego na całym swiecie pod nieofi cjalna nazwa Urzad Gaucka. Miałem tam unikatowa mozliwosc nie tylko zapoznawania sie z oryginałami zgromadzonych dokumentów Stasi, lecz przede wszystkim samodzielnego ich wyszukiwania. Wówczas natknałem sie w aktach – które bez cienia przesady nazwac mozna po prostu „teczka Kiszczaka”, załozona na szefa polskiego MSW przez kontrwywiad enerdowskiej bezpieki – na arcyciekawy dokument, powstały w 1986 r., który ze wzgledu na jego historyczna wage przytaczam ponizej w całosci (razem z oryginalnym jego ministreszczeniem, dokonanym najpewniej przez prowadzacego teczke ofi cera kontrwywiadu Stasi), wraz z wiernym jego tłumaczeniem.

Czytelnikowi nalezy sie kilka słów wyjasnienia, czym tak naprawde jest owa „teczka Kiszczaka” i dlaczego prowadził ja akurat Główny Wydział II Stasi, czyli departament kontrwywiadu. W wyniku Sierpnia 1980 i zwiazanego z nim ogromnego zaniepokojenia Ericha Honeckera niestabilna sytuacja polityczna u wschodniego sasiada powołano do zycia w enerdowskiej Słuzbie Bezpieczenstwa Panstwowego tzw. Grupe Operacyjna Warszawa (Operativgruppe Warschau). Rezydowała ona przy polskim MSW w Warszawie. Oprócz ofi cjalnej współpracy z polskimi organami bezpieczenstwa, otrzymała ona od swych mocodawców w Berlinie Wschodnim poufne zadanie szpiegowania na masowa skale Polaków – i to zarówno tych z kregów władzy, jak i opozycji. Nad Sprewa podjeto tez decyzje, ze zostanie ona uplasowana w ramach Stasi własnie jako agenda kontrwywiadu. Wynikało to po pierwsze z tajnych umów miedzynarodowych, w mysl których tego rodzaju grupy łacznikowe działajace na terenie zaprzyjaznionych krajów socjalistycznych podlegały krajowym kontrwywiadom (w PRL np. był wiec to Departament II MSW). Po drugie – Główny Wydział II podlegał w hierarchii Stasi, jako jedyna z tak duzych jednostek departamentalnych, bezposrednio samemu ministrowi Erichowi Mielkemu. Ten zas – jak wiadomo – nie ufał w stopniu dostatecznym zadnemu ze swoich wiceministrów, a juz zwłaszcza szefowi HVA (wywiadu) Markusowi Wolfowi, naturalnie predestynowanemu przeciez do prowadzenia tego rodzaju działalnosci, aby zrezygnowac z bezposredniego nadzoru nad GOW.
W strukturze Głównego Wydziału II kierowanie wszystkimi grupami operacyjnymi, jakimi dysponowała Stasi w krajach bloku socjalistycznego, nalezało do jego Wydziału X.
W wewnetrznej terminologii okreslano to zwykle po prostu skrótem: MfS HA II/10. Z kolei „ZMA” to Zentrale Materialanlage – podreczna składnica materiałów operacyjnych wytworzonych w toku działalnosci konkretnej jednostki (wydziału operacyjnego) Stasi. W przeogromnym zbiorze tego rodzaju dokumentacji, wytworzonej lub tylko przetworzonej w latach osiemdziesiatych przez wspomniany wyzej Wydział X kontrwywiadu, lwia część dotyczy własnie Polski – a w ramach tego zasobu teczka oznaczona nr 1763 dotyczy oficjalnie najwiekszego sojusznika enerdowskiej bezpieki w PRL – ministra spraw wewnetrznych Czesława Kiszczaka. Zawarte w niej materiały, pozyskane z najprzerózniejszych zródeł – ofi cjalnych, poufnych lub scisle tajnych – miały dokumentowac postawe polityczna „towarzysza Kiszczaka”, szkicować jego rys psychologiczny i ujawniać wszelkie mozliwe powiązania, zarówno na arenie miedzynarodowej, jak i przede wszystkim w elitach władzy PRL. Zdecydowana wiekszosc z nich została zdobyta przez działajaca niemal dzien i noc w stolicy i kilku najwiekszych miastach Polski w latach 1980–1990, wspomnianą już, Grupę Operacyjną Warszawa.

Przytoczone niżej dokumenty ze s. 91–92 „teczki Kiszczaka“ odbiegają znaczaco treścią i forma od pozostałych. Przede wszystkim dlatego, ze, jak mozna zauwazyc – dokument z marca 1986 r. nie został pozyskany przez GOW, ale pochodził z zupełnie innego zródła: Głównego Wydziału I – a wiec kontrwywiadu wojskowego, bedacego odpowiednikiem peerelowskiej samodzielnej słuzby specjalnej: Wojskowej Słuzby Wewnetrznej, podlegajacej wyłacznie MON, lecz w systemie politycznym NRD, jak i powojennego ZSRS bedacego immanentna czescia, odpowiednio, Stasi i KGB. Zreszta, mimo wtłoczenia w ramy cywilnej bezpieki, kontrwywiady wojskowe innych niz PRL krajów socjalistycznych cieszyły sie w nich mimo wszystko pewna doza samodzielnosci, posiadajac np. własne instrukcje o pracy operacyjnej, nieco inne metody i styl działania oraz własne wewnetrzne archiwum i system ewidencji operacyjnej; tak wiec i z tego punktu widzenia porównanie HA I Stasi do WSW wydaje sie naturalne i zasadne.
Uwazna lektura odrecznego nagłówka dokumentu ze s. 92. ujawnia jednak jeszcze jeden zaskakujacy fakt. Zdobyte operacyjnie informacje (mowa jest o „zródle HA I”) pochodziły pierwotnie skadinad. Zostały one mianowicie pozyskane z jedynej niezaleznej formalnie od Stasi słuzby specjalnej NRD – wywiadu wojskowego (odpowiednika sowieckiego GRU i peerelowskiego Zarzadu II Sztabu Generalnego WP), znanego od lat szescdziesiatych jako Verwaltung Aufklärung der NVA (Zarzad Wywiadu Narodowej Armii Ludowej NRD), którego nazwa w latach 1983–1990 brzmiała jednak ofi cjalnie: Bereich Aufklärung der MfNV (Zakres Wywiadu MON NRD). Ze wzgledu na inne podporzadkowanie obu wojskowych słuzb specjalnych NRD (kontrwywiad – MBP, wywiad – MON) rywalizacja miedzy nimi była szczególnie zacieta. Przy czym, podobnie jak w ZSRS, z racji ogromnej władzy i pozycji cywilnej bezpieki (Stasi, KGB) dominacja nalezała zdecydowanie do kontrwywiadu, który posiadał przywilej rozciagniecia swej bezposredniej ochrony kontrwywiadowczej na wszystkie struktury wywiadu, a co za tym idzie miał tam swoje ofi cjalne przyczółki. Mógł nawet – jak widac chocby z przytoczonego dokumentu – werbowac agenture sposród kadry pracowników wywiadu wojskowego. Sytuacja odwrotna była oczywiscie nie do pomyslenia.
W strukturze Głównego Wydziału I Stasi tzw. ochrona kontrwywiadowcza (czytaj: inwigilacja) wywiadu wojskowego NRD nalezała do zadan Wydziału Kontrwywiadu Zewnetrznego (Abteilung Äußere Abwehr), nadzorowanego notabene bezposrednio przez I. zastepce szefa HA I. W ramach tejze jednostki przypisano to zadanie do jej Podwydziału nr 2 (Unterabteilung 2) rezydujacego całkiem ofi cjalnie w siedzibie wywiadu wojskowego przy Oberspreestraße 57–61 we wschodnioniemieckiej dzielnicy Treptow1, która sama w sobie była zakonspirowana przed obcymi słuzbami specjalnymi, ale i zwykłymi obywatelami NRD jako rzekomy Instytut Matematyczno-Fizyczny Armii NRD (Mathematisch-Physikalisches Institut der NVA). W duzym stopniu własnie ze wzgledu na te posunieta do najdalszych granic konspiracje wewnetrzna na przełomie lat 1989/1990 udało sie jego funkcjonariuszom niemal w 100 proc. usunac badz zniszczyc wytworzona przez lata dokumentacje operacyjna.

Ze zrozumiałych wiec wzgledów struktura ta pozostaje do dzis najbardziej tajemnicza i niezbadana sposród wszystkich słuzb specjalnych byłej NRD. Wielu publicystów nadal nawet nie uzmysławia sobie jej istnienia2. Zapewne nieprzypadkowo takze akta kontrwywiadu wojskowego Stasi zostały przetrzebione u progu lat dziewiecdziesiatych w stopniu nieporównywalnie wiekszym niz pozostała spuscizna aktowa wytworzona przez te instytucje. Skadinad wiadomo, ze w tym samym okresie miały tez miejsce wielkie zniszczenia dokumentacji wytworzonej przez peerelowska WSW oraz jej jeszcze bardziej niechlubnego stalinowskiego poprzednika:
Główny Zarzad Informacji WP. Wszystko to powoduje, ze zaprezentowany nizej dokument zawiera tresci całkowicie dzis unikatowe, których nie uda sie zapewne juz nigdy ani obalic, ani pogłebic na podstawie zachowanych zródeł archiwalnych obu krajów lezacych po prawym i lewym brzegu Odry.

Zasadniczy dokument ze s. 92. został poprzedzony swoistym ministreszczeniem, zawartym na niewielkim kawałku papieru wszytym w teczke jako jej obecnie 91. karta. Został przytoczony w niniejszym studium wyłacznie dlatego, ze w jednym miejscu jego tresc odbiega wyraznie od streszczanego oryginału. Mowa jest w nim bowiem o tym, ze w 1952 r. Czesław Kiszczak miał byc „jeszcze w randze kapitana lub majora”, podczas gdy pełna wersja informacji mówi jednoznacznie, ze pózniejszy szef MSW był wówczas kapitanem. Trudno odgadnac, skad tego rodzaju rozbieznosc, tym bardziej ze trudno równiez zakładac, by „streszczenie” mogło czerpac swe zródło skadinad niz dokument z kolejnej karty. Zwraca uwage za to fakt, ze w „streszczeniu” nazwisko „Kiszczak” oraz imie gen. Witaszewskiego „Kazimierz” jest zapisane w formie bezbłednej, co moze byc dodatkowa wskazówka, ze dokonał go ofi cer Wydziału X kontrwywiadu Stasi, prowadzacy na co dzien „teczke Kiszczaka” – majacy z racji swojej pracy spore obycie zarówno z naszymi realiami, jak i jezykiem polskim. Natomiast dokument ze s. 92, umownie zwany przeze mnie „oryginalnym” (w rzeczywistosci bowiem to tylko jedna karta załacznika nr 2 jakiegos wiekszego dokumentu stworzonego w HA I, w dodatku na podstawie wiedzy ich agenta z wywiadu wojskowego NVA), zawiera konsekwentnie błedna forme „Kiszak” i niemiecki fonetyczny zapis imienia – „Kasimierz”. Swiadczy to ewidentnie o tym, ze ofi cer, który dla wywiadu wojskowego NRD pozyskał te informacje, tylko w ograniczonym stopniu posiadał znajomosc jezyka polskiego. Nasuwa sie wrecz przypuszczenie, ze informacje te zostały uzyskane albo w bezposredniej (moze nagrywanej) rozmowie ofi cera wywiadu NVA ze swoim
dobrze uplasowanym zródłem w Polsce, albo tez na drodze podsłuchu (np. rozmowy wyzszych oficerów LWP z otoczenia Jaruzelskiego i Kiszczaka).
------------------------------------------------------------------------------
1 Dokładna struktura kontrwywiadu wojskowego NRD (stan badan na 26 X 2006 r.):
http://www.nva-struktur.de/nva-struktur-2000/2000_struktur.htm (dostep 25 II 2010 r.).
2 Andreas Kabus, Auftrag WINDROSE. Der militärische Geheimdienst der DDR, Berlin 1993; Bodo Wegmann,
Die Militäraufklärung der NVA. Die zentrale Organisation der militärischen Aufklärung der Streitkräfte
der Deutschen Demokratischen Republik. 2. Aufl age, Berlin 2006.


100 DOKUMENTY
MfS HA II/10 ZMA 1763, s. 91:
Zu General Kiszczak unterhält General Jaruzelski besondere Beziehungen.
Diese Bekanntschaft hatte ihren Anfang bereits damals zu Beginn der 50er Jahre, als General Jaruzelski Lehrer an der Akademie des Generalstabes und General Kiszczak Offi zier der Abwehr an dieser Lehreinrichtung, noch im Range eines Hauptmanns oder Majors, war. Man erzählt auch, daß General Kiszczak die überaus positive Einstellung General Jaruzelskis mit Beweisen belegte, als General Kazimierz Witaszewski, der damalige Chef der Politischen Hauptverwaltung der
Polnischen Armee versuchte, General Jaruzelski im Jahre 1952 für seine bürgerliche
Herkunft aus der Armee zu entlassen.

Szczególne zwiazki łacza gen. Jaruzelskiego z gen. Kiszczakiem. Znajomosc ta została zapoczatkowana jeszcze wtedy na poczatku lat 50., gdy gen. Jaruzelski był wykładowca w Akademii Sztabu Generalnego, a gen. Kiszczak był, jeszcze w randze kapitana lub majora, ofi cerem kontrwywiadu na tej uczelni. Mówi sie takze, ze gen. Kiszczak dostarczył dowody nadzwyczaj pozytywnego nastawienia
gen. Jaruzelskiego [do ustroju komunistycznego], gdy w 1952 roku gen. Kazimierz Witaszewski, ówczesny szef Głównego Zarzadu Politycznego WP, próbował doprowadzic do zwolnienia z armii gen. Jaruzelskiego z powodu jego burzuazyjnego pochodzenia społecznego.


MfS HA II/10 ZMA 1763, s. 92:
Quelle der HA I, Bereich Aufklärung der MfNV
14.3.86
Anlage 2
Blatt 2
Waffengeneral Czesław K i s z a k , Minister des Innern Die Entwicklung enger Beziehungen zwischen Waffengeneral Kiszak und Armeegeneral Jaruzelski begannen Anfang der 50er Jahre, als Genosse Jaruzelski als Ausbildungsoffi zier an der Militärakademie des Generalstabes tätig war. Genosse Kiszak war zu dieser Zeit als Hauptmann für die Spionageabwehr an dieser Lehreinrichtung eingesetzt.
Im Jahre 1952 wurde Genosse Jaruzelski von Hauptmann Kiszak als „Inoffi zieller Mitarbeiter” gewonnen, von ihm verpfl ichtet und zur Erfüllung von Abwehraufgaben genutzt. Die Zusammenarbeit wurde als sehr aktiv und wertvoll eingeschätzt.
Als Ende des Jahres 1952 der ehemalige Chef der Politischen Hauptverwaltung der Polnischen Armee, General Kasimierz W i t a s z e w s k i, die Forderung stellte, Genossen Jaruzelski auf Grund seiner bürgerlichen Herkunft aus der Armee zu entlassen, beschaffte Genosse Kiszak entsprechende Beweise für eine außerordentlich positive Grundhaltung und Einstellung des Genossen Jaruzelski zum Staat und zur Armee.
Im Verlaufe der folgenden Jahre gab es stets enge Beziehungen zwischen den Genossen Kiszak und Jaruzelski. Besonders in der Zeit seiner Tätigkeit als Chef Aufklärung der Polnischen Armee, versorgte Waffengeneral Kiszak den Armee-

101 DOKUMENTY
general Jaruzelski und dessen Familie mit Waren aus dem Ausland, die er als Geschenke über die im Ausland tätigen Militärattachés beschaffen ließ.
Eine besonders enge Verbindung besteht zwischen den Ehefrauen von Armeegeneral Jaruzelski und Waffengeneral Kiszak, die bedeutend dazu beitragen, daß die Beziehungen zwischen beiden Familien nicht gestört werden.
[dopisano odrecznie:]
zródło Głównego Wydziału I [Stasi] w wywiadzie wojskowym MON [NRD]
13.03.1986

Załacznik nr 2
karta 2
Gen. broni Czesław K i s z c z a k , Minister Spraw Wewnetrznych
Rozwój scisłych zwiazków pomiedzy gen. broni Kiszczakiem i gen. armii Jaruzelskim rozpoczał sie w poczatku lat 50., gdy tow. Jaruzelski był ofi cerem wykładajacym w wojskowej Akademii Sztabu Generalnego.
Towarzysz Kiszczak był w tym czasie kapitanem odpowiedzialnym za ochrone kontrwywiadowcza na tej uczelni.
W roku 1952 tow. Jaruzelski został pozyskany przez kpt. Kiszczaka jako „nieoficjalny współpracownik”, przez niego zaprzysiezony i wykorzystany do wykonania zadan kontrwywiadowczych. Współpraca została oceniona jako bardzo aktywna i wartosciowa.
Gdy w koncu roku 1952 ówczesny szef Głównego Zarzadu Politycznego WP, gen. Kazimierz Witaszewski, zazadał zwolnienia tow. Jaruzelskiego z armii z powodu burzuazyjnego pochodzenia, tow. Kiszczak postarał sie o odpowiednie dowody na nadzwyczaj pozytywna postawe i nastawienie tow. Jaruzelskiego do [komunistycznego] panstwa i armii.
W kolejnych latach istniały juz zawsze scisłe zwiazki pomiedzy towarzyszami Kiszczakiem i Jaruzelskim. Zwłaszcza w okresie kierowania przez gen. broni Kiszczaka wywiadem polskiej armii zaopatrywał on gen. armii Jaruzelskiego i jego rodzine w zagraniczne towary, które pozyskiwał jako podarunki od działajacych za granica attaché wojskowych.
Szczególnie scisły zwiazek istnieje pomiedzy zonami generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka, który przyczynia sie do tego, ze zwiazki obu rodzin pozostaja nienaruszone.


Pierwsze pytanie, jakie nasuwa sie po przeczytaniu obu niemieckich dokumentów, dotyczy oczywiscie ich wiarygodnosci. W roku 2000 informacja o tym, ze twórca stanu wojennego i wieloletni minister, a nastepnie premier i I sekretarz PZPR zaczynał swoja kariere wojskowa jako tajny informator owianej ponura sława Informacji Wojskowej, w dodatku zwerbowany przez swego pózniejszego najbardziej zaufanego protegowanego, wydawała sie nie tylko niemal fantastyczna, lecz przede wszystkim nieweryfi kowalna. Instytut Pamieci Narodowej był wówczas dopiero in statu nascendi, a intensywna kwerenda w zasobie archiwalnym Urzedu Gaucka prowadzona przez autora nie przyniosła – zapewne z wyzej wymienionych powodów – zadnych efektów. Co wiecej, niedostepne były wówczas teczki osobowe Kiszczaka

102 DOKUMENTY
i Jaruzelskiego ani inne dokumenty wojskowe z lat piecdziesiatych, które mogłyby choc troche rzucic swiatło na wiarygodnosc opisanych w dokumentach wydarzen.
W czerwcu 2005 r. media w Polsce poinformowały jednak, ze w zasobie IPN odnaleziony został (co ciekawe – w materiałach nie po byłym GZI WP i WSW, lecz po byłym Ministerstwie Bezpieczenstwa Publicznego) interesujacy dokument z maja 1949 r. (AIPN BU MBP 4314 – Informacja na oficerów wytypowanych do pracy w II Oddz. Szt. Gen. WP, 9.05.1949, k. 31–34), który jednoznacznie wskazywał, ze „ppłk Jeruzelski [sic!] Wojciech s. Władysława, ur. w 1923 r. w m. Kurów [...] Jest naszym t/inf. »Wolski« – zawerbowanym 29.03.46 r. w 5 p.p. 3 D.P. na uczuciach patriotycznych. Charakteryzowany jako jednostka wartosciowa; członek Partii. Dobry tajny współpracownik, nadajacy sie na rezydenta. K/m. [Kompromateriałów = materiałów kompromitujacych] nie posiadamy (dane z I Oddz. GZI WP 9.05.49 r.)”.

Jest to jak dotad jedyny znany dokument z zasobu polskiego, który chocby lakonicznie traktuje o współpracy pózniejszego generała z Informacja Wojskowa. W listopadzie 2005 r. specjalny zespół naukowców, powołany przez ówczesnego prezesa IPN Leona Kieresa odnalazł jeszcze zapis ewidencyjny z Ksiegi inwentarzowej tajnych współpracowników Nr 1 Zespołu E-1 (rodzaj dziennika archiwalnego wyeliminowanych osobowych zródeł informacji GZI WP prowadzony przez Oddział VII GZI WP zajmujacy sie ewidencja operacyjna), który podaje jednak wczesniejsza o ponad miesiac date werbunku Jaruzelskiego: 18 lutego 1946 („Jaruzelski Wojciech s. Władysława, ur. 1923, ps. Wolski – nr archiwalny 22858” – bez daty, zapewne dotyczy to jednak roku 1954 badz 1955, oraz dopisek, zapewne z połowy lat szescdziesiatych – „materiały u kierownictwa” [WSW] – a nastepnie kolejny, jeszcze pózniejszy, byc moze z lat siedemdziesiatych: „materi[ał] u Szefa Słuzby”). W czerwcu 2006 r. archiwista IPN natknał sie jeszcze przypadkowo na zapis w Ksiedze inwentarzowej tajnych współpracowników Nr 1, czyli załozonym w grudniu 1948 r. przez Oddział VII GZI WP centralnym dzienniku rejestracyjnym wszelkich osobowych zródeł informacji GZI, pod kolejnym (relatywnie wczesnym) numerem 1846:
„Jaruzelski Wojciech s. Władysł.[awa] T/inf. [tajny informator] »Wolski«, zawerbowany przez Sekcje Informacji Wyzszej Szkoły Piechoty [w Rembertowie]”. Warto podkreslic, ze oba zapisy ewidencyjne – dotyczacy numeru rejestracyjnego 1846 (z grudnia 1948 r.) oraz dotyczacy archiwizacji teczek pracy i personalnej pod sygnatura 22858 (z roku, jak mozna domniemywac, 1954 lub 1955) zostały w pózniejszym okresie, byc moze jeszcze w latach siedemdziesiatych, starannie zamazane czarnym fl amastrem, który jednak z czasem wyblakł, tworzac charakterystyczne zielone plamy, na których łatwo odczytac dzis pierwotna tresc; natomiast same teczki „Wolskiego”, które juz w latach szescdziesiatych miały znajdowac sie „u kierownictwa” – znikły, co wyraznie sugeruje, ze podjeto próbe metodycznego „wyczyszczenia” ówczesnego archiwum WSW z wszelkich sladów, które mogłyby dac swiadectwo o współpracy gen. Jaruzelskiego
z Informacja Wojskową 3. I wcale nie musiało to nastapic dopiero w latach 1989–1990 – równie dobrze mogło sie wydarzyc w latach 1979–1981 – gdy Kiszczak był szefem całej Wojskowej
Słuzby Wewnetrznej.
Rekapitulujac powyzsze informacje, mozemy stwierdzic na podstawie niepodwazalnych zródeł krajowych, ze Wojciech Jaruzelski zwerbowany został w poczatkach 1946 r. (zapewne 29 marca – jak podaje cytowana wyzej charakterystyka z maja 1949 r., której postawa były precyzyjne dane z teczki personalnej „Wolskiego”; data 18 lutego, widniejaca w dzienniku
-------------------------------------------------------------------------------
3 Dokładne omówienie i analiza dokumentów odnalezionych w latach 2005–2006 w IPN dotyczacych tajnego
informatora ps. „Wolski” – zob. P. Piotrowski, Sprawa współpracy Wojciecha Jaruzelskiego z Informacja Wojskowa.
Rekonesans archiwalny, „Biuletyn IPN” 2007, nr 1–2 (72–73), s. 116–125.


103 DOKUMENTY
archiwalnym GZI, moze dotyczyc albo wszczecia sprawy – jeszcze w charakterze kandydata na tajnego informatora – albo tez odnosiła sie po prostu do pierwszego dokumentu w teczce personalnej) przez Wydział Informacji 3. Dywizji Piechoty (stacjonujacej wówczas w Zamosciu), podporzadkowany w tym czasie Okregowemu Zarzadowi Informacji nr VII w Lublinie, „na uczuciach patriotycznych” – a wiec bez zadnego przymusu ze strony ofi cerów GZI, czyli dobrowolnie. Wiadomo jednak, ze juz w 1947 r. kpt. Jaruzelski rozpoczał studia w Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie (od 1 kwietnia 1948 r. – Wyzszej Szkole Piechoty w Rembertowie4), a nastepnie juz od listopada 1947 r. stał sie jej wykładowca, awansujac do stopnia majora i (25 stycznia 1949 r.) podpułkownika. W marcu 1949 r. został mianowany szefem Wydziału Szkół i Kursów Ofi cerów Rezerwy Oddziału Szkół i Kursów Sztabu Wojsk Ladowych WP5. Nie dziwi wiec, ze dziennik rejestracyjny OZI GZI, który powstał dopiero w grudniu 1948 r., odnotowuje przy jego nazwisku i numerze rejestracyjnym „1843” jako jednostke prowadzaca – Sekcje Informacji Wyzszej Szkoły Piechoty, natomiast jego charakterystyka z maja 1949 r. podaje ówczesny prawidłowy jego stopien – podpułkownik – oraz informuje, ze „dane” [do niej zaczerpnieto] z „I Oddz[iału] GZI WP”, który zajmował sie ochrona Sztabu Generalnego i jednostek pomocniczych (a wiec takze Sztabu Wojsk Ladowych) oraz wyzszych uczelni wojskowych usytuowanych w Warszawie (zatem takze WSP w Rembertowie).

Na czele tej struktury od grudnia 1948 r. do grudnia 1950 r. stał sowiecki pułkownik Witalis Puszkow6, na którego rece, byc moze, trafi ały najciekawsze meldunki „Wolskiego”. Jak w swietle przytoczonych wyzej informacji, które dotychczas udało sie odnalezc w archiwum IPN, przedstawia sie wiarygodnosc dokumentu Stasi? Jest w nim przeciez wyraznie napisane, ze Jaruzelskiego miał zwerbowac „kapitan Kiszczak” i miało to miec miejsce w 1952 r. Czy nie jest to jakas wyssana z palca informacja, skoro mamy wyrazne potwierdzenie istnienia i tozsamosci tajnego informatora „Wolskiego” juz z grudnia 1948 r. i maja roku nastepnego?

Zanim wydamy wyrok na zródło Stasi czy tez wywiadu wojskowego NRD, które odpowiada za przytoczone informacje, nalezy przede wszystkim stwierdzic, ze zarówno ono, jak i zródła polskie potwierdzaja sam fakt werbunku Jaruzelskiego przez organa Informacji Wojskowej. Co wiecej, zarówno dokument niemiecki, jak i polski jednogłosnie podkreslaja, ze był on nie jakims przypadkowym i przecietnym, lecz bardzo cennym osobowym zródłem informacji. Tyle oczywistych zbieznosci, jesli chodzi o generalia. Pora przyjrzec sie wiec, pozornie mniej istotnym, szczegółom.

Dokument „oryginalny” z marca 1986 r. mówi wyraznie, ze dokonujacy w 1952 r. werbunku Kiszczak miał posiadac stopien „kapitana”. Lektura przechowywanej dzis w Instytucie Pamieci Narodowej (wczesniej w Centralnym Archiwum Wojskowym) teczki personalnej generała ujawnia, ze kapitanem został on wprawdzie juz w 1949 r., ale majorem – dopiero w roku 1953 (wniosek awansowy 9 kwietnia, mianowanie rozkazem personalnym MON
nr 774 – 25 czerwca)7. A wiec informacja jest w tym zakresie całkiem poprawna, a awans z 1953 r. bedzie jeszcze przedmiotem dalszych rozwazan.

Dokument niemiecki przytacza jeszcze jedna ciekawa informacje: w chwili swojego domniemanego werbunku, tj. w 1952 r., Jaruzelski miał byc wykładowca w Akademii Sztabu
-----------------------------------------------------------------------------------
4 C. Grzelak, Wyzsza Szkoła Piechoty w Rembertowie 1948–1954, Warszawa 1984, s. 70.
5 Diariusz zycia generała Wojciecha Jaruzelskiego na jego ofi cjalnej stronie internetowej:
http://www.wojciech-jaruzelski.pl/main.php?dzial=2&sub=3 (dostep 25 II 2010 r.); akta personalne W. Jaruzelskiego
z Dep. Kadr MON, IPN BU 2265/1, k. 1, 4v.
6 W. Tkaczew, Organa Informacji Wojska Polskiego 1943–1956, Warszawa 2007, s. 22.
7 IPN BU 2174/7098, k. 1 i 46.


104 DOKUMENTY
Generalnego (miesciła sie ona wówczas jeszcze nie w Rembertowie, ale w gmachu byłej Wolnej Wszechnicy Polskiej na warszawskiej Ochocie). Wiemy juz, ze w poczatkach 1949 r. Jaruzelski został podpułkownikiem i przeniesiono go z WSP w Rembertowie do Sztabu Wojsk Ladowych, gdzie nadal zajmował sie szkolnictwem wojskowym, lecz juz z pozycji nie wykładowcy, ale jego organizatora i nadzorcy (m.in. 1 marca 1950 r. został mianowany szefem Wydziału Szkół i Kursów Ofi cerów Zawodowych Głównego Zarzadu Wyszkolenia Bojowego WP). To jednak nie wszystko: jak sam podaje w swym zyciorysie, miedzy 1 pazdziernika 1952 r. a 2 pazdziernika 1953 r. odbywał Kurs Doskonalenia Dowódców w Akademii
Sztabu Generalnego!8 Oczywiscie, był on tam tylko słuchaczem, ale ze wzgledu na swoja funkcje wojskowa mógł zostac zapamietany nie jako uczen, lecz wykładowca. Nie mozna tez wykluczyc, ze uczestniczac w tego rodzaju kursie jako słuchacz, sam prowadził tez jakies wykłady na tej uczelni (przypomnijmy, ze w latach 1947–1949 był regularnym wykładowca w WSP w Rembertowie, której komendantem był wówczas sowiecki generał Ostap Steca; ten sam generał pózniej sprawował funkcje p.o. komendanta ASG w Warszawie, gdy trafi ł tam Jaruzelski).

Oba przytoczone wyzej fakty, które dzis bez problemu da sie pozytywnie zweryfi kowac (stopien Kiszczaka oraz pobyt w Akademii Sztabu Generalnego ppłk. Jaruzelskiego w latach 1952–1953), pozwalaja wysnuc wstepny wniosek, ze informacja ze zródeł niemieckich jest bardzo precyzyjnie umieszczona w czasie i nie ma tu mowy o zadnym przypadku czy konfabulacji.
Ustalenie szczegółowych danych z tak wczesnego fragmentu zyciorysów obu generałów byłoby bowiem niezmiernie trudne (jesli nie niemozliwe) bez dostepu do archiwalnej wojskowej dokumentacji aktowej, a ta przeciez była w roku 1986 całkowicie niedostepna, nie tylko zreszta dla obcych wywiadów.

Kolejna wazna wskazówka to udział w całym zdarzeniu gen. Kazimierza Witaszewskiego (1906–1992) – postaci przeciez niemal zapomnianej zarówno obecnie, jak i w 1986 r. Ten przedwojenny komunista, członek KPP i PPR, stalinowski dygnitarz – zaczynał swoja kariere w wojsku co prawda juz w 1943 r. jako ofi cer polityczny sowieckiego chowu, lecz niemal natychmiast po zajeciu Polski przez Armie Czerwona sciezki jego partyjnej kariery biegły z daleka od spraw wojskowych. Był pierwszym powojennym prezydentem Łodzi, w latach 1944–1948 szefował komunistycznym zwiazkom zawodowym, pózniej był wiceministrem Pracy i Opieki Społecznej, by w latach 1949–1951 kierowac PZPR na Dolnym Slasku jako I sekretarz KW we Wrocławiu. Po swym powrocie do Warszawy otrzymał najbardziej delikatna i zaufana funkcje w całej dotychczasowej karierze, obejmujac posade kierownika Wydziału Kadr w KC PZPR, czyli innymi słowy głównego kadrowca całej partii. I własnie on, który u progu lat piecdziesiatych niewiele miał stycznosci z wojskiem, ale za to swietnie nadawał sie na partyjnego nadzorce, skierowany został w pazdzierniku 1952 r.9 do objecia funkcji szefa Głównego Zarzadu Politycznego WP (a wiec szefa struktur ideologicznych w LWP) i jednoczesnie wiceministra obrony narodowej, jako zastepca osławionego sowieckiego marszałka Konstantego Rokossowskiego. Witaszewski – az do pazdziernika 1956 r. osoba numer 2 w polskim wojsku – wsławił sie rozpetaniem masowych represji wobec ocalałych jeszcze w strukturach armii przedwojennych ofi cerów, zołnierzy AK i BCh oraz wszyst-
----------------------------------------------------------------------------------
8 Diariusz gen. W. Jaruzelskiego: http://www.wojciech-jaruzelski.pl/main.php?dzial=2&sub=3 (25 II 2010 r.);
IPN BU 2265/1, k. 4v, 37.
9 T. Mołdawa, Ludzie władzy 1944–1991, Warszawa 1991, s. 440; J. Poksinski, A. Kochanski, K. Persak, Kierownictwo
PPR i PZPR wobec wojska 1944–1956, Warszawa 2003, passim.


105 DOKUMENTY
kich innych, którzy w jego oczach – z zawodu prostego włókniarza – nie byli ideologicznie dosc „czysci”. Bez watpienia, ktos taki jak on był jedna z nielicznych osób w wojsku, które mogły zazadac głowy nawet tak oddanego i powszechnie znanego adepta bolszewizmu, za jakiego uchodził wówczas ppłk Jaruzelski, który na swoje nieszczescie posiadał „niewłasciwe”, tj. ziemianskie (czy tez „burzuazyjne” – jak oddaje to dokument Stasi; notabene ojciec Jaruzelskiego, Władysław, wywieziony w czerwcu 1941 r. przez Sowietów na Syberie i tam wyniszczony, nie posiadał de facto własnego majatku, lecz był tylko zarzadca10, wiec nawet w tym zakresie pojecie „burzuazyjne” jest, wbrew pozorom, bardzo precyzyjne) pochodzenie, czego nie był w stanie, chocby chciał, w zaden sposób juz zmienic. Nie ulega tez watpliwosci, ze jesli rzeczywiscie szybko mianowany do stopnia gen. dywizji Witaszewski zazadał wówczas zwolnienia Jaruzelskiego z wojska, to w realiach tamtego okresu jedynym organem, który mógłby wpłynac na zmiane takiej decyzji, była kierowana przez ofi cerów sowieckich wyjatkowo ponura, ale nader wpływowa Informacja Wojskowa.

Podsumujmy dotychczasowe ustalenia: w pazdzierniku 1952 r. Jaruzelski pojawił sie w murach Akademii Sztabu Generalnego, dokładnie w tym samym czasie w wojsku znalazł sie tez Witaszewski, rozpetujac powszechny terror i obłedna, motywowana ideologicznie, czystke. A czym w tym samym czasie zajmował sie ówczesny kapitan Informacji Wojskowej,
niejaki Czesław Kiszczak?
Analiza jego akt osobowych wykazuje, ze od chwili zaciagniecia sie do tej zbrodniczej formacji w grudniu 1945 r. az do czerwca 1951 r. pracował on w centrali GZI WP w Warszawie (mieszczacej sie przy ul. Oczki), w jego II Oddziale (poczatkowo, do 1947 r. w II Wydziale GZI, a – po 1951 r. – pózniejszym II Zarzadzie GZI)11. Struktura ta od grudnia 1945 r. do grudnia 1950 r. kierował płk Ignacy Krzemien12. Niewykluczone (ze wzgledu na zbieznosc dat), ze osobiscie sciagnał on do swojej komórki dwudziestoletniego wówczas Kiszczaka.
Do zadan Sekcji (Wydziału) I Oddziału II GZI (pózniejszego Oddziału I Zarzadu II GZI), w której pracował Kiszczak, nalezało m.in. nadzorowanie wszystkich spraw o charakterze czysto szpiegowskim, prowadzonych przez terenowe organa Informacji, współpraca w tym zakresie z cywilnym Ministerstwem Bezpieczenstwa Publicznego, bezposrednie prowadzenie
najcenniejszej agentury, inwigilacja srodowiska przedwojennych ofi cerów II Oddziału WP (do 1939 r. polski wywiad i kontrwywiad), a takze prowadzenie i kontrolowanie rozpracowan osób przybywajacych z zagranicy, które nastepnie wcielono do LWP13. Zwazywszy, ze zachował sie własnorecznie napisany przez Kiszczaka w 1947 r. dokument wskazujacy,
iz nowo upieczony ofi cer Informacji skierowany został juz w listopadzie 1946 r. do Wielkiej Brytanii „celem fi ltracji zgłaszajacych sie na wyjazd do Polski b. zołnierzy P.S.Z.” i przebywał tam az do sierpnia roku 194714 – wydaje sie oczywiste, ze własnie kontrola operacyjna przybywajacych z Zachodu polskich zołnierzy była w pierwszym okresie działalnosci w GZI głównym zadaniem przyszłego ministra spraw wewnetrznych. Jesli zestawi sie to z informacja, ze zwerbowany w poczatkach 1946 r. Jaruzelski az do wyjazdu Kiszczaka do Anglii był prowadzony przez Wydział Informacji 3. DP, który podlegał nie Centrali GZI, lecz jej Okregowemu Zarzadowi Informacji nr VII w Lublinie – wydaje sie mało prawdopodobne, by Kiszczak mógł miec rzeczywiscie cokolwiek wspólnego z jego „werbunkiem” i nawet
--------------------------------------------------------------------------------
10 Diariusz gen. W. Jaruzelskiego: http://www.wojciech-jaruzelski.pl/main.php?dzial=2&sub=3 (25 II 2010 r.).
11 IPN BU 2174/7098, k. 4v, 46–50.
12 W. Tkaczew, op. cit., s. 26.
13 Ibidem, s. 24.
14 IPN BU 2174/7098, k. 80.

106 DOKUMENTY
„zaprzysiezeniem” – jak informuje zródło niemieckie. Takze po powrocie Kiszczaka do kraju, z chwila gdy Jaruzelski objał stanowisko wykładowcy Wyzszej Szkoły Piechoty w Rembertowie, nie wydaje sie, by ich drogi miały sie skrzyzowac, skoro Kiszczak powrócił do macierzystego Oddziału II GZI, a Jaruzelski prowadzony był wprawdzie juz przez Centrale, ale w jej
ramach – przez któregos z ofi cerów Oddziału I.
Na podstawie powyzszego mozna wiec orzec z niewielkim ryzykiem ewentualnego błedu, ze Kiszczak raczej nie mógł miec nic wspólnego z werbunkiem Jaruzelskiego w 1946 r. i jego ewentualnym prowadzeniem w drugiej połowie lat czterdziestych. Co jednak wydarzyło sie pózniej? W czerwcu 1951 r. mianowano zaledwie dwudziestoszescioletniego Kiszczaka, co było niewatpliwie sporym awansem, p.o. szefa Wydziału Informacji Wojskowej 18. Dywizji Piechoty (stacjonujacej w Białymstoku), który podlegał juz nie centrali GZI, lecz Okregowemu Zarzadowi Informacji nr I w Warszawie. Natomiast w listopadzie 1952 r. Kiszczak awansował w ramach OZI nr I, wracajac do Warszawy i stajac sie pełnoprawnym szefem jego Wydziału III15. Zajmował sie on, podobnie jak jego odpowiednicy w pozostałych okregach
wojskowych oraz Zarzad III GZI w Warszawie, kontrola i instruktazem podległych jednostek (w przypadku Kiszczaka z całego wojskowego okregu nr I). Wynika stad niedwuznacznie, ze od listopada 1952 r. Kiszczak nie tylko miał prawo, ale wrecz obowiazek kontroli wszystkiego, czym zajmowała sie Informacja Wojskowa w ASG w Warszawie. Jakby tego było
mało, do zadan Zarzadu III GZI (a wiec analogicznie takze Wydziału III OZI nr I) nalezało „współdziałanie z Departamentem Personalnym MON w procesie przyjmowania oraz zwalniania pracowników cywilnych administracji wojskowej z instytucji centralnych Wojska Polskiego”, a zwłaszcza „utrzymywanie kontaktów bezposrednich z nadrzednymi władzami wojskowymi [Witaszewski!] w zakresie polityki kadrowej w Wojsku Polskim (opiniowanie, powoływanie ofi cerów do wojska lub na przeszkolenie specjalne itp.)!”16
Wszystko staje sie jasne: w pazdzierniku 1952 r. pojawił sie w Akademii Sztabu Generalnego ppłk Jaruzelski, w tym samym czasie szef GZP i wiceminister ON, gen. Witaszewski, rozpoczał brutalna i prymitywna czystke w całym LWP, a zbiegiem okolicznosci juz miesiac pózniej, w listopadzie 1952 r. za opiniowanie kadry wojskowej w Akademii osobiscie odpowiadał
ówczesny kapitan Kiszczak! Czy mozna sobie wyobrazic bardziej przekonujacy splot okolicznosci, który posrednio potwierdzałby wiarygodnosc wydarzen umiejscowionych przez dokument Stasi precyzyjnie w roku 1952?
Jesli przyjac, ze informator wywiadu wojskowego NRD bezbłednie zapamietał rok opisywanych wydarzen, to na podstawie powyzszych wywodów mozna je bez cienia watpliwosci datowac na listopad badz grudzien 1952 r. Gdyby jednak nawet hiperkrytycznie załozyc, ze z jakichs powodów mogła go zawiesc pamiec, to i tak wydarzenie to mogłoby sie tylko
nieznacznie przesunac w czasie. Jak juz wiadomo, Kiszczak uzyskał awans na majora juz w czerwcu 1953 r.; nie mógł wiec wtedy uratowac Jaruzelskiego, gdyz miesiac wczesniej powrócił do swej macierzystej tzw. linii, zostajac zastepca szefa Wydziału II OZI nr I, a w sierpniu tego roku dodatkowo skierowano go na Kurs Doskonalenia Ofi cerów w Ofi cerskiej Szkole Informacji; w listopadzie przestał przejsciowo byc ofi cerem organów Informacji, przechodzac do Departamentu Finansów MON17. W tym samym czasie takze Jaruzelski, o czym była juz mowa, zakonczył swój kurs w Akademii, powracajac do Sztabu Generalnego WP.
---------------------------------------------------------------------------------
15 Ibidem, k. 4v, 46–47.
16 W. Tkaczew, op. cit., s. 31–32; por. takze s. 74.
17 IPN BU 2174/7098, k. 4v, 44–45.


107 DOKUMENTY
Pozostaje do wyjasnienia jeszcze jedna kwestia. Jesli rzeczywiscie Kiszczak w listopadzie badz grudniu 1952 r. uratował głowe Jaruzelskiego i to wbrew tak wpływowemu człowiekowi w ówczesnym LWP, jak nasłany przez Partie wiceminister i szef GZP Witaszewski – to, aby tego dokonac, musiał uzyc rzeczywiscie przekonujacych argumentów. Mozna załozyc, ze nie wchodziła w gre sama współpraca jako taka, gdyz zwykłych konfi dentów organa GZI miały wówczas w wojsku po prostu na peczki. W rzeczy samej, niemiecki dokument wyraznie podkresla, ze „współpraca została oceniona jako bardzo aktywna i wartosciowa, a tow. Kiszczak postarał sie o odpowiednie dowody na nadzwyczaj pozytywna postawe i nastawienie tow. Jaruzelskiego do [komunistycznego] panstwa i armii”. Jest oczywiste, ze dowody Kiszczaka nie mogły pochodzic z listopada czy grudnia 1952 r., bo nie brzmiałoby to zbyt wiarygodnie, a tez w realiach tego okresu i miejsca, w którym sie znajdował, pózniejszy twórca stanu wojennego zapewne nie mógłby sie wykazac niczym, co zrównowazyłoby jego tak głeboko niesłuszne i nieusuwalne pochodzenie społeczne. Cóz zatem mogło to byc?
Ze wzgledu na to, ze nie dysponujemy obecnie nie tylko teczkami „Wolskiego”, ale tez zdecydowana wiekszoscia materiałów operacyjnych wytworzonych przez organa Informacji Wojskowej, gdyz na polecenie gen. Edmunda Buły, ostatniego szefa WSW i protegowanego gen. Kiszczaka, zostały one w latach 1989–1990 zniszczone w celu zatarcia sladów zbrodniczej działalnosci tej okrutnej formacji w az 84 proc.18, kwestii tej, byc moze, juz nigdy nie uda sie satysfakcjonujaco wyjasnic. Skapy materiał zródłowy pozwala w tej materii tylko na zwykłe spekulacje. Byc moze jednak, jednym z własciwych tropów jest tzw. sprawa zamojsko-lubelska, zapoczatkowana 28 kwietnia 1948 r. aresztowaniem dowódcy stacjonujacej w Zamosciu 20. samodzielnej kompanii łacznosci 3. DP – ppor. Tadeusza Mieczkowskiego. Oskarzony o przynaleznosc do Zrzeszenia „Wolnosc i Niezawisłosc” (ideowego i organizacyjnego spadkobiercy Armii Krajowej), pod wpływem tortur wydał on ponad trzydziestu znanych mu ofi cerów i podofi cerów 3. DP. W efekcie wymuszonych torturami kolejnych zeznan organom Informacji udało sie aresztowac 65 osób z jednostek liniowych dywizji oraz sztabu Okregu Wojskowego nr VII w Lublinie.
Sprawe realizował co prawda Oddział Sledczy GZI (pod bezposrednim nadzorem Kierownictwa GZI), ale wiadomo, ze z jakichs powodów interesował sie nia tez osobiscie szef Oddziału II GZI, wspomniany juz płk Ignacy Krzemien19 – ten sam, który prawdopodobnie przyjmował Kiszczaka do pracy w GZI w grudniu 1945 r. i który, byc moze, był jego ówczesnym bezpieczniackim mentorem. Co prawda tajny informator „Wolski” w 1948 r. był juz prawdopodobnie prowadzony nie przez Wydział Informacji 3. DP OZI nr VII w Lublinie, lecz przez Centrale (Oddział I GZI), lecz nie mozna wykluczyc, ze sprawa operacyjna dotyczaca rozpracowania siatki WiN w Okregu Wojskowym nr VII została wszczeta znacznie wczesniej niz w kwietniu 1948 r. (poczatek masowych aresztowan). Nie mozna tez wykluczyc, ze nawet po przejsciu Jaruzelskiego do Rembertowa mógł on kontynuowac swa hipotetyczna prace operacyjna w tej sprawie.
Jak juz powiedziano, sa to tylko spekulacje, lecz jesli rzeczywiscie tak było i Jaruzelski miał jakis udział w sprawie zamojsko-lubelskiej, to Kiszczak istotnie bez wiekszego problemu mógłby w 1952 r. przedstawic „odpowiednie dowody na nadzwyczaj pozytywna
-------------------------------------------------------------------------------
18 Protokół z kontroli Archiwum Szefostwa Wojskowej Słuzby Wewnetrznej dokonanej przez Komisje
na czele z płk. A. Góreckim powołana Zarzadzeniem Sztabu Generalnego WP nr 31/Sztab
z 26 VII 1990 r., stanowiacy załacznik nr 8 do Raportu Podkomisji Nadzwyczajnej do Zbadania Działalnosci Byłej
Wojskowej Słuzby Wewnetrznej (tzw. Podkomisji Okrzesika) – bedacego z kolei załacznikiem nr 4 do protokołu
wspólnego posiedzenia Komisji Obrony Narodowej (nr 31) i Administracji i Spraw Wewnetrznych (nr 4 Sejmu
X kadencji w dniu 3 IV 1991 r. (druk sejmowy).
19 W. Tkaczew, op. cit., s. 319–320.


108 DOKUMENTY
postawe i nastawienie tow. Jaruzelskiego do [komunistycznego] panstwa i armii”. Dalsza, niebezposrednia wskazówka pochodzi juz z roku 1972, gdy we wniosku o nadanie piastujacemu wówczas funkcje zastepcy szefa WSW Kiszczakowi przez Rade Panstwa PRL Krzyza Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski napisano, ze „w latach 1946–1952 brał udział
w zwalczaniu podziemnych ugrupowan terrorystycznych”20, co sugeruje (moim zdaniem) w wiekszym stopniu zwalczanie konspiracji WiN i ewentualnie organizacji pokrewnych niz czasem przypisywany Kiszczakowi – bardziej chyba na podstawie domysłów, a nie chocby nawet niesprawdzonych plotek i relacji – udział w pacyfi kacji oddziałów AK w okresie tuzpowojennym (w tym wypadku byłaby mowa raczej o „bandach zbrojnych”, a nie terrorystycznych
organizacjach podziemnych).
Niezaleznie jednak od tego, czy Kiszczak z Jaruzelskim rzeczywiscie po raz pierwszy zetkneli sie ze soba w zimie 1952 r., czy tez moze tajne dokonania jednego adepta bolszewizmu były znane drugiemu juz z okresu wczesniejszego, informacja o okolicznosciach nawiazania tej długotrwałej przyjazni wydaje sie nie budzic powaznych watpliwosci. Na pewno zas łatwo
da sie obronic zawarta w analizie Stasi teza, ze „w kolejnych latach [po 1952 roku] istniały juz zawsze scisłe zwiazki pomiedzy towarzyszami Kiszczakiem i Jaruzelskim”. W okresie przedpazdziernikowej odwilzy, w lipcu 1956 r., Jaruzelski – były juz (?) donosiciel organów Informacji – zostaje mianowany, w wieku zaledwie 33 lat, jednym z najmłodszych w LWP generałów.
Pnie sie w góre: w marcu 1957 r. zostaje zastepca szefa Głównego Zarzadu Wyszkolenia Bojowego, a pare miesiecy pózniej – dowódca jednej z najnowoczesniejszych i najwazniejszych dywizji LWP. W tym samym okresie Kiszczakowi udaje sie powrócic do wojskowej bezpieki (zwanej odtad Wojskowa Słuzba Wewnetrzna) – i to od razu na kluczowe stanowisko szefa Oddziału II Zarzadu I Szefostwa WSW – nowo utworzonej jednostki zajmujacej sie niezwykle delikatnym, trudnym i odpowiedzialnym tzw. kontrwywiadem ofensywnym; juz w lipcu 1957 r. awansuje na stopien podpułkownika. Gdy Jaruzelski powraca w czerwcu 1960 r. do Warszawy, obejmujac haniebna funkcje szefa Głównego Zarzadu Politycznego WP (notabene te sama, która zaledwie kilka lat wczesniej sprawował jego były przesladowca, gen. Witaszewski), to juz we wrzesniu ppłk Kiszczak staje sie nagle pełnym pułkownikiem.
Pózniej korelacja obu karier jest jeszcze bardziej widoczna. Generał Jaruzelski awansuje na szefa Sztabu Generalnego WP 5 marca 1965 r., stajac sie, jak niegdys Witaszewski, osoba numer 2 w polskiej armii (a, byc moze – ze wzgledu na swoje doswiadczenie – nawet nieofi - cjalnie numer 1), a juz dwanascie dni pózniej (!), szefujacy dotad zaledwie Oddziałowi Marynarki Wojennej WSW, Kiszczak staje sie p.o. szefa najwiekszej struktury terenowej WSW – Zarzadu Slaskiego Okregu Wojskowego. Chyba tylko po to, by po dwóch latach miec dobry tytuł do objecia funkcji zastepcy szefa całej Wojskowej Słuzby Wewnetrznej21. W ten sposób Jaruzelski, nie bedac jeszcze nawet formalnie ministrem (co nastapiło w kwietniu 1968 r.) stał sie bez watpienia najbardziej wpływowa osoba w całej armii PRL. Obaj, jak mozna mniemac, potrafi li docenic korzysci płynace z obustronnej współpracy i zaufania, którym wzajemnie sie obdarzyli. I zapewne wcale nie najwieksza przysługa było, jak relacjonuje dokument z NRD, obdarowywanie luksusowymi prezentami Jaruzelskiego przez Kiszczaka w czasie, gdy szefował on wywiadowi wojskowemu (1973–1979). Pewnie cenniejsze było w oczach ministra obrony narodowej skuteczne usuniecie ze scisle tajnego archiwum WSW wszelkich sladów
----------------------------------------------------------------------------------
20 IPN BU 2174/7098, k. 25.
21 Diariusz gen. W. Jaruzelskiego: http://www.wojciech-jaruzelski.pl/main.php?dzial=2&sub=3 (25 II 2010 r.);
IPN BU 2174/7098, k. 1, 4v, 38.


109 DOKUMENTY
po niegdysiejszym tajnym informatorze „Wolskim”, co mogło nastapic w latach 1979–1981, gdy Kiszczak był szefem całej WSW (po usunieciu z niej niechetnego Jaruzelskiemu wieloletniego szefa, gen. Teodora Kufl a) i mógł juz robic z jej archiwami, co mu sie tylko zywnie podobało. Mozna sie domyslac, ze i druga strona układu nie pozostała niewdzieczna. Gdy w 1971 r. w Głównym Zarzadzie Politycznym WP oraz KC PZPR pojawiła sie skarga na płk. Kiszczaka – zarzucajaca mu, ze bedac szefem Zarzadu WSW SOW we Wrocławiu, nielegalnie, za 80. tys. zł przejał na nazwisko swojej zony Marii wille przy ul. Saperów 30, która, po wyremontowaniu na koszt wojska, wynajmował zakładom „Hutmen” za 3,3 tys. zł miesiecznie, a nastepnie sprzedał prof. Tadeuszowi Gabryszewskiemu z Politechniki Wrocławskiej za co najmniej 400 tys. zł – to sprawa ta dziwnym trafem pozostała zupełnie bez echa, zarówno na forum wojskowym, jak i partyjnym. Pikanterii dodawał fakt, ze aby płk Kiszczak jako szef dolnoslaskiej WSW mógł zamieszkac w owej willi, wczesniej przymusowo wykwaterowano z niej dwie rodziny wojskowe22.
Dalsza współpraca duetu Jaruzelski – Kiszczak jest juz duzo lepiej znana. Godzi sie jednak przypomniec, ze gdy w lutym 1981 r. Jaruzelski objał stanowisko premiera, to juz w lipcu najpotezniejszy i budzacy najwiekszy strach w PRL resort – Ministerstwo Spraw Wewnetrznych – objał jego najbardziej zaufany protegowany, czyli Czesław Kiszczak (w 1973 r. w zwiazku zawansem na szefa wywiadu wojskowego mianowany generałem brygady, a w 1979 r. w zwiazku z awansem na szefa WSW – generałem dywizji23). Obaj skutecznie zrealizowali operacje wprowadzenia stanu wojennego i likwidacji legalnej „Solidarnosci” – z czym miały powazny problem poprzednie komunistyczne ekipy władzy. Obaj byli nastepnie członkami WRON i formalnie najwyzszej instancji partyjnej w Polsce – Biura Politycznego KC PZPR.

Sam Kiszczak, szybko awansowany do stopnia generała broni (1983), przy pomocy zaufanych ludzi z WSW opanował wkrótce struktury cywilnego MSW, które zreszta nieco przeorganizował na modłe wojskowa, wprowadzajac do tego resortu instytucje tzw. Słuzby (np. Słuzba Wywiadu i Kontrwywiadu, Słuzba Zaopatrzenia Operacyjnego, Słuzba Kadr i Doskonalenia Zawodowego, Słuzba Polityczno-Wychowawcza itp.). Przez cały okres lat osiemdziesiatych, jako osoba numer 2 w PRL, był głównym wykonawca strategii politycznej gen. Jaruzelskiego. Na zlecenie Kiszczaka – jak o tym dzis swiadcza ocalałe slady – najpowazniejsze i najtajniejsze rozpracowania przeciw podziemiu solidarnosciowemu prowadziła nie Słuzba Bezpieczenstwa, której jako minister formalnie szefował, lecz opanowana wciaz przez oddanych mu ludzi WSW. Ukoronowaniem tej drogi był okragły stół z 1989 r. i wczesniejsze potajemne negocjacje w Magdalence dotychczasowej elity władzy PRL z czescia solidarnosciowych przywódców. Był bez watpienia prawdziwym ojcem chrzestnym i najwiekszym benefi cjentem tych negocjacji. Niewiele tez brakowało, by – po wybraniu w lipcu 1989 r. gen. Jaruzelskiego na stanowisko prezydenta przez „kontraktowy” Sejm – pierwszym premierem rzekomo juz „niekomunistycznej” Polski został nie kto inny, tylko jego najwiekszy od 1952 r. sojusznik, kompan i powiernik wspólnych tajemnic – dawny kapitan Informacji Wojskowej, Czesław Kiszczak.
--------------------------------------------------------------------------------
22 IPN BU 1706/54, k. 3–4.
23 IPN BU 2174/7098, k. 1, 15, 23.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 5:33 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Publikacje Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group