" /> Dyskusje ogólne :: Polska orzuciła zamach juz w dniu katastrofy
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Polska orzuciła zamach juz w dniu katastrofy

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Czw Paź 14, 2010 11:31 pm    Temat postu: Polska orzuciła zamach juz w dniu katastrofy Odpowiedz z cytatem

http://niezalezna.pl/artykul/nocny_protokol/40177/1

W nocy z 10 na 11 kwietnia, tuż po smoleńskiej katastrofie, polscy i rosyjscy prokuratorzy podpisali protokół ze wspólnego posiedzenia polskich i rosyjskich prokuratorów. Widnieje na nim pieczątka i podpis rosyjskiego prokuratora Aleksandra Bastrikina, pierwszego zastępcy prokuratora generalnego Federacji Rosyjskiej, oraz płk Ireneusza Szeląga z polskiej prokuratury wojskowej.

Tekst o podpisanym porozumieniu ukazał się w najnowszym wydaniu „Gazety Polskiej”. Na portalu zamieszczamy też skany podpisanego protokołu.

_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 8:43 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1144

PostWysłany: Sob Paź 16, 2010 4:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Polska Zjednoczona Platforma Obywatelska
Krzysztof Ligęza, "Goniec", Toronto, 15.X.2010

Nie ma innego sposobu, by należycie ocenić przyszłość, jak tylko staranne wpatrywanie się w dzień dzisiejszy. Albowiem to dzisiaj pokazuje nam, jaki kształt przybierze nasze jutro.
Dziewiątego kwietnia 2010 roku, w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim (Radio Wnet), ówczesny szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej, Władysław Stasiak powiedział: "Gabinet premiera Tuska chyba nie do końca wierzy w polską podmiotowość". Osobiście powiedziałbym to samo, unikając trybu przypuszczającego, wszelako nie jest to przecież spostrzeżenie jakoś specjalnie odkrywcze. Sedno tkwi w okolicznościach. W tym, że nawet jeśli w podmiotowość państwa polskiego tuskokomorowszczyzna rzeczywiście nie wierzy (czy też nie wierzy do końca), to przecież inni w tę podmiotowość wierzyli aż nadto.

CZEKAJĄC NA ODPOWIEDZI
Wierzyli, wspierając ją z całych sił. Pytanie, czy właśnie dlatego musieli zginąć, długo jeszcze pozostanie bez odpowiedzi. Ale ta odpowiedź przyjdzie, wcześniej czy później.
Przyszłość przyniesie również odpowiedź na pytanie, czy prawdą jest, że już w maju tego roku rząd Donalda Tuska postanowił przyjąć bez zastrzeżeń wstępne wnioski Międzynarodowego Komitetu Lotniczego, jednoznacznie określające przyczyny katastrofy (wady techniczne samolotu, zła pogoda, błędy pilotów lub załogi naziemnej lotniska), a następnie zgodził się ze stwierdzeniem, że "wstępne opracowanie informacji dotyczącej lotu wykonano w MAK i w Rzeczpospolitej Polskiej wspólnie przez ekspertów rosyjskich i polskich i nie budzi ono niejednoznacznych interpretacji i konkluzji". Dzień jutrzejszy odpowie nam też, kto i dlaczego pozbawił pilotów feralnego lotu uaktualnionych kart opisujących tor podejścia do lotniska w Smoleńsku, chociaż załoga lotu z 7 kwietnia podobno takimi danymi dysponowała.
Och, jasne, że długo jeszcze - może bardzo długo - nie będziemy dysponowali dowodami wskazującymi na winę Rosjan. Mimo iż każdy tydzień odsłania ponurą prawdę o błędach, zaniedbaniach, niechlujstwie oraz złej woli strony rosyjskiej, tak czy owak to przecież Moskwa decyduje, jakie dane i kiedy nam przekazać. I czy w ogóle to zrobi.

JAK WRAK TUPOLEWA
Wszelako, stawiając pytania i czekając na odpowiedzi, trzeba nieustannie przypominać, że w rezultacie śmierci Lecha Kaczyńskiego, Platforma Obywatelska uzyskała niemal pełną kontrolę nad Rzecząpospolitą. Niestety, wbrew buńczucznym zapowiedziom, nie czyni nic, by poprawić byt milionów Polaków. Przeciwnie. W zamian słyszymy obietnice, dzień w dzień doprawiane sugestiami o zagrożeniach czyhających na "zieloną wyspę" ze strony Jarosława Kaczyńskiego oraz Prawa i Sprawiedliwości. Z których czyni się "dyżurne straszydła", słowotokiem przestróg zafałszowując rzeczywisty obraz stanu degrengolady polskiego państwa. Rdzewiejącego jak wrak tupolewa na smoleńskim lotnisku.
Nie oszukujmy się - Platforma zdobyła władzę dla samej władzy. Nie będzie Polski naszych marzeń, skoro tworzą ją ludzie godzący się na kręcenie lodów z potomkami niegdysiejszych namiestników Polski z sowieckiego nadania. Pisałem i będę powtarzał: ludzi ci nie dysponują żadną porywającą wizją. Niczego nie mogą nam ofiarować. Poza sobą. I wodospadem pustych (bo wyjałowionych z treści) słów. Dlatego mataczą. Knują. Medialnym łgarstwem przysłaniają oczywistą prawdę o nich samych i własnej nikczemności. Zakłamują heroiczną przeszłość, tytłając teraźniejszość w szambie koniunkturalizmu. I pichcą Polsce przyszłość pełną manipulacji, iluzji oraz kompromitujących przeinaczeń.

CELOFAN PUSTOSŁOWIA
Proszę zauważyć: Platforma Obywatelska nie jest normalną partią także w tym znaczeniu, że nie zależy jej na jakowymś urzekającym wizerunku, a tylko na nieustannym zohydzaniu przeciwnika politycznego. Właśnie na tym PO sprytnie i sprawnie buduje tożsamość. Na ustawicznym przekonywaniu Polaków, że powrót do władzy Prawa i Sprawiedliwości oznacza ogólnonarodowy horror: intelektualny uwiąd, upadek gospodarczy, cywilizacyjne zacofanie (i w ogóle siedem plag egipskich plus wszystko co najgorsze), zatem jest nie do przyjęcia, więc należy bezkrytycznie godzić się z zastanym - czyli z cudotwórstwem Donalda Tuska. Nawet, jeśli ów ogranicza się do czczych obietnic, owiniętych w celofan pustosłowia.
"Myślę, że jeszcze bardzo dużo może się zdarzyć" - tak brzmiały ostatnie słowa ministra Stasiaka w wywiadzie, o którym wspomniałem na wstępie. Słowa prorocze, które w dalszym ciągu pozostają aktualne. Dlaczego? Ponieważ 10 kwietnia 2010 roku między ujściem Świny a szczytem Rozsypańca przestała istnieć znaczna część cegieł, tworzących mur, będący przeszkodą w dążeniu do realizacji antypaństwowych i antynarodowych celów przez ludzi nie rozumiejących polskiej racji stanu. Albo celowo ją zakłamujących. "Ważne jest, żeby nie mnożyć wątpliwości" - powiedział niedawno Bronisław Komorowski, komentując w radiowej wypowiedzi postępy śledztwa, mającego wyjaśnić okoliczności i przyczyny smoleńskiej katastrofy oraz postępowanie Rosji. Ciekawe, czy wypowiadając te słowa, aby prawidłowo przyklęknął, pochylając głowę w stronę Kremla?
***
"Wyjaśnij, kto jest twoim idolem i dlaczego Donald Tusk?" - podobno na tej treści pytanie odpowiedzieć musi młody platformers tuż przed otrzymaniem legitymacji członkowskiej. Na całe szczęście, Polska Zjednoczona Platforma Obywatelska jako partia, zaś tuskokomorowszczyzna jako idea spajająca tych wszystkich Michów, Rychów i Zbychów, to niewiele ponad pustą skorupę. Takie skorupy mają interesy, ale nie mają wizji politycznej, mogącej spoić naród wokół wspólnego dzieła, ku przyszłości. Dlatego pękają wcześniej czy później. Potem zostaje po nich wyłącznie hańba - i pamięć o niej, w ludziach prawych.
Bóg da, doczekamy.
Krzysztof Ligęza
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group