" /> Dyskusje ogólne :: Rozmowa z Przemyslawem Gintrowskim<Skrecilismy w zlą ulic
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rozmowa z Przemyslawem Gintrowskim<Skrecilismy w zlą ulic

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Nie Paź 24, 2010 1:30 pm    Temat postu: Rozmowa z Przemyslawem Gintrowskim<Skrecilismy w zlą ulic Odpowiedz z cytatem

Sobota-Niedziela, 23-24 pazdziernika 2010, Nr 249 (3875

http://www.naszdziennik.pl/bpl_index.php?typ=my&dat=20101023&id=my51.txt

Myśle, ze sprzeciw spoleczny, ktory powstanie, bedzie wynikal z tego, co Herbert okreslal przekroczeniem granic dobrego smaku. Moim zdaniem, PO juz dawno te bariere przekroczyla.

Skrecilismy w zlą ulice

Z Przemyslawem Gintrowskim, bardem "Solidarnosci", artysta estradowym, tworca muzyki filmowej, rozmawia Mariusz Bober

Podczas obchodow 25. rocznicy "Solidarnosci" powiedzial Pan, ze slynna piesn "Mury" zostala wrecz "zawlaszczona" przez zwiazek, a przy tym nie byla w pelni zrozumiana przez ludzi "Solidarnosci". Nadal Pan tak uwaza?

- Dzis o tyle mozna byloby zmodyfikowac te wypowiedz, ze nie tylko przywodcy "Solidarnosci" niewlasciwie ja zrozumieli, ale zasadniczo nie zostala w pelni zrozumiana. Ludzie slyszeli w niej to, co chcieli uslyszec, czyli wlasciwie tylko: "wyrwij murom zeby krat", pozostale slowa uznano wlasciwie za zbedne. Jesli zas chodzi o przywodcow "S", to zwlaszcza po ostatnich obchodach 30. rocznicy powstania zwiazku nasuwa sie refleksja, ze NSZZ "Solidarnosc", zrzeszajacy wiele grup spolecznych, zaczynajac od robotnikow, a skonczywszy na intelektualistach, byl szerokim ruchem spolecznym. Moim zdaniem, zostal pozniej zawlaszczony przez osoby okreslane jako "przywodcy" tego ruchu, ktorzy podjeli dzialalnosc polityczna. Ci, ktorych nazywa sie przywodcami "S" - a ja twierdze, ze oni przywlaszczyli sobie te funkcje - po prostu podpisali z komunistami pewien uklad polityczno-ekonomiczny. Dlatego uwazam, ze Okragly Stol byl de facto zdrada narodowa. To dlatego z tej wielkiej "Solidarnosci" pozostal niespelna jednomilionowy zwiazek stricte zawodowy.

Ludzi gloszacych takie poglady Lech Walesa nazywa nieodpowiedzialnymi.

- Wypowiedzi Lecha Walesy kompletnie mnie nie interesuja. Poza tym odwracaja kota ogonem. Jesli media podnosza larum, ze Jaroslaw Kaczynski przed wyborami prezydenckimi obiecal, iz nie bedzie poruszal sprawy katastrofy smolenskiej - uwazam, ze to byla bledna decyzja - a po wyborach zaczal upominac sie o prowadzone w tej sprawie sledztwo, to jest to kolejna paranoja! Zarzuca mu sie bowiem, ze jest agresywny. Czy stanowcze zadawanie pytan o tragedie smolenska to agresja? Przeciez wszyscy powinnismy byc zainteresowani wyjasnieniem tej katastrofy. Tymczasem zamiast tego mowi sie nam: "nie draznic niedzwiedzia"! A przeciez do takiej katastrofy jak smolenska nie doszlo w zadnym panstwie na swiecie! I w takiej sytuacji wladze Polski oddaly sledztwo Rosjanom!

W wywiadzie udzielonym ro k temu powiedzial Pan, ze polityka uprawiana przez rzadzacych wywoluje Pana sprzeciw. Nadal tak jest?

- Dzis wywoluje jeszcze wiekszy sprzeciw niz przed rokiem. Trudno mi nawet nazwac to, co sie teraz dzieje, to jakas "balwaneria". Jak inaczej okreslic np. wezwania prof. Marcina Krola do tego, aby Jaroslawa Kaczynskiego postawic przed Trybunalem Stanu? To absurd! Przeciez prezes PiS nie sprawuje nawet zadnej funkcji administracyjnej! Nie jestem czlonkiem PiS, choc sympatyzuje z tym ugrupowaniem...

W wyborach w 2005 r. glosowal Pan na PO...

- Tak, choc juz wowczas mialem dylemat. Wszystko wtedy wskazywalo na zawarcie koalicji PO - PiS, wiec wydawalo mi sie, ze specjalnie nie ma znaczenia, na ktora partie bede glosowal. Ale potem okazalo sie, ze tak sie nie stalo. Koalicja PiS z Samoobrona i LPR nie podobala mi sie. Ale przekonalem sie do PiS w okresie jego rzadow, poniewaz to wlasnie wtedy doszlo do ukrocenia korupcji w Polsce. Moze nie byl to rzad idealny, ale przynajmniej probowal cos robic. Obecny rzad... gra w pilke. Jesli zas zaczyna cos robic, to konczy sie to podnoszeniem podatkow, bo nie umie w inny sposob poprawic stanu finansow publicznych, albo likwidacja polskich stoczni, bo "zawiodl" jakis "katarski inwestor". Zapewne dojdzie tez do prywatyzacji szpitali. Jak widac, odzywaja sie "lody" poslanki Beaty Sawickiej. Wszystko wskazuje na to, ze Polska brnie ku upadkowi.

Rok temu wydal Pan nowa plyte pod oryginalnym tytulem "Kanapka z czlowiekiem i trzy zapomniane piosenki". Znow komentuje Pan nasza codziennosc?

- Ja sie nie zmieniam. To wyd arzenia wokol nas sie zmieniaja. Odpowiada mi to raz bardziej, raz mniej. Ale teraz z coraz wiekszym niepokojem patrze w przyszlosc.

W czasach PRL Pan, Jacek Kaczmarski i wielu innych artystow chwytala za pioro i gitare. Dzieki takim osobom kultura stala sie nosnikiem sprzeciwu wobec tamtej rzeczywistosci...

- To byly czasy, w ktorych mozna bylo mowic o kulturze studenckiej, dzialaly kluby studenckie. Dzis nie bardzo je widac. Staly sie raczej miejscem "potancowek". Takie kluby w czasach PRL pelnily role mecenatow kultury studenckiej. Jeden z nich - Riviera Remont - stal sie najpierw mecenasem moim, a potem Jacka Kaczmarskiego. Pozniej stworzylismy razem program "Mury", ktory pokazalismy w Teatrze Na Rozdrozu. W ten sposob spotkalem sie z Jackiem Kaczmarskim, i zaczelismy wspolpracowac. Ale rzeczywiscie do chwycenia za gitare sklonil mnie sprzeciw wobec PRL. Pierwszy raz pala dostalem w 1968 r., gdy bylem jeszcze uczniem warszawskiego Liceum im. Tadeusza Reytana. Wczesniej bylem spokojnym chlopcem, ktory gral w pilke, ale mnie w pewnym okresie to przeszlo, a obecnemu premierowi zostalo do tej pory...

To moze byc rowniez gra o wizerunek medialny...

- Media to kolejna wazna dziedzina zycia spolecznego, ktora chyli sie ku upadkowi. Sa oczywiscie wyjatki, czyli niezalezne portale internetowe, z ktorych korzystam, i niektore gazety, takze "Nasz Dziennik". Ale duze media nie zajmuja sie patrzeniem rzadzacym na rece, tylko bez przerwy przygladaja sie temu, co robi Jaroslaw Kaczynski. To jakas kompletna paranoja!

Zyjemy w medialnym matriksie?

- Zdecydowanie tak! Wielkie media robia ludziom wode z mozgu w tak prostacki sposob, ze az trudno w to uwierzyc. Mysle, ze Polacy w koncu nie wytrzymaja tego i dojdzie do powtorki sytuacji z 1980 r. - powstanie wielki narodowy ruch sprzeciwu.

Wiele z komercyjnych dzis mediow zakladali ludzie wywodzacy sie z "Solidarnosci", pracuja w nich osoby majace za soba dzialalnosc w tym ruchu...


- Tak, ale tu klania sie to, co kiedys mowilem, odnoszac sie do "grubej kreski" Tadeusza Mazowieckiego - nie przejmuje sie sklepu bez zrobienia remanentu, bo on nigdy nie bedzie dobrze funkcjonowal. Dzis mamy tego efekty - przejelismy rzadzenie duzym, srodkowoeuropejskim krajem bez zrobienia w nim porzadku. I nie chodzi tylko o gospodarke, ale rowniez o inne rzeczy, ktore trzeba bylo 20 lat temu zalatwic. Niemcy sobie z tym poradzili, podobnie Czesi, ostatnio takze Wegrzy. A my - nie.

Obroncy ukladu okraglostolowego twierdza, ze tak jak przy wielu zmianach systemow politycznych w III RP nie dalo sie uniknac wykorzystania czesci aparatu funkcjonariuszy publicznych w czasach PRL.

- Jest w tym troche racji. Skads te nowe kadry trzeba pozyskac. Wiem jedno, ze gdyby od razu przeprowadzono lustracje, na pewno bylibysmy dzis w innym miejscu. I nie chodzi wcale o zamykanie ludzi w wiezieniach, tylko wskazanie, kto kim byl. Brak lustracji byl elementem wplywania przez rzadzacych na innych ludzi. To byla forma nacisku na ludzi. Ta prawda predzej czy pozniej zostanie ujawniona, ale zanim to nastapi, powstale w ten sposob powiazania wyrzadza tyle szkody, ze nie da sie juz tego odrobic. Konkretnie przekladaloby sie to na sytuacje, ze wielu wplywowych dzis ludzi nie funkcjonowaloby w zyciu publicznym.

Kultura ulega szybkiej komercjalizacji. Tworcom zostalo tylko zarabianie na lekkiej, latwej i przyjemnej muzyce oraz filmach rozrywkowych?

- Jaka kultura jest, kazdy widzi. Upadla juz bardzo nisko! Choc trudno juz mowic o jednej kulturze. Ta wyzsza kultura znajduje miejsce wlasciwie w "niszach" rynkowych. Taki charakter ma takze moja tworczosc. Gdy wydawca sprzedal moja plyte w 6 tys. egzemplarzy, byl po prostu szczesliwy! Jesli spojrzymy np. na polityke wydawnicza, to nawet wielkiej zacnosci Wydawnictwo "Arcana" wydaje ksiazki najwyzej w nakladzie 10 tys. egzemplarzy. Coz to znaczy w 40-milionowym kraju? Ilu z nas sledzi aktualnie bardzo wazne - w skali swiatowej - wydarzenie, jakim jest Miedzynarodowy Konkurs Chopinowski? Zapewne wplyw na ten proces ma rowniez to, ze dostep do wyzszej kultury nie jest tani. Gdybym chcial zabrac moja rodzine do teatru, to za cztery bilety musialbym zaplacic ok. 200 zlotych. To nie jest malo. Tymczasem zeby sluchac tzw. popularnej muzyki, wystarczy wlaczyc pierwsze lepsze komercyjne radio! Komercjalizacja kultury czesciowo wynika z przyziemnych powodow - w komunizmie nikt (z wyjatkiem oczywiscie nomenklatury) nic nie mial, wiec gdy upadla PRL, kazdy chcial sie czegos dorobic. Glownym bodzcem do dzialania tej wyzszej kultury w czasach komunistycznych byl sprzeciw wobec panujacej rzeczywistosci. Po 1990 r. ten motyw po prostu odpadl. Wydawalo sie, ze nie mamy juz wroga.

Wskazywanie zasad, na ktorych trzeba budowac wolne panstwo, to nie byl temat dla kultury?

- Chyba tak. Moze wynika to z tego, ze chetniej sprzeciwiamy sie czemus, niz snujemy dalekosiezne plany budowy panstwa. Poza tym waznym czynnikiem byla komercjalizacja. Ludzie zaczeli odkrywac sposoby na zarabianie pieniedzy.

Czyli paradoksalnie w wolnym kraju kultura stala sie bezideowa?

- Tak to wyglada...

A jak mlode pokolenie tworcow kultury postrzega jej cele? Jako wykladowca z Wyzszej Szkoly Filmowej ma Pan pewien wplyw na nie?
- Mialem, bo juz tam nie wykladam. To zupelnie inny swiat. Szkola filmowa skupia grupy zapalencow, ktorzy chca sie poswiecic tylko filmowi. Uczyli sie od rana do poznej nocy. Jednak gdy jezdzilem niedawno na koncerty, zauwazylem, ze uczestniczy w nich takze sporo mlodziezy. To troche inna mlodziez niz ta, ktora czesto widzimy na ulicach. Dlatego mysle, ze moze doczekamy sie tego, ze ludzie uznaja, iz pelne brzuchy i nowy model samochodu juz nie wystarcza i ze potrzebuja czegos innego. Poniewaz czesc mlodziezy nie ulega konsumpcyjnej stronie zycia, to oni wlasnie moga byc szansa na lepsza przyszlosc.

A nie wydaje sie Panu, ze dzis przeslanie Zbigniewa Herberta, ktorego uznaje Pan za przewodnika w swojej tworczosci, zostalo wykorzystane w kulturze masowej wlasnie do wysmiania wartosci? "Potege smaku" zastapil "obciach".


- To prawda. Obsmiewa sie wszystko, co jest niepoprawne politycznie. Wybrano najlatwiejsza droge. Trudno przeciez byloby wytlumaczyc ludziom, dlaczego "nie warto" dbac o polska racje stanu. Dlatego latwiej jest wysmiewac patriotyzm. Dobitnie pokazaly to niedawne wydarzenia na Krakowskim Przedmiesciu w Warszawie. Ale mimo to paradoksalnie Herbert mial racje: i to, ze takie zachowania sie zmienia, bedzie wlasnie kwestia "smaku" - przez rzadzacych zostanie przekroczona pewna bariera. Moim zdaniem, oni te bariere przekroczyli juz dawno temu. Niestety, wiekszosc Polakow jeszcze tego nie zauwazyla. Mysle jednak, ze sprzeciw spoleczny, ktory powstanie, bedzie wynikal z tego, co napisal Herbert: z przekroczenia granic dobrego smaku, takze tego zwyklego i w sensie doslownym. Mianowicie, wiekszosc Polakow odczuje problem wtedy, gdy nie bedzie miala czego wlozyc do garnka. To nasza smutna, tragiczna rzeczywistosc.

Przed Palacem Prezydenckim bardziej widoczny byl sprzeciw wobec krzyza, ludzi wierzacych, zasad przyzwoitosci i kultury...

- Nie rozumiem, skad bierze sie w ludziach agresja wobec krzyza. Jest on symbolem chrzescijanstwa, zycia, ale takze smierci. We wspolczesnym swiecie upada system wartosci. Zadalbym ateistom pytanie, a wlasciwie 10 pytan, i kazde dotyczyloby jednego przykazania Dekalogu. Do kazdego dodalbym pytanie: czy to zle? Czy zle jest zakazanie kradziezy? Przeciez jest wiele osob, ktore nie sa katolikami, a jednak uznaja zasady wyrazone w Dekalogu.

Moze wiec kultura w wolnym kraju powinna stac sie nosnikiem idei umacniajacych wspolnote.


- Tak powinno byc. Tylko kto ma to robic?

"To sie nie sprzeda", jak spiewala Edyta Geppert?

- Niestety. Sam nie utrzymalbym sie wylacznie ze sprzedazy plyt.

Niektore ekranizacje ostatnich lat pokazaly jednak, ze mozna w ciekawy sposob pokazac patriotyzm, wielkosc swietosci, znaczenie poswiecenia itd....

- Przez lata kroczylismy z pietnem zasciankowego, nienowoczesnego kraju. A przeciez nasza historia pokazuje, ze jestesmy pieknym, dumnym Narodem, zyjacym w srodku Europy. Te wartosci swietnie pokazuja i promuja Amerykanie, oni umieja zrobic swietny film o swoich dzielnych zolnierzach, strazakach, policjantach itd. Takie filmy wcale nie musza dotyczyc wielkich wydarzen historycznych. Nie wiem, czemu tak trudno zrobic to w Polsce. Wiem jednak, ze jesli u nas rezyserzy czuja na plecach oddech poprawnosci politycznej, to niczego takiego nie nakreca. Gdy patrze na mlodych ludzi w kabaretach, to krew mi w zylach zastyga, gdy oni nadal zartuja sobie na temat "spadajacych samolotow". Na szczescie nie wszyscy, sa kabarety, ktore staraja sie nie byc poprawne politycznie, ale mozna je policzyc na palcach.

Trudno zaakceptowac fakt, ze sa Polacy, ktorzy potrafia smiac sie z patriotyzmu i wlasnego panstwa. Z drugiej strony umacniaja sie postawy patriotyczne, duma z wlasnego Narodu...

- Row, jaki zostal teraz wykopany w naszym spoleczenstwie, bedzie bardzo trudno zasypac. Widac jakas olbrzymia zajadlosc, ale przede wszystkim ze strony zwolennikow PO. Wydaje mi sie jednak, ze wiem, jak mozna zaczac zasypywanie tego rowu. Kiedys, dyskutujac na jednym z blogow z takim przeciwnikiem politycznym, staralem sie przerzucic jakis most. I udalo sie - zgodzilismy sie, ze obaj cenimy Herberta. Ten sposob mozna z powodzeniem stosowac - ustalic, co jest dla nas wspolna wartoscia, co razem cenimy. Potem punkt po punkcie mozna analizowac, co jeszcze nas laczy, a co dzieli. Wtedy sie okaze, w jakich punktach i dlaczego nasze poglady sie rozchodza. Bez takiego porozumienia zabrniemy w cos dziwnego. Bez wzgledu na to, kto wygra wybory samorzadowe i parlamentarne, ten podzial nie zostanie zasypany. Role takiego pomostu moze pelnic wlasnie kultura, bo dla wiekszosci Polakow ona ma jakies znaczenie. Mysle jednak, ze ktos powinien byc prekursorem takiego procesu i najlepszym kandydatem do tego jest srodowisko dziennikarskie...

Wsrod dziennikarzy ta debata jest juz raczej "przerobiona" i wiekszosc srodowiska wie, czym i dlaczego sie roznimy...

- Nie sadze, by niektorzy sie zmienili, np. moj byly kolega z czasow studenckich - Jacek Zakowski. Jego droga rowniez w pewnym momencie rozeszla sie z moja. Nie rozumiem tego procesu, ktory widac u wielu moich bylych znajomych. Zastanawiam sie czesto nad ludzmi, ktorych znalem, a ktorych dzis nie lubie, i zadaje sobie pytanie: co sie z nimi stalo? W ktorym momencie skrecili w te uliczke, w ktora nie powinni wchodzic? Nie umiem odpowiedziec na to pytanie.

A moze to problem nie tylko zlych wyborow zyciowych niektorych wplywowych ludzi, ale tez skutek rezygnacji panstwa z wypelnienia swoich obowiazkow wobec obywateli?

- Chyba ma Pan racje. W pewnym momencie trzeba bylo po prostu poswiecic cos za cos innego...

Dziekuje za rozmowe.

Przemyslaw Gintrowski - wraz z Jackiem Kaczmarskim i Zbigniewem Lapinskim wspoltworzyl program artystyczny "Mury", ktorego tytulowa piesn stala sie nieformalnym hymnem "Solidarnosci".

Zamiast Komentarza

Polecam obejrzeć film CZŁOWIEK z ŻELAZA z 1980r
reż. Andrzeja Wajdy , dokładnie przeanalizować
niektóre sceny z tego filmu.

Moim zdaniem współczesna polska rzeczywistość
zatacza coraz bardziej koło.
Uważam, że wkrótce znajdziemy się na początku.

Człowiek z żelaza/Man Of Iron 1/12
http://www.youtube.com/watch?v=hXERzGaeJt8

Człowiek z żelaza/Man Of Iron 2/12
http://www.youtube.com/watch?v=14__OHSoaU8
Człowiek z żelaza/Man Of Iron 3/12
http://www.youtube.com/watch?v=mIl-pYL_iDg
Człowiek z żelaza/Man Of Iron 4/12
http://www.youtube.com/watch?v=ob9DL4gIViA
Człowiek z żelaza/Man Of Iron 5/12
http://www.youtube.com/watch?v=zEdeyj5qgSw
Człowiek z żelaza/Man Of Iron 6/12
http://www.youtube.com/watch?v=yAXFWs_exUc
Człowiek z żelaza/Man Of Iron 7/12
http://www.youtube.com/watch?v=5QVWRsRP69o
Człowiek z żelaza/Man Of Iron 8/12
http://www.youtube.com/watch?v=1Z0aym0NPRI
Człowiek z żelaza/Man Of Iron 9/12
http://www.youtube.com/watch?v=6mfMn3ip_HY
Człowiek z żelaza/Man Of Iron 10/12
http://www.youtube.com/watch?v=IJRZaC9uces
Człowiek z żelaza/Man Of Iron 11/12
http://www.youtube.com/watch?v=2xp9Dq-Tc5c
Człowiek z żelaza/Man Of Iron 12/12
http://www.youtube.com/watch?v=xoeBaUOznGU
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 8:55 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Nie Paź 24, 2010 8:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Jednak gdy jezdzilem niedawno na koncerty, zauwazylem, ze uczestniczy w nich takze sporo mlodziezy. To troche inna mlodziez niz ta, ktora czesto widzimy na ulicach. Dlatego mysle, ze moze doczekamy sie tego, ze ludzie uznaja, iz pelne brzuchy i nowy model samochodu juz nie wystarcza i ze potrzebuja czegos innego. Poniewaz czesc mlodziezy nie ulega konsumpcyjnej stronie zycia, to oni wlasnie moga byc szansa na lepsza przyszlosc.

I tu jest pewna nadizeja.
Co zaś do tytułu, to wydaje mi się, że nie tyle my skręciliśmy w złą uliczkę, co raczej wielu niby naszych, bojąc się, że wyjdą ich ciemna sprawki skorzystało z okazji dalszej kolaboracji za pozycję u żłobu, a nam spróbowali pokazać uliczkę, w którą wielu bezkrytycznie i bezmyślnie uwierzyło i teraz wierzą, że są w raju. Sad Może jest to i raj, ale dla Rychów, Zbychów & Co.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group