" /> Dyskusje ogólne :: Darski: Gra w trójkącie
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Darski: Gra w trójkącie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jaszczur
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 06 Paź 2009
Posty: 88

PostWysłany: Pią Gru 17, 2010 7:36 pm    Temat postu: Darski: Gra w trójkącie Odpowiedz z cytatem

http://autorzygazetypolskiej.salon24.pl/258817,gra-w-trojkacie

Codziennym zajęciem bezpiecznym i popłatnym dla reżimowych dziennikarzy jest analizowanie działań i planów marionetek. Co zamierza, a co zrobi ten czy inny Guignol? Temat ten pozostawiamy mediom służalczym i zajmiemy się pociągającymi za sznurki i reżyserami. Przedstawiane poniżej opinie stanowią na razie hipotezę badawczą i wymagają dalszych analiz i wyłuskiwania faktów z zalewu dezinformacji i szumu medialnego.

Miodzik z dzióbków spijają sobie kluzikowcy i przyszły premier Grzegorz Schetyna. Marionetki zapewniają, że Schetynie chodzi nie tylko o władzę, ale o coś pozytywnego w polityce, a marszałek już 24 listopada, w dzień po powstaniu klubu „PO jest Najważniejsza”, oferuje im stanowisko wicemarszałka, „jeśli będą aplikować”. Obietnica pada oczywiście w Polsat News u Zygmunta Solorza.

Nagłe uczucie, nim wybuchło przed kamerami, musiało wiele miesięcy kryć się przed okiem okrutnego prezesa, który chciał zabić tę niewinną miłość. Spotkania kochanków odbywały się gdzieś w lipcu w katakumbach Muzeum Powstania Warszawskiego, ale trudności tylko wzmocniły żarliwość oblubieńców.

Kluczową, czyli perspektywiczną pozycję, zajmuje wśród marionetek Paweł Kowal, który jako jeden z nielicznych rozumie, o co toczy się gra i kto jest reżyserem. Gdy pożyteczne idiotki wypowiedzą już wszystkie przygotowane dla nich kwestie i wrócą do kuchni, skąd je wyciągnął Lech Kaczyński, Kowal obejmie szefostwo. Poncyljusz jest typem zbyt zabawowym i niepoważnym. Spin doktorzy natomiast czekają tylko, kto ich wynajmie. Ciekawe, co zrobią, jeśli nikt się nie pofatyguje i dutków nie wyłoży?

Własna polityka cudzymi rękoma

W kierunku organu marionetek podąża również „Rzeczpospolita”, chcąc zapewnić sobie bezpieczeństwo przed Tuskiem i Gradem, co wymaga potężnych protektorów.

Bogusław Chrabota odkrył 1 grudnia, że Polską rządzi oligarchia. Redaktor naczelny Polsatu nie doznał oczywiście iluminacji, lecz wykonał zadanie, wskazując kierunek propagandy w nadchodzącej rewolucji, by wszystko zostało po staremu. Już wiemy, jaki będzie image premiera Schetyny i jego rządu ekspertów, który zastąpi odpowiedzialnego za błędy i wypaczenia Tuska.

Walkę z kryzysem muszą podjąć fachowcy, sprawni organizatorzy, którzy zamiast się kłócić, będą zarządzali i reformowali, a nie zajmowali się dzieleniem Polaków. Musimy wyjść z okresu błędów i wypaczeń, kiedy Tusk słusznie walcząc z faszyzmem, zaniedbał demokrację i dopuścił do rozplenienia się oligarchii. Błędom i wypaczeniom mówimy stanowcze nie!

Utworzenie klubu parlamentarnego marionetek zamiast przyjęcia ich do PO na stanowiska trzeciej rangi wzmocniło pozycję marszałka. To w Sejmie bowiem toczy się gra o przyspieszone wybory, a więc koniec Tuska. Do owej operacji potrzebni są kluzikowcy. Najwyższą sztuką jest robienie własnej polityki cudzymi rękoma.

Marcowe wybory oznaczałyby, że będzie można dokonać wymiany ekipy i przypieczętować koniec Tuska. Kiedy służby wojskowe zażądały od niego, by nie kandydował w wyborach prezydenckich, ten rozumiał, że oddaje prezydenturę na rzecz figuranta WSI, by się utrzymać, a oddawał, by zniknąć. Takie małe rodzinne nieporozumienie.

Jeśli operacja „kozioł ofiarny” by się powiodła, Schetyna mógłby przejąć PO, a wówczas kluzikowcy staliby się jakimś Stronnictwem Demokratycznym w nowym Froncie Jedności Narodu. Z powodu ich niezdolności do jakiegokolwiek działania musiano by wprowadzić jak za dawnych dobrych czasów wspólną listę. Jeżeli natomiast opór putinowskiego „naszego człowieka w Warszawie” i kanclerskiego „Halbdeutscha” byłby zbyt silny, zawsze można byłoby dokonać rozłamu i marionetki włączyć do nowej partii pod hasłem: „Sprawni menedżerowie się nie kłócą, tylko ratują Polskę”.

Z punktu widzenia skuteczności kontroli nad procesami rozłam jest lepszy, gdyż ludowi można zaoferować nową partię i dzięki temu uzyskać jego poparcie, ale także niebezpieczniejszy, ponieważ bardziej destabilizuje system. Może to trwać krótko, o ile przebiegli faszyści nie spróbują wykorzystać okazji jak w 2005 r.

Rozwiązanie idealne

Po objęciu przewodnictwa w Unii w lipcu 2011 r. przez Polskę Tusk wkracza do Brukseli, a później już może spokojnie odejść na stanowisko przygotowane przez Merkel za zasługi dla Rosji i Niemiec. Lud się cieszy z wielkiego sukcesu Polski, a partię spokojnie przejmuje Grzegorz Schetyna. Rozliczenia z okresem błędów i wypaczeń okresu Tuska byłyby wtedy mniej ostre.

Takie rozwiązanie jest idealne, ale niemożliwe ze względu na czas. Nie można czekać roku, by spokojnie zachować kontrolę nad wydarzeniami, gdyż kryzys finansowy uderzy na wiosnę. Od stycznia zaczną się masowe podwyżki wszystkiego. Na razie dziesięciokrotny wzrost podatku gruntowego w miastach – twierdzach PO – zostanie jeszcze powitany z entuzjazmem przez lud w TVN. Ale na długo go nie starczy. W tej sytuacji zarządzanie kryzysem wymaga ofiar – odpowiedzialnych za błędy i wypaczenia. A idealną ofiarą od dawna przewidzianą do tej roli jest Tusk. Do tego należy dodać autentyczną rywalizację na linii Schetyna–Tusk, która niezależnie od scenariusza musiała się zacząć na początku 2009 r., gdyż wtedy, posługując się ustami prof. Jadwigi Staniszkis, zaczęto lansować ówczesnego szefa MSW jako sprawnego menedżera, który dba o nowoczesne instytucje państwowe, faktycznie apolitycznego fachowca.

Wszystko wskazuje, że Tusk nie odejdzie bez walki na zasłużoną emeryturę w Brukseli. Jeśli więc ją przegra, straci wszystko. Na razie ostatnie posunięcia, niczym z okresu wielkiego terroru PiS, wskazują, iż obecny premier jasno mówi: nie poświęcajcie mnie, bo was załatwię.

W połowie listopada, jak za czasów krwawego Ziobry, Ryszard Krauze usłyszał zarzuty o działalność na szkodę własnej spółki Prokom Investments (3 mln pożyczki w 2006 r. dla spółki King and King). 15 listopada Jan Kulczyk nie kupił Enei. Tę potworną represję uzasadniono jakimiś kontaktami z Kadafim i nagłą utratą zaufania przez Jana K. Bieleckiego i Aleksandra Grada. Mimo to 1 grudnia okazało się, że Roman Ludwiczuk złożył propozycję korupcyjną. Taśma z nagraniem powędrowała do prokuratury i nie zniknęła. Sprawą zainteresowali się natychmiast dziennikarze, którzy pozostaliby głusi i ślepi, gdyby nie mieli rozkazu, i o niczym byśmy się nie dowiedzieli.

Ludwiczuk, senator PO ukochany przez lud ziemi wałbrzyskiej, związany jest ze Schetyną, było to więc uderzenie ostrzegawcze w przyszłego premiera. Chodzi tu przede wszystkim o skalę rozgłosu, który nadano sprawie. Teraz należy spodziewać się kontrataku, np. ujawnienia czegoś przez ABW.

W postkomunizmie, pomijając okres pisowskiego bezprawia, nikt nie prześladuje za korupcję, jeśli sumy wchodzące w grę są wystarczająco duże i lądują w kieszeniach elity władzy. Dlatego pytanie nie brzmi, kto kradnie, korumpuje, przekupuje itp., lecz dlaczego łamanie prawa jest ujawniane, a zwłaszcza nagłaśniane. Czyli kto chciał w kogo uderzyć, ujawniając występek, i jaki konflikt interesów za tym stoi.

Partie Polsatu i TVN

Grzegorz Schetyna nie jest oczywiście sam. Powiązania, ludzie i interesy wiążą go z Zygmuntem Solorzem i szefem ABW Krzysztofem Bondarykiem. Łącznikiem był tu Piotr Nurowski (służby wojskowe). Krzysztof Bondaryk pomagał kiedyś Schetynie pozyskać sponsoring Ery, kontrolowanej przez Solorza. Sam pracował w firmach Solorza. Piotr Nurowski był prezesem Elektrimu należącego do właściciela Polsatu. Doradcą Nurowskiego w Elektrimie został Janusz Tomaszewski, kierujący niegdyś grupą w AWS, zwaną „spółdzielnią” lub Partią Solorza. Mielibyśmy więc obecnie coś w rodzaju powrotu „spółdzielni” w innych okolicznościach. Jeśli TVN przestanie angażować się w popieranie kluzikowców, będzie to argument na rzecz przedstawionej tu hipotezy.

Jeśli spojrzymy na zaplecze Solorza, zrozumiemy, że mamy do czynienia z wielopoziomowymi interesami. Jak wynika z badań prof. Andrzeja Zybertowicza, na dziewiętnastu bliskich współpracowników Solorza 10 miało związki z WSI, a spośród 10 firm, z którymi związany był Solorz, aż 8 nasyconych było agenturą wojskową, a nie cywilną.

Głównym zapleczem Tuska jest bez wątpienia TVN. Jeśli z kolei wziąć pod uwagę zaplecze tej stacji i informacje z Raportu WSI, możemy wysnuć wniosek, że to samo środowisko stoi także za tą stacją.

Dlaczego jednak układ służb wojskowych, czyli sieć powiązań tworząca zorganizowaną grupę interesów o charakterze nieformalnym i niejawnym oraz o niejawnym wpływie na instytucje kontroli społecznej miała popierać konkurujące ze sobą siły?

Nasuwa się jeden wniosek: Po wyeliminowaniu krajowej służby cywilnej oraz wywiadu cywilnego doszłoby do kolejnego podziału, już w obozie zwycięzców.

> W Centrum

Konflikt między dwoma centrami władzy się zaostrza. Opublikowanie sondaży dających Putinowi popularność większą niż Miedwiediewowi zaledwie o 0,7 proc. oznacza, iż nie ma cara. Ten bowiem może być tylko jeden. Gdyby Putin całkowicie kontrolował sytuację, proporcje byłyby zdecydowane, np. 150 do 99 proc. Lud musi odbierać jednoznaczne sygnały, kto aktualnie dzierży knut, a zatem kogo ma kochać i na kogo głosować. Niepewność oznacza dla ludu koniec świata. Zbliża się przesilenie.

Zapowiedź Putina dotycząca trzykrotnego zwiększenia budżetu wojskowego z jednej strony wskazuje na zaostrzenie kursu – skoro bowiem Zachód ustępuje, to trzeba iść za ciosem i brać wszystko. Z drugiej strony – jest to próba przekupienia wojska, by nie popierało rywala.

Rywalizacja dwóch centrów władzy w Rosji musi znajdować odzwierciedlenie w kraju wasalnym, jakim stała się Polska z woli większości swoich obywateli.

W Polsce rozpad partii wynajętej do rządzenia i zastąpienie jej nową byłby więc nie tylko instrumentem zapewniającym stabilizację sytuacji politycznej wobec nadchodzącego kryzysu finansowego, ale i reperkusją podziałów wewnątrz elity władzy, a dokładnie w środowisku byłych służb wojskowych. Temu procesowi mogłyby patronować dwa rywalizujące centra władzy w Moskwie lub szukać swoich partnerów nad Wisłą.

Opozycja

Trzecim, najsłabszym czubkiem trójkąta jest opozycja. Musi ona odpowiedzieć na pytanie, kto jest bardziej groźnym przeciwnikiem w danym momencie. Oczywiście nie oznacza to, iż takim samym pozostanie, powiedzmy, za miesiąc. Usunięcie kogo spowoduje większą destabilizację systemu, powstanie vacuum i możliwość przeniknięcia doń, tak jak stało się to w 2005 r.

Jest w interesie opozycji, by walka między obiema grupami była jak najbardziej zacięta, gdyż pogłębiłoby to między nimi rozdźwięk i zmniejszyło kontrolę nad społeczeństwem. Każde pogłębienie konfliktu jest korzystne, a tylko dynamika wydarzeń może spowodować wymknięcie się ich spod kontroli. Takiemu scenariuszowi sprzyja uczynienie odpowiedzialnym za wszystko Tuska, gdyż w ten sposób zmusi się go do obrony.

Im szybciej konflikt wybuchnie w sposób otwarty, tym lepiej, gdyż prędzej będą musiały nastąpić zmiany.Należy zatem przyspieszyć wymianę po drugiej stronie.

Józef Darski

_________________
http://jaszczur09.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 6:46 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Sob Gru 18, 2010 1:10 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Rywalizacja dwóch centrów władzy w Rosji musi znajdować odzwierciedlenie w kraju wasalnym, jakim stała się Polska (...)

Ta "rywalizacja dwóch centrów władzy w Rosji" moze być pozorowana. Za malo jest danych, zeby twierdzic, ze Miedwiediew stal sie konkurentem Putina. Obecna rywalizacja dwóch zakulisowych centrów decyzyjnych w Polsce jest juz bardziej zauwazalna, ale moim zdaniem nie wynika z jakiejs rywalizacji w samej Rosji, tylko raczej jest typową walką miedzy czolowymi gangsterami o prymat w gangu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jaszczur
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 06 Paź 2009
Posty: 88

PostWysłany: Nie Gru 19, 2010 2:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czy rywalizacja jest pozorowana (odsyłam do Golicyna), czy nie - bolszewickie gangi mają to do siebie, że nawet będąc skonfliktowane, w sprawach "imponderabiliów" działają jednolitofrontowo.
_________________
http://jaszczur09.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group