" /> Dyskusje ogólne :: RUSKA BEZCZELNOŚĆ
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

RUSKA BEZCZELNOŚĆ

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz Świerczewski
Moderator


Dołączył: 12 Wrz 2006
Posty: 505

PostWysłany: Sro Sty 12, 2011 6:34 pm    Temat postu: RUSKA BEZCZELNOŚĆ Odpowiedz z cytatem

Ruska bezczelność

Wiedziałem, że raport MAK będzie bezczelnie jednostronny, ale po Ruskich (konsekwentnie będę w tym tekście używał takiego określenia neosowieckiej władzy, która rządzi obecnie Rosją) spodziewałem się jednak pewnego wysubtelnienia jego konkluzji. Okazało się, że się myliłem: wystąpienie Anodiny (które oglądałem niemal w całości w studiu Polsat News, z trudem zachowując spokój) było wyjątkowo bezczelne, podobnie zresztą jak cała konstrukcja raportu.

Być może są w tym dokumencie pojedyncze prawdziwe ustalenia. Jednak kontekst sprawia, że cały raport można wyrzucić do kosza. Przede wszystkim bowiem trzeba pamiętać – piszę to począwszy od 10 kwietnia – że mamy do czynienia z państwem autorytarnym, w którym każdy jego organ ma realizować politykę, określaną przez rządzących. Stwierdzenie Anodiny, że jej komisja jest niezależna i nie było na nią żadnych nacisków jest równie wiarygodne co zapewnienia tow. Stalina, że Związek Sowiecki jest krajem wolnym i demokratycznym.

Trzeba też pamiętać, że Polacy – obojętnie, czy mówimy o płk. Klichu czy o przedstawicielach prokuratury – dostawali tylko to, co Ruscy im chcieli pokazać i uczestniczyli tylko w tych czynnościach – i to na zasadzie obserwatorów – na które godzili się Ruscy. Badania szczątków, zapisy rozmów, także sekcje zwłok (w tym gen. Błasika) – nad tym wszystkim nie mieliśmy najmniejszej kontroli, więc dzisiaj Ruscy mogą powiedzieć właściwie, co chcą. Dlatego też informację o alkoholu we krwi gen. Błasika możemy albo przyjąć na wiarę albo wykazać się rozsądną i odpowiednią w tej sytuacji nieufnością. Wrak jest już bezwartościowy (przy gorliwej współpracy, a raczej „gorliwej bierności” polskiego rządu), miejsce katastrofy wyczyszczone (ścięte drzewa), dowody zapewne odpowiednio „podrasowane”. Prawda jest taka, że nie będziemy już nigdy w stanie zweryfikować prawdziwości ruskich konkluzji i ustaleń. Chyba że kiedyś w Rosji nastąpi przełom na miarę upadku Związku Sowieckiego i objęcia władzy przez Jelcyna i ktoś udostępni innej, chętnej polskiej władzy materiały z najtajniejszych archiwów.

Nad szczegółami, uchybieniami i brakami raportu można by się rozwodzić bardzo długo. Wszak całkowicie został pominięty wątek kontroli lotów, a polskie uwagi do raportu zostały po prostu olane. Ale warto może przypomnieć o paru innych kwestiach, bardziej kontekstowych i politycznych.

Po pierwsze – współwinny tego ruskiego cyrku jest osobiście Donald Tusk. To on pozwolił, aby dochodzenie komisji odbywało się według konwencji chicagowskiej, choć były inne możliwości, w tym polsko-rosyjska umowa. W warunkach chaosu i płynności po 10 kwietnia można było się starać o inny sposób prowadzenia dochodzenia. Polski rząd nawet nie spróbował. Dziś premier twierdzi, że nie pamięta nawet, kto zasugerował posłużenie się tą konwencją i – niezależnie od tego, czy faktycznie nie pamięta, czy też kłamie – już samo to stwierdzenie jest dla niego wystarczająco kompromitujące.

Po drugie –warto rozważyć szerszy kontekst międzynarodowy. Tu nie będę epatował łatwymi odpowiedziami, a jedynie postawię kilka pytań. Ruscy na pewno przestudiowali dokładnie koszty polityczne, jakie Tusk poniesie w Polsce z powodu prezentacji raportu. Czy będą one duże? Moim zdaniem – odczuwalne, ale niezbyt wielkie. Pisałem wiele razy: polaryzacja jest tak silna, że antypisowsko nastawiona część Polaków gotowa jest przyjąć z ruskiej strony najbardziej upokarzające ustalenia w poczuciu, że ich one nie upokarzają, bo cała ta katastrofa to sprawa pisowców. (Oczywiście pojęcie upokorzenia nie odnosi się tutaj jedynie, ani przede wszystkim do emocji. Pokazywanie swojej siły, okazywanie lekceważenia i psychologiczne oddziaływanie na inne rządy lub nawet narody to część twardej, realnej gry politycznej, jaką prowadzi Rosja. ) Niemniej raport i sposób jego prezentacji stanowi dla Tuska jakiś problem. Czemu Ruscy zdecydowali się na takie posunięcie? Czy to zmiana punktu ciężkości i rzecznikiem bliskich polsko-ruskich stosunków ma być teraz raczej prezydent Komorowski, który wobec ruskich ustaleń przyjął linię całkowicie kapitulancką? Czy może jest to jakaś forma ostrzeżenia w jakiejś nieznanej nam kwestii? A może dla Ruskich liczy się głównie oddźwięk międzynarodowy, który – sądząc z relacji z mediów niemieckich czy francuskich, a więc wobec Ruskich sojuszniczych – jest już należyty? Czy Tusk był zaskoczony sposobem prezentacji raportu, który być może odbiegał on nieco od jakiś jego ustaleń z ruską stroną? Czy faktycznie podjął nagłą decyzję o powrocie do kraju czy też mamy do czynienia z kolejnym wcześniej przygotowanym wizerunkowym trikiem? Wreszcie – jaki kurs przyjmie teraz polsko-ruska miłość, której tak gorącym propagatorem był Tusk przez wiele miesięcy?

Po trzecie –trochę marginalna, ale ciekawa jest rola tzw. ekspertów lotniczych (pisałem o nich swego czasu w Salonie24 w osobnym wpisie), szczególnie pp. Hypkiego i Łuczaka. Po prezentacji raportu obaj zaczęli powtarzać kolejny raz tezę o bezwzględnej i właściwie wyłącznej winie pilotów, których propagatorami byli od 10 kwietnia. Jak jest rola tych panów w całej sprawie?

Po czwarte –co dalej? Jeśli Polska zdecyduje się na osobny raport (otwarta pozostaje kwestia, jaki miałby on status prawny), to jak podwładny Tuska, min. Miller, wyważy w nim kwestię przyczyny i winy? Czy zostanie odpowiednio uwzględniona sprawa skandalicznego przygotowania podróży (m.in. kompletny brak obsługi na potencjalnych lotniskach rezerwowych, za co odpowiadał rząd)?

Po piąte –w kontekście raportu MAK niedawna wypowiedź prezydenta o „arcyboleśnie prostych” przyczynach katastrofy okazuje się jeszcze bardziej dla głowy państwa kompromitująca. Jak rozumieć deklaracje prezydenckiego doradcy Romana Kuźniara, że raport jest w porządku i żeby nie używać go do pogarszania polsko-ruskich stosunków? Czy taka jest opinia prezydenta? Czy Komorowski wypowie się na ten temat wprost?

Chciałbym wierzyć, że jakaś część osób, bezrefleksyjnie łykających medialną papkę, dozna pod wpływem tego wyjątkowo bezczelnego ruskiego przedstawienia swoistej iluminacji. Że dotrze do nich, iż sprawa nie jest „arcyboleśnie prosta”, a Ruscy w sposób zimny i przemyślany realizują w tej mierze swoją neoimperialną politykę, korzystając bezwzględnie z naszych słabości. Ale, mówiąc szczerze, nadziei nie mam. W Salonie24 już pojawiło się kilka tekstów, operujących najbanalniejszymi kliszami, których autorzy bez zastrzeżeń przyjmują ruską wersję. Przełomu nie będzie. Znaczna część Polaków (tu nawiązuję do określeń Jarosława Marka Rymkiewicza, z którym akurat w tej diagnozie się zgadzam) ma po prostu postkolonialną mentalność, bo to ona jest źródłem takiej postawy. Ale to temat już na całkiem inny wpis.
Łukasz Warzecha
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 5:11 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sro Sty 12, 2011 7:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
niezależnie od tego, czy faktycznie nie pamięta, czy też kłamie – już samo to stwierdzenie jest dla niego wystarczająco kompromitujące.

To jest oczywiste, natomiast co do kwestii:
Cytat:
Niemniej raport i sposób jego prezentacji stanowi dla Tuska jakiś problem. Czemu Ruscy zdecydowali się na takie posunięcie?

wygląda, że na miejscu oddanego Angeli Donka chętnie widzielby kogoś podobnego do swojego Bronka. Kogo szykują?
Co z kolei do zauważonej przez Komorowskiego 'arcybolesnej prostoty' to dla mnie równie prosto widać żenującą, bizantyjską służalczość autora tego określenia. Czy on myśli, że ci którzy patrzą, tego nie widzą? Może myśli, że niewielu patrzy
Rolling Eyes
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tadeusz Świerczewski
Moderator


Dołączył: 12 Wrz 2006
Posty: 505

PostWysłany: Czw Sty 13, 2011 10:35 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ekspert z wysłuchania w Brukseli komentuje dla Blogpress.pl "na gorąco" raport MAK [wpis uzupełniony 4 - 13.01.2010, 4:00]
Portret użytkownika Blogpress
Blogpress, śr., 12/01/2011 - 17:51

* katastrofa smoleńska
* raport MAK

Udało nam się skontaktować z p. Konradem który był jednym z przedstawicieli Polski podczas wysłuchania w Brukseli. Dzieli się z nami na gorąco kilkoma wstępnymi uwagami o raporcie MAK.
Prawda według MAK

(...)Następnie Anodina podała bezpośrednie przyczyny katastrofy:



- podejście do lądowania mimo braku zgody z wieży kontrolnej

chwilę dalej broniac kontrolerów:

MAK:
To był lot międzynarodowy, którego dowódca podejmuje samodzielną decyzję o lądowaniu bądź opuszczeniu lotniska - podała Anodina. Mówiąc o statusie lotu z 10 kwietnia 2010 r., Anodina powiedziała, że rejs ten był "jednorazowym lotem dotyczącym międzynarodowego transportu osób".



- Zgodnie z przepisami rosyjskimi i normami międzynarodowymi, dowódcy tych załóg podejmują samodzielne decyzje o lądowaniu bądź opuszczeniu lotniska, biorąc na siebie wszelką odpowiedzialność za podjętą decyzję - dodała. Podkreśliła, że analogiczne przepisy obowiązują także w Polsce. (...)



Raport jest obrzydliwy. Nic nowego, w zasadzie złamana została zasada konwencji z Chicago, która mówi wyraźnie że nie można wskazywać winnych ani tworzyć raportu który narusza dobra osobiste innych osób.

Widzę również że jest sporo kłamstw i przekłamań, które aż zadziwiają bo są łatwe do udowodnienia (np.rzekome przekazanie przez kontrolerów danych o widoczności 100 metrów). Jednak czuja się bezkarni. Stosują stara metoda zastraszania.

(...)Samolot schodził do lądowania zbyt stromo i za szybko. Wysokościomierz w samolocie mylił się o 170 metrów.(...)



To jest mistrzostwo świata. Maksymalna różnica pomiędzy wglębieniami terenowymi a progiem pasa wynosiła 60-80 metrów (a wiec różnica miedzy radiowysokościomierzem a wysokościomierzem ciśnieniowym). Wiec albo wysokościomierz był zepsuty (komisja Mak nie stwierdziła awarii) albo są to liczby z kosmosu.



Analiza ścieżki podejścia a oparciu o topografie terenu nie wykazuje takich anomalii. W przypadku takich wskazań (awarii wysokościomierzy - wszystkich-jest ich wiele) czemu kontroler mówił "na ścieżce".



To zdanie komisji MAK jest tak absurdalne że ukazuje jej zakłamanie.



Podsumowując, główna treść raportu to pomówienia słowne o presji, natomiast część merytoryczna z tych szczątkowych kwestii, do których mam w chwili obecnej dostęp jest tak absurdalna ze aż dziwi ze Rosjanie opublikowali takie coś.



Szkoda tylko ze prasa zachodnia informuje o wersji Rosjan czyli że katastrofa jest przez Prezydenta.,

A to jest najtragiczniejsza wiadomość:


Rosyjska agencja Interfax podała, że MAK podjął decyzję w sprawie wraku Tu-154, który rozbił się 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem. W związku z zakończonym śledztwem ze strony Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) Rosja przekaże wrak samolotu Komitetowi Śledczemu Federacji Rosyjskiej.



- Podjęliśmy decyzję o przekazaniu rosyjskim śledczym rejestratorów RCDS, jak również innych materiałów i dowodów związanych z tą sprawą - powiedział przewodniczący Komitetu Technicznego Aleksiej Morozow na konferencji prasowej w Moskwie.



Jedyna szansa to tłumaczenie naszych materiałów na inne języki i wysyłanie gdzie się da, na cały świat.
Przesyłam życzenia sił i wytrwałości w tych trudnych chwilach gdy będą się ujawniali wszyscy agenci wpływu. Proszę mi wierzyć ja jako były sympatyk PO (czego się bardzo wstydzę) i osoba której bardzo trudno było uwierzyć w zamach sprawdzałem dane na wszystkie możliwe sposoby. Nawet nie wiem jakby się starali winy pilotom nie udowodnią. Porażające są tylko ich kłamstwa i buta. Ale to Rosja tam nie muszą przestrzegać niczego.

Pozdrawiam serdecznie i życzę nam wszystkim wytrwałości. Od dziś oni będą z każdym dniem słabnąć. Bo każde kłamstwo ma swoje granice.

Wierze głęboko, ze prawda zwycięży bo nauczony doświadczeniem nie wątpiłem ani w trakcie raportu wstępnego ani w trakcie pojawiania się innych kłamstw. Robiłem swoje, nie przerywając pracy i zawsze przynosiło to duże efekty.

W psychologii jest takie powiedzenie:

Zło czerpie sile z naszego strachu, dlatego nie pozwólmy się zastraszyć.

Prawda jest silniejsza od kłamstwa a służąc jej mamy siłę, której nasi przeciwnicy nie są w stanie zrozumieć.

Dziś odpoczywam a jutro zabieramy się do pracy. Większość analiz już jest gotowych wiec trzeba tylko odnieść się bezpośrednio do raportu, punkt po punkcie, słowo po słowie.

Pozdrawiam

Konrad



UZUPEŁNIENIE 1:

Jest taki mały dowód o którym Rosjanie zapomnieli a który pokazuje że kłamią:

- załoga ustawiła prędkość 280 km/h na 30 sekund przed wejściem na ścieżkę. Rosjanie aby ukryć błędne naprowadzanie mówią teraz ze samolot leciał 300 km/h jednak sygnał dźwiękowy dalszej ndb (6.324) potwierdził, że prędkość pomiędzy komunikatem 10 km a 6.324km wynosiła ok.285-290 km/h i błąd naprowadzania wynosił 800 metrów.

2. Jakiego wysokościomierza używali. Czy komisja MAK przyznała się do zamachu i zmylenia przez błędne podanie ciśnienia oraz do błędnego naprowadzania?

(…)Samolot schodził do lądowania zbyt stromo i za szybko. Wysokościomierz w samolocie mylił się o 170 metrów.(…)

Komisja MAK nie jest w stanie podważyć i nie podważyła faktu, że w odległości 6 km używany był wysokościomierz ciśnieniowy gdyż pomiar był dokonywany w chwili gdy poziom gruntu (Radiowysokościomierz) był taki sam jak poziom pasa startowego (wysokościomierz ciśnieniowy).

(…)Międzypaństwowy Komitet Lotniczy podał też w raporcie końcowym, że załoga, zgodnie z tym, co przekazał jej kontroler, ustawiła na wysokościomierzu barometrycznym ciśnienie lotniska 745 mm, jednak „w odległości 4700 metrów od progu pasa i na wysokości około 300 metrów na wysokościomierzu WBE-SWS (barometrycznym) dowódcy statku powietrznego ustawiono standardowe ciśnienie 760 mm, co doprowadziło do zawyżenia wskazania wysokościomierza WBE-SWS o około 165 metrów i wyłączenia sygnalizacji dźwiękowej systemu (ostrzegania przed przeszkodami) TAWS”.

Pytanie: kto i na jakiej podstawie w odległości 4.7 km od lotniska zmienił ustawienia wysokościomierza poprzez ponowne wprowadzenie ciśnienia i czy właśnie komisja MAK przyznała się, że odległość 4.7km to rzeczywiste położenie samolotu w chwili podawani komunikatu 4km na kursie i ścieżce. (nasze analizy wykazały dokładnie taki błąd podawania błędnej odległości.

511]. 08:40:13,5-08:40:14,6 Kontroler 4 na kursie i ścieżce.

512]. 08:40:16,7-08:40:17,6 Mjr.Protasiuk Na kursie i ścieżce.

513]. 08:40:18,6-08:40:20,1 Anonim (niezrozumiałe)

514]. 08:40:19,6-08:40:21,1 Nawigator 300

I jak wielkim cynizmem trzeba się wykazać aby sugerować, że załoga w połowie lądowania zmieniła sposób pomiaru wysokości z BARO na RW. To jest taki absurd, że tylko potomkowie Stalina, którzy w kieszenie pomordowanych żołnierzy w Katyniu wkładali niemieckie gazety z 1941 mogli wymyślić.

UZUPEŁNIENIE 2:

Od razu mówię, że potrzebuje więcej czasu. Zapoznaję się a raportem w wersji angielskiej, szczególnie z wykresami bo widzę, że tam może być wiele niejasności. Trzeba to wydrukować i nałożyć stenogramy rozmów na parametry lotu z szczególną uwagą sprawdzać: prędkości (jak to sie ma do redukcji prędkości z stenogramów), wysokości (jak to się ma do komunikatów i rozmów załogi). Już teraz widzę, że takie analizy mogą być ciekawe, jednak nie chcę dawać przedwczesnych wniosków ale jeśli ktoś może to proszę o równoległe badanie tych wątków:

- prędkość, redukcje prędkości a stenogramy
- wysokość a stenogramy.

Już teraz mogę napisać, że komisja MAK orzekła, że samolot w odległości 1.1kkm miał odchylenie 35 metrów od osi pasa. Przeczy to wczorajszym słowom E.Klicha, zeznaniom pracowników radiolatarni (samolot miał przelecieć w pobliżu anteny).

Z wczorajszego wywiadu E.Klicha dla Gazety Polskiej
.

Ad.1 Na kursie – odchylenie od osi pasa startowego

- "GP": Czy ma Pan zastrzeżenia do pracy radiolatarni?

- E.K.: Pewne uwagi zgłosiła załoga Jaka 40.

- Te „uwagi” to poważne zarzuty – że praca bliższej radiolatarni była zakłócona, wskazówka przełączonego na nią radiokompasu odchylała się raz w prawo, raz w lewo o 10 stopni.

- Tupolew wyszedł bardzo precyzyjnie, on szedł dokładnie nad tą bliższą latarnią, odchylony od osi o zaledwie 20 metrów, i są na to dwa rodzaje dowodów. Pierwszy - ścięta pierwsza brzózka i dalej…

- Ale brzózka nie jest oddalona od osi o 20 metrów, tylko znacznie więcej.

- Proszę dosłuchać. Jest drugi dowód. Między skrzydłem a anteną bliższej radiolatarni przeskoczyła iskra co zeznał jeden ze świadków. Odległość skrzydła od odciągu radiolatarni nie mogła być większa niż jeden najwyżej 3 metry (to mogliby określić fizycy), by taka iskra mogła przeskoczyć. Należy do tego dodać połowę rozpiętości samolotu tj około 17 metrów. Wynika z tego, że kadłub samolotu nie mógł być odchylony od osi pasa więcej niż 20 metrów.

Komentarz – Raport wstępny komisji MAK opublikowany w dniu 19 maja 2010 roku stwierdzał, że odchylenie od osi lotniska w pobliżu bliższej radiolatarni wynosiło 40 metrów co przekraczało zakres błędu urządzeń naprowadzających w tym miejscu. Pan E.Klich wczoraj stwierdził, że raport wstępny komisji MAK zawierał znaczny błąd i odchylenie wynosiło w rzeczywistości 20 metrów.

Dzisiejszy raport komisji MAK podaje, że odchylenie wynosiło 35 metry co także przekraczało normy.

Jednak szczegółowe analizy polskich internautów z których wielu jest matematykami i fizykami wykazują, że zarówno komisja MAK jak i Pan E.Klich nie przedstawiają rzeczywistych faktów. Siergiej Amielin który do niedawna swoimi analizami potwierdzał ustalenia komisji MAK w ostatnich miesiącach przyznał się, że trajektoria lotu i odchylenie, które mógł mieć tam polski Tu-154m znacznie się różni od ustaleń komisji MAK. S.Amielin broniąc się opublikował dwa możliwe warianty trajektorii lotu, które same w sobie przeczą sobie nawzajem. Wciąż trwają szczegółowe analizy w tym temacie ze strony polskich specjalistów ale na dziś można już stwierdzić, że:

- trajektoria lotu znacznie różniła się od tej przedstawionej w raporcie wstępnym komisji MAK (min.odchylenie 40 metrów). Aby pokrywała się z stanem faktycznym odchylenie polskiego samolotu musiało wynosić mniej niż 20 metrów lub ok.60 metrów

- istnieje duże prawdopodobieństwie tego, że w okolicach bliższej radiolatarni przy próbie ratowania nastąpiło coś co spowodowało odchodzenie samolotu Tu-154m od osi pasa startowego. Biorąc to pod uwagę ewentualne uderzenie w brzozę praktycznie w żaden sposób nie zmieniło trajektorii lotu tak jak wcześniej było to głoszone.

- istnieje duże prawdopodobieństwo, że ślady uszkodzonego drzewostanu zostały sztucznie spreparowane w celu uwiarygodnienia wstępnego raportu komisji MAK z maja 2010 roku.

Analizy w tym temacie są wciąż robione i wkrótce można się spodziewać bardziej szczegółowych wyników.

Wszystkie zdjęcia pochodzą z blogu S.Amielina.

http://picasaweb.google.com/Amlmtr/101#

trasa z raportów MAK

http://m.onet.pl/_m/0fe603971872aaba34473b8ace9ea2ff,0,1.jpg

trasa ta jest niemożliwa, gdyż aby samolot poruszał się równolegle do pasa to musiałby mieć odchylenie 60 metrów:

http://picasaweb.google.com/Amlmtr/101#5552450032380143026

Prawdopodobna trajektoria samolotu.

http://picasaweb.google.com/Amlmtr/101#5552449995378131474

Jutro napiszę więcej. muszę wydrukować materiały. Na dziś powiem, że jeśli chodzi o przebieg lotu to podstawa to nałożyć parametry lotu (wysokość z BARO), redukcje prędkości na stenogramy.

Mogę na koniec dodać, że komisja MAK w jednym z swoich punktów na pewno się pomyliła:

Międzypaństwowy Komitet Lotniczy podał też w raporcie końcowym, że załoga, zgodnie z tym, co przekazał jej kontroler, ustawiła na wysokościomierzu barometrycznym ciśnienie lotniska 745 mm, jednak „w odległości 4700 metrów od progu pasa i na wysokości około 300 metrów na wysokościomierzu WBE-SWS (barometrycznym) dowódcy statku powietrznego ustawiono standardowe ciśnienie 760 mm, co doprowadziło do zawyżenia wskazania wysokościomierza WBE-SWS o około 165 metrów i wyłączenia sygnalizacji dźwiękowej systemu (ostrzegania przed przeszkodami) TAWS”.

To zdanie jest na pewno błędne gdyż:
- niepoprawna wysokość BARO wg.wykresu z raportu była zawyżona już wcześniej od 17 km a nie od 4.7 km

- popełniono chyba literówkę, w raporcie napisano, że to wyłączyło TAWS a w rzeczywistości wtedy się załączył TAWS

Jednak jeszcze raz napiszę od 17 km aż do 5 km samolot leciał na takiej samej wysokości a podobno 17 km od progu pasa ustawił się na wysokości 500 metrów, potem na 5.2 km zakładając poprawne odległości, podał wysokość 400 metrów, wcześniej dwa razy a w zasadzie 3 (plus wejście na ścieżkę) kontroler podał, że samolot jest na sciezce. Jeśli cały czas (przez 5 km) leciał na 500 metrach to jak mógł być na ścieżce?

Podam przykład: w odległości 6 km samolot powinien być na wysokości 300-340 metrów aby był na ścieżce, prawidłowej wysokości. Według parametrów lotu był na wysokości 500-680 metrów???? a kontroler powiedział "na kursie i ścieżce"????

UZUPEŁNIENIE 3 (12.01.2011 - 22:05):

Mamy ich:

Na podstawie listy z strony 83 (wersja angielska), można stwierdzić, że trajektoria lotu wyglądała mniej więcej tak:

http://picasaweb.google.com/Amlmtr/101#5552449995378131474

biorąc to pod uwagę, punkt 8 miejsce znalezionego skrzydła to fikcja. Samolot lecąc z takim odchyleniem nie mógł nagle skręcić w prawo a potem znowu w lewo i się rozbić bo liczby z rubryki Z tak sugerują.

Zdjęcie pokazuje, że skrzydło znajdowało się bliżej osi pasa niż brzoza.

http://ndb2010.files.wordpress.com/2010/05/lotnormalny.jpg

Raport MAK mówi, że skrzydło fragment numer 8 zostało znalezione 61 metrów od osi pasa podczas gdy brzoza była 33 metry od osi pasa. Jest to kłamstwo bo zdjęcie satelitarne pokazuje, że skrzydło leżało bliżej osi pasa niż był brzoza.

Komisja MAK sfałszowała dane znalezienie skrzydła aby uwiarygodnić wersję urwania skrzydła.

Przy tej trajektorii lotu skrzydło nie mogło być znalezione w miejscu z zdjęć satelitarnych oraz nie mogło być tam biorąc pod uwagę trajektorię lotu.

http://picasaweb.google.com/Amlmtr/101#5552449995378131474

Zostaje ten fakt: trajektoria lotu samolot stawia pod dużym znakiem zapytania miejsce znalezienie skrzydła.

Dodam tylko, że mamy ich tutaj ale dostanę wkrótce szczegółowe analizy w tym temacie. Samolot nie mógł lecieć tak jak mówi MAK.

MAK tak mówi aby uwiarygodnić znalezienie skrzydła ale samolot zahaczył o anteny ndb (przyznał to E.Klich) a oznacza to, że skrzydło nie mogło odpaść w miejscu w którym było znalezione. Szczegółowe analizy w tym temacie wkrótce.

UZUPEŁNIENIE 4 (13.01.2011 - 04:00):

Strona 58 polskich poprawek. Film 1.24 jest prawdziwy. Straż przyjechała dopiero o godzinie 10:55 a więc 14 minut po katastrofie. Wzywali oddziały z miasta pomimo tego, że podobno straż była na miejscu jednak straż lotniska została zaalarmowana....9 minut po katastrofie a ta z miasta przybyła 44 minuty po katastrofie.

Potrzebowali czasu...

Powiem tak, przeglądam wstępnie raport i polskie poprawki i będzie się działo. Martwi mnie tylko jedno, że w świat poszła wersja rosyjska, oglądam TV z UK czy z USA. Trzeba będzie dużego wysiłku aby to odkręcić.

Mam nadzieję, że nam się uda. Bo raport jest mizernie sfałszowany. Nie postarali się.

Proszę przeczytać stronę 66 i 67 polskich poprawek.

Nawet Polacy są przerażeni kłamstwami Rosjan. Ścieżka pomiaru radaru miała być zgodnie z kartami lądowania wynosić 2 40 st. Jednak wtedy wina kontrolera lotu byłaby przerażająca bo samolot nie byłby nigdy na ścieżce.

Rosjanie postanowili w pomiarach zmienić ścieżkę wskazań na 3 12 st. Jednak nawet wtedy jak pokazuje tabela (czerwone cyfry) samolot przez 75 % lotu nie był na ścieżce lądowania. W przypadku zejścia ze ścieżki kontroler powinien wydać (tak wynika z raportu w wcześniejszych punktach) komendę odejścia na drugi krąg. Kontroler tego nie zrobił.

Wyjaśnienie tego faktu jest proste. Jeśli uwzględnimy błędne komunikaty o odległości od lotniska to samolot był na ścieżce. Problem jest taki, że to była wirtualna ścieżka śmierci, która była nagradzana przez kontrolerów komunikatami " na kursie i ścieżce".

Strona 54 polskich uwag

Polacy odnosili się do strony 183 i 184 rosyjskiego raportu.

Rosjanie aby usprawiedliwić brak reakcji kontrolera lotu na na lot niezgodny z ścieżką (nawet przy pomiarze niezgodnie zastosowanej ścieżki 3 * 12 st) uzasadniali tym, że samolot w chwili podawania komunikatu 3 km na kursie i ścieżce był w odległości 3.5km. 12 sekund później padł ostatni komunikat 2km na kursie i ścieżce i zgodnie z tym, padł on gdy samolot był w odległości 2.6 km (według mnie co najmniej 2.8 m). Czyli Rosjanie przyznali się że ostatni komunikat o odległości był z błędem ok.600 metrów. Wcześniejsze musiały mieć większy błąd według danych parametrów lotu bo przy tej prędkości podanej przez MAK w raporcie błąd się zmniejszał a nie zwiększał. Trzeba robić dwa typy analiz MAK-owska i realna bo wersja MAK-owska sama sobie zaprzecza. Jednak to są już inne analizy, które mam nadzieję wkrótce zrobić.

Niestety na stronie 83 raportu komisji MAK, Rosjanie napisali, że kamera wideo ustawiona na stanowisku kontrolera nie nagrała naprowadzania z powodu zwarcia kabli. Oczywiście wcześniej MAK napisał, że obsługa lotniska pokwitowała odbiór i sprawność wszystkich urządzeń. Dlatego Rosjanie przyznają się do takiego błędu naprowadzania jaki jest im wygodny (chcieli się zmieścić ) w marginesie błędu na ścieżce (wysokości).

Przypominam, że wbrew temu co mówią media najważniejszy parametr to odległość od lotniska bo według niego jest sprawdzana, korygowana wysokość i ścieżka.

08:40:38,7 Kontroler-Smoleńsk 2 na kursie i ścieżce.

08:40:42,6 Nawigator 100

strona 178 raportu MAK (tłumaczę z angielskiego)

W odległości 2400 m od progu pasa, załoga przekroczyła wysokość 100 metrów.

Teraz prosty rachunek:

różnica czasu pomiędzy komunikatem 2 km na kursie... a komunikatem 100 m = 4 sekundy.

Prędkość 80 m/s

Prawdziwa odległość w chwili podawania komunikatu 2km = min.2.72 km

Czyli w takiej odległości od progu pasa startowego załoga zeszła poniżej wysokości decyzji. Już w tym miejscu kontroler definitywnie powinien powiedzieć "horyzont". Powinien to powiedzieć dużo wcześniej biorąc pod uwagę odległość/wysokość. Milczał przez ponad 10 sekund gdy załoga lądowała i schodziła poniżej 100 metrów.

08:40:52,4-08:40:53,4 Kontroler Horyzont 101
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Czw Sty 13, 2011 6:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"To wszystko wina ropy"
- Anne Applebaum
tłumaczy ostrą politykę Kremla




Anne Applebaum

Dlaczego Michaił Chodorkowski otrzymał nowy, surowy wyrok więzienia, chociaż dwa lata temu prezydent Dmitrij Miedwiediew zapowiadał rządy prawa w Rosji? Intrygujące wyjaśnienie proponuje na łamach dzisiejszego "Washington Post" Anne Applebaum.

Zdaniem publicystki, zagadkę ponownego usztywnienia kursu w polityce wewnętrznej Rosji tłumaczy najlepiej zwyżka cen ropy naftowej w ostatnich miesiącach, do obecnych 92 dolarów za baryłkę. Ponieważ eksport ropy to główne źródło rosyjskich dochodów, władze w Moskwie znowu czują się pewniej i dlatego decydują się na twardą rozprawę z demokratyczną opozycją.

Już za ZSRR ropa wpływała na politykę Kremla

Według Applebaum, zależność między cenami ropy a skłonnością do reform i liberalizacji w Rosji istnieje od dziesięcioleci i zauważyć ją można było jeszcze w czasach ZSRR.

W latach 60. XX wieku, kiedy ceny ropy wahały się od dwóch do trzech dolarów za baryłkę, w ZSRR próbowano nieśmiałych reform gospodarczych i liberalizacji. W następnej dekadzie, kiedy embargo nałożone przez OPEC wywindowały ceny w górę, ZSRR - przypomina Applebaum - "wszedł w okres wewnętrznej stagnacji i zewnętrznej agresji", a w 1979 roku, kiedy cena doszła do 25 dolarów, napadł na Afganistan.

W pierwszej połowie lat 80., gdy ceny ropy były wciąż wysokie, dwaj następcy Leonida Breżniewa na stanowisku generalnego sekretarza KPZR, Jurij Andropow i Konstantin Czernienko, kontynuowali politykę status quo i napięć w stosunkach z Zachodem.

Gorbaczow przejął władzę, gdy cena ropy spadła

Potem jednak cena ropy spadła do 14 dolarów za baryłkę, co zaczęło rujnować sowiecką gospodarkę. Tłumaczy to dlaczego Michaił Gorbaczow, który przejął ster władzy na Kremlu w 1985 roku, rozpoczął swoją głasnost i pieriestrojkę, która doprowadziła do rozpadu ZSRR, obalenia muru berlińskiego i upadku komunizmu w Europie Wschodniej w 1989 roku.

W Rosji niekomunistycznej cykl się powtórzył. Lata 90. do dziesięciolecie niskich cen ropy i jednocześnie polityki demokratyzacji i reform rynkowych za prezydenta Borysa Jelcyna. W następnej dekadzie sytuacja się odwraca: ceny rosną, a nowy prezydent Władimir Putin przykręca śrubę i na arenie międzynarodowej poczyna sobie z większą pewnością siebie niż jego poprzednik.

Applebaum: "To uproszczenie, ale najlepsze dotychczas wyjaśnienie"

Zdaniem Applebaum, nie przypadkiem rosyjska inwazja na Gruzję w sierpniu 2008 roku zbiega się z ceną ropy wynoszącą 91 dolarów za baryłkę. Nie przypadkiem też, kiedy cena ta spadła do 53 dolarów w rok później, prezydent Miedwiediew zaprosił na Kreml działaczy opozycji demokratycznej, potępił dyktaturę Alaksandra Łukaszenki na Białorusi i "zdawał się nawet liberalizować troszeczkę telewizję rosyjską".

Obecnie, wraz z kolejną zwyżką cen ropy, następuje proces odwrotny.

"Czy analiza ta jest zbytnim uproszczeniem? Oczywiście. Nie słyszałam jednak jak dotąd lepszego wyjaśnienia" - konkluduje autorka, znawczyni Rosji i laureatka Nagrody Pulitzera za książkę "Gułag".


źródło inf:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8905626,_To_wszystko_wina_ropy____Anne_Applebaum_tlumaczy.html




KOMENTARZ

Pozbądźmy się naiwności. Polityka Kremla zawsze była mocarstwowa i taka pozostanie. Analitrycy i politycy państw zachodnich zamiast zasad, wolą wykładniki ekonomiczne. Polska leżąca w środku Europy jest w sprzeczności z interesami Niemiec wobec Rosji. Rosyjscy politycy, analitycy dobrze to wiedzą stąd wybiera się w Polsce słabą władzę wykonawczą, i stawia na bylejakość władzy ustawodawczej.
Konstytucja kwaśniewskiego z 1997 dobrze zabezpiecza interesy Rosji.
Dlaczego?
Konstrukcja ustrojowa państwa Kwaśniewskiego z Roku 1997 stawia na silnego premiera, a osłabia pozycję polityczną prezydenta.
Śp. prezydent Lech Aleksander Kaczyński pomimo swoich wad, stawiał na pozycję silnego prezydenta ( przykład, stosunek wobec Gruzji). To uwierało i uwiera nadal polityków z P(olskojęzycznej) Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej, która akceptuje politykę wasalną wobec tak Niemiec jak i Rosji. Nie wierzę , aby zmienił się kurs.
A jakie są tego efekty, widać. Rolling Eyes

Państwa UE są bezsilne wobec Kremla

Data publikacji: 03.09.2008 03:20

Brukselski szczyt Unii Europejskiej w sprawie Gruzji podzielił polityków. Szef Parlamentu Europejskiego Hans Gert-Poettering podkreśla solidarność UE, a Othmar Karas, polityk chadecki, uległość wobec Moskwy.

"Super Express": - Wbrew większości komentarzy mówiących o jednym głosie Unii Europejskiej wobec konfliktu na Kaukazie szczyt UE w Brukseli pokazał głęboki podział. Przywódcy państw przyjęli stanowisko dalece kompromisowe.

Othmar Karas: - Tragiczne wydarzenia ostatniego miesiąca na Kaukazie odkryły wielką słabość Unii Europejskiej. W pierwszych dniach konfliktu UE wydawała się być zbyt słaba, a przez to niezdolna do działania i znalezienia rozwiązania problemu. Jak nigdy dotąd mieliśmy okazję przekonać się, że potrzebujemy wspólnej polityki zagranicznej i takiego dokumentu, jak traktat lizboński. Unia w takich sytuacjach musi mówić jednym głosem. I tak w przypadku Kaukazu musi mieć jasno określoną strategię wobec Rosji i byłych państw będących w strefie wpływów Związku Radzieckiego. Ale aby wypracować taką wspólną koncepcję, potrzebna jest wola polityczna.


- A może za tym różnym traktowaniem Rosji stoją względy ekonomiczne, np. Niemcy, Francja czy Włochy mają wiele wspólnych interesów z Kremlem?

- To niestety prawda. Moim zdaniem państwa UE w kontaktach z Rosją nie mogą kierować się czysto ekonomicznymi interesami, ale ogólnie przyjętymi zasadami. Oczywiście potrzebujemy dialogu z Rosją, ale nie może to być dialog wynikający wyłącznie z partykularnych kalkulacji. Tak więc Unia powinna przedyskutować sposób prowadzenia rozmów z Rosją i jasno stwierdzić, że partnerstwo z tym państwem musi być oparte na szacunku dla fundamentalnych wartości. Należy wyraźnie powiedzieć, że nie będziemy w stanie współpracować, jeżeli Rosja nie zaakceptuje zasad funkcjonujących w Unii.

- W tym tygodniu Parlament Europejski debatuje na temat kryzysu kaukaskiego. Znów mamy do czynienia z różnymi stanowiskami - jedne frakcje chcą ograniczyć się do udzielenia pomocy Gruzji, inne domagają się również wprowadzenia sankcji wobec Rosji...

- Nie chciałbym mówić o podziałach czy frakcjach w Parlamencie Europejskim. Uważam, że w ramach UE w takich kwestiach jak konflikt kaukaski musimy działać jako całość. Wydaje mi się, że rozwiązanie znajdziemy tylko wtedy, gdy wypracujemy wspólną strategię.


- Dobrze, jakie były główne punkty dyskusji?

- Podczas dotychczasowej debaty poruszyliśmy trzy zasadnicze kwestie. Pierwszą było ułożenie przyszłych stosunków pomiędzy Unią Europejską a Rosją. Drugą określenie, co konkretnie Europa może i chce zrobić, by wesprzeć Gruzję i cały region w związku z ostatnimi wypadkami. Trzecią stwierdzenie powodu, dla którego UE nie potrafi mówić jednym głosem w tak ważnych sprawach. Moim zdaniem powinniśmy wezwać Rosję do respektowania suwerenności i integralności terytorialnej Gruzji, granic państwowych uznanych powszechnie przez społeczność i organizacje międzynarodowe.


- Czy może pan ujawnić, co znajdzie się w końcowej rezolucji, która ma być przyjęta w czwartek?

- Mogę mówić za siebie. Uważam, że Unia Europejska powinna rozszerzyć swą politykę sąsiedzką również na Kaukaz. Warto rozwijać tam współpracę polityczną i ekonomiczną, a z drugiej strony, oczywiście wspierać niepodległość Gruzji. To Gruzja właśnie powinna otrzymać od UE wyraźny, sygnał mówiący, że to ona jest naszym partnerem, a nie Rosja. Jeśli chodzi o relacje z Rosją: z jednej strony musimy kontynuować z nią dialog, z drugiej trzeba jasno określić, na jakich zasadach może być on prowadzony. Podkreślić, że partnerstwo między Europą i Rosją musi opierać się na szacunku dla podstawowych, ogólnie przyjętych zasad współpracy międzynarodowej. I to właśnie znajdziemy w przyjętej przez PE rezolucji.

Othmar Karas
Wiceprzewodniczący europejskiej grupy chrześcijańskich demokratów, konserwatywny polityk austriacki, obserwator PE podczas wojny w Gruzji. Ma 51 lat

źródło inf:
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/panstwa-ue-sa-bezsilne-wobec-kremla_70404.html



Robert Majka , polityk, Przemyśl, 13 stycznia 2011r g.18.13

Kawaler KRZYŻA Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski,
Nr 452-2009-17 nadany 9 grudnia 2009 przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego.
Radny Rady Miasta Przemyśla (2002 - 2006)

www.sw.org.pl
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7234.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://www.polityczni.pl/oblicza_stanu_wojennego,audio,51,4505.html
http://home.comcast.net/~bakierowski/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Czw Sty 13, 2011 8:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rzeczywiście czytając raport MAK można zapytać czy Rosjanie są tak głupi, że myślą iż taką lipą kogoś przekonają co do swoich wywodów? Kto rozsądny tan wie, że nie ma tam samych idiotów, a zatem co jest? Wygląda że czują się tak mocno, iż w ramach przygotowania sobie gruntu pod jakąś mocniejszą inicjatywę (przejścia do nowego etapu 'rozmów') rozpoczęli ostrzeliwanie, a przy okazji sprawdzają, co otumaniony świat na to powie. Badają: NO I KTO NAM ZASZUMI?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Czw Sty 13, 2011 9:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

www.komisja.smolensk.gov.pl

Raport końcowy Tu-154M numer boczny 101 Rzeczpospolitej Polskiej
Wersja polska:

TREŚĆ RAPORTU

Na niebiesko - tekst dodany do raportu końcowego,

Na czerwono - tekst, który był zamieszczony w projekcie raportu i w końcowej wersji został usunięty.

http://91.210.209.188/Tlumaczenie-finalne-projektu-raportu-koncowego.pdf


Tу-154М № 101 10.04.2010

TREŚĆ RAPORTU

Wersja w języku rosyjskim:

http://www.mak.ru/russian/investigations/2010/tu-154m_101.html#metka1

http://www.mak.ru/russian/investigations/2010/tu-154m_101.html#metka1




Robert Majka , polityk, Przemyśl, 13 stycznia 2011r g.21.40

Kawaler KRZYŻA Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski,
Nr 452-2009-17 nadany 9 grudnia 2009 przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego.
Radny Rady Miasta Przemyśla (2002 - 2006)

www.sw.org.pl
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7234.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://www.polityczni.pl/oblicza_stanu_wojennego,audio,51,4505.html
http://home.comcast.net/~bakierowski/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 5:11 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Pią Sty 14, 2011 8:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Narazie przy pobieżnym czytaniu "raportu" Anodiny najbardziej mnie zaintrygowało zdanie:
Cytat:
(...)Samolot schodził do lądowania zbyt stromo i za szybko. Wysokościomierz w samolocie mylił się o 170 metrów.(...)

Co to znaczy "wysokościomierz mylił się"?!
MAK nie stwierdził żadnej awarii wysokościomierza. Czyli co? Pośrednie przyznanie, że jednak meaconing?
(wyjaśnienie: meaconing = oszukiwanie aparatury nawigacyjnej przy pomocy elektronicznych sygnałow z zewnątrz).
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group