" /> Dyskusje ogólne :: ROZPOWSZECHNIAJMY TO !!!
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ROZPOWSZECHNIAJMY TO !!!

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz Świerczewski
Moderator


Dołączył: 12 Wrz 2006
Posty: 505

PostWysłany: Sob Sty 15, 2011 9:01 am    Temat postu: ROZPOWSZECHNIAJMY TO !!! Odpowiedz z cytatem

http://www.facebook.com/l/bf26ehU7MTbAPKSm9w9tLSI6Bbg;www.youtube.com/watch?v=_39qJggKcF8&feature=player_embedded
Polska nad Przepaścią
www.youtube.com
Film dyskredytujący w całości aktualną władzę w Polsce. Przedstawia poważne problemy naszego kraju ze stycznia 2011. Są to między innymi: beznadziejna sytuacja finansowa, ogromnych rozmiarów dług publiczny, niewydolna i kulejąca służba zdrowia, zła sytuacja infrastruktury w Państwie i wiele wiele i
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 5:14 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sob Sty 15, 2011 2:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z komentarzy pod filmem:
Cytat:
Tak, jednej obietnicy Tusk z pewnością dotrzymał: mamy drugą Irlandię.


Elektoracie PO i Tuska!

To że jest tak, jak widać na filmie - nie jest to żadna spiskowa teoria dziejów, a biały wywiad - to twoja wina. A to, że dalej kłamcy, hochsztaplerzy i inni kolesie 'mordo ty moja' mają takie publiczne poparcie, może z biednych, okradzionych uczynić nas dodatkowo pośmiewiskiem świata.

Młody, wykształcony z wielkiego miasta! (bądź za takiego się uważający)

Zastanów się czy aby nie jesteś zmanipulowany, próżny i bezmyślny?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Sob Sty 15, 2011 3:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Potrzebne jest solidne opracowanie bilansu otwarcia gospodarki
państwa , począwszy od rządów Tadeusza Mazowieckiego.


Czy stać Polaków, aby głośno upomnieli się o taki dokument?

Jest to trudne pytanie.

Nie chcę wgłębiać się w temat, bo to może kogoś urazić.
Mam pewne rozwiązanie na myśli . Inicjatywą powinien wykazać się poseł , marszałek Sejmu RP Grzegorz Schetyna ( Solidarność Walcząca ) , który powinien stanąć na wyskokości i zadanie to spełnić.

A mianowicie.

W imieniu koleżanek i kolegów z Solidarności Walczącej powinien upomnieć się o taki dokument od rządu Donalda Tuska (PO).

Pozycja polityczna marszałka Sejmu RP, to bardzo mocna pozycja, którą
powinien wykorzystać Grzegorz Schetyna, tym bardziej, że Platforma
Obywatelska nie może już twierdzić,że przeszkadza jej prezydent państwa,
bo tenże jegomość również pochodzi z PZPO. Laughing

Tak na marginesie. Rolling Eyes

Żaden rząd od Roku 1989 nie przedstawił dokumentu mówiącego
o rzeczywistym stanie finansowym państwa polskiego.

Reasumując:

Jedynie rozwiązanie, to obudzenie się Polaków, na miarę SIERPNIA 1980.

Moim zdaniem, każdy szanujący się człowiek, który prowadzi zwyczajny
w świecie kiosk ruchu, magazyn, lub swój biznes, corocznie robi taki bilans otwarcia. Aby mieć świadomość jaki jest stan pasywów i aktywów. Rolling Eyes

Schemat klasyfikacji aktywów




Aktywa są to kontrolowane przez jednostkę zasoby majątkowe o wiarygodnie określonej wartości powstałe w wyniku przeszłych zdarzeń, które spowodują w przyszłości uzyskanie korzyści ekonomicznych. Dzielą się na aktywa trwałe i aktywa obrotowe.

Aktywa trwałe - są związane z jednostką dłużej niż jeden rok

Aktywa obrotowe - są związane z jednostką mniej niż 12 miesięcy, przeznaczone do zużycia lub sprzedaży.

Środki trwałe - rzeczowe aktywa trwałe o przewidzianym okresie użytkowania dłuższym niż jeden rok, kompletne, zdane do użytku i przeznaczone na potrzeby jednostki.

Inwestycje długoterminowe - są to aktywa nabyte w celu osiągnięcia korzyści ekonomicznych wynikających z przyrostu wartości tych aktywów, uzyskania z nich przychodów (budowa i montaż lub ulepszanie istniejącego środka trwałego)

Wartości niematerialne i prawne to nabyte przez jednostkę, zaliczone do aktywów trwałych, prawa majątkowe nadające się do gospodarczego wykorzystania o przewidywalnym okresie ekonomicznej użyteczności dłuższym niż rok (licencja, patent, koncesje, marka).

Zapasy - są to aktywa obrotowe, czyli to co przedsiębiorstwo posiada w magazynie (surowce i materiały, wyroby gotowe, towary). Do zapasów zalicza się także produkcję niezakończoną.

Należności - kwoty pieniężne należne jednostce gospodarczej od osób trzecich tj. dług osób trzecich wobec jednostki. Mogą one być: od odbiorców, od pracowników, publiczno-prawne i inne.

Środki pieniężne to kwoty pieniężne, którymi w danej chwili może dysponować jednostka. W zależności od miejsca ich przechowywania na gotówkę w kasie, środki pieniężne w banku oraz inne aktywa pieniężne.


Schemat klasyfikacji pasywów



Pasywa - są to źródła pochodzenia aktywów w rachunkowości, czyli źródła finansowania. Wskazują, "kto" wyposażył jednostkę gospodarczą w odpowiednie składniki majątku. Rozróżniamy dwa fundusze: własne i obce.

Fundusze (kapitały) własne reprezentują założyciela (właściciela) jednostki gospodarczej lub pochodzą z zysku wygospodarowanego przez jednostkę w trakcie jej działalności.

Fundusze (kapitały) powierzone reprezentują wkład założyciela jednostki gospodarczej. Wkład ten może być wniesiony w formie pieniężnej lub rzeczowej.

Fundusze (kapitały) samofinansowania powstają z przeznaczenia części wygospodarowanego przez jednostkę zysku na jej rozwój.


Schemat klasyfikacji funduszy (kapitałów) własnych:



Wynik finansowy - to ostateczny rezultat działalności jednostki gospodarczej, może być dodatni - zysk, lub ujemny - strata.

Fundusze (kapitały) obce są źródłem finansowania pochodzącym z zewnątrz.

Zobowiązania stanowią środki pieniężne nie spłacone przez przedsiębiorstwo jego wierzycielom, czyli dług danej jednostki wobec osób trzecich. W ramach zobowiązań można wyróżnić: wobec dostawców, wobec pracowników, publiczno-prawne, wekslowe, pozostałe.

Kredyty bankowe stanowią zobowiązania wobec banku z tytułu udzielenia pożyczki na określony cel.

Fundusze obce podlegają spłacie, natomiast własne nie.

Każdy składnik aktywów ma swoje źródło pochodzenia, stąd ogólna suma aktywów równa się ogólnej sumie pasywów.

Gdybym miał takie możliwości, a byłbym posłem, senatorem
już dawno upomniałbym się o taki dokument. Rolling Eyes

Dlatego nim nie jestem... Laughing

Jeśli się mylę, proszę o rzeczowe argumenty.

To wszystko




Robert Majka , polityk, Przemyśl, 15 stycznia 2011r g.15.30

Kawaler KRZYŻA Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski,
Nr 452-2009-17 nadany 9 grudnia 2009 przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego.
Radny Rady Miasta Przemyśla (2002 - 2006)

www.sw.org.pl
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7234.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://www.polityczni.pl/oblicza_stanu_wojennego,audio,51,4505.html
http://home.comcast.net/~bakierowski/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Nie Sty 16, 2011 1:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

źródło informacji:

http://biznes.interia.pl/raport/kryzys_w_usa/news/gomulka-pokryzysowe-widmo-bankructwa,1583580

Gomułka: Między 4 a 4,5 proc. PKB w 2011 roku

Większość krajów mocno dotkniętych skutkami kryzysu zdołała w ubiegłym roku wrócić do poziomów niemal przedkryzysowych.



Większość krajów dotkniętych skutkami kryzysu zdołała w ub.r. wrócić do poziomów przedkryzysowych /© Panthermedia


Rok 2010 to wychodzenie z globalnego kryzysu, jaki miał miejsce mniej więcej od połowy 2008 do I kw. 2010 r. To także czas realizowania się w gospodarce scenariusza umiarkowanie optymistycznego. Dotyczy to zarówno Polski, UE, jak i gospodarki światowej. Najbardziej widocznymi znakami poprawy koniunktury był powrót aktywności gospodarczej w większości krajów mocno dotkniętych skutkami kryzysu do poziomów niemal przedkryzysowych. Dotyczy to w szczególności produkcji przemysłowej, tempa wzrostu PKB oraz międzynarodowej wymiany handlowej.

Jednak efekty kryzysu nadal utrzymują się w kilku ważnych obszarach, przede wszystkim takich jak rynek pracy (znacznie wyższe stopy bezrobocia) oraz finanse publiczne (wysokie deficyty). W kilku krajach UE (Grecja, Irlandia) pojawiło się wręcz widmo bankructwa. Utrzymują się nadal znaki zapytania wokół stabilności systemu bankowego w tych i paru innych krajach. W rezultacie pojawiło się nawet pytanie o stabilność czy wręcz przetrwanie strefy euro.

Instytucjonalna słabość

Napięcia i wątpliwości, jakie pojawiły się w mijającym roku wokół euro, są wynikiem braku mechanizmu instytucjonalnego działającego na poziomie całej strefy, zdolnego do ograniczania zadłużania się przez rządy centralne i władze lokalne państw członkowskich. Potrzeba takiego silnego mechanizmu była dostrzegana od lat. Światowy kryzys w połączeniu z rozrzutną polityką kilku państw jedynie ujawnił i doprowadził do powszechnej świadomości tę istotną i długotrwałą instytucjonalną słabość. W roku 2010 testowana była zdolność politycznych przywódców krajów UE do szybkiego reagowania na zwiększone ryzyko destabilizacji. Podjęte przez nich działania w bieżącym roku świadczą, że także i w tym obszarze następują zmiany korzystne: w kierunku dalszej integracji ekonomicznej i ściślejszej współpracy politycznej oraz w dalszej perspektywie, wzmocnienia raczej niż osłabienia roli euro w gospodarce światowej.

Rezerwa wzrostu

Dla Polski naturalne albo długofalowe tempo wzrostu to około 4-5 proc. w odniesieniu do PKB i 8-10 proc. dla produkcji przemysłowej. Przez kilka kwartałów w okresie kryzysu mieliśmy, w relacji rok do roku, znaczny spadek produkcji przemysłowej (w niektórych branżach w skali dwucyfrowej), niewielki spadek popytu krajowego i tylko niewielki (1-2 proc.) wzrost PKB. Negatywne efekty kryzysu były zatem całkiem poważne. W rezultacie powstała rezerwa wzrostu. Ta rezerwa będzie w najbliższych latach uaktywniana, a podnosząc tempo wzrostu do poziomów przejściowo nieco ponad poziom długofalowy. Na tej podstawie oczekuję tempa wzrostu PKB na poziomie 5-6 proc. w latach 2012-2014.

Poprawa koniunktury i apetyt na ryzyko


Rok 2011 to okres dalszej stopniowej poprawy koniunktury, ale jeszcze nie boomu gospodarczego. Stąd następująca prognoza: wzrost PKB między 4 a 4,5 proc., niewielki spadek stopy bezrobocia rejestrowanego z około 12 proc. do około 11,5 proc., wzrost wydatków inwestycyjnych w środki trwałe w tempie ok. 5-8 proc., wzrost średniej płacy nominalnej w gospodarce narodowej w tempie ok. 5 proc.

Dalszy powolny powrót apetytu na ryzyko globalnych inwestorów finansowych powinien podtrzymać lekką presję aprecjacyjną na złotego. Powrót do znacznie silniejszego złotego jest możliwy raczej dopiero w latach 2012-2014 i tylko jeśli istotnie dojdzie w tych latach do dalszej poprawy koniunktury w Polsce i na świecie. Moja prognoza stopy inflacji cen konsumpcyjnych to około 3-3,5 proc. Taka inflacja i perspektywa dalszej poprawy koniunktury gospodarczej w Polsce przekona zapewne RPP o potrzebie rozpoczęcia wiosną serii kilku (trzech-czterech) małych (po 0,25 p.p.) podwyżek stóp procentowych NBP w 2011 r. Takie umiarkowane podwyżki są tym bardziej prawdopodobne, że już w drugiej połowie roku 2010 ceny produkcji sprzedanej przemysłu rosły w tempie ok. 4,5 proc. rok do roku.

Wzrost krótkoterminowych stóp procentowych w strefie euro i w USA nie jest jeszcze przesądzony. Te stopy są teraz na bardzo niskim poziomie. Obawa przed uruchomieniem nowej globalnej bańki kredytowej za dwa-trzy lata może pchnąć Europejski Bank Centralny i amerykańską Radę Rezerw Federalnych do rozpoczęcia niewielkich podwyżek już w 2011 r.

Wzrost kosztów obsługi długu publicznego

Stopy procentowe dla rządowych pięcio- i dziesięcioletnich papierów dłużnych głównych gospodarek światowych spadały w pierwszej połowie i rosły w drugiej połowie 2010 r. Te stopy pozostają nadal na niskim poziomie około 3 proc. rocznie (w Polsce około 5-6 proc.). Wraz z poprawą ogólnej koniunktury na świecie inwestorzy portfelowi będą żądali coraz wyższych stóp procentowych także od tych instrumentów publicznego zadłużenia. Podniesie to koszt obsługi długu publicznego na głównych rynkach, być może także w Polsce.

Wysoki koszt obsługi długu publicznego Polski jest, a w każdym razie być powinien, powodem troski rządu, aby zabiegać o zmniejszanie deficytu sektora finansów publicznych. Ten deficyt w bieżącym roku jest przewidywany przez MF na poziomie ok. 8 proc. PKB. To poziom najwyższy od roku 1989. Przyjęty właśnie przez Sejm budżet państwa na rok przyszły daje szansę ograniczenia tego deficytu o około 1-2 p.p. Ale w roku 2011 mamy także wybory parlamentarne. Ta okoliczność raczej utrudni niż ułatwi przygotowanie dobrego budżetu na rok 2012, takiego, który by prowadził do dalszego znacznego zmniejszenia deficytu sektora finansów publicznych.

Deficyt strukturalny

W debatach publicznych w bieżącym roku na temat polityki gospodarczej mieliśmy coś w rodzaju konfrontacji w dwóch kwestiach między interpretacją rządową a interpretacjami niezależnych ekonomistów. Pierwsza kwestia dotyczyła syndromu tzw. zielonej wyspy, a druga - powodów dużego poluzowania fiskalnego w latach 2008-2010 i polityki "małych kroków" w proponowanych przez rząd budżetach konsolidacyjnych na lata 2011-2013. Te dwie kwestie są ze sobą powiązane. Wzrost relacji wydatków sektora finansów publicznych do PKB w latach 2008-2009 o 2,3 p.p. i spadek relacji dochodów do PKB w tym czasie o 2,9 p.p. oznacza poluzowanie fiskalne w faktycznie realizowanej polityce gospodarczej w skali aż 5,2 proc. PKB. To poluzowanie nie było początkowo celem oficjalnie głoszonej polityki budżetowej obecnego rządu. Wręcz przeciwnie, oficjalnym celem było zmniejszenie deficytu i zmniejszenie relacji długu do PKB. Niemniej jednak w sytuacji kryzysu światowego polityka fiskalna faktycznie realizowana podtrzymała popyt krajowy i wobec tego przypadkowo zmniejszyła skalę spowolnienia w odpowiedzi na załamanie się popytu zewnętrznego. Ten przypadkowo pozytywny skutek ma jednak teraz nieprzyjemne konsekwencje, bo mamy nagle bardzo wysoki deficyt. W dodatku jest to w dużym stopniu tzw. deficyt strukturalny. Jego zmniejszenie wymaga więc kosztownych politycznie zmian ustawowych.

Wpływ wartości złotego

Dane za lata 2009-2010 pokazują, że w szczytowym okresie kryzysu import spadł dużo bardziej niż eksport. To z kolei wskazuje na dużą rolę silnego osłabienia złotego w tych dwóch latach, w rezultacie częściowego wycofania się z Polski - w odpowiedzi na kryzys - kapitału zagranicznego. Słaby złoty zmniejszył konkurencyjność importu na rynku krajowym oraz zapewnił wysoką rentowność w sektorze eksportowym, pomimo spadku wolumenu eksportu. Ale silne osłabienie złotego trudno interpretować jako wyraz zaufania dla Polski.

W bieżącym roku wskaźnik rentowności był nadal wysoki, nawet nieco wyższy niż w roku 2009, pomimo umocnienia złotego w stosunku do 2009 r. Stało się tak zapewne dlatego, że spadły nieco koszty jednostkowe pracy oraz wzrósł wolumen eksportu.

Inflacja, bezrobocie, PKB - zobacz dane z Polski i ze świata w Biznes INTERIA.PL

Zacieśnienie polityki fiskalnej i monetarnej

Początkowe obawy dotyczące zachowania się zagranicznych właścicieli banków nie potwierdziły się. Działające w Polsce banki zostały przez nich dokapitalizowane. Niewielka liczba kredytów hipotecznych i stosunkowo mały udział kredytów bankowych w finansowaniu inwestycji sektora prywatnego w sumie spowodowały, że polski sektor bankowy, ogólniej finansowy, nie był czynnikiem kryzysogennym. W 2010 r. ekspansja kredytowa została przywrócona.

W przyszłym roku i później oczekujemy zmniejszania deficytu budżetowego, czyli zacieśniania polityki fiskalnej. Spodziewamy się również aprecjacji złotego i wzrostu stóp procentowych, czyli zacieśniania polityki monetarnej. Jedno i drugie zacieśnianie będzie stopniowe, rozłożone na mniej więcej trzy lata. Niemniej jednak taka z konieczności trochę restrykcyjna polityka makroekonomiczna to jeden z powodów, dla których poprawa koniunktury w roku 2011 będzie zapewne stosunkowo umiarkowana.

prof. Stanisław Gomułka

Autor jest prof. ekonomii, czołowym polskim ekspertem ekonomicznym i głównym ekonomistą "Business Centre Club"

źródło informacji:

http://biznes.interia.pl/raport/kryzys_w_usa/news/gomulka-pokryzysowe-widmo-bankructwa,1583580

ZAMIAST KOMENTARZA:

Mógłby ktoś z Państwa pomyśleć, że konfabuluje, coś dodaje
,tragizuje itd.
Niech za przykład jak żyje się w Polsce posłuży kilka realnch historii.

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

2010-04-03 ,
ostatnia aktualizacja 2010-04-02 18:00


http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,7730991,Zycie_za_kredyt__historie_osob_w_petli_kredytowej.html



Życie za kredyt: historie osób w pętli kredytowej

Wczoraj opisaliśmy wstrząsającą historię Macieja, 45-letniego przedsiębiorcy z Pabianic. Brał kredyty wciskane mu "na wyścigi" przez różne banki, potem kolejne po to, by spłacać raty wcześniejszych. Wreszcie miesięczne zobowiązania przekroczyły 10 tys. zł - było to znacznie więcej, niż zarabiał. - Nie widzę innego wyjścia, niż popełnienie samobójstwa - napisał w liście do "Gazety". Zostawił żonę i córkę. I 350 tys. zł długu, który nie znika wraz z jego śmiercią. W całości przechodzi na rodzinę.

Ukredytowany - przeczytaj reportaż

Po reportażu zareagował prezydent Pabianic Zbigniew Dychto. - Zajmiemy się wdową, otoczymy ją opieką - zapewnił nas wczoraj i od razu zaprosił Annę na spotkanie.

Kobieta, za radą mecenasa, odrzuci spadek po mężu. To oznacza, że właścicielem połowy jej majątku (w tym mieszkania) stanie się gmina. - Są dwa rozwiązania: albo my wykupimy resztę mieszkania i staniemy się jedynym właścicielem, albo pani Anna będzie nam je spłacać na dogodnych warunkach - mówi prezydent. - W żadnym przypadku nie będzie się musiała z kamienicy wyprowadzić.

Historia przerażająca i taka zwyczajna

Historią Anny i Macieja przejął się nie tylko prezydent Pabianic, ale i dziesiątki czytelników. - Bo jest przerażająca, a jednocześnie taka zwyczajna - mówili dzwoniąc i pisząc do redakcji. Wielu opowiadało, jak sami wpadli w kredytowe pętle.

Marcelina - po studiach, pracuje w dużej korporacji: - Kilka lat temu zachorowała mi mama. Potrzebne było od ręki kilkanaście tysięcy. Nie chciałam obarczać męża kłopotami swojej rodziny, wzięłam pożyczki na dowód. W dwóch bankach. Spłacałam regularnie, więc banki nie dawały mi spokoju. Proponowały kolejne, coraz większe pożyczki, przysyłały karty kredytowe. Także na telefon, taką dostałam m.in. z GE Money Bank. Dług urósł do 70 tysięcy złotych, a raty przekroczyły zarobki. Wtedy pracownicy banków przestali być mili. Zaczęli mnie śledzić i nachodzić w pracy. Pod blok podjeżdżał czerwony opel z napisem eurobank. Siedzący w nim mężczyźni nawet nie wysiadali. Tylko patrzyli, jak wracam do domu sama lub z dzieckiem. Do pracy przyszedł potężny mężczyzna i podniesionym głosem straszył mnie prokuratorem. Tak, byłam zastraszona.

Piotr: - W pułapkę wpadła moja żona. Najpierw zaciągnęła niewielką, jej zdaniem, pożyczkę na 8 tys. zł. Ale nie była w stanie jej spłacić. Bała się przyznać, poszła więc po drugą - do innego banku, by pokryć pierwszy dług. Na szczęście w końcu powiedziała o problemie. Dziś zmagamy się z nim razem, mamy do spłacenia 150 tysięcy i odsetki. Dług to tylko jeden aspekt sprawy. Pracownicy banku nękali żonę. Dzwonili i mówili, że ma stanąć przed lustrem, patrzeć sobie w oczy, odpowiedzieć na pytanie, ile jest warta. Żona odczuwała to jako namowę do samobójstwa.

Skąd się biorą kredytowe pętle?

Oczywiście nie bez winy są klienci. Ale nie tylko oni:

* Komisja Nadzoru Finansowego kontroluje banki, ale nie firmy pożyczkowe. Widząc problem "rozdawnictwa kredytów", wydała w lutym rekomendację T, czyli zbiór wskazówek dla banków, jak weryfikować zdolność kredytową klientów. Ale parabanki takich zaleceń nie otrzymały.

* Możesz mieć wielki dług, a dla banków będziesz "czysty". Przykład: Klient nie spłaca kredytu. Bank sprzedaje zadłużenie firmie windykacyjnej - ta kupuje dług za 20-30 procent, ale z klienta ma prawo ściągnąć całość. Ten nie trafi jednak na listę dłużników, bo firmy windykacyjne nie mogą wpisywać ich do rejestrów. - Co więcej, nawet jeśli klient był wpisany wcześniej przez bank do Biura Informacji Kredytowej, to po sprzedaży firmie windykacyjnej dłużnikiem już nie jest. W BIK-u przy jego sprawie jest napisane "spłacone" i wszystkie inne banki mogą spokojnie dawać mu kolejne kredyty.

* W Polsce działa BIK, do którego dłużników wpisują tylko banki. Oprócz niego są: InfoMonitor, Krajowy Rejestr Długów i Europejski Rejestr Informacji Finansowej. Do tych ostatnich "wpadają" klienci, którzy też zalegają określonym firmom, czyli na przykład spółdzielniom za czynsz, telekomunikacji, także gapowicze.

- Liczę, że dwa ostatnie problemy rozwiąże nowelizacja ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczej - mówi Michał Kostrowicki, rzecznik Krajowego Rejestru Długów. Po świętach ustawa będzie głosowana w sejmie. Jeśli wejdzie w życie, to do rejestrów dłużników będą mogły trafiać osoby zalegające także innym osobom prywatnym czy przedsiębiorstwom. Także firmy windykacyjne będą mogły wpisywać do nich dłużników. - Po tych zmianach nasza baza będzie pełniejsza. Pytanie tylko, czy banki będą chciały z niej korzystać? - zastanawia się Kostrowicki.

Zdaniem Komisji nadzoru Finansowego, tak się stanie. - W Rekomendacji T jest zalecenie, aby banki, szacując zdolność kredytową klienta, korzystały ze wszystkich dostępnych narzędzi, nie tylko wewnętrznych, ale i zewnętrznych baz - mówi Katarzyna Biela z biura prasowego KNF-u. - Nie zapominajmy jednak, że informowanie o rzeczywistym, pełnym zadłużeniu, to również zadanie klienta. To on powinien się w ten sposób chronić przed nadmiernym zadłużeniem i pamiętać, że każdą zaciągniętą pożyczkę trzeba będzie w końcu spłacić.

Imiona bohaterów i czytelników na ich prośbę zostały zmienione

joanna.blewaska@lodz.agora.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,7730991,Zycie_za_kredyt__historie_osob_w_petli_kredytowej.html



Robert Majka , polityk, Przemyśl, 16 stycznia 2011r g.13.00

Kawaler KRZYŻA Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski,
Nr 452-2009-17 nadany 9 grudnia 2009 przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego.
Radny Rady Miasta Przemyśla (2002 - 2006)

www.sw.org.pl
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7234.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://www.polityczni.pl/oblicza_stanu_wojennego,audio,51,4505.html
http://home.comcast.net/~bakierowski/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Nie Sty 16, 2011 9:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

źródło informacji:
http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=752#comments

Jan Pospieszalski i inni obrońcy wolności słowa

Grupa prawicowych dziennikarzy zapowiada protest przed kancelarią premiera w obronie wolności słowa. Ale czy w Polsce cokolwiek jej rzeczywiście zagraża? W Polsce, gdzie działają swobodnie tak wybitnie obiektywne i rzetelne media, jak radio Maryja, Telewizja Trwam, Nasz Dziennik, Gazeta Polska czy Gość Niedzielny?

Kiedy o wolność słowa upominają się ludzie z pokolenia, które na własnej skórze nie doświadczyło, czym jest cenzura, partyjno-państwowy monopol środków przekazu, zakaz wykonywania zawodu dziennikarza, myślę sobie: no cóż, łaska późnego urodzenia. Nie mają porównania, nie znają miary.

Ale kiedy zagrożeniami na tym polu straszą ludzie, którzy to wszystko znali z autopsji, uważam to za robienie współczesnemu społeczeństwu wody z mózgów. Ograniczanie wolności słowa ma miejsce nie w Polsce, ale na Węgrzech i to za sprawą tamtejszej prawicy.

Jan Pospieszalski podczas spotkania prawicowych obrońców rzekomo zagrożonej w Polsce wolności słowa stwierdził, że polega ono między innymi na przesuwaniu programu na pory lub do stacji niskiej oglądalności. Ale to nie jest ograniczanie wolności słowa, tylko polityka programowa.
Owszem, może być tak, że pod tym pretekstem szykanuje się kogoś niewygodnego lub nielubianego w gabinetach prezesów mediów. Obserwowałem to za prezesury Bronisława Wildsteina, kiedy metodą opisaną przez Pospieszalskiego nękano program 7 dni świat Andrzeja Turskiego. Czy Pospieszalski stawał w obronie Turskiego?

Za to w obronie Pospieszalskiego stanęła ostatnio Katarzyna Kolenda-Zaleska z tak piętnowanej przez prawicę TVN, w której zresztą (podobnie jak w dezawuowanym przez prawicę jako lewicowe Radiu TOK FM) dziennikarze prawicy, i to tak skrajni jak Tomasz Terlikowski, są codziennymi gośćmi. Prawicowi obrońcy rzekomo zagrożonej wolności słowa pracują w mediach, część w mediach pierwszej ligi jak Rzeczpospolita. Mają możność wyrażania swych opinii niczym nie ograniczoną. I korzystają z niej bez żadnych ograniczeń. Pluralizmowi opinii nic nie grozi.

Więc o co chodzi? Pewnie o to, że na ich niekorzyść zmienia się układ sympatii politycznych społeczeństwa i związany z nim układ sił w polityce polskiej, zapowiadający spadek znaczenia prawicy typu pisowskiego, a ta jest najbliższa większości prawicowych dziennikarzy. Nie można już korzystać z ochronnego parasola pisowskiej władzy i robić swojej polityki, historycznej i bieżącej, w publicznych mediach. Czasem bez żenady, jak działo się w na przykład w Wiadomościach za Jacka Karnowskiego podczas kampanii prezydenckiej albo w ,,Misji specjalnej” i innych prawicowych talk shows.

Gdyby w Polsce sprawy wolności mediów poszły kiedyś w stronę węgierską, przyłączyłbym się do obrońców wolności słowa. Ale na razie nie idą i dlatego zgadzam się z prof. Środą, że Jan Pospieszalski może z powodzeniem przenieść się do mediów ks. Rydzyka.


Ten wpis został opublikowany dnia 2011-01-14 o godz. 00:14

źródło informacji:
http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=752#comments

ZAMIAST KOMENTARZA

Cytat:

1. " Grupa prawicowych dziennikarzy zapowiada protest przed kancelarią premiera w obronie wolności słowa. Ale czy w Polsce cokolwiek jej rzeczywiście zagraża? W Polsce, gdzie działają swobodnie tak wybitnie obiektywne i rzetelne media, jak radio Maryja, Telewizja Trwam, Nasz Dziennik, Gazeta Polska czy Gość Niedzielny? "



2. "Kiedy o wolność słowa upominają się ludzie z pokolenia, które na własnej skórze nie doświadczyło, czym jest cenzura, partyjno-państwowy monopol środków przekazu, zakaz wykonywania zawodu dziennikarza, myślę sobie: no cóż, łaska późnego urodzenia. Nie mają porównania, nie znają miary. "


Adam Szostkiewicz

Adam Szostkiewicz (ur. 22 czerwca 1952 w Częstochowie) – polski dziennikarz, tłumacz i publicysta, współpracownik KSS KOR, w latach 2003–2007 członek Rady Języka Polskiego.
Absolwent polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jeszcze na studiach podjął współpracę z Tygodnikiem Powszechnym.
W latach 80. nauczyciel w liceum I LO im. Juliusza Słowackiego w Przemyślu, działacz "Solidarności", internowany w czasie stanu wojennego. Współpracownik prasy podziemnej w latach 1982-1988.

Od 1988 do 1999 roku w Tygodniku Powszechnym. W pierwszej połowie lat 90. był dziennikarzem Polskiej Sekcji BBC World Service w Londynie. W 1999 roku przeszedł do Polityki, gdzie był zastępcą kierownika działu zagranicznego, a obecnie jest komentatorem.
Publikuje na tematy międzynarodowe, religijne i społeczne.
Laureat nagrody publicystycznej Krakowskiej Fundacji Kultury. W 2006 roku otrzymał nagrodę imienia Mordechaja Anielewicza za działalność w zwalczaniu ksenofobii i antysemityzmu oraz utrwalaniu tolerancji.
Do 2006 roku wykładowca dziennikarstwa Collegium Civitas w Warszawie, wieloletni uczestnik programu TVP 7 dni świat Andrzeja Turskiego.
Autor ponad 10 książek przekładowych z języka angielskiego, między innymi Hannah Arendt Eichmann w Jerozolimie, oraz eseju Przebudzony. Opowieść o Buddzie i o tym, czego w buddyzmie szukają ludzie Zachodu (Sic!2004).
Żonaty. Ma dwie córki.




DOWODY NA CENZURĘ W POLSCE PO ROKU 1989.



Nowa cenzura w mediach - część I

dr Hanna Karp - publicystka, medioznawca;
http://komandir.wrzuta.pl/film/59p5ZqfDxu4/nowa_cenzura_w_mediach_-_czesc_i

Nowa cenzura w mediach - część II

dr Hanna Karp - publicystka, medioznawca;
http://komandir.wrzuta.pl/film/aSuSJVJIxNi/nowa_cenzura_w_mediach_-_czesc_ii

Nowa cenzura w mediach - część III

dr Hanna Karp - publicystka, medioznawca;
http://komandir.wrzuta.pl/film/aJPofJLjWYs/nowa_cenzura_w_mediach_-_czesc_iii




Znamienne słowa sędziego Olivera Wendell Holmes juniora , w sprawie przestrzegania zasady wolności słowa !

Żadna zasada Konstytucji nie zasługuje bardziej na poszanowanie niż zasada wolności myśli – nie chodzi tu o zapewnienie jej tym, którzy się z nami zgadzają, lecz to, by mogły z niej korzystać osoby, których poglądów nie znosimy.



” Oliver Wendell Holmes junior /sędzia Sądu Najwyższego U.S.A. 1928r./









Robert Majka , polityk, Przemyśl, 16 stycznia 2011r g.21.13

Kawaler KRZYŻA Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski,
Nr 452-2009-17 nadany 9 grudnia 2009 przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego.
Radny Rady Miasta Przemyśla (2002 - 2006)

www.sw.org.pl
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7234.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://www.polityczni.pl/oblicza_stanu_wojennego,audio,51,4505.html
http://home.comcast.net/~bakierowski/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 5:14 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Czw Sty 27, 2011 11:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na wPolityce.pl możemy przeczytać tekst 66. rocznica wyzwolenia Auschwitz-Birkenau. Ale z przemówienia prezydenta RP nie dowiecie się, kto tę zbrodnię zaplanował i kto wykonał...
Cytat:
Mija 66 lat od wyzwolenia byłego niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Moment to szczególny, bo zbiega się z ofensywą propagandową, która ma obciążyć Polaków winą za Holokaust, przy jednoczesnym rozmyciu winy niemieckiej. Z jednej strony kolejne propagandowe dzieło Grossa, z drugiej mnożące się w zachodniej prasie określenia Auschwitz jako "polskiego obozu koncentracyjnego".

W uroczystościach w Auschwitz wziął udział - co jest już dobrą tradycją - prezydent Rzeczypospolitej, w tym roku po raz pierwszy Bronisław Komorowski. Niestety, z jego przemówienia świat nie miał szansy dowiedzieć się, kto właściwie zrobił Auschwitz i Birkenau:
Szanowny Panie Prezydencie, Drodzy Państwo,

Tu w Auschwitz-Birkenau chyba jak w żadnym innym miejscu jesteśmy tak boleśnie konfrontowani z koszmarem wojny, z pamięcią o koszmarze wojny. Tej wojny, która kosztowała przecież życie wielu milionów ludzi. Ale tu w Auschwitz, tu jak w soczewce skupia się i wiedza i pamięć o wszystkich straszliwych zbrodniach. To miejsce jest jednym z symboli dramatu jaki przeżył świat, którą przeżyła Europa, którą przeżyły narody, które musiały zmierzyć się z wielkim wyzwaniem jakie stanowiła fala nienawiści, fala nazizmu. To Auschwitz jest jednym z najboleśniejszych symboli Holokaustu, zagłady Żydów, zagłady Romów, Sinti. Tylko dlatego, że byli Żydami, Romami, Sinti. To Auschwitz-Birkenau jest w pamięci Polaków miejscem gdzie ginęli nie tylko Żydzi – obywatele państwa polskiego, bo byli Żydami, ale ginęli wszyscy, ginęli ci którzy mieli odwagę przeciwstawić się systemowi prawnemu tworzonemu w czasie wojny w warunkach państwa okupacyjnego. Zginęło tu przecież kilkadziesiąt tysięcy Polaków, ginęli Rosjanie jako jeńcy wojenni. A więc jest Auschwitz, Auschwitz-Birkenau symbolem straszliwych zbrodni.

W takim miejscu każdy z nas pewnie najchętniej by milczał, najchętniej by w ciszy modlił się po swojemu, w ciszy rozważał to wszystko, co jest ważne nie tylko dla poznania zbrodni, dla jej oceny, ale również dla rozważenia tego, gdzie są źródła takich strasznych czynów. Ale tu milczeć nie można, dlatego chciałem w sposób szczególny podziękować tym świadkom, ludziom, którzy ocaleli, przetrwali w warunkach tak straszliwej zbrodni, tak straszliwego zagrożenia, za to, że mieli przez kilkadziesiąt lat tak silną wolę, aby mówić, opowiadać, dawać świadectwo prawdzie, choć pewno dla nich ta pamięć jest najbardziej bolesna. Chcę także serdecznie podziękować tym wszystkim, którzy są świadkami tamtych strasznych czasów, którzy zechcieli być także tutaj dzisiaj, razem z nami, razem z prezydentem Niemiec, razem z prezydentem Polski.

Chcę również podziękować młodym ludziom z Izraela, z Niemiec, z Polski, z wielu innych krajów, że tu w Auschwitz chcą się spotykać. Chcą się dowiadywać o tamtych strasznych czasach, ale chcą również szukać drogi do świata lepszego, mądrzejszego i piękniejszego. Tu trzeba mówić dlatego żebyśmy nie tylko pamiętali, nie tylko wiedzieli, ale trzeba mówić tak że dlatego aby w samym sobie wywołać głęboką refleksję, czy te same straszliwe mechanizmy zbrodni nie pulsują także dzisiaj jakimś życiem ukrytym w naszym współczesnym świecie.

Dlatego Auschwitz jako muzeum spełnia niezwykle ważną rolę. Ciszę się, że zbliżamy się do takiego momentu, że będzie można powiedzieć, że w sensie finansowym, w sensie organizacyjnym to miejsce będzie trwale zabezpieczone. Będzie trwale funkcjonowało nie tylko jako wielki wyrzut sumienia, nie tylko jako ta rozdrapywana rana, o której mówił Władysław Bartoszewski, ale także jako miejsce zbiorowej myśli o przyszłości świata, o przyszłości ludzkości. Chciałem młodym ludziom życzyć, aby nie stawali przed pytaniami, przed którymi stanęło tamte pokolenie, a także pokolenie zrodzone tuż po wojnie albo trochę później; obaj z panem prezydentem należymy właśnie do tego pokolenia; które rosło w cieniu wojny, w cieniu zbrodni, w cieniu straszliwej nienawiści. Chciałbym życzyć, żebyście nie rozważali tego dylematu, który był także udziałem mojego pokolenia prze lektury szkolne, przez rozmowy w domach rodzinnych, czy jeszcze świat może być światem dobrym, czy po tak straszliwej zbrodni może być jeszcze miejsce na poezję, na muzykę, czy może być miejsce na tworzenie filozofii.

Dzisiaj wszyscy wiemy, że tak. Że świat idzie swoją drogą pomimo tego strasznego doświadczenia. Ale musi być takie miejsce, i ono jest tu w Auschwitz, w którym cały czas trzeba pamiętać po to, aby przyszłość świata budować w oparciu o prawdę, która nawet jeśli jest straszliwie bolesna jest niezbędna do wiedzy o świecie, o nas samych. Chciałem podkreślić również to, że jestem tu dzisiaj z prezydentem Niemiec. To pierwsze chyba tego rodzaju wydarzenie, kiedy prezydenci Polski i Niemiec mogą być razem w tak niezwykłym miejscu. Chciałem powiedzieć, że to jest też sygnał tego, że świat idzie w stronę dobrą, że pomimo tego strasznego doświadczenia, po wielu, wielu latach, ale także i po wielu, wielu latach pracy jesteśmy bliżej tego żeby eliminować ze współczesności narodu, ze współczesności państw, ze współczesności świata te wszystkie straszne rzeczy, które obciążyły, zatruły jadem nienawiści, także bólem straszliwym co najmniej parę pokoleń w naszej części Europy. Dziękuję bardzo.

Jak widzimy, słowo "Niemcy" lub "niemiecki" nie padło ani razu... Padło za to raz słowo "nazizm", wpisane w enigmatyczną frazę "fala nazizmu". Kto zrobił Auschwitz, kiedy, w jakich okolicznościach - nie wiadomo.

Dla porównania - przemówienie śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego wygłoszone podczas uroczystości 65. rocznicy wyzwolenia Auschwitz równo rok temu:

Panowie Premierzy,

Panowie Prezydenci,

Panie Przewodniczący Parlamentu Europejskiego,

ale przede wszystkim Panie i Panowie, którzy byli tutaj w innych okolicznościach przed 65 laty, kiedy 27 stycznia 1945 roku obóz został w końcu wyzwolony.

To dla Was i dla Waszych koleżanek i kolegów, którzy wtedy zginęli lub nie dożyli dnia dzisiejszego, jest ten dzień pamięci. Ale ten dzień ma także inne znaczenie.

Ludzie ludziom zgotowali ten los – tak brzmi motto książki, która ukazała się tuż po wojnie, Zofii Nałkowskiej, jednej z najwybitniejszych polskich pisarek. Ludzie ludziom... chociaż jedni z nich uważali się za nadludzi, a innych uważali za podludzi lub — o czym mówił przed chwilą pan redaktor Turski — zgoła nieludzi.

Wiem, że na ogół znają Państwo fakty, ale mimo wszystko kilka z nich przypomnę. 14 czerwca 1940 roku przywieziono tu pierwszych 728 więźniów. Tak się złożyło, że tego dnia nazistowskie Niemcy, a dokładniej ich wojska, zajęły Paryż. Ci pierwsi więźniowie to byli Polacy i pewna grupa polskich Żydów. W następnym roku, gdy więźniów było już znacznie więcej, o czym mówił pan minister Bartoszewski, przywieziono tutaj kilkanaście tysięcy jeńców z Armii Radzieckiej — 600 spośród nich i 250 Polaków stało się ofiarą owego eksperymentu, o którym też pan minister przed chwilą mówił. Dwa dni trwało ich mordowanie. Dokładnie dwa dni.

Mniej więcej w tym samym czasie w innym miejscu Polski, koło Łodzi, w Chełmie nad Nerem próbowano innej metody – duszono ludzi spalinami. Cyklon B okazał się jednak skuteczniejszy. I to on posłużył do wymordowania prawdopodobnie ponad miliona Żydów. Rachunki są różne — od około jednego miliona do milion 350 tysięcy. Ale w tym obozie zginęło również 75 tysięcy Polaków, 20 tysięcy Romów, których los miał być podobny do losu narodu żydowskiego, około 14 tysięcy radzieckich jeńców, przede wszystkim Rosjan, i kilkadziesiąt tysięcy przedstawicieli innych narodów — Francuzów, Belgów, Białorusinów i wielu innych. Z czego to wynikało? To wynikało ze zbrodni, którą zaplanowała i dokładnie zrealizowała III Rzesza Niemiecka. Pierwszych Żydów francuskich i słowackich przywieziono tutaj już na początku 1942 roku. Wiemy, że w pierwszej połowie 1942 roku dokonano pierwszych masowych mordów w komorach gazowych. W tym samym czasie rozpoczęto likwidację największego z gett w Europie – getta w Warszawie. To był środek wojny, ale mord trwał dalej.

W maju 1944 roku losy wojny są już dawno przesądzone, III Rzesza Niemiecka pokonana, a tu, w tym miejscu oddaje się do użytku nową bocznicę, żeby można było ludzi przewozić bezpośrednio pod krematoria. Dla mnie ten moment w historii to znak szaleństwa zbrodniarzy, szaleństwa zbrodni opartej o chorą nienawiść. Istotnie, Żydów mordowano tylko dlatego, że byli Żydami. Wielu innych zginęło także dlatego, że byli Polakami czy Rosjanami, Ukraińcami czy Białorusinami, ale tam nie było wyroku śmierci wydanego na cały naród, przynajmniej z tego, co wiemy. Można powiedzieć, że powojenne dziesięciolecia w historii Europy pozwoliły uznać, że szaleńcze ideologie zakończyły swą historię. Ale jak powiedział jeden z więźniów tego obozu, autor kilku książek, Primo Levi, jeżeli to się zdarzyło, to znaczy, że może się zdarzyć.

Powtarzam raz jeszcze: Europa, jak się wydaje, przezwyciężyła tego rodzaju tendencje, ale czy przezwyciężył je świat? Można powiedzieć zupełnie jasno: nie. Stąd potrzeba pamięci.

Jest dla mnie przedmiotem wielkiej satysfakcji, że mamy tutaj ponad 30 ministrów oświaty lub przedstawicieli ministrów edukacji, bowiem życząc wszystkim żyjącym 120 lat życia, musimy wiedzieć, że czas odejścia świadków nie jest już bardzo odległy. Pozostaje pamięć zapisana, nauczona, mówiona. Ta pamięć jest potrzebna po to, żeby uczynić wszystko, aby zbrodnie takie jak w Birkenau, jak w Auschwitz — ale przecież nie tylko tu, także w Treblince, w Chełmnie na Nerem, na Majdanku, w Mauthausen, w Buchenwaldzie — nie powtórzyły się więcej. Trzeba uczyć prawdy. Prawdy twardej, która może niektórym silnym i wpływowym w dzisiejszym świecie się nie podobać. Ale była to prawda. To, co stało się tutaj, to nie łańcuch kryminalnych czynów – to coś, co zostało zorganizowane przez państwo, przez ówczesne państwo niemieckie: III Rzeszę. I trzeba o tym pamiętać, bo nie zawsze ten, kto ma siłę, ma rację.

Szanowni Państwo!

Uznajmy, że ten Dzień Pamięci jest dniem pamięci ofiar tego obozu koncentracyjnego i zagłady, ale także wszystkich rozstrzelanych, powieszonych, zagłodzonych — bo komendant Höss tę metodę też stosował, tu najbardziej znaną ofiarą jest ksiądz katolicki, dziś święty Maksymilian Kolbe — tu i we wszystkich innych obozach, które istniały wtedy, a także i później.

Dziękuję bardzo.


I już nie komentujemy.



I słusznie - co komentować, skoro wszystko jest widoczne? Sad
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group