" /> Dyskusje ogólne :: Dekrety o stanie wojennym niekonstytucyjne
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dekrety o stanie wojennym niekonstytucyjne

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Sro Mar 16, 2011 5:13 pm    Temat postu: Dekrety o stanie wojennym niekonstytucyjne Odpowiedz z cytatem

źródło inf:
http://fakty.interia.pl/polska/news/dekrety-o-stanie-wojennym-niekonstytucyjne,1610558,3

Dekrety o stanie wojennym niekonstytucyjne

Środa, 16 marca (12:09) Aktualizacja: 1 godz. 49 minut temu

Dekrety Rady Państwa PRL wprowadzające stan wojenny w 1981 r. były niekonstytucyjne - orzekł Trybunał Konstytucyjny.



Stan wojenny, 3 maja 1982 r., Plac Zamkowy w Warszawie, fot. Krzysztof Pawela /Agencja FORUM



Rada Państwa PRL złamała konstytucję PRL, bo nie miała prawa wydawać dekretów o stanie wojennym, gdyż trwała wtedy sesja Sejmu - powiedział sędzia Mirosław Granat w uzasadnieniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego.


"Działanie prawotwórcze było nielegalne"

W środę pełny skład Trybunału Konstytucyjnego uznał - w odpowiedzi na złożony w 2008 r. wniosek ówczesnego Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego - za niekonstytucyjne dekrety Rady Państwa PRL o wprowadzeniu w 1981 r. stanu wojennego. Umorzył zaś wątek sprawy co do uchwały Rady Państwa o wprowadzeniu stanu wojennego i jej dekretu o poddaniu części przestępstw pod sądy wojskowe.

- Rada Państwa nie miała prawa rozszerzać konstytucyjnych przesłanek wprowadzenia stanu wojennego o nowe przesłanki, nieznane w konstytucji PRL - dodał Granat. Dlatego jej "działanie prawotwórcze było nielegalne".

Granat podkreślił, że uchwała Rady Państwa o stanie wojennym oraz jej dekret o jego wprowadzeniu były odrębnymi aktami prawnymi i nie można ich badać łącznie.

Sędzia dodał, że prawo w stanie wojennym działało wstecz, co było sprzeczne z prawem.

- Osoby skazane za czyny kryminalne w stanie wojennym będą mogły występować o wznawianie spraw, w których były skazane - powiedział sędzia Mirosław Granat w uzasadnieniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

Sędzia dodał, że wyrok TK jest w interesie nie tylko tych, którzy w stanie wojennym działali na rzecz niepodległości Polski, lecz wszystkich obywateli, "których dotknęły represyjne przepisy dekretu o stanie wojennym".

Granat podkreślił, że wykluczona jest odpowiedzialność karna na mocy aktów prawnych, które ustanowiono z naruszeniem prawa.

Wyrok TK może np. umożliwić wznawianie postępowań karnych na korzyść skazanych w stanie wojennym za czyny formalnie kryminalne, np. oddalenie się z pracy uznawane za dezercję, nieprzestrzeganie godziny milicyjnej lub pobyt poza miejscem zameldowania bez zezwolenia.

Według IPN ok. 170 tys. osób ukarano według prawa wojennego za takie wykroczenia niezwiązane z działaniem na rzecz niepodległości - ich sprawcy nie mają obecnie prawa do odszkodowań.


Wyrok TK bez wpływu na proces o stan wojenny

Wyrok o niekonstytucyjności dekretu o stanie wojennym nie ma bezpośredniego wpływu na proces karny twórców stanu wojennego - uważają sędziowie Trybunału Konstytucyjnego. Ich zdaniem, nie można wznowić kwestii odpowiedzialności konstytucyjnej autorów stanu wojennego.

- To może być jedna z okoliczności, ale nie decydująca, bo TK nie zajmuje się oceną zawinienia, która jest ważna dla sądu w sprawie karnej - powiedział dziennikarzom prezes TK Andrzej Rzepliński, pytany o proces karny m.in. Wojciecha Jaruzelskiego. - Nie ma tu bezpośredniego przełożenia - wtórował mu sędzia Mirosław Granat, który uzasadniał wyrok Trybunału.

Rzepliński uważa, że nie można wznowić kwestii odpowiedzialności konstytucyjnej twórców stanu wojennego, bo w 1996 r. Sejm, głosami ówczesnej koalicji SLD-PSL, nie zgodził się by Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak ani inni członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego odpowiadali przed Trybunałem Stanu.

Rzepliński powiedział, że po wyroku TK każdy skazany w stanie wojennym, także za czyn kryminalny będzie mógł wystąpić o wznowienie swej sprawy i o ewentualne odszkodowanie. Dodał, że poszczególne sądy będą oceniać zasadność takich wniosków, w zależności od okoliczności danej sprawy. Prezes TK nie sądzi, by takich wniosków było zbyt dużo. Zdaniem Rzeplińskiego odszkodowanie byłoby możliwe np. przy drastycznym naruszeniu procedury sądowej w stanie wojennym lub przy wydaniu tak wysokiego wyroku, który nie byłby możliwy, gdyby nie prawo wojenne.

Według Rzeplińskiego konieczna byłaby interwencja ustawodawcy dla wyrównania krzywd osób, które z powodu stanu wojennego były pozbawione możliwości zarobkowania i z tego powodu mają dziś niższe emerytury.

Od września 2008 r. w Sądzie Okręgowym w Warszawie trwa proces autorów stanu wojennego z oskarżenia IPN. Zostało w nim czworo podsądnych: 87-letni b. szef PZPR, b. premier, b. szef MON i WRON gen. Wojciech Jaruzelski, 85-letni b. szef MSW Czesław Kiszczak, b. szef PZPR 83-letni Stanisław Kania i b. członkini Rady Państwa 81-letnia Eugenia Kempara. Oddzielnie sądzony jest inny b. członek Rady Państwa Emil Kołodziej.

źródło inf:
http://fakty.interia.pl/polska/news/dekrety-o-stanie-wojennym-niekonstytucyjne,1610558,3

KOMENTARZ

A władze PRL były legalne ??????
Rolling Eyes

źródło inf:
http://idzpodprad.salon24.pl/100988,legalizm-cnota-czy-wystepek

LEGALIZM - CNOTA CZY WYSTĘPEK?

"Jeśli osioł lub wół którego z was wpadnie do studni, czy zaraz, nawet w dzień sabatu, go nie wyciągnie? "Łk. 14.5

Zdarzyła mi się niecodzienna okazja poznania myślenia protestanckiego legalisty. Rozmawialiśmy o języku i podatkach. Skupimy się na podatkach.

PODATKI

Poszło o to, czy należy płacić wszystkie podatki, jakie państwo sobie zażyczy. Sprawa wydawała mi się bardzo łatwa i pomimo fiaska dyskusji o języku, tu oczekiwałem prostego zwycięstwa. Po pierwszej wymianie zdań straciłem optymizm. Otóż na argument, co zrobić, gdy podatek wyniesie ponad 100 % dochodu (sytuacje autentyczne w Szwecji, np. taki podatek nałożono na Astrid Lindgren, gdy otrzymała nagrodę za swoją twórczość), Legalista zareagował jedynie zdawkowym uśmiechem. Argument historyczny - czy należało płacić gorliwie wszystkie podatki zbrodniczemu państwu Hitlera - spotkał się z unikiem. Nie pomogło również tłumaczenie, że same przepisy są absurdalne i w praktyce wręcz wymuszają uchylanie się od części podatków. Gdy przykładowo udzielę dziecku znajomych darmowej lekcji angielskiego, to oni powinni od tej korzyści zapłacić podatek. Gdy będąc przedsiębiorcą, kupię - odliczając podatek VAT - aparat fotograficzny i 70% zdjęć wykonam w ramach pracy, a resztę dla celów prywatnych, to jak zapłacić część VAT-u niepodlegającą zwrotowi, który przysługuje jedynie dla towarów używanych w działalności zarobkowej? Takich przykładów można by podać wiele i sami urzędnicy stojący (teoretycznie) na straży przestrzegania przepisów nie stosują ich w pełni, wiedząc, że prowadzi to do absurdu (tzw. strajk włoski polegający na dokładnym stosowaniu przepisów prawa).

Tu dochodzimy do istoty problemu. W myśleniu legalistów nie ma różnicy pomiędzy prawem a sprawiedliwością. Choć na pierwszy rzut oka wydają się to być synonimy, tak nie jest. Sprawiedliwość (czyli oddawanie każdemu tego, co mu się należy) jest celem nadrzędnym, a prawo jest jedynie skodyfikowaną drogą do jego urzeczywistnienia. Ze swej natury (spisane normy) jest niedoskonałe i nie obejmuje wszystkich zagadnień praktycznych, a jedynie stara się wprowadzić możliwie najszersze uogólnienia. Nawet Prawo Starego Testamentu, choć Bożego autorstwa, nie było wolne od tych ograniczeń.

"I odpowiedział kapłan Dawidowi: Nie ma pod ręką chleba zwyczajnego, jest tylko chleb poświęcony. Czy jednak żołnierze wstrzymali się od kobiet? W odpowiedzi rzekł Dawid do kapłana: Zapewne! Kobiety były od nas z dala, i to już od dłuższego czasu. Odkąd wyruszyłem, członki żołnierzy były czyste, a wszak zwyczajna to była wyprawa. O ileż czystszymi są dziś w swoich członkach. I dał mu kapłan chleby poświęcone, gdyż nie było tam innego chleba, jak tylko chleby pokładne, które usuwa się sprzed oblicza Pańskiego, aby w dniu, kiedy się je usuwa, położyć świeże." 1 Sam. 21:5-7

Kapłan złamał w tej sytuacji normę Prawa, ponieważ nie przewidywało ono tak niezwykłej sytuacji (wygłodzony i ścigany Król, którego sam Bóg wyznaczył na tron). Wiedział jednak doskonale, że nie spotka go za to kara od Autora przepisu, bo dla Niego ważniejsza jest sprawiedliwość niż prawo. Na ten precedens powołał się Jezus, gdy znalazł się z uczniami w podobnej sytuacji.

"I stało się, że Jezus szedł w sabat przez zboża, a uczniowie jego w drodze zaczęli rwać kłosy.
Wtedy rzekli do niego faryzeusze: Patrz! Czemu czynią w sabat to, czego czynić nie wolno?
A On im rzekł: Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy był w potrzebie i był głodny, on i ci, którzy z nim byli? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, arcykapłana, i jadł chleby pokładne, które wolno spożywać tylko kapłanom, a które dał również tym, którzy z nim byli? Ponadto rzekł im: Sabat jest ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla sabatu." Mar. 2:23-27

Nasz Pan dobitnie pouczył wszelkiej maści legalistów, że przepisy prawa, nawet Bożego, ustanawiane są dla DOBRA człowieka. Gdy w jakiejś konkretnej sytuacji temu dobru szkodzą, nie należy ich stosować. Proste? Nie dla legalistów...

Gdy sprowadzi się tę zasadę do zagadnienia podatków i ogólnie posłuszeństwa władzy państwowej, sytuacja jest następująca:
"Każdy człowiek niech się poddaje władzom zwierzchnim; bo nie ma władzy, jak tylko od Boga, a te, które są, przez Boga są ustanowione. Przeto kto się przeciwstawia władzy, przeciwstawia się Bożemu postanowieniu; a ci, którzy się przeciwstawiają, sami na siebie potępienie ściągają. Rządzący bowiem nie są postrachem dla tych, którzy pełnią dobre uczynki, lecz dla tych, którzy pełnią złe. Chcesz się nie bać władzy? Czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę; Jest ona bowiem na służbie u Boga, tobie ku dobremu. Ale jeśli czynisz źle, bój się, bo nie na próżno miecz nosi, wszak jest sługą Boga, który odpłaca w gniewie temu, co czyni źle. Przeto trzeba jej się poddawać, nie tylko z obawy przed gniewem, lecz także ze względu na sumienie. Dlatego też i podatki płacicie, gdyż są sługami Bożymi po to, aby tego właśnie strzegli. Oddawajcie każdemu to, co mu się należy; komu podatek, podatek; komu cło, cło; komu bojaźń, bojaźń; komu cześć, cześć." Rzym. 13:1-7

Posłuszeństwo władzy państwowej i płacenie podatków nie są według Boga celem samym w sobie. Mają one służyć konkretnej wartości - zachowaniu norm moralnych w społeczeństwie i dobru poszczególnych poddanych. Co jednak począć w sytuacji, gdy władza działa na rzecz wrogich Bogu celów lub zmusza nas do czynienia zła? Legalista uda, że nie rozumie pytania, zmieni temat lub odmówi ustosunkowania się do problemu. Bóg nie jest jednak legalistą, a Osobą, która szuka sprawiedliwości i naszego dobra - dlatego jasno rozwiązuje powyższy dylemat.

"I przywoławszy ich, nakazali im, aby w ogóle nie mówili ani nie nauczali w imieniu Jezusa.
Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli im i rzekli: Czy słuszna to rzecz w obliczu Boga raczej was słuchać aniżeli Boga, sami osądźcie; My bowiem nie możemy nie mówić o tym, co widzieliśmy i słyszeliśmy. "Dz.Ap. 4:18-20

Zgodnie więc z nauką apostolską chrześcijanin, który w obliczu Boga uzna postanowienia władzy państwowej za sprzeczne z Bożym porządkiem, powinien nie okazać jej posłuszeństwa. Podobnie sprawa ma się z podatkami - jeśli ich wysokość lub przeznaczenie niszczą kraj, człowieka lub Boże wartości, nie należy ich płacić. Oczywiście trzeba się liczyć z szykanami, jakie na nas spadną ze strony złych władców - ale taka jest cena posłuszeństwa Bogu, a nie przypodobywania się ludziom, choćby i rządzącym...

Dobitnie pragnę zaznaczyć, że powyższy wyjątek od posłuszeństwa władzy czy prawu może nastąpić jedynie w sytuacji ratowania w ten sposób sprawiedliwości lub wyższego dobra - nie może być absolutnie użyty jako usprawiedliwienie dla chciwości, arogancji czy wygody.

Przykładem szukania wyższego dobra, a nie sztywnego trzymania się przepisów Prawa są:
Abraham i Sara:
"A gdy się już zbliżał do Egiptu, rzekł do swej żony Saraj: Wiem, że jesteś piękną kobietą.
Gdy więc zobaczą cię Egipcjanie, powiedzą: To jest jego żona, i zabiją mnie, a ciebie zostawią przy życiu. Mów więc, że jesteś moją siostrą, aby mi się dobrze wiodło ze względu na ciebie i abym dzięki tobie pozostał przy życiu." 1 Mojż. 12:11-13
Rachab:
"Jozue, syn Nuna, wysłał z Szittim potajemnie dwóch mężów jako wywiadowców, mówiąc: Idźcie, obejrzyjcie ziemię i Jerycho. Poszli tedy i wstąpili do domu pewnej nierządnicy, imieniem Rachab, i ułożyli się tam do snu. Wtedy doniesiono królowi Jerycha: Tej nocy przyszli tutaj jacyś mężowie z synów izraelskich, aby przeszukać ziemię. Wtedy król Jerycha posłał do Rachab i kazał jej powiedzieć: Wydaj mężów, którzy przyszli do ciebie i weszli do twojego domu, gdyż przyszli, aby przeszukać całą tę ziemię. Lecz kobieta ta wzięła obu tych mężów i ukryła ich, potem zaś rzekła; Rzeczywiście, przyszli do mnie jacyś mężowie, ja jednak nie wiedziałam, skąd oni są. Lecz gdy z nastaniem ciemności miano zamknąć bramę miasta, mężowie ci wyszli i nie wiem, dokąd poszli. Gońcie szybko za nimi, to ich dogonicie. Sama zaś zaprowadziła ich na dach i ukryła pod łodygami lnu, które miała ułożone na dachu." Joz. 2:1-6
"Przez wiarę nie zginęła nierządnica Rachab wraz z nieposłusznymi, bo przyjęła przyjaźnie wywiadowców." Hebr. 11:31
Chrześcijanie w Damaszku:
"Namiestnik króla Aretasa w Damaszku otoczył strażą miasto Damasceńczyków, aby mnie pojmać, ale spuszczono mnie w koszu przez okienko w murze i uszedłem jego rąk." 2 Kor. 11:32-33

Wszyscy ci słudzy Boga nie byli legalistami - złamali prawo, by ratować sprawiedliwość.

Legalizm przynosi wielką szkodę, której zapewne jego wyznawcy nie są nawet świadomi. Bezdusznie stosowane prawo nie tylko nie przynosi dobrych skutków, ale wręcz niszczy!
"Który też uzdolnił nas, abyśmy byli sługami nowego przymierza, nie litery, lecz ducha, bo litera zabija, duch zaś ożywia." 2 Kor. 3:6

Boże, strzeż nas od wszelkich form legalizmu - czyli stawiania prawa ponad sprawiedliwością - i otwórz oczy wszelkiej maści legalistom, szczególnie chrześcijańskim. Amen

autor: Paweł Chojecki

całość: www.podprad.org

źródło inf:
http://idzpodprad.salon24.pl/100988,legalizm-cnota-czy-wystepek




Robert Majka , polityk, Przemyśl, 16 marca 2011r g.17.13
Kawaler KRZYŻA Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski,
Nr 452-2009-17 nadany 9 grudnia 2009 przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego.
Radny Rady Miasta Przemyśla (2002 - 2006)

www.sw.org.pl
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7234.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://www.polityczni.pl/oblicza_stanu_wojennego,audio,51,4505.html
http://home.comcast.net/~bakierowski/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 2:28 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Sro Mar 16, 2011 9:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

źródło inf:
http://archiwum.polityka.pl/art/zgnily-legalizm,357384.html


Polityka - nr 15 (2649) z dnia 2008-04-12; s. 113

Stomma
Ludwik Stomma


Zgniły legalizm


Nie kijem go, to pałką. Skoro nie sposób zaprzeczyć, że wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. mogło być wyborem mniejszego zła i ratunkiem przed interwencją radziecką, a zaprzeczyć temu w świetle znanych dotąd, a często sprzecznych ze sobą relacji i dokumentów rzeczywiście nie można, postanowiono sądzić generała Wojciecha Jaruzelskiego za to, że wprowadził stan wojenny... nielegalnie. Tymczasem z legalnością jest w historii spory kłopot, który streszcza najlepiej stary antypoznański dowcip: „Dlaczego poznaniacy podczas okupacji 1939–1945 nie włączali się do ruchu oporu? – Jak to dlaczego?! – Bo to było nielegalne”. Tymczasem nader wiele było w dziejach działań nielegalnych. Nielegalne były na przykład patriotyczne powstania jesienne i zimowe, wszelkie ruchy rewolucyjne (co już z samej definicji rewolucji wynika), wszelkie konspiracje, podziemne wydawnictwa i długie, nocne Polaków rozmowy w liczniejszym gronie, niż przewidywały to w odpowiednich latach odpowiednie przepisy.

Summum nielegalności stanowi na przykład przewrót majowy marszałka Józefa Piłsudskiego, który był podeptaniem wszelkich praw i spowodował przelew krwi bratniej. IPN mógłby się trochę postarać i znaleźć jeszcze, póki czas, bo bije już ostatni geriatryczny dzwon, jakiegoś stulatka, który strzelał wtedy do legalnych wojsk rządowych, osądzić go i dla podbudowania narodowego morale wsadzić do ciupy.

Nielegalne były i KOR, i Ruch, i latające uniwersytety. W przeciwieństwie do całej tej zarazy Polska Rzeczpospolita Ludowa i jej władze, choćby niedemokratyczne, zamordystowskie i podległe Moskwie, były akurat tak legalne, jak tylko w świetle prawa międzynarodowego legalnym być można. Podczas spaceru pięknymi Alejami Ujazdowskimi w Warszawie, idąc od placu Trzech Krzyży, zaraz za ambasadą Bułgarii, w której ogrodzie zakwitały zawsze pierwsze w mieście magnolie (naprzeciwko ambasada Korei Północnej), mijało się ambasadę USA i dochodziło do skrzyżowania z Piękną. Tutaj w lewo skręcić można było do ambasady francuskiej, idąc zaś prosto podziwiać ambasady Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i Jugosławii. W Chopina skręcić można było do Norwegów i Finów etc. Wszystkie te państwa, jak i inne, jakiekolwiek by w atlasie znaleźć, uznawały legalność rządu PRL i żadnemu z ich akredytowanych dyplomatów nie przyszłoby do głowy, że działa w próżni, czyli niebycie, który rozciąga się między II a III Rzeczpospolitą.

Uznawanie władz PRL pociągało za sobą w nieunikniony sposób uznawanie legalności jej organów, takich jak na przykład Sejm PRL, który gościł regularnie delegacje parlamentarne z całego świata, a pośród nich choćby grupę deputowanych z frankistowskiej jeszcze Hiszpanii, z samym Manuelem Fraga Iribarne na czele. Skoro Sejm był legalny, takoż legalne były jego uchwały. Kiedy więc 10 lutego 1976 r., większością 459 przeciw jednemu, uchwalili posłowie wpisanie do konstytucji punktu o kierowniczej roli PZPR, dyktat partii został zalegalizowany, a nielegalnym stało się jemu przeciwstawianie. Takie są igraszki legalności w dziejach i gdybyśmy z jej punktu widzenia oceniali przeszłość, doszlibyśmy zapewne do niemałego materii pomieszania, w którym i z moralnego, i patriotycznego, i najzwyczajniej racjonalnego punktu widzenia trudno by się było obywatelowi rozeznać.

Tyle że panowie z IPN doskonale o tym wiedzą. Nawet zresztą nie próbują przyozdabiać swojej hipokryzji przekonywającą miną. Ich celem nie jest przecież w jakiejkolwiek mierze poszukiwanie sprawiedliwości albo prawdy historycznej, której nie orzekają trybunały. O co więc chodzi? Mniemam, że dwie są sprawy na rzeczy. Po pierwsze, chodzi o mity, spośród których ten stwórczy, genesis, jest zawsze jednym z najważniejszych. Uderzenie w generała Jaruzelskiego to równocześnie uderzenie w Okrągły Stół. Jeżeli odmówi się generałowi wszelkich zasług w doprowadzeniu do przemian 1989 r., oznacza to, że nie przy Okrągłym Stole przemiany owe zostały umożliwione i w znacznej mierze zadekretowane. Innymi słowy, innych trzeba szukać, niż siedzących przy nim ongiś, demiurgów suwerenności. Na co nam fakty. To dopiero bracia Kaczyńscy wybili nas na niepodległość. Nie zaproszono już Adama Michnika do stołu z okazji obchodów rocznicy Marca 1968. Teraz trzeba tak sfabrykować dzieje, żeby wolno go było nie uznawać za współtwórcę wielkiego skoku. Będzie to możliwe tylko wówczas, kiedy okrągły mebel pokryjemy plwociną. Do tego zaś, pokrętna to, ale jednak logika, trzeba ostatecznie zdezawuować, umniejszyć i pohańbić generała Jaruzelskiego.

To jedna strona medalu. Być może jest i druga. Dzisiaj potężni teczkami i poklaskiem rządzących panowie z IPN muszą sobie zdawać sprawę, że ich działalność też trafi prędzej czy później pod osąd współczesnych. I może on być – wierzę, że będzie – wysoce surowy. I mogą paść pytania bardzo niewygodne. Pytania i konkretne, i personalne. Jakie są realne dokumenty obciążające Jaruzelskiego, udowadniające jego złą wolę, sprzedajność, tworzenie grup przestępczych... Wtedy to inkwizytorzy z IPN pokazać będą mogli miedziane czoła i odpowiedzieć: skazany prawomocnym wyrokiem, Roma locuta, causa finita.

Tyle że jest to wszystko niezwykle krótkowzroczne. Owszem, pamiętają z własnych doświadczeń 1981 r. (acz pamięcią też można manipulować) ludzie dzisiaj już po czterdziestce. Młodzież nie pamięta i można jej wiele wmówić. Taki jest też cel polityki historycznej. Tyle że wmówienie nie oznacza jeszcze możliwości przelania żółci, nienawiści czy kompleksów nieudacznictwa. Już niedługo mnożące się z każdym rokiem martyrologie wojny z narodem staną się baśnią o żelaznym wilku. Nawet jeżeli uczniowie powtarzać będą objawione formułki, to w gruncie rzeczy nic ich one nie będą obchodzić. A wtedy przyjdzie dopiero czas historyków. Będą się oni między sobą kłócić, skakać sobie do gardeł, ale polaryzacja ocen będzie się zmniejszać. Skrajne osądy sprzed lat staną się anegdotą, na którą patrzy się z irytacją albo rozczuleniem, ale zawsze z intelektualnym lekceważeniem. I taki będzie właśnie los dorobku „historyków” IPN. W międzyczasie uda im się, oczywiście, wielu jeszcze ludzi skrzywdzić i oczernić. Może nawet sądy wydadzą zniesławiające generała Jaruzelskiego wyroki. Tyle że niewielka to być winna dla ipeenowców satysfakcja. O rolę Jaruzelskiego w wydarzeniach w Polsce końca XX w., owszem, będą się jeszcze historycy spierać przez długie lata. O tych, którzy usiłowali proces dziejowy przetworzyć w sądowy, nikt dyskutować nie będzie. Historia nie lubi małości.

autor: Ludwik Stomma



Robert Majka , polityk, Przemyśl, 16 marca 2011r g.21.05
Kawaler KRZYŻA Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski,
Nr 452-2009-17 nadany 9 grudnia 2009 przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego.
Radny Rady Miasta Przemyśla (2002 - 2006)

www.sw.org.pl
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7234.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://www.polityczni.pl/oblicza_stanu_wojennego,audio,51,4505.html
http://home.comcast.net/~bakierowski/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Sro Mar 16, 2011 9:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem




źródło inf: http://skradziona_tozsamosc_edycjaii.republika.pl/Rozdz30.html

EUGENIUSZ KOŚCIESZA

OJCZYŹNIE SKRADZIONA TOŻSAMOŚĆ


całość opracowania : plik pdf do pobrania
http://home.no/kosciesza/SKRADZIONA_TOZSAMOSC.pdf

Państwo Polskie jest wspólnym dobrem wszystkich obywateli.
Wskrzeszone walką i ofiarą najlepszych swoich synów ma być przekazywane w spadku dziejowym z pokolenia na pokolenie.
Każde pokolenie obowiązane jest wysiłkiem własnym wzmóc siłę i powagę Państwa.
Za spełnienie tego obowiązku odpowiada przed potomnością swoim honorem i swoim imieniem

-ARTYKUŁ 1

z prawomocnej
USTAWY KONSTYTUCYJNEJ RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
z dnia 23 kwietnia 1935



Rozdział XXX

30. WŁADZE RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ NA OBCZYŹNIE 1945-1990r.

W momencie, gdy ogłoszono ,,wskrzeszenie” politycznego przedłużenia bytu PRL pod szyldem tzw. ,,III Rzeczypospolitej’’, nadal istniał nie tylko nie podważony dotąd potencjał prawny II Rzeczypospolitej Polskiej, lecz dodatkowo w całym okresie PRL funkcjonowały prawomocne władze suwerennej Polski.
Co prawda koniec II Wojny Światowej przyniósł cofnięcie uznania przez byłych sojuszników wobec legalnych władz R.P., przebywających w Londynie. Nie oznaczało to jednak koniec ich istnienia. Istnienia i funkcjonowania na w pełni legalnych podstawach, wynikających z przepisów aktualnej polskiej Ustawy Konstytucyjnej z 23 kwietnia 1935r , prawa międzynarodowego jak i zawartych przez nie uprzednio traktatów. Rząd premiera Arciszewskiego przetrwał do połowy 1947r. Po kryzysie wywołanym śmiercią prezydenta Raczkiewicza i ogłoszeniem nominacji jego następcy, Augusta Zaleskiego, socjaliści wycofali się z koalicji rządowej, a Arciszewski oraz Jan Kwapiński, minister Przemysłu, Handlu i Żeglugi, a równocześnie kierownik Ministerstwa Skarbu, ustąpili ze swoich stanowisk. 9 czerwca 1947r August Zaleski złożył przysięgę i został uznany przez stolicę apostolską jako piąty Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Legalizm prawny polskich władz został uratowany, w czym dużą zasługę miał generał Anders, domagający się respektowania decyzji zmarłego prezydenta i opowiadający się za jednoczesnym wykonywaniem postanowień Konstytucji, a nie umów politycznych między poszczególnymi partiami. 2 lipca 1947 utworzony zostaje nowy polski rząd, którego kierownictwo objął były Komendant Główny AK, były Wódz Naczelny Wojska Polskiego, gen. Bór- Komorowski. Faktycznie oprócz ustąpienia dwóch socjalistów w nowym gabinecie nie nastąpiły żadne zmiany.
W sytuacji przedłużającej się tymczasowości narastać poczęły jednak wewnętrzne konflikty, wpływające demobilizująco na postawę społeczności emigracyjnej. Stronnictwa polityczne pozostające poza rządem z PPS na czele powołały wspólnie opozycyjną Radę Polityczną.
Głównym jednak inspiratorem rozbijania polskich środowisk pozostających na emigracji nadal był działający w USA, Stanisław Mikołajczyk. Po swojej, zorganizowanej przez amerykańską ambasadę, ucieczce z kraju, Mikołajczyk wzmocniony obecnością przybyłych z okupowanej Polski w 1949r działaczy PSL oraz członków Stronnictw: Pracy i Demokratycznego, tworzy odrębny od ośrodka legalistycznego w Londynie, Polski Narodowy Komitet Demokratyczny.
Mimo postępującego rozdarcia środowisk politycznych, Rząd R.P. i Radę Polityczną łączyła zgodność na dwie priorytetowe dla sprawy polskiej kwestie. Oba ośrodki nie uznawały narzuconych uchwał dyktatu jałtańskiego oraz opierały całą swą działalność o zasady legalizmu władzy. Oba odcinały się od ,,jałtańczyków” z PKND, którzy nie egzekwując wiążących sojuszników w sprawie Polski traktatowych zobowiązań, poszli na kompromis z sowieckim okupantem, ponieśli porażkę, której krwawy koszt głównie poniosło wystawione na represje społeczeństwo w kraju i nadal z uporem podtrzymywali swoje chybione politycznie stanowisko z 1945r.
Rozłam polskiej emigracji pogłębił się, gdy w czerwcu 1954r Prezydent Zaleski odwołał swoje wcześniej zapowiadane ustąpienie po siedmioletniej kadencji i rozpoczął sprawowanie następnej. Spowodowało to rozłam polityczny polskiej emigracji na tzw. ,,grupę zamku”, skupioną wokół osoby Prezydenta R.P. i wypowiadającą posłuszeństwo wobec A. Zaleskiego, pretendującą w charakterze władzy konkurencyjnej, koalicję stronnictw politycznych opartą na zredagowanym przed rozłamem Akcie Zjednoczenia. Jednak mimo rozbicia polskiej emigracji podział ten nie miał formalnie żadnego znaczenia dla ciągłości legalnej władzy. Prezydent Zaleski, na podstawie uprawnień, w jakie wyposażyła go Konstytucja Kwietniowa, mógł w zupełności ignorować wszystkie poczynania politycznych gremiów stronnictw Zjednoczenia, mając za postawę takiego stanowiska art. 2 , 12, 13 Ustawy Zasadniczej. Sprawa rozłamu emigracji ciągnęła się do 1971r, gdy urzędujący prezydent R.P. zgodnie z zasadami polskiej konstytucji wyznaczył swojego następcę, Stanisława Ostrowskiego. Gdy 7 kwietnia 1972r zmarł A. Zaleski, urząd szóstego Prezydenta R.P. objął Stanisław Ostrowski .
Nowy legalny prezydent szybko doprowadził do konsolidacji większości polskich stronnictw. 18 lipca 1972 prezydent Ostrowski powołał Rząd Pojednania Narodowego pod przewodnictwem Alfreda Urbańskiego. W grudniu tego roku następcą prezydenta został wyznaczony członek ścisłego gremium kierowniczego Zjednoczenia stronnictw, Edward Raczyński.
W 1972r Rząd Polski urzędujący w Londynie miał swych stałych przedstawicieli w 25 krajach, którzy, choć nieoficjalnie, to jednak utrzymywali ścisłe stosunki z czynnikami obcych rządów.
Po zakończeniu swojej siedmioletniej kadencji St. Ostrowski ustąpił z urzędu Prezydenta R.P. Siódmym legalnym Prezydentem R.P. zostaje Edward Raczyński, który pozostaje na tym urzędzie od 8 kwietnia 1979r do 8 kwietnia 1986r.

Ósmym prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej zostaje Kazimierz Sabbat. Prezydent K. Sabbat reprezentował rząd emigracyjny na licznych uroczystościach politycznych , społecznych i religijnych. Odbywał częste podróże zagraniczne m.in. kilkakrotnie do Stanów Zjednoczonych, Ameryki Południowej, Australii, ( których koszty pokrywał z własnych, prywatnych funduszy)podczas, których był przyjmowany z wielką atencją w środowiskach polonijnych.
Na pełnionym urzędzie przykładał wielką wagę do ułożenia poprawnych stosunków z narodami Europy Wschodniej, czego wyrazem było podpisanie deklaracji ideowo programowej z Ukraińcami w 1979r, i z Czechami w 1986r.
Publikował też liczne artykuły i wypowiedzi polityczne w wydawanym od 1957r oficjalnym organie rządowym, dwutygodniku ,,Rzeczpospolita Polska”. Na szczególną uwagę zasługuje jego artykuł ,,Nie ma prawdziwej demokracji” opublikowany w czerwcu 1989r w kontekście ogłoszenia w PRL tzw. ,,transformacji ustrojowej”: ,,..zbankrutowana partia komunistyczna, posługując się nową taktyką będzie próbowała wciągnąć opozycję do współ-rządów w kraju.” Dalej przestrzegał ,aby nie wchodzić w tę pułapkę: ,,Twórca stanu wojennego, człowiek, który wypowiedział wojnę narodowi polskiemu - miałby być prezydentem? Byłby to smutny dzień dla Polski.”
19 lipca 1989r, akurat w dniu ,,ogłoszenia” w Warszawie gen. Jaruzelskiego ,,prezydentem’’, Kazimierz Sabbat zmarł podczas pełnienia urzędu Prezydenta R.P. Urząd dziewiątego legalnego Prezydenta R.P. objął,Ryszard Kaczorowski. Wobec powyższego owa uruchomiona przez komunistów w 1989r tzw. transformacja w ,,III RP’’ nie stanowiła nawet jakiegoś surogatu państwa polskiego, lecz stanowiła jednoznaczną ciągłość polityczną z okupacyjnym systemem PRL! Owe ,,nowe’’ państwo nie tylko przejmowało niemal wszystkie wrogie polakom cechy dotychczasowego systemu, lecz także nadal jako szczególnie uprzywilejowaną całą stojąca ponad społeczeństwem bolszewicką kastę dotychczasowych sowieckich aparatczyków!
Nie istniała więc zarówno w 1990r jak i obecnie żadna analogia do sytuacji 3-go rozbioru I Rzeczpospolitej, gdy jej władze dobrowolnie zrzekły się suwerenności. Nie było też żadnych formalnych podstaw do powoływania w owym 1990r tzw.,, III RP”, ponieważ kapitał prawno- legalistyczny suwerennej polskiej państwowości nie został w żadnym stopniu naruszony.
Jednak samo to jakby obchodzenie prawomocnego polskiego prawa już wskazywało, że w owej ,,transformacji’’ chodzi jedynie o ratowanie skompromitowanej i zbankrutowanej PRL-owskiej sowieckiej nomenklatury- już tradycyjnie, po raz kolejny pod zmienianym szyldem. Najbliższe lata miały dać wśród bardziej uświadomionych politycznie Polaków na tę rodzącą się wątpliwość jednoznaczne potwierdzenie ,szczególnie podczas tzw. przesilenia 4 czerwca 1992r!. Potwierdzenie ,że w owej ,,transformacji’’ PRL-u na ,,III RP’’szło jedynie zachowanie dotychczasowego status quo dominującej komunistycznej nomenklatury i jej pomiotu bez względu na wszelkie wynikające z tego dla Polskiego Narodu negatywne konsekwencje!


UWAGI NA MARGINESIE:
Szczegółowo cała działaność prawowitych władz R.P. na obczyżnie, jak i tamtejszych środowisk niepodlełościowych obejmuje niedostępna w sprzedaży w Kraju praca zbiorowa : ,,Materiały do dziejów uchodżstwa niepodległościowego’’ T. I-VIII, wyd. Polska Fundacja Kulturalna , Londyn 1994-1996


Adres wydawnictwa:Składnica Ksiązek PFK, 63 Jeddo Road, Londyn W12 9ED England, fax 01273 770280 ( namiary na podstawie: Katalog 2001-2002. PFK Londyn)

źródło inf: http://skradziona_tozsamosc_edycjaii.republika.pl/Rozdz30.html




Robert Majka , polityk, Przemyśl, 16 marca 2011r g.21.13
Kawaler KRZYŻA Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski,
Nr 452-2009-17 nadany 9 grudnia 2009 przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego.
Radny Rady Miasta Przemyśla (2002 - 2006)

www.sw.org.pl
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7234.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://www.polityczni.pl/oblicza_stanu_wojennego,audio,51,4505.html
http://home.comcast.net/~bakierowski/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sro Mar 16, 2011 10:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I dylemat przedsawiony w felietonie Pana Stanisława Michalkiewicza pt. "Życie pozagrobowe istnieje!" został rozstrzygnięty.
Oto fragment, który trzymał nas w niepewności:
Cytat:
Więc pan dr Kochanowski zza grobu zadał „śmiertelnego” Trybunałowi Konstytucyjnemu, posyłając mu, niczym pocałunek Almanzora, skargę na dekret Rady Państwa o stanie wojennym – że był on sprzeczny z konstytucją PRL. Sprawa wpłynęła już wcześniej, ale Trybunał wyznaczył sobie tempus deliberandi do 16 marca. Czy przed 16 marca ma się wydarzyć coś, co uwolni Trybunał od udręki towarzyszącej wydaniu tego orzeczenia – czy też po prostu musi do tego czasu wykombinować jakieś sofizmata – tego dowiemy się w stosownym czasie. Rzecz bowiem z tym, że cokolwiek Trybunał uczyni – będzie źle. Jeśli uzna dekret za sprzeczny z konstytucją, to może to stworzyć podstawę nie tylko do odszkodowań za stan wojenny, ale również – do postawienia generałów Jaruzelskiego, Kiszczaka i pozostałych pod sąd za spisek przeciwko państwu. Ajajajajajajaj! Czy Trybunał odważy się na takie zuchwalstwo, a nawet – świętokradztwo? Z drugiej strony, jeśli się nie odważy i uzna dekret za zgodny z konstytucją – skompromituje się do końca życia. I tak źle i tak niedobrze – a wszystko za sprawą dra Kochanowskiego, który zza grobu przyprawił Trybunał o takie zgryzoty. Więc jak tu nie wierzyć w życie pozagrobowe?

I co się teraz będzie działo? Chyba okaże się, że pamięc tłumu trwa już nie 7 lat, a parę dni. Poza tym tego orzeczenia TK nikt specjanie głośno nie upowszechnia. W końcu to nie jest tak ważne jak np. jakiś laspus pisowskiego posła,
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group