" /> Dyskusje ogólne :: Wydaliśmy dane o kontach białoruskiej opozycji. Dymisje?
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wydaliśmy dane o kontach białoruskiej opozycji. Dymisje?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Pią Sie 12, 2011 8:50 am    Temat postu: Wydaliśmy dane o kontach białoruskiej opozycji. Dymisje? Odpowiedz z cytatem

Źródło inf: http://www.tvn24.pl/12690,1713669,0,1,wydalismy-dane-o-kontach-bialoruskiej-opozycji-dymisje,wiadomosc.html


Wydaliśmy dane o kontach białoruskiej opozycji. Dymisje?


Rzecznik MSZ zapewnił, że pomoc dla społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi będzie kontynuowana

W związku z zamieszaniem wokół przekazania przez polską prokuraturę danych o kontach białoruskich opozycjonistów władzom w Mińsku niewykluczone są dymisje w prokuratorskich strukturach odpowiedzialnych za międzynarodowy obrót prawny - dowiedziała się Polska Agencja Prasowa. Jednocześnie Maciej Kujawski z Prokuratury Generalnej poinformował, że zostaną przeanalizowane wszystkie wnioski o pomoc prawną z Białorusi z ostatniego czasu.
W ubiegłym tygodniu władze w Mińsku zatrzymały białoruskiego obrońcę praw człowieka Aleksandra Białackiego. Tamtejsza telewizja państwowa podała, że Białacki zataił ponad 1 mld rubli (ponad 550 tys. złotych) dochodu.

Jeżeli wniosek o pomoc prawną dotyczy postępowania prowadzonego w sprawie karnej, a brak jest w nim danych, że chodzi o przestępstwa związane z działalnością opozycyjną, polscy prokuratorzy nie mają możliwości ustalenia, czy osoba wskazana we wniosku prowadzi jakąkolwiek działalność tego rodzaju
Maciej Kujawski
Zatrzymanie było możliwe dzięki danym przekazanym przez litewskie Ministerstwo Sprawiedliwości. Decyzja o przekazaniu przez stronę litewską danych z kont bankowych działaczy białoruskiej opozycji spotkała się z krytyką organizacji obrony praw człowieka.

Możliwe dymisje

Po pojawieniu się informacji o tym, że być może także polska Prokuratura Generalna mogła przekazać dane o kontach białoruskich opozycjonistów, Maciej Kujawski z PG powiedział, że przeanalizowane zostaną wszystkie wnioski o pomoc prawną z Białorusi z ostatniego czasu.

Z dwóch niezależnych źródeł - z prokuratury i spoza niej - PAP uzyskała w czwartek informację, że w związku z tą sprawą niewykluczone są dymisje w prokuratorskich strukturach odpowiedzialnych za międzynarodowy obrót prawny.

Kujawski powiedział, że na początku tego roku odbyło się spotkanie prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta z przedstawicielami Ministerstwa Spraw Zagranicznych, na którym ustalono, że do wniosków o pomoc prawną z Białorusi strona polska będzie podchodzić "z dużą ostrożnością" i taką sugestię przekazano Departamentowi Współpracy Międzynarodowej PG.

Biją dziennikarzy filmujących protesty

Ubrani po cywilnemu mężczyźni - prawdopodobnie milicjanci - biją... czytaj więcej »
Już raz odmówiono

Według Kujawskiego, już po tym spotkaniu zdarzył się przypadek, że odmówiono pomocy prawnej dotyczącej opozycjonisty - bo we wniosku strona białoruska wskazała, że chodzi o człowieka, który miałby prowadzić działalność opozycyjną.

Polska prokuratura uzasadniając odmowę powołała się na argument z umowy o pomocy prawnej między Polską a Białorusią z 1994 r., w myśl której wniosku się nie wykonuje, jeśli mogłoby to "zagrozić suwerenności lub bezpieczeństwu państwa, albo pozostawałoby w sprzeczności z podstawowymi zasadami prawa strony wezwanej".

Jak dodał, polska prokuratura realizowała białoruski wniosek o pomoc prawną w sprawie Białackiego, ale "w treści tego wniosku nie były zawarte żadne informacje, które mogłyby wskazywać na to, że dotyczy on działacza opozycyjnego". - Nikt też ze strony polskiej nie poinformował prokuratury, że chodzi o opozycjonistę - dodał Kujawski.

Białoruś przykręci śrubę opozycji

Rząd Białorusi przesłał do parlamentu projekt poprawek do ustawy o masowych... czytaj więcej »
Podkreślił, że pomoc prawna między Polską a Białorusią jest zdecentralizowana i wnioski z prokuratury np. w Grodnie nie muszą trafiać do Warszawy i stąd np. do Białegostoku, a mogą być kierowane wprost do adresata. - Dlatego teraz chcemy zebrać te informacje i na wniosek kierownictwa Prokuratury Generalnej chcemy zebrać i przeanalizować wszystkie dane o wnioskach z Białorusi z ostatniego czasu - zapowiedział Kujawski.

Nie mieli możliwości sprawdzić?

Wcześniej prokurator podkreślił, że pomoc prawna w sprawach karnych między Polską a Republiką Białorusią jest realizowana na podstawie umowy o pomocy prawnej i stosunkach prawnych w sprawach cywilnych, rodzinnych, pracowniczych i karnych, sporządzoną w Mińsku dnia 26 października 1994 r.

- Jeżeli wniosek o pomoc prawną dotyczy postępowania prowadzonego w sprawie karnej, a brak jest w nim danych, że chodzi o przestępstwa związane z działalnością opozycyjną, polscy prokuratorzy nie mają możliwości ustalenia, czy osoba wskazana we wniosku prowadzi jakąkolwiek działalność tego rodzaju - podkreślił Kujawski.

- Dlatego też nie jest możliwe stwierdzenie, czy wnioski kierowane w sprawach karnych dotyczyły działaczy białoruskiej opozycji - zaznaczył.

Poprosili o pomoc i ją dostali

Milczący protest. Znowu setki zatrzymanych

Podczas milczących protestów w środę wieczorem milicja zatrzymała ponad 300... czytaj więcej »
Jak mówi Michał Dworczyk, członek władz fundacji "Wolność i Demokracja", "Białorusini w ramach pomocy prawnej wystąpili do Polski o przekazanie informacji na temat operacji na kontach bankowych osób związanych z opozycją demokratyczną i ochroną praw człowieka na Białorusi".

- Pod koniec czerwca taka pozytywna decyzja zapadła i strona polska przekazała informacje dotyczące kont bankowych m.in. Aleksandra Białackiego, ale i innych przedstawicieli opozycji na Białorusi - twierdzi Dworczyk.

- Podobno wcześniej Białorusini zwrócili się bezpośrednio do banków, które odmówiły przekazania takich informacji. Natomiast prokuratura nie miała takich oporów i na poziomie dyrektora jednego z departamentów Prokuratury Generalnej zapadła decyzja o przekazaniu tych danych - dodał.

Wykorzystują umowy, by represjonować opozycjonistów

- Władze Białorusi wykorzystują system międzypaństwowych umów o przepływach finansowych, aby represjonować działaczy opozycyjnych - skomentował doniesienia rzecznik MSZ Marcin Bosacki.

Zapewnił, że pomoc dla społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi będzie kontynuowana. - Jesteśmy za tym, żeby stworzyć system konsultacji przy udzielaniu pomocy prawnej między prokuraturą a MSZ. Zwracaliśmy na ten problem uwagę dużo wcześniej, zanim Prokuratura Generalna wysłała te dane do Białorusi - powiedział.

Albo naprawdę coś takiego się stało, byłaby to wielka tragedia dla opozycji i Rzeczypospolitej, albo nie jest to prawda, tylko prowokacja służb specjalnych i strona polska powinna zdementować te informacje
Aleksander Milinkiewicz
Jak wyjaśnił, "tuż po sfałszowanych wyborach na Białorusi 19 grudnia 2010 roku i rozpoczętej wówczas w tym kraju fali represji MSZ podjęło konsultacje z wszystkimi właściwymi instytucjami polskimi po to, by wzmocnić bezpieczeństwo informacji dotyczącej kont bankowych w Polsce należących do obywateli Białorusi".

- W tych konsultacjach brała również udział Prokuratura Generalna. Mówimy tutaj o styczniu 2011 roku - zaznaczył rzecznik MSZ.

"Byłaby to wielka tragedia dla opozycji i Rzeczpospolitej"


- Są takie pogłoski. Należy je wyjaśnić. Toczy się na ten temat dyskusja w środowisku opozycyjnym - powiedział o działaniach polskiej prokuratury Aleksander Milinkiewicz, szef ruchu "O wolność".

Podkreślił, że rozważa dwa warianty. - Albo naprawdę coś takiego się stało, byłaby to wielka tragedia dla opozycji i Rzeczypospolitej, albo nie jest to prawda, tylko prowokacja służb specjalnych i strona polska powinna zdementować te informacje - podkreślił.

"Skandaliczna decyzja"

- Przekazanie przez polską prokuraturę reżimowi w Mińsku informacji o rachunkach bankowych działacza białoruskiej opozycji jest decyzją skandaliczną - oświadczył poseł PO Robert Tyszkiewicz, szef parlamentarnego zespołu ds. Białorusi.

W specjalnym oświadczeniu Tyszkiewicz napisał, że jest to decyzja "rujnująca dla wizerunku Polski jako kraju wspierającego demokrację". - Podkopane zostało budowane przez lata zaufanie do Polski jako bezpiecznej przystani dla wszystkich, którzy walczą o prawa człowieka i wolności obywatelskie - uważa poseł.

Pragnę wyrazić głęboki żal i przeprosić naszych przyjaciół Białorusinów za ten godny potępienia fakt. Pragnę także zapewnić, że uczynimy wszystko, aby taka sytuacja nigdy więcej się nie powtórzyła
Robert Tyszkiewicz
Tyszkiewicz napisał także, że swoją decyzją polska prokuratura "de facto wydała Alesia Bialackiego białoruskiemu KGB". - Pragnę wyrazić głęboki żal i przeprosić naszych przyjaciół Białorusinów za ten godny potępienia fakt. Pragnę także zapewnić, że uczynimy wszystko, aby taka sytuacja nigdy więcej się nie powtórzyła - dodał Tyszkiewicz.


To uderzenie we wszystkie organizacje pozarządowe

Niezależna gazeta internetowa "Biełorusskije Nowosti" oceniła, że sprawa Białackiego, którego dane bankowe przekazała białoruskim służbom Litwa, to uderzenie we wszystkie organizacje pozarządowe na Białorusi.

Współpracownik Białackiego Walancin Stefanowicz ogłosił, że na koncie szefa "Wiasny" znajdowały się nie jego osobiste środki, ale pieniądze z zagranicznych fundacji na działalność organizacji. Dodał, że były one wykorzystywane na pomoc osobom prześladowanym z przyczyn politycznych.

Wilno zawiesi mechanizm


Wiceminister sprawiedliwości Litwy Tomas Vaitkeviczius potwierdził, że jego resort przekazał Mińskowi w tym roku dane o kontach 400 obywateli Białorusi w bankach litewskich. Jednocześnie ocenił, że Białoruś nadużyła mechanizmu pomocy prawnej, wykorzystując go przeciw obrońcom praw człowieka, i zapowiedział, że Wilno zawiesi ten mechanizm.

Czesi też pomogli

Agencja BNS podała, że wśród krajów, które przekazały władzom w Mińsku dane o kontach bankowych białoruskiego obrońcy praw człowieka Alesia Bialackiego znalazły się też Czechy. "Przedstawiciele dwóch litewskich instytucji potwierdzili BNS, że dysponują informacją o tym, że Republika Czeska także przekazała Białorusi dane bankowe Bialackiego" - napisała agencja z Wilna. Dodała, że Praga na razie tego nie potwierdziła.

1. Po sfałszowanych wyborach na Białorusi 19 grudnia 2010 roku i rozpoczętej wówczas w tym kraju fali represji, MSZ podjął konsultacje z właściwymi kompetencyjnie instytucjami polskimi i działania na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa informacji dotyczącej polskich kont bankowych należących do obywateli Białorusi.

2. W systemie międzypaństwowych procedur i umów o przepływach finansowych, mających służyć kontroli współczesnych zagrożeń terrorystycznych i kryminalnych, władze białoruskie znalazły możliwości, którymi posłużyły się do otrzymania informacji wykorzystanych następnie w działaniach represyjnych przeciwko własnym obywatelom.

Korzystając ze współpracy międzynarodowej systemów bankowych, finansowych i podatkowych władze białoruskie wystąpiły wobec kolejnych krajów UE z żądaniem informacji bankowych. Pierwsze sygnały uświadamiające UE skalę szkodliwości ww. działań pochodziły z Litwy.

3. Celem tego typu działań władz białoruskich jest przejęcie pełnej kontroli nad sektorem pozarządowym i opozycją na Białorusi, a także zdyskredytowanie pomocy UE na rzecz białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego.

Pomoc ta, znacznie po 19 grudnia 2010 roku zwiększona w wyniku m.in. starań Polski, ma kluczowe znaczenie dla ograniczenia totalitarnych zamierzeń reżimu A. Łukaszenki. Na skutek represji i różnych form nękania własnych obywateli przez władze Białorusi, demokratyczni działacze białoruscy są zmuszeni do szukania pomocy poza granicami własnego kraju, tak jak w latach 70. i 80. działacze opozycji demokratycznej w Polsce.

4. Polska kontynuuje działania wewnętrzne zmierzające do uniemożliwienia wykorzystywania systemu międzypaństwowych procedur mających zapobiegać zagrożeniom terrorystycznym i kryminalnym przez władze RB przeciwko demokratycznej opozycji.

Precedens posłużenia się przepisami prawnymi przez władze białoruskie nie powstrzyma Polski w jej wsparciu dla białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego.

5. Cała sprawa pokazuje po raz kolejny dobitnie, że wsparcie dla ruchów demokratycznych na świecie wymaga lepszej koordynacji w ramach UE. Dlatego liczymy na jak najszybsze powołanie zaproponowanej przez Polskę Europejskiej Fundacji na rzecz Demokracji (European Endowment for Democracy)
Komunikat MSZ ws. przekazania danych bankowych Białackiego


ktom/tr

Źródło inf: http://www.tvn24.pl/12690,1713669,0,1,wydalismy-dane-o-kontach-bialoruskiej-opozycji-dymisje,wiadomosc.html


KOMENTARZ

RZECZNIK PROKURATURY GENERALNEJ w Warszawie tłumaczy się , że śledczy białoruscy nic nie wspomnieli w swoim wniosku, że osoba ( Aleksiej Bielacki) działa na Białorusi w opozycji ... Smile


Moje motto: Nie ma skutku bez przyczyny.


Rolling Eyes




Robert Majka , polityk, Przemyśl, 12 sierpnia 2011r g.9.50
Kawaler KRZYŻA Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski,
Nr 452-2009-17 nadany 9 grudnia 2009 przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego.
Radny Rady Miasta Przemyśla (2002 - 2006)

www.sw.org.pl
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7234.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://www.polityczni.pl/oblicza_stanu_wojennego,audio,51,4505.html
http://home.comcast.net/~bakierowski/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 7:03 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Pią Sie 12, 2011 8:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zasadniczo to sprawa wygląda tak, że jak się podpisuje umowy miedzypaństwowe, to trzeba potem działać tak jak to z nich wynika, ale oczywiście jak ogólnie wiadomo to jest teoria. Praktyka zwykle jest nieco inna i polega na tym, że państwa niekoniecznie chcą się chwalić wiedzą, której przekazać nie chcą z innych 'ważnych przyczyn'. W związku z tym tego typu wymiana odbywa się pod nadzorem odpowiednich służb, które wiedzą co komu można pokazać. A to, co się stało świadczy po prostu o totalnym bałaganie, albo o tym, że te służby chciały kogoś wystawić. Może Białoruś działa już w tandemie z wielkimi przyjaciółmi prezydenta Bula z Kremla?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Nie Sie 14, 2011 5:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W felietoni Pana Stanisława Michalkiewicza pt."Błąd pilota przerywa kolejny lot?", możemy w zakończeniu przeczytać takie oto wytłumaczenie wydania danych bankowych białoruskiego opozycjonisty jego batiuszce.
Cytat:
Jak tam było, tak tam było; zawsze jakoś było, bo jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było - twierdził dobry wojak Szwejk - ale niezależnie od tego, jak było, nie da się ukryć, że nasz nieszczęśliwy kraj na skutek antagonizmów nurtujących rządzący nim tajniaczy dyrektoriat, znalazł się w tak zwanym okresie przejściowym. Okres przejściowy charakteryzuje się tym, że nie wie lewica, co czyni prawica i odwrotnie. Czyż trzeba lepszej ilustracji tego stanu rzeczy niż ujawnienie przez polską prokuraturę kont białoruskich opozycjonistów w polskich bankach, podgarniając ich w ten sposób prezydentowi Łukaszence na kupkę? Od razu widać, że prokuratura podlega jakiejś innej watasze, niż, dajmy na to - Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które tych wszystkich płomiennych opozycjonistów musiało przecież futrować, niechby tylko jako pośrednik. No bo teraz minister Sikorski, którego dopiero co generał Sławomir Petelicki awansował na „męża stanu”, w oczach nie tylko tych wszystkich płomiennych bojowników o wolność i demokrację, ale i każdego obserwatora życia politycznego, wychodzi na kompletnego wała, który nawet nie wie, kto mu we własnym kraju robi koło pióra, a Polska - na państwo absolutnie niewiarygodne, wręcz niepoważne. Ponieważ identyczny casus pascudeus przytrafił się również Litwie, wygląda na to, że do przepychanek tajniaczych watah tworzących rządzący naszym nieszczęśliwym krajem dyrektoriat, ostentacyjnie włączyły się razwiedki państw ościennych. Czyż może z tego wyniknąć cokolwiek dobrego - zwłaszcza że i Andrzej Lepper - uchodzący przynajmniej w oczach Aleksandra Łukaszenki za obrońcę uciśnionych - umarł i pogrzebion?


Źródło: http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2159

Innymi słowy można wnisokować, że albo 'panuje burdel', albo któraś z duszeniek naszego-Tuskowego rządu miłości przestała być duszeńką i uszyto jej buty. Nie będzie dymisji - wygrywa wariant pierwszy (W1), będzie - wygrywa W2. Nie należy oczywiście wykluczać jednoczesnego zaistnienia obu opcji, a wtedy o ewentualnej dymisji zadecyduje przewaga strony W2 nad bałaganem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Wto Sie 16, 2011 8:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tu możemy posłuchać o "pomocy prawnej między Polską a Białorusią" . Kliknij http://tv.rp.pl/video/Bronislaw-Wildstein-przedstawia,Wydarzenia,Kraj,Publicystyka/Ales-Bielacki-w-jego-sprawie-Polska-byla-niefrasobliwa (cz. I)- Bronisław Wildstein rozmawia w związku ze sprawą z Andriejem Żukowiec, opozycjonistą białoruskim mieszkającym w Polsce.
Szczególnie ciekawa jest cz. II tego wywiadu, z której nietrudno wywnioskować, że sprawa Alesia Bielackiego to nie odosobniony wypadek, że kolaboracja prawnicza z Białurusią jest owocna. Wygląda, że prokuratura w Polsce jest ponad rządem, a nawet ponad UE!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 7:03 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Wto Sie 23, 2011 12:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Można postawić hipotezę, że im więcej podobnych przypadków, tym trudniej mówić o przypadku. I mamy kolejną 'sytuację'. Opisuje ją w swoim tekście pt. "Razwiedki, czyli przegrupowanie sił", prezentowanym na stronie Rzepy seawolf. Proszę przeczytać:
Cytat:
Jak słyszę, po niedawnej „niesłychanej głupocie, kompromitacji” itp., czyli ujawnieniu białoruskim policmajstrom kont białoruskich opozycjonistów, wspieranych w jawny i mniej jawny sposób przez Polskę, nastąpiła właśnie kolejna „niesłychana głupota i kompromitacja”, czyli zatrzymanie przez polskich pograniczników kolejnego białoruskiego opozycjonisty. To znaczy, gdy to piszę, nie zostało jeszcze to tak nazwane ani w TV, ani na Twitterze, choć stawiam dolary przeciw fistaszkom, że tak będzie.

Dzięki informacjom z polskiej prokuratury do więzienia trafił znany białoruski działacz praw człowieka Aleś Bialacki, szef Centrum Praw Człowieka "Wiasna".

Służby białoruskie zarzucają mu przestępstwa podatkowe. Według "Wiasny" chodzi o sumy, które Bialacki miał na koncie bankowym na Litwie, a które przeznaczone były na działalność organizacji. Aresztowanie Bialackiego było możliwe dzięki pomocy prawnej polskiej prokuratury. Przekazała ona dane dotyczące kont bankowych opozycjonisty białoruskim śledczym.

Drugi opozycjonista, Źmicier Pimienau został zatrzymany przy przekraczaniu polsko-ukraińskiej granicy na przejściu w Korczowej. Policja i Straż Graniczna podają, że w ich bazach danych mężczyzna figurował, jako osoba, którą należy zatrzymać.

Według białoruskiego Radio Swaboda Źmicier Pimienau kilka lat temu otrzymał azyl polityczny w Belgii. Razem z nim zatrzymana została jego żona Kaciaryna, obywatelka Belgii. Jechali na Ukrainę w sprawach rodzinnych.

Pimienau jest członkiem opozycyjnej Partii Konserwatywno-Chrześcijańskiej Białoruski Front Narodowy (PKCh-BNF). Opuścił Białoruś w 2000 roku. Władze Białorusi wszczęły sprawę karną przeciwko niemu o wandalizm i w 2009 roku ogłoszenie o tym, że jest poszukiwany, pojawiło się na stronie internetowej Interpolu.

Radio Swaboda podaje, że służby belgijskie zapewniły rodzinę Pimienaua przed jego wyjazdem na Ukrainę, że z dokumentami, które posiada - legitymuje się tzw. paszportem genewskim - nie powinien być zatrzymany na granicy Unii Europejskiej.

Może i nie powinien, ale został, no i teraz, jak się z tego nie wywinie, może zaliczyć nawet 7 lat, bo tyle przewiduje białoruski kodeks karny za przestępstwo, o które jest oskarżony. Przestępstwo zresztą dość malownicze, mężczyzna jest podejrzany o to, że 11 lat temu w Witebsku, będąc pod wpływem alkoholu pobił i skopał dwie kobiety, w jednym przypadku miał nóż w ręku. On zaprzecza, co akurat nie ma znaczenia, bo się owo skopanie przedawniło, więc go wypuszczono. Ale postępowanie ekstradycyjne trwa.

O ile w jeden przypadek nadgorliwości, nieporozumienia, nadmiernej służbistości można jeszcze uwierzyć, zwłaszcza w naszym nieszczęsnym bałaganiarskim kraju, to w dwa pod rząd już nieco trudniej. Pomijam tu pytanie, czy rzeczywiście 11lat temu pan Pimienau skopał te dwie kobiety i to z nożem w ręku. Ciekawsze jest to, że najwyraźniej jedne polskie służby udzielają poparcia białoruskiej opozycji, zaś drugie polskie służby z dużym uporem, wręcz ostentacyjnie te starania torpedują. Przy czym fakt, że dzieje się to dwa razy pod rząd w ciągu kilku dni, wyklucza przypadkowość takiego działania. Pozostaje sobie odpowiedzieć, dlaczego?

Dzieje się coś dziwnego, czego widzialne symptomy są zapewne jedynie czubkiem góry lodowej, jakiejś dziwnej gry. Już parę razy tak było, że publiczność poznawała nieco więcej ciekawych zdarzeń, które normalnie są przed nami ukryte. Są one w jakiś sposób ujawniane, gdy służby się kłócą, lub starają się zmienić układ sił, wpływów. Czasem kontrolowane przecieki do zaprzyjaźnionych mediów są rutynową czynnością w tej walce. No i dobrze, bo dzięki temu wiemy od czasu do czasu coś więcej. Sztandarowym przykładem jest afera Rywina, gdzie dwie grupy mafijne usiłowały się nawzajem przechytrzyć i w rezultacie obie znalazły się w sytuacji dwóch aktorów - lalkarzy, którym się kurtyna obaliła z hukiem, a oni stali z tymi lalkami z dłońmi wetkniętymi w ich tyłki i z głupimi minami, na oczach publiczności, której zaczęło się to wszystko układać w logiczną całość.

Mamy, widać, jakieś przegrupowanie. Czy to się kłócą razwiedkowicze wojskowi z bezpieczniakami, czy też podział przebiega inaczej, między agenturami różnych państw, trudno wyczuć, ale chociaż możemy sobie pospekulować, nasze prawo.

Oczywiście, to wszystko może się dziać zupełnie, ale to zupełnie przypadkowo. Może, ale, na szczęście, wiara w takie przypadki przynajmniej na razie nie jest przymusowa, zatem, możemy nie wierzyć, a każdym razie ja sobie rezerwuję takie prawo.

Podobnie, jak nie musimy wierzyć w kolejną samobójczą śmierć, przed którą rzekomy samobójca umawia się z rodziną i przyjaciółmi na kolejne spotkania i składa kolejne wnioski sądowe na najbliższą przyszłość, co ostatnio staje się zwyczajem godnym odnotowania w podręcznikach medycyny sądowej, jak polska specjalność. OK, raz może się zdarzyć, można pokiwać głową, jak to się dziwnie splatają ludzkie losy, jak w krótkim czasie można podjąć taką straszną decyzję, choć kilka godzin wcześniej się pogodnie rozmawiało z rodziną i umawiało na święta, albo z redaktorką na wywiad następnego dnia. Raz, dwa razy, powiadam, może się zdarzyć. Gdy się to zdarza częściej, zasługuje na opisanie w podręcznikach medycznych.

Podejrzewam, że niejeden ambitny psycholog, patolog, czy psychiatra zaciera ręce, widząc swoją obronę porady doktorskiej. Choć niewykluczone też, że instynkt samozachowaczy sugeruje im raczej zostawić ten temat i doktoryzować się z uszkodzonej łękotki, czy raka tarczycy. Może nie jest to aż tak bardzo fascynujący temat, ale bezpieczniejszy na pewno.

Zresztą, nie tylko psychiatrzy mogą być zainteresowani, bo można zauważyć inną ciekawą prawidłowość, że winny jest zawsze pilot, czasem, pilot samolotu, czasem pilot od telewizora, czy dekodera, co to wciska stop-klatkę, choć właściciel telewizora od kilku godzin niczego już wciskać nie powinien.


Źródło: http://www.wsieci.rp.pl/opinie/seawolf/Razwiedki-czyli-przegrupowanie-sil
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group