" /> Dyskusje ogólne :: Wywiad z Z Wiktorem Suworowem "Fałszywy bohater"
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wywiad z Z Wiktorem Suworowem "Fałszywy bohater"

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Nie Mar 11, 2007 2:10 pm    Temat postu: Wywiad z Z Wiktorem Suworowem "Fałszywy bohater" Odpowiedz z cytatem

http://wiadomosci.onet.pl/1375688,1292,1,1,kioskart.html

Kiosk
Prasa polska: Mówią Wieki

Jarosław Krawczyk i Tomasz Bohun/01.12.2006 09:43
Fałszywy bohater
Marszałek Żukow

Z Wiktorem Suworowem, niegdyś radzieckim szpiegiem, a dziś rosyjskim pisarzem, którego najnowsza książka Cofam wypowiedziane słowa ukazała się właśnie w Polsce nakładem Domu Wydawniczego REBIS, rozmawiają Jarosław Krawczyk i Tomasz Bohun
Napisał pan książkę o Żukowie. Dlaczego o nim, a nie o innym marszałku radzieckim, np. Wasilewskim, Koniewie, Malinowskim? Czy Żukow jest dla współczesnych Rosjan kimś ważnym, symbolem?

Wiktor Suworow: Oczywiście dla mnie Żukow nie jest żadnym symbolem. Inna sprawa z dzisiejszą Rosją. W mojej ojczyźnie jest on więcej niż symbolem. To kult jednostki. Jeszcze za czasów radzieckich w centrum Moskwy, w pobliżu Kremla, postawiono pomnik Żukowa i trudno znaleźć w stolicy Rosji podobne upamiętnienia Wasilewskiego, Koniewa czy Malinowskiego. Ustanowiono Medal Żukowa, odznaczenie, które wręcza się do dzisiaj. Nie zapominajmy, że Żukowowi pośmiertnie nadano tytuł generalissimusa ZSRR. Przed nim tylko Stalin dostąpił takiego zaszczytu. Niedawno w Rosji pojawiła się propozycja, aby Żukowa kanonizować i zaliczyć w poczet świętych rosyjskiej Cerkwi prawosławnej. Krótko mówiąc: Żukow zarówno w czasach ZSRR, jak i w dzisiejszej Rosji to ikona. Związek Radziecki był przestępczym reżimem, który potrzebował takiego bohatera. Sławiąc Żukowa, komuniści chcieli pokazać, że w kraju nie wszystko jest złe. Marszałka sławiono jako geniusza, kogoś na podobieństwo Cezara lub Napoleona. W ZSRR były wcześniej inne kulty: Lenina, Stalina, Chruszczowa, Breżniewa. Także Gorbaczow na początku swoich rządów cieszył się sympatią, choć w jego wypadku trudno mówić o kulcie. Zauważmy, że z wyjątkiem Gorbaczowa wszyscy bohaterowie, wokół których budowano kult jednostki, byli unurzani po łokcie we krwi: Lenin – agent niemiecki, nie dość, że zawlókł do Rosji komunizm, to rozpętał straszliwe zbrodnie, Stalin – jego zbrodnie aż trudno sobie wyobrazić, Chruszczow – współodpowiedzialny za miliony ofiar głodu na Ukrainie na początku lat trzydziestych, wreszcie Breżniew, za którego czasów nastąpił powrót – choć w złagodzonej formie – do epoki stalinowskiej. Ciekawe, że to właśnie za rządów Breżniewa zaczął się rodzić kult Żukowa. Poświęcono mu 30–40 pomników, z moskiewskim na czele. Pojawił się ruch młodzieżowy, który obrał sobie za patrona właśnie jego: wcześniej byli pionierzy leninowcy, teraz także żukowowcy. Przedstawiano go jako wielkiego dowódcę, który poprowadził ZSRR do zwycięstwa w drugiej wojnie światowej, człowieka nieodpowiedzialngo za zbrodnie czasów stalinowskich. Uważam, że Rosji nie jest potrzebny żaden kult jednostki, więcej – każdy jest szkodliwy. Pół biedy, jeśli Rosjanin nie wierzy w to, co próbuje mu się wmówić przy okazji sławienia tego czy innego „bohatera”. Jeśli jednak zaczyna w to wierzyć, to kłopot nie tylko dla Rosji, ale i dla całego świata. Dlatego postanowiłem obalić kult Żukowa. Żukow nie był ani wielkim dowódcą, ani dobrym człowiekiem.

Demoluje pan mit Żukowa, który – jak pan powiedział – był za czasów ZSRR i jest w dzisiejszej Rosji symbolem zastępczym. To narody byłego imperium zwyciężyły hitlerowskie Niemcy. Ale ktoś przecież Armię Czerwoną poprowadził do tego zwycięstwa...

Po pierwsze – w co dzisiejszemu czytelnikowi znającemu jako tako działania na froncie wschodnim w czasie drugiej wojny światowej trudno uwierzyć – Związek Radziecki miał nad Trzecią Rzeszą przewagę jakościową i ilościową w broni pancernej i lotnictwie. Armia Czerwona, rozpoczynając wojnę, dysponowała nowoczesnymi czołgami: KW-1 i KW-2, T-34/16 i najnowszymi – naonczas ostatnim krzykiem techniki – T-40, T-50 i BT-7M. W 1941 roku ZSRR posiadał 3155 czołgów, w czasie wojny ich liczba wzrosła kilkunastokrotnie. Wprawdzie 22 czerwca 1941 roku Hitler uderzył na ZSRR, dysponując 3712 czołgami, ale w porównaniu z maszynami radzieckimi były to konstrukcje przestarzałe. W czasie wojny Niemcy modernizowały swoją broń pancerną, ale do 1943 roku polegało to przede wszystkim na modyfikowaniu starych konstrukcji. Dopiero wtedy do uzbrojenia weszły najnowsze czołgi: Pantery, Tygrysy, Tygrysy Królewskie i działa samobieżne. Abstrahując od tego, że wynik wojny był już przesądzony, nawet te najnowsze czołgi napływały na front partiami, w miarę rozwoju produkcji. Podobnie było z lotnictwem: ZSRR dysponował liczniejszą i potężniejszą flotą bombowców i myśliwców. Niestety – co opisuję w książce – Sztab Generalny, na którego czele w pierwszych miesiącach wojny stał Żukow, zaprzepaścił tę przewagę. Jego kardynalne błędy popełnione do końca 1941 roku spowodowały, że Armia Czerwona właściwie przestała istnieć: sprzęt został zniszczony lub przejęli go Niemcy, a miliony żołnierzy poległy albo dostały się do niewoli. Rzecz jasna, ZSRR miał wielu utalentowanych dowódców, z którymi Żukow nie mógł się równać. Ot choćby marszałkowie Aleksander Wasilewski, Rodion Malinowski, Leonid Goworow, Iwan Koniew, Konstanty Rokossowski i generał Siergiej Sztemienko. Wiem, że Rokossowski Polakom niezbyt dobrze się kojarzy, ale przynajmniej był człowiekiem, a nie zwierzęciem jak Żukow. Prawdziwym mózgiem Sztabu Generalnego był nie Żukow, tylko Wasilewski, jego zastępca, szef wydziału operacyjnego. To on planował operacje. Inna sprawa – o czym piszę – żeStalinowi taki tandem odpowiadał: z jednej strony doskonały planista Wasilewski, z drugiej Żukow, który wprawdzie dowodził nieudolnie, ale bez mrugnięcia okiem potrafił posłać na śmierć setki tysięcy żołnierzy, co było cechą pozytywną w oczach Stalina. Inna sprawa, że Stalin potrafił doskonale wykorzystywać sprzeczności charakterów i zatargi między swoimi marszałkami i generałami. Dobrym przykładem jest szturm Berlina: przed operacją sprowokował rywalizację między Żukowem i Koniewem, który z nich pierwszy zdobędzie stolicę Trzeciej Rzeszy. Różnicę między Żukowem a wymienionymi dowódcami najlepiej pokazuje stopień wykształcenia: wszyscy byli absolwentami akademii wojskowych, Żukow zaś… w 1920 roku ukończył kurs dla dowódców kawalerii, a w 1930 roku swoją „wiedzę teoretyczną” poszerzył na kursach dla wyższych dowódców. Jakim był człowiekiem? Symbolem jego dokonań były odznaczenia i tytuły: pierwsze odznaczenie – Order Czerwonego Sztandaru, otrzymał w 1921 roku… za stłumienie antybolszewickiego powstania na Tambowszczyźnie, w 1956 roku jako jedyny w historii przyznał sobie, będąc ministrem obrony, czwartą Złotą Gwiazdę Bohatera Związku Radzieckiego, mimo że prawo radzieckie nie pozwalało na to. Decyzję uzasadnił następująco: w uznaniu wielkich zasług, a także na sześćdziesiąte urodziny…

Rozprawiając się z mitem Żukowa dużo miejsca poświęca pan jego wspomnieniom...

Wspomnienia Żukowa to literatura unikalna w skali światowej. Dotychczas ukazało się trzynaście wydań, przy czym tylko pierwsze za jego życia. Rzecz ciekawa: każde z nich to zupełnie inna książka. Chodzi nie tylko o objętość (np. od jednego do trzech tomów), ale i o treść. W kolejnych wydaniach nieżyjący Żukow dorzuca zawsze coś nowego, co z stoi w sprzeczności z jego poprzednimi tezami. Najlepszym przykładem jest wizerunek Stalina, zmieniany w zależności od koniunktury politycznej: za Chruszczowa Żukow jest antystalinowski, ale za Breżniewa, kiedy Stalin wrócił do łask – odwrotnie. Za Gorbaczowa znowu antystalinista. Tak samo jest z wydarzeniami, ludźmi i liczbami. Żukow albo zmienia zdanie, albo przemilcza – w sumie kłamie. Przypominam, że wszystkich tych wolt dokonuje zza grobu. Prawda jest taka, że nawet pierwsze wydanie nie było jego dziełem: napisali je za niego propagandziści radzieccy, z duża pomocą córki marszałka Marii Grigoriewny, która co rusz znajduje nieznane notatki ojca albo umieszcza w tekście fragmenty, które nie przeszły przez cenzurę. Mam wątpliwości, czy Żukow w ogóle w życiu napisał coś samodzielnie.

Jeśli nie Żukow, to kto może być bohaterem Rosji, wzorem do naśladowania dla dzisiejszych Rosjan?

Według mnie bohaterem w Rosji powinien zostać tylko ten, kto walczył z władzą komunistyczną. Takim człowiekiem za czasów ZSRR był Sołżenicyn, teraz jednak zmienił poglądy i nie sposób się z nim zgodzić. Takim człowiekiem w Polsce był Lech Wałęsa.

A może książę Dymitr Pożarski, który wyrzucił Polaków z Kremla w 1612 roku?

W. S.: Ta historia wydarzyła się dość dawno, ale czemu nie. W sprawie bohaterów mam następującą refleksję. W latach 1975–1976, kiedy byłem rezydentem GRU w Szwajcarii, miałem okazję przyjrzeć się tamtejszemu podejściu do bohaterów historycznych. Otóż Szwajcarzy nie umieszczają na banknotach postaci, choć mogliby, bo mają np. Wilhelma Tella. We Francji i w Polsce jest dużo postaci, które bohatersko zapisały się w historii i są upamiętnione na banknotach. A kogo można byłoby umieścić na papierowych rublach? Czajkowskiego, Puszkina, Ajwazowskiego – geniuszów w Rosji było dużo, ale to nie bohaterowie. Mógłby być Stołypin. Ale już nie Piotr I, który w zasadzie nie zreformował Rosji, tylko odrzucił ją od cywilizacji zachodniej. Nie mam żadnego przykładu Rosjanina, którego można by było uznać za wzór do naśladowania w naszych czasach. Najgorsze, że w Rosji nie potrafią oddzielić prawdy od mitu. W Niemczech postawili pomnik baronowi Münchhausenowi – tak dla żartu, a w Rosji chcą stawiać pomnik Stirlitzowi – chyba nie dla żartu. Nie wiem, co o tym sądzić. Tak czy inaczej, w Rosji dużo jest mitów i pomników poświęconym fałszywym bohaterom. Ot, choćby Żukowowi.

Dziękujemy za rozmowę.

Robert Majka z Przemyśla,tel.506084013 mail:robm13@interia.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 3:25 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group