" /> Dyskusje ogólne :: Debaty bez PiS
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Debaty bez PiS

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Pon Sie 29, 2011 8:26 pm    Temat postu: Debaty bez PiS Odpowiedz z cytatem

Taki jak wyżej tytuł dała Rzepa. Można tam przeczytać, że debaty będą się odbywać tak jak ustalili szefowie sztabów wyborczych. A że Tomasz Poręba wyszedł przedwcześnie ze spotkania, to znaczy, że PiS nie będzie uczestniczyło. Oczywiście z tego powodu zapanowała atmosferka taka jaka byłaby na zawodach po wycofaniu się jednego z faworytów. Pozostali jakby ubolewają Rolling Eyes po cichu wiwatując. Niewykluczone, że wraz z ubywaniem liczby dni do wyborów 'niezależność' Rzepy będzie zmierzać do standardów niezależności wyznaczonych przez TVN, czy GW.
Można sądzić, że te debaty będą przypomniać skomentowaną przez seawolfa w "Debata Braci Pochylonych" debatę Tusk - Pawlak.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 5:03 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Czw Wrz 01, 2011 10:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czy to dobrze, czy to źle, ale jak można było usłyszeć w dziennikach, a i jak donosi np. niezależna.pl w "Prezes PiS w telewizyjnej debacie":
Cytat:
Jarosław Kaczyński wystąpi w przedwyborczej debacie w TVP Info i Polsat News. Prezes PiS będzie odpowiadał na pytania Doroty Gawryluk i Andrzeja Godlewskiego. Transmisja jutro od godz. 19.00.

Program w całości będzie emitowany w Polsat News i TVP Info. Potrwa do godziny 19.55.



Źródło: http://niezalezna.pl/15491-prezes-pis-w-telewizyjnej-debacie
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Nie Wrz 04, 2011 12:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Według mnie JK wypadł nieźle. Wygląda, że zobaczono i doceniono w końcu siłę propagandy i to, że w obecnych czasach dla ogółu nic się nie dzieje jeśli o tym nie mówi telewizja. Odnosiłem wrażenie, że w czasie sprawowania rządów (2005-2007) liderzy PiS byli przekonani, że ludzie zobaczą jak się wszystko zmienia na lepsze i przegonią kłamiących redaktorów. A stało się na odwrót - ludzie uwierzyli propagandzistom z telewizji, że poprawa jest bardzo znikoma (jeśli w ogóle jest), a istnieją okropne zagrożenia demokracji, a co najgorsze, że świat się z nas śmieje - i skoro telewizja właśnie taką prawdą ich nakarmiła, to wybrali sobie Tusków, Kaliszów, Żelichowskich. Można powiedzieć, że mają to czego chcieli. Niektórzy do tej pory nie dojrzeli manipulacji i wierzą w POwski Eden.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sro Wrz 07, 2011 3:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A w rzeczy samej trudno się nie zgodzić z tezami wyłożonymi przez Aleksandra Ściosa nt. 'rozmawiania' w ŻADNYCH DEBAT CZYLI O „DZIENNIKARSKOŚCI”
Cytat:
Jarosław Kaczyński musiałby mieć wyjątkowo krótką pamięć, gdyby wyraził zgodę na propozycję zorganizowania debaty przez Igora Janke według scenariusza napisanego przez Wojciecha Sadurskiego.
Prezes PiS miał już okazję poznać, jak kończą się rozmowy moderowane przez ten tandem, gdy w kwietniu br. zgodził się na prezentację „Raportu o stanie Rzeczpospolitej”.
Zaproponowana wówczas przez Igora Janke formuła rozmowy z góry wykluczyła poważne traktowanie ponad stustronicowego dokumentu, a nazwanie go na forum S24 „manifestem politycznym” skutecznie zwekslowało wagę raportu do miary wyznaczonej nomenklaturą „Gazety Wyborczej”.
Pisałem o tym w obszernie w tekście JAK "SYPNĄĆ" RAPORT. Przypomnę jedynie, że cała dyskusja nad niezwykle ważnym dokumentem PiS-u została sprowadzona na marginalną kwestię „śląskości” i rzekomego nacjonalizmu partii opozycyjnej, wykorzystaną następnie do rozpętania kabotyńskiej histerii w rządowych mediach.
Kierunek propagandowej rozgrywki został wytyczony już w momencie dyskusji na Salon24live i wynikał wprost z pytania zadanego przez Wojciecha Sadurskiego: „czy można odmawiać patriotycznej postawy politycznym oponentom, czy można łączyć patriotyzm narodowy z regionalnym? Do tej samej narracji powrócił Igor Janke, zadając wkrótce pytanie „czy uważa Pan, że Donald Tusk nie jest patriotą?”
Wprawdzie nie ma „złych” pytań, są jednak pytania głupie i w odpowiedzi udzielonej przez Kaczyńskiego taka sugestia pojawiła się wyraźnie: „Pan popada tu w taką dziennikarskość, ale tę, proszę wybaczyć, nie najlepszą, rozmawiamy na wyższym poziomie, mam nadzieję, że już takich pytań nie usłyszę”.
PiS i Jarosław Kaczyński nie odnieśli wówczas żadnej korzyści z prezentacji dokumentu na forum Igora Janke. Podstawowe pytanie zawarte w raporcie: Dlaczego III Rzeczpospolita wymaga wielkiej naprawy? – zostało pominięte milczeniem, a na pierwszy plan wysunięto kwestie użyteczne dla propagandowych rozgrywek.

Propozycja zorganizowania debaty politycznej wiąże się z podobnym zagrożeniem ale też wykracza poza obawy o medialne zdewaluowanie przekazu Jarosława Kaczyńskiego. Wbrew twierdzeniu pana Janke, iż gwarantuje on „obu stronom identyczne, wynegocjowane warunki, wysoki poziom merytoryczny debat oraz całkowitą bezstronność, za która odpowiadam własną reputacją” twierdzę, że „dziennikarskość” publicysty „Rzeczpospolitej” gwarantuje nam raczej nudnawy i boleśnie przewidywalny spektakl medialny, z wyraźnym wskazaniem na wygraną polityków Platformy.
Stanie się tak, ponieważ Igor Janke nie należy do dziennikarzy zdolnych zadawać trudne pytania ludziom z grupy rządzącej, a jego sposób rozumienia powinności dziennikarskich jest daleki od rzeczywistych potrzeb kampanii wyborczej i oczekiwań wyborców. W bezpośrednim starciu z politykami PO dziennikarz wykazuje raczej postawę kapitulancką i uległą, niż nacechowaną dociekliwością i odwagą. Jego publicystyczne analizy sceny politycznej są równie „poprawne” politycznie, jak miałkie i pozbawione rzeczowych konkluzji, a metoda argumentacji w stylu „panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek” czyni z nich materiał pozbawiony dziennikarskiej wyrazistości.
Igorowi Janke nie brakuje jednak odwagi, by dywagować o „narodzie Kaczyńskiego” lub rzucić w twarz prezesowi PiS, że uprawia „marną politykierkę, i to nie najlepszą”.
To co Igor Janke nazywa „bezstronnością” jest zatem w najlepszym wypadku oznaką powierzchowności ocen i kuglarskiej neutralności, w najgorszym zaś - dziennikarskim koniunkturalizmem, zabójczym dla czytelników i cherlawej demokracji III RP.
Chociaż Igor Janke wycofał się z propozycji zorganizowania debaty , inicjatywę przejęła jego redakcja i telewizja Polsat. Obawiam się, że większość zatrudnionych w tych mediach dziennikarzy nie tylko nie wie czym jest autentyczna bezstronność, ale uczyniła z tego określenia wygodną zbroję, mającą osłonić pospolity serwilizm.
Taki rodzaj „dziennikarskości” odpowiada z pewnością oczekiwaniom polityków PO, którzy z tzw. wiodących mediów uczynili rządową tubę propagandową i oparli swoje rządy na fałszywych „atrybutach wizerunkowych”. Jestem przekonany, że odpowiedzi na pytania, jakich można się spodziewać ze strony prowadzącego, nie sprawią Tuskowi większych problemów, ale też nie przybliżą nas do wiedzy o stanie państwa.
Wątpię jednak, by ten styl „bezstronności” okazał się potrzebny politykom partii opozycyjnej, których obowiązkiem jest twarde rozliczenie rządzących z kilkuletniego okresu niszczenia Polski. Dziennikarz, który w trakcie debaty ma przede wszystkim reprezentować interesy społeczeństwa, winien mieć dość odwagi, by uczciwie obnażyć polską rzeczywistość.
Igor Janke podobnie jak wielu z jego kolegów z „Rzeczpospolitej” czy Polsatu - nie dają nam takiej gwarancji.
Warto również pamiętać, że jeden z podstawowych problemów dotyczących debaty Tusk-Kaczyński wiąże się z istnieniem nieprzekraczalnej differentia specifica, dostrzegalnej dla każdego, kto posiada zdolność samodzielnej oceny rzeczywistości. Obejmuje ona nie tylko różnice intelektualne rozmówców, ale przede wszystkim objawia się w odrębności formacji kulturowej i obyczajowej. Mogliśmy je dostrzec w poszczególnych wypowiedziach i zachowaniach obu polityków na przestrzeni kilkunastu lat oraz w stylu, w jakim sprawowali swoje urzędy. Najmocniej jednak zostały uwypuklone w niedawnej prasowej polemice, gdy Jarosław Kaczyński tekstem „Samochwały droga przez mękę” odpowiedział na artykuł Donalda Tuska z „Gazety Wyborczej”.
Był to w istocie genialny i może najważniejszy w ostatnim dwudziestoleciu moment dekonspiracji całej samozwańczej „elity” reprezentowanej dziś przez środowisko Platformy Obywatelskiej. Odpowiedź Kaczyńskiego stanowiła również godny naśladowania wzór, jak należy rozmawiać z kimś pokroju Donalda Tuska i jak traktować przekaz formułowany przez jego środowisko.
„Ironia – napisał Kaczyński – jest najlepszą metodą – jak to się teraz mówi – dekonstrukcji napuszonego, autoreklamiarskiego, płytkiego, nielogicznego, niespójnego i często pretensjonalnego dziełka Donalda Tuska. Czegoś takiego nie mogłem potraktować zbyt serio.” Sposób, w jaki polityk opozycji obnażył wówczas prawdziwy wymiar tuskowego elaboratu i kondycję intelektualną autora, odwołując się przy tym do postaci i dzieł literackich, nie stroniąc od faktów i rzeczowych argumentów – stawiał tę polemikę w rzędzie autentycznych pereł publicystyki politycznej.
Jarosław Kaczyński i jego sztab wyborczy muszą mieć świadomość, że ewentualna debata prezesa PiS-u z szefem PO powinna odbywać się w okolicznościach, które zagwarantują sposobność wykazania tej elementarnej odrębności. Jest to konieczne dla podkreślenia rzeczywistych, nie tylko politycznych różnic i wynika z prawa wyborców do posiadania rzetelnej wiedzy na temat osób reprezentujących największe formacje polityczne.
W moim przekonaniu – debata zorganizowana przez „Rzeczpospolitą” czy Polsat, nie stwarzałaby takiej sposobności, a poprzez przewidywalną formę i miałką treść, już na starcie dawała większe szanse politykowi z grupy rządzącej. Nic bowiem tak nie uziemia solidnego umysłu i nie przeszkadza prezentacji wizji politycznej, jak uczestnictwo w anemicznych, propagandowych spektaklach.
Podtrzymuję wszystkie argumenty przedstawione w tekście NIE ROZMAWIAĆ . Jarosław Kaczyński popełni największy błąd w trakcie kampanii wyborczej, jeśli zdecyduje się na debatę z Donaldem Tuskiem. Będzie to błąd na tyle istotny, że może zaważyć na końcowym wyniku wyborczym. Ludzie, którzy doradzają prezesowi PiS taką debatę lub powstrzymują go przed definitywnym zakończeniem dywagacji na ten temat – pełnią w partii opozycyjnej (w najlepszym wypadku) rolę użytecznych idiotów niezdolnych do racjonalnej analizy sytuacji. Pomysł z powierzeniem organizacji takiej debaty „zewnętrznej firmie producenckiej” stanowi w istocie próbę obejścia moralnych i politycznych przesłanek, które już dawno powinny zdecydować o kategorycznym odrzuceniu propozycji rozmów z Tuskiem. W tym zakresie nie wolno brać pod uwagę sofistycznej gadaniny polityków PO i ich dziennikarskich akolitów, którzy deliberując nad „uchylaniem się” Kaczyńskiego udają, że czteroletni okres aroganckiej propagandy i niszczenia praw opozycji w ogóle nie miał miejsca. Są to „argumenty” z arsenału medialnych terrorystów, próbujących niezbornym jazgotem narzucić swoją wolę opozycji i zmusić ją do zgubnych i haniebny rozmów.


Źródło: http://bezdekretu.blogspot.com/2011/09/zadnych-debat-czyli-o-dziennikarskosci.html

Tzw. debaty i wywiady czy innego rodzaju udział w programach 'niezależnych' czy prywatnych telewizji zawsze okazywał się być imprezą masochistyczną, na której PiS był (przy swoim udziale) wyśmiany, opluty, wystawiony na poniżanie. A ta pseudociekawość ujadających obecnie, że nie będą wiedzieć na kogo mają głosować, świadczy (pomyślcie Państwo sami - red. Lis czy Hołdys nie wiedzą czy na PiS czy na kogoś innego) jedynie o tym, że oni już to dobrze wiedzą, a celem 'debat' jest wypłukanie mózgów wyborców z myśli o możliwości głosowania na kogokolwiek innego niż salonowi pupile.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group