" /> Dyskusje ogólne :: Skąd i do czego jest Palikot?
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Skąd i do czego jest Palikot?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Nie Paź 02, 2011 7:51 pm    Temat postu: Skąd i do czego jest Palikot? Odpowiedz z cytatem

W poniższym tekscie zatytułowanym przez seawolfa "Palikot, niespodziewany sojusznik" autor wyjaśnia niezorientowanym rolę Janusza Palikota na polskiej scenie politycznej na obecnym etapie.
Cytat:
Od wielu miesięcy nie pisałem nic o Palikocie, podobnie, jak nie pisałem o rozmnażaniu sie glist, czy koprofagii, bowiem te trzy zjawiska znajdują się na mojej skali emocjonalnej na podobnym poziomie. Palikot to, obok Niesiołowskiego, chyba najbardziej odrażająca postać polskiej polityki. Tyle, że, o ile Dziurawy Stefek to postać z slapstickowej burleski, Palikot to zimny, przebiegły i skuteczny cwaniak, który przybrał maskę błazna, bo tak mu poradzili na początku jego kariery fachowcy od takich karier. Skuteczny, to może nie jest odpowiednie słowo, skuteczni to byli ci, co go pracowicie przez te lata nadymali, udawali, że ich tak strasznie bawią jego żarty i prowokacje, choć lotności w tym było tyle, co walcu drogowym po rocznym zaleganiu na deszczu i w błocie. Ci, co w jego domku zainstalowali studio telewizyjne, bo to w sumie takiej wychodziło, niż te jazdy do studia w Warszawie kilka razy dziennie.

Nie będe sie wgłębiał w początki jego kariery biznesowej, kto wtedy i w taki sposób robił takie biznesy, bo, jak koń jest, to każdy widzi sam, a po drugie, po co mi jakieś procesy.

Tym niemniej w czasie kampanii musze przyznać, że nie jestem w stanie wykrzesać z siebie jakiejś większej wrogości do niego, ponieważ Palikot i jego grupka transwestytów, kobiet z brodą, celebrytów i idiotów, jak ten nieszczęsny radny z Garwolina, z maturą i stażem w TVN, przy którym Kononowicz , to geniusz, nie stanowią jakiejkolwiek, nawet śladowej konkurencji dla mojej partii, czyli Prawa i Sprawiedliwości. Nikt o zdrowych zmysłach nie staje przed dylematem, hmmm, na kogo by tu zagłosować , na Palikota, czy też na Jarka, hmmmmm? Nie ma ani jednego człowieka w Polsce, który miałby takie wahania, a jeśli jest, to , powiem, krótko i po marynarsku, [...] z nim.

Zatem, na tym etapie Palikot nie jest wrogiem PiS, choćby nie wiem, jak sie nadymał i nie wiem, jak dramatycznie domagał delegalicji, zamknięcia pisowców w obozach koncentracyjnych, czy też wyrzucenia księży na księżyc.

Podobnie nie jest przeciwnikiem dla skoczka wzwyż pływaczka synchroniczna, dla trójskoczka- szachista, albo dla procesora Pentium zegarek Swatch. Jedyni, którym ów Palikot odbiera głosy, to PO i SLD, no i, oczywiście te wszystkie tęczowe grupki okołosldowsko- pedofilskie, fan- kluby Che Guevary i Żiżka, czy Kim Ir Sunga, kobietony feministyczne, stanowiące zwykle ubarwiający folklor w każdych wyborach, tak, jak to czynią na prawicy ci wszyscy nawiedzeni bezpośredni przedstawiciele Matki Boskiej, czy Chrystusa Pana na kraj (odręczne upoważnienie na piśmie, z pieczątką do wglądu).

Oczywiście, ani przedtem, ani teraz nie miałem, ani nie mam wątpliwości, że Palikot nie oddalił się z PO bez ustaleń na najwyższym szczeblu, na tym samym, który zawiadomił Donalda Tuska, że nie jest już kandydatem na prezydenta, bo „na mieście inne już są treście” . Spektakl był szyty już nie jakimiś tam grubymi nićmi, ale wręcz linkami stalowymi, ba, anakondami w średnim wieku i żeby tego nie widzieć, trzeba było podobnego samozaparcia, jakie wykazał Bronisław Komorowski, gdy zakrzyknął zdumiony: „Janusz, to TY????”, gdy Palikot założył okulary, zmieniając się w ten sposób nie do poznania. Chociaż, po namyśle, po analizie innych wystąpień i dowodów lotności Pana Prezydenta, oby żył wiecznie, uznaję, że akurat Komorowski mógł nie zajarzyć autentycznie. Przepraszam Pana Prezydenta, jeśli uraziłem, zarzucając kłamstwo.

Oczywiście, plan był szczwany i nadal jest, polegał na tym, żeby stworzyć dla PO koalicjanta, który zagospodarowałby dla PO część lewackiego, anyklerykalnego elektoratu, dokładnie tak samo, jak po prawej stronie miało to uczynić PJN. W obu przypadkach skończyło się to fiaskiem, bo jeśli te agentury wejdą do Sejmu, to minimalnie przekraczając próg 5%, a najprawdopodobniej i tego nie. No, ale załóżmy, że wejdą. Gdyby w Polsce obowiązywała inna ordynacja wyborcza, obraz byłby inny, ale w obecnej taki manewr opłaca się tylko, jeśli przekraczają próg z zapasem. Bowiem, i tu cały sekret, partia , która zdobędzie 6% głosów wcale nie dostanie 6% mandatów. Dostanie 1%, abo ze 2% , bo dolne 5% się „odcina” i w ostatecznym rachunku daje największym partiom. Na tym polega ta ordynacja, na promowaniu dużych partii i dokładnie w tym celu została stworzona. Nie w żadnym innym.

Idealnie będzie, jeśli Palikot zdobędzie 4.9%, bo to będą te 4.9% których nie dostaną PO i SLD, PiS nie straci na tym nic, ani 0.00001%, ani jednego głosu. Ba , z tych 4.9% PiS jeszcze dostanie 3% w ramach podziału, zakładając, że wygra z przewagą kilku procent z PO. PO wtedy dostanie z tej palikotowej puli 2%, a SLD może 1%. Jak wygra PO, to PO dostanie te 3%, a PiS 2%

Podobnie jest z PJN, bo osobiście nie znam żadnego pisowca, który chciałby na nich oddać głos, bo zdrajca, to zdrajca, a nasi mają dobrą pamięć. Ich dramat polega na tym, że dla nas są gnojami i zdrajcami, a dla POwców- pisowcami. Gdzie sie nie obrócą, d... zawsze z tyłu.

Zatem do pewnego momentu Palikot, czy agenciaki z PJN poza dyskomfortem estetycznym nie powodują u mnie żadnego wzrostu ciśnienia. Nawet przeciwnie. Problem się zacznie, jeśli przekroczą te 5%. No, bo wówczas, oczywiście wesprą PO, pomijając obciach, jakim bedzie obecność tej kobiety z brodą, czy radnego z Garwolina- Kononowicza Mk.2 w Sejmie. No, ale to już trudno, nie takie typy tam już były, dobrze, że konia nikt na listy nie wpisał.

P.S. Zachęcam do czytania poniedziałkowych felietonów w Freepl.info i w „Gazecie Polskiej Codziennie”.

http://freepl.info/seawolf

http://niepoprawni.pl/blogs/seawolf/

http://niezalezna.pl/bloger/69/wpisy

http://seawolf.salon24.pl/

P.P.S. Hej, Trójmiasto! Są już wydrukowane plakaty formatu A3 na podkładzie magnesowym z projektem, który jest widoczny w Gdańsku i Sopocie na banerach Andrzeja Gwiazdy. Plakaty te doskonale się nadają do przyklejenia na boczne drzwi samochodu w czasie przejazdu nim przez miasto. Po zaparkowaniu łatwo je zdjąć i wrzucić do bagażnika.
Osoby pragnące pomóc w kampanii poprzez udostępnienie kawałka swojego samochodu na plakat proszone są o kontakt z p. Adą Garnik - mail: adagarnik@wp.pl



Źródło: http://niepoprawni.pl/blogs/seawolf

PS. Trudno się nie zgodzić z tezą powrotu Palikota na łono swej ukochanej partii, po odebraniu głosów lewackich i antyklerykalnych SLD, przez stworzenie delegatury PO do kontaktów z takimi, do których preferencji jeszcze dziś w Polsce nie każdy chce się przyznać, czy też o problemach których dyskutować.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 6:19 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Czw Paź 13, 2011 7:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A oto rozwinięcie i uzupełnienie zagadnienia dokonane przez Pana Stanisława Michalkiewicza, które zatytułował "Sodomici przeciwko wolności"
Cytat:
Sodomici przeciwko wolności

Felieton • gazeta internetowa „Super-Nowa” (www.super-nowa.pl) • 13 października 2011


Jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie aż tak niepokoiliśmy się wyborami. Scena polityczna po wyborach w zasadzie się nie zmieniła; nadal zewnętrzne znamiona władzy będą spoczywały w drapieżnych rękach tych, którym Siły Wyższe powierzyły je jeszcze w Magdalence, a którzy w zależności od potrzeby etapu zmieniają partyjne szyldy, kiedy stare już się dostatecznie zużyją i spłowieją. Jedyną nowością na tym firmamencie jest Ruch Palikota, byłego gwiazdora Platformy Obywatelskiej, który w pewnej chwili ze sponsora pobożnego i konserwatywnego tygodnika „Ozon” stał się politycznym ramieniem Nergala, uchodzącego w wielu środowiskach za przedstawiciela Belzebuba na Polskę, a w każdym razie - na województwo pomorskie.

Zanim jednak to nastąpiło, Janusz Palikot został członkiem Komisji Trójstronnej, w której zasiadają osobistości o sporym ciężarze gatunkowym w światowej polityce. Co wśród nich robi Janusz Palikot, to znaczy - na jakiej zasadzie owe osobistości uznały, że ktoś taki może być ich kolegą - trudno zgadnąć. Rzecz w tym, że inne osobistości z Polski, które w Komisji Trójstronnej zasiadają, dość łatwo przypisać do wyraźnego klucza. Taka dajmy na to, pani Rapaczyńska, zasiada w Komisji z klucza, jak to mówią - korzennego, to znaczy z powodu korzeni, jakimi może się poszczycić, albo jak kto woli - wykazać. Ale już pan dr Olechowski, czy Marek Belka takich korzeni nie mają, podobnie jak Dariusz Rosati, czy Jerzy Baczyński, którzy w Komisji Trójstronnej też zasiadają. Ale pan dr Olechowski, podobnie jak prof. Belka, czy prof. Rosati mogą za to wylegitymować się pięknymi pseudonimami operacyjnymi, jakimi - zapewne „bez ich wiedzy i zgody” - obdarzyły ich PRL-owskie tajne służby.

„Zachodzim w um z Podgornym Kolą, co ciągnie go do naszych dam. Przecież to barachło i chłam. A może oni takie wolą?” - zastanawiała się w poemacie „Caryca i zwierciadło” Caryca Leonida nad skłonnością Henry Kissingera do sowieckich dam. Może - kto wie - ekscytuje się on również konfidentami? Zresztą nie musi to wcale wynikać z jakiejś wstydliwej skłonności. Obecność polskich konfidentów w Komisji Trójstronnej , podobnie jak w Klubie Bilderberg, stanowi przecież znakomitą poszlakę wskazującą, iż wszyscy poważni ludzie na świecie doskonale wiedzą, że rzeczywistą władzę w naszym nieszczęśliwym kraju sprawuje bezpieka, a nie żaden z naszych Umiłowanych Przywódców. To tylko „młodzi, wykształceni z wielkich miast” myślą, że z tymi wyborami to wszystko naprawdę.

Zresztą mniejsza z nimi, bo przecież chodzi o Janusza Palikota. A on na jakiej zasadzie tam trafił? Ani Żyd, ani konfident... chociaż - czego to ludzie nie gadają? No gadają, owszem - ale jakby tak słuchać, co ludzie gadają, to gdzie byśmy zaszli? Bo przecież na członkach Komisji Trójstronnej nie mogła chyba zrobić wrażenia fortuna Janusza Palikota. Z taką fortuną to może on zadawać szyku w naszym nieszczęśliwym kraju, ale dla tuzów z Komisji Trójstronnej to nie jest żaden cymes zwłaszcza, że podobno mecenas Roman Giertych jako pełnomocnik żony sporo piórek zdążył już z pawiego ogona powyskubywać. Zagadka to zatem niesłychana, podobnie jak udział pana red. Baczyńskiego, czy przewielebnego ojca Macieja Zięby, który... ach, mniejsza z tym. Są na świecie rzeczy, które nie śniły się filozofom i jedną z nich jest właśnie udział w Komisji Trójstronnej Janusza Palikota, który zresztą sam też jest filozofem, co prawda biłgorajskim, niemniej jednak dyplomowanym.

Więc Januszu Palikotu udało się w swoim Ruchu zgromadzić różne osobliwości, niekiedy tak wielkie, że dla niektórych trudno było nawet dobrać jakaś parę, stąd formacja ta może stać się pepinierą dla wszelkich możliwych sodomii i gomorii, podobnie jak pisma Emmanuela Kanta miały być prolegomeną do wszelkiej możliwej metafizyki. To może by nie było nic złego, bo zgromadzenie wszystkich sodomitów i gomorytek w jednym klubie parlamentarnym można by uznać za swego rodzaju czynność porządkującą, zwłaszcza, że sodomici ani gomorytki z zasady nie powinny się rozmnażać, chyba, że przez pączkowanie , więc pewnie dlatego spostrzegawczy i prawdziwie męski Leszek Miller pociesza się, że Ruch Palikota jest partią jednego sezonu.

Więc, jak powiadam, nawet podgarnięcie na kupkę tych wszystkich sodomitów i gomorytki nie byłoby takie złe, gdyby nie to, że zamierzają oni wykorzystać swoją chwilową pozycję w establischmencie do ograniczenia w naszym nieszczęśliwym kraju wolności słowa. Wynika to wyraźnie z deklaracji przywódcy nadwiślańskich sodomitów, pana Roberta Biedronia, że oprócz zwalczania bezrobocia chciałby się on w parlamencie zająć kryminalizacją „mowy nienawiści”, a więc - wprowadzeniem zakazu wszelkiej krytyki sodomitów i gomorytek pod rygorem odpowiedzialności przed niezawisłym sądem. Kto wie, może dzięki temu uda mu się, przynajmniej częściowo ograniczyć bezrobocie, skoro na przykład pozatrudnia bezrobotnych przy szpiegowaniu osób podejrzewanych o posługiwanie się „mową nienawiści”?

W ten oto sposób do tematów tabu, jakie już to na drodze ustawowej, już to na drodze orzecznictwa sądowego, albo pragmatyki policyjnej wprowadzono w naszym nieszczęśliwym kraju, a więc - kłamstwa oświęcimskiego, kłamstwa jedwabieńskiego, kłamstwa konfidenckiego, kłamstwa wałęsowskiego, kłamstwa michnikowskiego oraz terroryzmu stadionowego, dojdzie jeszcze jeden - w postaci zakazu sprzeciwiania się sodomitom, kto wie, czy nawet w sytuacji wskazującej na molestowanie?

Jak bowiem z swoim czasie oświecił mnie pan pewien pan redaktor, tolerancja w dzisiejszych czasach nie polega już na cierpliwym znoszeniu czegoś, czym się brzydzę, co uważam za szkodliwe czy niebezpieczne, ale w imię wyższych wartości, na przykład - miłości bliźniego, czy pokoju społecznego cierpliwie znoszę obecność takich zjawisk w życiu publicznym - oczywiście do momentu, dopóki taki obrzydliwiec nie zaczyna ograniczać mojej wolności wypowiadania na ten temat swojej opinii. Teraz jest rozkaz, że tolerancja polega na akceptacji, więc tylko patrzeć, jak w ślad za kryminalizacją „mowy nienawiści” pojawi się następna inicjatywa ustawodawcza zmuszająca wszystkich normalnych ludzi do wychwalania sodomitów i gomorytek, a każdego, kto się przed wygłaszaniem tych peanów migał, albo przynajmniej ociągał, wezmą w swoje obroty niezawisłe sądy. W takiej perspektywie ocena Ruchu Palikota musi być już znacznie surowsza. Okazuje się, że zasiadający w Komisji Trójstronnej biłgorajski filozof może znaleźć się w sytuacji ucznia czarnoksiężnika, który wyzwoli żywioły jeszcze bardziej demoniczne od Nergala, uchodzącego przecież za delegata Belzebuba na Polskę, a w każdym razie - na województwo pomorskie.

Stanisław Michalkiewicz


Źródło: http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2229
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciej
Weteran Forum


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 1221

PostWysłany: Czw Paź 13, 2011 8:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W ostatnim Nowym Państwie jest właśnie tekst o tym jak Moskale już w latach 30 dbali o demoralizacje Zachodu. ( tekst Lisieckiego)
_________________
Maciej
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group