" /> Dyskusje ogólne :: Generał na usługach Moskwy
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Generał na usługach Moskwy

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Pon Paź 10, 2011 9:49 pm    Temat postu: Generał na usługach Moskwy Odpowiedz z cytatem

O Jaruzelskim mówi się najczęściej, że uratował Polskę przed sowiecką interwencją, wprowadzając stan wojenny. To nieprawda i nie wszystko.

Warto zastanowić się, dlaczego rzadziej kojarzony jest z masakrą robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 r., inwazją na Czechosłowację, antysemickimi czystkami w wojsku, ze zwalczaniem polskiego podziemia niepodległościowego zaraz po wojnie i z pracą agenturalną jako TW „Wolski” dla zbrodniczej Informacji Wojskowej. Od początku swojego dorosłego życia Jaruzelski wyróżniał się zaangażowaniem politycznym, czyli służalczością wobec komunistów, co pozwoliło mu piąć się po szczeblach kariery wojskowo-partyjnej. Takiego niewybielonego Jaruzelskiego mogliśmy oglądać np. w filmie „Towarzysz generał” Grzegorza Brauna i Roberta Kaczmarka. A także takiego, który umożliwił zakotwiczenie komunistycznego establishmentu w nowym demokratycznym systemie po 1989 r. Pamiętają państwo, jaka histeria rozpętała się po emisji filmu? A że film jest „prawicowy”, bo emitowany w „PiS-owskiej” telewizji. A że dobrano niewłaściwych historyków (Cenckiewicz, Gontarczyk), a że inni byli wcześniej w PZPR (zmarły niedawno prof. Wieczorkiewicz i płk dr Lech Kowalski; nieważne, że w ustach postępowców taki zarzut brzmi komicznie). Nawet ci, mający opinię centrowych, też są jacyś niewyraźni. Bo np. prof. Paczkowski nie ma wątpliwości: „Jaruzelski należał do grona ludzi decydujących o antysemickich czystkach w wojsku czy hańbiącej inwazji na Czechosłowację”. No, nie może być. Generał antysemita. Adam Michnik nie podałby takiemu dłoni. Musiałby przeprosić za „człowieka honoru”.

Lepiej było uznać film za jednostronny. Tak jest zawsze, gdy przedstawia się prawdę o Jaruzelskim. „Obiektywnie” jest tylko wtedy, gdy generał prezentuje swoją zakłamaną wersję wydarzeń. Gdy w dyskusji biorą udział wyłącznie jego kumple, poplecznicy i obrońcy. Ale przecież nie o obiektywizm tu chodzi. Bo gdyby rzetelnie pokazać dwie strony sporu, Gontarczykowi i Cenckiewiczowi powinni odpowiadać apologeci stłumienia praskiej wiosny, strzelania do robotników. Dla pełnego obrazu należałoby zaprosić grono antysemitów – cywilnych i tych w mundurach. Nie wypadałoby pominąć również innych tajnych współpracowników Informacji Wojskowej.

Walka z bandami

Najzabawniejsze było to, że film Brauna nie ujawniał żadnych nowych informacji na temat Jaruzelskiego. Znane fakty zostały tylko zebrane i pokazane szerszej publiczności. Ale to wystarczyło, by wywołać wściekłość salonu.

Aby jeszcze bardziej zdenerwować zwolenników generała, przypomnijmy jego prawdziwą historię. A także prawdę o tym, jakim eldorado (używając dzisiejszego języka – zieloną wyspą) był PRL pod rządami Jaruzelskiego.

Aby zrozumieć późniejsze wybory „człowieka honoru”, trzeba cofnąć się do 1943 r., kiedy Jaruzelski – wychowany w patriotycznej, inteligenckiej rodzinie polskich zesłańców – trafił do utworzonej przez komunistyczny Związek Patriotów Polskich pod egidą Sowietów Szkoły Oficerskiej w Riazaniu. Uczniem był przeciętnym, w przeciwieństwie do swego kolegi Floriana Siwickiego, późniejszego PRL-owskiego szefa MON. Obu absolwentów Riazania połączyło potem wprowadzanie stanu wojennego.

Już po skierowaniu na front Jaruzelski jako dowódca plutonu zwiadu 5. pułku piechoty braki sukcesów na polu walki zaczął nadrabiać zaangażowaniem politycznym, szybko i łatwo dostosowując się do nowych (komunistycznych) realiów.

Wojna z Niemcami się kończy, ale Jaruzelski nadal walczy – jego szlak bojowy znaczą walki nie tylko z bandami UPA, ale też innymi „bandami” – dużo groźniejszymi – tymi spod znaku NSZ i WiN. Przełożonym meldował o tych ostatnich: „Zadaniem bojówek terrorystycznych miała być bezkompromisowa walka z obecnym ustrojem demokratycznym oraz terroryzowanie i zabójstwa działaczy partii demokratycznych oraz UB i MO, rabowanie pieniędzy w instytucjach państwowych i spółdzielczych, rabowanie broni oraz prowadzenie wszelkimi możliwymi środkami walki i propagandy przeciw demokratycznej Państwowości Polskiej z jej przedstawicielami”.

Jaruzelski walczy skutecznie. Nagrodą jest „zabezpieczanie” kampanii wyborczej do Sejmu w 1947 r. w garnizonie Piotrków Trybunalski. Znowu sukces. Komuniści wybory sfałszowali i Jaruzelski mógł informować centralę: „Same wybory przeszły zupełnie spokojnie, nie będąc zakłóconymi przez napady i ekscesy bandyckie. (…) Wszystkich schwytanych bandytów i zwolenników reakcyjnego podziemia przekazano wraz ze zdobytą bronią do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa. (…) Organizacjom i bandytom została odebrana ostatnia możliwość wywołania poważniejszego chaosu i zamieszania w kraju”. Znów nie chodziło o bandy ukraińskich nacjonalistów.

Wzorem Dzierżyńskiego

W marcu 1947 r. Jaruzelskiego skierowano do Centrum Wyszkolenia Piechoty (CWP) w Rembertowie, gdzie wyróżniał się przede wszystkim „pracą społeczną”. Cztery miesiące później wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej, gdyż – jak później tłumaczył – był „wstrząśnięty niesprawiedliwością społeczną Polski okresu przedwrześniowego”.

W 1948 r. Jaruzelski awansował – został wykładowcą Wyższej Szkoły Piechoty, a rok później jako szef wydziału w Oddziale Szkół i Kursów Sztabu Wojsk Lądowych szkolił oficerów rezerwy. Swojemu przełożonemu, gen. Popławskiemu, donosił: „Mimo czujności, jaką wykazała Komisja Kwalifikacyjna przy naborze kandydatów do szkoły, kilku uczniów wykazuje wrogi stosunek do obecnej rzeczywistości w Polsce i Związku Radzieckiego. Zanotowano wrogie wypowiedzi ze strony niektórych uczniów pochodzących przeważnie ze środowiska inteligenckiego i drobnomieszczańskiego”. A przecież z takiego środowiska sam pochodził… Informowanie przełożonych – oto klucz do sukcesów i awansów Jaruzelskiego.

I tak w 1950 r. w Głównym Zarządzie Wyszkolenia Bojowego został szefem Wydziału Szkół i Kursów Oficerów Zawodowych. Z wyszkolenia politycznego zadawał podchorążym takie oto pytania:

„1. Dlaczego, wychowując nowe kadry, winniśmy wzorować się na doświadczeniach WKP(b)?

2. Dlaczego żołnierze Odrodzonego Wojska Polskiego winni naśladować w służbie i życiu cywilnym takich bohaterów jak gen. Świerczewski, Buczek, Marchlewski, Dzierżyński, J. Dąbrowski?

3. Co wiecie o powstaniu Gwardii Ludowej?

4. Jak należy pracować na odcinku wysuwania i wychowywania kadr, jak nas uczy Generalissimus Stalin?

5. Omówić rolę Generalissimusa Stalina w organizowaniu zwycięstw Armii Czerwonej w II wojnie światowej.

6. Opisać wrogą działalność Caritas na tle wykrycia nadużyć we Wrocławiu.

7. Co wiecie o odchyleniu prawicowym Gomułki, Kliszki i Spychalskiego ujawnionym na III Plenum KC PZPR?”.

Miłość do Stalina

Po inspekcji w Oficerskiej Szkole Łączności Przewodowej w Sieradzu w marcu 1953 r. Jaruzelski był dumny z wyników swojej pracy: „Kadra oddana jest sprawie budownictwa socjalizmu i przyjaźni dla potężnej twierdzy pokoju ZSRR. W szkole w widoczny sposób wśród całego stanu osobowego wzrosło przywiązanie i zrozumienie roli PZPR oraz umocnienie miłości do WKP(b) i wodza postępowej ludzkości Generalissimusa Stalina”.

A oto uwagi krytyczne, mające świadczyć z jednej strony o braku czujności ideologicznej wśród miejscowych towarzyszy, a z drugiej o czujności przyszłego prezydenta Polski.

Spostrzeżenie pierwsze: „Lista członków partii przepisana przez maszynistkę Komendanta Poligonu leżała porzucona na oknie. Ppor. Oświęcimski, wychodząc, pozostawił otwarte drzwi do swego pokoju, pozostawiając tym samym całą ewidencję partyjną niezabezpieczoną. Jeden z oficerów znalazł na ulicy miasta plan szkolenia partyjnego”.

Spostrzeżenie drugie: „Drobnomieszczańskie klerykalne otoczenie Sieradza wywiera nacisk na oficerów i podchorążych Szkoły. Wyrazem tego nacisku jest wzięcie ślubu w kościele przez członka partii ppor. Utechta, o czym przez dłuższy czas nikt w szkole nie wiedział. Praca w klubie w rzeczywistości nie istnieje. Urządza się w nim zabawy, sprzedaje się wódkę w dużych ilościach, wódkę sprzedaje się na co dzień, a często zdarza się, że oficerowie i to na poważnych stanowiskach grają w bilard o wódkę. Jak oświadczyła bufetowa, bywają tygodnie, podczas których sprzedaje się w bufecie kasyna ponad 40 litrów wódki”.

Spostrzeżenie trzecie, najcelniejsze, ciekawe również ze względu na rodzinną przeszłość Jaruzelskiego: „Do egzekutywy POP Kursu Doskonalenia Podoficerów Zawodowych wybrano na zastępcę sekretarza kułaka Kozaka Franciszka. Okłamał partię, referując swój życiorys, zamiast podanych 14 ha ma 16,80 ha i 15 świń. Został usunięty z szeregów partyjnych”.

Swoje spostrzeżenia Jaruzelski przekazywał także Informacji Wojskowej.

Ceniony w Moskwie

Po październiku 1956 r., gdy inni popadali w niełaskę, Jaruzelski piął się po szczeblach kariery. Najpierw został dowódcą 12. dywizji piechoty, co – w porównaniu z wcześniejszą funkcją dowódcy plutonu zwiadu – było nie lada awansem.

Biograf generała Lech Kowalski pisze: „Niszcząc innych i umiejętnie zawiązując koalicje, Jaruzelski szybko i stosunkowo sprawnie budował własny kadrowy układ”.

Najważniejsze było to, że Jaruzelski był coraz bardziej ceniony w Moskwie. Poparcie Kremla uczyniło z niego wkrótce pierwszą osobę na szczytach komunistycznej władzy. W 1960 r. Jaruzelski został szefem Głównego Zarządu Politycznego WP. Miał 37 lat i stopień generała dywizji. Funkcję pełnił do 1965 r., będąc jednocześnie posłem PRL-owskiego Sejmu.

W wytycznych dla podwładnych pisał: „Udział i rezultaty pracy oficerów nad kształtowaniem materialistycznego światopoglądu wśród podwładnych, a także wśród najbliższej rodziny (żona, dzieci) winny być uwzględniane również w opiniach służbowych. Wyjaśnić oficerom bezpartyjnym, że aktywne, uporczywe uprawianie praktyk religijnych [druga, po abstynencji, obsesja Jaruzelskiego – TMP] jest sprzeczne z wymaganiami, jakie stawiamy oficerom Ludowego Wojska…”.

W styczniu 1965 r. został szefem Sztabu Generalnego WP. Był to precedens, gdyż Jaruzelski przeskoczył kilka szczebli w pionie operacyjnym wojska, a ponadto w GZP miał zupełnie inne obowiązki. Trudno odmówić racji dr. Kowalskiemu, kiedy domniemywa, że była to „typowo polityczna decyzja, która musiała wcześniej zostać zaaprobowana przez Moskwę”.

Jaruzelski w Marcu 1968

A teraz fakty szczególnie odrażające, z wyjątkową konsekwencją odrzucane przez salon. To udział Jaruzelskiego w montowaniu marca 1968 r. i inwazji na Czechosłowację. Wbrew oficjalnej historiografii – tej PRL-owskiej, a nawet współczesnej – występował otwarcie przeciwko syjonistom jako rzekomym sprawcom wydarzeń. O pałowaniu studentów mówił: „Nasza kadra występowała z pałkami jako aktyw partyjny – dobrze, że nie z bronią, czego wróg bardzo pragnął”. Trudno słowa te określić inaczej niż mianem: haniebne.

Szef ochrony Jaruzelskiego, płk Artur Gotówko, w rozmowie z Henrykiem Piecuchem w książce „Byłem gorylem Jaruzelskiego” stwierdził bez ogródek: „Jaruzelski miał niepodważalne zasługi w odżydzaniu armii”. Czystek dokonywał wspólnie z głównym ich organizatorem gen. Mieczysławem Moczarem, który razem z gen. Grzegorzem Korczyńskim wprowadzał go na partyjno-rządowe salony PRL, a których potem odsunął, podobnie jak innych zagrażających mu dygnitarzy. Dotknęło to również I sekretarzy kompartii. Jaruzelski, nie mając żadnych skrupułów, walnie przyczynił się potem do odsunięcia – po kolei – Gomułki, Gierka i Kani.

Gdy był już silny, najbardziej obawiał się ludzi, którzy mieli większe od niego poparcie w Moskwie. Otaczał się sługusami, ignorował niewiele znaczących.

Interwencję w Czechosłowacji Jaruzelski uważał za wojskowy i polityczny sukces: „Doświadczenie wykazało, że pomoc ta była konieczna i przyszła w porę”. Za marcowe „zasługi” dla komunistycznej władzy (nie pierwsze w jego życiorysie) już w kwietniu 1968 r. został ministrem obrony narodowej. Kowalski: „Spowodował usunięcie z wojska (…) 1400 oficerów LWP pochodzenia żydowskiego. Proces ten trwał aż do początków lat osiemdziesiątych”. Można tylko spytać: czy to słowa i zachowania godne „człowieka honoru”.

Autor „Generała ze skazą” pisze dalej, że „postawienie na Jaruzelskiego było strzałem w przysłowiową dziesiątkę – wybór ten zadowalał Moskwę, pozyskiwał Gomułce czołowych antysemitów w obozie władzy, gwarantował dobre przyjęcie kandydata w środowisku wojska”.

Dwa Grudnie

Dysponujący około 400-tysięczną armią szef MON miał ogromną władzę. W grudniu 1970 r. to właśnie gen. Jaruzelski i szef WSW, zgodnie z wytycznymi kierownictwa partyjno-rządowego, ustalali warunki użycia broni. Bez ich wiedzy i zgody nic w tej kwestii nie mogło się zdarzyć. Po masakrze Jaruzelski wydał rozkaz zabraniający dalszego używania broni palnej. Kowalski: „jak chciał, to potrafił i mógł przerwać rzeź – i nie były mu do tego potrzebne polecenia Gomułki ani Cyrankiewicza”.

Stan wojenny to znane już fakty. Zabieganie przez Jaruzelskiego o pomoc ZSRR, a wobec odmowy przeprowadzenie operacji własnymi siłami. Przedstawiciele KGB, nie wspominając o BP KPZR i samym Breżniewie, ocenili, że „wprowadzenie stanu wojennego w Polsce 13 grudnia roku 1981 zostało znakomicie zaplanowane i przeprowadzone. W Centrali (KGB) zapanowała powszechna ulga i nie szczędzono pochwał dla umiejętności Jaruzelskiego, dowództwa polskiej armii i SB”. Jaruzelski triumfował. Przecież opinia towarzyszy radzieckich była dla niego najważniejsza. Aby zachować ich poparcie, wypowiedział wojnę narodowi.

Ale przecież do dziś jakże często można usłyszeć, że stan wojenny był mniejszym złem, że uratował Polskę przed zagrożeniem sowieckim. Obrońcy tej tezy „zapominają”, że cała ta mitologia została stworzona przez generała po roku ’89.

Agent „Wolski”

Oprócz „oskarżeń” o stan wojenny pojawiły się jeszcze te o współpracę z wojskowym kontrwywiadem, czyli Głównym Zarządem Informacji WP. Ta zbudowana przez Sowietów wojskowa bezpieka była jeszcze gorsza od bezpieki cywilnej – Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Z wyjątkowym okrucieństwem przesłuchiwała i mordowała AK-owców oraz członków innych organizacji, których winą było to, że zamiast nowej okupacji chcieli Polski niepodległej. Tej właśnie zbrodniczej instytucji służył Jaruzelski jako tajny współpracownik „Wolski”. Według akt Instytutu Pamięci Narodowej był na tyle cennym agentem, że po trzech latach od werbunku, w 1949 r., typowano go na rezydenta. A rezydent to agent, który stał na czele autonomicznej sieci własnych tajnych informatorów, czytaj: osoba obdarzona szczególnym zaufaniem instytucji, która z natury rzeczy nie dowierzała nikomu.

„Człowiek honoru” w sądzie

Jeszcze kilkanaście dni przed czerwcowymi wyborami w 1989 r. na forum KOK Jaruzelski zachęcał do walki z opozycją: „Ukazywać społeczeństwu powiązania opozycji z Zachodem w takim kontekście, by jasno z tego wynikało, że godzą w polską rację stanu”. Wkrótce został wybrany na prezydenta…

Ale z generałem mamy problem. Właściwie nie my, tylko wymiar sprawiedliwości III RP. Proces Jaruzelskiego dotyczący Grudnia ’70 odroczono z powodu śmierci ławnika, a w procesie o wprowadzenie stanu wojennego generał okazał się tak chory, że nie mógł uczestniczyć w rozprawach. Znalazł jednak czas, aby występować w mediach – ostatniego kłamliwego wywiadu udzielił Zbigniewowi Hołdysowi we „Wprost”. Kiszczak w kwietniu br. został uniewinniony w sprawie o przyczynienie się do śmierci dziewięciu górników z kopalni Wujek.

Zbrodnie komuny to jednak nie tylko stalinizm, nie tylko stan wojenny. Ale także sam koniec PRL. Mimo upływu 22 lat organom ścigania III RP nie udało się odnaleźć ani ich wykonawców, ani tym bardziej mocodawców. Czy generał Wojciech Jaruzelski – przywódca komunistycznej dyktatury – mógł o nich nie wiedzieć?

Tadeusz M. Płużański

Autor to historyk, publicysta, szef działu Opinie „Super Expressu”. Właśnie ukazała się jego książka „Bestie. Mordercy Polaków. Reporterskie śledztwo o ludziach, którzy w czasach komunizmu mordowali polskich patriotów, za co nigdy nie zostali ukarani”.
(Uważam Rze)

_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 12:58 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Wto Paź 11, 2011 6:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dla przypomnienia:
Cytat:
DO GENERAŁA

Za słowa kłamstwem splugawione
Za mundur bratnią krwią splamiony
Za ręce siłą rozłączone
Za naród głodem umęczony
Za oczy dziecka przerażone
Obnoś swój tryumf w partyjnej chwale
Naród dziękuje Ci, generale

Za pogrom braci bez litości
Za honor wojska zbezczeszczony
Za mękę strasznej bezsilności
Za ból rozłąki z mężem żony
Za łzy i rozpacz samotności
Ciesz się, żeś działał tak waspniale
Naród dziękuje Ci, generale

Za połamane pałką kości
Za koszmar walki brata z bratem
Za nienawiści siew i złości
Za to, że żołnierz stał się katem
Za znów zdławiony świt wolności
Pomnik swych zasług wziosłeś trwale
Naród dziękuje Ci, generale

Za nałożone znów kajdany
Za zbrodnię łagrów w polskiej ziemi
Za fałsz przemówień wyświechtanych
Za podłość zdrajców między swymi
Za język prawdy zakazany
Wypnij na Kremlu pierś po medale
Naród dziękuje Ci, generale

Naród śle swoje podziękowania
Żeby Ci legły jak kamienie
Przyjmij je spiesznie bez wzdragania
Może obudzą Twe sumienie
Bo generale nie znasz godziny
Gdy przed Najwyższym Dowódcą świata
Złożysz ostatni raport za swe czyny
Z piętnem Kaina, krwią swego brata

(anonimowy wiersz z 1982 roku)



Można spotkać na wielu stronach Internetowych. Ja wziąłem spod http://rybitzky.salon24.pl/143967,dziekujemy-ci-generale-jaruzelski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group