" /> Dyskusje ogólne :: Brzydka panna bez posagu w rękach sutenerów
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Brzydka panna bez posagu w rękach sutenerów

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sob Paź 15, 2011 6:57 pm    Temat postu: Brzydka panna bez posagu w rękach sutenerów Odpowiedz z cytatem

Oto tekst zamieszczony na niepoprawnych.pl przez Kapitana Nemo pt. jak w Temacie. Autor daje niezbite argumenty ogromnej asymetrii w postrzeganiu przez 'cywilizowany' świat swoich i 'oszołomów' na przykładzie haniebnych dla Polski zachowań jednego z pupilów salonu.
Cytat:
Nikt bardziej nie naubliżał Polsce, niż Bartoszewski, za którego wypowiedź z 2007 roku; „Polska to brzydka panna bez posagu, która nie powinna być zbytnio wybredna” – powinien dostać w pysk od tej brzydkiej panny, za jaką Bartoszewski uznaje Polskę. Ale „brzydka panna” jest już tak zdeprawowana, że już nie reaguje na nic uznając, że musi zarobić na posag, oddając się komu popadnie. Co gorsza – to jest racja naszego stanu. Racja III RP....

Dlatego właśnie Bartoszewski stał się dla Tuska i jego rządu „autorytetem” – takim samym, za jakiego uznali go Niemcy, nadając mu nawet tytuł „profesora” za opowiadanie bajek o odwiecznej przyjaźni polsko-niemieckiej, której „owoców” Bartoszewski zaznał już w czasach wojny. To Bartoszewski przecież uznał SS za organizację rycerską, dzięki której opuścił Auschwitz po ośmiu miesiącach uwięzienia, podczas gdy reszta więźniów wyszła z tego obozu albo kominem, albo dopiero po wyzwoleniu obozu. Ale rycerscy Niemcy byli tak dobrzy, że Bartoszewskiego jednak zwolnili z obozu ze względu „na zły stan zdrowia”, co zapewne było normalną praktyką tej hitlerowskiej - humanitarnej w istocie organizacji.

Jego ostatnia wypowiedź na łamach niemieckiej prasy, gdzie Bartoszewski dorabia do renty, plując na Polaków, za co otrzymuje od Niemców co chwila jakieś nagrody – w tym pieniężne - oburzyła całe środowisko kombatanckie, a zwłaszcza AK. Wraz ze swym promotorem, czyli Donaldem Tuskiem, dla którego „polskość to nienormalność” zostali więc wybuczeni i wygwizdani w 67. rocznicę Powstania Warszawskiego. W wywiadzie dla niemieckiej, opiniotwórczej gazety "Die Welt", Bartoszewski stwierdził bowiem: „Jeśli ktoś się bał, to nie Niemców. Gdy niemiecki oficer widział mnie na ulicy i nie miał rozkazu aresztowania mnie, niczego nie musiałem się obawiać. Ale gdy sąsiad-Polak zauważył, iż kupiłem więcej chleba niż zwykle, wtedy musiałem się bać".

I choć z barwnych opowieści Bartoszewskiego wynika, że wzięto go do niewoli w KL Auschwitz z łapanki we wrześniu 1940 na Żoliborzu, to jednak Bartoszewski jakoś nie żalił się dotąd, że wydali go Polacy ! Chyba, że za jakąś nagrodę, przypomni sobie i o tym… Czyżby dlatego do dzisiaj Niemcy płacili Bartoszewskiemu za to, że nie mieli we wrześniu 1940 roku nakazu aresztowania, co przecież także było normalną praktyką w czasach okupacji? ? ? Ale jak wiem od mojej ś.p. matki, która wraz z jej siostrami i matką zostały aresztowane (bez nakazu) przez Gestapo i przeszły przez Pawiak i Ravensbruck – w okupowanej Warszawie niemieckiego oficera nie obawiał się tylko kolaborant...

Polacy – jak moja ś.p. mama i jej rodzina - nie zostały aresztowane „za wygląd żydowski”, tylko za współpracę z AK i jako Polki – a być może sąsiadki Bartoszewskiego - trafiły do obozu, którego „humanitarna” organizacja SS nie zdołała zlikwidować, dzięki zabiegom hrabiego Bernadotte ze Szwecji. Dlatego ciekawy jest wątek zakupu „większej ilości chleba” przez Bartoszewskiego w okupowanej Warszawie, gdzie chleb był na kartki, a racje żywnościowe głodowe – aby wyniszczyć polski Naród. Bartoszewski jednak „kupował więcej chleba niż zwykle” i zapewne w osiedlowym Lidlu…

Wystarczy jednak przeczytać w Internecie, że teren Generalnego Gubernatorstwa objął surowy reżim policyjny, a miejscową ludność już od początku okupacji osadzano w różnych obozach, wysiedlano, wywożono do prac przymusowych do Niemiec, dokonując zatrzymań ludzi w obławach ulicznych, zwanych łapankami. Niszczono polską inteligencję, atakowano kościoły (zwłaszcza Kościół katolicki, a także Kościół Ewangelicko-Augsburski), zakazano narodowej działalności kulturalnej, zlikwidowano szkolnictwo wyższe, celowo stworzono niezwykle ciężkie warunki materialne i aprowizacyjne ludności miejskiej (m.in. głodowe racje żywnościowe i system kartek żywnościowych), sprzyjające wysokiej śmiertelności.

Jednak Bartoszewski, na użytek niemieckiego czytelnika snuje opowieści o rycerskich oficerach SS i jego obawie przed Polakami, gdy wracał z zakupami ze sklepu… To już nie jest żenada – to jest anty-polska ohyda, godna tylko kolaboranta, który za kolejny order i pokaźną sumę pieniędzy spluwa dzisiaj na groby pomordowanych przez SS i Gestapo Polaków i tych, których nie wypuszczono z obozu, ze względu „na zły stan zdrowia”.

Bezczelność Bartoszewskiego, który za stanowisko sekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w rządzie Donalda Tuska zgodził się występować, jako polakożerca – nie tylko w niemieckich mediach, ale i na imprezach organizowanych przez rządzącą partię, gdzie nazywa „bydłem” patriotów, którzy mają czelność wybuczeć kolaborantów – zdaje się nie mieć granic. To zapewne z jego podpowiedzi powstał wiernopoddańczy list pięciu ministrów spraw zagranicznych III RP do Angeli Merkel, po zatrważających słowach Jarosława Kaczyńskiego: "Nie sądzę, żeby kanclerstwo Angeli Merkel było wynikiem czystego zbiegu okoliczności”.

Czy ktokolwiek jest w stanie sobie wyobrazić, by podobne słowa szefa opozycyjnej SPD Franka-Waltera Steinmeiera o Donaldzie Tusku, że „jego premierostwo nie było wynikiem czystego zbiegu okoliczności”, tak wzburzyłoby Niemców i niemieckie media, że w rezultacie powstałby list do Tuska podpisany przez kilku ministrów spraw zagranicznych Niemiec ? I to zakończony podobnymi słowami, do słów „polskich” ministrów spraw zagranicznych : „O niemiecką politykę zagraniczną wszyscy mamy prawo się spierać i często to robimy. Jednak wszyscy uczestnicy tej debaty muszą przestrzegać podstawowych reguł: dbania o niemiecką rację stanu oraz szacunku dla partnerów zagranicznych. Żałujemy, że przywódca partii opozycyjnej narusza te reguły w imię iluzorycznych korzyści w kampanii wyborczej…. W tej chwili czujemy moralny obowiązek powiedzenia Panu Premierowi Tuskowi: solidaryzujemy się z Panem. Niemcy i Polacy mają jeszcze wiele razem do zrobienia. Nie tylko w stosunkach dwustronnych, ale i dla dobra zjednoczonej Europy” ?

Nie i jeszcze raz nie! To byłoby niedorzeczne ! Na taki gest mogą pokusić się zniewolone państwa, kolaboranci i sutenerzy, którzy Polskę – „brzydką pannę bez posagu” – wysłali na ulicę. O skali skundlenia polskiej polityki zagranicznej wobec Niemców w okresie rządów Tuska-Sikorskiego, świadczy odpowiedź na (słuszne zresztą) zarzuty Bartoszewskiego wobec propozycji ustanowienia Eriki Steinbach, jako przewodniczącej Związku Wypędzonych. Reakcja Niemiec była stanowcza, a list w tej sprawie do polskiego rządu podpisał Karl Georg Wellmann - Poseł CDU, odpowiedzialny w partii za kontakty z Polską: „Sprawę Steinbach należało załatwić po cichu, bez ostrych słów, nacisków, tak jak przewidują to arkana dyplomacji. Po fakcie mogę powiedzieć, że atmosfera stosunków polsko niemieckich jest znowu zła, a prestiż prof. Bartoszewskiego ucierpiał. Więc nie ma co się dziwić, że Niemcy mają te słowa Polsce za złe. Dostaje maile pełne oburzenia. Ludzie piszą, że Polacy nienawidzą Niemców, odgrzewają stereotypy i demonizują Steinbach. Jednak słowa prof. Bartoszewskiego i nagonka polskiej prasy dodały jej znaczenia. Niemcy się teraz z nią solidaryzują. Prof. Bartoszewski nie powinien był nas stawiać pod ścianą i mówić albo Steinbach albo my. Niestety zostanie mu to zapamiętane.”

Ja też zapamiętałem inne słowa Bartoszewskiego i oczekuję, że jeśli ma odrobinę honoru – zrealizuje wobec mnie swoją obietnicę: „Ja jestem gotów ufundować nagrodę pięciu tysięcy euro, z własnej kieszeni emeryta, temu, który pokaże mnie kłaniającego się w pas komukolwiek innemu niż Janowi Pawłowi II i Benedyktowi XVI, jako głowom mojego Kościoła”. Będąc jednak realistą wiem, że cykliczne zapłaty za deprawowanie „brzydkiej panny bez posagu” płyną tylko w jedną stronę...


Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/705/brzydka-panna-bez-posagu-w-rekach-sutenerow

PS. Chyba, że 'prof.' Bartoszewski mówiąc o Polakach, których się tak bardzo w czasie okupacji obawiał, miał na myśli działających agentów sowieckich, którzy się za parę lat zaprezentowali w całej okazałości tak, że gdy rtm. Witold Pilecki
Cytat:
W maju 1947 roku został aresztowany przez UB. Torturowany wyznał żonie: "Oświęcim to była igraszka".
(przytoczone za ""Ochotnik” – biografia rotmistrza Pileckiego". Podobną grupę mógł mieć na myśli B.Komorowski mówiąć, że "bywaliśmy też i katami". Może myślał o rodzinie żony (vide "Anna Komorowska, First Lady z MPB w herbie"). Ale to są dla ich obozu 'ludzie honoru'. Rolling Eyes :roll
PS 2. Może po przeczytaniu tego tekstu coś dotrze do wielu załamanych 'poważnym błędem' popełnionym przez JK w kampanii. Ludzie! O co Wam chodzi? Wyciągnęli z książki jedno króciutkie zdanko i z niego zrobili aferę. I to nie Niemcy osobiście, a ich funkcjonariusze w kraju. Czy już zapomnieliście jakiej to okropności dopuścił się JK, gdy w jakimś spocie roztoczył przed Polakami perspektywę wypoczynku nad Morzem Śródziemnym? A obecne śmieszne pozwy w trybie wyborczym?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 5:35 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sro Paź 19, 2011 11:08 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oto refleksja Europosła PiS Pana Janusza Wojciechowskiego nt tego, co się stało 9 października i jak się ma waga wszelkich programów partii i sytuacji polityczno-ekonomicznej czy społecznej w Polsce, do skoordynowanej akcji mediów.
Cytat:
9 października Polacy poszli do urn i głosując na PO przywrócili utraconą cześć Angeli M.

1. Znawcy marketingu politycznego sugerują, iż PiS przegrał wybory z powodu jednego zdania, zawartego w książce Jarosława Kaczynskiego - że kanclerz Niemiec Angela Merkel nie została na swój urząd wybrana przypadkowo.

To straszne zdanie miało decydująco zaważyć na wynikach wyborów w Polsce.

2. Zanim pani kanclerz pogrążyła sie w lekturze książki Kaczynskiego, owo obrazoburcze zdanie natychmiast jej z książki wyrwano i prosto z Polski doniesiono. Zanim pani kanclerz zdążyła sie oburzyć tym zdaniem, już się w jej imieniu oburzyła "Gazeta Wyborcza", TvN, a za nimi również inne bezstronne i obiektywne media. Aż wreszcie oburzył sie i naród, który poszedł do urn i w ramach zadośćuczynienia urażonej pani Merkel - władzę w Polsce powierzył Platformie na kolejne 4 lata.

3. Okazuje się, że zadne tam programy wyborcze nie mają znaczenia. Nikt ich nie zna, nikt ich nie czyta i prawie nikt ich nie pisze, bo i po co.

300 miliardów długów narobionych w 4 lata to betka i pryszcz. Zapłacimy. Byle tylko nikt u nas obcych kanclerzy nie urażał.

Bezrobocie, tysiące świeżo dyplomowanych magistrów i inżynierów, zebrzących o jakąkolwiek pracę albo wyjeżdżających do zmywania garów za granicę - to w porównaniu z reputacją niemieckiego kanclerza sprawa drugorzędna i drobna.

Coraz droższe leki, coraz dłuzsze kolejki do lekarzy - nic to, w porównaniu z troską o dobre imię przywódcy tradycyjnie przyjaznych nam sąsiadów.

I nic nie jest ważne, ani katastrofa smoleńska, ani gospodarcza, ani zamiecione pod dywan afery - byleby tylko najmniejszy pyłek nie splamił eleganckiego kostiumu pani kanclerz Angeli Merkel.

4. 9 października Polacy poszli do urn i głosując na PO przywrócili utraconą cześć Angeli M.

I jeśli rzeczywiście w polskich wyborach reputacja niemieckiego kanclerza była ważniejsza od przyziemnych polskich spraw, to by znaczyło, że jesteśmy narodem niewyobrażalnie wielkim.


Źródło: http://wpolityce.pl/artykuly/16605-9-pazdziernika-polacy-poszli-do-urn-i-glosujac-na-po-przywrocili-utracona-czesc-angeli-m
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group