" /> Dyskusje ogólne :: Parol Ryszarda Opary czesc 2 KBW Goldberg
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Parol Ryszarda Opary czesc 2 KBW Goldberg

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Pon Gru 05, 2011 11:42 pm    Temat postu: Parol Ryszarda Opary czesc 2 KBW Goldberg Odpowiedz z cytatem

http://wordpress.com.salon24.pl/370560,parol-ryszarda-opary-czesc-2-kbw-goldberg


Parol Ryszarda Opary czesc 2 KBW Goldberg



*dokumenty, materiały, użyte oraz cytowane poniżej znajdują się w całości na końcu artykułu.
Szczególne podziękowania panu Ericowi Ellisowi dziennikarzowi Australijskiego pisma the bulletin .


27 Lutego 1985 roku Australijski adwokat Ryszarda Opary składa wniosek o rejestracje Opary jako lekarza i prośbę o dopuszczenie do egzaminów rejestracyjnych w podaniu podaje ze pan Ryszard Opara jest w tym czasie osoba bezrobotna .
Takie fakty podaje R.Opara na piśmie do sadu australijskiego,tymi faktami zakończyła się cześć pierwsza wpisuhttp://wordpress.com.salon24.pl/362421,parol-ryszarda-opary-nowy-kran-metna-woda o jednym z wielu nie tajnych agentów ,nie współpracowniku służb specjalnych ale o jawnym i wyrachowanym gotowym na wszystko oficerze KBW człowieku bandy zydokomunistycznej która zniewalała i zniewala nasza Ojczyznę od roku 1944. Kończąc wojskowa akademie medyczna w lodzi otrzymuje nie tylko stopień oficerski Ludowego Wojska Polskiego ale zostaje przygotowany do pracy operacyjnej na zachodzie. Wyjazdy w czasie studiów a także już po do Szwecji, Republiki Federalnej Niemiec oraz Austri pod przykrywka praktyk lekarskich to nic innego jak doskonalenie zawodowe do pracy tak zwanego ;śpiocha;
Tysiące takich śpiochów rozesłanych zostało po świecie celem dbania o kasę bolszewickich złodziei, siatka taka miała za zadanie nie tylko doglądanie finansów zdeponowanych za granicami PRL-u ale także była lufa pistoletu przystawiona do głów tych którzy zarządzali kasa wywieziona z PRL-u.
Adwokat R.Opary za wiedza czy tez bez swego klienta klamie pisząc ze Opara jest osoba bezrobotna. (oto wyrok sadu Australijskiego z roku 1986-potwierdzenie urzędowe ze R.Opara nie był bezrobotnym w roku 1985.)On 7 May 2004, while a director of ACU, Mr Opara was appointed as a director of Willow Australia Pty Ltd (Willow). Mr Opara failed to disclose his interest in 10,000,000 shares of ACU held by Willow until 21 September 2004, four months after he was required to do so.
*tlumaczenie - W dniu 7 maja 2004 r., dyrektor ACU, Pan Opara został mianowany dyrektorem Willow Australia Pty Ltd (Willow). Pan Opara nie ujawnił swoich udzialow 10.000.000 akcji z posiadanych w Willow ACU do dnia 21 września 2004 r.,a jest to wymagane.
Pozatem jest przewodniczący firmyAVANTOGEN- chairman Richard Opara- By Helen Westerman and Rebecca Urban
FULL DISCLOSURE
October 24, 2005
a cala sprawa oraz zamieszanie związane z australijskim certyfikatem lekarskim ma na celu tylko jedno
uwiarygodnianie R.Opary jako trochę nieporadnego ,nie znającego jezyka i kultury Australi emigranta z komunistycznego konca swiata . Nasuwa się pytanie dlaczego ta cala kombinacja, dlaczego nie wysłano po prostu do Australi zwykłego agenta który chociażby jako attache kulturalny ambasady w Sydney miąłby oko na wszystko i nie musial się bawić w lekarza.
Po pierwsze kasa jaka operowały i operują do dzisiaj bandy złodziei komunistycznych to nie parę dolarów lecz miliardy ulokowane w bankach, w spółkach legalnych bussinesach ,zarządzali i zarządzają nimi ludzie bardzo znani oraz uwiarygodnieni wiec pojawienie się chociażby na zwykłym raucie takiego attache równałoby się z kłopotami. Pozatym ekipy złodziei czyli KCPZPR ,premier oraz sejm PRL zmieniały się nad Wisłą za pomocą reżyserowanych przez służby buntów społecznych mniej więcej co dziesięć lat i każda ekipa musiała nie tylko pilnować swej kasy ,ale także w miarę możliwości przejąć kasę poprzedniej ekipy oraz zlikwidować pilnujących, wysłanych wcześniej . R.Opara zostaje wysłany do Australi w roku 1980,jest żelazna kurtyna, każdy emigrant z za żelaznej kurtyny przechodzi szereg przesłuchań prowadzonych przez wywiad USA oraz Izraela. Takie wtedy były reguły na całym świecie ,każdy cywil był podejrzany cóż dopiero absolwent wyższej szkoły wojskowej.
Nie inaczej jest w wypadku R.Opary, z ta różnica jednak ze Opara wie o najbliższej przyszłości , dlatego do roku 1983 nie nawiązuje kontaktów służbowych wie ze wprowadzenie stanu wojennego uwolni go z pod kurateli kontrwywiadu USA oraz Australi.
Bawi się Opara w lekarza, ma gdzieś to ze nie ma certyfikatu lekarskiego, wie ze nie po to przyjechał do Australi aby leczyć, pamięta o słowach które wypowiedział do swego nauczyciela jeszcze w szkole średniej , zostanę milionerem.
Mówiąc te słowa wiedział ze zostanie przyjęty do wojskowej akademi medycznej w Łodzi. Akademi powstałej na zlecenie KBW-korpusu bezpieczeństwa narodowego.
Lekarzem jest tylko w okresie od 1980 do 1984 a raczej osoba udająca lekarza. Tych kilka lat R.Opara naprawdę ciężko udaje lekarza na rożnych stanowiskach w szpitalach ,nie ma niepewności tego co nastąpi po zmianie naczalstwa nad Wisłą . Wie ze mocodawcy wysylajcy go do Australi będą dalej decydentami po zlikwidowaniu grupy Gierka, w końcu jest oficerem ludowego wojska polskiego. Ukierunkowanym przez najlepszych ludzi KBW.
R.Opara jest jedynym chyba mi znanym obywatelem prl-u który może powiedzieć ze słowa sowieckiego generała jaruzela, a raczej prośba o 100 dni spokoju i potem już będzie chleb z szynka się potwierdziły. Swoje sto dni trwające trochę ponad 3 lata przeczekał z pokora a chleb z szynka pojawił się w postaci Ludzi którymi Opara na terenie Australi miał się opiekować.
Odtąd już kłamstewka takie male jak dotychczas będą bez znaczenia . Nie będą zaprzątać uwagi, zajmować się nimi będą najlepsi adwokaci w Australi oraz USA.
Góry złota odziedziczyli a raczej zagrabili i przywłaszczyli sobie namiestnicy Stalina jak Bierut i reszta zydobolszewi .Wiele milionów dolarów odebranych Polakom zwyrodnialcy tacy jak tatko byłego prezydenta trzeciej RP Kwaśniewskiego-prawdziwe nazwisko Stolzmann –pułkownik NKWD mordujący rodziny żołnierzy NSZ oraz AK na Pomorzu zachodnim, NKWD-zista Kiszczak ,braciszek Michnika-Szechtera i wielu wielu dzisiaj żyjących z krwi Polaków .Mieli oni z tym bogactwem pewien kłopot. Gdzie to wszystko schować, gdzie ulokować, przecież twór jakim był PRL może się rozpaść. Grupy zydo bolszewików zwalczające się nawzajem o schedę po wymordowanym społeczeństwie Polskim, nie widziały innego rozwiązania jak tylko zaufać braciom rozsianym po świecie . Pieniądze i złoto nie śmierdzą.
Wielka kasa musi być połączona z polityka. Inaczej zniknie. Mając kasę oraz władze łatwo ja transferować , inwestować , prac i co najważniejsze wydawać. Pakowano wiec worki dolarów , tony złota, w samoloty, pociągi , samochody i wywożono poczta dyplomatyczna. Braciszkowie w wierze towar lokowali gdzie popadło .Pamiętali jednak ze musza zatrudnić jako sekretarkę Zosie emigrantkę, która polecają dostawcy dolarów, czy Ryszarda ,wiedzieli ze każdy przekręt może być ostatnim bo Zosia zamiast grzebyka w torebce ma Waltera.
Pewna cześć zrabowanego Polakom majątku trafiła także na kontynent Australijski. Kraj ten po zakończeniu drugiej wojny światowej był tylko o krok od zmiany systemu politycznego. Potężna grupa zydo bolszewi osiadłej na kontynencie doprowadziła do tego ze partia komunistyczna swego czasu w okresie powojennym prawie wygrała wybory. Rząd oraz służby jej królewskiej mości z Londynu co prawda rozpędziły bolszewików, ale pozostala potężna siatka zydobolszewicka ustawiona tam przez Moskwę.
W styczniu 1948 roku na kontynent australijski z Niemiec przybywa 19 sto letni wówczas ,cudem ocalony z getta Łódzkiego Żyd. Celem głównym jak sam mówił później jest odbudowa majątku, jaki rodzina posiadała w Lodzi. Żydzi sa bardzo zdolni i bardzo pracowici wiec nie dziwi nikogo ze jeden cudem zostaje zwolniony z obozu Auschwitz i umiejąc ledwo pisać i czytać zostaje profesorem. Następnie nawet ministrem, w końcu prawa ręka premiera PRL-u bis Tuska. Inny cudem ocalony z getta w Łodzi zostaje czwartym na liście najbogatszych obywateli kontynentu australijskiego. Ustępuje miejsca tylko potentatowi medialnemu Murdochowi, Prattsowi oraz panu o nazwisku Bond.
Jest potentatem odzieżowym Australi. Jedna z bardziej na świecie znanych marek SPEEDO znana pływakom to właśnie cześć majątku ambitnego pracowitego Żyda z Łodzi.
Czy mając marzenie zostać milionerem , zajmowałby się ktokolwiek zdobywaniem certyfikatu lekarskiego. następnie praca w szpitalu.Uczciwy człowiek tak, ale nie taki który ma zlecenie opiekować się czwartym na liście najbogatszych ludzi Australi .
Złote góry w przenośni i dosłownie czyli szara eminencja Polski lat 90 tych Abracham Goldberg
Człowiek nad którym na zlecenie KBW piecze będzie sprawował Ryszard Opara . Co prawda KBW już nie pod ta nazwa nad Wisłą , ale bussines is bussines.
Jest rok 1983 niedoszły lekarz Opara otrzymuje poręczenie w świecie bussinesu Australi . Nie mając grosza w kieszeni , żadnej histori kredytowej dotychczasowe wpływy to marna zaplata za pomocnicze prace w szpitalach na terenie Australi . R.Opara ma otwarte drzwi do finansjery Australi. Wystarcza telefon od Godberga czy Bonda i już można w roku 1984 zostać udziałowcem większościowym malej firmy zajmującej się medycyna. Następnie jej szefem zarządu.
Kupowanie akcji jak te firmyCancer Technology Limited (ACU) rzędu 10.000.000 akcji
Tak w skrócie wyglądało przystosowanie R.Opary do wejścia na salony bussinesu Australijskiego. Takich charakterystycznych ludzi jak Opara nie posyła się gdziekolwiek po to aby sobie po prostu żyli w dostatku nic nie robiąc. Jest to klasyk człowieka słupa, tak zwanego golodupca który przywiązany do kasy zrobi wszystko co każe pan. Przykładem może być tutaj ,obecny poseł PO niedawno zatrudniony w biurze prezydenckim Komorowskiego. Kiedyś działacz KPN na Pomorzu .Pochodzący ze Starogardu Gdańskiego Sławomir Neumann. Zwerbowany i przeszkolony przez samego Olechowskiego zostaje szefem banku handlowego na okręg północnej Polski . Mając zaledwie ukończona szkole średnia i żadnego doświadczenia zawodowego gdziekolwiek. Jedyne co robił w życiu to pomaganie mamusi w sklepie. Tacy ludzie sa bardzo niebezpieczni, niebezpieczni swa pazernością. Raz ustawieni do pewnego poziomu zrobią wszystko i każdemu aby tylko utrzymać się na powierzchni. Służby, mafie, wybierają starannie.
Dlatego tez ukierunkowanie Opary na przemysł medyczny nie jest przypadkowe. Nie wiążę się tylko z jego kierunkiem studiów. 1984.Polska ogarnięta przygotowaniami do ułożenia się z banda Bolka a świat zachodni rusza w kierunku modyfikowanej żywności, wojsko interesuje się szczepionkami.
Ryszard Opara zdaje sobie sprawę z tego ze musi dbać także o swe prywatne interesy, chociażby w taki sposób jak ten kiedy to
chciwość popycha go do zatajenia udziałów akcji w jednej spółce za co zostaje ukarany sądownie .
Firmy oraz pakiety większościowe spółek australijskich związanych ze służba zdrowia Australi sa celem grupy Goldberg . W następnych latach na nazwisko Opary będą wykupywane potężne pakiety akcji rożnych firm australijskich związanych z medycyna. Nieważne ze większość takich transakcji oraz inwestycji zakończy się klapa finansowa jak chociażby HCA atakowana dwukrotnie celem przejęcia i uczynienia głównym graczem na rynku medycznym w Australi. Cel jest jeden, pozyskanie pakietu większościowego największej firmy związanej z medycyna Alpha Pacific. Udaje się to po wielu latach rożnego typu kombinacji związanych z bankrutowaniem celowym pomniejszych firm.
Dlaczego Alpha Pacific jest taka ważna . Dlaczego inwestuje się kasę Goldberga czyli także pokoleń zydobolszewickich złodziei znad Wisły w ten bussines.
Nowy Jork miasto w którym inny Żyd cudem uratowany z holocaustu o nazwisku Zigmunt Rolat prowadzi bussines na skale światowa i jest jednym z najbogatszych obywateli USA. Jest tak ceniony i znany ze właśnie jemu powierzono wielkie Granty rządowe, bezzwrotne sięgające 9 miliardów dolarów, pożyczki na rozwój i badania medyczne. Wojsko potrzebuje szczepionki, szczepionki o których usłyszymy latem 2009 kiedy to właśnie jedna pani minister zdrowia znad wisly będzie na ustach swiata odmawiając ich zakupu.
Powstaje firma Hawaii Biotech Inc
Tak właśnie na Hawajach –czyli w USA- przewodniczącym zarządu zostaje nie kto inny jak oficer KBW R.Opara.
Armia amerykańska płaci ciężka kasę firmie której przewodzi oficer wyszkolony przez bolszewickie służby. Czy to kogokolwiek dziwi, jasne ze dziwi służby wojskowe USA sa bardzo zainteresowane. Niestety nazwiska takie jak Rolat i Goldberg oraz ich kasa sa bardziej wiarygodne. Pozatym Opara jest szefem zarządu największej firmy medycznej w Australi. To chyba cos mówi daje rękojmię zaufania . Dla Godberga oraz Rolata jest to inwestycja która będzie przynosić zyski już niedługo i inwestycja w Oparę.
Bliski przyjaciel Goldberga ,braciszek w wierze potentat medialny Murdoch do którego należy przemysł medialny Australi a także większość mediów w USA służy pomocą . Hawai Biotech Inc. staje się bardzo znana. Fundacja Billa Gatesa zaniepokojona stanem zdrowia ludzkości oferuje wprawdzie skromne milion dolarów ,ale wymowa tego gestu jest prosta. Cala ludzkość pomaga pracować nad szczepionkami, trzeba ratować zagrożonych Gojów bo wymrą.
Firmom medycznym oraz sposobu unicestwiania niektórych przez bandę Goldberg na terenie Australi można by poświęcić wiele stron maszynopisu .
Ja ze swej strony podam tylko kilka faktów opracowań australijskich urzędów ochrony interesów strategicznych w służbie zdrowia.
Dotycza one Alpha Pacific .Alpha committed itself to expansion, diversification, integration and the economies and negotiating power of size. It recognised that doctor's referrals originated from general practice and it was among the first in Australia to recognise the potential profits which could be gained by securing those referrals. All of these business strategies were firmly established in the USA. All of the large US market listed corporate empires were built on them.
Enhancement of shareholder value is our primary focus. Acquisitions will only be made on the basis they are accretive to existing earnings per share and provide a positive return above our weighted average cost of capital.1997 annual report
Tenet/NME had built its massive empire and defrauded insurers by controlling doctors and their referrals. It is clear that the adverse consequences of these commercial practices for the health system were never considered by Alpha. As in the USA quality in care was publicly claimed but seldom featured in its business plans. Care for the corporation had replaced care for the patient as the primary focus of health care.
***tłumaczenie
Strategia rozwoju oraz plany strategiczne dla firmy sa wzorowane na amerykańskiej wersji kontroli bussinesu, kładzie sie nacisk na zmianę priorytetów firmy ,zaleca zwiększony nacisk na interesy firmy czyli udziałowców odsuwając na bok interesy pacjentów.
This game is about size - if you're negotiating with the health funds and you're negotiating with the government you need a critical mass and that's what Alpha has been seeking to do for some time" Paul Hopper commenting on purchase of HCC --- Australian Financial Review 21 May 1997
*** tlumaczenie
Gra przerasta możliwości ,jeżeli negocjuje sie fundusze na zdrowie ,negocjuje sie z rządem ,potrzeba masy krytycznej i to jest to czego potrzebuje Alpha.
In Australia a chief of police in Queensland is knighted for his services to the community. He is found to be the ringleader in a protection racket. Prominent members of the government are corrupt and are jailed with him.
Police in NSW have a well organised network for selling confidential information obtained during the course of their duties. Corrupt practices involving protection rackets and other financial arrangements with criminals are widespread in NSW. Judges, should be impartial and above influence, yet they put themselves at risk of influence bysexual misbehaviour in public places. The police protect them.
I make no apology for speculating about possibilities. It is a healthy activity - healthy for society, provided of course that we do not accept speculation as proof. If the circumstances look suspicious then they should be explored further.
WHEN the Prime Minister recently visited the Hunters Hill Private Hospitalto see its $2 million refurbishment,Boutique hotel feel for patients Sydney Morning Herald 16 Apr 1997
*** tlumaczenie
Szef policji w Queensland, organizator grupy ochraniającej skorumpowanych polityków zostaje aresztowany ,razem z nim kilkoro polityków. Policja w nowej południowej wali posiada bardzo dobrze zorganizowana siatkę sprzedająca informacje tajne ,praktyki korupcyjne dotyczące sfery finansowej sa bardzo rozpowszechnione w nowej południowej wali. Sedziowe sami ostatnio wpadli razem z grupa ich ochraniająca poprzez ukrywanie zachowań seksualnych w miejscach publicznych. Policja jednak ich ochrania.
Ówczesny premier Australi nie widzi w tym nic zdrożnego ,mówi ze to wszystko spekulacje.
Jak widzimy bussines jest taki sam wszędzie gdzie zajmuje się nim banda narodu wybranego. Nieważne czy to nad Wisłą czy tez w Australi czy USA.
Jak to mówili twórcy KBW – zwycięzców nikt nie rozlicza. Nieważne jak zdobyto największe przedsiębiorstwa zajmujące się medycyna w Australi. Cel osiągnięty i to się liczy.
Wybiegłem nieco w przyszłość nakreślając w skrócie rozwiedke Panow narodu wybranego operujących miliardami. Wróćmy jednak do roku 2006 . Roku w którym R.Opara wprowadza się do swego pierwszego zakupionego z ciężkiej pracy domu. Dlaczego ten dom jest taki ważny. Po pierwsze jest potwierdzeniem ze cześć Australi w której zakupił gniazdko Opara to NSW znana z powyższych cytatów o skorumpowanych gliniarzach oraz politykach Po drugie jest kolejnym kłamstwem R.Opary, gdyż jest to jedyny dom o którym wspomina w korespondencji ze mną i jest początkiem cytowania korespondencji miedzy nami. Może to i nie ładnie upubliczniać prywatna korespondencje ,ale w tym wypadku to sprawa śmiem powiedzieć honoru Polaka w walce z bandytami okupantami oraz szabrownikami naszej Ojczyzny.
*** cytat z korespondencji
Z wyrazami szacunku

Ryszard Opara

PS. Zapewne Pan wie, mieszkałem w Australii przez wiele lat. Nawet, bodajże w roku 1986, kupiłem dom w Gorokan - budowałem szpital prywatny w Barkley Vale (Gorokan/Gosford - Central Coast NSW)

27 lutego 2005 bezrobotny ,w roku 2006 już udziałowiec większościowy kilku firm medycznych i właściciel domu. Jak to mówią starsi ludzi –oszczędnością i praca ludzie się bogacą.
Dom któremu później poświęcę więcej uwagi to dom którego wstydzi się pan Opara (nie jest to dom wymieniony przez Opare powyżej) i ukrywa informacje o nim przed Polakami, mimo ze to właśnie Polscy podatnicy go sfinansowali.
Rok 1985 to rok szczególny w histori Polski. Powstaje cos co powstać mogło tylko w Glowach najlepszych złodziei. Mistrz bankowsci Kwinto by tego nie wymyślił, ale zydokomuna kończąca właśnie z Bolkiem szlifowanie desek do okrągłego stołu wymyśliła.
Powstaje FOZZ –fundusz obsługi zadłużenia zagranicznego.
W FOZZ nie prowadzono ewidencji księgowej! Co to w praktyce oznacza, jakie to karygodne przestępstwo finansowe- wie nawet każdy sklepikarz. Nie wiedzieli o tym tylko w Ministerstwie Finansów. Nie wiedziała Rada Nadzorcza FOZZ, składająca się z samych geniuszy biznesu i finansów.
Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (FOZZ) powołany został, jak nazwa wskazuje, do obsługi polskich długów zagranicznych. FOZZ miał także finansować kredyty zagraniczne dla firm państwowych oraz prowadzić księgę należności i zobowiązań z tytułu kredytów i gwarancji państwowych.
Po prostu wpłaca się i wypłaca cokolwiek nic nie rozliczając, nikogo nie notując każdy wpłaca i wypłaca ile będzie uważał za stosowne. Genialny pomyśl prawda. Cóż za geniusze to wymyślili. Wskazuje się na grupę poniższych osób, no cóż, ktoś jak to się mówi musi beknąć.
Radę Nadzorczą FOZZ stanowiły osoby w większości wywodzące się z grupy przyjaciół absolwentów SGPiS, a więc:
- Janusz Sawicki - przewodniczący RN, wiceminister finansów;
- Jan Boniuk -dyrektor departamentu w tym ministerstwie (były I sekretarz PZPR resortu finansów);
- Zdzisław Sadowski-były wiceminister w rządzie Messnera i przewodniczący Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów;
- Dariusz Rosati- członek Rady Nadzorczej FOZZ od stanu wojennego, w rządzie W. Cimoszewicza (SLD- PSL) minister spraw zagranicznych;
- Jan Wołoszyn- były wiceprezes NBP;
- Grzegorz Wójtowicz- Prezes NBP
- Wojciech Misiąg- wiceminister finansów;
- Grzegorz Żemek- dyrektor generalny FOZZ, funkcjonariusz wywiadu wojskowego, główny oskarżony w aferze.
Geniusze ci nabrali wody w usta i na wszystkie możliwe sposoby unikają wyjaśnień oraz zajęcia stanowiska wobec ustaleń dotyczących zbrodni stanu popełnionej na FOZZ. Przypomnieć należy Freda Torończyka, głównego koordynatora wywozu pieniędzy z polskich banków za granię, właściciela firmy First International Trade S.A. z siedzibą (oficjalną) w Szwajcarii. Oto co napisał o jego udziale w aferze likwidator FOZZ w kwietniu 1991 r. : “W sumie, według dokumentacji dostarczonej przez p. Torończyka, otrzymał on ca 174,5 mln. dol. Dotychczas (w rzeczywistości nigdy- przyp L.W.) nie dostarczył rozliczenia rozchodu tej kwoty”. (...) Trwają usilne próby nawiązania z p. Torończykiem kontaktu, w celu zorganizowania spotkania i dokonania ostatecznego rozliczenia. Problem polega na zlokalizowaniu p. Torończyka, który stale podróżuje po Europie i USA”.
W poszukiwaniu Torończyka polskie władze wyręczyła dziennikarka. Dopadła go w Dusseldorfie, ale on rozpoczął rozmowę od pretensji do władz polskich, które - jego zdaniem - nie poznały się na geniuszu Grzegorza Żemka. Oświadczył też, że nie miał w ręku żadnych pieniędzy FOZZ.
Natomiast polskim długiem w Londynie „zaopiekował się” niejaki Jan Rejent - uprzednio wiceminister i były dyrektor Departamentu Zagranicznego Ministerstwa Finansów. Był on agentem spółki zajmującej się polskim długiem, która w chwili powstania nie miała żadnego kapitału założycielskiego; była więc ogniwem przestępczej fikcji.
Końcowy raport NIK w sprawie nadużyć FOZZ, wśród współodpowiedzialnych za grabież miliardów dolarów, wymienia:
- ministra finansów Andrzeja Wróblewskiego i Leszka Balcerowicza,
- podsekretarzy stanu w Ministerstwie Finansów Janusza Sawickiego i Wojciecha Misiąga,
- Radę Nadzorczą FOZZ,
- dyrektora generalnego FOZZ- Grzegorza Żemka,
- główną księgową FOZZ- Joannę Chim.
W jakim celu powołano FOZZ.
Fundusz został powołany ustawą z 1985 r. i miał zajmować się kupowaniem długów PRL zaciągniętych w latach 70-tych przez ekipę Edwarda Gierka. Z końcem lat 80- tych dług wraz z odsetkami przekroczył 40 miliardów dolarów. Na początku 1989 r. FOZZ w samoistną instytucję przekształciła ekipa W. Jaruzelskiego. Jej dyrektorem został Grzegorz Żemek, zastępcą i główną księgową - Joanna Chim. Obydwoje, wraz z Dariuszem Przywieczerskim - prezesem spółki “Universal” są pozniej głównymi oskarżonymi w procesie FOZZ.
Druga wspaniałą instytucja istniejącą nieco dłużej jest centrala handlu zagranicznego, większości znana już pod późniejsza nazwa Elektrim.
Odgrywała ona role bardzo ważną w systemie okradania Polaków. Przez długie lata ekipa bandytów spod znaku KBW miała łatwe zadanie .W latach powojennych wystarczyło tylko złoto i kasę pąkować ,następnie wysłać do współbraci. Kolejne ekipy zydokomunistycznych złodziei miały trudniej. Kasę musiały naszabrować i dopiero potem myśleć, gdzie tu by ulokować. Właśnie do tego służyła centrala handlu zagranicznego. Dlatego tez ta instytucja lichwiarska przetrwała wszystkie kolejne zawieruchy w KCPZPR . Każdemu była potrzebna.
Ułatwiała Zycie .Mógł na przykład ,taki goldberg ,sprzedać trochę swych ubrań czy czegokolwiek współbraciom nad Wisłą . Niekoniecznie musiały one być na statku który płynął do Gdańska .Ważne ze płacono czysta gotówka wprost na konto rożnych Goldbergow i nie czepiały się urzędy podatkowe australijskie czy USA.
Lichwiarska trojce zamyka BRE-bank Bank rozwoju i eksportu utworzony z inicjatywy NBP-PKO BP ,Banku Handlowego oraz zasilony wielka kasa z Elektrimu.
20 czerwca 1986 roku, uchwałą Rady Ministrów, powołano do życia Bank Rozwoju Eksportu S.A. Działalność operacyjną bank rozpoczął 2 stycznia 1987 roku. Pierwszy klient pojawił się już następnego dnia, a pierwszy kredyt zaciągnięty został na produkcję komputerów, przeznaczonych na eksport do ZSRR. Jako, że bank był spółką akcyjną, to i po raz pierwszy od 1951 roku na polskim rynku wyemitowano akcje. Skarb Państwa posiadał w sumie 51% udziałów. NBP otrzymał 10% akcji, 29% objęły rożne przedsiębiorstwa produkcyjno-handlowe, a 10% banki (BH, BGŻ i Pekao S.A.). Pierwszym prezesem został Krzysztof Szwarc, jego zastępcami Stanisław Pacuk (późniejszy twórca i długoletni prezes Kredyt Banku) i, do dzisiaj związany z BRE Bankiem, Henryk Okrzeja.
Nie zapomniano także o opiece medialnej na przyszłość . W roku 1984 powstaje ITI
Grupa ITI została założona w roku 1984 przez Jana Wejcherta i Mariusza Waltera.
Dla R.Opary druga polowa lat 80 tych to okres wytężonej pracy. Słup w rożnych firmach od Sydney po Hawaje z jednej strony musi pilnować kasy, z drugiej jednak strony wie co się szykuje w kraju nad Wisłą . Dla nas żyjących w tamtym czasie w Polsce była to tak zwana głęboka komuna. Ocet na polkach i Urban we wtorek mówiący ze rząd się wyżywi. Ludzie pokroju Opary wychowani przez KBW które w latach 80 tych nazwano wywiad wojskowy ,później WSI byli na bieżąco. Wiedzieli ze stolarze tną ostatnie deski do okrągłego stolca ze wszelkie ruchy jak chociażby powstanie FOZZ i napływ do Polski rożnego typu spółek Polonijnych oznaczają jedno . Domek z kart jakim był PRL upada i zbliża się zmiana systemu . Kończy się komunizm ,zaczyna kapitalizm a w kapitalizmie no cóż ten pan kto ma kasę.
Zydokomunistyczni zbrodniarze zdaja sobie sprawę ze zmiana systemu może nie tylko pozbawić ich wpływu na politykę Polski , ale w razie przejęcia władzy nad Wisłą przez Solidarność czytaj prawdziwa Solidarność czyli Polaków może także pozbawić ich finansów zdeponowanych oraz zainwestowanych w świecie.
Dlatego tez najwięcej mordów ludzi Solidarności , księży ,działaczy niezależnych obserwujemy na przełomie lat 1984 -1990.
Komisja krajowa Solidarności zostaje przesortowana przez agenta służb bolszewickich. Bolek na zlecenie bandyty Kiszczaka jako przewodniczący komisji krajowej sam decyduje kto w niej będzie i kto zasiądzie przy stolcu.
Lata 1983 -1988 to szczegółowe opracowanie przejęcia pozostałości PRL-u oraz przygotowanie do podziału kasy i wpływów.
Nadchodzi rok 1988 , zainscenizowany w stoczni im. Lenina w Gdańsku strajk to hasło to spuszczenia ze smyczy Bolka i teatr zwany okrągły stolec.
Mimo całego wieloletniego przygotowania jest jednak niepewność. Jak się zachowa ten głupi Polski naród . Nieraz już potrafił zaskoczyć , chociażby w czasie wojny i powstania Warszawskiego.
Rok 1989 społeczeństwo Polskie umęczone bieda ostatnich 10 lat. Rozbita Solidarność. Metamorfoza bolszewików w kapitalistów .Sowiecki general Wolski vel Jaruzelski prezydentem Polski.
Lub inaczej. Upadek komunizmu . Odrodzenie niepodległej Polski . Pełna demokracja i początki systemu kapitalistycznego. Wielki rynek zbytu,możliwości produkcyjnych, otwarty świat.
Wymarzone warunki do odbudowy państwa Polskiego.
Jakkolwiek by nie interpretować, zabrakło tego czego w roku 1945 po zakończeniu drugiej wojny światowej, radości społeczeństwa fiesty na ulicach miast i uśmiechu . Polacy zarówno w roku 1945 jak i w roku 1989 zdawali sobie sprawę z tego ze okupacja nie jest skończona pokonano jednego okupanta został drugi, a raczej plemię powstałe z agentów obydwu okupantów.
Podczas gdy Polskie społeczeństwo ekscytuje się wydarzeniami w sejmie, pałacu prezydenckim. Obserwuje na żywo pogoń za zbrodniarzem komunistycznym namiestnikiem Moskwy na wschodnie Niemcy Erichem Honeckerem. dopatniety w końcu w Argentynie. Obserwuje bestialski mord na namiestniku bolszewizmu w Rumuni. Zaabsorbowane ,oraz zajęte, jest odnajdywaniem samych siebie w nowej rzeczywistości. Dziedzice agenta gestapo oraz NKWD Bieruta, zydobolszewicy z PZPR otrzymują miliardowa porzyczke z Moskwy. SB oraz dawna KBW dzisiaj znana jako WSI zwijają rulony dolarów, także te ulokowane i zainwestowane za granica. PRL bis to w roku 1990 najlepsze na świecie miejsce do inwestowania oraz życia.
Nie dziwi wiec ze kasa FOZZ pęka w szwach a centrala handlu zagranicznego notuje wręcz nieprawdopodobne obroty i wpływy.
Niestety na drugim końcu swiata ,na kontynencie australijskim nie jest tak pięknie, dziesiątki tysięcy Australijczyków traci w latach 1990-91 miejsca pracy banki popadają w panikę, giełda australijska praktycznie zamyka drzwi.
Co jest powodem takiej sytuacji
Powód jest bardzo prozaiczny, bankrutują cztery z pięciu największych firm australijskich
- firma Alana Bonda
- firma Johna Elliota
- firmaChristophera Skase
-oraz zatrudniająca ponad 50 tysięcy pracowników grupa Linter group, której właścicielem jest Abraham Goldberg.
Bankructwo. Czyli nie ma kasy, nie ma winnych,nie ma nikogo. Właściciele rozpływają się w przestrzeni. Ze względu na pochodzenie zaczyna się zakrojona na szeroka skale akcja poszukiwania bankrutów w Izraelu. Wystawieni do wiatru akcjonariusze firm oraz spółek należących to tych Panow liczą straty w miliardach dolarów. Goldberg jest oskarżany o zdefraudowanie 1.5 biliona dolarów . Wcięło kasę ,wcięło Goldberga. Nadmienić należy ze majątek Goldberga to zaledwie cześć tego czym operował Alan Bond. Najbogatszy z teamu bankrutów.
Rząd australijski powołuje specjalna grupę operacyjna celem odnalezienia bankrutów. Wyposaża ja w wielomilionowe fundusze. Poszukiwania zaginionych buissnesmenow trwają.
R. Oparze nie zadają nawet jednego pytania w sprawie. Powód bardzo prozaiczny. R.Opara od jakiegoś już czasu, czyli początku lat 90-tych jest już w odrodzonej ,wolnej i suwerennej Polsce. Wyjechał zanim pryncypałowie zbankrutowali
Tak właśnie Polska –znana ze swego antysemityzmu i nienawiści do Żydów zapewni im to czego nawet Izrael nie mógłby zaoferować.
Całkowitą nietykalność.
Latem 1991 roku w budynku firmy Z.Rolata Oxford Polska w centrum Warszawy odbywa się narada właścicieli Polski.
Naradzie przewodzi Zigmunt Rolat, udział w naradzie biorą
Abraham Goldberg ,K.Skase , John Elliot,Alan Bond,Barbara Lundberg oraz kilka innych mniej znaczących postaci.
Kawę podaje i czyści popielniczki prawdopodobnie R.Opara,nie ma stenogramu z tej narady ale wątpię aby zatrudniano sprzątaczko kelnerkę, gdyż fakt ze Goldberg jest w Polsce zostanie ujawniony dopiero w roku 2005.
PRL-bis zostaje podzielony na rejony wpływów .Bond otrzymuje pod kontrole Polskę północną. Goldberg wraz z Rolatem Warszawę .Elliot południe wraz ze Skasem oraz wolna rękę inwestowania w całej Polsce. Pani Lundberg jest przewidziana do zarządzania dużymi firmami które powstają . Największe dotychczas przedsiębiorstwa w Polsce zajmujące się energia, paliwami, surowcami zostają oddane pod wspólna opiekę. Szybko powstające fikcyjne spółki Zajma się wykupem akcji.
Wszak w budynku na wiejskiej ciągle zamieszanie. Rożni się tam kręcą w lawach poselskich .Wiec kasę z FOZZ trzeba szybko wypompować i ulokować. Znakiem firmowym pana Bonda będzie odtąd piwo DB.Także znajdujące się na północy firmy związane z energetyka –Elektromontarz północ –zarządzana oczywiście przez pana R.Opare ,wszak pod swym własnym nazwiskiem poszukiwany listem gończym Bond nie będzie kupował akcji.
Elliot będzie kojarzony piwem Żywiec wraz z Allanem Myersem
As a director of the Polish brewing outfit Grupa Zywiec and the Swiss-listed financial services group Norinvest Holding, Myers says he is in favour of the European model of corporate governance, which separates director responsibilities between an executive and supervisory board. Polish brewing outfit Grupa Zywiec, which is said to have about one-third of the Polish beer market
Myers holds a large stake in Grupa Zywiec along with businessman John Higgins, although Dutch brewing giant Heineken now owns a majority of the group. The value of the stake underpins Myers's valuation on last year's BRW Rich List at $720 million.For a time the brewery was run for Myers and Higgins by former Bond Corp executive Tony Oates.
"Allan's successful investment in the Polish brewing industry is a typical example of being in the right place at the right time and having the right connections," Walker says.
*tlumaczenie
Jako dyrektor grupy Żywiec oraz Szwajcarskiej grupy inwestycyjnej Norinvest Holding jest dumny z tego ze posiada 1/3 rynku piwnego w Polsce. Wycena Żywcowego bussinesu to 720 milionów dolarów. Przez jakiś czas bussines ten był prowadzony dla Meyersa i Higginsa przez grupę Bonda. Sukces z Żywcem jak mówi Allan to przykład na bycie w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu mając odpowiednie kontakty i dojścia.
R.Opara ciezko pracuje w Warszawie. miliardy wyekspediowane z Australi przez lata do FOZZ oraz centrali handlu zagranicznego plus 1.5 biliona dolarów z roku 1991 trzeba szybko i umiejętnie zainwestować w imieniu Goldberga. Dlatego także jest Opara częstym gościem w kuluarach ówczesnego sejmu. rozmawia z ludźmi zajmującymi się polityka, szefami prawie wszystkich znaczących parti politycznych obecnych na polskiej scenie politycznej. Siatka WSI oraz dyspozycyjni Dukaczewski ,Kolodziejczyk,Toczek itp.sa bardzo pomocni ale nowe twarze oraz kontakty zawsze mogą okazać się pomocne, tym bardziej ze pachnie się gruba kasa a dla młodych wschodzących gwiazd na scenie politycznej osoba nieznana. Po prostu Polski patriota ,emigrant który powrócił do Polski i chce pomoc naprawiać szkody po bolszewikach. Rekomendacje ma przecież wspaniale . Jest szefem zarządu największej firmy medycznej w USA otrzymującej dotacje od rządu oraz wojska na badanie szczepionek. Polska co dopiero walczy o usuniecie wojsk sowieckich z terytorium kraju a tutaj staje przed Toba człowiek który ma kwity na to ze armia oraz rząd USA go bardzo lubią.
Nie wiem czy właśnie to skłoniło R.Szeremietewa do współpracy z zakamuflowanym oficerem KBW-WSI .Jednak szef parti RdR R.Szeremietew wchodzi do spółki z R.Opara razem próbują przejąć na własność pałac w Jadwisinie na początku lat 90 tych R.Szeremietew był osoba zarządzająca pałacem.Lokale w pałacu były wynajmowane dla rożnych parti politycznych oraz instytucji. Szeremietew zapewniał Oparę ze sprawę da się załatwić na tyle poważnie ze ten nawet już zaczął remontować pałac nie mając nawet aktu kupna czy własności.
Właściciele, prawowici spadkobiercy walczyli o zwrot od wielu lat. niestety bez efektów.
Strony chętne do własności pałacu pogodził Wejchert z ITI który tylko sobie znanymi układami w 3 miesiące załatwił sobie prawa kupna i to w dodatku za 1/3 ówczesnej wartości. Wiadomo do kogo należy i przez kogo została założona ITI. Może to właśnie sam mistrz Goldberg dal pstryczka w nos Oparze za kombinowanie na boku. Nie była to jedyna transakcja która razem przeprowadzał Opara z R.Szeremietewem. Jednakże o innych pisał nie będę . Szczególnie o tych które miały miejsce w czasie w którym pan R.Szeremietew był wiceministrem MON. Rozmawialem z wieloma poważnymi Ludźmi Polskiej sceny niepodległościowej lat 80-tych współpracujących z Szeremietewem w najcięższych czasach prześladowań bolszewickich. Sam także mam dużo szacunku dla pana R.Szeremietewa ale odpowiedz dostawałem zawsze jedna ,jeżeli sa fakty to nie można o nich nie mówić. Wiec mam nadzieje ze pan R.Szeremietew podejmie temat i rozwieje wszelkie animozje które szczególnie nasilają się po uniewinnieniu pana Szeremietewa z zarzutów postawionych swego czasu przez ministra MON R.Komorowskiego o korupcje i nadużycia w MON. Nie rozumieją Ludzie jednego
Dlaczego R.Szeremietew nie oddal do dnia dzisiejszego Komorowskiego do sadu w związku z fałszywymi oskarżeniami-przypominam ze sprawa była poważna ,w razie udowodnienia zarzutów Komorowskiego groził Szeremietiewowi wyrok co najmniej 15 lat wiezienia.
Według ostatnich dostępnych informacji Goldberg jest właścicielem 22 firm na terenie Polski,prtfolio nieruchomości które sa w posiadaniu Goldberga sprawia wrażenie .Ostatnie dostępne dane pochodzą z roku 2005 i sa udokumentowane przez australijskich dziennikarzy. Polska ,Polacy nigdy do dnia dzisiejszego tematu Goldberga ,a tym bardziej jego majątku nie sprawdzali. Nikt nigdy nie podjął tematu. Chociaż można by z tego materiału napisać kilka książek i wyprodukować wspaniały film o histori 3ciej RP. Oto niepełna lista oraz to co ustalili dziennikarze australijscy także na temat R.Opary.
Goldberg has been involved in at least one property transaction with the Polish-Australian ­scientist-businessman Richard Opara, who controls the Australian-listed ­company Avantogen, the former Australian Cancer Te He is in business with Polish government agencies, and influential figures from the former ruling communist party.
*** tlumaczenie
Goldberg współpracuje conajmniej w jednej transakcji zakupu nieruchomości z R.Opara który kontroluje australijska firme Avantogen,jest w kontaktach bussinesowych z wysoko postawionymi ludźmi władz wywodzących się z byłej parti komunistycznej.
*Lista
Budynek należący kiedyś do Elektrimu wieżowiec Oxford, pierwszy Polski drapacz chmur zbudowany w latach 70-tych
Blue Tower znany także jako budynek peugeota 45 piętrowy budynek znajdujący się w samym sercu Warszawy przy placu bankowym
Norway House nowoczesny 8 piętrowy biurowiec w centrum Warszawy
Kompleks biurowo mieszkalny pod numerem 61 ulica Jana Pawła drugiego
Potezny kompleks przemysłowy oraz centrum logistyczne centrum jagielonska rozciągający się na 20 hektarach przyległych do wisly
Park Błonie potężny kompleks przemysłowy
Euro finance Real Estate firma deweloperska
Metropol Holding firma deweloperska
Agencja Inwestycyjna firma zajmująca się inwestycjami w nieruchomości
JP Properties kolejna firma zajmująca się nieruchomościami
RNS Investment okręt flagowy Goldberga zarządzana do spółki z Rolatem oraz jego partnerem z Nowego Jorku adwokatem Aaronem Seligsonem także Zev oraz Deborah Furst nieślubne potomstwo Goldberga
Doradztwo Handlowe kompania inwestycjo managerska kontrolowana przez dzieci
Jest to niepełny spis z roku 2005 zawierający jedynie firmy które posiada Goldberg na swe własne nazwisko.
Wartość rynkowa owego majtku w Warszawie została oceniona przez ekspertów Australiskich na ponad bilion dolarów w roku 2005.
Kompanie należące do Goldberga współpracują i sa pod opieka największego bussinesu Izraela tak zwanej grypy Fishmana. także pod opieka Holenderskich grup operujących w rajach podatkowych na Antylach holenderskich oraz wyspach dziewiczych oraz jersey.
Innym wielkim pomocnikiem oraz wspólnikiem jest największy potentat budowlany Izraela Zvi Ichaki
Kiedy zostaje namierzony w Polsce w roku 2005 przez australijskich dziennikarzy the bullietyn Erica Ellisa oraz Prestona Smitha – Goldberg jest reprezentowany przez najlepsze i najbardziej wpływowe biura adwokackie związane ściśle z elita zydobolszewi SLD z Jerzym Zalega na czele.
Kancelaria Lewandowskiego prowadzi sprawy Goldberga od jego przyjazdu do Polski w roku 1991.
Izraelska kompania adwokacka Luisa Garba zatrudniona przez władze Australi w latach 90 –tych za grube miliony stwierdziła po latach kasowania rządu Australi ze nie wiedza gdzie może być Goldberg-on jest może duchem-może już nie żyje tymi słowami pożegnał się szef grupy adwokackiej. Biuro prywatnych agentów śledczych z Warszawy Krzysztofa Malczewskiego któremu izraelscy prawnicy zlecili poszukiwania Goldberga po skasowaniu odpowiedniej kwoty stwierdza
myślimy ze on po prostu nie istnieje, jest jak duch ,nikt go nigdy nie znajdzie.
Dziennikarze australijscy dotarli także do R.Opary ,ten odpowiada w następujący sposób.
Richard Opara, who bought the late Rene Rivkin’s Sydney harbourside mansion, admits that although he met him on a number of earlier occasions in Poland, he hasn’t seen him since the late ’90s: “I am definitely not Goldberg’s representative in any way or form and I don’t have any business connections or associations with him.”
*** tlumaczenie
Przyznaje ze spotykałem Goldberga przy rożnych okazjach ,ale od późnych lat 90 tych nie miałem z nim kontaktu. Definitywnie nie jestem przedstawicielem Goldberga w żadnym wypadku i w żadnej formie, nie posiadam żadnych kontaktów bussinesowych z nim Rezydencja o której mowa to jedna z byłych własności Goldberga w Australi.
WSI czyli spadkobierczyni KBW wyprowadza na początku lat 90 tych 100 milionów dolarów z FOZZ i budzi innego tak zwanego ;śpiocha; który jako właściciel firmy transportowej w Hamburgu. Firma posiadająca jednego starego busa marki volkswagen zajmuje się dostarczaniem paczek z Hamburga do Polski. Co niedziela Solorz kasuje 1 markę od kilograma pod kościołem Polskim na ulicy Grosse Freicheit i pędzi do Polski.
Otóż ta wielka firma inwestuje 100 milionów dolarów i powstaje zarejestrowana w Holandi prywatna telewizja Polsat.
Potężne pieniądze inwestowane sa w utworzenie kilku dzisiaj głównych stacji radiowych, setki gazet lokalnych, oraz zasilają kasę wyborcza wielu pomniejszych parti politycznych.
R.Opara proponuje kasę każdemu kogo spotka na korytarzach ówczesnego sejmu. Potężne pieniądze zasilają powstająca AWS. Powstający później Ruch Stu.Fakty znane mówi o nich i pisze często sam Opara. Inni liczący się oficerowie WSI atakują pomniejsze liczące się partie polityczne oraz ludzi z nimi związanymi. Ludzi którzy posiadają możliwości decyzyjne w regionach.
Takie lub bardzo podobne rozmowy przeprowadzano wtedy wszędzie. Na Terenie Warszawy werbownikiem WSI był R.Opara taka rozmowę przeprowadzał miedzy innymi z ówczesnym KPN owskim posłem na sejm RP Adamem Słomką.
Wielu jak chociażby wspomniany powyżej przez mnie ówczesny kolega z KPN Sławomir Neumann czy obecny właściciel dziennika Rzeczpospolita nie mieli skrupułów, dzisiaj sa ludźmi WSI sowicie opłacanymi.
Inni którzy WSI-okom pokazywali środkowy palec jak chociażby Adam Słomka to bandyci dla których sady i wiezienia to cześć życia nawet w ówczesnej tak zwanej wolnej Polsce.
Wykupienie majątku Polskiego. Stworzenie głównych liczących się mediów, wtyki w każdym ruchu niepodległościowym na terenie Polski lub przejecie ich gwarantowały spokojna przyszłość oraz całkowitą bezkarność bandytom bolszewickim.
Nie dziwi wiec fakt ze Multi miliarderzy jak chociażby Goldberg mimo międzynarodowych listów gończych cieszyli się życiem i mieli zagwarantowany święty spokój w Polsce. Eric Ellis po raz pierwszy przyjeżdża do Polski w roku 1992 wie ze Goldberg przed wojna mieszkał w Lodzi i właśnie tam się udaje.Zaczyna poszukiwania ,niestety bez efektu, ściana milczenia, brak jakichkolwiek informacji nawet w mediach ze takowy istnieje.
Dlaczego wiec udaje się to w roku 2005.Powod jest bardzo prosty.Goldbergowi już nic nie grozi ze strony rzadu Australi .
he was discharged from bankruptcy in November 1995 after his family agreed to pay $5.1m in settlement of a reported $793m debt.
*tlumaczenie
Goldberg zostaje zwolniony z oskarżenia o bankructwo w listopadzie 1995 po tym jak rodzina zgadza sie zapłacić 5.1 miliona dolarów z pozostałych 793 milionów debetu. Sumę 5 milionów kasuje Goldberg w kilka tygodni za wynajem chociażby jednego wieżowca w centrum Warszawy.
Lepszy Wrobel w garści jak to się mówi, aniżeli gołąbek na dachu. Władze australijskie zdawały sobie doskonale sprawę z tego ze nigdy Goldberga nie dostana nie tylko z powodu braku umowy o ekstradycji. Wiedzieli dokładnie ze także w Australi korzystał z łask polityków już od dawna.
sits at the top of an extensive network of influential corporate interests from across Europe, North America and Israel.
may have committed an offence under Polish law by having separate identity cards and passports with different names and dates of birth.
He is in business with Polish government agencies, and influential figures from the former ruling communist party.
Goldberg is one of Poland’s leading property magnates, and controls at least 22 c­ompanies. These ­companies own as many as a dozen buildings in Warsaw, including several of its tallest skyscrapers, in a portfolio worth as much as $1bn.
*tlumaczenie
Goldberg siedzi na czubku bardzo wpływowej siatki buissnesowej obejmującej Europe, Amerykę północną oraz Izrael.
Może posiadać rożne dowody osobiste paszporty z rożnymi danymi oraz datami urodzenia ( dziesięć paszportów do tylu przyznaje się Goldberg- przypisek własny )
Jest partnerem bussinesowym rządów Polskich oraz agencji, służb, partnerem najbardziej wpływowych ludzi parti komunistycznej.
Jest najpotężniejszym magnatem nieruchomości na terenie Polski ,majątek oceniany na 1bilion dolarów.
Oxford Polska is part-owned by Goldberg, Rolat, and Goldberg’s son-in-law and daughter, Zev and Deborah Furst. Rolat’s name litters the various official documents connected to Goldberg. And he is clearly a well-connected man in powerful circles, as Goldberg himself proudly points out.
The wall of Rolat’s office is adorned with photographs of Rolat shaking hands and smiling with various VIPs; former Polish presidents Lech Walesa and Aleksander Kwasniewski, former Israeli PM and Nobel Peace prize-winner Shimon Peres, former US Secretary of State Henry Kissinger, former German foreign minister Joschka Fischer, various former Polish Communist Party hacks. It’s all very impressive, except to note that none of them is any longer in formal power.
***tlumaczenie
Oxford Polska jest współwłasnością Goldberga,Rolata przybranego syna Goldberga Zev oraz córki Deborah Furst. Pozatem dodaje z duma Goldberg jest połączony z najpotężniejszymi ludźmi władzy
Na ścianie biura Rolata wisi mnóstwo fotografi na których ściska ręce z uśmiechem wielu Vipom – Lechowi Walesie prezydentowi Polski A.Kwasniewskiemu.Izraelskiemu Nobliście Shimonowi Peresowi,sekretarzowi stanu USA Henremu Kisingerowi,niemieckiemu ministrowi spraw zagranicznych J.Fiszerowi ,wielu ważnym ludziom bylej parti komunistycznej Polski. Lista jest bardzo długa i robi wrażenie. Łączy ich wszystkich to ze już nie sa u władzy.
Wymieniony powyżej Peres odegrał bardzo ważną role w kształtowaniu PRL-bis
Władza PRL czuwała wystawiając posterunki SB, kiedy w październiku 1987 r. powołano Krajową Komisję Wykonawczą i nie pozwolono na udział w niej przedstawicieli grupy roboczej Komisji Krajowej. Tak oto stało się faktem rozbicie “Solidarności”na KOR-owską Targowicę i odesłanych w niebyt polityczny solidarnościowych gojów-„ekstremistów”, których szczególnie zjadliwie tępiono. Wśród nich był m.in. Marian Jurczyk, Jan Rulewski i Andrzej Gwiazda. Pierwsza więc przeszkoda została usunięta, ale niebezpieczeństwo dla elit władzy nadal zagrażało. Nadal pozostają poza Międzynarodówką Socjalistyczną.
Sytuacja zmienia się, kiedy tuż po zmianie rządu w Polsce przybywa z wizytą do naszego kraju Szymon Perez, przedstawiciel rządu Izraela. Spotkał się on z Mazowieckim - premierem, Skubiszewskim- ministrem spraw zagranicznych i Balcerowiczem- ministrem finansów, a także z Rakowskim. Perez podczas tej wizyty ponaglał do nawiązania stosunków dyplomatycznych z Izraelem. Mazowiecki przyrzekł, że te stosunki zostaną nawiązane w pierwszych dniach stycznia 1990 r. Obietnicy dotrzymał.
W rozmowie z Rakowskim Perez dowiedział się, że PZPR rozpadła się. Był zaskoczony, że jest tak źle. Obiecał poparcie wysiłków PZPR w wejściu do Międzynarodówki Socjalistycznej. Spełnił tę obietnicę, ale dopiero po zmianie nazwy PZPR na SdRP. Przyjmowanie bowiem PZPR mogło wywołać falę protestów nieprzekupnych socjaldemokratów w państwach zachodnich. Druga przeszkoda została pokonana przez komunistów, ale za bardzo wygórowaną cenę, kosztem- jak niebawem się okaże - także zgody na warunki transformacji ustrojowej, szkodliwej dla społeczeństwa polskiego.
Problemem numer jeden dla komunistów stała się pilna potrzeba przebudowy gospodarczej PRL na PRL- bis, czyli przejścia z gospodarki socjalistycznej na kapitalistyczną. Aby rozwiązać ten problem zafundowano Polakom Okrągły Stół.
Przypomnijmy: od czasu I wojny św., filie struktur okrągłego stołu działają w pięciu krajach: Anglii, Australii, Nowej Zelandii, Afryce Południowej i w USA. Do 1961 r. ten żydowsko-masoński sanhedryn miał własny periodyk, pt. “The Round Table”.
Polski Okrągły Stół stanowił wstęp do instalowania destrukcyjnych struktur i planów pokojowego rozbioru Polski, a jego praktyczną realizację powierzono międzynarodowemu hochsztaplerowi żydowskiego pochodzenia- George'owi Sorosowi, absolwentowi londyńskiej szkoły ekonomii, którą również kończyło wielu późniejszych profesorów socjal- komunizmu.
Na wykonawców swojego planu G. Soros mianował Leszka Balcerowicza i Bronisława Geremka. Pierwszy z nich zajął się rujnowaniem gospodarki, drugi- praniem umysłów. Pierwszy wykonał tę destrukcyjną robotę pod ogólnym hasłem “planu Balcerowicza”, drugi w ramach tzw. “Fundacji Batorego”. Pierwszy przystąpił do przekształcania polskiej gospodarki i ekonomii w masę upadłościową, drugi- do homogenizacji umysłów, które stosownie preparowane, miały godzić się z kasacją Polski.
Celem dalekosiężnych planów Sorosa i jego mocodawców socjalmasońskich, które realizuje B. Geremek i jego polityczni poplecznicy, jest narzucenie Polsce i pozostałym krajom Europy Wschodniej akceptacji “rozbioru”ich świadomości narodowej i rozbioru państw narodowych. Największą przeszkodą (również dla komunistów) na tej drodze jest dla współczesnych kolonizatorów (globalistów) poczucie więzi narodowej oraz wierność tradycjom narodowo- chrześcijańskim. Kłamliwie twierdzą, że wartości określające m.in. tożsamość narodową rodzą w sobie wszelkie nacjonalizmy, szowinizmy i totalitaryzmy, ograniczają wolność jednostki, a także wolną grę sił w gospodarce i ekonomice.
Gotowość do współpracy w imieniu partii socjaldemokratycznych Europy zachodniej publicznie wyraził Willy Brandt vel Karl Herbert Frahm w latach 1969-1974, kiedy był kanclerzem RFN. Znaczące ożywienie kontaktów z partiami komunistycznymi, a więc i PZPR, nastąpiło od 1976 r. po wyborze Willy'ego Brandta na przewodniczącego Międzynarodówki Socjalistycznej. Wiceprzewodniczącym był Szymon Perez, zarazem przewodniczący izraelskiej partii pracy zajmujący również kluczowe stanowiska: wicepremiera i ministra skarbu Izraela.
Treść rozmów utajniono, ale nie obyło się bez przecieków. A oto niektóre fakty.
Wyraźne ożywienie rozmów partyjnych i politycznych z liderami Międzynarodówki Socjalistycznej oraz z szefami europejskich partii socjaldemokratycznych i władzami Światowego Kongresu Żydów nastąpiło po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce, kiedy nomenklatura PZPR obawiała się utraty władzy i klęski politycznej.
Podczas wizyt Józefa Czyrka, Stanisława Cioska i Mieczysława Rakowskiego w RFN i innych krajach europejskich, najważniejsi w tym czasie (po Jaruzelskim) architekci i decydenci polityki PZPR, nie ukrywali trudnej sytuacji w PRL i problemów zagrażających partii. Wstępnie rozmawiano też o zamierzeniu wejscia PZPR do Międzynarodówki Socjalistycznej. Składano także deklaracje nawiązania stosunków dyplomatycznych z Izraelem, zerwanych w 1967 r. po “wojnie sześciodniowej”z państwami arabskimi. Obiecano zmianę stanowiska do działaczy KOR i wyrażono zgodę na powrót do polityki “dysydentów”pochodzenia żydowskiego, zwalczanych w latach sześćdziesiątych. Atmosferę do tych rozmów niewątpliwie przygotował wcześniej Jacek Kuroń i Adam Michnik. Wiadomo o tym z licznych raportów wywiadu SB, który doskonale rozpoznawał trasy i cele ich zagranicznych wojaży. Władza przekonała się również, że ci żydowscy “reformatorzy PRL”rzeczywiście są gwarantami zmian bezpiecznych dla komunistycznych elit i władzy.
Wizycie W. Brandta, aby ukryć jej rzeczywiste cele, nadano znaczenie historyczne, o którym miał świadczyć podpisany w grudniu 1970 r. traktat przez NRF i Polskę, ostatecznie uznający granice między państwami na Odrze, Nysie Łużyckiej i Bałtyku. Traktat ten miał być także potwierdzeniem uznania traktatu podpisanego w październiku 1956 r. w Zgorzelcu między NRD a PRL i uznania Ziem Odzyskanych za polskie ziemie zachodnie. W rzeczywistości traktaty te są bez znaczenia, bowiem granice Niemiec z Polską musi uznać konferencja pokojowa mocarstw, które oddały ziemie niemieckie pod zarząd Polski.
Światem a tym bardziej Polska nie rządzą ci którzy krzyczą z trybun sejmu i law rządowych. Rządza ci o których nie słyszy się nic. Szare eminencje.
Eminencje które możliwościami finansowymi sa zdolne nie tylko dokonać każdej zmiany układu politycznego ale w razie potrzeby nawet zbankrutować takie mikro gospodarki jak Polska, jeżeli uznają ze nie maja spokoju.
Dlatego tez do dzisiaj jedyna informacja na temat grupy rządzącej Polska jest info jakie ukazało się w Rzeczypospolitej w roku 2005 czyli okrojona ,pozbawiona najważniejszych informacji wzmianka o Goldbergu,oraz tekst Daniela Passenta który ukazał się w Polityce. Musiały się ukazać po tym jak E.Ellis zamieścił publikacje w dzienniku –the bullietyn-
W roku 2005 .Wzmiankę o Goldbergu zredagował redaktor Kittel, obecnie nawet ta mała wzmianka pod tytułem –drugie zycie Goldberga-jest niedostepna w archiwach internetowych rzepy. Siła nieformalnych grup interesu jest tak potężna ze po publikacjach Ellisa w roku 2005 ukazujący się od ponad 30 lat the bullietyn zostaje zmieciony z rynku a autor szuka pracy poza granicami Australi. Jaka siłą sa te grupy mięliśmy okazje przekonać się kiedy to szczepionki wywodzące się z laboratoriów Rolata którymi zarządza także Opara były wciskane medialnie każdemu rządowi na świecie.
Polska początku lat 90 tych to wielka pralnia pieniędzy złodziei swiata ,instytucje takie jak FOZZ czy centrala handlu zagranicznego-Elektrim-
Nie tylko finansuje wyprzedaż majątku Polskiego ale musza także opłacić wielu którzy tym interesem zarządzają. Milionowe zapłaty rożnym szefom czy zarządzajcymi tymi bussinesami nie maja limitów .Jedyny limit to, ile zdoła nakraść obecny szef czy przewodniczący.
FOZZ
W wyniku tegoż rabunku zorganizowanego na szczytach władzy i zarządzania finansami, Polska straciła ponad 60 miliardów dol., a pozostające w ukrytej tajemnicy przed Polakami afery „odpryskowe” towarzyszące tej grabieży, uniemożliwiają nawet szacunkową ocenę wielkości łącznych strat.
Głównymi sprawcami nie są nawet indywidualni złodzieje, lecz pobłażliwość, a w wielu przypadkach osobisty współudział przedstawicieli Mimisterstwa Finansów i innych rządowych agend, w tym również służb specjalnych.
Sprawę ujawnił Michał Falzmann - komisarz Izby Skarbowej w Warszawie. Dlatego musiał umrzeć i zmarł nagle w wieku trzydziestu ośmiu lat.
Ginie też w niewyjaśnionych okolicznościach w “wypadku samochodowym” prof. Walerian Pańko - prezes Najwyższej Izby Kontroli, który miał wkrótce w Sejmie przedstawić aferę FOZZ. Giną też w niewyjaśnionych okolicznościach trzy inne osoby związane z dochodzeniami w sprawie FOZZ.
Natomiast dwaj policjanci, którzy złożyli szczegółowy raport o śmiertelnym wypadku prezesa W. Pańko, wkrótce potem utonęli w płytkim stawie, także w wyniku “wypadku samochodowego”, a ich meldunki zaginęły.
Zamknięcie ust świadkom grabieży otworzyło oczy społeczeństwa i poruszyło dziennikarzy. Sprawiła to książka M. Dakowskiego i J. Przystawy, zatytułowana “Via bank i FOZZ”. Obecnie jest niedostępna w księgarniach w kraju z powodu zakazu sądowego jej wznowienia. Odwołanie autorów książki stanowiącej źródło wiedzy o działalności złodziei finansów Polski od decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie czeka 8 lat na wydanie ostatecznego orzeczenia Sądu Apelacyjnego.
Przypuszcza się, że opóźnianie rozstrzygnięcia sprawy spowodowało wznowienie ciągnącego się od lutego 1993 r. procesu sprawców FOZZ, już nie odpowiadających za rabunek miliardów dolarów, ale tylko za zagarnięcie 354 mln. zł. Za grabież odpowiada tylko 6 osób, zamiast kilkadziesiąt, co wynika z książki “Via bank i FOZZ”. Niewątpliwie jest to przykład sądowej cenzury, wymuszonej przez władze państwa.
Najbardziej winni rabunku finansów Polski, zwłaszcza z powodu braku reakcji i zmowy milczenia, są: premierzy kolejnych rządów i nie można wykluczyć, że korzystali również z tego przestępstwa. Na ławie oskarżonych jako główni sprawcy rabunku 354 mln. zł. (czytaj wielu miliardów dol.!) zasiadają : Grzegorz Żemek, Joanna Chim i Dariusz Przywieczerski- były prezes “Universalu”.
Edmund Krassowski w dobrze udokumentowanej książce pt.” Afery UOP. Mafia”(wydanej przez Antyk w 1993 r.) opisuje tragiczny bilans rządów T. Mazowieckiego, czyli afery nie notowane dotąd w gospodarczej historii państw współczesnego świata.
Chodzi o afery:
*rublowa- 15 bilionów zł.
*import rublowy z byłej NRD- 15 bilionów zł.;
*paliwowa- 2 biliony zł.;
*papierosowa- 15 bilionów zł.;
*alkoholowa - 10 bln. zł.;
*składów celnych- 3 biliony zł.;
*ART- B- 6 bilionów zł.;
*FOZZ - 10 biln. zł.
Stanowi to łącznie 60- 70 bilionów zł., według ówczesnego kursu po 9.500 zł. za dolara. Pod większością tych afer widnieje podpis T. Mazowieckiego.

W ocenie Włodzimierza Bojarskiego- prof. PAN, senatora, przebieg i skutli rabunkowego programu Balcerowicza są następstwem:
* braku rozwoju instytucji rynkowych (odpowiednio kontrolowanych), przetargów i giełd towarowych, rynku pracy, finansowego,;

* utrzymanie paraliżu systemu kasowo- bankowego;
* braku skutecznego zabezpieczenia majątku narodowego (m.in. brak Agencji Własności Narodowej) przed uwłaszczeniem się nomeklatury władzy, przed rujnowaniem i bezsensowną likwidacją przedsiębiorstw państwowych,
* braku programu przestawienia przemysłu obronnego na produkcję pokojową dla potrzeb rynku,
* brak krytycznej analizy i weryfikacji inwestycji państwowych (centralnych przedsiębiorstw finansowanych przez banki),
*braku właściwej stymulacji rozwoju produkcji przemysłowej i rolnej,
* braku programu dostosowania struktur cen surowców, paliw i energii oraz produktów rolnych do struktur cen zagranicznych,
* podtrzymanie wielkich, monopolistycznych struktur w przemyśle i tzw. spółdzielczości,
* braku skutecznych działań antymonopolowych o charakterze organizacyjnym, fiskalnym, prawnym,
wadliwego fiskalizmu podatkowego i hamowania wzrostu płac przy braku stopniowania rozwoju gospodarczego. Ignorancję tego mechanizmu przez L. Balcerowicza prof. W. Bojarski akcentuje na s. 27 w książce pt. “Więcej Polski” (wydanej w Warszawie w 1994 r.).
Najbardziej wyniszczającym gospodarkę skutkiem rządów Mazowieckiego - Balcerowicza, zdaniem prof. Bojarskiego, było otwarcie systemu gospodarczego na łatwe przejmowanie na własność majątku narodowego przez niedawnych komunistycznych administratorów i rozpoczęcie procesu tzw. uwłaszczania się nomenklatury, czyli przekształcenia się komunistów w kapitalistów kosztem społeczeństwa i państwa polskiego.
Rozgrabieniu majątku narodowego towarzyszyło przechwytywanie przez te same zespoły i kierownictwa potężnego, zmonopolizowanego przemysłu propagandowego (czwartej władzy) w postaci setek tytułów pism, radia i telewizji oraz systemu druku i dystrybucji prasy, czyli Przedsiębiorstwa “Ruch”. Likwidatorem tego olbrzymiego majątku mianowano, jeszcze za czasów rządu Rakowskiego, jego kolegę i ministra propagandy - Jerzego Urbana, w duecie z min. M. Wilczkiem. Potentatami prasowymi stali się m.in. Jerzy Urban, wydający wysoko nakładowy antypolski tygodnik “Nie”i A. Michnik- właściciel potężnego wydawnictwa “Agora”, wydającego m.in. potężny dziennik “Gazeta Wyborcza”, broniący interesów postkomunistów i M. Rakowski - wydawca miesięcznika “Dziś. Przegląd społeczny”.
Wkrótce ujawniane są gigantyczne, ale nie wszystkie afery korupcyjno-mafijne, w których główne role grają dygnitarze z rządu, sejmu, senatu, banków i tajnych służb, powiązani międzynarodowymi interesami na wschodzie i zachodzie.
Wśród dygnitarzy załatwiających własne oraz PZPR- owskie i SLD- owskie interesy znajduje się Aleksander Kwaśniewski, Leszek Miller, Wiesław Huszcza, Józef Oleksy i do 1990 r. poseł SLD, były esbek- Jerzy Dziewulski, zamieszany w aferę FOZZ.
W kontekście tej afery nie mogło zabraknąć osłonowego udziału Jerzego Urbana- ministra propagandy w rządzie Rakowskiego. Z całą powagą pisał on w broniącym aferzystów tygodniku “Nie” (5.03.1992r.) (...) Od momentu aresztowania byłych dyrektorów FOZZ staniały wszystkie operacje związane z wykupem długów. W Dusseldorfie, Luksemburgu, Paryżu zgodnie twierdzą - podkreśla Urban -że nieodpowiedzialne rozpętanie publicznej afery uczyniło wiele szkody interesom Polski”.
Na czym polegały przestępstwa gospodarcze i finansowe działające na szkodę Polski ? Skalę strat, tuż za aferą FOZZ, sytuują się trzy kolejne przestępstwa tolerowane przez rząd M. Rakowskiego, Mazowieckiego, Bieleckiego i Suchockiej za przyzwoleniem Wojciecha Jaruzelskiego. Były to: afera paliwowa, rublowa i alkoholowa.
Niewielu Polaków jest świadomych, że kolejne “solidarnościowe”rządy Mazowieckiego, Bieleckiego i Suchockiej, a później Pawlaka, uczyniły wiele na rzecz ekonomicznego rozkładu Polski. Posłużono się wyniszczającym programem Balcerowicza- Sachsa. Osiągnięto eksplozję afer finansowych na niespotykaną skalę: na półdarmową, a w wielu przypadkach zupełnie darmową “prywatyzację”-wyprzedaż majątku narodowego. Nomenklatura postkomunistyczna i solidarnościowa zawłaszczyła rzekomo prywatyzowane przedsiębiorstwa oraz tzw. spółki.

Grupa złodziei spod znaku KBW później przemianowana na WSI jest i była nie tylko dobrze zorganizowana w Australi jak widzimy po życiorysie R.Opary ale na każdym kontynencie w Polsce lat 80-90 tych głównymi opiekunami wielkiej kasy byli
Aleksander Kwaśniewski- były szef PZPR- SdRP- SLD i poseł na Sejm oraz piastujący drugą kadencję prezydent Polski. W grupie tej znajduje się również Andrzej Olechowski- poseł i senator zajmujący kluczowe stanowiska państwowe, przez wiele lat agent służb specjalnych PRL w U.N.C. TAD i Banku Światowego, do czego przyznał się po ujawnieniu jego nazwiska przez Antoniego Macierewicza - ministra spraw wewnętrznych w rządzie Jana Olszewskiego. Był jeszcze ministrem finansów i spraw zagranicznych. Jego nazwisko ujęte było na słynnej liście agentów SB.
Większość spośród tych ludzi nadal rządzi nie tylko gospodarką pa

_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 1:17 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Pon Gru 05, 2011 11:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Parol Ryszarda Opary -nowy kran metna woda
http://wordpress.com.salon24.pl/362421,parol-ryszarda-opary-nowy-kran-metna-woda

19 tego stycznia 1980 roku młody polski lekarz który nauczycielowi w szkole średniej powiedział kiedyś ze jego marzeniem jest zostać milionerem przybywa do Australi. Szary zasypany śniegiem i skuty lodem kraj nad wisła zwany PRLem traci kolejnego wykształconego lekarza żołnierze Jaruzelskiego niestety będą musieli sami sobie robić opatrunki jak ich robotnicy napadną podobnie jak w roku 1970 tym. Dyplom ukończenia wojskowej Akademi medycznej w Lodzi w kieszeni ,pełnia lata w pięknym mieście Sydney, zaledwie skończone dwadzieścia osiem lat –czy ktoś zaprzeczy ze droga do spełnienia Marzen może być bardziej szeroka . Niestety nie zacznie się ta opowieść od znalezienia na ulicy dolara i przemienienia go w potężny majątek, naprawdę szkoda bo pięknie by było, tym bardziej ze w roku 1980 tym miałem 15 lat i wierzyłem w tak zwany ;American Dream; Polski american dream lat 1980-1981 spod znaku Solidarność nie zdał egzaminu prawie dziesięcioletnie doświadczenie działaczy Wolnych Związków Zawodowych okazało się niewystarczające ,nikt nie zdawał sobie sobie sprawy z tego ze Solidarność to prowokacja służb bolszewickich kierowana z Moskwy w której użyto rożnego typu agentów jak chociażby bolek czy michnik.
Rok 1981 to było jakieś fatum rok niepowodzeń i dziwnych niewytłumaczalnych zdarzeń. Rok porażek, czy raczej efektów złego przygotowania może po prostu cholerny rok 1981 i nic więcej.
Czy zatem może dziwić , ze za oceanem w tym samym czasie w słonecznej Australi młody Polski lekarz także doświadczył smaku porażki.
Prawie dziesięcioletnie przygotowanie zawodowe-uniwersytet Łódzki w latach 1967-74 jak podał pisemnie w sadzie Australijskim


The plaintiff is a Polish citizen who arrived in Australia on

19th January 1980. He had attended Lodz Univcrsity from 1967 to 1974 when he graduated in medicine. He thereafter served for a year as an intern at Main Military Hospital

Czy wojskowa akademia medyczna w Lodzi w latach 1974-79 jak podaje w innych źródłach.
Gdziekolwiek i kiedykolwiek studiował ,po ukończeniu studiów odbył roczne przygotowanie praktyczne w głównym szpitalu wojskowym w Warszawie i 23 września otrzymał certyfikat lekarski. Następnie pracował w tym samym szpitalu zdobywając praktykę polegająca na czterech dziesiecio tygodniowych okresach podczas których zaliczał ginekologie ,anestezjologie oraz ratownictwo. W czerwcu 1976 roku zaczyna prace w szpitalu w Warszawie jako anestezjolog i w czerwcu 1978 roku zdaje egzaminy finalne z anestezjologii.
W międzyczasie jako lekarz oficer Ludowego Wojska Polskiego wyjeżdżał na praktyki zawodowe oraz do pracy za granice .
W czerwcu oraz lipcu 1975 roku wyjeżdża do Szwecji gdzie pracuje w szpitalu w Malmo.
W czerwcu 1977 roku wyjeżdża poraz kolejny do Szwecji i pracuje w szpitalu w Nacka.
W czerwcu i lipcu 1978 roku wyjeżdża do Niemiec zachodnich gdzie pracuje w szpitalu w Dusseldorfie .
W sierpniu 1979 roku wyjeżdża do Austri gdzie pracuje w Akademi medycznej.
Cale to przygotowanie ,doświadczenie nie wystarczyło do zdania egzaminów uprawniających do praktykowania jako lekarz na terytorium Australi. Egzaminy te będące na poziomie egzaminów końcowych studiów medycznych w Australi polegały na odpowiedzeniu 150 pytań ,odpowiedz wymagana w pytaniach to –tak-lub –nie- plus egzamin z języka angielskiego.

"It is designed to satisfy the examiners that the candidate has attained the same standard as a Graduate of an Australian medical School and is competent to practise as a medical practitioner in Australia "

Po prostu starający sie o registracje jako lekarz na terytorium Australi musi spełniać conajmniej taki poziom wiedzy medycznej co student kończący studia medyczne w Australi.
150 pytań - młody Polski lekarz zna odpowiedz tylko na 76.

examination testing general medical knowledge; "Medicine
39, surgery 26,obstetrics and gynaecology 11 Total 76. Fail".


Przepadł czyli ;Fail; co się dzieje czy cale te lata studiów ,praktyki międzynarodowe oraz praca w rożnych szpitalach Australii na rożnych stanowiskach pomocniczych pod okiem znanych lekarzy austrlijskich to za Malo aby zdać egzaminy na poziomie studenta kończącego studia medyczne?
Cholerny ,paskudny rok 1981 a może solidarność nie zdała egzaminu bo w stoczni został lekarz który nie wiedział jak walić młotem w tarcze ZOMOwcow a do Australi pojechał młotkowy z wydziału montażu kadłubów może Australijczycy po prostu nie polubili polskiego młodego lekarza może nie spodobało im się to ze ze jako oficer komunistycznej armi jeździł sobie po krajach zgniłego zachodu podczas gdy wiadomo było ze takie podróże dla oficera absolwenta medycyny były niedostępne bez zgody oraz przygotowania służb wywiadu wojskowego.
Cokolwiek się stało zarówno z Solidarnością jak i z młodym polskim lekarzem , szkoda ze nie zdali egzaminów. Może ten świat, szczególnie Polska wyglądał by dzisiaj inaczej.
Ale cóż tam niezdane egzaminy niejeden młody zdolny Polak na zachodzie z takimi sprawami sobie radził. Niezłą metodę na urzędasów kangurzego kapitalistycznego państwa wymyślił sobie także nasz bohater.
Z jednej strony odwoływał się od decyzji komisji egzaminacyjnej z drugiej strony zamawiał plącąc za każdy druk 70$ zgłoszenia na egzaminy ,kazał sobie je zawsze wysyłać na adres jakiegokolwiek lekarza ,wypełniał, wysyłał i miał w kieszeni potwierdzenie ze oczekuje na egzaminy to pozwalało funkcjonować i podejmować tymczasowe prace pomocnicze w szpitalach Australi.
Niestety nadszedł następny okrutny rok .Rok 1984
W Polsce Bolkowo Kiszczakowie zamordowali księdza Popiełuszko a australijska policja 4 Grudnia aresztowała młodego Polskiego lekarza .



On 4th December 1984 he was arrested and charged with an offence under s 42 of the Act. The charge alleged:


"That Richard Opara between the 1st of July, 1984 and
4th December, 1984, at Sydney in the State of New South Wales, being a person not registered under the Medical Practitioners Act 37 of 1983 did take a title which having regard to the circumstances in which it was so taken, is capable of being understood to indicate or is calculated to lead persons to infer that he is registered as a medical practitioner under the said Act."

Powód aresztowania –prowadzenie praktyki lekarskiej bez wymaganej rejestracji oraz wprowadzanie w błąd zarówno pacjentów jak i instytucje medyczne które przekonywał ze jest zarejestrowanym lekarzem.

Sędzia sadu Australijskiego bardzo się dziwi panu Oparze czemu daje wyraz w orzeczeniu sadu ;

Jak to możliwe pyta sędzia ze pan Opara tak dobrze wykształcony ,mający za sobą praktyki także w Australi szczególnie w prywatnych ośrodkach zdrowia nie zdał egzaminów rejestracyjnych i nigdy potem az do 4 Grudnia roku 1984 kiedy został aresztowany nie próbował nawet ich zdawać.
27 Lutego 1985 roku adwokat Ryszarda Opary składa wniosek o rejestracje Opary jako lekarza i prośbę o dopuszczenie do egzaminów rejestracyjnych podaniu podaje ze pan Ryszard Opara jest w tym czasie osoba bezrobotna .
Lekarz to piękny zawód a raczej powołanie ,status społeczny szczególnie w państwach zachodnich jest naprawdę Duzy a możliwości finansowe oraz społeczno towarzyskie robienia kariery ogromne.
Przykładem z Australi może być pan Joe Chal który studia medyczne ukończył w Australi ,zdobył wysoki poziom zawodowy oraz status społeczny, odmówił swego czasu kandydowania do parlamentu Australi a jego przyjaciel z parti startującej w wyborach został premierem Australi.
Odmówił gdyż czując sie zawsze Polakiem jedyny parlament w jakim chciałby kiedykolwiek pracować to parlament Polski.
Powrót do Polski -po tym jak został wydeportowany w stanie wojennym z paszportem w jedna stronę ,z efektem rozmów z SBecja Kiszczaka czyli dzisiaj polowa jego żołądka to plastik -realizuje obecnie.
Finanse jakie zdobył pan Joe Chal w Australi swa praca pozwoliły także założyć wspaniałą fundacje która działa w Grudziądzu i pomaga dzieciom z całej Polski.
Znajomości towarzyskie i wysoki status społeczny zaoowocowaly ostatnio tym ze udało się dzięki interwencji w kolach rządowych Australi doprowadzić do zwolnienia przedterminowego z wiezienia poprzez poręczenie osobiste pana Bogdana Goczynskiego .

Dlaczego wiec młody zdolny lekarz z Polski ,pan Ryszard Opara robi wszystko aby jego osoba była ciągana po sadach, mimo dobrego wykształcenia nie realizuje się zawodowo ,wykonuje pomocnicze prace w rożnych szpitalach i praktykach prywatnych. Dlaczego po 5 latach pobytu w Australi powiadamia urząd państwowy poprzez adwokata ze jest bezrobotny.
Czyżby nasz bohater Ryszard marzenia o zostaniu milionerem zakopał w czerwonym piasku Australi.

O tym jak bezrobotny w roku 2005 Ryszard Opara kupuje dom w Australi rok później jak znowu staje przed sadem tym razem ukarany za przekręty finansowe na giełdzie australijskiej a pieniądze jakimi obraca to nie miliony lecz miliardy dolarów ,co się stało z Elektrimem i kim sa tajemniczy sponsorzy w części drugiej.
Cześć trzecia będzie poświecona powstaniu portalu nowy ekran.pl oraz redaktorowi naczelnemu Łażącemu Łazarzowi vel Tomaszowi Parolowi.

***Załącznik na podstawie którego opracowano ten wpis w oryginale –język angielski – znajduje się poniżej.

PS.

Panie Ryszardzie Opara jakie miał pan prawo? napewno nie moralne pisać na portalu nowy ekran.pl o koniku polnym i mrówce http://ryszard.opara.nowyekran.pl/post/31191,bajeczka-polityczna-na-dzis

Uwlaczyl pan godności wszystkim tym którzy dzisiaj sa biedni, nie dają sobie rady finansowo bo zydokomunistyczna banda panu podobnych cwaniaków pozbawiła ich Śródków do życia poprzez likwidacje przemysłu Polskiego. Jeżeli chce pan poprawiać bajki to może lepiej zacząć od tej która dotyczy pana.



Miroslaw Mrozewski -costerin-

kopiowanie oraz publikowanie nie wymaga zgody autora .



***

OPARA v NEW SOUTH WALES MEDICAL BOARD

JUDGMENT

THIS HONOUR: The plaintiff appeals under s 23C of the Medical

Practitioners Act, 1938 (as amended) against the determination of the

New South Wales Medical Board on the 5th June, 1985 refusing to

register him as a medical practitioner. The Medical Practitioners Act s

5 establishes the New South Wales Medical Board and empowers it to register practitioners in accordance with the provisions of the Act (s
21).

The appeal provided for by s 23C in my view, is not limited to questions of law, as counsel for the Board contended, but is a full appeal at which the parties are entitled to put before the Court evidence which was not before the Board. The present appeal is an
appeal under s 23C(i) (a). This conclusion is founded upon s 23C(3)

which provides:

"(3) With respect to an appeal made under subsection
(1) against a determination of the Board, the Supreme Court may, having regard to the merits of the case and the public welfare -

(a) dismiss the appeal; or
(b) order that the determination of the Board be
revoked and be replaced by a different determination made by the Court and specified in the order,

and may make such further orders ancillary to its dismissal of an appeal under paragraph (a) of any order made under paragraph (b), as it thinks proper.”
The reference to the "merits of the case and the public welfare" clearly places upon this Court the responsibility for a decision as to whether an applicant who has been denied registration should be entitled to practise. This conclusion is in no way inconsistent with the reference, in sub-s (2), to "a re-hearing" (Dare v. Dietrick (1979) 26 C.L.R. 19; Keppie v. Law
Society (1962) 62 A.C.T.R. 9 at 15; Clarke & Walker Pty. L.--td. v.

Secretary. Department of Industrial Relations & Anor. (C.A. (unreported)

19/12/1985). So far as the approach to the present appeal is concerned, I

adopt with respect the observation of Smith, J. in Georgoussis v. Medical

Board of Victoria (1957) V.R. 671 at 679:


"No doubt the Court must know what application was made to the Board and what the Board's decision was, in order that the Court may perform its own function and frame its own order. And where medical questions are involved the Court, if it in fact has the Board’s opinion placed before it, will naturally attach great weight to that opinion as it will to the Board’s views on credibility if the evidence given before the Board happens to be used upon the appeal."

Although it will be necessary later to examine closely

the provisions of the Medical Practitioners' Act, 1938, it is appropriate here to make brief reference to the scheme of registration established by the Act in order that the significance of the evidence given, to which I am about to refer, may be understood. The Act was amended by Act No. 55
of 1981, and the amendments relevant to registration came into force on

27th January 1982.

The Act provides for two substantial categories of registration - full entitlement to registration under s 15 and limited entitlement to registration under s 16. Section 15 applies to persons graduating from the University of Sydney, University of

New South Wales, the University of Newcastle and also to persons who graduate from universities referred to in Column 1 of Schedule 1 and have qualifications as set out in Column 2. The universities specified are those in other States of the Commonwealth as well as certain universities in the United Kingdom, Ireland and New Zealand. Persons from those universities, to be qualified for registration must, in addition to the prescribed degree
have the prescribed experience, adequate knowledge of English and satisfy

the Board of good character (s 15(1)(b) and (c)), but there is no requirement that they pass any additional examination - their degree is sufficient in that regard.


Registration under s 16 is available to those who hold degrees or diplomas from Schools of Medicine not being those set out in Column 1 of Schedule 1. An applicant is entitled to registration if he:

"(c) (i) has obtained results satisfactory to the Board in the prescribed examinations; or

(ii) satisfies the Board that he should not, for the purpose of his being entitled to be so registered, be required to be so examined or should not be required to obtain those results;"


and in addition has the required domicile (unless the Board decides otherwise) (d); a knowledge of English adequate for the practise of medicine in New South Wales (e); the prescribed experience within the meaning of s 15(1)(b) (f); and good character to the satisfaction of the Board (g). In the present case it is only the requirement set out in paragraph (c) which requires consideration, as it is common ground
between the parties that the plaintiff satisfies all other requirements of the Section. The plaintiff has not passed the prescribed

examination and claims that he should not be required to be so examined or obtain satisfactory results as stipulated.


The plaintiff is a Polish citizen who arrived in Australia on

19th January 1980. He had attended Lodz Univcrsity from 1967 to 1974 when he graduated in medicine. He thereafter served for a year as an intern at Main Military Hospital, Warsaw and on 23rd September received a Certificate of Registration as a medical practitioner in Poland. He then served as a Resident Medical Officer at the same hospital, during which he spent four terms each of ten weeks duration in surgery, medicine, obstetrics and gynaecology, and anaesthetics. In June 1976 he was appointed a Registrar in Anaesthetics at the State Clinical Hospital, Warsaw. He sat for and passed a final examination in anaesthetics in June, 1979. During his training he was able to leave Poland and work in other countries as a medical practitioner. He worked as a Resident Medical Officer in anaesthetics at Malmo Hospital, Sweden in June and July 1975, and in a like position at Nacka Hospital, Sweden in June 1977. In June and July 1978 he worked as Relieving Medical Officer at Dusseldorf Hospital in Dusseldorf, West Germany. In August
1979 he left Poland and worked as Anaesthetics Registrar at Academica

Hospital, Vienna, Austria until January 1980 when he cane to Australia.





At the time he arrived in Australia, the Medical Practitioners Act, 1938 had different provisions in regard to registration from those now operating. In particular, so far as the present case is concerned, a person such as the plaintiff, who had obtained his degree in medicine in Poland and not in one of the universities referred to in the Schedule to the Act as it then stood,

was required to pass examinations - 4th, 5th and final year as prescribed by University of Sydney or University of New South Wales (s 17(1)(c) and (3)) or hold a Certificate of Registration for post graduate teaching tuition or research for three years, or a Certificate of Regional Registration (s
17(1)(d)). Provision was made for a graduate from a School of Medicine outside of New South Wales to be relieved of any of the requirements of sub-s(1) of s
17 if the Board was of the opinion "that such person has such special qualifications and has had such special experience in the practise of medicine or surgery or of any branch of medicine or surgery as would justify waiving compliance with the requirements of sub-s(1) of this section and decides that such requirements be waived in relation to such person" (s 17(2)). A further provision, which would seem to have much the same effect, was to be found in sub-s 2A(c), namely that a person who had obtained a degree or diploma in a country outside New South Wales might be relieved by the Board of the obligation to attend the courses and pass the examinations referred to in (c)(3) of sub-s(1) if "the Board is of the opinion that such person by virtue of his qualifications and experience in the practise of medicine or surgery or any branch of medicine or surgery should not be required to attend the courses or pass the examinations".


Section 21 of the Act as it then stood provided that the Board might, at the request of an institution or organisation interested in post-graduate
teaching, grant to any person a Certificate of Registration for the purpose of teaching, or receiving tuition or engaging in research for a period of one
year

When the plaintiff arrived in Australia he first worked as a medical observer at Sydney Hospital where his duties were essentially

those of Resident Medical Officer, involving work in Casualty


and in the Intensive Care Ward, and then having been certified under s

21 to undertake post-graduate tuition at The Broken Hill and District Hospital, he carried on as a Resident Medical Officer there from 14th July 1980 until 12th January 1981. In January 1981, he commenced post- graduate tuition pursuant to s 21 at The Parramatta Hospital, an undertaking being given by the Assistant Director of Medical Services at that hospital that his services would only be used in accordance with the conditions required under s 21 of the Act, i.e; post-graduate
tuition. It appears from the evidence however, that the plaintiff carried on the normal duties of a Resident Medical Officer and was involved in
virtually all fields of medicine whilst at Parramatta Hospital. The evidence shows that he was rostered as the Senior Resident Medical officer on many occasions and that his responsibility included admissions through Casualty and acting as Resident Medical Officer in the Orthopaedic, Medical and Surgical Departments. He worked under the supervision of a number of specialists in various fields of medicine and I shall refer a little later
to their views as to his competence. In these proceedings great reliance has been placed upon the recommendations and opinions of these doctors.


In January 1981, he attended a course in Obstetrics and Gynaecology and in August acted as observer at the Women's Hospital, Crown Street. During this time, as I have said, he was registered under s 21 of the Act, and in order to receive full registration he was required, as earlier mentioned, to pass an examination. He sat for this examination, known as the Australian Medical Examining Council

examination, (A.M.E.C.) in September 1981, but he did not pass. (I mention here, that this examination does not appear to accord with the examination stipulated in s 17(c)(iii) of the Act as it stood at that time, but nothing turns on that so far as the present appeal is concerned.) The A.M.E.C. examinations became the "prescribed examinations" for the purpose of s
16(c) of the Act in its present form from the 29th January, 1981. (Medical Practitioners Regulations, 1981-Reg. 14.) This examination consists of three sections, one a test in English the second a test in the whole spectrum of medicine - medicine, paediatrics,psychiatry, surgery and obstetrics and gynaecology, and, if these papers are passed, a test designed to assess the applicant's clinical knowledge and ability. The examinations in medicine and English are framed as multiple choice examinations, that is, a series of propositions is stated, only one of which can be correct and the student is required to indicate which is. The
level of the knowledge required to pass the medicine examination is equated

as far as possible to that level of knowledge expected of

a student at his final examinations at a university in this country. Doctor Amos the President of the defendant Board, who gave evidence before me described the purpose of the examination in his affidavit in this way:

"It is designed to satisfy the examiners that the candidate has attained the same standard as a Graduate of an Australian medical School and is competent to practise as a medical practitioner in Australia "


The evidence shows that it is searching test yet of necessity, of course, it can still only deal with a fraction of the whole

content of the various subject matters which it encompasses. There are in all 150 questions in the paper. Between 1978 and 1985, 845 candidates sat for the examination, i.e.; about 100 foreign doctors each year - 543 passed.

The plaintiff passed the examination in English but in

the general medicine examination he received a mark of 76 out of 150, the pass being 70 per cent, and this placed him in the lower 13 per cent percentile of candidates. The following sets out the marks scored by the
103 candidates who sat for the examination:

55 scored 105 or better,
24 scored 90 - 104
11 scored 80 -89
5 scored 70 - 79
8 scored less than 70

The plaintiff's examination paper, with the marks given, was produced to the Court, and against the subject "English" is placed the word "Weak (Pass)" and the following marks are shown as having been allotted to the sections of the examination testing general medical knowledge; "Medicine
39, surgery 26,obstetrics and gynaecology 11 Total 76. Fail". The highest

mark gained by any student was 136, and the lowest 51. The plaintiff's explanation of his failure was that he was not prepared for the multiple choice examination. (It appears that if he had made enquiries about
the nature of the examination he would have been given fairly detailed and helpful information.)
By letter dated 22nd October 1981, the plaintiff applied to the Board to have the medical qualifications given to him in Poland recognised, and seeking to be registered as a medical practitioner without conditions. In support of that application he provided a curriculum vitae together with supporting


testimonials of medical practitioners with whom he had worked at Parramatta Hospital. I set out now the substance of their opinions of the plaintiff. "I regard Dr Opara as better informed than most foreign
medical graduates who were registered prior to changes in the Act ... It

is my considered opinion that he is worthy of full registration and if this is not possible that special arrangements in regard to continued employment in a hospital be made so that he might have a better chance in the examination" (Dr Cable, medical Superintendent). "Dr Opara is a man of outstanding character ... He is dedicated to the practise of medicine ... and is an untiring worker. His clinical judgment is excellent." (Dr Coren, Visiting Oral Surgeon.) "I am very happy to
support him in any application he may make for registration, and for any

employment he may seek" (Dr Johnson, Clinical Surgical Superintendent and Staff specialist Surgeon).
"... his clinical judgments were mature and sound... I have no hesitation in recommending him as a fully qualified and registered colleague" (Dr Szabo Visiting Surgeon). “I feel he would make a very real contribution to medical practise in this country, and would strongly support his application for registration". (Dr P.J. McGrath - I should mention that Dr McGrath gave evidence before me and stated that he did not consider it unreasonable that Dr Opara should be asked to pass the examination. ) "He is quite a capable physician with an adequate knowledge of medicine and I would support his claim for full medical registration with the
New South Wales Medical Board." (Dr Despas Visiting Thoracic

Physician) "I would consider him to be sufficiently trained for full registration in New mouth Wales" (Dr Lorentz, Consultant Neurologist)


"He has assisted me in routine orthopaedic surgical procedures and in that regard my comments are entirely favourable". (Dr Collins Greaves, Consultant Orthopaedic Surgeon) "I have no hesitation in recommending him for permanent registration in this country and for any position in medicine for which he might apply". (Dr Waugh, Consultant Physician) "From my experience of associating with graduates from overseas, I would say that Dr Opara is certainly superior to the great majority of them, both in terms of his personality, his aptitude, his knowledge of the English language and his knowledge of medicine". (Dr Skyring, Visiting Physician) "I am happy to support him in his application for registration with the Board of New south Wales". (Dr Maher, Visiting Urologist) "Dr Opara impressed me from the start not only with his above average medical ability but also with his rapid and accurate assessment of a situation". (Dr Older, Director of Intensive Care). I would mention here that of this group of practitioners, Drs Johnson, Lorentz, McGrath, Waugh and Coren also gave evidence on his behalf before the Enquiry under s 19 of the Act held on 27th July, 1982 to which I will later refer. Dr Craig also supported him. These same gentlemen (and also Dr Gooley and Dr Szabo) came before the Court and gave evidence substantially to the effect of the opinions they had expressed before the Board.
As amendments to the Act in regard to registration were to become operative on 27th January, 1982, the plaintiff's application of
22nd October, 1981 can be regarded as having been overtaken by events and in fact the plaintiff never did receive any acknowledgement of it, although it was discussed between him and the Secretary of the Board. His evidence is that the Secretary at the time, Mrs Robertson, gave him

to understand that when the amendments to the Medical Practitioners Act, 198 came into force in January he would be favourably considered for registration without the need to pass the examination.


As Parramatta Hospital was destined to close at the end

of 1981, the plaintiff sought a transfer of his registration under s 21 to Westmead Hospital and this was granted although he did not go there. To complete the picture, it can be said here that after leaving Parramatta Hospital in January 1982, the plaintiff remained unregistered and did not work until he was registered under s 21 for post-graduate tuition in
Prince of Wales Hospital, and he worked there and at Bankstown hospital from August 1982 until late January 1983 when he entered private practice. he remained in private practice believing he was registered so to do,
until the end of 1984.


Let me return to events in January, 1982. There then occurred the first of a number of events which ultimately led both parties into a state of confusion. The evidence shows that on 15th January 1982, the Secretary of the Board advised the plaintiff by letter that his Certificate of Registration pursuant to s 21 would cease to have effect on 27 January 1982 when amendments to the Act were to take effect. He
was advised that it would be necessary for him to apply for registration

under the provisions of the newly amended s 16 and his registration pursuant to s 21 was extended to 27th January 1982. This letter was sent to the plaintiff at an address in Hunters Hill which was not the plaintiff's address and of which the plaintiff had never heard,

and he never received it. The explanation given by the then Secretary, Mrs Robertson was that the plaintiff's address was not known and the letter was sent to the address of Dr Maher who had supplied the plaintiff with a reference supporting his application for registration. It is also to be mentioned that it appears from the Minutes that the actual Resolution of the Board made at that time was that the plaintiff should have s 21 registration for post-graduate tuition for the period of twelve months from 11th January 1982, but this information was never communicated to him. On 22nd January the plaintiff made application on the form prescribed by the Board for unqualified registration under s
16 of the Act. The application was accompanied by letters confirming

his qualification as a general practitioner in Poland. The amendments to the Act became effective 27th January 1982 as I have said. On 3rd March, the Board considered this application and resolved that it be declined, and the plaintiff was advised of this by letter on 8th March. The letter in part reads "I have to advise that the Board declined your application on the basis that your qualifications did not fulfil the requirements of the Medical Practitioners Act. It was also considered that your qualifications and experience were not of a standard that would entitle the Board to waive the prescribed examination
requirements and therefore allow them to grant you registration under s

21(3) to practise in a limited field of medicine". The letter then

went on to state that the passing of the examination would be necessary in order to obtain registration. There then followed correspondence between the plaintiff's solicitors Messrs Dawson Waldron and the Board, which stressed (inter a1ia) that the plaintiff whilst at Parramatta


Hospital had treated some 600 patients without being under supervision, and it is sufficient to say that in the result the Board agreed to receive further material to be put forward by the plaintiff in regard to his registration. On 2nd June 1982, the Board considered in detail the position of persons who had been registered pursuant to s 21 prior to the amendments of the Act, and it approved certain guidelines. The minutes of that date show the following:

"Registration of Previous Section 21 Certificate Holders

1. Before the Medical Practitioners Act was amended
in 1981, registration was possible under Section 21. The Section has now been deleted. This Section allowed
a hospital to apply to the Board for registration for a doctor for purposes of post graduate teaching, training or research. In late 1980, the Board was faced with a large number of applications for new, and for renewal of,
Section 21 Certificates. When this was investigated, it
became clear that a number of hospitals were using Section
21 Certificates to obtain registration for doctors not otherwise entitled to registration. It also became clear these doctors were being used as resident medical officers as work force to help run the hospitals, and that they
were receiving a very variable amount of post graduate
teaching..

2. The Board then interviewed all doctors holding
Section 21 Certificates and either -

1 Granted some full registration.

2. Renewed the Section 21 Certificate if -

(a) the doctors were receiving adequate post graduate tuition;

(b) were working under supervision so that the interests of the safety of the public were protected.

3. Rescinded the Section 21 Certificates if -

(a) post graduate tuition was inadequate; (b)

supervision was inadequate;

(c) reports revealed the doctors to be lacking in competence.


3. When the Act was amended in 1981, those doctors
who hold valid Section 21 Certificates were granted limited
registration under Section 16 until their situation could
be reviewed. (I have already said that Dr Opara was granted registration to 11th January 1983 by Resolution of the
Board on 27th January 1982 but this was not communicated to him.)

4. So that consistent decisions could be made affecting the future registration of doctors who had held Section 21
Certificates, the Board adopted the following guidelines:

A. No-one can be registered who has failed the
A.M.E.C. examination three times.

B. No-one can be granted limited registration who has not previously worked in New South Wales unless they are genuine post-graduate teachers or students or worked solely in research.

C. Previous Section 21 Certificate holders

(i) may be granted limited registration to work in junior hospital posts under supervision in hospitals approved by the Board.

(ii) this registration be limited in time for 2 years maximum to permit them time to gain A.M.E.C.

(iii) it be emphasised to the successful applicant and the employing hospital that this registration is for a transitional period and will cease on 30 June 1984.

D. Application for limited registration under Section 16 to prepare for A.M.E.C. will be declined to those who have not previously held a Section 21 Certificate.

E. Application for conditional registration to obtain internship experience to be able to
sit A.M.E.C. will be declined. This rule will also strictly apply to Australian citizens graduating from overseas universities not on Schedule One.

It was resolved that the Board approve in the terms
of the above guidelines the registration of the following previous Section 21 Certificate holders."

The effect of the above may be stated to be that those registered under s 21 of the Act before its amendment in 1981 were given limited registration
until 30th June, 1984. At the same meeting the plaintiff was granted

registration to work in a hospital to 30th June, 1984 and was advised of

this by letter of 8th June. This registration was registration under s 16(2)

and s 21 of the amended Act - that is to say the plaintiff had not passed the A.M.E.C. examination but the Board decided that it would give him registration notwithstanding, but conditional registration only.


The letter of 8th June 1982 resulted in a protest from the plaintiff's solicitors and in the result an enquiry under s 19 of the Act was held on
27th July 1992. The plaintiff was represented by counsel and gave

evidence. He called witnesses to support his claim for registration namely, Dr Johnson, Dr Lorentz, Dr Coren, Dr Craig and Dr McGrath all of whom had supervised him in Parramatta Hospital as I have earlier stated. (The Board also had the references supplied by the other doctors to whom I have previously referred). Each of them, except Dr Coren and Dr Craig whose affidavits were read, has given evidence before me and that evidence is impressive as to the plaintiff's competence at Parramatta Hospital in 1981. In addition, three other specialists under whom he worked at Parramatta Hospital Dr Older, neurologist, Dr Szabo, general surgeon, and Dr Waugh, Physician, came before me to add to the list of those who considered that the plaintiff was entitled to full registration.
On 1st September, 1982 the Board gave its decision and the

plaintiff and his solicitor were present at the time. The decision is set out in the Minutes of the Board of 1st September (Annexure P to the affidavit of S.J. Gardner, Secretary of the Board). The decision of the Board was that the plaintiff be as already granted and under the

conditions already imposed by the Board, i.e. as an intern in a hospital until 30th June 1984. In its decision the Board stated as follows:


"Full registration under Section 16 as distinct from registration with restriction to practise along the lines already authorised by the Board devolves on two requirements.


1. Whether he is able to pass the prescribed examination.

2. Whether the Board can be persuaded that he should not be required to pass the examination.

3. In considering these requirements due weight must be given to the fact that he has already sat for the examination once and failed.


One of the purposes of the changes in the Medical Practitioners Act effected by the Medical Practitioners (Amendment) Act 1981 was to rectify the pre-existing disparity in the requirements for registration for graduates from Australian Medical Schools and those from Overseas University Medical Schools. It was considered that the Medical Schools from Great Britain, Ireland and New Zealand had Courses and examination requirements of similar standards to those required by Australian University Medical Schools.

Medical Schools from other countries were of a standard unknown to Australian Medical Board and Councils. The decision of Government was that applicants for registration from Overseas Medical schools, not being on Schedule One of the Medical Practitioners Act, should be required to sit for an examination. This avoided any discrimination between other Medical
Schools and countries in which Courses were held and from, which applicants

graduated.




The deciding requirement was the standard and capacity of the individual and not that of the school of origin.


Section 16(c)(ii) was incorporated in the Act to provide for registration without examination of doctors of renown and accomplishment who were undoubtedly in the Board's opinion, of such standing that they should not be required to sit for the examination. These included for the most part,

visiting professors, particularly those in post-graduate teaching,

doctors of outstanding attainments coming to Australia under the exchange programmes of some of the larger hospitals, guest professors and the
like. Dr Opara did not have attainments of this nature and calibre.




Another reason for Section 16(c)(ii) was that it could be used by the Board to grant registration to practise (without passing the prescribed examination) under conditions limited in duration and in conditions relating to practising medicine (Section 21(3) where the Board felt after conducting the inquiry, this could be compatible with public safety. The Medical Board has already exercised its discretion under the Act in Dr Opara's favour to this extent.

The decision of the Board is that Dr. Opara be granted registration to practise medicine in New South Wales only as already granted and under the conditions already imposed by the Board. His application for full registration is not approved by the Board."


It will be seen that the Board decided that the examination would only be waived in the case of eminent persons as set out there and cases of limited registration such as Dr Opara's case. In his affidavit sworn on 14 March
1986, Dr Amos put it this way "In my experience the discretion referred to

in s 16(c)(ii) of the Medical Practitioners Act is rarely exercised and then only in cases where the applicant is an outstanding and pre-eminent medical practitioner or seeking to gain post graduate experience in Australia, after which the applicant undertakes to return to his own country". In his evidence, (p 207) Dr Amos also referred to the case of registration of specialists of undoubted high standard for specialist practise in a particular area or hospital. There were those three categories of persons just mentioned which according to the evidence would be relieved of the examination referred to in s 16. I should mention that the Board at the enquiry comprised:
Dr Tomlinson - President of the Board and a

distinguished surgeon

Professor Rafael - Professor of Psychiatry at Newcastle

Dr Peter Grieve - Secretary-General of the Royal Australian College of General Practitioners and a general practitioner of high repute.
Dr Hinde - Specialist Obstetrician at Royal Prince Alfred

Hospital.
Dr Booth - Specialist Radiologist
Dr D. Cohen - Cardiothoracic surgeon
Dr M. Benanzio - Specialist orthopaedix surgeon


The position thus arrived at was that the Board, comprising practitioners from many fields of medicine, after a full enquiry and, notwithstanding the evidence called by the plaintiff, was not disposed to exercise its discretion to relieve him of the requirement of passing the prescribed examination in order to obtain full registration. Although the plaintiff was present when the decision was given and was aware of it, the written notification to him of the Board's decision contained in a letter dated 1st September 1982 was never received by him, because it was, again, posted to the address 10 Wybalena Road, Hunters Hill. The evidence shows, as I have said, that this address was the address of one of the practitioners Dr Maher, whose reference had been used by the plaintiff when he first applied for full registration. That letter attached a certificate certifying that the plaintiff was entitled to practise in a hospital in an appointment granted by the Intern Placement Committee until 30 June 1984. The fact that the plaintiff never did see that Certificate and had only seen the Certificate granted in respect of his post-graduate tuition at Broken Hill District Hospital - this in no way resembled "the Authority to Practise" to which I am about to refer - has some bearing upon the events which happened subsequently. In September, 1982, the plaintiff received a form under the heating "New South Wales Medical Board Authority to Practise as a Registered Practitioner until 30th September 1983". The bottom portion of the document and the back of it requested certain information to be filled in for statistical purposes in regard to the plaintiff's work and its nature. It required the payment of a fee of $70 "for the retention of your name on the register" by 30 September 1982 and stated "if you fail to pay the retention fee by that date your name will be removed from the Register".

The plaintiff immediately paid the required $70. The top half of the document showing the imprint of the cash register and containing the information just mentioned was handed back to the plaintiff. The
"Authority to practise" was in fact intended to be but a receipt for the

annual registration fee, which must be paid by all registered medical

practitioners (s 24) and no explanation has been offered as to why the

Board gave the receipt the high-sounding title which it did. The evidence is clear that the plaintiff resigned from the Prince of Wales Hospital at the end of January and entered practice as a general practitioner in February/March, 1983 firstly, as an employee of Australia Wide Locum Service, then later as an employee of Western Medical Services Pty Ltd who conducted a radio service practice, and ultimately as an employee of Metropolitan Medical Services. A little later he went into private practice with a Dr Balin at 107 Pitt Street, Sydney at the same time however, working a number of days for Metropolitan Medical Services. He and Dr Balin expended about $15,000 in setting up their practice.


Altogether he was engaged in practice from February/March 1983 to December

1984. During the period he was in general practice the treatment which he says was afforded by him to his patients covered:- gynaecc1ocal and obstetrics; paedeatrics diagnosis and treatment; minor cosmetic; orthopaedic and general surgery; cardiology and psychology diagnosis and assessment, general diagnosis referring to specialists where appropriate and appropriate medical prescribing.


In the year 1983, the plaintiff had received another "Authority to Practise" and again paid the required fee. In September, 1984 he received a document headed 'New South Wales Medical Board - Renewal of Registration as a Registered Medical Practitioner until 30th September, 1985". Again he paid the registration fee and was handed back the renewal with the imprint of the cash register on it.

The evidence of the plaintiff is that whilst in general practice he acted as locum for a number of general practitioners during their absence on holidays or for other purposes, and that he treated their patients and that he received no complaints. He says he was offered a partnership by two of the medical practitioners. His evidence is that with Western Medical Services Pty Ltd he attended patients of the service each day and an affidavit by Mrs Draper the manageress of the Company shows a daily attendance on patients averaging about 10-12 per day. Mrs Draper said no complaints were made.


His employment with Metropolitan Medical Services has been the subject of not only his own evidence, but evidence given by Dr Gooley who was the senior medical practitioner in the practice "conducted" by that Company, and in charge of the Doctors employed by it. Dr Gooley explained that the plaintiff was in the practice for something in excess of 12 months, that he worked a full time week and that he, Dr Gooley, was associated with him for about 16 hours each week.


The practice was one in which about 25 per cent of the cases were emergency cases. Dr Gooley spoke highly of the plaintiff's abilities. In his affidavit filed in the proceedings , he believed that the "Authority to Practise" authorised him to go into general practice. His claim is that on receipt of the "Authority to Practise" he thought that the Board, having refused him full registration in July 1982, had changed its mind and decided, to grant him registration. In considering this claim it is important to bear in mind that the plaintiff himself had never been personally involved in any of the previous registrations ostensibly for postgraduate tuition (the evidence strongly suggests that these were merely a convenient means of providing medical officers for hospitals) and that the statement on the form itself "Authority to Practise" was understood by him to mean what it said. The "Authority" did not indicate that the registration was in any way conditional. The plaintiff had never previously been asked to pay a fee for any Certificate or Registration, as I have said. The undoubted fact however, is that he openly practised as a general practitioner for a period of approximately two years until the end
of 1984.

The question whether the plaintiff bona fide believed that he was fully registered as a medical practitioner or whether he merely took advantage of the words "Authority to Practise" to put forward a claim that he took that view, has teen hotly debated before me, but having considered

all the evidence in the case, I am of the opinion that the plaintiff has established, on the probabilities, that he did bona fide believe that he was entitled to go into private practice. It may well be that there was an over-willingness on his part to treat the document as entitling him to go into private practice, but, the evidence as to his character, and the fact that the "Authority to Practise" was used, he said "At all times he displayed general care, skill and expertise equal to or about that
displayed by the average Australian graduate". In his evidence he said that whilst the plaintiff worked in the practice there were six to ten other medical practitioners3


In tests (English knowledge and medical knowledge). I shall refer again later to Dr Gooley's evidence. It has another significance in the case in that the "Authority to Practise" which the plaintiff had obtained first in
1982 and then again in 1983, was the document from which Dr Gooley

satisfied himself that the plaintiff was a registered medical practitioner entitled to be in general practice. I mention here that there is also evidence that the Commonwealth Department of Health at relevant times regarded the "Authority to Practise" as evidence of full registration for the purposes of the Medica1 Health Scheme (Ex N). The plaintiff said in his evidence that Australia Wide Locum Service treated the Authority to Practise as evidence of his being fully registered.


The plaintiff in these proceedings and also before the Board, and subsequently in the Local Court in criminal proceedings which were taken against him in 1985, persistently maintained that as Dr Gooley and others said, to authenticate his right to practice, and the fact that he acted quite openly are all consistent with him believing that he was registered unconditionally. He impressed me as a truthful man.


The Board however came to know that he was in private practice and in February 1984, two inspectors interviewed him. The evidence is that he was told that he should not be practising but he maintained that he was entitled to. He was requested to appear before the Education and Credentials Committee, which he did on 6th June, 1984. A matter involving him in forbidden advertising was quickly resolved and the evidence is that he was told he should cease practising. Once again, he insisted that he was registered and, that he was entitled to practise. According to his evidence, he was told that he would be advised of his position in writing. There is evidence that at that meeting he was shown

by either Mr Gardner or Dr Amos the letter of 1st September, 1982, addressed to the address 10 Wybalena Road, Hunters Hill, which quite clearly stated that he was only registered to 30th June 1984, but he denied this. His evidence also is that on that occasion he got the impression that Dr Amos would in fact be recommending that the Board grant him full registration and there is some support for this in the Minutes of that date, which show that the Board resolved that the Crown Solicitor be contacted for legal advice as to whether the Board could be "on shaky legal ground" in regard to the "Authority to Practise" which had been issued to him and upon which he was placing so much reliance. There is a, strong contest between the parties as to the proper interpretation to be placed upon what happened at that meeting and whether in fact the plaintiff, knowing that he did not have full registration, nonetheless thereafter wilfully persisted in carrying on his practise until December 1984.


Once again, having carefully considered the evidence of Mr Gardner, Dr Amos and Mrs Hewitt, and the evidence of the plaintiff. I am prepared to accept the plaintiff's claim that he got the impression that Dr Amos was likely to be favourable towards his claim to be entitled to be registered and to remain in practice, and that he, the plaintiff, considered he was registered.


The evidence is that on 8th June, a letter addressed to him at 183

Macquarie Street, Sydney was sent by the Board advising that if he ceased practise immediately and provided the Board with a written apology, no action would be taken. The plaintiff never had an address at 183 Macquarie Street, Sydney and again the most likely explanation of this address is that the Board not having the plaintiff's address sent it to the address: of a doctor who had given evidence for him at the enquiry in July 1982.


The next relevant event in 1984 was the posting to the plaintiff in September of the "Renewal of Registration as a Registered Medical Practitioner until 3O/9/85” previously referred to, with an accompanying request to pay the fee of $70 - which the plaintiff did. Shortly before, an employee of the Health Department, Miss Wallace, at the request of the Board, had made an appointment with the plaintiff and consulted him

professionally. On the morning of 29th November 1984, the plaintiff received a letter from the Board advising him that his registration had lapsed on
30th June, 1984 and stating "It is noted you were forwarded a roll fee

notice which stated you were registered with the Medical Board until 30th September 1984. This was an oversight and in any case was not in accordance with the requirements laid down by the Board for your registration". The reference to the "roll fee notice" was intended to be a reference to the "Renewal of Registration", earlier referred to. On the same morning, Miss Wallace again attended the plaintiff's premises and consulted with him. Shortly afterwards, two of the Board's inspectors arrived and a conversation took place with the plaintiff. The plaintiff was again told that he should not be practising and he stated that he had consulted his solicitor and he was going to continue to practise. On 4th December 1984 he was arrested and charged with an offence under s 42 of the Act. The charge alleged:


"That Richard Opara between the 1st of July, 1984 and
4th December, 1984, at Sydney in the State of New South Wales, being a person not registered under the Medical Practitioners Act 37 of 1983 did take a title which having regard to the circumstances in which it was so taken, is capable of being understood to indicate or is calculated to lead persons to infer that he is registered as a medical practitioner under the said Act."


The plaintiff himself gave evidence and on 28th May, 1985 the Magistrate dismissed the charge. In January of 1985, there was correspondence between the plaintiff's solicitors and the Medical Board and in the result on 7th February, 1985 the plaintiff, through his solicitors, made application for registration. The letter pointed out that the plaintiff was impecunious and presently unemployed. A reply of 25th March stated that the Board had already held an enquiry under s 19, and it was not prepared to move from its previous decision. The letter stated that if the plaintiff passed the A.M.E.C. examinations the Board would be prepared to consider his registration. The Board plainly was continuing to implement the policy and apply the criteria for registration under s
16 expressed in its judgment of 1st September 1982 following the enquiry

on 27th July 1982. On 30th May, 1985 the plaintiff lodged an application for registration on the form prescribed by the Board, and the Board on
5th June declined the application. The plaintiff,

was advised by letter of 19th June, 1985 of the decision. That letter concluded "To be eligible for registration, the Board advises as it has done previously, that you first pass the A.M.E.C. examinations". It is against this refusal that the plaintiff now appeals.


The plaintiff, I mention, has remained unregistered but he has taken a position as an administrator in a private hospital.


Before proceeding further, it is convenient to summarise the effect of the evidence insofar as it relates to the plaintiff's competence as a medical practitioner.


The plaintiff, having graduated from Lodz University, in Poland, served as a medical officer for the required period and received his certificate of registration as medical practitioner a year later. He then served as a resident medical officer and Registrar in Anaesthetics in Warsaw Hospital; he was accepted as a resident in Malmo, Sweden, and Dusseldorf, Germany. After that he worked as an anaesthetic registrar in Vienna, Austria. It can be said that the medical qualifications of these last mentioned countries are generally accepted here as being of a high standard so far as knowledge and performance are concerned. The plaintiff, from the time of his arrival in Australia in 1980, has had considerable "post-graduate tuition", but more particularly experience in all fields of medicine in his position as resident medical officer in the hospitals to which I have referred. He has undoubtedly impressed the specialists who have supervised him; and it is no doubt unusual that he should have been able to produce such impressive references in respect of his competence and manner as a doctor, and his good character.(I leave out of account at the moment the fact that he has been in practice as a medical practitioner in private practice from early 1983 until December 1984) On the other side of the coin, he failed badly in the A.M.E.C. examination in 1981 and has never sought to sit again for that examination.


Before me the plaintiff's case has been urged upon the footing that the evidence as to the plaintiff's competence as a medical practitioner is of sufficient cogency to justify a conclusion that the Board, in the exercise of its discretion, should have dispensed with the requirement of the plaintiff passing the prescribed examination. It is claimed that the Board has erred in taking the view that it can waive the requirement of the examination only in very special cases, such as those referred to in its decision of 1st September, 1982 and by Dr Amos in his evidence which I have earlier set out.


The point that counsel for the plaintiff makes is that competence and fitness to practise may be demonstrated by evidence of actual performance by the candidate for registration, and that the opinion of experienced practitioners under or with whom he works must be given great weight. The discretion given by s 16(c)(ii) to dispense with the examination is not, it is claimed, limited to cases where the candidate has outstanding qualifications, (for example, degrees, fellowships, high repute or standing in some particular department of medicine), but is available in any circumstances where the evidence put before the Board demonstrates fitness - i.e. possession of the required degree or diploma, and of the required level of knowledge, and of experience, and good character - to be registered. The Board, it is submitted, therefore erred in failing to consider whether, on the evidence placed before it at the enquiry on 27th July, 1982, the plaintiff was in fact shown to be fit to be registered, notwithstanding that he did not fall into any of the categories for exemption from passing the examination which the Board had established. The Court therefore, it is said, should intervene and consider the matter afresh, and hold that the plaintiff was entitled to registration at that time, and more so now, (for reasons I shall outline later) after he has spent two years in general practice.


In order to assess the significance of that submission, it is necessary to understand what it is that the Board should be satisfied of before it waives

compliance with the requirement of examination, and, of course, the same considerations apply to the Court in the appeal. Section 23C(3) in requiring the Court to have regard to "the merits of the case and the public welfare" is, by implication, stating the obligation which has been cast on the Board in regard to registration of medical practitioners. Section 16(c) has the consequence that unless the Board dispenses with the requirement of passing the examination referred to in (c)(i) registration cannot be granted until the examination is passed. The Board, is by the paragraph (c)(ii) given the power to dispense with compliance with (c)(i) but there is no express statement of the circumstances necessary to be shown to "satisfy" the Board that the examination pass is not required, so
the ambit within which the power may be exercised, must be ascertained from an examination of the terms of the Act. This is but another way of saying that the Board - and the Court - is given a discretion to waive the examination, and that the extent of that discretion and the factors
relevant to the exercise of that discretion are to be determined by reference to the purpose and provisions of the Act. The principle to be applied in determining the ambit of a discretion was stated by Dixon, C.J. in Klein v. Domus Pty Ltd (1963) 109 C.L.R. 467 at 473:


"This Court has in many and diverse connexions dealt with discretions which are given by legislation to bodies, sometimes judicial, sometimes administrative,
without defining the grounds on which the discretion is to
be exercised and in a sense this is one such case. We have invariably said that wherever the legislature has given a discretion of that kind you must look at the scope and purpose of the provision and at what is its real object. If it appears that the dominating, actuating reason for the decision is outside the scope of the purpose of the enactment, that vitiates the supposed exercise of the discretion. But within that very general statement of the purpose of the enactment, the real object of the legislature in such cases is to leave scope for the judicial or other officer who is investigating the facts and considering the general purpose of the enactment to give effect to his view of the justice of the case."


The factors relevant to the determination of the ambit of a discretion conferred on an administrative body and the role of the Court in reviewing the exercise of such a discretion was dealt with at length and
quite recently by Mason, J in Minister for Aboriginal Affairs and Anor v. Peko-Wallsend Limited and Ors, High Court 31 July 1986 not yet reported;
at pages 12 to 16 of his judgment. At page 13 he said:


"What factors a decision-maker is bound to consider in making the decision is determined by construction of the

states the considerations to be taken into account, it will often be necessary for the court to decide whether those enumerated factors are exhaustive or merely inclusive. If the relevant factors - and in this context I use this expression to refer to the factors which the decision-maker is bound to consider - are not expressly stated, they must be determined by implication from the subject matter, scope and purpose of the Act. In the context of judicial review
on the ground of taking into account irrelevant considerations, this Court has held that, where a statute confers a discretion which in its terms is unconfined, the factors that may be taken into account in the exercise of the discretion are similarly unconfined, except in so far as there may be found in the subject matter, scope and purpose of the statute some implied limitation on the factors to which the decision-maker may legitimately have regard (see Reg. v. Australian Broadcasting Tribunal; Ex parte 2HD Pty Ltd (1970) 144 C.L.R. 45, at r.p.49-50,
adopting the earlier formulations of Dixon, J. in Swan Hill
Corporation v. Bradbury (1937) 56 C.L.R. 746, at pp.757-
758, and Water Conservation and Irrigation Commission (N.S.W.) v. Browning (1947) 74 C.L.R. 492, at p.505). By analogy, where the ground of review is that a relevant consideration has not been taken into account and the discretion is unconfined by the terms of the statute, the Court will not find that the decision-maker is bound to
take a particular matter into account unless an implication
that he is bound to do so is to be found in the subject matter, scope and purpose of the Act."


Section 16(c)(ii) makes plain that an applicant for registration bears the onus of satisfying the Board that the examination, or a pass therein, should be dispensed with.


On its face, it is a matter to be taken into account that the Board is given a discretion not only to waive the requirement of sitting for the examination but also the requirement of obtaining "results satisfactory to the Board" in the examination stipulated in (c)(i) for this would, in any given case, empower the Board both to overlook an applicant's poor performance in the A.M.E.C.
examination and relieve him of the necessity of sitting for the

examination again. No positive restriction upon the Board's power to waive compliance with the requirement in (c) (i) appears and this may be compared with the Act, before the 1981 amendment where the discretion to dispense with the examination was to be found in
s 17(2)(b) and s 17(2)(c) to which I earlier referred. The discretion under s 17(2)(c) appears to have been less limited than that under s
17(2)(b), which related to "special qualifications" and "special experience".


present form, one can readily agree with the observations of the Minister on the second reacting of the amendment bill to the effect that under the Act as it stood there was "numerous complex and in some cases outdated modes of registration.. (ExK). The Act in its present form has considerably simplified registration by providing for two clear-cut categories of applicants for registration - those who come under s 15 and who have the prescribed qualifications from specified local and overseas universities, the prescribed experience and are of
good character. All other candidat

_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Esse Quam Videri
Weteran Forum


Dołączył: 13 Sty 2008
Posty: 742
Skąd: Tczew

PostWysłany: Czw Gru 22, 2011 1:38 pm    Temat postu: Układanka układa się sama (i jest przewidywalna) Odpowiedz z cytatem

Układanka układa się sama (i jest przewidywalna)

Cytat:
Siatka WSI oraz dyspozycyjni Dukaczewski ,Kolodziejczyk,Toczek itp.sa bardzo pomocni


proszę: http://testigo.salon24.pl/375345,rzepa-gen-marek-dukaczewski-doradca-ruchu-palikota, w ślad za: http://www.rp.pl/artykul/16,777312-Gen--Marek-Dukaczewski-doradca-Ruchu-Palikota.html

_________________
facet wyznaj?cy dewiz? Karoliny Pó?nocnej: Esse Quam Videri
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group