" /> Film :: "Towarzysz Generał" - najnowszy film Brauna
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

"Towarzysz Generał" - najnowszy film Brauna

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Film
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Hlebowicz
Site Admin


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 1166

PostWysłany: Pon Gru 19, 2011 8:19 pm    Temat postu: "Towarzysz Generał" - najnowszy film Brauna Odpowiedz z cytatem

http://vimeo.com/10733090
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 2:51 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Wto Gru 20, 2011 8:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czekamy na tego samego towarzysza, ale jak idzie na wojnę Wink
Na razie znalazłem pod http://rafael.pl/ksiazki/towarzysz-general-idzie-na-wojne-11-7427 (za 30.00zł.)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Czw Sty 12, 2012 5:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Źródło inf: http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,14148114,wiadomosc.html


Niezmiernie długie ramię Moskwy





Sławomir Cenckiewicz

"Wojskowe tajne służby przeszły do nowej rzeczywistości bez jakiejkolwiek weryfikacji, nawet tak płytkiej jak w przypadku oficerów SB, którzy aplikowali do pracy w UOP. To „długie ramię Moskwy” zostało ostatecznie zlikwidowane dopiero w 2006 r. przez fakt likwidacji WSI"

Wywiad z dr. hab. Sławomirem Cenckiewiczem, historykiem.

Jaromir Kwiatkowski

Powiedział pan, że najnowsza pańska praca „Długie ramię Moskwy” jest książką o podboju Polski przez Sowietów. Ja zetknąłem się z opinią, że bez jej znajomości nie da się zrozumieć powojennej historii Polski.

To miłe, że ktoś tak powiedział, ale problem jest szerszy. Nie da się zrozumieć powojennej historii Polski bez zrozumienia, jaką rolę w jej politycznych dziejach odgrywały tajne służby. One były immanentną częścią życia politycznego Polski Ludowej. Różni ludzie na różnych stanowiskach państwowych uważali – co wręcz stało się normą w myśleniu o własnej karierze – że aby coś osiągnąć, lepiej jest dobrze żyć z tajnymi służbami. A one to wykorzystywały, nie zważając na to, czy ktoś był bezpartyjny, czy działał w PZPR.

Problem polega też na tym, że owo tytułowe „długie ramię Moskwy” nie zostało odcięte po 1989 r.

Zgadza się. Wojskowe tajne służby przeszły do nowej rzeczywistości bez jakiejkolwiek weryfikacji, nawet tak płytkiej jak w przypadku oficerów SB, którzy aplikowali do pracy w UOP. To „długie ramię Moskwy” zostało ostatecznie zlikwidowane dopiero w 2006 r. przez fakt likwidacji WSI.

Przy okazji na Komisję Likwidacyjną WSI, której pan przewodził, wylano nieprawdopodobną liczbę kubłów pomyj.

Przedmiotem tych ataków byli głównie Komisja Weryfikacyjna i Antoni Macierewicz. Była to akcja propagandowa środowisk, których likwidacja WSI dotyczyła. Gdy wejdziemy na stronę stowarzyszenia Sowa, które współtworzą byli żołnierze WSI, możemy tam znaleźć te „kubły pomyj”, o których pan wspomniał. Likwidacja WSI to było uderzenie w świetnie zorganizowaną grupę interesów, która żerowała na strukturach państwowych. Nie powinniśmy się więc dziwić, że ci ludzie w swojej obronie atakują likwidatorów i weryfikatorów.

Dlaczego po 1989 r. nie zajęto się akurat służbami wojskowymi? Bo służby cywilne jednak jakimś zmianom – choć niewystarczająco głębokim – uległy.


Wydaje mi się, że dlatego, iż ludzie tajnych służb wojskowych zyskali bardzo mocne wsparcie ze strony politycznego establishmentu III RP. Głównie elit solidarnościowych, które w latach 1989–1990 oznajmiły, że Ludowe Wojsko Polskie w okresie PRL nie było siłą niesuwerenną. Janusz Onyszkiewicz twierdził, że tajne służby LWP nie były kierowane i nadzorowane przez GRU. Można mówić o parasolu, który został rozpostarty nad środowiskiem służb wojskowych. Uznano, że „długim ramieniem Moskwy” byli wyłącznie funkcjonariusze SB.

Czy można powiedzieć, że pańska książka jest opowieścią o suwerenności nie tylko w okresie PRL, ale i teraz?

Oczywiście. Jeśli chodzi o PRL, to jest to książka o niesuwerenności LWP i jego tajnych służb. W przypadku okresu po 1989 r. ta książka jest opowieścią o walce o suwerenność, również w obrębie tych służb i wojska. Nasi sojusznicy, głównie Amerykanie, nacisnęli na nas w momencie, gdy Polska przystępowała do NATO. W 2000 r. w WSI wdrożono pewne procedury weryfikacyjne, jednak nie spełniły one swojej roli, gdyż były w bardzo niedoskonały sposób wcielane w życie. A tam, gdzie były nawet wprowadzane prawidłowo, zdarzały się przypadki, że decyzje w sprawie osób, które miały zostać usunięte z tajnych służb, bywały wycofywane przez ministra obrony narodowej. Jeden z takich przypadków dotyczył gen. Bolesława Izydorczyka, który nie uzyskał pozytywnej opinii weryfikatorów. Zostały mu cofnięte wszystkie dokumenty uprawniające do dostępu do informacji niejawnych, a mimo to minister obrony narodowej Bronisław Komorowski kazał przywrócić mu te wszystkie uprawnienia. W następstwie tej decyzji Izydorczyk został nawet naszym reprezentantem w jednej z agend NATO.


Niedawno aresztowano, a potem wypuszczono za milionową kaucją gen. Gromosława Czempińskiego, byłego szefa UOP. Pan zaprzecza, że był on „asem wywiadu”.

Za moim poglądem stoją badania empiryczne. Nie dysponuję żadnym materiałem historycznym, który by wskazywał, że Gromosław Czempiński był dobrym oficerem wywiadu cywilnego. Pracując w Departamencie I MSW, nie osiągnął on niczego szczególnego. „Wsławił” się inwigilacją Karola Wojtyły, Kongresu Polonii Amerykańskiej, środowisk emigracyjnych, a później w Genewie w latach 1982–1987, kiedy był szefem rezydentury wywiadowczej, sam w wysyłanych do Warszawy raportach pisał, że wszyscy go bojkotują i tak naprawdę jest w stanie spotykać się tylko z Sowietami i z towarzyszami z bratnich państw. Cóż mógł zdziałać taki oficer, jeśli jego kontaktami byli przede wszystkim dyplomaci i oficerowie tajnych służb krajów komunistycznych, których przecież nie inwigilował? Nie mógł wiele osiągnąć i to widać w materiałach operacyjnych dotyczących tej osoby. Sama centrala wywiadu oceniała go bardzo negatywnie. W 1987 r. uznano, że jest to oficer średniej klasy, który nie ma poważnych źródeł osobowych, a materiały, które przekazuje, są pozyskiwane z tzw. źródeł otwartych i nie mają charakteru operacyjnego.

Szersza publiczność poznała pana dzięki „zadymie” po wydaniu – wraz z Piotrem Gontarczykiem – książki „SB a Lech Wałęsa”. Panów pracę zaatakowali ludzie, którzy nawet publikacji nie przeczytali. Czy tak ciężko zmierzyć się z prawdą o micie?

Istnieją dwie płaszczyzny, na których powinniśmy rozważać sprawę Wałęsy. Pierwsza to płaszczyzna naukowa. Nie ma tu nawet co dyskutować, jest rzeczą oczywistą, że Lech Wałęsa pozostawał w konfidencjonalnym kontakcie z SB, która nadała mu pseudonim Bolek, i otrzymywał za to wynagrodzenie. Druga to płaszczyzna polityczna: opłaca się Lecha Wałęsę bronić tym wszystkim, którzy są w takiej samej sytuacji jak on. To jest wspólnota strachu przed lustracją. A jeszcze inni bronią go, bo taki mają interes polityczny. Jest sygnał: „bronimy Lecha Wałęsy” i jeżeli ktoś by się wyłamał, to mógłby mieć kłopoty. Iluż posłów PO, nawet prominentnych, gratulowało mi książki „SB a Lech Wałęsa”, a kiedy w prywatnych rozmowach im mówiłem, by to powiedzieli publicznie, odmawiali, twierdząc, że byłby to ich polityczny koniec?!

Jeszcze inni prowadzą narrację w ten sposób: no dobrze, współpracował, ale to było dawno, a później wielokrotnie te swoje winy zmazał i stał się – jako lider „Solidarności” – naszym „dobrem narodowym”.

No dobrze, ale co ma na ten temat powiedzieć historyk? Czy z tego ma wynikać, że istnieją tematy tabu? Jeśli ktoś jest naszym „dobrem narodowym”, to należy zakazać badań naukowych związanych z tą postacią? To oczywiście absurdalna sytuacja. Historyk musi być zamknięty na tego typu argumenty, bo one są oderwane od zasad, którymi kieruje się nauka. Historyk jest suwerenny i nie powinien zważać na to, co się komu podoba. Nawet państwu. Powinien suwerennie dążyć do celu i realizować swoje badania. I tak też jest w przypadku moich badań dotyczących Lecha Wałęsy. A teza, że on odkupił swoje ewentualne winy, po pierwsze opiera się na przyznaniu, iż jednak był tajnym współpracownikiem, a po drugie – trzeba by się zastanowić, na ile on chciał odkupić te winy, które popełnił w latach 70. Bo gdyby tak było, musiałby się jednak oficjalnie przyznać do jakiejś formy współpracy, a nie w okresie prezydentury „kolekcjonować” materiały, które mogły go skompromitować.

Ale on przed laty kilkakrotnie przyznawał się do „jakiejś formy” współpracy. A później się wycofał, bo zrozumiał, że lepiej dla niego będzie, gdy pójdzie w zaparte.

Lech Wałęsa przyznał się do „jakichś tam” relacji, ale nigdy nie przyznał się do tego, że był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie Bolek i że brał za to wynagrodzenie. Lawirował, kręcił, raz mówił mocniej, raz słabiej, ale jednak trzyma się tej wersji, że współpracownikiem nie był.

Na razie wyszły wspomnienia żony Lecha Wałęsy, które już obwołano bestsellerem. Pierwsze przekazy były takie, że Danuta Wałęsowa zrobiła mężowi kuku, ujawniając ich trudne wzajemne relacje. Pan uważa, że ona przyszła w sukurs mężowi.

Bo to prawda. W książce nie ma ani jednego fragmentu, który by świadczył o tym, że jej narracja jest opozycyjna wobec opowieści Lecha Wałęsy. Nawet gdy Danuta Wałęsowa pisze o swojej samotności, w którą ja wierzę, to robi to w takim kontekście, że była samotna, bo jej mąż walczył o Polskę. Czy taka narracja jest groźna dla Lecha Wałęsy? Nie. On się zresztą przyznaje do tego, że tak było. Poza tym książka jest słaba, źle napisana, bardzo banalna i „dziurawa” w wielu fragmentach. Jeśli ktoś chce się przez nią przebić, to mu życzę jak najlepiej, bo jest to 600 stron strasznej nudy. Nie ma tam jakiejkolwiek postaci, którą by lubił Lech Wałęsa, a której by nie lubiła Danuta, i odwrotnie. Wręcz przeciwnie, gdy Lech Wałęsa kogoś darzy sympatią, Danuta też.

„Czarną” bohaterką tej książki jest Anna Walentynowicz.


No tak, ale skoro Lech Wałęsa najbardziej nienawidził Anny Walentynowicz i używał wobec niej różnych epitetów nawet po 10 kwietnia 2010 r., dlaczego mamy się dziwić, że Danuta Wałęsowa pisze, iż Anna Walentynowicz to postać przypadkowa, groteskowa, nienawistnica i w zasadzie to ona nie wie, dlaczego była matką chrzestną jej córki?

Pan z kolei uważa Annę Walentynowicz za uosobienie tego, czym była „Solidarność”. Pana książka o niej nosi zresztą znamienny tytuł „Anna Solidarność”. Czy przyjdzie moment, że wiedza, kto był prawdziwym bohaterem, przebije się do społecznej świadomości?



Czasami się nad tym zastanawiam. Piszę książki po to, by ludzie, którzy przyjdą po mnie, mieli jakiś punkt odniesienia. Ale ta książka będzie również świadczyła o czasach, w jakich została napisana. O czasach, w których można być damą Orła Białego, a burmistrz jakiegoś miasta może przed taką osobą zamknąć remizę strażacką, by się nie mogła spotkać z młodzieżą. Gdy ktoś przeczyta tę książkę za 20–30 lat, będzie mógł z niej wyciągnąć bardzo dużo informacji dla siebie. I zasmuci się tym, jak wyglądała odrodzona po 1989 r. Polska. Dla mnie najważniejsze jest to, by spisać czyny takich bohaterów jak Anna Walentynowicz.

Dr hab. Sławomir Cenckiewicz – Były pracownik IPN, autor m.in. książek „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” (z Piotrem Gontarczykiem), „Anna Solidarność. Życie i działalność Anny Walentynowicz na tle epoki (1929–2010)”, „Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943–1991”. Doradzał Antoniemu Macierewiczowi przy likwidacji WSI.

TAGI: służby specjalne, wsi, wywiad, uop, sb, długie ramię moskwy, weryfikacja


Źródło inf: http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,14148114,wiadomosc.html


To wszystko.



Moje motto: Nie ma skutku bez przyczyny.


Rolling Eyes




Robert Majka , Solidarność Walcząca Przemyśl, 12 stycznia 2012r g.17.57
Kawaler KRZYŻA Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski,
Nr 452-2009-17 nadany 9 grudnia 2009 przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego.
Radny Rady Miasta Przemyśla (2002 - 2006)

www.sw.org.pl
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7234.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://www.polityczni.pl/oblicza_stanu_wojennego,audio,51,4505.html
http://home.comcast.net/~bakierowski/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Esse Quam Videri
Weteran Forum


Dołączył: 13 Sty 2008
Posty: 742
Skąd: Tczew

PostWysłany: Pon Sty 16, 2012 3:31 pm    Temat postu: namiary filmu Odpowiedz z cytatem

namiary filmu

Grzegorz - Wrocław napisał:
Czekamy na tego samego towarzysza, ale jak idzie na wojnę Wink


film Grzegorza Brauna "Towarzysz generał idzie na wojnę"

http://www.youtube.com/watch?v=U2GV8tK8qfg
http://www.youtube.com/watch?v=hnASXckFsx0

spotkanie z reżyserem Grzegorzem Braunem
(Warszawski Dom Techniki NOT, 13 XII 2011 r.)
http://www.youtube.com/watch?v=WCtGJYHX884

relacja ze spotkania Grzegorza Brauna z mieszkańcami Radomia
(centrum konferencyjnym "Gromada", 14 XII 2011 r)
http://www.youtube.com/watch?v=qtbptOfa38k

Grzegorz Braun na temat kłamstwa o stanie wojennym
(Częstochowski Klub "Frondy", 20 XII 2011)
http://www.youtube.com/watch?v=BqCEJEBIZXE
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 2:51 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Konrad Turzyński
Moderator


Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 572

PostWysłany: Sro Sty 25, 2012 4:54 pm    Temat postu: Film o Jaruzelskim zakazany na UMK Odpowiedz z cytatem

Film o Jaruzelskim zakazany na UMK

http://www.piotrskarga.pl/ps,9129,8,0,1,I,informacje.html

_________________
Konrad Turzyński [matematyk; teraz - bibliotekarz; uczestnik RMP (1980-81), dziennikarz ZR NSZZ "S" w Toruniu (1981), publicysta pod- i nad-ziemny (1978- ), współprac. ASME, "Opcji na Prawo" (2003-09) i Polskiego Radia (2006-08)]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Film Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group