" /> Dyskusje ogólne :: Wrocławski skarb masonów
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wrocławski skarb masonów

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Nie Lut 19, 2012 6:35 pm    Temat postu: Wrocławski skarb masonów Odpowiedz z cytatem

Źródło inf:
http://facet.interia.pl/obyczaje/historia/news/wroclawski-skarb-masonow,1761516,7530


Wrocławski skarb masonów


Piątek, 17 lutego (16:48 )

Skarbiec skrywał w swym wnętrzu zdeponowany majątek najbogatszych mieszkańców Breslau, którzy zabezpieczyli swe dobra na czas obrony twierdzy. Miał znajdować się w systemie tuneli pod miastem i zabezpieczony był "drzwiami z zamkami sekretnymi, nastawionymi na pewne słowa, zapadki w tunelach, zaminowanie". Lokalizacja podziemnego sejfu znana była nielicznym, zaś do środka można było się dostać jedynie przy pomocy sekretnego planu





Czcigodny Mistrz masonów z tradycyjnym naszyjnikiem (litera G jest nawiązaniem do wiedzy) /AFP

Zacznę od końca, czyli od wątku, którym kończył swój tekst o "Wrocławskim sezamie-widmie" Piotr Maszkowski w lutowym numerze "Odkrywcy" w 2011 r. Autor pisał, że "z jakiegoś powodu akurat tą sprawą zainteresowała się Najwyższa Izba Kontroli", i że "na razie nie wiemy dlaczego, być może jeszcze się tego dowiemy". Znam odpowiedź na to pytanie, niejako drugą stronę medalu, to znaczy to, czego nie ma w dokumentach, skądinąd ciekawych, Przedsiębiorstwa Poszukiwań Terenowych (PPT).


Donosy, intrygi i zwykła chciwość

Konkretnie chodzi o postępowanie wyjaśniające i raport inspektorów Najwyższej Izby Kontroli, kwitujący także ustalenia bezpieki, raport, z którym miałem okazję niegdyś się zapoznać. Streszczę więc wiedzę, której nie zawierały materiały opisane przez Piotra Maszkowskiego. Wokół historii "wrocławskiego sezamu" kłębiły się donosy, intrygi i zwykła chciwość. Postaram się te kwestie ominąć szerokim łukiem, myślę bowiem, że historia "sezamu" nie ma jednoznacznego wymiaru i ilustruje, poza sensacyjną fabułą, pokręcone czasem losy ludzkie.

Krystyna Myśliwiec-Prokopska (będę używał tego dwuczłonu, chociaż pani Krystyna posługiwała się nazwiskiem jednoczłonowym), w 1949 roku trzydziestopięcioletnia, po kądzieli skoligacona z niemieckim rodem junkierskiej proweniencji, urodzona w Miechowie, w Breslau przebywa od roku 1928. Po śmierci rodziców starannie wychowywana przez wuja Ottona. Odratowana po zasypaniu w czasie bombardowania miasta. Wcześniej, ale już w wojennym Wrocławiu, poznała swego męża Henryka, wywiezionego tu na przymusowe roboty.


Rzekome paczki dla męża

Henryk Prokopski, według materiałów, na które się powołuję, miał być kawalerem orderu Virtuti Militari, miałby więc za sobą chwalebną wojenną przeszłość. Nie wiem tego, ale być może jest to Henryk Prokopski ps. "Karaś" z organizacji dywersyjnej Armii Krajowej "Wachlarz", działającej w latach 1941-43, opisanej przez Cezarego Chlebowskiego w "Zagładzie IV Odcinka". Krystyna w czasie wojny pomagała Henrykowi materialnie, tak zresztą jak i innym Polakom, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji.

W 1949 r. Prokopscy, małżeństwo od 1946 r., są od kilku miesięcy rozdzieleni. Krystyna jest kierowniczką stołówkowej kuchni w miejscowości pod Wrocławiem. Bohater czasu wojny był kierownikiem spółdzielni pracy, podejrzany o jakieś machlojki odsiaduje wyrok i - jakby mało było nieszczęść - choruje na gruźlicę. Znękana niewiasta zabiega o zwolnienie męża. Niestety, nadzieje przybierają postać krzątających się wokół niej różnych, przechwalających się swymi możliwościami, osobników, naciągających ją, a to na rzekome paczki dla męża, a to na załatwienie, wiadomo jakiego zwolnienia. Pojawia się widmo niedostatku, bo osamotniona - zadośćuczyniając żądaniom hochsztaplerów - wyprzedaje wartościowe mienie.



Mafia w Watykanie
Co łączy znanego mafiosa, arcybiskupa i zaginioną dziewczynę? Na styku włoskiej wielkiej finansjery i tajnych lóż wciąż istnieje wiele mrocznych sekretów...

Tajemnica podziemnego skarbca

Znajdujemy się mniej więcej w momencie opisanym w przywoływanym artykule. Jest bowiem jeszcze jedna przyczyna zainteresowania się Krystyną przez różne indywidua, a w końcu także instytucje - wspomniane Przedsiębiorstwo Poszukiwań Terenowych i nieco mniej przyjaźnie brzmiący Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Ta przyczyna to swoista karta przetargowa w staraniach o wolność męża. Tajemnica podziemnego skarbca, którą na krótko przed śmiercią, w czasie wojny, przekazał siostrzenicy wuj Otto, zostaje jej w jakiś sposób wykradziona. Skutek jest też taki, że informacja o skarbie żyje, krąży i pęcznieje w donosach i pośród zabiegów amatorów łatwego zarobku i szabru.

Wspomniane wrocławskie urzędy nie bardzo jednak radzą sobie z tak zwanym pogłębianiem informacji. Jak sobie poradziło PPT, dowiadujemy się z tekstu Piotra Maszkowskiego. Grając swą kartą, Krystyna Myśliwiec-Prokopska zwraca się do Kancelarii Cywilnej Prezydenta RP, a w rozpatrywanie jej propozycji zaangażowane zostaje - jak już wiemy - Ministerstwo Skarbu. Na początku 1950 r. dochodzenie w sprawie skarbca przeprowadza Najwyższa Izba Kontroli, kierowana wówczas (w latach 1949-55) przez jednego z najbardziej prominentnych partyjnych "bonzów" Franciszka Jóźwiaka-Witolda.


Majątek najbogatszych mieszkańców Breslau

"To, co powiedziała, skojarzyło się w mojej pamięci z wydarzeniami z okresu na kilka lat przed wybuchem wojny 1939 r. Mianowicie w Gdańsku, czy też w Bydgoszczy odbywał się pogrzeb członka masonerii niemieckiej. Nad grobem zmarłego przemawiał przybyły z Niemiec reprezentant loży masońskiej. Endecka prasa klerykalna podniosła z tego powodu wrzawę zarzucając, o ile mnie pamięć nie zawodzi, Beckowi tolerowanie masonerii niemieckiej. Jawne wystąpienie masońskie potraktowane zostało jako prowokacja >sumienia narodowego<. Ów przybyły z Niemiec reprezentant miał należeć do loży >Zum Stern<, pełnej nazwy nie przypominam sobie. Do zmarłego zwracał się w formie >brat<".



Kamienica nr 24 przy ulicy Chrobrego we Wrocławiu. W jej piwnicach poszukiwano skarbca /Odkrywca

Ten wynotowany przeze mnie cytat to reminiscencje, które w 1950 r. nasunęły się badającemu sprawę starszemu inspektorowi NIK. Wyjaśnijmy kwestię zasadniczą, która być może spowodowała w ogóle postępowanie NIK. Skarbiec opisany w materiałach PPT jako zawierający zdeponowany majątek najbogatszych mieszkańców Breslau, to według relacji Krystyny Myśliwiec-Prokopskiej skarbiec loży masońskiej.


Masońskie bogactwa

W jakiś czas po dojściu w 1933 r. Hitlera do władzy, uległy rozwiązaniu niemieckie organizacje masońskie, a ich członkowie musieli stanąć - przynajmniej werbalnie - po stronie nowego porządku. Nakazu nie usłuchała loża o pełnej nazwie - cytuję za materiałami NIK - "Freimauererloge der Stern Koenigen Horst". Jej członkowie wywodzili się przeważnie ze sfer ziemiańskich, a wcześniej należał do niej także Joachim Franz, najmłodszy syn ostatniego z Hohenzollernów cesarza Wilhelma II, zmuszonego do abdykacji po wybuchu rewolucji listopadowej 1918 r.

Głównym skarbnikiem loży był wspominany już wuj Krystyny. Wtajemniczeni związani byli przysięgą, że zachowają w stanie nietkniętym zgromadzone masońskie bogactwa. Dwaj członkowie loży za przejście w szeregi NSDAP zginęli podobno w tajemniczych okolicznościach, a taki sam los spotkał innego, który wkrótce po wojnie - bez zgody współbraci - usiłował wynieść część skarbu.


Kto i dlaczego wierzy w spisek?

Naukowcy przeanalizowali, w jaki sposób pracują mózgi osób wierzących w teorie spiskowe. Przebadano też procesy psychologiczne i socjologiczne sprawiające, że idee spiskowe, nawet skrajnie absurdalne, wciąż mają się dobrze.

Fartuszki z białej skóry

Posłużę się w tym miejscu kilkoma, nader uproszczonymi, uwagami do pism prof. Ludwika Hassa (1918-2008), najwybitniejszego polskiego znawcy historii wolnomularstwa. Monarchia Wilhelma II sprzyjała lożom masońskim jako ogniskom kształtowania prusko-niemieckiej postawy. Hitleryzm, zwalczając i kompromitując swych przeciwników, przypisywał im między innymi zależność od masonerii. W tej historiozofii tajne stowarzyszenia urastały do roli ośrodków ogólnoświatowych machinacji oraz spisków politycznych i społecznych, a także jawiły się jako diaboliczna siła sprawcza wszystkich klęsk dziejowych.

Takiemu stereotypowi - organizacji szatańskiej dla profanów - przysłużył się elitarny i zamknięty charakter lóż masońskich, liturgia, symbolika, inicjacje, stopnie wtajemniczenia, rozpoznawanie się przy pomocy specjalnych znaków, także mistyka, ezoteryka i temu podobny sztafaż narosły w ciągu paru wieków istnienia wolnomularstwa. Podobnie jak w zakonach Kościoła rzymsko-katolickiego obowiązywały w masonerii reguły obediencji (posłuszeństwa). Tradycje masonerii sięgają średniowiecza i mają swe głębokie zakorzenienie w pozycji społecznej osiągniętej wówczas przez muratorów, w ich korporacjach zawodowych i w pilnym strzeżeniu tajemnic zawodu mularskiego. Stąd insygnia korporacyjne - cyrkiel, kielnia, młot. Stąd organizacyjne stroje - pierwotnie fartuszki z białej skóry. Stąd w końcu nazwa "wolnomularstwo", ku której, nawiasem mówiąc, wyraźnie przychylał się prof. Hass, w odróżnieniu od "masonerii" mającej konotacje pejoratywne.


Skarb Hansa Franka

W 1985 r. polska ambasada w RFN otrzymała intrygującą propozycję. Dwaj Niemcy zapewniali dyplomatów, że wiedzą, gdzie na terytorium Polski naziści ukryli pod koniec II wojny światowej skarb. więcej &raquo;
Szafy, kasy pancerne i 22 kufry z metalowymi obiciami
"Wrocław pełen masonów", taki, wiele mówiący, tytuł dało w 1997 r. wrocławskie "Słowo Polskie" wywiadowi ze znawcą tematu Norbertem Wójtowiczem. Przynajmniej do 1935 r., to znaczy do chwili rozwiązania lóż przez narodowo-socjalistyczny reżim, działały we Wrocławiu liczne loże należące do różnych systemów, w tym trzy tak zwane staropruskie wielkie loże oraz inne posiadające również duże wpływy. Można dodać, że mgła tajemnicy otacza to, co mogło się dziać po 1935 roku.

Zachowując pewną rezerwę wobec spójności opisów trasy dojścia do bogactw, nie będę przytaczał elementów tych opisów. Obawiam się też, że mogłoby to zabrzmieć jak skrzyżowanie Indiany Jonesa z Bondem, a być może ta historia nie zasługuje na taki osąd, bo życie bywa bardziej skomplikowane, niż się wydaje scenarzystom. Po pokonaniu tej drogi trafiało się do pomieszczenia skarbca, w którym miały znajdować się szafy, kasy pancerne i 22 kufry z metalowymi obiciami. W szafach skórzane płaszcze o odcieniu zielonkawym, prawdopodobnie obrzędowe, a w kufrach przechowywane drogocenności.


[size=24]Za wyjawienie tajemnicy groziła śmierć


Delegowani do Wrocławia inspektorzy NIK rzetelnie starali się dojść do sedna sprawy. Być może mieli przedwojenny szlif urzędniczy, bo wytworzone przez nich dokumenty dodatnio odróżniały się od prymitywu języka i szablonu stylu urzędniczej twórczości okresu powojennego. W lutym 1950 r. Krystyna Myśliwiec-Prokopska nie ujawniła swym interlokutorom lokalizacji skarbca.




Klatka schodowa kamienicy przy Chrobrego nr 24. Niemy świadek minionych wydarzeń /Odkrywca

Nie pomogły perswazje, lecz nie nadużywano psychicznych nacisków. Indagowana stawiała warunki dotyczące zwolnienia męża, oczekiwała też wiarygodnej akceptacji wypłacenia premii w wysokości trzech procent od wartości skarbów, którą obrócić chciała na założenie sierocińca. Czasy były takie, że jej upór mógł zawierać elementy obawy o życie - póki nie ujawniłam tajemnicy, mogę żyć bezpiecznie.


Tajemnicze, dziwne i wątpliwe

Wnioski, które po wrocławskich wizytach sformułowali warszawscy inspektorzy były ostrożne. Wszystko to wydawało się tajemnicze, dziwne i wątpliwe, ale nie wykluczono prawdopodobieństwa istnienia skarbca. Wobec tego panowie proponowali omówienie sprawy z ministrem bezpieczeństwa publicznego oraz zapoznanie z nią "kompetentnych czynników na szczeblu Komitetu Centralnego Partii". W marcu 1950 r. prezes NIK przesłał całość materiałów do tak zwanego wykorzystania służbowego ministrowi bezpieczeństwa publicznego, którym był inny, złej sławy, partyjny aparatczyk Stanisław Radkiewicz. Nie wiem, czy towarzysz Stanisław - w nawale problemów, z którymi się borykał - spowodował głębokie i szczegółowe rozpracowanie sprawy postulowanej przez towarzysza Witolda.

Nie są mi znane dalsze losy bohaterów tej opowieści. Opowieści, w której baśniowo-przygodowy opis skarbów i drogi do nich kojarzy mi się z grą komputerową, gdzie ludziki hycają w studnie i korytarze. Są to jednak asocjacje współczesne, bo w 1950 r. nikt nie śnił o rewolucji informatycznej. Z drugiej strony, do dzisiaj nurtuje mnie poważne pytanie: co zamierzałaby osiągnąć bohaterka tej historii, gdyby jej relacja była fikcją i gdyby grała fikcją o sprawy fundamentalne - bo o zdrowie i życie bliskiej osoby?

Marcin Brzeziński



Śródtytuły pochodzą od redakcji portalu INTERIA.PL[/size]
Źródło inf:
http://facet.interia.pl/obyczaje/historia/news/wroclawski-skarb-masonow,1761516,7530


Moje motto: Nie ma skutku bez przyczyny.



Rolling Eyes




Robert Majka , Solidarność Walcząca Przemyśl, 19 lutego 2012r g.18.35
Kawaler KRZYŻA Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski,
Nr 452-2009-17 nadany 9 grudnia 2009 przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego.
Radny Rady Miasta Przemyśla (2002 - 2006)

www.sw.org.pl
http://swkatowice.mojeforum.net/temat-vt7234.html?postdays=0&postorder=asc&start=0
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://tygodnik.onet.pl/35,0,14472,pierwsza_magdalenka,artykul.html
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://www.polityczni.pl/oblicza_stanu_wojennego,audio,51,4505.html
http://home.comcast.net/~bakierowski/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 10:16 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group