" /> Dyskusje ogólne :: Rocznica śmierci Rafała Gan-Ganowicza
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rocznica śmierci Rafała Gan-Ganowicza

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazimierz Michalczyk
Moderator


Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 1563

PostWysłany: Nie Gru 02, 2012 11:28 am    Temat postu: Rocznica śmierci Rafała Gan-Ganowicza Odpowiedz z cytatem

Rocznica śmierci Rafała Gan-Ganowicza


Michał Szczyrba napisał 22 listopada
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=496611670372210&set=a.133645320002182.15451.100000701450097&type=1&theater
Dziś mija dziesiąta rocznica śmierci najsłynniejszego polskiego najemnika, legendarnego Rafała Gan-Ganowicza. Po półwieczu emigracyjnej tułaczki wrócił do Polski. Niedługo się nią nacieszył. Dopadła go śmiertelna choroba – rak płuc. Ostatnie tygodnie życia spędził w lubelskim szpitalu. Zmarł 22 listopada 2002 roku, w cztery dni później pochowany został na Kowalszczyźnie, lubelskim cmentarzu. Zmarł w Polsce rządzonej przez postkomunistów, toteż śmierć jego została przemilczana przez politycznie poprawne media.

Gorący patriota i skryty romantyk najpewniej przybrałby pseudonim Kmicic, gdyby urodził się kilka lat wcześniej. Jako nowy Kmicic walczyłby z bronią w ręku o Polskę. Najpierw z brunatną, potem z czerwoną zarazą. Był jednak za młody. Stało się inaczej. Matkę zabiła zabłąkana niemiecka kula, potem w Powstaniu Warszawskim zginął ojciec. Rafał został sierotą. Nigdy nie pogodził się z tym, że hitlerowcy zniszczyli mu rodzinę, a bolszewicy odebrali mu kraj. Nie pogodził się. Wyruszył na prywatną wojnę, gdy tylko nadarzyła się sposobność. - Mao Tse Tung powiedział, że jak się chce słonia zabić, to można go zabić nawet szpilką, pod warunkiem, że da się ostateczną ilość ukłuć. – mówił Rafał. - Więc doszedłem do wniosku, że ja tego słonia czerwonego kłułem moją szpilką, czyli robiłem mój ludzki obowiązek. Ten słoń sczezł, do dzisiaj śmierdzi, smród roznosi się na całą Polskę, ale to że on zdechł, tam jest jakaś moja mała zasługa. I z tego do końca życia będę dumny.

W roku 1948 Rafał Ganowicz miał szesnaście lat. Razem z kolegami podjął - wzorowane na działalności "Małego Sabotażu" z czasów wojny - akcje antykomunistyczne. Smarowali napisy na murach, kolportowali ulotki... Po dwóch latach młodzi ludzie wpadli.

Rafał był wtedy w mieście – w rodzinnej Warszawie. Było lato 1950 roku. Do domu nie mógł wrócić – w pobliżu byli już „smutni panowie”. Przy pomocy syna dozorcy wydostał z mieszkania (jeszcze przed rewizją) to, co było mu najbardziej potrzebne: pieniądze i broń. Dostał się na dworzec kolejowy, miał nadzieję w dużym tłoku wcisnąć się niepostrzeżenie do pociągu do Wrocławia. W ostatniej chwili zauważył skład jadący do Berlina. Udało mu się wskoczyć pod pociąg i ukryć na przekładni hamulca. Gdyby pociąg gwałtownie zahamował, historia skończyłaby się zanim się zaczęła. Byłoby tak również, gdyby kolejarz kontrolujący hamulce na stacji w Poznaniu zaczął krzyczeć na widok uzbrojonego gówniarza... Nie zaczął.

Berlin nie był jeszcze wtedy podzielony murem. Wkrótce potem Gan był już „na Zachodzie”. Miał osiemnaście lat. Półtora roku spędził na nauce – bo obóz dla cudzoziemskich uchodźców przy Rothemburgerstrasse był szkołą. Szkołą goryczy i tłumionej żądzy zemsty, szkołą nienawiści do czerwonego. Komunistów nienawidził już wcześniej (Nikt mnie tego nie uczył, nauczyli mnie sami komuniści (…) mój antykomunizm, który mnie trawił przez całe życie, urodził się od nich, to oni mnie nauczyli antykomunizmu – komuniści!), ale teraz dojrzał do prawdziwej walki przeciw nim.
We Francji zdał maturę, zrobił kurs spadochroniarski i skończył studia oficerskie. Patent oficerski odebrał z rąk generała Andersa.
A później zaczęła się walka; Ganowicz został najemnikiem. Jak jednak sam tłumaczył, „niezupełnie”: Jeśli najemnik jest w stosunku do żołnierza tym, czym prostytutka w stosunku do kochanki – to autentycznych najemników wśród nas nie było. Ci żołnierze nie sprzedawali się ani każdemu, kto płacił, ani nawet temu, kto płacił więcej. Ważniejsze było coś innego: z komunizmem walczyć można (i trzeba) wszędzie tam, gdzie ten rak zagraża jakiemuś społeczeństwu. Na międzynarodówkę komunistyczną – odpowiedzieć międzynarodówką antykomunistyczną. Walczyć, a nie kibicować.
I Rafał Gan-Ganowicz walczył. Walczył w Kongu (1965) – u boku katangijskich secesjonistów Mojżesza Czombe przeciwko komunistom Lumumby. Później (1967) w Jemenie. Tam już nie tylko z komunistami – ale z sowietami...
W mało znanym kraju, w wojnie, o której mało kto słyszał, po raz pierwszy od wielu lat – znów dane było Polakowi stanąć z bronią w ręku naprzeciw Armii Czerwonej. I los chciał, żebym ja właśnie był tym Polakiem. Błogosławiony los!
Po powrocie z Jemenu zamieszkał w Paryżu. W latach osiemdziesiątych pracował (pod pseudonimem Jerzy Rawicz) w Radiu Wolna Europa. Przestał w okolicy okrągłego stołu. Moje opcje polityczne przestały się podobać opcji RWE. Tak, że mimo że mi płacili regularnie pensję miesięczną, moja obecność na antenie stawała się coraz rzadsza, a w ostatnim czasie płacili za to, żebym nic nie mówił.
Był za to we Francji przedstawicielem „Solidarności Walczącej”. Ta organizacja wydała w podziemiu jego znakomite wspomnienia pod tytułem „Kondotierzy”. Po roku 1989 były one wydawane także w oficjalnych wydawnictwach.
W roku 1997 wrócił do Polski. Mieszkał u warszawskich przyjaciół, później przeniósł się do Lublina, gdzie opiekował się grupą młodzieży. Odszedł 22 listopada 2002 roku.

CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI !!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 6:56 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Nie Gru 02, 2012 6:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kto nie widział, niech odżałuje chwilę i poświęci ją na: Pistolet Do Wynajecia Czyli Prywatna Wojna Rafala Gan-Ganowicza (1997)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group