" /> Dyskusje ogólne :: Landsbergis o Polakach i Smoleńsku
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Landsbergis o Polakach i Smoleńsku

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciej
Weteran Forum


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 1221

PostWysłany: Sob Gru 22, 2012 11:00 pm    Temat postu: Landsbergis o Polakach i Smoleńsku Odpowiedz z cytatem

http://wpolityce.pl/artykuly/43290-slowa-landsbergisa-na-temat-relacji-polsko-rosyjskich-sa-bardzo-wazne-wypowiada-je-przywodca-doskonale-znajacy-imperialny-charakter-rosji

Słowa Landsbergisa na temat relacji polsko-rosyjskich są bardzo ważne. Wypowiada je przywódca doskonale znający imperialny charakter Rosji
opublikowano: dzisiaj, 20:34
Przekazanie trumny z ciałem śp. Lecha Kaczyńskiego, Smoleńsk, kwiecień 2010 roku. Fot. wPolityce.pl/Marek Pyza

Co zrobiliście po Smoleńsku? (..) Daliście się sponiewierać, wyszydzić.

Wasze koła rządowe okazywały mi niezadowolenie, a nawet gniew, kiedy głośno powiedziałem, że Polska zrobiła zasadniczy błąd na samym początku śledztwa smoleńskiego, oddając je w ręce Rosji. Ciągle myślę: jak mogliście dopuścić, by zatarto wszystkie ślady?

Wrak Tupolewa Rosja traktuje jak trofeum wojenne. Zdobyła i nie odda. Ale to Polska na to pozwoliła. (… ) Kiedy wasz rząd zdobędzie się na odwagę i powie, że to, co zrobił, od początku było błędem? (…) Lęk przed prawdą, bo to, co z nią zrobicie, byłoby dla was prawdziwym testem.

Powiem: żądanie prawdy i obrona godności nie są powodem do wojny.

Wy ten egzamin oblaliście, bez żadnych wątpliwości. I ta sprawa dotyczy nie tylko stosunku do Rosji, ale sięga głęboko do moralnych zasad, które zostały naruszone.

CZYTAJ WIĘCEJ: Landsbergis: W sprawie 10/04 daliście się sponiewierać i wyszydzić. Wystawiliście prezydenta, kiedy rozdzielono wizyty i poleciał sam do Smoleńska

Te gorzkie i bardzo krytyczne słowa o zachowaniu polskich władz po katastrofie smoleńskiej powiedział w dzisiejszym wywiadzie dla dziennika "Rzeczpospolita" Vytautas Landsbergis, nestor litewskie polityki, współtwórca niepodległego państwa litewskiego.

Zdaję sobie sprawę i doskonale wiem, o czym zresztą można przeczytać także w dalszej części wspomnianego wywiadu, że Landsebrgis należy do tych polityków litewskich, którzy są nieprzychylnie nastawieni do walki o prawa Polaków mieszkających na Litwie, i te jego poglądy są mi obce.

Niemniej jednak jego słowa dotyczące katastrofy smoleńskiej i reakcji polskich władz na nią oraz relacji polsko-rosyjskich są bardzo ważne. Wypowiada je bowiem polityk z ogromnym doświadczeniem, który doskonale zna Rosję, elity nią rządzące i ich mentalność. Dwadzieścia lat temu był jednym z liderów walki Litwinów o wyrwanie się z rąk rosyjskiej okupacji, pierwszym przywódcą niepodległej Litwy. Zna doskonale imperialny charakter rosyjskiej polityki. Wie też z własnego doświadczenia, że rosyjski imperializm nie zawsze musi zwyciężać i nawet niewielka Litwa może mu się skutecznie przeciwstawić. Dlatego tak ważne jest to co ma nam do powiedzenia w kwestii relacji z Rosją.

Trzeba mieć charakter. Polska nie ma specjalnych powodów, by bać się Rosji. Mała Litwa w swoim czasie miała takie powody, by się bać, a jednak nie ustąpiliśmy.

Nie chodziło o to, że mamy zachować się twardo w stosunku do Moskwy. Musieliśmy się zachować godnie. Zachować swoją godność.

Niestety podobnych słów nie można powiedzieć o polskich władzach, o premierze Tusku, prezydencie Komorowskim, marszałek Kopacz, ministrze Sikorskim czy wielu innych ministrach i urzędnikach.

http://wpolityce.pl/wydarzenia/43278-landsbergis-w-sprawie-1004-daliscie-sie-sponiewierac-i-wyszydzic-wystawiliscie-prezydenta-kiedy-rozdzielono-wizyty-i-polecial-sam-do-smolenska

Landsbergis: W sprawie 10/04 daliście się sponiewierać i wyszydzić. Wystawiliście prezydenta, kiedy rozdzielono wizyty i poleciał sam do Smoleńska
opublikowano: dzisiaj, 19:00 | ostatnia zmiana: dzisiaj, 19:22
Fot. Wikipedia

W najnowszym tygodniku "Plus Minus" odnotowujemy bardzo ciekawą rozmowę z Vytautasem Landsbergisem, pierwszym przywódcą niepodległej Litwy. Landsbergis bardzo krytycznie odniósł się do tego, w jaki sposób w Europie pamięta się dziś o ofiarach komunizmu:

Dlaczego nawet po śmierci dyskryminuje się miliony ofiar komunizmu? Czy na przykład ludzie zabijani przez NKWD mniej cierpieli niż ci, których zabijali esesmani? Bo jakoś tak się teraz przedstawia historię. (...) Dzisiaj w Europie bardzo żałujemy i współczujemy ofiarom hitlerowców, ale ofiarom komunistów - już nie tak bardzo. (...) Kiedy byłem młody często dyskutowaliśmy na ten temat i dochodziliśmy do wniosku: szkoda, że ci po drugiej stronie żelaznej kurtyny nie doświadczyli tego, co my, choćby na krótko. Nie byliśmy mściwi - nie życzyliśmy im, by żyli w systemie komunistycznym tak jak my, przez dziesięciolecia. Tylko kilka lat, aż by im rozum wrócił

- oceniał Landsbergis.

Pierwszy przywódca niepodległej Litwy niezwykle mocno skrytykował relacje polsko-rosyjskie i to, w jaki sposób polski rząd prowadzi politykę i dialog z Rosją.

Skąd wzięło się tak mocne przekonanie, że Rosja jest waszym przyjacielem i ma dobre intencje? Tak bardzo się Rosja zmieniła? Czy może też to w Polsce coś się ostatnio zmieniło? Co zrobiliście po Smoleńsku? I nie chodzi tu tylko o wasz stosunek do Rosji. Ale do samych siebie. Daliście się sponiewierać, wyszydzić. (...) Niestety, Polska gra słabo, bardzo słabo. (...) Przecież wystawiliście waszego prezydenta, kiedy rozdzielono wizyty i poleciał sam do Smoleńska

- gorzko stwierdza Landsbergis, który obecnie jest eurodeputowanym.

Sprawa tragedii smoleńskiej wróciła też w rozmowie w postaci nawiązania do tego, jak prowadzone jest śledztwo smoleńskie i czy Polska zrobiła wszystko, by wyjaśnić przyczyny katastrofy:

Wasze koła rządowe okazywały mi niezadowolenie, a nawet gniew, gdy głośno powiedziałem, że Polska zrobiła zasadniczy błąd na samym początku śledztwa smoleńskiego, oddając je w ręce Rosji. Ciągle myślę: jak mogliście dopuścić, by zatarto wszystkie ślady? (...) Donald Tusk raz zdobył się na szczerość, gdy przyciskany, dlaczego nie działa bardziej stanowczo, powiedział, że ci, co tak mówią, chyba chcą wojny z Rosją. Powiem: żądanie prawdy i obrona godności nie są powodem do wojny. To znów to fatalne podejście do Rosji, które zakłada, że trzeba jej za wszelką cenę ustępować

- ocenia Landsbergis.

Druga część rozmowy, momentami przeradzająca się w bardzo ostry konflikt, skoncentrowała się wokół stosunków polsko-litewskich. Landsbergis nie chciał zrozumieć polskich argumentów, choćby tych dotyczących polskich nazw na Litwie:

Nie rozumiem, dlaczego wy uzależniacie swoje stosunki z Litwą od sprawy mniejszości polskiej. To kwestia, którą powinniście oddzielić i zostawić na boku. Polacy na Litwie to specyficzna grupa. Kończyli radzieckie szkoły, mają specyficzną mentalność. (...) I co? Będziemy się gniewać z powodu jakiś literek w paszportach? Naprawdę warto?

- pytał.

Całość rozmowy, w której Landsbergis ocenia szanse na poprawę polsko-litewskich relacji, atakuje używanie nazwy "Kresów" oraz analizuje mentalność dzisiejszej Europy w tygodniku "Plus Minus". Polecamy.

lw

http://www.rp.pl/artykul/61991,963650-Polska-gra-slabo.html

Polska gra słabo
Maja Narbutt 22-12-2012, ostatnia aktualizacja 22-12-2012 00:00

Trzeba mieć charakter. Polska nie ma specjalnych powodów, by bać się Rosji. Mała Litwa miała takie powody, a jednak nie ustąpiliśmy – przypomina pierwszy przywódca niepodległej Litwy w rozmowie z Mają Narbutt.

Święta Bożego Narodzenia to czas życzeń. Czego powinniśmy sobie życzyć?

Vytautas Landsbergis: Ładu duchowego. Poczucia wspólnoty, solidarności. Żyjemy w świecie, który się psuje. Wartości prawdziwe są zastępowane pseudowartościami. Jeśli na to pozwolimy, ta degradacja będzie postępować.

Pan ciągle walczy. Kiedyś o niepodległość Litwy, dziś przeciwko różnym zjawiskom europejskiej cywilizacji. Protestuje pan przeciwko postawieniu pomnika Mao Zedonga w francuskim Montpellier, drażni pana, że sierp i młot są traktowane jak nieszkodliwe symbole dekoracyjne.

Dlaczego nawet po śmierci dyskryminuje się miliony ofiar komunizmu? Czy na przykład ludzie zabijani przez NKWD mniej cierpieli niż ci, których zabijali esesmani? Bo jakoś tak się teraz przedstawia historię. Mówię o tym bez przerwy, na konferencjach międzynarodowych albo w Parlamencie Europejskim. Dzisiaj w Europie bardzo żałujemy i współczujemy ofiarom hitlerowców, ale ofiarom komunistów – już nie tak bardzo.

Przekonanie, że komunizm był równie zbrodniczy jak nazizm, nie jest na Zachodzie popularne.

Kiedy byłem młody, często rozmawialiśmy o tym między sobą. Zawsze dochodziliśmy do jednego wniosku: szkoda, że ci po drugiej stronie żelaznej kurtyny nie doświadczyli tego, co my, choćby na krótko. Nie byliśmy mściwi – nie życzyliśmy im, by żyli w systemie komunistycznym tak jak my, przez dziesięciolecia. Tylko kilka lat, aż by im rozum wrócił.
Rzeczpospolita

_________________
Maciej
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 2:26 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Esse Quam Videri
Weteran Forum


Dołączył: 13 Sty 2008
Posty: 742
Skąd: Tczew

PostWysłany: Czw Sty 10, 2013 11:36 am    Temat postu: Wiśta, wio - łatwo powiedzieć Odpowiedz z cytatem

Wiśta, wio ― łatwo powiedzieć


Vytautas Landsbergis napisał:
Polacy na Litwie to specyficzna grupa. Kończyli radzieckie szkoły, mają specyficzną mentalność.




Owszem, zsowietyzowani byli Polacy na Litwie, o czym świadczą następujące wypowiedzi:

"Gorbaczow czynił mgliste obietnice, że z Wilna gotów jest stworzyć autonomiczny obwód polski. Dziennikarz z Londynu z Sanday Telegraph /?/ przyjechał do pana Wysockiego /zrusyfikowany Polak, sekretarz KPZR/ aby sfotografować go na tle rabatki z napisem z kwiatów ― >>Naszą Ojczyzną ― ZSRR<<." (nie podpisana notka "Skutki zdrady", "Poza Układem. Miesięcznik społeczno-polityczny", nr 7/17/ z lipca 1990 r., str. 5; pierwodruk można obejrzeć tu: http://www.sw-trojmiasto.pl/Prasainna/PU_7_90_6.jpg)

"W większości polskich organizacji na Litwie prym wiodą komuniści, np. członek KPZR oraz czołowy ideolog marksizmu-leninizmu, Jan Ciechanowicz, wyrzucony z Instytutu Pedagogiki za tzw. >>twardogłowość<<, Brodawski, również członek KPZR, deputowany do Rady Najwyższej ZSRR. Największym paradoksem jest to, że wojujący ateista Wasilewski, autor wielu książek propagujących naukowy ateizm jest liderem Stowarzyszenia Katolickiego. [...] Nikt nie krzyknął ― >>Bracia Polacy! My i Litwini mamy wspólnego wroga, którego musimy razem pokonać, by potem cieszyć się wolnością<<. Padły natomiast słowa Jana Ciechanowicza, który bez ogródek wyjaśnił arkana polityki polskiej, czytaj sowieckiej, na Wileńszczyźnie ― >>Jeśli Landsbergis i Prunskiene nie przyjdą do nas z kwiatami gratulować Autonomicznego Kraju i Litwa nie da nam wszystkiego czego żądamy, czyli pieniędzy na rozwój ekonomiczny, statusu języka polskiego jako urzędowego, nie odda Uniwersytetu Wileńskiego itp., nie zgodzi się na autonomiczny kraj, to wyjdziemy ze składu Litwy i wejdziemy w skład ZSRR. Jeśli ZSRR nie da nam tego wszystkiego, czego żądamy, to ogłosimy niezależną Republikę ZSRR ― Wileńską<<. Szczytem prowokacji była wysunięta przez niego propozycja tworzenia polskich oddziałów samoobrony." (Jadwiga Chmielowska, Piotr Hlebowicz, "Europejski Karabach" /tekst datowany w Wilnie 12 października 1990 r. /, "Poza Układem. Miesięcznik społeczno-polityczny", nr 12/21/ z grudnia 1990 r., str. 6/7)




Ale zsowietyzowani byli także Litwini na Litwie, włącznie z Landsbergisem, o czym świadczy następująca wypowiedź:

"Przecież i Ty, Vitautas, rozpoczynałeś swoja karierę nie na klęczniku w kościele, lecz w katedrze Marksizmu-Leninizmu. To dlatego teraz nie wyrzekasz się tytułu czerwonego, bolszewickiego profesora? [...] Jeśli już zapomniałeś, przypomnę jedną taką [...] instrukcję KGB: >>Akcentować wypowiedzi prawicowców skierowane przeciwko prasie i wolności słowa, w telewizji jak najczęściej pokazywać tłum i skandować: Landbergis! Landsbergis! To będzie opozycyjnie nastawiało inteligencję. Jak najwięcej pisać i ogłaszać sprzecznych i obelżywych informacji o znanych działaczach demokratycznych. W tym celu najlepiej wykorzystać niezrealizowane ambicje twórcze ich przeciwników, błędy popełnione w pracy lub życiu prywatnym...<<" (Vitautas Petkevičius, "List otwarty do V. Landsbergisa" (z przełomu lat 1991/92), "Poza Układem. Miesięcznik społeczno-polityczny", nr 7[35] z lipca 1992 r., str. 12-14, cytowany fragment pochodzi ze str. 14)


Warto zauważyć, że Landsbergis w niedawnym wywiadzie niekorzystnie wyraził się nie o swoich, lecz o naszych rodakach (czyżby chciał powiedzieć, że jego rodacy na sowieckiej Litwie chodzili do jakichś innych, niesowieckich szkół?!), natomiast w powyższych cytatach sprzed ponad 20 lat Landsbergisa skrytykował Litwin, a Wysockiego, Ciechanowicza, Brodawskiego i Wasilewskiego ― Polacy.

Kazimiera Prunskiene, o której mowa w cytowanych słowach Ciechanowicza, a która wtedy (w początkach prezydentury Landsbergisa) była premierem Litwy, okazała się "seksotem", albo raczej "seksotką" ("seksot" = skrót od rosyjskiego wyrażenia "sjekrietnyj sotrudnik") czyli ― tajną współpracowniczką sowieckiego KGB, o pseudonimie "Szatrija" (co po litewsku znaczy "Czarownica").


Skutek tego zsowietyzowania jest taki, że maleńka społeczność polska na Litwie (przynajmniej w części) zaczęła się obawiać BARDZIEJ małej Litwy niż wielkiej Rosji.

Skutek tego zsowietyzowania jest również taki, że mały naród litewski (przynajmniej w części) zaczął się obawiać BARDZIEJ niewielkiej Polski niż wielkiej Rosji.


ZNAMIENNE ― konflikt polsko-litewski ilustrowany tymi wypowiedziami jest reprezentowany przez: 1/ profesora marksizmu-leninizmu (a potem, ni stąd, ni z owąd ― katolika) i 2/ konfidentkę KGB ― po stronie litewskiej oraz przez: 3/ zrusyfikowanego aparatczyka KPZS, 4/ nadgorliwego ideologia komunizmu, 5/ deputowanego z rekomendacji KPZS i 6/ wojującego (niedawno przedtem) ateistę, świeżo (wtedy już) przemalowanego na działacza katolickiego ― po stronie polskiej.
Sytuacja wymarzona dla mistrzów w stosowaniu zasady "dziel i rządź" (tych mistrzów ostatnio red. Stanisław Michalkiewicz w swoich felietonach nazywa często "ruskimi szachistami").

Podobnie w Polsce dawni działacze dwóch frakcji z PZPR oraz ich zwolennicy wytykali i wytykają sobie nawzajem ― a to: "antysemityzm" (tzw. "Żydy" ― tzw. "Chamom"), a to "żydokomunę" (tzw. "Chamy" ― tzw. "Żydom"). Działo się tak już od czasu "odwilży" po śmierci Stalina, kiedy "po kelnersku" na konkurencyjną frakcję zrzucano odpowiedzialność za "błędy i wypaczenia": my jesteśmy "cacy", ale tamci są "be"! Wskutek tego niektórzy Polacy do dzisiaj ulegają takim sugestiom tej lub drugiej strony, wciągającym ich de facto w spór wewnątrzkomunistyczny.





istotny dopisek
(znalazłem to w kilkanaście dni po napisaniu powyższego):


Niestety, "przyganiał kocioł garnkowi",
tzn. Petkievičius ― Landsbergisowi



"[...] Informujemy, że Vytautas Petkievičius po wojnie należał do stworzonych przez okupanta sowieckiego band >>istrebiteli<<. Bandy te, utworzone z mętów społeczeństwa litewskiego, zwalczały litewską niepodległościowa partyzantkę oraz terroryzowały i mordowały ludność cywilną. Później V. Petkievičius został pisarzem. Na popijawach organizowanych w czasach sowieckiej władzy po spotkaniach radzieckich artystów z >>masami ludowymi<< jeszcze niedawno tow. Petkievičius chwalił się swoimi powojennymi >>bohaterskimi czynami<<. [...] W 1988 roku brał udział w tworzeniu Sajudisu, ale wkrótce zrezygnował z tej działalności ze względu na swoje otwarcie prosowieckie poglądy. Założone przez tow. Petkievičiusa pismo >>Opozicija<< reprezentuje skrajne skrzydło komunistycznej mafii. Komisja parlamentarna do zbadania działalności KGB w archiwach znalazła dane świadczące o świadomej współpracy z KGB sześciu posłów Sejmu RL. Wśród nich ― tow. Petkievičiusa." (Andriuš Tučkus, Leonardas Vilkas, "List z Wilna do redakcji >>Poza Układem<<", "Poza Układem. Miesięcznik społeczno-polityczny", nr 3 i 4[41], marzec ― kwiecień 1993 r., str. 14)


Petkievičius nie był (i nie jest, jeżeli nadal żyje) osobą właściwą do stawiania takich zarzutów (jakie postawił Landsbergisowi), choćby nawet były całkowicie zgodne z prawdą!

To, rzecz jasna, nie uchyla zastrzeżeń przeciwko słowom Landsbergisa o Polakach na Litwie, jak gdyby tylko o nich (a nie np. o tamtejszych Litwinach) prawdą było, że Kończyli radzieckie szkoły, mają specyficzną mentalność.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group