" /> Dyskusje ogólne :: Sbecy i ich rodowód
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Sbecy i ich rodowód

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Pon Kwi 30, 2007 12:46 pm    Temat postu: Sbecy i ich rodowód Odpowiedz z cytatem

Oni nie winni ....oni musieli.....oni wszystko zapomnieli......

Ostatnio zmieniony przez Robert Majka dnia Sro Maj 02, 2007 11:32 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 11:16 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Konrad Turzyński
Moderator


Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 572

PostWysłany: Pon Kwi 30, 2007 8:49 pm    Temat postu: o fartownych esbekach i o fartownym generale Odpowiedz z cytatem

o fartownych esbekach:

Wśród b. esbeków, którzy w 1991 r. zostali skazani za dokonanie "porwań toruńskich" (skazano 6 b. esbeków za porwanie i dręczenie 4 osób; Mężydło, mój ówczesny sublokator, był tym, który wycierpiał najwięcej z tej czwórki), jest taki b. esbek, który teraz pracuje na dwóch etatach, na jednym zarabia 3700 zł/mies., na drugim 2000 zł/mies. Jest inny b. esbek, który ma firmę koło Torunia i willę w sąsiedniej wiosce. O nich i o ich kolegach, a także o procesach wszczętych przez IPN przeciwko różnym toruńskim b. esbekom, można przeczytać niemało w witrynie <http://k.of.pl/>.

o fartownym generale:

Akurat jutro minie 23 lata od bardzo śnieżystego (w niektórych okolicach Polski) pierwszego maja -- gen. W. Jaruzelski z okazji tzw. Święta Pracy proklamował wtedy tzw. "linię walki i porozumienia" -- jak widać, jest jej wierny do dzisiaj. POROZUMIENIA -- bo twierdzi, że mu przykro, że winę bierze na siebie, i że przeprasza, ale WALKI -- bo uważa, że procesy przeciwko niemu to wyraz "nienawiści" wzgl. "zemsty" (co najmniej jednym z tych wyrazów odniósł się także do doniesień prasowych o jego dawnej tajnej współpracy z Informacją Wojskową).

_________________
Konrad Turzyński [matematyk; teraz - bibliotekarz; uczestnik RMP (1980-81), dziennikarz ZR NSZZ "S" w Toruniu (1981), publicysta pod- i nad-ziemny (1978- ), współprac. ASME, "Opcji na Prawo" (2003-09) i Polskiego Radia (2006-08)]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Elzbieta Szczepanska
Weteran Forum


Dołączył: 04 Wrz 2006
Posty: 132

PostWysłany: Wto Maj 01, 2007 2:51 am    Temat postu: Zadoscuczynienie Odpowiedz z cytatem

Sama doswiadczylam wielu upokorzen i ptrzesladowan ze strony SB.Wiem jak trudno jest w sobie krzywde za ktora nikt nigdy nie odpowie i jak trudno bedzie mi umrzec bez zadoscuczynienia.

Oto fragment moich zeznan z aktu oskarzenia skierowanego do IPN w sparwie wszczecia sledztwa.

....."18 lipca 1985 o godzinie 12.45 wbrew mojej woli zostalam wraz z 11 miesieczną córeczką przewieziona do Komendy Wojewódzkiej w Katowicach ul Lompy 19. Nie chciałam wejśc do budynku bez wydania mi wezwania na piśmie. Na wartowni wypisano mi wezwanie.

W Komendzie umieszczono mnie wraz z dzieckiem w pokoju nr 354. Zatrzymania dokonał kpt A. Krawczyk nazwiska oficera , który przejął mnie w komendzie nie pamietam. Pamietam, ustawienie mebli w pokoju i kolor foteli. Już na wstępie rozmowy poinformowano mnie, że do domu nie mam szans wrócić jak nie będę rozmowna.
Odmowiłam kategorycznie składania zeznań na podstawie art.165 KpK .Pokazano mi zeznania obciąząjące mnie pisane ręką Marka Jałosińskiego ojca moich dzieci , zatrzymanego w dniu 18.06.1985. w moim mieszkaniu przy ul. Sowińskiego 33/47..
Z tego co udało mi sie przeczytać wynikało, że Marek Jałosiński sypał. Chciało mi się płakać. Poczułam skurcz i ból w podbrzuszu. Oficer przesłuchujący wyszedł z pokoju na chwilę a ja usiadłam na foletu i zaczęłam automaczycznie zmieniać dziecku pieluszkę aby nikt nie widział mojej twarzy i łez.
Zamin skończyłam zmieniać tę pieluchę zobaczyłam, jak po mojej prawej nodze w okolicach kostki płynie krew. Podniosłam się z fotela, na którym była plama krwi. Wziełam czystą pieluchę z torby i zaczęłam wycierać krew z nóg i fotela. Potem wzięłam drugą pieluche i włożyłam sobie w przemoczone krwią majtki. Asi dalam jakąś zabawkę do rączki, podeszłam do umywalki i zaczełam prać pobrudzoną krwią pieluchę.
Podeszłam do fotela zaczelam wycierać krew z obicia. Wszedł oficer i kazał mi podpisać zgodę na zrzeczenie się praw do opieki nad dzieckiem pod tym warunkiem miał mnie odwieźć do szpitala, odmówiłam. Po jakimś czasie do pokoju przyszło dwóch innych mężczyzn z kobieta wieku średnim.

Jeden powiedział proszę się zbierać odwozimy do domu. Przywieziono mnie do domu kobieta, powiedziała, że jest pielegniarką z MSW. Poradziła mi aby się położyła. Położyłam się na materacu obok położyłam Asię, którą przywiazałam sobie pieluszką do własnej lewej ręki i dałam jej butelkę z herbatką.
Kobieta przynosiła mi z lodówki zamrożone kawałki cielęciny w ręczniku i kazała je kłaść na podbrzusze. Nie wiem jak dlugo byli i nie wiem kiedy dokladnie wyszli , bałam się ruszyć wstalam jak już było ciemno.
Dwa nastepne dni tez przeleżałam w domu. Krwawienie ustępowało. 23 lipca 1985 w tej sprawie napisalam skargę do prokuratora Nakoniecznego. List wysłałam jako polecony i mam dowod nadania przesyłki i kopie listu. Prokurator nakonieczny w rozmowie 6 września 85 w odpowiedzi na mój list poinformował mnie, że, że nie on nie widzi związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy krwotokiem z dniu 18 lipca, wezwaniem a komplikacjami, wypadkiem i śmiercią
dziecka itp... zatem „wszczcięcie postępowania w tej sprawie uważa za nieuzasadnione”.......

29 wrzesnia 1985 nieznany sprawca spowodowal wypadek samochodowy, zabrano mnie do szpitala w Brzesku na sale porodowa wszedl Ubek, ktory zaczal mnie pytac o powiazania z Jadwiga Chmielowska . Na srole po mojej lewej stronie lezaly zawiniete w przescieradlo zwloki mojej drugiej coreczki....

Swoja historie opisuje w ksiazce , ktora wlasnie pisze. Pisze ja po to aby na swom przykladzie uswiadomic wszystkim jak bardzo jest nam wszystkim potrzebna lustracja. Jak bardzo potrzebne jest poznanie prawdy bez wzgledu na to jakby nie byla ona bolesna.

Elzbieta Szczepanska elszka@hotmail.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group