" /> Dyskusje ogólne :: Drobna kobieta, której bała się władza
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Drobna kobieta, której bała się władza

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Sro Sie 15, 2007 8:22 am    Temat postu: Drobna kobieta, której bała się władza Odpowiedz z cytatem

http://www.polskieradio.pl/nauka/czlowiek/artykul13343.html


Drobna kobieta, której bała się władza

Wtorek, 14 sierpnia 2007


Anna Walentynowicz otrzymuje od Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Order Orła Białego. Źr. Wikipedia.Kobieta, będąca iskierką od której rozpoczął się strajk w Stoczni Gdańskiej w roku 1980, dziś ma wielu wrogów. Jedni mówią, że ma trudny charakter, że, będąc zarozumiałą i butną, sama zniszczyła swą legendę. Wielu jednak ma też wyrzuty sumienia, że nie potrafi wynagrodzić Annie Walentynowicz lat upokorzeń i wstydu, jakie musiała znieść, byśmy dziś wszyscy mogli żyć w wolnej i demokratycznej Polsce.



Anna Walentynowicz to niedoceniona i zapomniana ikona “Solidarności”, a bez wątpienia bohaterka Sierpnia ‘80. Postać kontrowersyjna, tajemnicza, budząca wiele pytań. W młodości zafascynowana wizją socjalistycznego państwa, “dziewczyna z młotkiem i piłą”, jak pisał o niej Tomasz Jastrun. Na początku swej kariery zawodowej była stawiana za wzór dla młodzieży jako robotnica wyrabiająca aż 270% normy, szybko jednak poznała prawdę o istniejącym systemie. Od tamtej chwili nieustannie walcząca – najpierw z komuną, represjami ze strony niesprawiedliwych pracodawców i rządu, później z ludźmi “Solidarności”, którzy według niej zdradzili ideały Niezależnych Związków Zawodowych. W czasie stanu wojennego internowana do obozu w Gołdapi, w następnych latach więziona była za próbę wmurowania tablicy, upamiętniającej zamordowanych górników kopalni “Wujek”. Po śmierci ks. Jerzego Popiełuszki zorganizowała strajk głodowy w kościele ks. Chojnackiego. Potępia tych, którzy doprowadzili do obrad Okrągłego Stołu, jako zbyt ugodowych.



"Tam się czegoś nauczysz!"



W tym miesiącu obchodzimy 27. rocznicę strajku w Stoczni Gdańskiej czyli wydarzeń, które bezpośrednio doprowadziły do Porozumień Sierpniowych – wielkiego sukcesu związków zawodowych. Z tamtych dni, prócz tysięcy rąk i bijących z nadzieją serc, pamiętamy głównie słynny skok Lecha Wałęsy przez płot Zakładu im. Lenina oraz jego płomienne przemówienia. Postać Anny Walentynowicz gdzieś nam umyka i rozmywa się, choć przecież można powiedzieć, że tam w Gdańsku to wszystko od niej się właśnie zaczęło. Kim była ta drobna, niepozorna pięćdziesięcioletnia wtedy kobieta, której tak bardzo bała się ówczesna władza? Jak wyglądały tamte sierpniowe dni wolności i wielkiej nadziei? Jak doszło do tego, że ludzie postanowili wziąć sprawę w swoje ręce i otwarcie głosić swoje żądania, walczyć o prawa człowieka, obywatela i pracownika? Skąd w samym środku tych wydarzeń właśnie ona – Anna Walentynowicz?



Anna Lubczyk, bo tak nazywała się przed zamążpójściem, urodziła się w 1929 roku w Równem na Wołyniu, w rodzinie chłopskiej. Po śmierci rodziców małą Anią zaopiekowali się sąsiedzi - ziemianie. Razem z rodziną opiekunów dziewczynka przeniosła się najpierw na wieś pod Warszawę, później do Gdańska. Kiedy podjęła decyzję, by odmienić swe życie - odeszła z domu. Imała się różnych zajęć – pomagała przy dzieciach, sprzątała, najmowała się przy pracach polowych. W roku 1950 Anna zatrudniła się w zakładzie “Amad”, produkującym margarynę. Socjalistyczny “lepszy” świat uwodził dziewczynę, plakaty i gorące hasła czarowały tak bardzo, że z całym swym młodzieńczym zapałem chciała budować Polskę Ludową. Wydawało się jej, że będzie to kraj dla takich, jak ona. Pewnego dnia w warsztacie mechanicznym zafascynował ją kawałek metalu. Tak po latach pani Anna Walentynowicz wspomina to wydarzenie: “Pożerała mnie wielka ciekawość, jak zachowa się metal w zetknięciu z piłą. Podszedł do mnie stary robotnik bez oka: Idź dziecko do stoczni. Tam się czegoś nauczysz!”. Po takiej namowie musiała pójść.





Widok na Stocznię Gdańską. Źr. Wikipedia, fot. na lic. GNU.W stoczni zaczęło się nowe życie. Przeszła kurs na spawacza. Nareszcie miała własny kąt i pracę. Prawdę o panującym systemie poznała, kiedy, jako młoda kadra ZMP, pojechała do Berlina. Na początku miesiącami uczono ją, jak opierać się imperialistycznym agentom i jak śpiewać wielbiące Polskę Ludową pieśni, po powrocie natomiast zabroniono mówić o tych, którzy z Berlina już nie wrócili. Zaczęła wyczuwać fałsz i obłudę partii.



W pracy spełniała się – za swe osiągnięcia dostawała nawet medale. Była dziewczyną z pierwszych stron gazet: przodownica pracy – mówili o niej. Anna tymczasem z każdym dniem była bliżej opozycji. Coraz częściej protestowała przeciw dostrzeżonej niesprawiedliwości, dociekała tego, jak wydatkowane są społeczne pieniądze, żądała wyjaśniania niewygodnych spraw. Dyrekcja stoczni powoli przestawała ją lubić, nawet zainteresowała się nią SB. W 1965 roku podczas rutynowych badań wykryto u Anny Walentynowicz chorobę nowotworową – lekarze dawali jej najwyżej 5 lat życia. Ona jednak nie poddała się, nadal pracowała, tyle że na lżejszym stanowisku - jako suwnicowa. Wciąż też udzielała się społecznie, działała w Komitecie Osiedlowym, chciała pomagać ludziom. Z uwagą przyglądała się wydarzeniom Marca ‘68 później Grudnia ‘70. Po śmierci męża i odejściu syna z domu nie mogła się długo pozbierać – nie potrafiła znieść samotności. Gdy w 1978 roku usłyszała w Radiu Wolna Europa o Wolnych Związkach Zawodowych, postanowiła się zaangażować w działalność opozycyjną. Zaprzyjaźniła się ze środowiskiem KORu i ROPCiO. Poznała Joannę i Andrzeja Gwiazdów, Bogdana Borusewicza, Alinkę Pieńkowską i Lecha Wałęsę. Opublikowała swój pierwszy artykuł w “Robotniku Wybrzeża”. Stała się niewygodna i niebezpieczna – coraz częściej zatrzymywała ją milicja, w pracy przenoszono ją na inne wydziały po to, by zamknąć jej usta. Próbowano odsunąć od pracy, zmusić by sama z niej zrezygnowała. Wiedziano, że Anna Walentynowicz ma posłuch u ludzi – dlatego chciano jej się pozbyć.



Gorące lato 1980



Nadeszło lato roku 1980. Nie zachęcało ono do wypoczynku i urlopów – było pochmurne i deszczowe. Tymczasem atmosfera, która ogarnęła ówczesną Polskę, była wyjątkowa gorąca. Sytuacja gospodarcza kraju od dawna się pogarszała. Rządy na kredyt, sprawowane przez I sekretarza Edwarda Gierka, nie zdawały egzaminu, zadłużenie państwa rosło, a kolejki w sklepach dramatycznie się wydłużały. Społeczeństwo czuło się oszukane. W pamięci miało przecież krwawy Grudzień '70, ofiary tamtych wydarzeń i składane obietnice przez towarzysza Gierka. Obietnice, na które tak łatwo dali się nabrać. Wciąż brzmiały słowa wypowiedziane 25 I 1971 w Stoczni Gdańskiej: “Pomożecie? - Pomożemy!”. To był przecież kredyt zaufania.



1 VII władze podniosły ceny niektórych gatunków mięsa. Obawiając się reakcji ludności, postarano się dokonać tych zmian po cichu – podwyżkę oficjalnie ogłoszono dopiero dnia następnego. Jednak na reakcję robotników nie trzeba było długo czekać. Rozpoczęły się strajki w Warszawie, Ursusie, Sanoku, Tczewie i Rzeszowie. Ponieważ władze nie czyniły nic, by w jakiś sposób zmniejszyć napięcie społeczne, wkrótce powstały zakłady w Poznaniu, Grudziądzu, Żyrardowie i Świdniku. Fala strajków rozlewała się na cały kraj: w Lublinie demonstrowali kolejarze, stały zakłady we Wrocławiu, Świdnicy i Ostrowie Wielkopolskim. 14 VIII 1980 zastrajkowała Stocznia Gdańska im. Lenina. Kolejnego dnia strajk na Wybrzeżu rozszerzył się na inne zakłady. Czara goryczy przelała się – rozpoczęło się 16 miesięcy “Solidarności”.



Dlaczego właśnie 14 VIII? – tego nikt do tej pory nie wie. Nie była to data z góry ustalona. Do strajku nikt się z góry nie przygotowywał. Społeczeństwo jednak przeczuwało, że po tym, co wydarzyło się chociażby w lipcu w Lublinie, demonstracje na Wybrzeżu są już tylko kwestią czasu. Ważniejszy jest bezpośredni powód dla którego strajk się rozpoczął. Jednym z pierwszych postulatów podniesionych przez robotników Stoczni Gdańskiej było żądanie przywrócenia do pracy Anny Walentynowicz, zwolnionej dyscyplinarnie 9 VIII z art. 52 – za sabotaż, pijaństwo, kradzieże. Takich kłamstw jej koledzy ze Stoczni nie mogli już znieść.



Anna Walentynowicz nie spodziewała się żadnej rewolucji w związku z jej zwolnieniem. Dla niej to był koniec – bez stoczni przecież nie wyobrażała sobie życia. 14 VIII 1980, ponieważ przysługiwało jej jeszcze prawo do skorzystania z pomocy lekarskiej, udała się na badania do zakładowej przychodni. W windzie usłyszała, że K3 – największy wydział stoczni – stoi. Pani Anna szybko pobiegła do Alinki Pieńkowskiej, przyjaciółki, która pracowała w gabinecie okulistycznym. Od niej wszystkiego się dowiedziała – będzie strajk. Anna postanowiła zawiadomić inne zakłady o tym, co dzieje się w Gdańsku. Ponieważ telefony w Stoczni już nie działały, wybiegła na miasto. Jeszcze tego samego dnia po Annę Walentynowicz przyjechał samochód dyrektora – wypełniony po brzegi robotnikami. Na początku nie chciała wsiadać do auta. Stoczniowcy jednak bardzo nalegali, by ona była tam z nimi. Mówili: “Powiedzieliśmy dyrektorowi, że nie zaczynamy żadnych rozmów, póki nie zobaczymy ciebie”. Zgodziła się. Chwilę potem stała przed tłumem stoczniowców. Wiwatowali na jej cześć. Prosili by weszła na koparkę – tak, by mogli ją wszyscy widzieć. Ktoś dał jej bukiet róż. Powiewały biało-czerwone sztandary i biało-niebiesko-białe flagi stoczniowców. Na ceglanych murach napisy, w tłumie transparenty: “Przywrócić Annę Walentynowicz do pracy”, “Zwycięstwo będzie nasze”, “Człowiek rodzi się i żyje wolnym”, “Głodny robotnik to nie chuligan”, “Nie ma mięsa, masła, jajek, zginęła słonina / trzeba będzie z głodu żreć dzieło Lenina”. Z jednej strony postulaty ekonomiczne – bardzo ważne dla zwykłego, codziennego życia, z drugiej wołanie o wolność, o prawa człowieka i obywatela. Pani Anna rozpłakała się. Odtąd zawsze powtarzała, że prawdziwym bohaterem Sierpnia '80 był Piotr Maliszewski – młody robotnik z Lidzbarka Warmińskiego, który wymusił na dyrektorze Stoczni wysłanie po nią samochodu. Dla niej właśnie on rozpoczął strajk.



Łamistrajki





Budynek dawnej dyrekcji Stoczni Gdańskiej. Źr. Wikipedia, fot. na lic. cc-by-sa 2.5.Przez pierwsze dwa dni toczyły się negocjacje z dyrekcją. Na początku dyrektor Gniech nie chciał godzić się na żadne ustępstwa. 16 VIII jednak zmiękł. Zezwolił na przywrócenie do pracy Anny Walentynowicz i Lecha Wałęsę, a także na podwyżki w wysokości 1,5 tys. zł. Lech Wałęsa uważał, że gwarancje te są wystarczającym sukcesem – chciał kończyć protest. Nawoływał robotników do rozejścia się. Borusewicz natomiast w dalszym strajku widział szansę legalizacji Wolnych Związków Zawodowych. Wszyscy też wiedzieli, że koniec protestu właśnie w tym momencie będzie wielką klęską mniejszych zakładów, które solidarnie ze Stocznią rozpoczęły strajk. Robotnicy zaczęli rozchodzić się do domów – wydawało się że jest już po wszystkim. Stoczniowcy z pozostałych zakładów krzyczeli: “Łamistrajki !”. Coś trzeba było robić. Wtedy zaczęły działać kobiety: Anna Walentynowicz i Alinka Pieńkowska. Zamknięto bramy Stoczni, a one nawoływały robotników do pozostania. Przekonywały, że jest jeszcze o co walczyć.



Tego samego dnia zawiązał się Międzyzakładowy Komitet Strajkowy pod przewodnictwem Lecha Wałęsy. Wałęsa przekonał wszystkich, choć nie bez trudu, że to właśnie on powinien dalej przewodzić strajkiem. Najbliższe jego otoczenie zgodziło się, ale nigdy już do końca nie ufało – tak jak przed 16 VIII. Zresztą można powiedzieć, że nikt inny nie mógł stanąć na czele tych wszystkich robotników: Anna i Alinka były kobietami i nie znalazłyby takiego posłuchu jak mężczyzna, Gwiazdowie byli inteligentami, a Borusewicz - spoza Stoczni.



17 VIII MKS sformułował 21 postulatów strajkowych. Żądano zgody na powołanie niezależnych od partii i pracodawców związków zawodowych, zagwarantowania prawa do strajku, przestrzegania wolności słowa, przywrócenia do pracy zwolnionych po wydarzeniach w roku 1970 i 1976, zwolnienia z więzień więźniów politycznych, podania informacji o faktycznym stanie polskiej gospodarki, podwyżki płac i poprawy warunków pracy. Początkowo postulatów było więcej – dwa razy tyle, ale wiedziano, że jeżeli chce się rozmawiać z władzą trzeba również samoograniczać się. Inaczej można było sprowokować rządzących do użycia siły tak jak miało to miejsce 10 lat temu. Z dokumentów MSW wynika, że w tym czasie utworzony został przez rząd specjalny sztab kryzysowy, który miał zdławić protesty w Trójmieście siłą. Przygotowywany plan pod przewodnictwem Pińkowskiego i udziałem Barcikowskiego, Olszowskiego, Jagielskiego Jaruzelskiego i Kowalczyka nazywał się “Lato 80”.



18 VIII wybuchł strajk w Szczecinie. Było już za późno na tłumienie wystąpień siłą. Rozpoczęły się negocjacje: w Trójmieście z Jagielskim, w Szczecinie z Barcikowskim. Na szczycie władzy, w Biurze Politycznym i Sekretariacie KC, dokonywały się zmiany personalne. Nie sposób opisać wszystkiego co działo się w czasie tamtych dni sierpniowych. Łatwiej opisać nastrój:



Już przestały bić młoty / Łuk elektrod nie świeci / Bez ruchu tkwią puste kadłuby.
Stocznie stanęły / Podniosły przyłbice/ Nadszedł czas walki i próby.
Dość zakłamania, krzywd i obłudy / Dziś brać stoczniowa strajk głosi /
Stawia warunki i żąda wolności / Pięść robotniczą podnosi. (wiersz anonimowy)



30, 31 VIII i 3 IX podpisano kolejno w Szczecinie, Gdańsku i Jastrzębiu-Zdroju porozumienia MKSu z rządem. Wydarzenie to było transmitowane przez telewizję toteż wszyscy zobaczyli parafującego dokumenty przywódcę strajku – charyzmatycznego mężczyznę z wąsem i wielkim długopisem. Nikt jednak już nie zwracał uwagi na Annę Walentynowicz, która przecież uczestniczyła w negocjacjach i była sygnatariuszką porozumień. Poza podwyżką płac uzyskano to, o co ludzie najbardziej walczyli – utworzenie Niezależnych Samorządnych Związków Zawodowych “Solidarność”, gwarancję wolności słowa, ograniczenie cenzury, rozpatrzenie ponownie spraw uwięzionych po 1970 i 1976. Sen Polaków zaczął się spełniać. Pytanie – dzięki komu? Była to zasługa Anny Walentynowicz? A może nieznanego zupełnie Piotra Maliszewskiego? Lecha Wałęsy – wodza robotników? Wszystkich stoczniowców? A może po prostu Polaków? 27 lat z jednej strony to dużo, a z drugiej zdecydowanie zbyt mało, by móc oceniać tych wszystkich ludzi. Na pytanie kto jest legendą Sierpnia 1980 niech każdy odpowie sobie sam – tak jak potrafi najlepiej.


Katarzyna Kakiet



Artykuł powstał na podstawie materiałów Fundacji Ośrodka Karta - teczki osobowej AO III/ 27 oraz książki Tomasza Jastruna "Życie Anny Walentynowicz".

Nie tylko wladza komunistyczna bala i boi się nadal Anny Walentynowicz , ale także Andrzeja Gwiazdy , Kornela Morawieckiego , bo nie zaakceptowali "filozofii poprawności politycznej z 1988".
Dlatego slużby specjalne PRL ( nie tylko) postawily na swojego czlowieka tj.Lecha Walęsę ,którego pielęgnuje się w mediach w kraju i poza granicami do dziś. Wyobraźmy sobie , co by bylo gdyby ludzie powszechnie poznali prawdę kim naprawdę jest Lech Walęsa? Poznali choćby zakazany film dok. " Plusy dodatnie , plusy ujemne " reż.Grzegorza Brauna Shocked Rolling Eyes
Dlatego do dzisiaj 15 sierpnia 2007r , powszechnie w mediach ogólnopolskich nadal ludzie nie mogą się dowiedzieć ? Dlaczego I przewodniczacym pierwszej Solidarności w 1980 r zostal agent PRL Lech Walęsa, nie zaś Andrzej Gwiazda. Shocked Rolling Eyes ! Cóż odpowiedź sama się nasuwa, pomyślmy, to się opłaca , bo wówczas nie jesteśmy niewolnikami poprawności politycznej.

Robert Majka , polityk , Przemyśl , 15 sierpnia 2007r
www.sw.org.pl ,
adres mailowy : robm13@interia.pl ,
tel.+ 48 506084013
tel. + 48 016.6784910
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 12:50 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group