" /> Dyskusje ogólne :: Najsztub pyta Michnika, kiedy wreszcie pójdzie siedzieć
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Najsztub pyta Michnika, kiedy wreszcie pójdzie siedzieć

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Sob Paź 13, 2007 4:42 pm    Temat postu: Najsztub pyta Michnika, kiedy wreszcie pójdzie siedzieć Odpowiedz z cytatem

http://przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3086&Itemid=57


" ODWAZNY " -Najsztub pyta Michnika, kiedy wreszcie pójdzie siedzieć


rozmawia Piotr Najsztub

Strona 1 z 8

Fot. Piotr Wójcik/Agencja Gazeta

Po wyborach to będzie państwo coraz bardziej autorytarne, coraz więcej w nim będzie strachu i podejrzliwości, coraz bardziej jedni będą szczuci na innych - mówi Adam Michnik, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej"

Dlaczego pan jeszcze nie siedzi w więzieniu, skoro jest pan głównym wrogiem obecnej władzy i wrogiem jej dobra?
– Czy mógłby pan jakoś rozwinąć tę interesującą myśl?
Sądząc po natężeniu krytyki pańskiej osoby, po tym, że władza nazywa pana jednym z ojców „układu”, współtwórcą zła, które zdaniem rządzących rozlewa się po Polsce, to powinien pan być już aresztowany, osądzony. Dlaczego pan jeszcze nie siedzi?
– To jest pytanie do ministra Ziobry, szefa CBA Mariusza Kamińskiego, być może do Jarosława Kaczyńskiego.
Pan sobie go nie zadaje?
– Nie może mnie pan pytać o to, co później można by przeciwko mnie wykorzystać w akcie oskarżenia. Jestem starym kryminalistą i już się nauczyłem, że prokuratorom i oficerom śledczym nie należy pomagać, samooskarżając się.
Czy spodziewa się pan, że z wroga ideologicznego może pan stać się wrogiem rzeczywistym, przestępcą?
– Nie chciałbym mówić o sobie, dlatego że to jest – przynajmniej dla mnie – nieciekawe. Z całą pewnością mogę powtórzyć i będę powtarzać, że cała ta koncepcja realizowana od dwóch lat jest państwem zbudowanym na podejrzliwości, na nieufności i na lęku. Obywatel ma się tego państwa bać i wtedy jest dobrym obywatelem. To państwo używa rozmaitego rodzaju lustracji, kontroli, podsłuchów i organizuje prowokacje. Daje obywatelowi czytelny sygnał: masz być cichy, posłuszny i kochać władzę, wtedy nie będziesz miał kłopotów. I rzeczywiście ci, którzy się tak zachowują, na ogół kłopotów nie mają. Dochodzi do tego pewna bezwzględność w niszczeniu wszystkich, którzy mają choć odrobinę krytyczne zdanie czy zachowują się w sposób choć odrobinę suwerenny w stosunku do rządzącej ekipy premiera Jarosława Kaczyńskiego.
Ale władza nie niszczy ich fizycznie.
– Ale to znaczy, że nie rozstrzeliwują?
Nie wsadzają też do więzień.

Strona 2 z 8
– Jeśli to miałby być komplement dla szefa rządu w demokratycznym państwie polskim – że nie jest krwiożerczy – to ja chętnie na ten komplement przystanę. Rzeczywiście – nie wsadzają.
Rozumiem, że Zbigniew Ziobro, który mówi: „Uczciwi nie mają się czego bać”, nie przekonuje pana?
– Mnie się wydaje, że w Polsce wszyscy się mają czego bać. Jeżeli obserwowaliśmy zatrzymanie w obecności kamer ministra Emila Wąsacza, jeżeli mieliśmy do czynienia z podobną operacją zakończoną tragiczną śmiercią pani minister Barbary Blidy, jeżeli obserwowaliśmy kolejnych lekarzy i ich podsłuchiwanie, prowokacje wobec osób, którym żadnej winy nie udowodniono. Jeżeli...
Bądźmy sprawiedliwi, na razie. Procesy się jeszcze nie odbyły.
– W demokratycznym państwie jest tak, że dopóki komuś winy nie udowodniono, to jest niewinny. Zwracam uwagę, że przez dwa lata tych rządów w żadnej wielkiej sprawie korupcyjnej nie zapadł wyrok. Jeżeli mamy do czynienia z tak spektakularną kompromitacją polskiego wymiaru sprawiedliwości jak sprawa ekstradycji Mazura i po tym wszystkim i minister, i premier mają świetne samopoczucie, to ja mam wyrobione zdanie o tych dżentelmenach.
Rozumiem, że pod słowem kompromitacja kryje się to, że Ziobro, upolityczniając wniosek o ekstradycję, zdawał sobie sprawę, że do niej nie dojdzie, bo Amerykanie nie godzą się na ekstradycję swoich obywateli, jeśli jest cień podejrzenia, że sprawa ma podtekst polityczny.
– Meandrów myśli ministra Ziobry nawet nie próbuję ogarnąć, to dla mnie za trudne. Natomiast orzeczenie sądu amerykańskiego było kompromitujące dla polskiego wymiaru sprawiedliwości. A oświadczenie ministra Ziobry, że na miejscu zbrodni Leszek Miller zatarł dowody, nadaje się do Księgi rekordów Guinnessa. Ale chcę powiedzieć coś ważniejszego. W całej kampanii, którą ze zdumieniem obserwuję, nie mówi się o tym, co najważniejsze: oto w stosunku do urzędującego wicepremiera i ministra zastosowano, bez żadnych podstaw, klasyczną prowokację typu ubeckiego, gdzie też byli podstawieni prowokatorzy, sfałszowane dokumenty itd. Jeżeli tego typu prowokacje można zastosować w stosunku do urzędującego wicepremiera, któremu nie udowodniono żadnej winy, a co więcej, nie wskazano od tego czasu – a już minęło pół roku – na żadną korupcję w Ministerstwie Rolnictwa, to jakże można powiedzieć, że uczciwy człowiek nie ma się czego bać? Uczciwy człowiek ma obowiązek bać się, jeżeli coś podobnego obserwuje.
Władza w ten sposób mówi: Wyborco, nie musisz się niczego bać, jeżeli nie jesteś byłym lub urzędującym ministrem, wiceministrem, wysokim urzędnikiem państwowym, posłem, dyrektorem, politykiem, my walczymy tylko z tymi panami, ciebie nie ruszymy. I rzeczywiście nie było żadnych spektakularnych działań prokuratury wobec nieprominentnych sprawców przestępstw. Władza bierze odwet w imieniu jakichś zwykłych obywateli na elitach i tylko elity mają się bać.
Strona 3 z 8
– Czy trzysta osób, wolontariuszy PO, których teraz się przesłuchuje, to są jakieś elity?
Dla zwykłego wyborcy tak.
– Zgódźmy się, że młody człowiek, który rozlepia ulotki, nie jest żadną elitą. To jest po prostu uderzanie we wszystkich, którzy z jakiegoś punktu widzenia dla władzy mogą być niewygodni. Oczywiście ja w tym widzę pewien szerszy problem – dotyczy tego, co się w ogóle dzieje z demokracją w krajach postkomunistycznych. To nie jest tylko polska specyfika. Z demokracją naszych krajów – wszystkich – dzieje się coś niedobrego, coś niebezpiecznego, wiatr wieje w złą stronę. To nie pierwszy raz tak się dzieje.
Ale kto wywołuje ten wiatr? Społeczeństwa czy sami politycy, którzy czują, że teraz tak można działać?
– Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. Dlaczego w pewnym momencie ludzie myślący, inteligentni nagle są w stanie uwierzyć Mussoliniemu, Hitlerowi czy Stalinowi i szczerze przekonywać innych ludzi, że droga, którą podążają ci dżentelmeni, to jest najlepsza droga dla narodu czy dla świata? Do dzisiaj zastanawiamy się, gdzie jest geneza tej siły, jaką miały swego czasu faszyzm czy komunizm albo dzisiaj ma islamski fundamentalizm.
A czy zgadza się pan z teorią, która mówi, że – przynajmniej jeżeli chodzi o Polskę – to jest w jakimś sensie bunt upokorzonych albo tych, którzy czują się upokarzani?
– To można powiedzieć o każdej tego typu sytuacji. Nazizm to był bunt upokorzonych, i bolszewizm, i fundamentalizm islamski to jest bunt upokorzonych, i frankizm. Castro też stanął na czele upokorzonych. Ta odpowiedź jest zawsze prawdziwa. Jeżeli ludzie odrzucają jakieś rozwiązania, na przykład demokracji liberalnej, to dlatego, że czują się przez te mechanizmy wykluczeni, upokorzeni, dyskryminowani itd.
Jeżeliby uznać, że w Polsce upokorzonych jest na tyle dużo, że PiS może mieć dzięki nim władzę, to czy można było do tego nie dopuścić? Gdyby na przykład na początku lat 90. bardziej postawić na Jacka Kuronia i jego wrażliwość socjalną, a nie pozostać tylko z – oczywiście koniecznymi – reformami Balcerowicza, to może dzisiaj PiS nie miałby tylu wyborców?
– W tym, co pan mówi, jest ogromne uproszczenie, bo ani Jacek nie odrzucał strategii Balcerowicza, ani Balcerowicz nie uważał, że ludzi wykluczonych trzeba pozostawić samym sobie. Zawsze kiedy mówimy o buncie upokorzonych, to mówimy o zjawisku wielowarstwowym. Upokorzenie może się manifestować w bardzo różnych postulatach. W Polsce ono się manifestuje w projekcie, który realizuje rząd Jarosława Kaczyńskiego. To jest taki polski wariant putinizmu, na polską skalę i w polskich realiach. Polska jest w Unii Europejskiej, w NATO, jest krajem z inną przeszłością niż Rosja, tutaj putinizm typu rosyjskiego jest niemożliwy.
Gdzie te podobieństwa?
– To jest koncentracja władzy, uderzenie w wolne media, uderzenie w społeczeństwo obywatelskie i uderzenie w niezależny biznes. Już ta retoryka wojny z oligarchami jest putinowska. I dla mnie czymś niesłychanym jest jej skuteczność. Kiedy zaczęły się ataki na Ryszarda Krauzego, to muszę powiedzieć, że w pierwszej chwili sam uległem tej zmasowanej propagandzie. Dzisiaj się tego ogromnie wstydzę. Dopiero po chwili zastanowiłem się i mówię: Boże mój, a o cóż ja mam do Krauzego pretensje?!
Uległ pan propagandzie i co się działo w pańskiej głowie?
– Nic dobrego. Przede wszystkim lęk, lęk, że ktoś napisze, że jestem znajomym Krauzego i należę do „układu”. A jestem jego znajomym. Uważam, że Krauze zrobił wiele bardzo dobrych rzeczy dla Polski, choćby finansowanie szkoły filmowej Andrzeja Wajdy. Ale nie tylko, trzeba by prezydenta Gdyni zapytać, ile on zrobił dobrego. I nagle to wszystko nie ma znaczenia. Mówi się o nim jak o przestępcy, w sytuacji kiedy na razie o żadnym przestępstwie w ogóle mowy być nie może. Bo przyjmijmy na chwilę, że wszystko, co zarzucają Krauzemu panowie Ziobro, Engelking i Kaczyński, jest prawdą, że rzeczywiście uzyskał wiadomość o przygotowanej prowokacji i przekazał ją Andrzejowi Lepperowi. To jeżeli tak zrobił, to za to musi odebrać od nas najwyższe uznanie, że zablokował niegodną, nikczemną, przestępczą akcję służb specjalnych. Choć, jak mówię, nie wiem, jak było. Krauzego nie widziałem wiele miesięcy. Przyjmijmy jednak, że tak było. Odwróćmy teraz sytuację. Premierem jest nie Kaczyński, tylko Leszek Miller. Co wtedy by Kaczyński mówił o działaniach Leszka Millera?

cd na str.od 4 do 8 ... http://przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3086&Itemid=57&limit=1&limitstart=3


Robert Majka , polityk , Przemyśl , 13 października 2007r
www.sw.org.pl ,
adres mailowy : robm13@interia.pl ,
tel.+ 48 506084013
tel. + 48 016.6784910
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 3:57 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Ryszard Tokarski
Weteran Forum


Dołączył: 29 Wrz 2006
Posty: 281

PostWysłany: Sob Paź 13, 2007 5:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie ma to jak kisić się we własnym sosie.
_________________
"Kto za m?odu nie by? buntownikiem, ten na staro?? b?dzie ?wini?" (J. Pi?sudski)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Sob Paź 13, 2007 6:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

" ODWAZNY " -Najsztub pyta Michnika, kiedy wreszcie pójdzie siedzieć


Cytat z wypowiedzi Michnika:

„– Meandrów myśli ministra Ziobry nawet nie próbuję ogarnąć, to dla mnie za trudne. Natomiast orzeczenie sądu amerykańskiego było kompromitujące dla polskiego wymiaru sprawiedliwości. A oświadczenie ministra Ziobry, że na miejscu zbrodni Leszek Miller zatarł dowody, nadaje się do Księgi rekordów Guinnessa. Ale chcę powiedzieć coś ważniejszego. W całej kampanii, którą ze zdumieniem obserwuję, nie mówi się o tym, co najważniejsze: oto w stosunku do urzędującego wicepremiera i ministra zastosowano, bez żadnych podstaw, klasyczną prowokację typu ubeckiego, gdzie też byli podstawieni prowokatorzy, sfałszowane dokumenty itd. Jeżeli tego typu prowokacje można zastosować w stosunku do urzędującego wicepremiera, któremu nie udowodniono żadnej winy, a co więcej, nie wskazano od tego czasu – a już minęło pół roku – na żadną korupcję w Ministerstwie Rolnictwa, to jakże można powiedzieć, że uczciwy człowiek nie ma się czego bać? Uczciwy człowiek ma obowiązek bać się, jeżeli coś podobnego obserwuje.”




Nie będę ani delikatny ani kurtuazyjny i powiem tak : Ten cytat i cała reszta, to majaczenie chorego z nienawiści lewaka .Dołożyć jeszcze do tego wynurzenia Jego przyjaciela z Parlamentu Europejskiego niejakiego Cohn-Bendida i mamy "standardy europejskie" w pełnym zakresie.




Marek Radomski Rada Oddziałowa – SW – Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group