" /> Dyskusje ogólne :: Krasnodębski: Platforma na pasku "Wyborczej"
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Krasnodębski: Platforma na pasku "Wyborczej"

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Pią Paź 26, 2007 6:10 am    Temat postu: Krasnodębski: Platforma na pasku "Wyborczej" Odpowiedz z cytatem

http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=209&ShowArticleId=65429
Socjolog dla "Faktu"
2007-10-26 01:04

Krasnodębski: Platforma na pasku "Wyborczej"

Po wygranych przez Platformę wyborach pojawia się zasadnicze pytanie, czy premier Tusk wróci do praktyki jednego ze swoich poprzedników, który podobno każdy dzień zaczynał od starannej lektury "Gazety Wyborczej". Tam znajdował codzienną recenzję swoich działań, co było jego głównym drogowskazem w prowadzeniu polityki - pisze w "Fakcie" socjolog Zdzisław Krasnodębski.
Po wyborach wyraźnie widać, że ta część mediów, które poparły PO, teraz stara się popchnąć jej liderów w kierunku, który im z tych czy innych względów najbardziej odpowiada. Na razie między ekipą Donalda Tuska a mediami trwa miesiąc miodowy, jednak jest pewne, że już zaczęła się walka o wpływy. Pewne jest też, że jednolity front wymierzony w Kaczyńskich, do którego należy m.in. partia Tuska, a także część mediów, będzie kruszał. Media, które wsparły Tuska, nie omieszkają wystawić mu za to rachunku. Już teraz, po kilku dniach od wyborów, starają się wywrzeć nacisk na przykład co do składu personalnego rządu lub sposobu prowadzenia polityki zagranicznej. Najbliższe decyzje pokażą więc, czy Donald Tusk znajdzie tyle sił, by oprzeć się tym naciskom, czy będzie dryfował, wsłuchując się w ich "rady".

Sytuacja, w której PO pokonało partię braci Kaczyńskich, w trudnym świetle stawia też "Gazetę Wyborczą", od zawsze znaną ze swego zaangażowania w politykę. Nie jest to przecież tylko gazeta, ale jeden z ważnych aktorów na polskiej scenie politycznej. Ostatnio przez długi czas nie miała swojego politycznego ramienia, teraz zapewne chciałaby przeciągnąć na swoją stronę PO, zwasalizować ją ideologicznie. Partia Tuska, pozbawiona Jana Rokity, z ograniczonym wpływem konserwatywnego skrzydła, rokuje nadzieje, że można uczynić ją politycznym realizatorem idei i wyobrażeń "Gazety Wyborczej". Nie udał się bowiem plan stworzenia koalicji z LiD, która dawałaby środowiskom "GW" możliwość bezpośredniego wpływania na działania nowego rządu. W sytuacji, w której LiD pozostanie w opozycji, ten wpływ będzie musiał mieć inny charakter.

Myślę, że podjęte zostaną starania przesunięcia PO bardziej w lewą stronę, np. w sprawach obyczajowych lub w sprawach polityki europejskiej. Na razie jest za wcześnie, by ocenić, czy to się uda. Już najbliższy czas pokaże jednak, czy PO będzie w stanie samodzielnie kształtować swoją politykę, czy też będą nią kierowały chwilowo odsunięte od władzy elity, świat finansjery i media. Jednym z głównych postulatów, jakie pojawiają się w mediach sprzyjających PO, jest żądanie rozliczenia rządów Jarosława Kaczyńskiego, utożsamianych z IV RP. Ciekawe, jak PO będzie na nie reagowało. Nie wiem, na ile liderzy PO zdają sobie sprawę, jak szybko dopadną ich realia rządzenia.

Wkrótce przekonają się, jak bezwładne jest polskie państwo i jak silne podpowierzchniowe siły i podmioty polityczne. Aby efektywnie rządzić, Platforma musi wywalczyć sobie pole manewru, pokazać, czy i na ile będzie suwerenna w swoich decyzjach. Poparcie mediów jest tu kluczowe. Doświadczenie ostatnich dwóch lat pokazuje, jak trudno jest rządzić wbrew wpływowym grupom dysponujących mediami. A konieczność reformy państwa wymaga często występowania przeciw ich interesom. Można tylko życzyć PO, żeby jej przywódcy mieli tyle hartu, siły i kompetencji, by takie reformy podejmować, a nie dryfować z prądem.
Pierwszym sprawdzianem Platformy będzie skład Rady Ministrów. Już widać, że media forsują swoich kandydatów, przekonując o ich kompetencjach. Jest to niewątpliwie specyfika polskiej polityki. W innych krajach europejskich to partie ustalają skład rządu, u nas tę rolę pragną za wszelką cenę pełnić media. Każdy redaktor większej gazety chce być jednocześnie wielkim politycznym strategiem.

Najbliższe dni pokażą więc, na ile silna jest PO. Mam jednak wrażenie, że jest to partia ulegająca wpływom, w przeciwieństwie do PiS, który toczył walkę z elitami, czasami w sposób straceńczy. Platforma stara się raczej wpisywać w oczekiwania elit. Jeżeli ten scenariusz się sprawdzi, będzie to oznaczać daleko idącą restaurację III RP. Pragnienie to najdobitniej wyraził Aleksander Kwaśniewski podczas nocy wyborczej, mówiąc, że "21 października skończyła się w Polsce IV RP". Ci, którzy pragną powrotu do praktyk sprzed dwóch lat, głośno formułują swoje postulaty. Charakterystyczne są zalecenia Aleksandra Smolara, które przedstawił na łamach "Gazety Wyborczej". Nawołuje on do powołania "komisji mędrców" pod kierownictwem Tadeusza Mazowieckiego, mającej na celu rozliczenie IV RP. Odwołanie się znowu do "niepodważalnych autorytetów" brzmi jak pomysł rodem z połowy lat 90. ubiegłego wieku. A przecież rzeczywistość zmieniła się radykalnie od tego czasu, a Polska stoi przed innymi wyzwaniami. Nie da się prowadzić polityki w taki sposób, jak było to przed dojściem do władzy PiS. Nie wyobrażam sobie np., że przyszły rząd będzie prowadził taką politykę zagraniczną, jak rządy w latach 90. Trudno uprawiać także politykę gospodarczą w stylu dawnych ekip, troszczących się tylko o rachunek makroekonomiczny.

Platforma ma więc dylemat. Z jednej strony będzie musiała wsłuchiwać się w głosy swoich młodych i naiwnych wyborców, którzy mamieni byli ideą normalności i nowoczesności, a z drugiej zderzy się z twardymi realiami. Pojawiają się głosy - i zapewnienie w kuluarach - że PO będzie kontynuowało politykę PiS, ale w formie bardziej łagodnej i strawnej dla ludzi i dla partnerów europejskich. W gruncie rzeczy PO nie jest formacją jednolitą. Różne są także oczekiwania elektoratu PO. Z jednej strony są ludzie, którzy wierzą w szybkie, magiczne rozwiązania liberalne i socjalne zarazem. Oni szybko się rozczarują, bo Irlandii nad Wisłą nie zbuduje się w parę lat. Z drugiej zaś - na PO głosowało wielu dawnych zwolenników PiS, którzy oczekują ciągłości i realizacji idei, które Platforma głosiła dwa lata temu - oni też mogą się rozczarować.

Nie wiem, jaka tendencja przeważy w PO, tym bardziej że nadal nie wiem, co myśli Donald Tusk i czy jest zdolny do stanowczych działań. W czasie ostatnich wyborów prezydenckich spytano mnie, dlaczego chcę głosować na Lecha Kaczyńskiego, a nie na Donalda Tuska. Odpowiedziałem wtedy, że gdy Donald Tusk zostanie prezydentem, nie będzie wiadomo, kto tak naprawdę będzie podejmować decyzje, kto będzie naprawdę prezydentem - jednostkowym bądź zbiorowym. Podobna wątpliwość pojawia się dzisiaj w odniesieniu do funkcji premiera.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 07 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sro Gru 07, 2016 11:09 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Pią Paź 26, 2007 7:57 pm    Temat postu: Podważalne autorytety to za mało Odpowiedz z cytatem

"Niepodważalne autorytety" - bo dotychczasowe zaczęły być podważalne. Uściślić trzebaby, że te 'elity', z którymi się PiS nie potrafił ułożyć to łżeelity. A dla GW oczywiście PO to półśrodek, coś znacznie lepsze niż PiS, ale daleko im do ulubionych sparowanych obecnie z SLD demokratów.pl. Prezio już IV RP pożegnał, ale ja mam nadzieję, że przedwcześnie?
Dziwi mnie wiara pana profesora w media. To przecież ostoja czerwonego. Większych targów niż z PSL z nimi nie będzie. Wystarczy spytać: "Do kogo pójdą?" czy "Kto się wyłamie?". Tu jest prawdziwe pole do działania dla PiS. Sierp z młotem trwały przez dziesiątki lat tylko w oparciu o propagandę. Wydaje mi się, że nie należy się wstydzić słowa 'propaganda'. Jej moc widzi znacznie lepiej o.Tadeusz niż wielki J.Kaczyński, i przez to przegrał.
Już pisałem i powtarzam: "Ludzie widzą i słyszą telewizorem, gazetą". Dziennikarska papka łechtająca próżność to dla ludu pycha. Jak w polityce klapa, pokaże się mecz, tańce, czy softporno. TVN, GW to wspaniale wiedzą i walczą o rzesze wyznawców.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group