" /> Dyskusje ogólne :: Mirosław Dakowski: Sprawa Boniego - dwadzieścia lat później
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Mirosław Dakowski: Sprawa Boniego - dwadzieścia lat później

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Pią Lis 02, 2007 10:52 am    Temat postu: Mirosław Dakowski: Sprawa Boniego - dwadzieścia lat później Odpowiedz z cytatem

http://www.dakowski.pl/

Mirosław Dakowski

Sprawa Boniego – dwadzieścia lat później

W mej wypowiedzi dla TVN jedynie potwierdziłem to, co parę godzin wcześniej łzawo wyznał Boni w oświadczeniu dla szerokiej publiczności: że był ubeckim TW. Ludzie środowiska WOLI wycisnęli z niego to przyznanie się dwadzieścia lat wcześniej. Wiedzieli o tym (wtedy!) Andrzej Urbański, Maciej Zalewski, szefowa Międzyzakładowego Komitetu Koordynacyjnego „Celina”. Kto jeszcze? szeptanka i ostrzeżenia dotarły wówczas zapewne do ok. 15-20 osób. Amnezja Andrzeja Urbańskiego wynika najpewniej z przepracowania?


Głównym powodem mego wystąpienia w związku z wyznaniem Boniego jest jednak Donald Tusk, a nie sam delikwent: Zgoda: jeśli ktoś nagrzeszył lub, jak formułuje to p. Tusk, popełnił błąd, to powinien to odpracować. Ale dlaczego na ... odpowiedzialnym stanowisku w rządzie??. A nie np. w postaci robót publicznych (Euro 2012 za pasem!).

Fakt, do którego przyznał się Boni, tj., że donosił pod wpływem szantażu, eliminuje go przecież z prac o znaczeniu państwowym: Tylko człowiek silny, odporny na szantaże, może być we władzach państwa. Dwadzieścia lat robienia kariery politycznej w kłamstwie wobec społeczeństwa, sugeruje wybór innego zawodu niż np. doradcy premiera czy ministra.

Z tej przykrej sprawy wypływa wniosek oczywisty: Konieczne jest szybkie i pełne otwarcie archiwów IPN, by wszyscy mogli wyrobić sobie pogląd na np:

- Co i na kogo donosił Boni(TW Znak), lub ks. Czajkowski (TW Jankowski), czy TW Filozof i podobni, co nie szkodzili nikomu, lecz np. dzielili się radościami..

- Jakie jest pełne dossier pp. Frasyniuka czy Bujaka,

- W zasobah IPN (a może WSI) na pewno są dokumenty, mówiące, kto wsypywał drukarnie itp?? Przy okazji okaże się, dlaczego wpadaly offsety Woli, bo to musial być szpicel (szpicle??) wewnątrz. Jakie stanowisko piastuje nieujawniony szpicel teraz? Ubecja nie mogła tego robić bez agentów uplasowanych wewnątrz struktur.


Przy okazji prostuję (zgodnie z wolą Boniego) : Tylko przez pośpiech dziennikarzy przypisano mi pogląd, jakobyśmy ok. 86-87 roku uznali, że to przez Boniego wpadały drukarnie. Było odwrotnie: Przy okazji nerwowych i intensywnych poszukiwań przyczyn różnych wpadek - Michał pękł i powiedział paru osobom o swej współpracy z SB. Zresztą w innej wersji, niż ta, którą podał do wierzenia ostatnio: Mianowicie, że go dopadli, gdy z ekipą malowali hasła koło Dworca Wschodniego. I że potem się złamał. Ma wyraźne kłopoty z wyborem wersji.
Zmieniony ( 01.11.2007. )
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 11:02 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Pią Lis 02, 2007 11:00 am    Temat postu: Piotr Zarębski TW "ZNAK" Odpowiedz z cytatem

http://www.abcnet.com.pl/?q=node/2895

Piotr Zarębski
TW "ZNAK"

Pan Boni został zarejestrowany jako tajny współpracownik SB w roku 1985 i odbył kilka spotkań z esbekami...
Dzisiaj ujawnia, że było to pod wpływem szantażu dotyczącego jego osobistych spraw.
Cóż, rodzi się wiele pytań do pana Boniego (kandydata na ministra rządu pana Tuska) np. dlaczego o tym mówi po 22 latach... Przecież wiele osób będąc w takiej samej sytuacji, zaraz po takim szantażu natychmiast rozpowiadało to wszystkim naokoło, w tym swoim przyjaciołom. Ówczesna prasa podziemna właśnie instruowała jak się zachować w takich sytuacjach i Boni w 100% wiedział co należało czynić. Nie zrobił tego... milczał przez tyle czasu, mało tego obejmował ważne stanowiska (ministerialne) w rządzie Mazowieckiego i był ważną persona Unii Wolności - dzisiaj obozu walczącego z Kaczyńskimi.

Myślę że laurkę ten pan sobie aż nadto wystawił, choć być może przeżywał osobista tragedie. Ale należy tez pamiętać, że właśnie szantażami "osobistymi" SB łowiła swoich agentów. I zapewne do dzisiaj niektórzy z nich są nadal szantażowani...

Ja chcę tylko dodać, że przez blisko 10 lat nie mogłem zrobić filmu o Więźniarkach - dziewczynach Solidarności uwięzionych w czasie stanu wojennego. Z tym filmem panowała tzw. zmowa milczenia i brak decyzji w telewizji publicznej. A właśnie jest to film mówiący o tragedii tychże dziewcząt, które się szantażom SB nie poddały - np. jedna była w wiezieniu w ciąży i mówiono jej, że kiedy dziecko urodzi się w wiezieniu... zostanie zabrane do domu dziecka lub oddane adopcji... Moja bohaterka się nie poddała... pan Boni tak. Kobieta się nie poddała, mężczyzna się poddał... jeśli musiał się poddać, bo może fakty mogły być zupełnie inne. Każda z moich siedmiu bohaterek się nie poddała... a takich jak one jest dużo więcej....

Jedno jest jednak pewne - władze po 89 roku promowały takich ludzi jak pan Boni, natomiast takie bohaterki jak opisana wyżej... musiały emigrować. I przez dziesiątki lat współczesnemu twórcy uniemożliwiano realizację filmów z jednej strony o osobistej tragedii i ale też odwagi.
Ciekawe prawda, tym bardziej że pan Tusk deklaruje kolejna gruba kreskę...

PS.
Film o Więźniarkach jest w fazie montażu i ma być gotowy pod koniec maja 2008 roku...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Pią Lis 02, 2007 11:12 am    Temat postu: Boni: Uczciwie było się przyznać przed wejściem do rządu Odpowiedz z cytatem

http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=95&ShowArticleId=66124

Były minister pracy dla DZIENNIKA
2007-11-02 00:52

Boni: Uczciwie było się przyznać przed wejściem do rządu


Michał Boni, były działacz opozycyjny, minister pracy w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego, wyznaje w rozmowie z DZIENNIKIEM, że żałuje, iż nie przyznał się wcześniej do podpisania deklaracji współpracy z SB.

Mikołaj Wójcik: Dlaczego przez tyle lat zwlekał pan z przyznaniem się do podpisania współpracy z SB?
Michał Boni: To jest trudne w momencie, gdy człowiek nie zrobi tego od razu. Ja głównie za to przepraszam. Nikogo nie skrzywdziłem, nikomu nie zrobiłem nic złego. Bardzo żałuję, że nie zrobiłem tego wtedy. A potem czas upływał, a ja bałem się wstydu. Że ludzie, którzy mnie cenią, zmienią zdanie. Bardzo trudna była ta obawa przed upokorzeniem. Dopiero niedawno, w wyniku pracy nad sobą, pojawiła się perspektywa pokory. Chęć, że lepiej powiedzieć wszystko, niż z tym żyć.

Ktoś wiedział o tym, co pan zrobił w latach 80.?
Bardzo bliskie osoby wiedziały. Paradoksalnie, wczoraj dostałem telefon od znajomego z MKK, że pod koniec lat 80. na spotkaniu wigilijnym, pod dużym wpływem alkoholu, ja to opowiedziałem i właściwie wszyscy wiedzieli i rozumieli. Ale ja tego nie pamiętam. Z kolei pod koniec lat 90., rozmawiałem o tym w bardzo prywatnej rozmowie z Jackiem Kuroniem. Nie byłem wtedy gotowy, by to powiedzieć publicznie.

A czerwiec 1992 roku i ujawnienie listy Macierewicza? To był najlepszy moment, by powiedzieć: "podpisałem pod szantażem, ale nie donosiłem"?
To był moment na wyznanie prawdy. Ale pod wpływem tych wydarzeń, pękły mi wrzody. Spędziłem trzy tygodnie w szpitalu. To uśpiło we mnie tę chęć przełamania się. Można to było zrobić wtedy, można było w ogóle wcześniej niż w tę środę. Nie bronię się. Nie umiałem dać sobie rady sam ze sobą. Ale w końcu dałem radę.

Nie uważa pan, że takie wyznanie po latach powinno raczej zamykać drogę do ministerialnego stanowiska, niż ją czynić jeszcze prostszą?
Przez lata robiłem i robię różne rzeczy. Nie czyniłem żadnych starań, by wchodzić do rządu Donalda Tuska. Mam swoją pozycję zawodową i ekspercką. Zaproszono mnie i uznałem, że jeżeli mam w to wejść, to muszą być spełnione trzy warunki. Pierwszy - moje umiejętności, czy uprawniają do wejścia do rządu, do myślenia o sprawach społecznych. Drugi - gotowość moja i moich bliskich do zostawienia tego, co robię, i robienia czegoś innego. I trzeci - postawiłem sam sobie, to wyczyszczenie tej sprawy.

Przedstawił je pan Donaldowi Tuskowi?
Oczywiście. Bez uwolnienia samego siebie od tego ciężaru i wstydu, nie mógłbym wejść do rządu.

I tak musiałby się pan szybko przyznać. Istnieje wymóg złożenia oświadczenia o współpracy ze służbami PRL.
Musiałbym napisać tylko to, co znalazło się w moim oświadczeniu. O podpisaniu w określonych okolicznościach, szantażu i o słabości w tym, że przy tym nagabywaniu dałem się parę razy wciągnąć w rozmowę. Jeśli pan to nazywa współpracą, to już jest pańska definicja.

Oświadczenie ma tylko dwie opcje: tak albo nie. Trudno by było się zdecydować?
To, co napisałem, to jest wszystko. Nie ma żadnego drugiego dna. W sensie formalnym musiałbym złożyć to oświadczenie ustawowe, ale w moim przekonaniu to byłoby nie fair. Okazałoby się, że mam jakąś funkcję i nagle się bronię. Uznaem, że uczciwie jest zrobić to przed. Ale ja nie aspiruję do żadnej funkcji. Jeśli Donald Tusk uzna, że mogę mu być pomocny, to jestem gotowy.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Pią Lis 02, 2007 11:16 am    Temat postu: Czy Michał Boni wejdzie do rządu Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/66462.html

Czy Michał Boni wejdzie do rządu
Eliza Olczyk 02-11-2007, ostatnia aktualizacja 02-11-2007 09:23

Nie ma przeszkód, żeby Boni, który przyznał się do współpracy z SB, zasiadał w rządzie Tuska – uważają działacze PO

Spór o lustrację powrócił – i to w kluczowym momencie formowania nowego rządu.

W środę były minister pracy Michał Boni powiedział przed kamerami telewizyjnymi, że w 1985 roku SB zwerbowała go do współpracy. Według Boniego grożono mu ujawnieniem pozamałżeńskiego romansu.

– Przepraszam i proszę o wybaczenie – mówił dramatycznym tonem Boni tuż po rozmowie z szefem Platformy Obywatelskiej.

Były polityk Kongresu Liberalno-Demokratycznego, a dziś ekspert Instytutu CASE, nie krył, że jego oświadczenie jest związane z propozycją wejścia do rządu Donalda Tuska. Dwa dni wcześniej „Gazeta Wyborcza” napisała, że Tusk zaproponował Boniemu tekę ministra pracy i polityki społecznej. Objęcie takiego stanowiska oznacza konieczność złożenia oświadczenia lustracyjnego. Ponadto wszystkie informacje na temat członka rządu zgromadzone przez SB zostałyby ujawnione.

Boni nie chciał odpowiedzieć na pytanie „Rz”, czy zasiądzie w rządzie PO – PSL. Twierdził, że ujawnienie dawnej współpracy z SB potrzebne było przede wszystkim jemu samemu. Pytany przez „Rzeczpospolitą”, dlaczego wybrał taką dramatyczną formę opowiedzenia o swojej przeszłości, odparł: – Uznałem, że tak jest bardziej uczciwie.

Politycy PiS są oburzeni, że Tusk chce wziąć do rządu tajnego współpracownika. Z kolei działacze Platformy są zdania, że słowa Boniego zamykają sprawę.

– Nie widzę żadnych przeszkód w powołaniu go do rządu – mówi Julia Pitera. Jej zdaniem Boni postąpił znacznie uczciwiej niż Zyta Gilowska. – Gilowska aż do orzeczenia sądu twierdziła, że nie miała pojęcia, iż w jej otoczeniu działał agent, a mimo to Jarosław Kaczyński przyjął ją do swojego gabinetu.

Lider Platformy nie przesądził, czy Boni będzie ministrem w jego rządzie. Podtrzymał jedynie wolę współpracy z dawnym kolegą z KLD. Tygodnik „Wprost” w swoim wydaniu internetowym spekulował wczoraj, że zostanie ona ograniczona do doradztwa. Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika jednak, że Boni może objąć stanowisko wiceministra w resorcie pracy lub doradcy premiera.

Socjolog Andrzej Rychard mówi, iż dobrze się stało, że Boni po latach przyznał się do współpracy. Innego zdania jest dr Marek Migalski, który ocenia gest Boniego jako czysto koniunkturalny. – Boni ujawnił swoją współpracę z SB, bo dostał propozycję wejścia do rządu – mówi Migalski. – Ostatni moment, w którym powinien to uczynić i wyjść z całej historii z twarzą, to 1992 rok, kiedy jego nazwisko znalazło się na liście Macierewicza.
Źródło : Rzeczpospolita
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 11:02 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mirosław Dakowski
Weteran Forum


Dołączył: 12 Maj 2007
Posty: 216

PostWysłany: Pią Lis 02, 2007 6:03 pm    Temat postu: szersza wersja Odpowiedz z cytatem

Rozszerzoną wersję mej powyższej "dyskusji" z TW Znak można znaleźć na stronie Dakowski.pl
Gdyby ktoś z Kolegów pamiętał o ostrzeżeniach w podziemiu (szczególnie w okolicach Warszawy i Siedlec - grupa WOLA) o tym człeku - proszę o kontakt.
MD

_________________
Miros?aw
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group