" /> Dyskusje ogólne :: Ks. Zaleski: Kościół nie jest zdolny do samooczyszczenia
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ks. Zaleski: Kościół nie jest zdolny do samooczyszczenia

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Administrator
Weteran Forum


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 900

PostWysłany: Wto Wrz 05, 2006 12:16 pm    Temat postu: Ks. Zaleski: Kościół nie jest zdolny do samooczyszczenia Odpowiedz z cytatem

http://www.prawica.net/node/4529


Ks. Zaleski: Kościół nie jest zdolny do samooczyszczenia

Ja się czuję jak saper na polu minowym, który musi rozbroić bomby, a moi bracia zamiast mi pomóc, to do mnie strzelają.

Tezeusz: Jaki według księdza jest zasadniczy cel lustracji duchownych? Czy Kościół po lustracji będzie lepszy?

Ks. Isakowicz-Zaleski: Przede wszystkim bardzo nie lubię słowa "lustracja", bo nie chodzi tutaj o prześwietlanie osób, tylko o to, by raz na zawsze społeczeństwo polskie, nie tylko Kościół, zerwało więzy, które krępują je po dawnej SB. Było wielkim błędem politycznym w roku 1990, że Polska nie poszła drogą, jaką poszły Niemcy czy Czechy i nie ujawniła wszystkich akt SB, nie przeprowadziła dekomunizacji. I dzisiaj, po 17 latach, te niedokończone sprawy odbijają się wielką czkawką. Niestety jesteśmy w tyle za wieloma społeczeństwami. Kościół jest bardzo ważną częścią społeczeństwa polskiego, więc ten proces powinien dotyczyć także jego. Oczywiście, po upływie 16-17 lat to jest bardzo trudna sprawa, podobna do nieleczonej choroby. Dzisiaj okazuje się, że nie rozwiązano sprawy tajnych współpracowników, którzy byli wśród kapłanów i ludzi świeckich związanych z Kościołem.

Dlaczego Kościół tak późno wziął się za tę sprawę? Po siedemnastu latach...

- Przede wszystkim z powodu tzw. układu Okrągłego Stołu. Gwarantował on funkcjonariuszom partii komunistycznej jak i esbekom niekaralność, czyli osławiona „gruba kreska”, która jest pojęciem bardzo symbolicznym, gdyż chodzi tutaj o nierozliczenie komunizmu. I okazało się, że te układy między byłymi funkcjonariuszami SB a ich tajnymi współpracownikami funkcjonowały przez 16 lat. Spokojnie.

Co to znaczy?

- Mam już wiele dowodów, że niektórzy tajni współpracownicy, np. byli szantażowani przez byłych funkcjonariuszy SB

Już w Polsce niepodległej, po 1989 roku?

- Tak. Drugi powód opóźnienia lustracji to powiązania gospodarcze. Znane są przykłady pewnych afer finansowych w Kościele, u których podłoża leży wymuszanie pewnych ruchów na księżach przez byłych tajnych współpracownikach SB. Na przykład najbardziej znana sprawa to "Stella Maris" w Gdańsku, ale nie tylko tam. I dlatego w sytuacjach, gdy duchowny nie wyzwolił się z pewnych więzów, ciągle się czuje zagrożony, że może przyjść funkcjonariusz i powiedzieć mu: "Ty współpracowałeś z SB. Mam na to dowody". Ten motyw szantażu nie został przezwyciężony do dnia dzisiejszego.

Skąd Ksiądz ma informacje o ukrytej działalności byłych esbeków po 1989 roku? Czy również z IPN-u?

- Nie, nie. To już z innych źródeł. Do mnie się zgłasza bardzo wiele osób, również duchownych. Mam spisane ich świadectwa i zebrane materiały o ich szantażowaniu, które – bez podawania nazwisk – umieszczę w publikacji.

(...)

Jak ksiądz ocenia dotychczasową działalność biskupów i przełożonych zakonnych w oczyszczaniu Kościoła z balastu powiązań z SB, chodzi mi zwłaszcza o działania w ostatnim roku?

- Mogę powiedzieć, że jestem zaskoczony tym, że nie było tych działań. To jest rzecz, którą chyba trzeba nazwać po imieniu: grzech zaniechania.

(...)

Spotkałem się z bardzo różnymi opiniami na temat księdza: od takich, że ksiądz jest psychicznie chory...

- No, tak..

Że jest człowiekiem niepoważnym, jak mówił biskup Pieronek, że ksiądz jest megalomanem, jak twierdził arcybiskup Życiński. Najmocniejsze było, że ksiądz jest agentem KGB, jak mówił jeden z jezuitów u nas w Kolegium. Nie wiem, czy żartował. Co ksiądz na to?

- Jest mi bardzo przykro. To wszystko świadczy o skali problemu. Ja się czuję jak saper na polu minowym, który musi rozbroić bomby, a moi bracia zamiast mi pomóc, to do mnie strzelają. Tylko co to da? Co przyniesie zastrzelenie sapera? Nic. To pole minowe będzie istniało nadal.

Proszę mnie zrozumieć: kończę badania, wychodzę z IPN-u i na moje miejsce wchodzą doktoranci z Instytutu Historycznego UJ, którzy mają po 25 lat. Otrzymują te same akta: biskupów, byłych prowincjałów, profesorów i zwykłych księży. Oni nie mają żadnych oporów, po prostu piszą nagą prawdę o latach 80-tych. Nie przejmują się ani Memoriałem, ani tym, co powie ksiądz proboszcz.

I myślę, że po roku zrozumiałem, że jako ksiądz mogę być zastrzelony na tym polu minowym. Bo właśnie się rzuca takie epitety, że psychicznie chory itd.

To są wypowiedzi, które nie tylko naruszają moją godność osobistą, ale pokazują, że Kościół nie jest zdolny do samooczyszczenia. I dlatego rozumiem wiele z tych mechanizmów. Czy profesorowie Papieskiej Akademii Teologicznej, którzy by tu przyszli nie wiedzą o tym, jak ja jestem pomawiany?

Czy gdybym zwolnił miejsce i przyjdzie tu ks. Szczepaniak, to czy biskup Pieronek lub Życiński, traktowaliby jego łagodnie? Też by do niego strzelali. Ważne jest pytanie, dlaczego oni strzelają. Czy mają coś na sumieniu i chcą coś ukryć? Czy jeszcze nie rozumieją problemu?

(...)

Myślę, że jest ważne, aby ksiądz wiedział, że tu nie chodzi tylko o wywiad, ja się z księdzem spotykam też, żeby ksiądz czuł, że dla wielu ludzi, również duchownych, jezuitów, to ksiądz jest dzielnym człowiekiem, który robi to, co Kościół ma robić. I że my się nie damy odizolować od księdza osoby i działań...

- Ale powiem szczerze, że mnie tak ubodła ostatnia wypowiedź Ojca Prowincjała z Warszawy tak, że już miałem do niego pisać. Wypowiedź skandaliczna, ironizująca sobie ze mnie. Ale co to da?


Z księdzem Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim rozmawiał Andrzej Miszk SJ



Fragmenty wywiadu opublikowane dzięki uprzejmości www.tezeusz.pl.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 2:57 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Tomasz Triebel
Weteran Forum


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 262

PostWysłany: Wto Wrz 12, 2006 10:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Decyzja krakowskiego prowincjała
Jezuita musi milczeć o lustracji

Ojciec Andrzej Miszk, prowadzący jezuicki portal www.tezeusz.pl, został poddany cenzurze zakonnej. Nie wolno mu wypowiadać się o lustracji wśród księży.

- "Tezeuszowi" i mnie zamknięto usta - pisze na stronie portalu o. Miszk, dodając, że od krakowskiego prowincjała ojca Krzysztofa Dyrka dostał zakaz publikowania informacji dotyczących jezuitów uwikłanych we współpracę z SB. - Muszę też poddawać cenzurze zakonnej każdy swój tekst. Jako jezuita podporządkuję się poleceniom przełożonych - dodaje o. Miszk.

- O decyzji prowincjał powiadomił mnie e-mailem, a następnie rozmawiał ze mną rektor naszego kolegium zakonnego o. Kazimierz Trojan. Pytał, czy nadal chcę być jezuitą i dowodził, że publikacjami szkodzę zakonowi - powiedział "Rz" o. Andrzej Miszk.

W zakonie jest od dziesięciu lat. Jeszcze jako osoba świecka w latach 80. działał w "Solidarności" oraz ruchu Wolność i Pokój. Od kilku lat wraz z kolegą prowadzi jezuicki portal Tezeusz. Na jego stronach umieścił ostatnio kilka tekstów krytykujących niechętne podejście hierarchów Kościoła do lustracji oraz wzywał jezuitów do zbadania i ujawnienia, kto z nich współpracował z SB. Opublikował też wywiad z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim o agentach w Kościele. - Przełożeni naciskali, abym się zks. Zaleskim nie kontaktował - mówi o. Miszk. Długo respektował te wezwania. Rozmowę przeprowadził dopiero po ogłoszeniu przez episkopat Polski memoriału na temat lustracji i spotkaniu kard. Dziwisza z ks. Zaleskim.

Przełożonych o. Miszka oburzyły zwłaszcza fragmenty wywiadu dotyczące dwóch krakowskich jezuitów, którzy byli tajnymi współpracownikami SB. Choć nie zostali wymienieni z nazwiska, zakonnicy łatwo ich rozpoznali. Jeden z agentów już nie żyje, a drugi publicznie przyznał się do współpracy. W blogu o. Miszka ukazała się też informacja, że agentami mogli być również inni jezuici, w tym zasłużony krakowski prowincjał, zmarły w latach 80. - Nie zabraniam o. Miszkowi wypowiadania się o lustracji. Poleciłem mu jedynie, aby nie zajmował się współpracą jezuitów z SB, bo do tego zostały wyznaczone inne osoby. Andrzej Miszk do tego grona nie należy - powiedział "Rz" prowincjał o. Krzysztof Dyrek. Zarzucił też podwładnemu, że w swych tekstach "szuka nadmiernej sensacji". Dlatego przed drukiem ma je konsultować z przełożonymi.

- Nie słyszałem, aby ktoś u nas zajmował się lustracją. W swoich publikacjach wzywałem, żeby wreszcie u jezuitów powstała taka grupa badawcza - twierdzi o. Miszk. Część krakowskich jezuitów popiera postawę zakonnika. - Ten zakaz jest niemądry. Nasi przełożeni długo jeszcze muszą oswajać się z problemem lustracji, zanim trafnie określą jego naturę i rangę - uważa o. Krzysztof Mądel.

Jerzy Sadecki
11. 09. 2006r.
Rzeczpospolita
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bartłomiej Marjanowski
Weteran Forum


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 368

PostWysłany: Pią Wrz 15, 2006 9:14 am    Temat postu: Lustacja w kościele Odpowiedz z cytatem

Ujawniają się pierwsi jezuici-agenci (Jezuici)napisany przez Andrzej , Kraków, 26.08.2006, 09:10
(zmieniony przez Andrzej dnia 03.09.2006 o godz. 16:20)

W odpowiedzi na apel Episkopatu, pod presją przecieków z IPN i namową niektórych współbraci, zaczynają ujawniać się pierwsi jezuici współpracujący z SB. Wczoraj w Kolegium Krakowskim jeden z Ojców wydał oświadczenie, w którym przyznaje się do 27-letniej współpracy z SB, którą podjął - jak twierdzi - z powodu szantażu. Przeprosił współbraci i innych poszkodowanych jego działalnością oraz powiedział, że nikomu nie zaszkodził. Ojciec ten został też z dniem wczorajszym pozbawiony funkcji zakonnych i ma zakaz wypowiadania się w mediach na ten temat. Oświadczenie Ojca - który jest już w podeszłym wieku i schorowany - zostało przyjęte przez współbraci ze zrozumieniem i współczuciem. Obecnie wspólnota wchodzi w niełatwy proces pojednania i chce wspierać współbrata w jego odnalezieniu się w tej nowej i trudnej sytuacji.


Informuję też, że redakcja Tezeusza została poproszona przez jezuickich przełożonych o nie zajmowanie się sprawą lustracji jezuitów. Z szacunku dla naszych przełożonych podporządkujemy się tej prośbie. Będziemy więc tylko informować o tym, o czym i tak wszyscy już wiedzą, z nadzieją, że wkrótce nasi przełożeni zrozumieją, iż takie zakazy w kontekście rozwijającej się obecnie syutacji wokół lustracji duchownych w Polsce, prac historyków w IPN i wszechobecnych mediów nie mają większego sensu i zmienią zdanie. Osobiście żałuję, że jezuici i Tezeusz marnują w ten sposób doskonałą okazję, by w sytuacji lustracyjnego wyzwania być w pierwszej lini Kościoła, proponując twórczą refleksję i odważne działania.

******

Informacja z 3 września 2006

Jestem w stałym kontakcie z Prowincjałem o. Krzysztofem Dyrkiem SJ: wiadomo, ze bez jego pozwolenia Tezeusz nie mógłby funkcjonować i pisać, tego, co pisze. Sytuacja lustracyjna w Polsce i Krakowie zmienia się z tygodnia na tydzień. Panuje coraz większa wolność, choć zmaganie o nią wciaż trwa. W konsekwencji ewoluuje też stanowisko przełożonych, również jezuickich.

Dziś w rozmowie ze mną o. Prowincjał dał mi jasne i wiarygodne zapewnienie, że nie będzie blokował lustracji wśród jezuitów i w Kościele polskim. Tezeusz może swobodnie, choć z roztropnością pisać o lustracji oraz trudnych sprawach Kościoła i jezuitów. Praktycznym tego wyrazam jest m.in. opublikowany nieocenzurowany wywiad z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim.

Jezuici krakowscy nie boją się prawdy, choćby trudnej i bolesnej, przeciwnie jako cząstka Kościoła lokalnego i powszechnego chcą iść w pierwszym szeregu ujawniania prawdy i pojednania w Kościele.

Dlatego, choć zachowamy czujność i będziemy ujawniać wszelkie dopływające do nas fakty zamykania ust duchownym w sprawie lustracji i prawdy o Kościele, wstrzymamy się z występieniem z publicznym Apelem w obronie wolności słowa i sumienia duchownych.

---


Pozdrawiam serdecznie,

Andrzej Miszk SJ

_________________
Bartek
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group