" /> Dyskusje ogólne :: Prezydent Lech Kaczyński: Spłacam dług wobec "wyklętych
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Prezydent Lech Kaczyński: Spłacam dług wobec "wyklętych

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Pon Lis 12, 2007 6:58 am    Temat postu: Prezydent Lech Kaczyński: Spłacam dług wobec "wyklętych Odpowiedz z cytatem

http://www.polskieradio.pl/jedynka/sygnalydnia/?id=11811

12.11.2007 07:39

Spłacam dług wobec "wyklętych"

Lech Kaczyński


Rozmawiał Jacek Karnowski


Jacek Karnowski: Gość Sygnałów Dnia: Prezydent Lech Kaczyński. Dzień dobry, panie prezydencie.

Lech Kaczyński: Dzień dobry.

J.K.: Panie prezydencie, wczoraj 11 Listopada. Najczęściej cytowane zdanie z pańskiego przemówienia to „Niepodległość nie była cudem”.

L.K.: No bo nie była cudem, była wynikiem walki i pracy, to oczywiste. I, oczywiście, sprzyjającej koniunktury międzynarodowej.D

J.K.: To próba odniesienia do współczesnej Polski? Dbajmy o tę niepodległość, nie liczmy na cuda?

L.K.: Na pewno tak. A także nie liczmy na cuda, jeśli chodzi o rozwój kraju wewnętrzny. On jest możliwy, jest potrzebny, natomiast na cuda nie ma co liczyć.

J.K.: Tegoroczne święto, jak żadne dotąd, związane z Katyniem, z awansowaniem oficerów zamordowanych w Katyniu.

L.K.: To jest pewien zbieg okoliczności, ponieważ był tak bardzo silny nacisk, żeby nie uczynić tego w październiku, że przenieśliśmy tę uroczystość na listopad. Myślę, że to jest spłata długu, z wielkim zresztą opóźnieniem, ale nie byłem wcześniej prezydentem, w stosunku do tych, którzy tam zginęli.

J.K.: Od kilkunastu lat trwają takie próby uczynienia Święta Niepodległości świętem radosnym, optymistycznym, ale pamiętamy o tym Katyniu i trudno o pozytywne nastawienie.

L.K.: 67 lat temu był Katyń. Oczywiście, należy o nim pamiętać, ale to nie zmienia faktu, że 11 Listopad jest dla Polaków świętem radosnym. To jest święto odzyskania niepodległości, w którą jeszcze na początku XX wieku niewielu wierzyło. Jeżeli weźmie się na przykład pod uwagę wydarzenia lat 1905-07, czyli na 13-11 lat przed odzyskaniem niepodległości, to w istocie nieliczne tylko ugrupowania, a w szczególności PPS, później PPS-Frakcja Rewolucyjna, stawiał bezpośrednio hasło niepodległości. Narodowa Demokracja z tego zrezygnowała, chociaż wcześniej stawiała tego rodzaju hasło. Wydawało się, że jest to niemożliwe. Jeszcze gorsza była pod tym względem sytuacja po rewolucji 1905 roku, gdzieś między tą rewolucją a rokiem 1914, jeżeli chodzi o Kongresówkę tak zwaną, czyli o zabór rosyjski, a także ziemie zabrane, także zabór rosyjski, czyli na wschód od Kongresówki. Oczywiście, w tym samym okresie kształtował się Ruch Strzelca, Drużyn Strzeleckich, Związek Walki Czynnej. To wszystko odbywało się raczej w Galicji. Oczywiście, sięgało Kongresówki, ale były to wtedy grupy odosobnione.

J.K.: Wczoraj odznaczył też pan „żołnierzy wyklętych”.

L.K.: Tak, to już nie pierwszy raz. Ja z wielkim uproszczeniem, oczywiście, dzielę konspirację na pierwszą - druga wojna światowa, drugą, czyli po drugiej wojnie światowej, i trzecią, która zaczęła się w 1976 roku, a skończyła odzyskaniem niepodległości. Oczywiście, jest to wielkie uproszczenie, bo po drodze działała niejedna podziemna organizacja. I my pamiętamy o wszystkich trzech konspiracjach, także o tych organizacjach, które działały niejako w środku, na przykład (...).

J.K.: Panie prezydencie, pan bardzo konsekwentnie tę politykę odznaczeniową, nazwijmy to, prowadzi. To jest taki wyraźny rys pańskiej prezydentury.

L.K.: Tak, ja chcę nadrobić czas tutaj. Jest rzeczą niezmiernie przykrą, że nie nastąpiło to kilkanaście lat temu, wtedy jednak dbano o to, by nie zabrać przywilejów Służbie Bezpieczeństwa. Tak, no, były przecież tego rodzaju problemy w pierwszej połowie lat 90. Dzisiaj wydaje się to nie do uwierzenia, ale tak było. Jak ktoś ten okres dobrze pamięta, to to też musi brać pod uwagę. Dlaczego żałuję? No bo kilkanaście lat temu ci ludzie, których dzisiaj odznaczamy, byli znacznie młodsi, a wielu, którzy wtedy żyło, dziś nie żyje.

J.K.: Panie prezydencie, jak tak się jedzie po ulicach polskich miast, to jednak widać, że tych flag na domach prywatnych wciąż jest bardzo mało.

L.K.: Niestety, to niezmiernie przykre. W pierwszych latach ja to przypisywałem reakcji na poprzedni system, gdzie istniał obowiązek wywieszania flag...

J.K.: W inne święta.

L.K.: Tak, 22 lipca. Ale dzisiaj to już za dużo czasu minęło, minęło ponad pół pokolenia, 18 lat. Patriotyzm jest modny, ale nie w tym stopniu, jak widać, żeby wywiesić flagę, co niewiele kosztuje. Myślę, że to się będzie zmieniać. A to, że to się jeszcze nie zmieniło, wynika z olbrzymiej ilości zaniechań pierwszych 16 lat naszej niepodległości, bo w ostatnich dwóch latach tutaj następowały istotne zmiany. No, zaniechań, które wynikały z tego, że układ sił w Polsce po roku 89 był taki, jaki był, znaczy krótko mówiąc że ci, którzy brali aktywny udział w poprzednim systemie, nie mówię o szeregowym członkostwie w partii, tylko aktywnym udziale w organach Służby Bezpieczeństwa czy innych organach służb specjalnych, czy też jako aktywiści PZPR-u, nie tylko nie stracili przywilejów, ale w nowej postaci je w dalszym ciągu w znacznej części mieli. Bo, oczywiście, to nie dotyczy wszystkich, żeby było jasne. Jak ktoś przytoczy przykład ludzi zaangażowanych głęboko w poprzedni system, którzy w nowej sytuacji sobie nie dali rady, to ja powiem: tak, tak też bywało, takich przypadków było niemało. Natomiast jeżeli weźmiemy pod uwagę to, kto dostał się do klasy wyższej, czyli tych najbogatszych, i klasy średniej, no to tam jest bardzo zdecydowana nadreprezentacja ludzi, którzy byli aktywni w poprzednim systemie.

J.K.: Panie prezydencie, mamy wciąż żołnierzy w Iraku, w Afganistanie. Wczoraj ostrzelano polską bazę Echo w Diwaniji. Pytanie o obecność polskich żołnierzy w Iraku przede wszystkim. Bogdan Klich, już oficjalnie kandydat Platformy na ministra obrony, mówi: w ciągu roku 2008 tych żołnierzy musimy wycofać.

L.K.: No, to chwalić Boga, że i tak nastąpiła tu zmiana, bo...

J.K.: Połowa roku była wcześniej...

L.K.: ...bo była połowa roku. Pod tym względem Platforma w niejednej sprawie po zwycięstwie wyborczym, istotnym zwycięstwie, dużym sukcesie, zmienia swoje opinie. To z jednej strony jest źle, bo kampania wyborcza powinna być poważna, czyli powinno się przedstawiać takie propozycje, które później będą realizowane, w każdym razie będzie je się usiłowało realizować, bo nigdy wszystko się nie udaje, to jasne, natomiast z drugiej strony to dobrze, dlatego bo szybkie wycofanie naszych wojsk z Iraku byłoby bardzo złą decyzją.

J.K.: Koniec roku 2008 to pańskim zdaniem bezpieczna data?

L.K.: To trzeba będzie zobaczyć. Proszę pamiętać, że mamy niebezpieczną sytuację w Iranie. My nie możemy podchodzić do tej sprawy w ten sposób: my się wycofujemy, inni niech zostają. Myśmy byli członkiem tej koalicji, powinniśmy być członkiem, który wykonuje swoje obowiązki. A jeżeli sytuacja w Iranie będzie coraz gorsza, no to wycofanie wojsk z Iraku byłoby zasadniczym zupełnie błędem.

J.K.: Jeżeli pan, panie prezydencie, uzna, że to byłby błąd, będzie pan interweniował?

L.K.: Oczywiście, że będę, ale to musi być wspólna decyzja rządu i prezydenta.

J.K.: Co w przypadku konfliktu?

L.K.: W przypadku konfliktu, jeżeli nie ma zgody obydwu stron, to, oczywiście, ponieważ decyzje są podejmowane w ten sposób, że się przedłuża okres pobytu wojska, nie odwrotnie...

J.K.: To wygaśnie, tak?

L.K.: ...to ta obecność wygaśnie, ale to byłoby bardzo, ale to bardzo niedobrze.

J.K.: Panie prezydencie, chciałem zapytać, nie mogę nie zapytać o ogólną ocenę relacji z desygnowanym już na premiera Donaldem Tuskiem. Media liczyły te sekundy – 36 sekund pan poświęcił. Konfrontowano to z poprzednimi aktami desygnacji.

L.K.: Po pierwsze nieprawda, bo później żeśmy ponad czy około 25 minut rozmawiali, więc pierwsza sprawa – jest to nieprawda. To, co widziała telewizja, radio to było 36 sekund, czyli wręczenie aktu nominacji, później była rozmowa. Zresztą desygnowany premier przyszedł w towarzystwie pana posła Grasia, pan Graś został doproszony do rozmowy i była zwyczajna rozmowa, gdzie ja zresztą postawiłem pewne sprawy merytoryczne, bo myślę, że nasz kontakt powinien być merytoryczny. Natomiast z drugiej strony jestem trochę zażenowany niektórymi wypowiedziami premiera, na przykład na temat polityki zagranicznej braci Kaczyńskich w Londynie czy na temat tego, że pan premier nie dopuści do tego, żeby ukazały się pewne publikacje, bo tak należy rozumieć...

J.K.: To chodzi o publikacje na temat związków Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa szykowaną w IPN-ie, tak? Przygotowywaną?

L.K.: Na temat dokumentów dotyczących Lecha Wałęsy, mówiąc dokładnie. Więc tego rodzaju wypowiedzi to jest jakby zapowiedź wprowadzenia cenzury. Ja rozumiem, że w tej chwili Platforma ma pewne poczucie triumfu, to jest zrozumiałe, że poczucie osobistego sukcesu ma pan premier Tusk, też to jest zrozumiałe, natomiast ten język, który jest przez niego używany jest językiem, który bym określił jako wysoce bardzo niefortunny, bardzo często obraźliwy i też wynikający z tego, że pan premier dobrze wie, że ma olbrzymią przewagę w mediach, znaczy że media obecne są niezwykle łaskawe dla Platformy Obywatelskiej, że to jest sytuacja przed dwoma laty, kiedy do władzy doszedł, dochodził PiS, dochodził, jeszcze nawet tej władzy nie miał, a obecna sytuacja to są zupełnie dwa różne światy. Dzisiaj można powiedzieć: jest oblewanie miodem, a wtedy od początku było oblewanie dziegciem, jeszcze zanim powstał rząd Kazimierza Marcinkiewicza.

J.K.: Dziś Donald Tusk w tych dniach mówi: „Moim celem jest pojednanie narodowe”.

L.K.: Pojednanie narodowe to rzecz piękna, tylko ona musi być oparta o prawdę. Ja w ogóle mam pewne wątpliwości co do tego, że Platforma Obywatelska była partią, która przeciwstawiała się tej rzeczywistości, która powstała po roku 89. Tutaj czasami nawet była bardziej radykalna jak PiS, na przykład jeżeli chodzi o model lustracji. W tej chwili nastąpił kompletny odwrót, chociaż widzę też i zmiany na lepsze, bo jeżeli pan premier mówi... pan premier desygnowany mówi o tym, że potrzebujemy Polski solidarnej, państwa solidarnego, no to jest zgodne z tym, co ja głosiłem, jest zgodne z tym, co głosiła partia, która za kilka dni stanie się opozycją.

J.K.: Panie prezydencie, ta atmosfera jest tak chłodna, tak w pewnym sensie napięta, że właśnie przy każdej okazji pojawiają się doniesienia o rzekomych bądź realnych zgrzytach. Choćby wczoraj ponoć również sama ceremonia z okazji 11 Listopada była...

L.K.: To są żarty, znaczy to jest rzecz w ogóle niebezpieczna, bo ostatni tydzień jest pełen medialnych prowokacji. Pierwsza sprawa to jest sprawa rzekomego niszczenia akt, znaczy wydanie przepisów, które są bardziej restrykcyjne niż dotychczasowe, jeśli chodzi o niszczenie akt, czyli rzadziej pozwalają niszczyć akta niż dotąd, można było więcej, jeżeli chodzi o niszczenie, a teraz wolno mniej, są utożsamiane z poleceniem niszczenia akt. To jest kompletna bzdura.

Mówi się, że ja mam jakieś taśmy na pana ministra Sikorskiego, że on był podsłuchiwany. Podsłuchiwany może i był, ale w odległych bardzo latach. Wtedy akurat PiS nie sprawował władzy. To wskazuje na to, że są w Polsce siły, które chciałyby rozprawy z opozycją po prostu, bo zarzuca się popełnianie poważnych przestępstw przeciwko demokracji. Nie mam żadnych taśm ani nigdy w życiu nie miałem, które by pochodziły z podsłuchu pana ministra Sikorskiego. To po pierwsze.

A jeżeli chodzi o te akta, to już wiem, jak było. To są rzeczy, powtarzam, niebezpieczne, dlatego bo trzeba sobie jasno powiedzieć: rządy ostatnich dwóch lat przestraszyły niektórych wpływowych ludzi ze względu na sprawę lustracji, ze względu na sprawę korupcji, a także ze względu na sprawę autorytetu, tak bym określił. To są trzy powody. I teraz istnieje pokusa odwetu. Chodzi o...

J.K.: Pan widzi realny zamiar, panie prezydencie, eksterminacji, nazwijmy to, pod adresem...

L.K.: Znaczy eksterminacyjny to pan idzie za daleko...

J.K.: W sensie politycznym.

L.K.: ...ale w sensie politycznym to muszę powiedzieć, że ja się tego nieco obawiam. I to, oczywiście, już daleko wykracza poza granice demokracji. Już w ostatnich dwóch latach stworzono coś, co można określić jako nadrzeczywistość. W Polsce nie było najmniejszego zagrożenia demokracji, ale walkę z korupcją nazywano walką z przeciwnikami politycznymi, chociaż w ramach tej walki schwytanych zostało wielu ludzi obozu rządzącego, obóz rządzący sam siebie jakby tutaj ścigał. Można powiedzieć, że była to większa ilość przypadków, jeżeli chodzi o sprawy znane niż w przypadku drugiej strony, zdecydowanie większa, jeśli chodzi o ludzi istotniejszych. Więc to absolutny absurd, ale w ramach nowomowy, można powiedzieć, uznano, że to jest walka z demokracją. No, okazało się, że lustracja to jest naruszanie praw obywatelskich, z czego by wynikało, że być agentem, donosić na kolegów to jest prawo obywatelskie. No przecież to absurd. Więc myślę, że tutaj pewnie niebezpieczeństwo istnieje i jako prezydent Rzeczpospolitej będę starał się mu przeciwstawiać.

L.K.: Panie prezydencie, wspomniał pan o Radosławie Sikorskim. Pański minister Michał Kamiński mówi: „Te zarzuty głowy państwa nie mają charakteru kryminalnego, są jednak poważne”. Czy mogę prosić o doprecyzowanie, o możliwie precyzyjne nazwanie ich?

L.K.: Nie wszystkie. To są zarzuty związane, powiedzmy sobie, z jednej strony eksponowaniem i popieraniem osób, które zgoła na to nie zasługiwały, z drugiej strony z proponowaniem różnych zdumiewających wręcz decyzji, no i po trzecie jeszcze z pewną lekkomyślną wiarą w przekazywane informacje przez służby, które w Polsce się nie cieszyły najlepszą opinią.

J.K.: A ten zarzut, który się pojawił w odniesieniu do nagrań, które – jak pan mówi – nie istnieją, czyli zarzut pewnej zbytniej otwartości, nazwijmy to, w relacjach prywatnych?

L.K.: Ja nic nie wiem o prywatnych relacjach pana Radosława Sikorskiego poza kilkoma moimi spotkaniami z Radosławem Sikorskim, nawet z państwem, panią i panem Sikorskimi, to ja, oczywiście... znaczy nie oczywiście, bo to nie jest oczywiste, ale byłem też w towarzystwie swojej małżonki, takie spotkania się odbyły, było ich dwa czy trzy. Więc przebieg tych spotkań, w trakcie których nie stało się nic takiego, co można by określić jako nadmierną otwartość, mogę zrelacjonować. Innych kontaktów typu towarzyskiego pana ministra nie znam.

J.K.: A te tajne informacje, których, jak rozumiem, jeszcze nie poznał Donald Tusk, czy one wnoszą...

L.K.: Znaczy one wnoszą konkrety w sprawie, którą wymieniłem jako ostatnią, ale z oczywistych względów nie mogę precyzować.

J.K.: Panie prezydencie, a pan jeszcze zgłaszał zarzuty czy wątpliwości co do kandydatury profesora Zbigniewa Ćwiąkalskiego, kandydata na ministra sprawiedliwości.

L.K.: Według doniesień prasowych pan minister reprezentuje pana Stokłosę, który ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości, pisał opinie na temat pana Krauzego i tutaj też doszło do pewnego nieporozumienia, bym powiedział, dlatego bo na pytanie w tej sprawie pan premier odpowiedział, że on nie zna Krauzego. Nikt nie mówi, że zna, ja nie wiem, czy pan profesor Ćwiąkalski zna Krauzego, czy nie, Ryszarda Krauzego, nie mam absolutnie pojęcia w tej sprawie, natomiast słyszałem, to jest informacja wiarygodna, że pisał opinie w jego sprawie. Ja mogę powiedzieć, że kiedy jeden z adwokatów, z którym współpracowałem jako minister sprawiedliwości, podjął się obrony pewnego domniemanego przestępcy, wszystko jedno, jak się ten proces skończył, ze Śląska, bo dokładnie z Zagłębia, to niezależnie od mojej sympatii, szacunku i wiary w kwalifikacje tego człowieka podziękowałem mu za współpracę, chociaż – powtarzam – osobiście było to dla mnie bardzo trudne, a on nie był ministrem, tylko doradcą w Gabinecie Politycznym Ministra.

J.K.: Panie prezydencie, podsumowując, jak będzie wyglądała pańska postawa, pańska linia postępowania wobec tego nowego rządu?

L.K.: Myślę, że w sprawach zagranicznych, chociaż tutaj też niektóre wypowiedzi pana premiera były zdumiewające o braciach Kaczyńskich, na przykład ta w Londynie, liczę na współpracę rzeczową. W sprawach obrony narodowej też na coś takiego liczę. Ja muszę powiedzieć, że nie znam bliżej pana przyszłego ministra, a dzisiaj eurodeputowanego, Klicha. Oczywiście, poznałbym go na ulicy, ale nie jest to żadna znajomość. Mam nadzieję, że tutaj wszystko się potoczy dobrze. I pan premier powiedział, że nasza pierwsza rozmowa ponadgodzinna, która dotyczyła spraw zagranicznych, znaczy dokładnie dwóch czy trzech problemów związanych ze sprawami zagranicznymi, była „do bólu konkretna”. A więc będziemy rzeczywiście rozmawiać, może aż do bólu konkretnie, bo konstytucja nakłada tego rodzaju obowiązek i ja ten obowiązek będę bez wątpienia realizował.

J.K.: Panie prezydencie, jest jeszcze sprawa Jana Ołdakowskiego, dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego i jednocześnie...

L.K.: Przedtem była jeszcze sprawa...

J.K.: Doradczyni pańskiej.

L.K.: ...pani Leny Dąbkowskiej-Cichockiej i pani Nelly Rokity. Tutaj – jak wynika z pisma, ale na razie dyrektora Biura Prawnego Kancelarii, a nie samego pana marszałka – sprawa nie jest aktualna. Muszę powiedzieć, że to jest sprawa w najwyższym stopniu zdumiewająca. Problem związany z panem dyrektorem Ołdakowskim stanął w poprzedniej kadencji, bo chciałem przypomnieć tutaj szanownym słuchaczom, że pan Ołdakowski poprzednie dwa lata był posłem, były trzy opinie konstytucjonalistów, którzy wszyscy stwierdzili, że instytucja kultury, a taką jest Muzeum Powstania Warszawskiego, to nie jest instytucja administracji państwowej i w takim razie można sprawować ten mandat.

Ja chciałbym na jedną rzecz jako prawnik zwrócić uwagę. Jest prawdą, że konstytucja wyklucza łączenie mandatu z niektórymi stanowiskami w administracji, w sądownictwie, nie można być sędzią, prokuratorem, to wynika z ustawy. Zresztą nie można być pracownikiem Kancelarii Prezydenta i tak dalej. Ale to jest wyjątek od reguły. Z reguły pełnoletni obywatel, który ukończył lat 21, nie 18, może być posłem i to jest reguła, a wyjątków nigdy nie interpretuje się rozszerzająco. To jest taka podstawowa reguła wykładni prawa. Tutaj mamy do czynienia z niewątpliwie rozszerzającą wykładnią, a więc w tym sensie mamy do czynienia z naruszeniem prawa.

I ja się nie mogę tutaj powstrzymać od tego rodzaju refleksji, że być może chodzi o to, żeby ta grupa młodych ludzi, która zbudowała Muzeum w okresie, gdy byłem prezydentem Warszawy, przy naszym olbrzymim wspólnym wysiłku musiała stamtąd odejść i że wkrótce się dowiemy, że całkiem kto inny jest tutaj depozytariuszem pamięci Powstania Warszawskiego. Byłoby to z różnych przyczyn, zarówno ze względu na wysiłki tych młodych ludzi, jak i na politykę, którą ja prowadzę, a także na związki typu rodzinnego z poprzednich pokoleń, wielkie oszustwo.

J.K.: Panie prezydencie, a jak pan ocenia to, co dzieje się w Prawie i Sprawiedliwości? Trzech wiceprezesów złożyło dymisję. Pan jest, oczywiście, prezydentem, ale był pan honorowym prezesem PiS-u. No, to jest...

L.K.: Znaczy byłem takę i prezesem PiS-u, chociaż nie kryję, że faktycznie tę funkcję wykonywał Jarosław Kaczyński. Natomiast cóż ja mogę powiedzieć? Ja mogę powiedzieć, że jednym z mitów, które funkcjonują w naszych mass mediach jest mit o dyktatorskiej władzy Jarosława Kaczyńskiego w PiS-ie. Jarosław Kaczyński zawsze się musiał liczyć to z gorszym nastrojem jednego z wiceprezesów, to z olbrzymimi ambicjami drugiego czy trzeciego. I ja mu zawsze doradzałem pod tym względem wielką stanowczość... większą, przepraszam, stanowczość. Natomiast wbrew temu, co się mów, brat raczej działał na zasadzie godzenia, wytrzymywania. No i w końcu to pękło.

Przykro mi, że w czasie, kiedy skończyły się wybory, bo przed wyborami jakoś ten problem nie stawał. Nie o to chodzi, że nie stawał w trakcie kampanii, bo, oczywiście, w trakcie kampanii to byłoby jeszcze gorzej, ale chodzi o to, że nie stawał wcześniej. Z trzech wiceprezesów dwóch pełniło eksponowane funkcje w życiu publicznym, trzeci zresztą też był przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych, co wziąwszy pod uwagę, że w młodości był posłem, dość wczesnej, później przez wiele lat był poza polityką, później sprawował tylko krótko pewną funkcję samorządową, no to zostanie od razu przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych jest pewnym sukcesem. Tutaj zresztą podzielam pogląd prezesa PiS-u, że pozycja tego trzeciego wiceprezesa ma raczej towarzyski, a nie inny charakter, nie polityczny.

Jeżeli chodzi o panów wiceprezesów, ale z pominięciem pana Ludwika Dorna, to warto zwrócić uwagę, że ich postawa w ciągu ostatnich dwóch lat była taka, że owszem, roszczenie o bardzo wielkie wpływy, o bardzo wielką władzę w partii z jednej strony, ale z drugiej strony nie będziemy ponosić kosztów władzy, a koszty władzy w PiS-ie były olbrzymie, trwał nieustanny atak, trwało nieustanne obrażanie przywódców PiS-u, tych, którzy sprawowali wtedy władzę. I myślę, że tego rodzaju postawa nie zasługuje na szczególną akceptację. Zresztą ani w PiS-ie, ani w jakiejkolwiek innej partii. Jeżeli na przykład w Platformie by się zdarzyło to samo, to tak samo bym to ocenił.

J.K.: Nie byli solidarni w tym boju?

L.K.: Proszę pamiętać, że jeżeli czytamy opinie na temat ministrów Ujazdowskiego czy pana przewodniczącego Zalewskiego, to oni byli wręcz chwaleni przez media, te same, które niezwykle brutalnie atakowały innych przywódców PiS-u. I tutaj myślę, że jeżeli ktoś chce mieć poważny udział we władzy, to też musi się liczyć z jej kosztami, w przypadku PiS-u bardzo wysokimi. I chciałbym też podkreślić, że to nie jest też ocena dotycząca tylko PiS-u. To jest ocena dotyczy na przykład Platformy Obywatelskiej, gdyby ona się spotkała z krytyką. Ja w to głęboko wątpię, ale gdyby tak się stało, to moja ocena byłaby dokładnie taka sama. I tyle. Mogę powiedzieć, że wśród mnóstwa mitów, które funkcjonują w naszym życiu publicznym, był mit o dyktaturze Jarosława Kaczyńskiego. Ja bym życzył Jarosławowi Kaczyńskiemu, żeby miał taką władzę w PiS-ie, jak Donald Tusk razem ze swoją grupą w Platformie Obywatelskiej.

J.K.: Bardzo dziękuję.

L.K.: Dziękuję.

J.K.: Lech Kaczyński, Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej, był gościem Sygnałów Dnia.

[stenogram: J. Miedzińska

http://www.prezydent.pl/x.node?id=1011848&eventId=14528008
http://www.prezydent.pl/x.node?id=4542760&fotoserviceId=10000169

2007-11-11
Polityka budowania prawdziwych autorytetów

11 listopada 2007 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim w dniu Narodowego Święta Niepodległości wręczył ordery zasłużonym żołnierzom-kombatantom oraz działaczom opozycji niepodległościowej.

Po raz pierwszy wręczone zostały także Krzyże Wojskowe ustanowione z inicjatywy Prezydenta RP, za wykazane męstwo i odwagę w działaniach przeciwko aktom terroryzmu podczas wykonywania obowiązków służbowych poza granicami kraju.




Za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej

KRZYŻEM WIELKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI
odznaczeni zostali pośmiertnie „żołnierze wyklęci”

Kazimierz KAMIEŃSKI „Huzar”
Władysław ŁUKASIUK „Młot”
Zygmunt SZENDZIELARZ „Łupaszka”

za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, za działalność na rzecz przemian demokratycznych, za osiągnięcia w podejmowanej z pożytkiem dla kraju pracy zawodowej i działalności społecznej odznaczeni zostali

KRZYŻEM KOMANDORSKIM Z GWIAZDĄ ORDERU ODRODZENIA POLSKI

Edward PIETRZYK
Ojciec Franciszek STUDZIŃSKI

Pośmiertnie

Józef MAŁCZUK
Lucjan MINKIEWICZ
Lucjan NIEMYJSKI
Walerian NOWACKI
Roman OSTROWSKI
Kazimierz PARZONKO
Marian PLUCIŃSKI
Adam RATYNIEC
Teodor ŚMIAŁOWSKI
Eugeniusz TYMIŃSKI
Henryk WIELICZKO
Kazimierz WYROZĘBSKI

KRZYŻEM KOMANDORSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI

Andrzej CIELECKI
Gościmierz GERAS
Zygmunt JĘDRZEJCZAK
Ksiądz Leon KANTORSKI
Janusz KENIC
Ojciec Łucjan KRÓLIKOWSKI
Admirał floty Roman KRZYŻELEWSKI
Irena MAŁCZUK
Aleksander RUSIN
Jan WÓJCIK
pośmiertnie
Antoni BOROWIK
Marian BORYCHOWSKI
Eugeniusz KORZENIEWSKI
Kazimierz TKACZUK
Antoni WODYŃSKI

KRZYŻEM OFICERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI

Janusz BEDYŃSKI
Mieczysław BOJEŚ
Ryszard CZAICKI
Władysław DOBROWOLSKI
Ksiądz Stanisław FALKOWSKI
Irena GRABOWSKA
Maria GRABOWSKA
Ryszard GRABOWSKI
Józef HASIŃSKI
Józef KOZAK
Antoni PIEKAŁKIEWICZ
Stanisław PIETRUSZEWSKI
Irena PIOTROWICZ
Marian SŁOWIŃSKI
Stanisław SOWIŃSKI
Irena SZPAK
Stanisław ŚLESICKI
Jerzy WESOŁOWSKI
Antoni WIERZCHOSŁAWSKI
Kazimierz WILEWSKI
pośmiertnie
Józef WIERZBICKI
Tadeusz WOJNO

KRZYŻEM KAWALERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI

Wiesława AMBROZIEWICZ
Michalina BIERNACKA
Barbara BRYŁA
Leon DOBUCH
Apolonia DOLIŃSKA
Edward GORA
Jan GORUCH
Anna GRAJEK
Wiesława GURGUL
Zenobia KLEPACKA
Janina MOSSAKOWSKA
Zbigniew NARTOWSKI
Maria RZEŹNICKA
Jadwiga SMOCZKIEWICZ
Karol STEFANIAK
Anna STĘPKOWSKA
Jan SZOT
Kazimierz WOJEWODA
Barbara WYSIADECKA
Kazimierz ZAWADKA

za wykazane męstwo i odwagę w działaniach przeciwko aktom terroryzmu podczas wykonywania obowiązków służbowych poza granicami kraju

KRZYŻEM WOJSKOWYM
odznaczeni zostali:

Piotr GÓRSKI
Grzegorz GUBA
Jacek GURGUL
Bartłomiej HEBDA
Tomasz KUBIAK
Tomasz OLESIEJUK
Grzegorz TYMOWSKI

Osobom, które nie mogły przybyć na dzisiejszą uroczystość ordery zostaną wręczone w innym terminie. Ponadto Prezydent RP wręczył w dniu dzisiejszym ordery osobom, którym zostały one nadane wcześniejszymi postanowieniami, a nie mogły przybyć na organizowane uroczystości z udziałem Pana Prezydenta. Odznaczeni zostali:

za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce, za osiągnięcia w pracy zawodowej i społecznej

KRZYŻEM KOMANDORSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI
Romuald KUKOŁOWICZ

za wybitne zasługi w walce o demokrację i prawa człowieka

KRZYŻEM KOMANDORSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI
Pośmiertnie:
Ryszard SIWIEC

za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce

KRZYŻEM KAWALERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI
pośmiertnie
Emil BARCHAŃSKI

za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce, za osiągnięcia w pracy publicystycznej, samorządowej i społecznej

KRZYŻEM KAWALERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI
pośmiertnie
Tadeusz JARZEMBOWSKI

Na stopnie generalskie mianowani zostali:
na stopień generała brygady:

pułkownik Kazimierz DRACZYŃSKI
pułkownik Mieczysław HUCHLA

I. na stopień generała dywizji:
generał brygady Wiesław MICHNOWICZ
generał brygady Marek TOMASZYCKI
generał brygady Jan ŻUKOWSKI

II. na stopień wiceadmirała:
kontradmirał Andrzej KARWETA
III. na stopień generała brygady:
pułkownik Jan BRZOZOWSKI
pułkownik Jan DZIEDZIC
pułkownik Jerzy FRYCZYŃSKI
pułkownik Józef NASIADKA
pułkownik Czesław ROLIK
pułkownik Andrzej WIŚNIEWSKI
pułkownik Anatol WOJTAN
pułkownik Zbigniew WOŹNIAK

na stopień generała brygady
pułkownik Witold MARCZUK

na stopień nadinspektora Policji
inspektor Tadeusz BUDZIK
inspektor Arkadiusz PAWEŁCZYK
inspektor Tadeusz PAWLACZYK
inspektor Ferdynand SKIBA

na stopień generała Służby Więziennej
pułkownik Jacek POMIANKIEWICZ
pułkownik Paweł NASIŁOWSKI

ze stanowiska Dowódcy Marynarki Wojennej odwołany został Pan admirał floty
Roman KRZYŻELEWSKI

na stanowisko Dowódcy Marynarki Wojennej mianowany został Pan wiceadmirał
Andrzej KARWETA

Podczas uroczystości Prezydent RP zwrócił się do zebranych:

„My dzisiaj dokonaliśmy aktu, który jest aktem kontynuacji – kontynuacji polityki, którą podjąłem przed dwoma laty. To jest przywracanie pamięci, to jest oddawanie honoru tym, którzy walczyli w tym, co nazywam pierwszą – czyli w czasie II wojny światowej – drugą – czyli przede wszystkim w pierwszych latach po tej wojnie – i w końcu trzecią – od roku 1976 aż po zwycięstwo w roku 1989 – konspiracją. Oczywiście, te pierwsze dwie walczyły z bronią w ręku. Tysiące, wiele, wiele tysięcy uczestników tych konspiracji poległo lub zostało zamordowanych. Trzecia konspiracja ma też swoje ofiary, ale jednak nieporównanie mniej liczne. Jedną z nich pośmiertnie miałem zaszczyt odznaczyć. To, można powiedzieć, sprawa rachunku – rachunku, jaki mamy wobec historii, jaki moje pokolenie ma wobec matek i ojców, a czasami także dziadków, jakie mamy także wobec siebie, jako pokolenie trzeciej konspiracji.

Ale dziś miałem również zaszczyt odznaczyć ludzi, którzy zasłużyli się już po roku 1989, w Trzeciej Rzeczypospolitej – Pana Generała Edwarda Pietrzyka, który podjął się, jak praktyka niestety wykazała, skrajnie niebezpiecznej funkcji Ambasadora Polski w Iraku. Podjął się, chociaż był całe życie oficerem, a nie dyplomatą. Ale była taka potrzeba i bez wahania przyjął ryzyko. Dziś widzimy go już prawie w pełni zdrowia, ale jeszcze niezupełnie, po ciężkich ranach. Pana Admirała Krzyżelewskiego, który z oddaniem dowodził polską Marynarką Wojenną, który na prośbę Prezydenta Rzeczypospolitej przedłużył swoją służbę – bardzo za to dziękuję. A także oficerów, żołnierzy i funkcjonariuszy, którzy odznaczyli się odwagą, często bohaterstwem w Iraku. Mamy więc tych, którzy walczyli sześćdziesiąt kilka czy zgoła blisko siedemdziesiąt lat temu, tych którzy walczyli przed sześćdziesięciu laty, tych którzy walczyli przed ćwierć wiekiem lub nawet mniej i tych, którym już w wolnej Polsce, poza granicami naszego kraju, ale przychodzi walczyć dzisiaj. To normalne. O niczym nie będziemy zapominać. Będziemy kontynuować politykę pamięci, politykę budowania prawdziwych autorytetów, będziemy też pamiętać o tych, którzy odznaczają się w życiu dzisiejszej Polski.

Czy ja jestem szczęśliwy z tego powodu, że tysiące już polskich żołnierzy służą w warunkach często niebezpiecznych, w Iraku, Afganistanie, na Wzgórzach Golan, w Bośni i w innych miejscach, służą pokojowi, służą walce z terroryzmem? Nie. Wolałbym, żeby tak nie było, ale świat współczesny jest taki, jaki jest, a nie taki, jaki chcielibyśmy, żeby był, a więc ta służba jest konieczna. Możliwości ekspedycyjne, jak to się dziś mówi, Polski są niezmiernie wręcz istotne. Są jednym z podstawowych przejawów tego, że wśród tych, którzy nasz kraj oceniają w sposób realistyczny, Polska uchodzi za państwo mobilne, zdolne do działania. Dziękuję za tą służbę. Bardzo serdecznie dziękuję.

Szanowni Państwo,

Dziś wśród tych, którzy uzyskali najwyższe odznaczenia czy zostali odznaczeni najwyższymi odznaczeniami, jest wielu „żołnierzy wyklętych” – żołnierzy drugiej konspiracji. Tych, którzy w warunkach beznadziejnych toczyli walkę po roku 1945, często po lata 50. Byli oni zapomniani w sposób szczególny – o żołnierzach pierwszej konspiracji, choć często fałszywie, ale mówić było wolno. Druga konspiracja była, aż w istocie po kres Polski Ludowej, w sensie pamięci, zapomniana – raz może padło stwierdzenie, że to też byli Polacy, i to wszystko. I tak przez ponad czterdzieści lat. Dlatego też musimy dziś na nich skupić uwagę szczególnie, także i dlatego, że pierwsze lata III Rzeczypospolitej także dziwnie omijały ten okres. Omijały w imię niesłusznych interesów, pojednania z tymi, którzy w tamtych czasach walczyli, często aktywnie, po drugiej stronie. Pojednanie narodowe jest rzeczą słuszną, ale musi być oparte o sprawiedliwość, o sprawiedliwe wymierzenie tego, kto ma zasługi a kto ma winy, za które co najmniej powinien przeprosić, jeśli nie odpokutować. Ten okres się skończył i zapewniam – dopóki będę Prezydentem tego państwa, to będę ze swoich uprawnień do przywracania pamięci korzystał. Będę pamiętał o konspiracji pierwszej, drugiej i trzeciej, ale będę też pamiętał o tych, którzy dzisiaj reprezentują nasz kraj, często niestety z bronią w ręku, w najtrudniejszych okolicznościach. Im też należą się odznaczenia, a Pan, Panie Generale, Panowie z Biura Ochrony Rządu, z Wojska Polskiego, są tego najlepszym dowodem.

Polska, mam nadzieję, będzie kontynuowała swój rozwój. Państwo polskie będzie państwem spokoju, twardej walki z patologiami społecznymi, państwem, w którym poszczególne racje, nawet sporne, będą, niestety często inaczej, niż dzisiaj, prezentowane na równych prawach w środkach masowego przekazu. Mam taką nadzieję i tą nadzieją dzisiaj, w dniu Święta Narodowego, chciałem się z państwem podzielić.”

***

Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski

Pośmiertnie:
Kamieński Kazimierz, pseud. „Huzar”. Absolwent Szkoły Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu. W czasie kampanii wrześniowej służył w 9. Pułku Strzelców Konnych im. Kazimierza Pułaskiego w Grajewie. Przeszedł szlak bojowy od granicy pruskiej do bitwy pod Kockiem. Dostał się do niewoli niemieckiej, z której zdołał uciec. Od listopada 1939 r. był w konspiracji w ZWZ-AK na terenie powiatu Wysokie Mazowieckie. Po wejściu sowietów ukrywał się, a w grudniu 1944 r. uciekł podczas próby aresztowania go przez UB. Został szefem Kedywu, a potem dowódcą oddziału samoobrony w Obwodzie Wysokie Mazowieckie Ruchu Oporu Armii Krajowej. Przeprowadził wiele akcji bojowych przeciwko oddziałom UB i MO, a także likwidował sowieckich kolaborantów oraz oficerów i żołnierzy sowieckich. W grudniu 1947 r. stoczył w Łapach zwycięską walkę z obławą KBW. Po śmierci „Młota” został dowódcą 6 Brygady Wileńskiej. W marcu 1952 r. w wyniku prowokacji UB został zwabiony do Warszawy i aresztowany. Po ciężkim śledztwie skazany został na 6-krotną karę śmierci. Stracono go w Białymstoku 23 października 1953 r.

Łukasiuk Władysław, pseud. „Młot”. Od lutego 1940 r. był w ZWZ dowódcą drużyny Mężenin w składzie IX Ośrodka Sarnaki-Górki Obwodu ZWZ-AK Siedlce. Jego drużyna pod okupacją niemiecką uczestniczyła w kilku akcjach bojowych, m.in. w „Akcji V” i przekazaniu rakiety V2 do Londynu. Po wkroczeniu wojsk sowieckich zorganizował patrol, a następnie pluton złożony z żołnierzy zagrożonych przez NKWD i UB. Jego oddział brał udział w akcjach bojowych przeciwko sowieckiemu okupantowi, odbijając aresztowanych Polaków, likwidując żołnierzy NKWD, funkcjonariuszy NKWD i PPR oraz konfidentów. Od sierpnia 1945 r. działał w składzie 1 szwadronu 5 Brygady Wileńskiej AK mjr Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. W październiku 1946 r. został dowódcą 6 Brygady Wileńskiej AK. Do końca 1948 r. przeprowadził blisko 250 akcji bojowych skierowanych przeciwko NKWD, UB, MO, PPR, KBW i jednostkom Ludowego Wojska Polskiego. Zginął 27 czerwca 1949 r. we wciąż nie wyjaśnionych do końca okolicznościach.

Szendzielarz Zygmunt, pseud. „Łupaszka”. Absolwent Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej oraz Szkoły Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu Uczestnik kampanii wrześniowej 1939, a następnie w ZWZ-AK. Został dowódcą 5 Wileńskiej Brygady AK. Prowadził walki z oddziałami niemieckimi oraz partyzantką litewską i radziecką. Po zajęciu Wileńszczyzny przez Armię Czerwoną zdecydował się rozwiązać brygadę i przejść w rejon Białegostoku. Tam odtworzył 5 Wileńską Brygadę AK, Został aresztowany w 1948 r., w listopadzie 1950 skazano go na karę śmierci i stracono.

Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski

o. gen. bryg. Franciszek Studziński, kapelan 2 Korpusu Polskiego gen. Andersa. Po powrocie do kraju był represjonowany i więziony.

Pośmiertnie:
Józef Małczuk, pseud. „Brzask”. Żołnierz ZWZ-AK, dowódca szwadronu 6 Brygady Wileńskiej AK. Poległ 7 kwietnia 1950 r.

Minkiewicz Lucjan Jan, pseud. „Wiktor”. W czasie kampanii wrześniowej 1939 r., jako ochotnik służył w 20 pp w składzie SGO „Polesie”. Brał udział w bitwach pod Kobryniem i Kockiem. Od listopada 1940 r. był w ZWZ w Wilnie, a od jesieni następnego roku służył w oddziale partyzanckim Adama Boryczki „Tońcia”, przekształconym później w VI Brygadę Wileńską AK. Uczestniczył w wielu akcjach przeciwko Niemcom. Po wejściu wojsk sowieckich na Litwę przedarł się przez front w okolice Siemiatycz. Został dowódcą 1 szwadronu w odtworzonej 5 Brygadzie Wileńskiej AK mjr Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Przeprowadził wiele akcji bojowych skierowanych przeciwko NKWD, UB, MO, KBW i oddziałom Ludowego Wojska Polskiego. W październiku 1946 r. ze względu na zły stan zdrowia, został urlopowany przez „Łupaszkę”. Ukrywał się w Zakopanem i we Wrocławiu. Aresztowano go 1 lipca 1948 r. Skazany został na karę śmierci. Zamordowano go na Mokotowie 8 lutego 1951 r.

Lucjan Niemyjski, żołnierz AK. dowódca pododdziału 6 Brygady Wileńskiej AK Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”. Zginął 22 sierpnia 1952 r.

Walerian Nowacki, żołnierz. AK. dowódca pododdziału w 6 Brygadzie Wileńskiej AK Władysława Łukasiuka „Młota”. Poległ 3 lipca 1948 r. w walce z grupą operacyjną KBW.

Roman Ostrowski, pseud. „Wicher”. Uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r., a następnie dowódca oddziału ZWZ-AK. Podlegał kpt. Kazimierzowi Kamieńskiemu „Huzarowi”. Zginął 17 września 1946.

Kazimierz Parzonko, pseud. „Wichura”. Żołnierz ZWZ-AK Od 1946 r. w 5 Brygadzie Wileńskiej Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” Aresztowany przez UB, skazany na karę śmierci i stracony.

Marian Pluciński, pseud. „Mścisław”. Uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r. Następnie w ZWZ-AK. Dowódca plutonu w 5 Brygadzie Wileńskiej AK Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Został aresztowany przez UB i skazany na śmierć.

Adam Ratyniec, pseud. „Lampart”. Żołnierz AK,.podoficer i dowódca patrolu 6 Brygady Wileńskiej AK. „Młota” i „Huzara”. Poległ 11 maja 1952 r.

Teodor Śmiałowski, pseud. „Szumny”. Żołnierz ZWZ-AK. Po wojnie dowódca oddziału partyzanckiego ROAK w rejonie Drohiczyna i Siemiatycz. Poległ 25 lipca 1945 r.

Eugeniusz Tymiński, pseud. „Ryś”. Żołnierz ZWZ-AK. Od 1945 r. służył w oddziale pod dowództwem Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”. Zginął 30 maja 1945 r.

Henryk Wieliczko, pseud. „Lufa”. Dowódca szwadronu 5 Brygady Wileńskiej mjr Zygmunta Szedzielarza „Łupaszki”. Aresztowany 23 czerwca 1948 r, skazany na karę śmierci i zamordowany na Zamku Lubelskim 14 marca 1949 r.

Kazimierz Wyrozębski, żołnierz AK Podkomendny Władysława Łukasiuka „Młota”. Poległ 5 lipca 1948 r. w starciu z patrolem MO.

Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski

Andrzej Cielecki, uczestnik Powstania Warszawskiego. Organizator i nadawca powstańczego radia „Jutrzenka”, wraz z żoną Elżbietą emitował niezależne audycje radiowe.
Tadeusz Gościmierz Geras, w 1956 r. działacz Związku Młodych Demokratów na Uniwersytecie Warszawskim. W 1967 r. aresztowany i skazany karę więzienia za działalność antysocjalistyczną.

Zygmunt Alojzy Jędrzejczak, żołnierz AK, działacz „Solidarności”, poświęca się upamiętnianiu zbrodni Katyniu

Ks. Leon Kantorski, wspomagał opozycję – głodujących KOR-owców w kościele św. Krzysztofa w Podkowie Leśnej.

Janusz Kazimierz Kenic, działacz organizacji „Ruch”, ROPCiO i „Solidarności”

Łucjan Królikowski, w 1939 r. został aresztowany przez NKWD i zesłany w rejon archangielska, następnie znalazł się w Armii gen. Władysława Andersa, duszpasterz i opiekun dzieci z polskich sierocińców, działacz polonii amerykańskiej.

Admirał Roman Krzyżelewski, Szef Generalnego Zarządu Logistyki – P4 Sztabu Generalnego WP w latach 2000-2003. Od 2003 Dowódca Morskiego Komponentu Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej

Romuald Kukułowicz, działacz konspiracji niepodległościowej, doradca prymasa Stefana Wyszyńskiego i Józefa Glempa, delegat na I Zjazd „Solidarności”

Irena Małczuk, małżonka Józefa Małczuka ps. „Brzask”. Aresztowana przez UB. Skazana na 10 lat więzienia. W 1955 r. wyszła na wolność.

Gen. broni Edward Pietrzyk, tworzył zręby Wielonarodowego Korpusu Północny – Wschód zajmując stanowisko zastępcy dowódcy Korpusu. W latach 2000 – 2006 był dowódcą Wojsk Lądowych. Po zakończeniu zawodowej służby wojskowej został w kwietniu 2007 r. mianowany przez Prezydenta RP Ambasadorem Nadzwyczajnym i Pełnomocnym w Republice Iraku. W październiku 2007 r. został ranny, kiedy konwój wiozący ambasadora został zaatakowany przy użyciu samochodu pułapki.

Aleksander Rusin, oficer ZWZ-AK, po wojnie dowódca oddziału partyzanckiego WiN w Rzeszowskiem.

Jan Wójcik, żołnierz AK, a po wojnie w WiN. Aresztowany przez UB i skazany na 15 lat więzienia. Zwolniony w 1957 r.

pośmiertnie
Antoni Borowik, pseud. „Lech”. Żołnierz 6 Brygady Wileńskiej AK. Poległ 8 maja 1948 r. po wsią Ogrodniki koło Siemiatycz w walce z obławą UB i KBW.

Marian Borychowski, żołnierz ZWZ-AK. Aresztowany przez UB w 1950 r. Zmarł w lutym 1951 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Eugeniusz Korzeniewski, pseud. „Ryg”. Uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r. W czasie wojny i po wojnie dowódca oddziału partyzanckiego AK-ROAK w Obwodzie Wysokie Mazowieckie. Zamordowany w czerwcu 1948 r. na kolonii wsi Oleksin.

Ryszard Siwiec – żołnierz AK. Po interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji w 1968 r. spalił się na znak protestu podczas centralnych dożynek w Warszawie na Stadionie Dziesięciolecia.

Kazimierz Tkaczuk, pseud. „Sęp”, uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r. Żołnierz ZWZ-AK, podoficer 6 Brygady Wileńskiej AK. Poległ 7 kwietnia 1951 r.

Antoni Wodyński, pseud. „Odyniec”. Żołnierz AK Oficer w 6 Brygadzie Wileńskiej Władysława Łukasika „Młota”. Ciężko ranny UB podczas próby aresztowania przez UB. Zmarł 8 lipca 1948 r.

Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski

Mieczysław Bojeś, żołnierz Armii Krajowej oraz II Armii Wojska Polskiego, artysta – plastyk, Członek Zarządu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Ryszard Jan Czaicki, działacz opozycji demokratycznej, działał w ROPCiO i w KPN. W latach 90. członek ROP.

Władysław Dobrowolski, Żołnierz ZWZ-AK, prześladowany przez UB, działacz „Solidarności”, Ekspert „Solidarności” ds. ekonomicznych przy obradach okrągłego stołu.

Ks. Stanisław Falkowski, w okresie PRL organizator spotkań kombatantów AK, działał w ROPCiO, współpracował z KPN i Solidarnością..

Irena Grabowska, pseud. „Hanka”. Żołnierz Armii Krajowej, żołnierz Kobiecych Patroli Minerskich. Uczestniczka Powstania Warszawskiego. Po jego upadku przebywała w obozie jenieckim.

Maria Genowefa Grabowska, uczestniczka kampanii wrześniowej 1939 r., żołnierz Narodowej Organizacji Wojskowej i AK, uczestniczka Powstania Warszawskiego.

Ryszard Grabowski, żołnierz Armii Krajowej, uczestnik Powstania Warszawskiego, jeniec wojenny w niewoli niemieckiej

Józef Hasiński, więzień w okresie stalinowskim. Założył Związek Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego Oddział Wielkopolska

Józef Julian Kozak, uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r., żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie

Antoni Piekałkiewicz, współpracownik WZZ i ROPCiO i KPN. W stanie wojennym ukrywał się, aresztowany w listopadzie 1982 r. i więziony do marca 1983 r.

Stanisław Pietruszewski, organizator strajku w WSK Świdnik w lipcu 1980 r. Działacz „Solidarności”. Aresztowany i skazany na 3 lata więzienia. Obecnie jest prezesem lubelskiego oddziału Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym.

Irena Piotrowicz, związana z Duszpasterstwem Akademickim w Szczecinie. I ROPCiO. W stanie wojennym współpracowała z „Solidarnością”.

Marian Słowiński, uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r., żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, uczestnik inwazji aliantów w Normandii

Sowiński Stanisław, uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r., żołnierz ZWZ-AK, więziony przez gestapo

Stanisław Ślesicki, uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r., członek Zarządu Żołnierzy XX Dywizji Piechoty

Irena Szpak, pseud. „Sylwia”. Żołnierz AK i Kobiecych Patroli Minerskich. Walczyła w Powstaniu Warszawskim.

Jerzy Witold Wesołowski, uczestnik wojny obronnej we wrześniu 1939, następnie w ZWZ-AK. Po wojnie więziony przez UB i represjonowany. Organizował manifestacje „Solidarności” w latach 1981 – 1989.

Antoni Wierzchosławski, uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r., oficer Armii Krajowej

Kazimierz Adam Wilewski, współpracował z AK, organizator i konspiracyjnej organizacji niepodległościowej „Młodzieżowy Ruch Oporu”. Aresztowany w 1949 r. i skazany na 14 lat więzienia. Zwolniony w 1956 r.

Pośmiertnie:
Tadeusz Jarzembowski, Od 1952 r. przebywał w Anglii. Po wprowadzeniu w Polsce Stanu Wojennego założył w Londynie „Solidarity with Solidarity”. Do kraju wrócił po 1989 r.

Józef Wierzbicki, pseud, „Szczygieł”. Żołnierz ZWZ-AK Żołnierz oddziału Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”.

Tadeusz Wojno, pseud. „Raszyn”. Żołnierzem AK. Służył w oddziale Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”. Aresztowany przez UB i w 1950 r., skazany na 12 lat więzienia. Na wolność wyszedł w 1957 r.

Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski

Janusz Bedyński, pseud. „Sekund”. Żołnierz ZWZ-AK Plutonu Głuchoniemych Baonu „Miłosz” w czasie Powstania Warszawskiego

Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski

Edward Gora, pseud. „Mały” „Cichy”. członek organizacji dywersyjno – konspiracyjnej „Wachlarz”. Aresztowany przez Niemców, zbiegł z transportu do obozu koncentracyjnego.

Jan Goruch, pseud. „Mały Jasio”. Członek Plutonu Głuchoniemych w Powstaniu Warszawskim. Po upadku Powstania wywieziony do Debelna koło Kielc.

Jadwiga Smoczkiewicz, pseud. „Jaskółka”. Podczas Powstania Warszawskiego walczyła w Plutonie Głuchoniemych. Była sanitariuszką i łączniczką.

Karol Stefaniak. pseud. „Kajtek”. W Powstaniu Warszawskim był łącznikiem. Walczył w Śródmieściu jako żołnierz Baonu AK „Miłosz”.

Wiesława Stanisława Ambroziewicz, członek tajnych „Grup Katolickich” i Sodalicji Mariańskiej, oraz Wojskowej Służby Kobiet Armii Krajowej, uczestniczka Powstania Warszawskiego

Michalina Biernacka, pseud. „Micia”. Żołnierz ZWZ-AK. Uczestniczka Wojskowej Służby Kobiet. I Kobiecych Patroli Minerskich. Brała udział w Powstaniu Warszawskim.

Barbara Bryła, żołnierz AK w ramach Wojskowej Służby Kobiet, uczestniczka Powstania Warszawskiego

Leon Dobuch, uczestnik wojny obronnej 1939 r. oraz obrony Warszawy, jeniec w niewoli niemieckiej

Apolonia Dolińska, członek Szarych Szeregów, żołnierz ZWZ-AK, uczestniczka Powstania Warszawskiego, więzień obozów koncentracyjnych

Anna Marta Grajek, organizator i kustosz Muzeum Powstańców Wielkopolskich w Lusowie

Wiesława Jadwiga Gurgul, w grudniu 1970 r. została postrzelona w plecy na wiadukcie w Gdyni – Stoczni, gdy podniosła z ziemi polską flagę.

Zenobia Klepacka, ochotniczka do oddziału „żywych torped” we wrześniu 1939 r. Żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych.

Janina Stanisława Mossakowska, żołnierz Armii Krajowej, uczestniczka Powstania Warszawskiego

Zbigniew Nartowski, żołnierz ZWZ-AK, uczestnik Powstania Warszawskiego

Maria Rzeźnicka, w 1979 r. współpracowała z Polskim Porozumieniem Niepodległościowym. Działaczka „Solidarności”. Brała udział w tworzeniu wydawnictwa CDN.

Anna Stępkowska, pseud. „Elżbieta”. Członek „Szarych Szeregów”, żołnierz ZWZ-AK i Kobiecych Patroli Minerskich. Organizator konspiracyjnych drużyn harcerskich.

Jan Szot, żołnierz ZWZ-AK, aresztowany przez Niemców, przeszedł ciężkie śledztwo, osadzony w obozie w Sttuthow.

Kazimierz Wojewoda, uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r., dostał się do niewoli, więziony w oflagu na terenie Niemiec

Barbara Wysiadecka, pseud. „Baśka”, „Bomba”. Żołnierz ZWZ-AK. Członkini Wojskowej Służby Kobiet i Kobiecych Patrolach Minerskich. Brała udział w Powstaniu Warszawskim.

Kazimierz Zawadka, żołnierz AK, uczestnik Powstania Warszawskiego, aresztowany przez Niemców i wywieziony na roboty przymusowe do Austrii

Pośmiertnie:

Emil Barchański, jest jedną z najmłodszych ofiar stanu wojennego, był uczniem XI Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Reja w Warszawie. W lutym 1982 r. został aresztowany i skazany na 2 lata pozbawienia wolności (w zawieszeniu). Zginął w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach.

na stopień generała brygady mianowani zostali:

Gen. bryg. Kazimierz Draczyński, ochotnik podczas wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. Oficer 5 Pułku Ułanów Zasławskich. Uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r. a następnie w konspiracji ZWZ-AK. Brał udział w Powstaniu Warszawskim. Po upadku Powstania wywieziony został do obozu jenieckiego w Murnau. Stamtąd trafił do 2 Korpusu Polskiego we Włoszech. W październiku 1946 r. został ewakuowany do Anglii.

Gen. bryg. Mieczysław Huchla. Podczas okupacji niemieckiej służył w ZWZ-AK. Został aresztowany przez gestapo w lipcu 1944 r. a następnie odbity przez Oddział Kedywu Inspektoratu Rzeszów. Od września 1945 r. działał w Zrzeszeniu „Wolność i Niezawisłość”. Komendant Okręgu Krakowskiego WiN w 1946 r. W 1948 r. został aresztowany przez UB i skazany na 7 lat więzienia. Po nieudanej próbie ucieczki skazano go na dodatkowe 5 lat więzienia. Na wolność wyszedł w 1955.
...........................................
Zapraszamy do oglądania zdjęć z tego wydarzenia w naszej Galerii!
http://www.prezydent.pl/x.node?id=4542760&fotoserviceId=10000169
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 12:51 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group