" /> Dyskusje ogólne :: Dziwne rzeczy wokół Białorusi - Proszę o dykusję!
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dziwne rzeczy wokół Białorusi - Proszę o dykusję!

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Hlebowicz
Site Admin


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 1166

PostWysłany: Sro Lis 28, 2007 9:32 pm    Temat postu: Dziwne rzeczy wokół Białorusi - Proszę o dykusję! Odpowiedz z cytatem

Nasz przyjaciel z Mińska, Walery Bujwał przysłał nam ważną korespondencję, która pokazuje, w jaki sposób kraje Unii chcą "demokratyzować" Białoruś. Zapewne z aktywnym uczestnictwem Moskwy. No cóż..... kapitulacja wobec Rosji na każdym kroku. Brawo, Unio!!!!!! Tylko tak dalej. W niewoli Rosyjskiej raźniej nam będzie wszystkim w kupie.



Dziwna deklaracja w Wilnie

24 listopada 2007 minister spraw zagranicznych Litwy Vaitiekūnas oświadczył, że występuje z inizjatywą utworzenia w Wilnie „centrum międzyparlamentarnego do spraw Białorusi”. Głównym zadaniem „centrum” jest dialog władzy i społeczeństwa, demokracja i t.d. Pan Vaitiekūnas zaprosił do udziału w „centrum” szereg eurodeputowanych z różnych krajów i „reprezentantów opozycji białoruskiej”. Wśród ostatnich pan minister nazwał A. Milinkiewicza, A. Lebiedźkę, S. Kaliakina i jeszcze kilka osób. Radio Swoboda nie podaje informacji na ten temat, ale można być pewnym, że do udziału w „demokratyzacji Białorusi” zostali zaproszeni również „deputowani” z „parlamentu”, założonego przez A. Łukaszenkę. Można być tego pewnym, bo inaczej nie odbyłby się obiecany „dialog” (ale przynać się do tego jest wstyd). Nie trzeba jednak zapominać, ze ten „parlament” nie był wybrany przez naród białoruski, gdyż jego „deputowani” zostali wyznaczeni przez dyktatora. Ale chodzi nie tylko o dziwną współpracę z nielegitymnymi łukaszystami. Kim są przedstawieni przez pana ministra „opozycjoniści”?
A. Milinkiewicz, A. Lebedźko i sekretarz generalny komunistycznej partii Białorusi S. Kaliakin regularnie odwiedzają Moskwę i prowadzą negocjacje z przedstawicielami Kremla. Niejednokrotnie ci „opozycjoniści” oświadczali podczas tych wizyt: „Zrobimy lepszą integrację z Rosją niż Łukaszenko, jesteśmy za sojuszem z Rosją, ale bez Łukaszenki”. To jest właśnie opozycja promoskiewska, która równolegle z dyktatorem sprzedaje naród białoruski do niewoli rosyjskiej.
Z tym państwem w „dialogu” z nielegitymnym reżymem chce pan minister Vaitiekūnas rozwijać demokrację na Białorusi. Dziwna deklaracja... To tak, jakby w 1991 roku demokraci białoruscy poparli komunistę Burokevičiusa i reżym okupacyjny opierający się na czołgach generała sowieckiego Uschopczyka, deklarując „dialog i opozycję” dla Litwy. Jakaś dziwna i nie bardzo czysta gra polityczna rozgrywa się wokół dramatu narodu białoruskiego.

Walery Buiwał (Mińsk)


Ostatnio zmieniony przez Piotr Hlebowicz dnia Pią Lis 30, 2007 1:20 am, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 1:38 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Jerzy Dąbrowski
Weteran Forum


Dołączył: 01 Gru 2006
Posty: 314

PostWysłany: Czw Lis 29, 2007 12:48 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Myślę że Białoruś czeka trochę podobna historia jaka i zdażyła się w Polsce. => Wschód z Zachodem dogada się ponad głowami obywateli Białorusii.
Biorąc jednak pod uwagę o wiele słabsze samozorganizowanie tamtejszych ludzi podział miedzy Wschodem a Zachodem będzie jak 9:1.
Rozkradzenie majątku państwowego również będzie nieporównywalnie szybsze i bardziej złodziejskie niż u nas. Wątpliwe czy nieruchomości wrócą do spadkobierców prawowitych właścicieli. Kołchozy pójdą na sprzedaż dla nowych obszarników. W pewnym sensie wrócimy do XVI wieku kiedy król rozdawał swoje królewszczyzny - ale to słaba analogia.
Tak czy owak szkoda ich.

Spotkałem się z informacjami że rząd Łukaszenki sprzedaje np. ziemię na pięknej Brasławszczyźnie ale tylko bogatym "nowym" Rosjanom.

Wniosek: Puki co Łukaszenko jest najbardziej niepodległościowym politykiem białoruskim choć oczywiście też dyktatorem.

Pozdr
JD

_________________
Nie jedna miarka wskazuje na Jarka,
Wi?c tak jak czuj? tak zag?osuj?!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Piotr Hlebowicz
Site Admin


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 1166

PostWysłany: Czw Lis 29, 2007 11:09 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"Puki co Łukaszenko jest najbardziej niepodległościowym politykiem białoruskim choć oczywiście też dyktatorem". Jerzy Dąbrowski

Zupełnie nie zgadzam się z opinią kolegi Dąbrowskiego, że Łukaszenko jest - "najbardziej niepodległościowym politykiem białoruskim choć oczywiście też dyktatorem". To on od samego początku swoich dyktatorskich rzadów skutecznie niszczy język białoruski. Białoruś po rozpadzie ZSSR zaczęła odradzać państwowość, język, białoruskie tradycje. Po przyjściu do władzy, Łuka zmienił narodowe barwy (z tradycyjnych biało-czerwono-białych na jakieś post-sowieckie), stopniowo wycofywał białoruski język-jako wiodący-ze szkół i uczelni, oczywiście zastępując go rosyjskim. Niepodległościowy-znaczy niezależny. Najbardziej niepodległościowym czasem dla Białorusi był okres po rozpadzie ZSSR do objęcia prezydentury przez pachołka Moskwy. Bywaliśmy wtedy w Mińsku i innych miejscach kraju, i rzeczywiście tą wolność i niepodległość się czuło. Inna sprawa, że rodziło się to wszystko w bólu i kłótniach. Ale jest to normalny syndrom rodzącej się po długoletnim reżimie totalitarnym-demokracji. Trzeba przyznać, że Łukaszenko jest bardzo sprytnym wasalem Moskwy. Umiejętnie robione pozory niepodległości, "sprzeczek" z Moskwą - przez długie lata utrzymywały zachód w przekonaniu, że Łukaszenko kontroluje swoją władzę na Białorusi, i nawet umie postawić się Moskwie. Nic bardziej błędnego. Już to, że w rządzie Białoruskim jest parę osób z obywatelstwem rosyjskim swiadczy o tym, że Kreml ciągnie za wszystkie sznureczki pozwalajace kontrolować władzę w Mińsku. A wyskoki Łukaszenki są papierkiem lakmusowym dla Kremla-to właśnie Łukaszenko robi różne gesty, sterowane przez Moskwę, w stosunku do Zachodu, majace dać Putinowi sygnały, jak Zachód w danej sytuacji będzie się zachowywał. W razie czego wszystko można zwalić na nieprzewidywalnego Łukaszenkę i jego wygłupy, a Moskwa ma w rekach materiał do analiz! I jest czysta! Dlaczego Buałoruś formalnie nie jest jeszcze w ZBiR-ze? To proste: w czasie przełomu, gdy jeszcze nie wiadomo, jakim kierunkiem pójdą Ukraina, Gruzja i reszta Kaukazu, Moskwa potrzebuje Łukaszenkę dla mącenia na Zachodzie. By - gdy trzeba - odciągać uwagę od spraw nadrzędnych. I to działa, szczególnie na Niemcy. Niemiecka polityka wspierania na Białorusi "opozycji" antyłukaszynkowskiej daje na to dowód. Pseudoopozycja z Milinkiewiczem na czele jest mydleniem oczu. Wygodnie zwłaszcza Moskwie. Gdy przyjdzie czas, Moskwa zdejmie Łukaszenkę, a na jego miejsce przyjdzie ktoś typu Milinkiewicza czy Kaliakina. Lub będzie juz czas na ZBIR-a. Na koniec można tylko dodać, że do 1995 roku była szansa na wciągnięcie Białorusi w orbitę Zachodu. Niestety, z tej szansy nie skorzystaliśmy. Rosja okrzepła i położyła swą łapę na tym pięknym kraju. Obawiam się, że przez indolencję Zachodu tą samą sytuację możemy mieć i na Ukrainie, i na Kaukazie, zwłaszcza w Gruzji. Obym się mylił.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Czw Lis 29, 2007 9:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pitor Chlebowicz napisał:
Trzeba przyznać, że Łukaszenko jest bardzo sprytnym wasalem Moskwy. Umiejętnie robione pozory niepodległości, "sprzeczek" z Moskwą - przez długie lata utrzymywały zachód w przekonaniu, że Łukaszenko kontroluje swoją władzę na Białorusi, i nawet umie postawić się Moskwie. Nic bardziej błędnego.




Myślę że tak na prawdę, to Unia Europejska poprzez Białoruś rozgrywa swoje interesy gospodarcze i polityczne z Moskwą, a wołanie o demokratyzację stosunków wewnątrz Białorusi, jest tutaj tylko jednym z elementów w tej grze. Wiadomo że Łukaszenka rządzi tak długo, jak to jest Moskwie ze względów taktycznej rozgrywki z Zachodem wygodne i pożądane. Te jego wszystkie podskoki i pozory autonomii podejmowanych przez niego decyzji, są w każdym calu kontrolowane mniej lub bardziej bezpośrednio przez Moskwę. Nie łudźmy się że Rosjanie nie mając żadnych gwarancji, pozwolą na jakąś realną samodzielność krajowi, leżącemu w tak strategicznym z jej punktu widzenia położeniu. Stanowiłoby to dla nich zbyt duże ryzyko którego konsekwencją byłoby zmniejszenie swojej strefy wpływów. Nasuwa się w tym momencie pytanie o postawę opozycji białoruskiej, czy jej celem nadrzędnym jest odzyskanie pełnej niepodległości, czy być może poprzestaliby na pokojowym współistnieniu z rządzącymi, gdyby ci w porozumieniu z Moskwą zdecydowali się na gest dopuszczenia ich do ograniczonego udziału we władzy. Czy aby opozycja nie jest w wyniku prowadzonej gry, inspirowana przez Moskwę, żeby wymusić na Łukaszence bojową postawę wobec Zachodu jako tego, który według konwencji tej rozgrywki, będąc zainteresowany poszerzeniem strefy swoich wpływów, stanowi poprzez działania opozycji główne zagrożenie dla białoruskiego reżimu, a przynajmniej żeby stworzyć takie wrażenie. Po zaprzepaszczonej okazji wyciągnięcia Białorusi z orbity wpływów Moskwy, sprawa demokratyzacji życia w tym kraju stała się tzw. elementem okazjonalnym, podnoszonym przez Zachód przy okazji rozgrywania kolejnych potyczek i spornych kwestii z Moskwą, jeżeli jest względny spokój na linii Moskwa-Unia Europejska, nikt się tym specjalnie nie interesuje. Podobnie ma się sprawa z Czeczenią, kiedy o systematycznym, planowym ludobójstwie prowadzonym w tym kraju przez Rosjan, przypomina się światu przy okazji, kiedy trzeba wymóc na Rosji jakieś znaczące ustępstwa na arenie międzynarodowej.







Marek Radomski Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Czw Lis 29, 2007 10:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W istocie wydaje się, że Rosja prowadząc taką grę trzyma Białoruś w szachu mówiąc Łukaszence: "spróbuj fikać to cię zastąpimy nową marionetką". I jeśli Sasza się nie podporządkuje bardziej niż ma to miejsce obecnie, to nastąpi 'demokratyzacja a la Kreml' i karty w Mińsku będzie rozdawał nowy namiestnik, a przy okazji 'przemian' uda się Moskwie zrobić dodatkowo parę 'demokratyzujących' interesów. Jak Łukaszenka skruszeje, to da mu się jeszcze jakiś czas bić pokłony kremlowskim czinownikom, aż znajdzie się lepszego. Chyba, że ten wyśniony, wymarzony przez Kreml już jest i czeka przebierając niecierpliwie nogami. Ten drugi wariant powinien dodatkowo spodobać się Zachodowi, bo będzie miał świadomość (nie szkodzi, że całkowicie fałszywą), że 'zmusił Kreml do ustępstw i rozszerzył idee Zachodu budując demokrację na Białorusi'.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jerzy Dąbrowski
Weteran Forum


Dołączył: 01 Gru 2006
Posty: 314

PostWysłany: Czw Lis 29, 2007 11:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W odpowiedzi Panu Piotrowi Hlebowiczowi:

To jest trudny temat - napisać co się myśli nie jest łatwo, bo przy wielu stwierdzeniach musiałbym dodać – być może.
Napisać że Łuka jest niepodległościowcem – to jak rzucić bombę. Ale dobrze – bo ja lubię ten temat – znaczy Białoruś.
Pan Panie Piotrze pewnie rodem wywodzi się z okolicy Hlebowicze nad Świsłoczą. Ja, że tak powiem jestem z Eysymontów – stamtąd jest rodzina mojej śp. Babci. Więc mam do Grodzieńszczyzny stosunek bardzo osobisty – to taka dla mnie mała ojczyzna. Jest to lepiej lub gorzej udokumentowane ale moi antenaci siedzą tam od 500 lat. Ja ich czuję!

Do rzeczy.
Łuka jest niepodległościowy ale Białoruś to jego własne wielkie księstwo sowieckie. Rządzone jak najbardziej po dyktatorsku w sposób nie przystający do dzisiejszych czasów. W kwestii korzeni odwołujący się do radzieckich sentymentów.
Najbardziej niepodległościowy należy rozumieć jako najbardziej niezależny – głównie od Moskwy. Najbardziej oczywiście nie znaczy całkowicie.

Pisze Pan:
Cytat:
Białoruś po rozpadzie ZSSR zaczęła odradzać państwowość, język, białoruskie tradycje

Najbardziej niepodległościowym czasem dla Białorusi był okres po rozpadzie ZSSR do objęcia prezydentury przez pachołka Moskwy

Jest pan pewny że ZSSR rozpadł się ? A może tylko więzy (kajdany) uległy rozluźnieniu i przemodelowaniu może on się po prostu przepoczwarza w WNP – Wspólnotę Interesów Energetycznych i Finansowych? I expansywnie idzie rurociągami na Zachód a także inwestycjami finansowymi na giełdach i w rynku nieruchomości? Myślę że „chłopcy z KGB” dobrze się na tym znają.

Po co przyjmować Polskę do NATO skoro trzeba ją będzie oddać Rosji? - tak miał powiedzieć Richard Pipes w początkach lat 90-tych.

Może myśmy ostatnio „nieco” się od Rosji wyemancypowali ale teraz wrócimy spragnieni jej energetycznego „ciepła”? Pod kamandą tawariszcza Tuska?

Porównanie:
Jak Polacy będą reagować na ludobójstwo w Czeczenii zależy głównie od tego jak media i "elity" zdołają ludzi nastraszyć czy wkurzyć. Nie mamy obiektywnych mediów które by nas rzetelnie informowały i kształtowały. Z elitami jest podobnie. A skoro w Polsce i w całej Europie a także i w USA milczy się o Czeczenii to można powiedzieć że świadomościowo jesteśmy, a także też z samej geografii, w rosyjskiej strefie wpływów. Proszę traktować Czeczenię tu jako pewien tester.
Jeśli dziś rząd wycofuje się z wspierania USA (Irak) to jest jasne że przesuwamy się w stronę Rosji.

W związku z tym jakie jest wyjściowe położenie Białorusi – na pewno jest jeszcze bardziej przesunięta w stronę Rosji – całkowicie uzależniona surowcowo
Łuka żerował na Rosji. Brał tani gaz – produkował nawozy azotowe które dalej eksportował. Dostawał tanią ropę – rozbudował rafinerie, przerabiał ropę i eksportował dalej. Ludzie mrówki mający passaty ze 100-litrowym zbiornikiem też na tym skorzystali. Jeśli się nie mylę tylko 17 % produkcji szło na rynek krajowy.
Rosjanie już mu to przykręcili żądają kasy – dla Łuki to polityczna śmierć. Ostatnio robi zmiany w KGB – boi się obalenia.
Łuka miał ambicje na prezydenta ZBiRu – kupił jakiś moskiewski kanał telewizyjny by indoktrynować Rosjan. Putin jest jednak tak popularny że nie miał szans.
Pytałem się znajomych na wschodzie czy Putin jest najważniejszy – przecież to tylko pułkownik KGB nad nim było pełno generałów?
Znajoma wskazała mi osobę Czubajsa – podobno to on zarządza całym Imperium Gazpromu. A o Czubajsie cicho.
Trudno mi powiedzieć kto w Rosji pociąga za sznurki. Nie sądzę jednak by władza tam była tylko w rękach Putina.

Pisze Pan:
Cytat:
Na koniec można tylko dodać, że do 1995 roku była szansa na wciągnięcie Białorusi w orbitę Zachodu


Zachód jest przesiąknięty lewactwem i sowiecką agenturą – np. Kanclerz Schroeder. A minister spraw zagranicznych Wlk. Brytanii David Miliband jest wnukiem warszawskiego żyda Samuela Milibanda uczestnika wojny 1920 roku, ale po stronie SOWIECKIEJ.
Łuka więcej zrobi dla niezależności Białorusi niż Schroeder.

Pisze Pan:
Cytat:
Dlaczego Białoruś formalnie nie jest jeszcze w ZBiR-ze? To proste: w czasie przełomu, gdy jeszcze nie wiadomo, jakim kierunkiem pójdą Ukraina, Gruzja i reszta Kaukazu, Moskwa potrzebuje Łukaszenkę dla mącenia na Zachodzie


Przyjaciele ze wschodu (pozwolę sobie nie doprecyzować źródła informacji) spór o ZBiR sprowadzają do 2 punktów
1) Podział kasy – Łukaszenko nie chce się zgodzić by w Moskwie dzielono pieniądze – bo wtedy Białoruś i sam Łuka mogą zostać totalnie zmarginalizowany.
2) Wspólna waluta – Łuka chętnie wprowadzi rubel rosyjski ale chce mieć w Mińsku mennicę. Na to nie godzi się Rosja bo słusznie obawia się że Łuka drukując banknoty może całkowicie rozregulować rosyjską gospodarkę.

Pozdrawiam
Jerzy Dąbrowski

_________________
Nie jedna miarka wskazuje na Jarka,
Wi?c tak jak czuj? tak zag?osuj?!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jerzy Dąbrowski
Weteran Forum


Dołączył: 01 Gru 2006
Posty: 314

PostWysłany: Czw Lis 29, 2007 11:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Marek-R pisze:
Cytat:
Nasuwa się w tym momencie pytanie o postawę opozycji białoruskiej, czy jej celem nadrzędnym jest odzyskanie pełnej niepodległości, czy być może poprzestaliby na pokojowym współistnieniu z rządzącymi, gdyby ci w porozumieniu z Moskwą zdecydowali się na gest dopuszczenia ich do ograniczonego udziału we władzy.


Jeśli się nie mylę to jest to dobrze znany "Okrągły Stół"

Mam nadzieję że przy tym "naszym", kiszczakowym nie wszyscy byli agentami lub bezpiecznikami - choćby np. bracia Kaczyńscy.

Przy białoruskim to na pewno wszyscy będą sprawdzeni. Jedyna nadzieja w podwójnych agentach - o ile będą bardziej CIA niż KGB może coś zostanie ugrane. Jeśli idzie o zwykłych ludzi to zapewne z nadzieją będą oglądać tę telenowelę.
Pozdrawiam
Jerzy Dąbrowski

_________________
Nie jedna miarka wskazuje na Jarka,
Wi?c tak jak czuj? tak zag?osuj?!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Konrad Turzyński
Moderator


Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 572

PostWysłany: Pią Lis 30, 2007 12:03 am    Temat postu: o roli Łukaszenki Odpowiedz z cytatem

o roli Łukaszenki

Właściwie nie powinienem wypowiadać się w sprawach białoruskich, bowiem nie mogę o sobie powiedzieć, że "czuję" Białorusinów. Nie byłem nigdy na Białorusi, moi przodkowie również.

Pozwolę sobie tylko na pewne luźne, chyba chaotyczne, uwagi.

O ile pewne przejawy niesubordynacji prezydenta Łukaszenki wobec Moskwy są z góry ukartowane (to, bądź co bądź, znakomicie opanowana przez Sowiety technika mydlenia oczu -- jak pisze Rohnka w książce "Fatalna fikcja", nawet "konflikt" sowiecko-chiński był na niby, dla zmylenia Zachodu, chociaż w bitwach nad Ussuri a w kilkanaście lat potem w wojnie "per procura" w Indochinach między promoskiewskim Wietnamem a propekińską Kambodżą ludzie ginęli naprawdę, a nie na niby), to rzeczywiście deliberowanie, JAKI jest Łukaszenka, nie za bardzo ma sens, a nawet po prostu sensu NIE ma.

Z drugiej strony, wydaje mi się, że chociaż Łukaszenka jest BARDZO promoskiewski, to Moskwie (zwłaszcza za Putina) to i tak nie dosyć. Podejrzewam (ale TYLKO podejrzewam), że 2 przykłady zakręcenia kurka Białorusi przez Rosję były demonstracjami niezadowolenia (trochę to przypomina dąsy carycy Katarzyny na i tak uległego wobec niej króla Stanisława Augusta...).

Porównywanie Łukaszenki z innymi politykami białoruskimi może być interesujące, chociaż mało pożyteczne. Nie jest wykluczone, że on jest "najbardziej niepodległościowym" (jeśli "najbardziej", to zawsze trzeba jednak mieć na uwadze, spośród jakiego grona dobieramy tych, z którymi go porównujemy!), ale to wcale NIE znaczy, że jest po prostu niepodległościowy. Raczej znaczyłoby, że w stopniu stosunkowo najmniejszym posiada cechę przeciwną (czyli -- antyniepodległościowość). Być może na tej zasadzie np. Gomułka był "najbardziej niepodległościowy" spośród wszystkich pierwszych sekretarzy KC PPR i potem PZPR, ale to wcale nie znaczy, że był niepodległościowy... Smile Bo przecież nie był, a nawet nie mógł być, skoro był funkcjonariuszem marionetkowego reżymu, i to jeszcze przez kilkanaście lat (przynajmniej nominalnie) głównym tego reżymu funkcjonariuszem. Tak więc spór o przymiotnik dodawany do nazwiska Łukaszenki to być może tylko spór o słowa, bez praktycznego znaczenia.

Jakieś 10 (lub 11) lat temu czytałem numer czasopisma "Executive Intelligence Review" wydawanego przez Lyndona LaRouche'a, gdzie był reportaż z Białorusi już z początków prezydentury Łukaszenki. Moją uwagę zwróciło tam to, że w pewnej dygresji dot. II wojny światowej o Armii Krajowej napisano, iż to prohitlerowska konspiracja Polaków (piszę z pamięci, na pewno nie dosłownie, ale sens był na pewno taki). To jak żywcem przywołana propaganda komuchów z NAJgorszych lat opluwania AK i AKowców! A z drugiej strony pamiętajmy, jak (z powodów zupełnie przeciwnych, chociaż nie tak daleko sięgających, aby pomawiać AK o bycie sowiecką agenturą) pisał Józef Mackiewicz. Przecież cała jego polemika publicystyczna była osnuta wokół stosunku różnych środowisk polskich do Moskwy. Za to niejako próbowano przedstawiać Mackiewicza jako kolaboranta hitlerowskiego, czynili to nie tylko ci, którzy to samo (tj.: zarzucając wysługiwanie sie hitlerowcom) pisali o krytykowanych przez niego AKowcach, ale także pewne wpływowe środowiska blisko związane z Armią Krajową...

Na temat Łukaszenki takich inwektyw nie było w owym reportażu. To od razu daje poznać, KOMU służy LaRouche... Zresztą jego połajanki antykapitalistyczne w owym piśmie również dziwnie przypominają inspirowaną przez Moskwę "teologię wyzwolenia"...

PS Kwestia "na niby" jest czymś, co przywodzi na myśl dowcip ze studium wojskowego:

-- Obywatelu majorze, czy egzamin na końcu studium będzie dla picu czy pro forma?

-- Oczywiscie, że pro forma!

_________________
Konrad Turzyński [matematyk; teraz - bibliotekarz; uczestnik RMP (1980-81), dziennikarz ZR NSZZ "S" w Toruniu (1981), publicysta pod- i nad-ziemny (1978- ), współprac. ASME, "Opcji na Prawo" (2003-09) i Polskiego Radia (2006-08)]


Ostatnio zmieniony przez Konrad Turzyński dnia Pią Lis 30, 2007 1:42 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Piotr Hlebowicz
Site Admin


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 1166

PostWysłany: Pią Lis 30, 2007 12:57 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cieszę się ogromnie, że ruszyła ciekawa dyskusja o sprawach Białoruskich. Moze włączą się do niej nasi przyjaciele z Białoruskiego Frontu Narodowego "Odrodzenie". Przybędzie wtedy głos stamtąd. Do pana Jurka Dabrowskiego (sprawy rodzinne): na cmentarzu w Eysmontach mam pochowanych pradziadka Antoniego i prababcię Annę z Cydzików. Leżą obok któregoś z Bohatyrowiczów. Mój dziadek miał majątek w Staniewiczach (babcia była ze Staniewskich-szlachta zagrodowa). Proszę, jak nasze forum zbliża i ludzi, i środowiska! To już sukces. Więc trwajmy!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jerzy Dąbrowski
Weteran Forum


Dołączył: 01 Gru 2006
Posty: 314

PostWysłany: Wto Gru 18, 2007 1:02 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dla Łukaszenki władza jest wartością samą w sobie

We Wprost blog Grzegorza Ślubowskiego o 2-dniowej wizycie Putina w Mińsku

http://www.wprost.pl/blogi/grzegorz_slubowski1/?B=327

Poniedziałek, 17 grudnia 2007

Putin w Mińsku.

Wygląda na to że operacja „następca” realizowana w Rosji może się zakończyć różnie, i wiedzą o tym nawet na Kremlu. Władymir Putin poniósł pierwszą porażkę. Nie zdołał przekonać Aleksandra Łukaszenki do podpisania umowy o stworzeniu Związku Rosji i Białorusi. To że taki plan istniał pewni są rosyjscy dziennikarze i to tacy zwykle dobrze poinformowani. Putin przyleciał do Mińska w nocy w otoczeniu całej świty do szóstej rano rozmawiał z dyktatorem Białorusi. Jak twierdzą Ci dobrze poinformowani były przygotowane odpowiednie dokumenty. Putin miał zostać prezydentem Zbira {Związek Białorusi i Rosji} a Łukaszenko przewodniczącym parlamentu. Tylko że Łukaszenka się nie zgodził.
Zgodziłby się w jednym przypadku gdyby miał szansę przejąć tam władzę. Nie chciał być figurantem. Dla Łukaszenki władza jest wartością samą w sobie. Dla Putina i jego otoczenia metodą zabezpieczenia finansowych dochodów firmie „Ganvor” – która przejęła dochody „Jukosu” i nie wiadomo kto jest jej prawdziwym właścicielem.
Różnica jest jak między wilkiem a szakalami.

Gdyby ten manewr się udał problem „jak formalnie oddać władzę a faktycznie ja utrzymać” byłby rozwiązany. Towarzysz Miedwiediew pełnił by rolę jedynie parkingowego na miejscu gdzie „zaparkowany” jest fotel prezydenta. A tak wszystko może się zdarzyć….
====================================================

- Co to jest "Ganvor" i kto jest jej prawdziwym właścicielem ?

Będzie ciekawie!

_________________
Nie jedna miarka wskazuje na Jarka,
Wi?c tak jak czuj? tak zag?osuj?!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Konrad Turzyński
Moderator


Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 572

PostWysłany: Wto Gru 18, 2007 6:23 am    Temat postu: na temat ZBiR-a Odpowiedz z cytatem

Ja również nie wiem, co to jest Ganvor.

Wydaje mi się, że z umową miedzy prezydentami Rosji i Białorusi co do ZBiR-a jest trochę tak, jak z tym czymś w UE, co miało już kilka nazw, ostatnio: "traktat reformujący". Czy kolejne podpisy zostają złożone, czy nie, klamka i tak zapadła, i to już kilka(naście) lat temu. Białuruś jest w strefie rosyjskiej, Polska -- w niemieckiej (co nie wyklucza pewnych wpływów każdego z tych mocarstw w drugiej ze stref...). Jedyna ISTOTNA zmiana pod tym względem to przystąpienie Rosji do UE (już kilka lat temu mozna było znaleźć w pblicznym obiegu sugestie, że w II dekadzie XXI w. to zapewne się dokona), a wtedy Białorusi chyba również, prawda?

Oj, udał im się ten anagram: ZBiR. Świetne! Jak nazwisko sowieckiego negocjatora we wiedeńskich rokowaniach Wschód-Zachód o ograniczeniu zbrojeń konwencjonalnych (w czasach Brieżniewa): Wadim ZAGŁADIN.

_________________
Konrad Turzyński [matematyk; teraz - bibliotekarz; uczestnik RMP (1980-81), dziennikarz ZR NSZZ "S" w Toruniu (1981), publicysta pod- i nad-ziemny (1978- ), współprac. ASME, "Opcji na Prawo" (2003-09) i Polskiego Radia (2006-08)]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jerzy Dąbrowski
Weteran Forum


Dołączył: 01 Gru 2006
Posty: 314

PostWysłany: Wto Gru 18, 2007 7:59 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Konrad Turzyński pisze:

Cytat:
ISTOTNA zmiana pod tym względem to przystąpienie Rosji do UE (już kilka lat temu można było znaleźć w publicznym obiegu sugestie, że w II dekadzie XXI w. to zapewne się dokona),


O tym coś czytałem, chyba w Arcanach. Otóż to już chyba Lenin prorokował powstanie: Komunistycznego Związku Europejskiego.
Rosjanie na Unię także mówią Związek. Tak więc w ich telewizji słyszy się o Eurosojuzie, jak kiedyś o Sowieckim Sojuzie. Skojarzenia są więc oczywiste. Bukowski przypomina że Unią rządzą Wysocy Komisarze. A Sowietami kiedyś przecież Komisarze Ludowi.

_________________
Nie jedna miarka wskazuje na Jarka,
Wi?c tak jak czuj? tak zag?osuj?!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 1:38 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Wto Gru 18, 2007 6:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jerzy Dąbrowski napisał:
O tym coś czytałem, chyba w Arcanach. Otóż to już chyba Lenin prorokował powstanie: Komunistycznego Związku Europejskiego.
Rosjanie na Unię także mówią Związek. Tak więc w ich telewizji słyszy się o Eurosojuzie, jak kiedyś o Sowieckim Sojuzie. Skojarzenia są więc oczywiste. Bukowski przypomina że Unią rządzą Wysocy Komisarze. A Sowietami kiedyś przecież Komisarze Ludowi.



Pisałem o tym przy innej okazji i pozwolę sobie zacytować:

Cytat:
.....Czy struktura organizacyjna i decyzyjna Unii Europejskiej, nie zaczyna przypominać jako żywo takich samych struktur w byłym Związku Radzieckim. Np.Komisja Europejska-Komitet Centralny, Rada Mędrców-Biuro Polityczne, Parlament Europejski-Zjazd Delegatów. Biorąc pod uwagę głoszone w Brukseli pomysły utworzenia urzędu Prezydenta Unii, Ministra Spraw Zagranicznych, wspólnej flagi i hymnu, to analogie nasuwają się same. A czy po dogłębnej analizie, niektóre zapisy Traktatu Reformującego nie przypominają artykułów z konstytucji byłego ZSRR, z zachowaniem odpowiednich proporcji oczywiście. I to wcale nie są żarty. A ta chęć wpływania instytucji Unii Europejskiej na wszystkie dosłownie sfery życia obywateli tej Unii z prywatnymi włącznie, to niby z czego się wzięła, skąd czerpano wzorce?. A tak naprawdę to czy pomiędzy Unią Europejską a Rosją istnieje rywalizacja, czy ciche porozumienie przeciwko Stanom Zjednoczonym?. Przecież obie strony od dawna głoszą, że ideałem byłoby zjednoczenie kontynentu. Pytanie pod czyim kierownictwem, czy jakaś kolejna Rada Dyrektorów?.Problem staje się drażliwy kiedy zaczynamy szukać ideologów, na których przemyśleniach wzorowali i wzorują się twórcy Unii Europejskiej, bowiem ci z nich których założenia są być może dzisiaj realizowane, byli źródłem wiedzy twórców podstaw funkcjonowania, całkiem innego ustroju.



Wiele zdaje się wskazywać na to że tak może być.



Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group