" /> Dyskusje ogólne :: POŻEGNANIE PUŁKOWNIKA JÓZEFA TELIGI
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

POŻEGNANIE PUŁKOWNIKA JÓZEFA TELIGI

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Hlebowicz
Site Admin


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 1166

PostWysłany: Nie Gru 30, 2007 12:43 pm    Temat postu: POŻEGNANIE PUŁKOWNIKA JÓZEFA TELIGI Odpowiedz z cytatem

KIELCE, 29 GRUDNIA 2007. POŻEGNANIE ŻOŁNIERZA ARMII KRAJOWEJ, ŻOŁNIERZA FRONTU STANU WOJENNEGO, NESTORA LUCHU LUDOWEGO - PUŁKOWNIKA JÓZEFA TELIGI

Na pogrzeb Pułkownika Józefa Teligi

Nie zagrała hejnału pożegnalnego trąbka sygnałowa, nie było salw nad Twą mogiłą, poczet wojskowy nie stanął przy Twojej trumnie. Przybyli za to Twoi podziemni towarzysze broni, którzy darzyli Cię zawsze wielkim szacunkiem i sympatią, w modlitwie i żalu pogrążyła się najbliższa Twoja rodzina. Do końca byłeś aktywny, a Twój sprężysty, wojskowy krok znali chyba wszyscy. Mundur był Ci przypisany, żołnierzem się urodziłeś, i do końca nim zostałeś: Żołnierzem Niepodległości, strażnikiem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.
Gdy inni, mniej znaczący ludzie, chowani zostają z honorami, o Tobie zapomniano. Zapomniało wojsko, miasto Kielce, kancelaria prezydenta. Zapomniał Sejm i Senat, choć tam Twe nazwisko i zasługi ogólnie znane były. Kochałeś Góry Świętokrzyskie, którym oddałeś swe młodzieńcze lata. Kochałeś Kielce. Nie odwzajemniły one jednak Twej miłości.
Patrzysz zapewne na nas stamtąd, gdzie na ostatnią wartę się odchodzi, i uśmiech Twój rozjaśnia niebieskie komnaty. Uśmiech, który wszyscy znaliśmy i miękliśmy przy nim. Pamiętać Cię będziemy nasz Pułkowniku do końca dni swoich, a gdy odejdziemy, zapewne spotkamy się w drugim świecie. I będziemy wspominać czasy walki i konspiracji.

Piotr Hlebowicz
















Ostatnio zmieniony przez Piotr Hlebowicz dnia Sro Sty 02, 2008 8:09 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 10:09 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Piotr Hlebowicz
Site Admin


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 1166

PostWysłany: Nie Gru 30, 2007 7:28 pm    Temat postu: Ostatnie fotografie ze Ś.P Józefem Teligą Odpowiedz z cytatem

Janusz Szkutnik - współzałożyciel SW w Rzeszowie, oraz członek Ogólnopolskiego Komitetu Oporu Rolników (OKOR) przysłał ostatnie zdjęcia z udziałem S.P. Józefa Teligi. Jest to spotkanie w Krasiczynie z okazji 25 lecia powstania OKOR-u. Publikujemy je na naszym Forum.

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Piotr Hlebowicz
Site Admin


Dołączył: 15 Wrz 2006
Posty: 1166

PostWysłany: Nie Gru 30, 2007 8:05 pm    Temat postu: Wspomnienie Odpowiedz z cytatem

Po śmierci Pana Józefa Teligi napisałem krótki tekst wspomnieniowy, na szybko. Poprosił mnie o parę słów refleksji pan Piotr Jakucki, redaktor naczelny "Naszej Polski". Może nie wyszło zbytnio literacko, ale najważniejsze jest wspomnienie człowieka, którego już fizycznie nie ma, lecz pamięć o nim pozostała.
===========================================================================================================================================
Zaraz po południu 26 grudnia 2007 roku zadzwonił mój telefon komórkowy. Usłyszałem głos pani Toni Komorowskiej – „Piotrze, Józek umarł dziś rano. Pogrzeb w sobotę, 29 grudnia na cmentarzu w Kielcach”. Ta wiadomość spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. A jeszcze parę dni temu brał udział w pewnej konferencji w Krasiczynie, gdzie zabierał głos. W czerwcu tego roku uczestniczył w naszych uroczystościach XXV rocznicy powstania „Solidarności Walczącej”. Aktywny do końca, zawsze ciepły i radosny.

O panu Józefie Telidze słyszałem już w 1981 roku, kiedy to pomagałem mojemu ojcu, Jerzemu, zakładać na terenie mojej gminy zalążki związkowe „Solidarności Wiejskiej”. Pan Józef miał do spraw wiejskich wielki sentyment, i gdy tylko ruszyły protesty rolnicze w Ustrzykach, zaraz włączył się w budowanie niezależnego ruchu ludowego.

Stan wojenny dodał mu sił i energii, nie załamał rąk. Zaczął z rozmachem „knuć” w podziemiu, był poszukiwany listem gończym. Z paroma osobami założył konspiracyjną organizację o profilu ludowym pod nazwą Ogólnopolski Komitet Oporu Rolników (OKOR). Gdy w 1982 roku powstała „Solidarność Walcząca”, pan Józef doprowadził do ścisłej współpracy OKOR – u z „SW”.

Pierwszy raz spotkałem pana Józefa w Krakowie. Był to chyba przełom 1982/83. Mieliśmy w „kamieniołomach” przy kościele św. Józefa w Podgórzu spotkanie konspiracyjne (oficjalnie nazywało się to „dni skupienia rolników”) na które przybyli działacze podziemnych struktur rolniczych małopolski i Podkarpacia. Omawialiśmy formy oporu na wsi, zastanawialiśmy się nad wydawaniem i skutecznym kolportażem wydawnictw o tematyce rolniczej. Gdy spotkanie miało się ku końcowi, i mieliśmy się już rozchodzić, okazało się, że okolice kościoła są obstawione przez spore siły SB – cji po cywilu. Byliśmy praktycznie okrążeni. Pan Józef powiedział wtedy: „kochani, zapewne to przeze mnie. Ktoś musiał donieść, że ja tu także jestem. A jestem poszukiwany w całym kraju”. Zastanawialiśmy się, co robić. Po konsultacjach postanowiliśmy przeczekać. Ksiądz proboszcz zorganizował herbatę, coś do jedzenia. I podkręcił ogrzewanie, by było nam cieplej. Większa część uczestników spotkania wyszła z przykościelnych „kamieniołomów” jeszcze w nocy, gdy zauważyliśmy, iż ilość „smutnych panów” znacznie się zmniejszyła. Jednakże bardzo dokładnie przyglądali się wychodzącym, choć nie legitymowali. Zapewne robili zdjęcia. Było dla nas jasne, że polowali na pana Teligę. Nad ranem ksiądz zaproponował, by spróbować wydostać się z terenu kościelnego tylnym wyjściem. Z panem Józefem pozostało nas kilka osób, więc nie rzucaliśmy się zbytnio w oczy, gdyż ludzie akurat szli rano do pracy, było dosyć ludno na ulicy. Udało się, niedobitki SB-ków nie zauważyli poszukiwanego pana Józefa. Szliśmy grupką, pan Józef w środku, odprowadziliśmy go do mieszkania kontaktowego, gdzie się zatrzymał.

Uczył nas konspiracji, zasad knucia. Jako szef wywiadu AK na terenie Świętokrzyskim w czasie wojny, posiadał ogromną wiedzę w tym temacie. Uczulał nas na unikanie ewentualnych „ogonów”, mówił o prawidłowym współdziałaniu redakcji podziemnego pisma z drukarnią i kolportażem. Staraliśmy się stosować do jego wskazówek.
Zostałem członkiem OKOR – u. Pomagałem panu pułkownikowi w wydawaniu pisma „Żywią i Bronią”, parę numerów drukowaliśmy w Zagórzanach, gdzie znajdowała się drukarnia Porozumienia Prasowego „Solidarność Zwycięży”. Gdy aresztowali pana Józefa, gazeta dalej wychodziła, i kolportowana była w całym kraju.

Był jednym z najstarszych więźniów politycznych w Polsce, pisaliśmy apele do organizacji międzynarodowych o interwencję w jego sprawie. O ile sobie przypominam, zamykali pana Józefa chyba dwa razy. Opowiadał mi o rozmowach z Kuroniem w więzieniu, to od niego dowiedziałem się, że „konstruktywna opozycja” coś knuje w niedalekiej przyszłości. Przed „okrągłym stołem” wpadał do mnie kilkakrotnie z panią Tonią Komorowską, kontaktowałem ich z lokalnymi działaczami ludowymi, organizowałem konspiracyjne spotkania.

Pan Józef był zaciekłym krytykiem i przeciwnikiem „okrągłego stołu”, w 1989 roku z paroma nestorami ruchu ludowego próbował reaktywować prawdziwy PSL, z przedwojennymi tradycjami. Byliśmy razem na Zjeździe Solidarności Rolników w marcu 1989 roku. Wydawało się wtedy, że istnieją perspektywy odrodzenia autentycznej reprezentacji Ruchu Ludowego w Polsce. Na początku lat 90 – tych okazało się, że ani PSL, ani Solidarność Rolnicza nie spełniły tych nadziei. Pan Józef był bardzo rozgoryczony tym stanem rzeczy.

W latach 90 – tych wycofał się z szerszych działań politycznych, zaangażowany był jednak w inicjatywy lokalne; nazywał to pracą u podstaw. Zmieniał często miejsce zamieszkania, parę razy „gubiłem” pana Józefa, by go po jakimś czasie znów odnaleźć. Odwiedzałem go w Gdyni, a potem w Warszawie, gdzie już mieszkał do końca. Był niezwykle gościnny, zawsze miałem u niego nocleg, a wieczorami wspominaliśmy z nostalgią konspiracyjne czasy. Był dobrym człowiekiem, i takim na zawsze pozostanie w mojej pamięci.

Piotr Hlebowicz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group