" /> Dyskusje ogólne :: Antoni Macierewicz: w służbach specjalnych komunizm ...
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Antoni Macierewicz: w służbach specjalnych komunizm ...

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Wto Sty 22, 2008 7:28 am    Temat postu: Antoni Macierewicz: w służbach specjalnych komunizm ... Odpowiedz z cytatem

http://www.polskieradio.pl/trojka/salon/

"Salon polityczny Trójki

Antoni Macierewicz

Poniedziałek, 21 stycznia 2008- Antoni Macierewicz, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Dzień dobry.

- Dzień dobry Panu, dzień dobry Państwu.

- Panie ministrze, Panie pośle, z jakimi wrażeniami Pan czytał stenogramy z posiedzenia Rady Gabinetowej, ze spotkania prezydenta z ministrami?

- No, cóż, są tutaj dwie kwestie osobne. Po pierwsze, przebieg tej Rady, który wyraźnie wskazuje na to, że rząd przygotowuje w istocie wyprzedaż służby zdrowia i nie chce tego otwarcie powiedzieć, albo sam nie wie, że takie będą skutki – czego nie chcę sugerować, bo byłoby to oskarżanie tych ludzi o niewiedzę co do podstawowych mechanizmów gospodarczych, więc myślę, że wiedzą, tylko nie chcą tego uczciwie powiedzieć.

- Ale w jakim fragmencie to wyszło?

- To jest proste. Kiedy pan prezydent pyta, jakie będą konsekwencje ewentualnego zadłużenia w tej nowej formule, wtedy kiedy będą spółki prawa handlowego, i wtedy rząd, pani Kopacz i pozostali ministrowie nie chcą odpowiedzieć.

- A może po prostu nikt nie wie?

- To jest dosyć banalne. Wszyscy wiedzą, tak jak wiedzieli, co się stanie przy Narodowym Funduszu Inwestycyjnym, które też forsowało KLD w ’93, w ’94 roku. Też wszyscy wiedzieli, tylko nie chcieli odpowiedzieć. Dzisiaj czytam znakomity artykuł pana Jachowicza, który mówi, że to jest mechanizm przestępczy – Narodowy Fundusz Inwestycyjny. My to wtedy wiedzieliśmy, zresztą wszyscy w Polsce to wiedzieli, tylko elity chciały zawłaszczyć najlepsze polskie zakłady. Teraz sytuacja jest podobna. I to jest jedna warstwa. Ale jest oczywiście druga warstwa. To jest warstwa związana z pewną operacją medialną, która zaczęła się od jednego przecieku, a następnie mamy do czynienia z przestępstwem – bo chyba tak trzeba określić opublikowanie całego stenogramu z utajnionego posiedzenia Rady Gabinetowej.

(...)

- Czyli te stenogramy nie powinny ujrzeć światła dziennego?

- To jest osobna dyskusja. Na pewno ta sprawa powinna ujrzeć światło dzienne. Stanowisko rządu, to, że rząd przygotowuje pewną operację, o której nie chce otwarcie powiedzieć społeczeństwu, to powinno na pewno ujrzeć światło dzienne. Za to osobna sprawą jest to, że mamy do czynienia z pewną operacją medialną, w ramach której złamano prawo. O tym trzeba jasno powiedzieć.

- Na czym ta operacja polega?

- Polega na tym, ze najpierw się puszcza przeciek, a potem, usprawiedliwiając się tym, że coś już przeciekło, łamie się otwarcie prawo.

- Pana zdaniem to gdzieś z rządu wyszły te przecieki, te stenogramy?

- Powiedziałbym, że to jest najprawdopodobniejsza hipoteza. Jak było naprawdę, nie wiem.

- Ale to zapytajmy w czyim interesie – klasyczne pytanie – kto zyskał na ujawnieniu tych stenogramów?

- Zapewne w tej sprawie Pan jest lepszą osoba do oceny tej sytuacji jako pewnej oceny medialnej. Ja nie chcę się na ten temat wypowiadać.

- Pan przed chwilą na podstawie tych stenogramów sformułował poważny zarzut w stosunku do polityków obecnej koalicji, więc można powiedzieć, że to obóz PiS, obóz prezydencki zyskał na tym. Może tak?

- Ja czegoś takiego nie powiedziałem. Powiedziałem coś innego i chce to podtrzymać. Było od dawna wiadomo, że Platforma Obywatelska przygotowuje operację wyprzedaży majątku służby zdrowia, a znana jest sprawa pani Sawickiej – wtedy to zostało powiedziane wprost, jasno. Udało się Platformie Obywatelskiej, dzięki zręcznej akcji medialnej, zatrzeć tamto wrażenie, wtedy, w czasie wyborów. Ale przecież problem pozostał. I teraz znowu wychodzi na wierzch.

- Powinny być jakieś konsekwencje tego, że stenogramy ujrzały światło dzienne? Jakieś postępowanie, sprawdzanie?

- To już jest kwestia odpowiednich służb, które wprawdzie zajmują się teraz same sobą i walką pomiędzy poszczególnymi frakcjami wewnątrz rządu i w samych służbach. Nie wiem, czy mają czas na coś innego jak zwalczanie opozycji i siebie nawzajem. Ale oczywiście takie postępowanie musi być wdrożone. To jest jasne.

- Rozumiem, że Pan tutaj nawiązuje do tej tajemniczej dla wszystkich dymisji pana Pawła Grasia, który nie zdążył się jeszcze zadomowić na swoim stanowisku „mini-koordynatora”…

- Słowo „mini-” jest właściwe.

- Właśnie, bo ani koordynator, ani minister. Dlaczego odszedł Paweł Graś? Pan coś wie, Panie ministrze?

- Nie, nie ma żadnej tajemniczej wiedzy na ten temat. Ale tutaj rzeczywiście można powiedzieć, że po skutkach ocena byłaby łatwiejsza. Nie minęło kilka dni i – zresztą ze złamaniem prawa – nastąpiły mianowania w służbach, które czekały ponad dwa miesiące, więc być może to odejście miało wymusić jakąś decyzję. Nie wiem, czy akurat taką, jaka ostatecznie zapadła.

- Te powołania szefa ABW i szefa Wywiadu Wojskowego, dokonane przez premiera, to jest złamanie prawa?

- Ustawa mówi jednoznacznie, że dokonuje się tego po wyrażeniu opinii przez pana prezydenta.

- A jeśli prezydent zwleka?

- Nie sądzę, żeby termin niecałego miesiąca…

- Od 21. grudnia – jedna nominacja, od 4. stycznia – druga. Od tego czasu premier czekał na wyrażenie opinii przez prezydenta.

- Ale zdaję się, ze pan prezydent czekał na podstawowe informacje dotyczące kandydatów i ich nie otrzymał. W związku z tym trudno, żeby osoba najwyższa w państwie, która odpowiada za bezpieczeństwo państwa, nie otrzymując podstawowych informacji, w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z olbrzymimi niejasnościami, bo tam się przecież toczą postępowania wobec niektórych z tych panów, i to dotyczące sfery ich działania, przecieków i ujawniania tajemnic. W takiej sytuacji, kiedy nie otrzymuje się pełnej informacji, byłoby nieodpowiedzialne ze strony prezydenta, gdyby podejmował decyzję. Mamy tutaj do czynienia z ewidentnym, nie tylko złamaniem prawa, ale formą forsowania ludzi, co do których nie wiadomo, czy będą zdolni stanąć na odpowiednim poziomie wykonywania swoich funkcji.

- Dlaczego nie wiadomo?

- Nie wiadomo, bo jeżeli ciągną się za nimi niewyjaśnione sprawy, jeżeli mamy postępowanie prokuratorskie, to jest sytuacja przynajmniej niebezpieczna.

- Wobec którego z tych panów - majora Krzysztofa Bondaryka czy pana generała Macieja Huni jest…

- Ja nie powiedziałem, że wobec niego. Powiedziałem, że toczą się w tych sprawach postępowania.

- To nie rozumiem.

- No, to się zdarza. Nie wszystko można od razu i w pełni sformułować. Jest postępowanie – jak Pan wie – w sprawie, w której pan Bondaryk jest przesłuchiwany jako świadek.

- A może Pan uchylić rąbka tajemnicy?

- Nie uchylam żadnego rąbka tajemnicy, bo to jest sprawa, która była medialnie już przedstawiana, a więc ja tu nie mam żadnej tajemnej wiedzy. Czerpie swoją wiedzę wyłącznie z mediów. Było wystąpienie jednego z członków zarządu, o ile się nie mylę jednej ze spółek zajmujących się telekomunikacją, który zarzucił, iż w poprzednim miejscu pracy pana Bondaryka nastąpił wyciek ściśle tajnych danych dotyczących przecieku.

- I to jest to pytanie…

- Nie wiem, jakie pytanie było pana prezydenta i kogo dotyczyło. Tego ja nie wiem.

- A to są dobrzy kandydaci, Pan zdaniem? Oprócz tej sprawy, o której Pan wspomniał. Czy się nadają na te funkcje?

- Powiedziałbym tak, że – jeżeli wobec któregokolwiek z nich, a dotyczy to obu, dlatego, że pan Hunia z kolei jest zamieszany w znaną sprawę pana Marcina Tylickiego. Są tak zasadnicze wątpliwości co do tego, czy oni rzeczywiście będą solidni i zgodnie z prawem realizowali swoje zadania. Przed wyjaśnieniem tych wątpliwości podejmowanie takiej decyzji, byłoby nieodpowiedzialne.

- Puentując, te nominacje dokonane w ten sposób, bez opinii prezydenta – nieważne czy pozytywnej czy negatywnej – ale prawo wyraźnie mówi, ze ta opinia powinna być, są ważne? Nie są ważne?

- Ja nie jestem prawnikiem - konstytucjonalistą. W związku z tym, nie chcę się wypowiadać w sposób stanowczy, ponieważ po prostu nie wiem. Ta sprawa na pewno musi przejść przez odpowiednie gremia. Ale wydaje mi się, że działania przez nich podejmowane są nieważne. W związku z tym, w służbach, którymi oni kierują będzie taka duża doza niepewności. To bardzo źle wpływa na działanie służb.

- Powinna się tym zająć Sejmowa Komisja Służb Specjalnych?

- Wieloma rzeczami, począwszy od nominacji w Służbie Kontrwywiadu, wyrzucenia pana pułkownika Kowalskiego, które się odbyło niezgodnie z prawem, ba! Pana pułkownikowi Kowalskiemu zarzucono to, że realizował ustawę. To jest dopiero absurd!

- Co Pan sądzi o takim, pojawiającym się na razie medialnie, projekcie, żeby Służby Wojskowe wróciły pod bezpośredni nadzór i władzę Ministerstwa Obrony Narodowej, a inne służby wywiadu na przykład przeszły pod MSZ?

- Ja nie chciałbym w żadnym wypadku mieć do Pana o to pretensji, ale do Pana ministra Klicha, który pierwszy takie zdanie sformułował, pretensję można mieć. Dlatego, bo dziennikarz nie musi znać ustaw, ale minister, który się tym zajmuje musi znać ustawy.

- Ale to chodzi o zmianę ustawy właśnie. Ja wiem, że w ustawie jest inaczej, że dziś ona jest niezależna od MON.

- Służba Kontrwywiadu Wojskowego i Służba Wywiadu Woskowego zgodnie z ustawą podlegają Ministrowi Obrony Narodowej. Szefowie tych służb podlegają Ministrowi Obrony Narodowej. Rzecz polega na tym, że obie te służby są urzędami centralnymi, które nie są częścią sił zbrojnych w czasie pokoju, tylko stają się częścią sił zbrojnych w czasie wojny. Czyli nie są częścią armii. Nie może sztab centralny wywierać na nie bezpośredniego wpływu. I słusznie, bo mają one, zwłaszcza Służba Kontrwywiadu służyć także do zabezpieczania armii i korpusu oficerskiego. Nie chce się podporządkować MON, chce się włączyć z powrotem do sił zbrojnych – to jest absurd.

- Tak było kiedyś.

- Tak. W czasach socjalistycznych tak było.

- W czasach jeszcze niedawnych zupełnie.

- Jak Pan wie, w służbach specjalnych komunizm trwał dłużej.

- Jak Pan, Panie ministrze przyjmuje rewelacje pana europosła Ryszarda Czarneckiego, że liderzy Prawa i Sprawiedliwości mogą być podsłuchiwani, że takie ma wrażenie, jak z nimi rozmawia? To może być prawda?

- No, cóż. Dyskutowanie na temat wrażeń jest dosyć trudne. Ja tych szumów i trzasków, które pan Ryszard Czarnecki słyszał w swoim telefonie, nie słyszałem, ale uważam, że taki sygnał ze strony człowieka, który pełni funkcje posła do Parlamentu Europejskiego musi być potraktowany bardzo poważnie.

- Już 1. lutego, szef MSZ Radosław Sikorski ma w Waszyngtonie usłyszeć odpowiedź na Polskie żądania tego, co chcemy dostać w zamian za instalację tarczy antyrakietowej w Polsce. Te negocjacje są dobrze prowadzone? Dostaniemy to, czego chcemy?

- Nie wiem, czy to są negocjacje. Na razie to robi wrażenie świadomego formułowania takich postulatów, które maja postawić stronę amerykańską w sytuacji niezręcznej, czyli krótko mówiąc, zasłaniając się polską opinia publiczną i dobrem kraju, robi to wrażenie checi zerwania tych rokowań.

- Czyli zaporowe warunki, tak?

- Takie robi to wrażenie. W takich sprawach trzeba być ostrożnym. Pan Sikorski jest osobą, która powinna być w tych sprawach doświadczona, powinien mieć świadomość, jakie by były konsekwencje, gdyby przyczynił się do tego, ze ten układ nie będzie zawarty. To jest podstawowy układ dla bezpieczeństwa i niepodległości Polski. Gdyby się stał współodpowiedzialny za zerwanie rokowań, jego nazwisko przejdzie do historii okryte hańbą.

- To ocieplenie z Rosją nie ma nic do rzeczy?

- Cóż, to jest gra ze strony rosyjskiej, która jest dosyć banalna i oczywista i rząd, bądź Minister Spraw Zagranicznych, który by się na nią nabrał, byłby naiwny po prostu.

- Ostatnie pytanie o Ameryce; komu Pan kibicuje w rozgrywce prezydenckiej? John Macane wyszedł na prowadzenie wśród republikanów, Hilary Clinton wśród demokratów…

- Na pewno byłoby lepiej dla Ameryki i świata, gdyby rządzili republikanie. A co do tego, która z ubiegających się osób wśród republikanów, to wolałbym się jeszcze wstrzymać z opinią.

- Bo jeszcze wygra. Dziękuję bardzo. Antoni Macierewicz był gościem Salonu. "


salon pol.21.01.mp3 (6,64)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 4:36 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Wto Sty 22, 2008 7:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gdyby uczestnicy tej dyskusji czytali to, co można przeczytać na naszym forum, to nie musieliby dociekać, w jaki sposób 'wyciekły' nagrania rozmów z posiedzenia Rady Gabinetowej. Mianowicie Pan Robert Majka w swoim temacie "Posłuchaj, jak prezydent rozmawia z premierem" poleca odwiedzenie nie rekomendowanej zwykle tutaj strony ( http://www.tvn24.pl/-1,1535883,wiadomosc.html ). Tam mamy wieści i dokumenty, których chyba nie da się łatwo podważyć, bo chyba oświadczenie pani Liszki nie zostało sfabrykowane. Po przeczytaniu i przesłuchaniu kilku nagrań z tej strony odpowiedziałęm na temat zaprezentowany przez Pana R.Majkę tak, że nadaje się to na komentarz do zaprezentowanego wywiadu z min. A.Macierewiczem. Przytaczam komentarz w całości.
Cytat:
To jest jawne rozdwojenie jaźni.
Najpierw Premier RP oświadcza, że gospodarzem jest Prezydent RP i, że jako gospodarz, Prezydent nie zgodził się na to by rozmowa była prowadzona w obecności prasy i że oczywiście on tj. Premier szanuje tę decyzję. Po czym mamy:
Cytat:
Cytat:
- Opublikowaliśmy całość, bo zależało nam na tym, żeby nie było niedomówień - wyjaśniła rzecznik rządu Agnieszka Liszka.

Więc to juz nie jakiś ochroniarz, czy inny przypadkowy pionek nagrał po kryjomu i udostępnił obrady Rady Gabinetowej, ale jest to jawna niesubordynacja Rządu.
Widać, że D.Tusk i jego minister kpią sobie z tego, że obradom przewodniczy Prezydent. Minister Kopacz zapytana przez Prezydenta zwraca się do D.Tuska z pytaniem, o pozwolenie udzielenia odpowiedzi. To jawny skandal.
Natomiast ujawnienie tajnych obrad Rady Gabinetowej jest wg mnie ujawnieniem tajemnicy państwowej i jako takie powinno być karane. Jeśli się mylę, to proszę specjalistów o wyjaśnienie mi gdzie popełniam bład. Stanowisko Rządu należy uznać za prowokację i za próbę sparaliżowania i skompromitowania tego konstytucyjnego sposobu budowania szybkich rozwiązań w sytuacjach krytycznych jakim jest Rada Gabinetowa. Jakież ma w przyszłości gwarancje Prezydent, że bezkarny Premier-Pyszałek uzurpujący sobie przywództwo i stanowienie prawa z pominięciem tego co obowiązuje, nie posunie się w swoim zawłaszczaniu władzy (już faktycznym, a nie takim insynuowanym jakie sam zarzucał PiSowi) poza wszelkie dopuszczalne granice.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Wto Sty 22, 2008 10:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Tam mamy wieści i dokumenty, których chyba nie da się łatwo podważyć, bo chyba oświadczenie pani Liszki nie zostało sfabrykowane.



Proponuję pozbyć się w końcu złudzeń, bo już najwyższa pora ku temu. Oni (czytaj Platforma) tak na prawdę nigdy rzeczowego programu, ani pomysłu na Polskę dla Polaków nie mieli. Próbkę swoich możliwości, dali poprzez udział swoich przedstawicieli (KLD) w rządach już na początku lat 90-tych. Jaki był efekt wiemy - między innymi 4 miliony ludzi bez pracy i zapaść gospodarki. Tym razem również przyszli do władzy w ściśle określonym celu, sprawa Sawickiej ujawniła tylko mały fragment ich zamierzeń, a realizację nieco opóźniła w czasie. Tak że wywoływanie kolejnej awantury w postaci ujawnienia nagrań z posiedzenia Rady Gabinetowej, z "odpowiednim" do tego komentarzem, to kolejny element ich "pracy dla Polski", abstrahując już nawet od prawnej oceny takich zachowań, należy powiedzieć jasno że pustka wokół nich jest porażająca.




Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group