" /> Dyskusje ogólne :: ZAPOWIEDZIANY PROCES MACIEREWICZA,
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ZAPOWIEDZIANY PROCES MACIEREWICZA,

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Pią Lut 22, 2008 8:54 pm    Temat postu: ZAPOWIEDZIANY PROCES MACIEREWICZA, Odpowiedz z cytatem

Krzysztof Plechicki


ZAPOWIEDZIANY GROMKO PROCES ANTONIEGO MACIEREWICZA,

CZY TEŻ MOŻE RACZEJ COŚ NA OPAK:

SĄD OPINII PUBLICZNEJ NAD NIEUDANĄ PLATFORMĄ?

Twórca Komitetu Obrony Robotników (K.O.R.) - nie!, nie Kuroń czy Michnik, (ci nie chcieli żadnego KOR-u, łatwo to sprawdzić) - ma mieć swój proces za rozwiązanie Wojskowych Służb Informacyjnych. Do sądu Ministra Antoniego Macierewicza chce podać główna dziś rządząca (?) siła polityczna w Polsce - Platforma Obywatelska (PO). Właściwie podobno byłby lepszy Trybunał Stanu - ale Platforma sprawdziła i między rankiem a wieczorem okazało się, że... byłoby to "niekonstytucyjne." Nawiasem mówiąc na tym przykładzie - po raz kolejny - widać, że chęć ukarania Prawa i Sprawiedliwości, w tym wypadku w osobie znamienitego Antoniego Macierewicza, jest u Platformy dużo silniejsza niż chęć zapoznania się z przepisami prawa. Iluś tam czołowych działaczy PO nie sprawdziło wpierw - przed swym tokowaniem namiętnym przed mikrofonami i kamerami, że nijak Macierewicza "nie można postawić przed Trybunał" a już było zadeklarowało wcześniej jednoznacznie i bez wahania, że Macierewicz zostanie postawiony przed tym gremium. Wstyd! Tymczasem Macierewicz tylko na to czeka, bo czy to Wysoki Sąd czy dostojny sejmowy Trybunał, będzie to zapewne świetna okazja dla tak wytrawnego polityka, jak co raz powszechniej podziwiany "Pan Antoni" aby proces przeciwko sobie zamienić na sąd nad nieudolną, niedoinformowaną, tromtadracką i umyślnie (lub w wielu wypadkach) przypadkowo pro-rosyjską i pro-niemiecką Platformą.
O co formalnie poszło? Otóż Minister Antoni Macierewicz miał rzekomo "rozwalić" wywiad i kontrwywiad. Cuda na kiju! Zapewne Minister Antoni Macierewicz "rozwalił" wywiad i kontrwywiad w Polsce... tyle tylko, że nie polski, któremu się poświęcił, ale UWAGA! - rosyjski. ROSYJSKI, w linii prostej wywodzący się od sowieckiego. A to już bardzo łatwo udowodnić przed każdym niezawisłym sądem "na obszarze euroatlantyckim", (bo bynajmniej - oczywiście - nie w Rosji, czy w Chinach) - mając za sobą opublikowany "Raport" i - w istocie - szereg jeszcze "Aneksów", w liczbie mnogiej - czekających na publikację. Podpowiadam PO - gdy trzeba będzie, to się okaże, że zatrzymanie publikacji tudzież zatrzymanie procesu tworzenia nowych "Aneksów" do opublikowanego już "Raportu" będzie zupełnie, ale to zupełnie - "niekonstytucyjne". I wyjdzie jak z "Raportem Pitery", czy "Laptopem Ministra Ćwiąkalskiego", czyli w stylu "Jożina z Bażin". Kabaretowo. Ludzie wierchuszki PO! Minęliście się z powołaniem. Marnujecie talenty!

Już tylko publikacja przez Macierewicza, jako Szefa SKW, polskiego przekładu głośnej w międzynarodowym środowisku służb specjalnych pracy czołowego uciekiniera z KGB Anatolija Golicyna p.t. "Nowe kłamstwa w miejsce starych" i udostępnienie jej polskiemu Czytelnikowi (egzemplarze książki przeznaczone dla polskich parlamentarzystów, członków Sejmu i Senatu R.P., podobno jeszcze zalegają magazyny SKW na ul. Oczki; pozostali zainteresowani łatwo mogą sobie ściągnąć książkę z Internetu) - już tylko to świadczy jednoznacznie na korzyść znakomitego Pierwszego Szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. To jest cios w nos Niedźwiedzia, bo Kreml nie lubi takich książek wydawanych - i to jawnie - po polsku w Polsce, choć już dawno jesteśmy w NATO. A przecie to tylko kropla w morzu dokonań, (o których z taką łatwością chce obecnie informować zagranicę - w sposób całkowicie opaczny - nowe eseldowskie kierownictwo SKW wyznaczone przez Donalda Tuska).

Tymczasem plany Premiera po 100 dniach nie-rządu mogą już być zupełnie inne. Odwrót. Tylko jak to ludziom wytłumaczyć?

Wygląda na to, że Donald Tusk poczuł się już tak zmęczony, że postanowił skończyć w przyśpieszonym tempie ze swym premierostwem. I to w sądzie, pod sztandarem ścigania tam PiS-u w osobie Antoniego Macierewicza. "Lepiej z Mądrym stracić, niż z Głupimi zyskać", będą może mówili niektórzy o przebiegłym Tusku, podziwiając w jak sprytny sposób wykaraskał się z codziennej opresji rządzenia. "Niech sobie rządzi Jan Krzysztof Bielecki", prezes banku z pensją 300 tysięcy PLN miesięcznie (nie licząc nagród) "skoro to on przecież wygrał ostatnie wybory. Ja, Donald, nie będę się tak męczył za wiele razy mniejszą premierowską pensję. Czy ja idealista? Jakiś Macierewicz?"

Krzysztof Plechicki



P.S. Amatorszczyzny pro-rosyjskiego i pro-niemieckiego rządu Tuska nic lepiej nie ilustruje niż jego owczy pęd do uznania natychmiast i bezwarunkowo "niepodległego Kosowa". Bo tak zrobiła większość możnych tego świata. Jest to w istocie ruch nie tylko pro-niemiecki - co widać, jak na dłoni - ale także pro-rosyjski, bo integralnej terytorialnie Rosji (gdzie zamordowano w ostatnich mniej niż dwu dekadach ponad 100 tysięcy Czeczenów) łatwiej będzie rządzić zatomizowaną Europą, z niepodległą Katalonią, Krajem Basków, może niezawisłą od Londynu Szkocją i Pólnocną Irlandią a może i wpierw autonomicznym, a potem kto wie jakim Śląskiem. Na tym tle Prezydent Kaczyński ze swoim oporem wobec bezrefleksyjnej, wręcz głupkowatej i małpiarskiej polityki zagranicznej Tuska-Sikorskiego jawi się jako ten Mąż Opatrznościowy. Podobnie w innych skomplikowanych sprawach polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Najjaśniejszej Rzeczypospolitej ostatecznym najwyższym arbitrem jest i będzie Prezydent RP. Czyż działacze PO nie przeczuwają, że cokolwiek podłego by nie wyrządzili przed sądami RP niezrównanie wspaniałemu Ministrowi Antoniemu Macierewiczowi, znajdzie On i tak zawsze obronę w Prezydencie RP? Czyż są aż tak zaślepieni sponsorowaną przez Moskwę nienawiścią?

22 lutego 2008 r.

_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 6:46 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Konrad Turzyński
Moderator


Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 572

PostWysłany: Sob Lut 23, 2008 9:09 am    Temat postu: ONI od dawna marzyli o tym procesie! Odpowiedz z cytatem

ONI od dawna marzyli o tym procesie!

W miesięczniku "Głos" nr 5(76-77) z września - grudnia 1991 r. na str. 122 (ostatnia stronica okładki) jest felieton "Pogłoski" podpisany przez "Podziomka" (= chyba: Marcina Gugulskiego*), gdzie jest mowa o Antonim Macierewiczu dopiero ZACZYNAJĄCYM swoją rolę jako ministra spraw wewnętrznych. I oto tam czytamy:

"Korzystając z faktu, że ten numer >Głosu< jeszcze nie będzie wydrukowany jako oficjalny organ Misterstwa Spraw Wewnętrznych, pragnąłbym zwrócić uwagę nowego ministra, że wkopał się jak rzadko który kandydat do parlamentu. [...] podczas uroczystości zaprzysiężenia nowych sędziów Trybunału Stanu jeden z nich z błyskiem w oku rzekł do drugiego żebyśmy tak mogli sądzić Macierewicza! [...] Szczególnie gorąco wita go na stanowisku >Gazeta Wyborcza<. W >Gazecie<, która jest pismem światłej inteligencji argumenty przeciwko Antoniemu są - rzecz jasna - niezykle racjonalne, a nawet odznaczają się pewną intelektualną błyskotliwością. Analitycy i wyrafinowane mózgi >Gazetowe< zarzucają Antoniemu Macierewiczowi, że ma coś w oczach. Głównie fanatyzm i nienawiść. Innym poważnym argumentem jest jego miłość do Che Guevary, co widać choćby po brodzie. Postawiono także swego czasu odważną hipotezę, że Macierewicz jest inkarnacją Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego, Joanna Szczęsna podobno już zaczęła się ukrywać. O Joanno nieszczęsna! Siepacze okrutnego Macierewicza wytropią cię wszędzie! [...] Kuroń twierdzi, że Macierewicz jest paranoik."

Podkreślam: nieprzychylne opinie o Macierewiczu rozpowszechniano, gdy on zaczynał być ministrem, a nawet, gdy dopiero był przesłuchiwany przez komisje sejmową jako kandydat na ministra! Także legenda o "oczach Macierewicza" istniała i była lansowana już wtedy! Nie zaś dopiero w związku z lustracją na przełomie maja i czerwca następnego (= 1992) roku. Widocznie pewni ludzie od dawna wiedzieli, że Macierewicz jest nieprzekupny. Dopiero wiosną 1992 r. przekonali się, że Macierewicz również nie jest podatny na szantaż (o próbach zaszantażowania go p. Antoni Macierewicz sam opowiadał na kartach książki "Lewy czerwcowy").

Tak, o tym, jak bardzo "mózgi >Gazetowe<" uwierzyły w swoje własne opowieści, świadczy fakt, że przedstawiano Macierewicza jako "iberystę". W rzeczywistości to z wykształcenia historyk, a nie iberysta. Ale po co to powtarzać? ONI i tak wiedzą swoje. Co prawda, być historykiem nie jest gorzej ani lepiej, niż być iberystą. Ale... od "iberysty" jest JAKOBY bliżej do "guevarysty"...

Gdy ministrem spraw wewnętrznych został Krzysztof Kozłowski z "Tygodnika Powszechnego", to żarty o tym, jak to ekipa SB-ków będzie pukając do mieszkań przedstawiać się: "Tygodnik Powszechny!", były niewinnymi żartami i nikt nie uważał, aby było w tym coś niestosownego -- ani pod adresem SB (jeszcze wtedy istniejącej pod taką nazwą), ani pod adresem "TP". Kiedy jednak ministrem był Antoni Macierewicz, to właśnie chyba Adam Michnik rozpowszechniał obawy o to, aby pukanie o szóstej rano kojarzyło się tylko z mleczarzem, a nie z czymkolwiek innym. Stąd może pogłoski o ukrywaniu się nieszczęsnej-Szczęsnej... To zdaje się wskazywać na coś w rodzaju "syndromu Tertulliana-Anzelma" w środowisku lękających się Macierewicza: CREDO UT INTELLIGAM, QUIA [ID] ABSURDUM EST. To ONYM przydałaby się kuracja, np. w słynnej na cały kraj Leśnej Górze...

Toteż nigdy dość powtarzania, zwłaszcza, gdy argument podsunął ktoś, kto o Macierewiczu wyrażał się z pasją bardzo nieprzychylną (= Marian Brandys): "Notabene mało kto dziś pamięta, o czym przypomina w Dzienniku Brandys, że to właśnie Macierewicz, [...], był rzeczywistym twórcą koncepcji KOR-owskiej." (zob.: Elżbieta Morawiec, "Małe lustra albo długi cień PRL-u", wydawnictwo "Arcana", Kraków 1999, str. 95-96). Piszę o tym, aby zaznaczyć, że powyżej słusznie napisał p. Krzysztof Plechicki, iż to Macierewicz, a nie Kuroń (jak często można przeczytać w różnych miejscach), jest twórcą KOR-u.


*SPROSTOWANIE: "Podziomek" to Piotr Zakrzewski, a nie Marcin Gugulski, jak napisałem powyżej. Z błędu wyprowadził mnie p. Marcin Gugulski, za co mu tutaj dziekuję.

_________________
Konrad Turzyński [matematyk; teraz - bibliotekarz; uczestnik RMP (1980-81), dziennikarz ZR NSZZ "S" w Toruniu (1981), publicysta pod- i nad-ziemny (1978- ), współprac. ASME, "Opcji na Prawo" (2003-09) i Polskiego Radia (2006-08)]


Ostatnio zmieniony przez Konrad Turzyński dnia Sro Lut 27, 2008 9:35 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Nie Lut 24, 2008 7:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Audycja "Za a nawet przeciw" poświęcona SKW

http://www.polskieradio.pl/trojka/zaprzeciw/?d=20080225

_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Konrad Turzyński
Moderator


Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 572

PostWysłany: Wto Lut 26, 2008 11:44 pm    Temat postu: O niefortunnym uznaniu Kosowa Odpowiedz z cytatem

O niefortunnym uznaniu Kosowa


Racja, Panie Krzysztofie!

Krzysztof Plechicki napisał:
[...] owczy pęd do uznania natychmiast i bezwarunkowo "niepodległego Kosowa". Bo tak zrobiła większość możnych tego świata. Jest to w istocie ruch nie tylko pro-niemiecki - co widać, jak na dłoni - ale także pro-rosyjski, bo integralnej terytorialnie Rosji (gdzie zamordowano w ostatnich mniej niż dwu dekadach ponad 100 tysięcy Czeczenów) łatwiej będzie rządzić zatomizowaną Europą, z niepodległą Katalonią, Krajem Basków, może niezawisłą od Londynu Szkocją i Pólnocną Irlandią a może i wpierw autonomicznym, a potem kto wie jakim Śląskiem.


Także "widać, jak na dłoni", że niepodległe Kosowo to ETAP do inkorporacji tego terenu przez Albanię (przypomina to -- bez względu na ew. inne różnice) dzieje 10-letniej niepodległości Teksasu w połowie XIX wieku, między jego secesją z Meksyku i akcesją do USA. W przypadku małego Kosowa zapewne okres przejściowy potrwa mniej niż 10 lat... Ambicje zbudowania "Wielkiej Albanii" były znane już co najmniej 100 lat temu.

Ale przypadek Kosowa jest szczególny. Ziemia historycznie serbska, istotna dla tożsamości Serbów jako narodu (jak np. Wielkopolska i Małopolska dla naszego, polskiego narodu), zostaje oderwana od Serbii pod pretekstem zaludnienia jej w większości przez narodowość albańską.

Może to wydać się na pierwszy rzut oka zaskakujące, ale na tym samym "wózku" co Serbia, znajdują się takie kraje jak Izrael (aktualnie) i Polska (potencjalnie).

Różne fragmenty Ziemi Kanaan (włącznie np. z Grotą Patriarchów w Hebronie i ze starożytną częścią Jerozolimy), znane dobrze z biblijnej historii Izraela, są w większości zaludnione przez ludzi, mówiących po arabsku i w znacznej części wyznających islam. To jest traktowane jako uzasadnienie do utworzenia państwa palestyńskiego w imię "prawa narodu do samostanowienia".

Zdaje się, że "naród palestyński" specjalnie w tym celu (aby istniał PODMIOT do wyrażenia: "posiada prawo do samostanowienia") wymyślono jakieś 40 lat temu, wcześniej była raczej skłonność do mówienia o JEDNYM narodzie arabskim, mieszkającym w wielu państwach, różniących sie zreszta ustrojami i ukierunkowaniem polityki zagranicznej (podobnie jak teraz naród rosyjski mieszka w różnych byłych republikach sowieckich, nie wyodrębniając spośród siebie odrębnych "narodów" rosyjskojęzycznych, ale wprost domaga się dla nich autonomii, a w razie zaistnienia takiej możliwości -- secesji odnośnych obszarów jak np. Naddniestrze). Jeszcze wcześniej propaganda Obozu Postępu, Pokoju i Socjalizmu nie dbała o "naród arabski" ani o "narody arabskie" -- wręcz przeciwnie: w "Kalendarzu robotniczym" z 1949 r. z sympatią pisano o powstałym dopiero co świeckim, republikańskim i socjalistycznym państwie Izrael, natomiast o zagrażających mu sąsiadach użyto tamże epitetu, który -- zwłaszcza pod panowaniem Stalina -- był BARDZO NEGATYWNIE nacechowany: "reakcyjne rządy arabskie". Tak: wtedy ZSRS był po stronie Izraela, zaś feudalne monarchie arabskie na Bliskim Wschodzie traktował pogardliwie jako klientów anglosaskiego imperializmu.

Owszem, Polska na jednym wózku z Izraelem! Rozumieli to (choć były ku temu powody inne i, chyba, mniej dolegliwe) niektórzy polscy nacjonaliści w Drugiej RP, którzy potrafili WSPÓLNIE z polskimi Żydami (syjonistami) organizować demonstracje pod hasłem: "Żydzi do Palestyny!". Dzisiaj ze świecą by takich polskich nacjonałów szukać... Coś naszym nacjonałom się pozajączkowało w głowach i uważają, że należy kwestionować obecność Izraelitów w Jerozolimie, Betlejem, Hebronie albo Nazarecie. Nie domyślają się, że tym samym na przyszłość kwestionują obecność Lechitów we: Wrocławiu, Poznaniu, Szczecinie, Gdańsku, a tym bardziej np. w Elblągu i Olsztynie. Skoro bowiem Arabowie nabyli praw do Palestyny "przez zasiedzenie", to Niemcy do Śląska, Pomorza i Prus również nabyli praw "przez zasiedzenie"! A w takim razie Izrael powinien powtórnie pogodzić się z utratą Cisjordanii i Gazy, zaś (w sprzyjającej Niemcom sytuacji, której jeszcze nie ma, ale może zaistnieć) Polska powinna powtórnie pogodzić się z utratą... swoich Ziem Odzyskanych. Arabów jest na świecie (powiedzmy) 15 razy więcej niż Izraelitów. Zatem ci niedomyślni polscy nacjonałowie dzisiejsi -- trzymając stronę Semitów-Arabów -- są PRO-semitami 15 razy bardziej, niż gdyby trzymali stronę Semitów-Izraelitów! Dziwne? Może tak, ale prawdziwe. Jednak na niedomyślność nie ma rady...

U nas w grę wchodziłaby w pierwszym rzędzie nie Wielkopolska, nie Małopolska, lecz "Staropolska" (taką znamienną nazwę Śląska znalazłem w jakimś podręczniku od geografii historycznej Polski, wydanym w okolicach I wojny światowej.) Mianowicie, w Polsce (a może: nie w Polsce?) kilka(naście) lat temu wymyślono "narodowość śląską", która dotychczas nie uzyskała ze strony polskich władz uznania, więc jej rzecznicy procesują się o to z państwem polskim w zagranicznych instancjach. Gdyby proces przed międzynarodowym trybunałem potoczył się po myśli skarżących, to może następnym etapem będzie szczególna autonomia Śląska (sięgająca dalej niż to było w II RP), kolejnym zaś secesja, uznanie niepodległości Śląska przez inne państwa, a wreszcie... Tak! Na końcu: akcesja? Czy do "Wielkiej Albanii"? Nie, no nie: "Albanii". A do czego? Ano, "zgadnij, Koteczku" (jak czasami pisywał ś.p. Stefan Kisielewski). A wszystko dzięki możliwemu (na którymś z tych etapów) do skonstruowania pretekstowi, że na Śląsku w jakimś momencie okaże się, iż większość tamtejszych mieszkańców poczuwa się do przynależności do "Schlesiervolk". Oj, co też ja gadam! Rzecz jasna: do "narodowości śląskiej"!

Przypomiam te etapy: (1) lansowanie tezy o istnieniu odrębnej narodowości, (2) uzyskanie formalnego uznania jej, (3) proklamowanie autonomii/niepodległości tworu politycznego, mającego urzeczywistniać "prawo do samostanowienia" tej narodowości (4) faktyczna secesja, (5) faktyczna akcesja.

Polski rząd uznał niepodległość Kosowa kierując się względem na to, że podobnie uczyniły główne mocarstwa Zachodu (nie tylko należące do UE, ale także -- Stany Zjednoczone Ameryki, niestety). Kilka innych państw członkowskich UE jednak na razie odmawia uznania niepodległości Kosowa -- w tym nie tylko np. Hiszpania, ale również takie państwa, które -- ze względu na swój nieduży potencjał i krótki staż członkowski w UE -- mogłyby bardziej niż Polska odczuwać pokusę przypodobania się "możnym tego świata", jak Pan Plechicki ich celnie nazwał.

Jesli chodzi o sposób na pozyskanie Serbii do przyszłej przynależności do UE, to zapewne uznanie niepodległości Kosowa jest obraniem drogi dla Zachodu trudniejszej. Ale o to niech martwią się "możni tego świata"... Mnie ciekawi, co powiedzieliby "możni" (np. w Berlinie), oraz "mniej możni" (np. w Warszawie), gdyby niepodległość proklamowały Łużyce. Czy uznanoby to za początek drogi ku akcesji Łużyc do "Wielkich Czech" (do których należały jakieś 500 lat temu), albo do "Wielkiej Polski" (do której należały jakieś 1000 lat temu)? Bądź co bądź, pomysł wyodrębnienia państwa łużyckiego był dyskutowany po I a ponownie po II wojnie światowej. Może należałoby mówić (w takim kontekście) nie o "Wielkich Czechach", ani o "Wielkiej Polsce", lecz o jakimś (np.) "Międzymorzu Ośmiorga Narodów" (= Łużyczanie + siedmioro innych "bałtosłowiańskich")? Ja bym nie wzdrygał się przeciwko czemuś takiemu...

PS:

W 1989 r., w numerach 54 i 55 miesięcznika "Głos" (którego naczelnym redaktorem był wtedy Antoni Macierewicz) ukazała się wymiana zdań między Ryszardem Czarneckim a Robertem Luśnią, doytycząca roli Słowaków, Łemków i Łużyczan w przyszłej polityce zagranicznej Polski.

_________________
Konrad Turzyński [matematyk; teraz - bibliotekarz; uczestnik RMP (1980-81), dziennikarz ZR NSZZ "S" w Toruniu (1981), publicysta pod- i nad-ziemny (1978- ), współprac. ASME, "Opcji na Prawo" (2003-09) i Polskiego Radia (2006-08)]


Ostatnio zmieniony przez Konrad Turzyński dnia Sro Mar 12, 2008 10:46 am, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sro Lut 27, 2008 1:04 am    Temat postu: Zagajenie na Bałkanach Odpowiedz z cytatem

Oczywiste jest, że uznanie Kosowa jest przez Niemców traktowane instrumentalnie. Pieką na tym kilka gęsi.
1. Odpłacają się Serbom,
2. Umacniają swoją rolę rozdającego karty w UE,
3. Tworzą precedensy łatwego tworzenia się 'nowych' państw na zew grup etnicznych,
4. Mając u siebie liczne mniejszości islamskie, kupują im loda.
Nam może się to odbić mocną czkawką. Jak się ruch Kutza jeszcze trochę wzmocni, to się okaże, że wystąpi o np. Frei Oberschlesien i Europa to w mig przyklepie. Będzie wtedy pysznie, wytłumaczą żeśmy zaściankowe, infantylne ksenofoby, a tu Europa, wielonarodowość. Poinformują, że to nie Górny Śląsk a polnisch: Górny Śląsk; tschechisch: Horní Slezsko; schlesisch: Gůrny Ślůnsk. Wrocławska sldówa w PE już agituje za zmianą nazwy Wrocławia na Breslau. Uzasadnia to tym, że jej znajomym trudno się Wrocław wymawia. Chyba trzeba poradzić towarzyszce, żeby zmieniła towarzystwo na bardziej inteligentne, na takie, które słowo Wrocław potrafi wymówić. A może tam za dużo piją i z wymową są kłopoty. Jej już ktoś z internautów poradził, żeby sobie sama nazwisko na Kowalska zmieniła.
Obawy o możliwość powstania nowych państw na tereni obecnej Polski nie są wcale bezpodstawne. Pamiętam jak parę lat temu niemiecki profesor pełniący wówczas funkcję polskiego ministra spraw zagranicznych zapewniał Polaków, że mówienie o roszczeniach, czy pozwach niemieckich po wejściu do Unii to bujda i niemożliwość. I co Herr Bartoszewski? Są pozwy czy ich nie ma? Czy prawdziwa była polska ksenofobia czy też prostytuowanie się z Niemcami?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 6:46 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Esse Quam Videri
Weteran Forum


Dołączył: 13 Sty 2008
Posty: 742
Skąd: Tczew

PostWysłany: Sob Sty 30, 2016 2:00 pm    Temat postu: o możliwym hymnie Bałto-Sławii Odpowiedz z cytatem

o możliwym hymnie Bałto-Sławii

Konrad Turzyński napisał:
[i]Może należałoby mówić (w takim kontekście) nie o "Wielkich Czechach", ani o "Wielkiej Polsce", lecz o jakimś (np.) "Międzymorzu Ośmiorga Narodów" (= Łużyczanie + siedmioro innych "bałtosłowiańskich")? Ja bym nie wzdrygał się przeciwko czemuś takiemu...


Ja również nie wzdrygałbym się!

Może np. na wzór Czechosłowacji, gdzie jako hymn wspólnego państwa Czechów i Słowaków śpiewano 2 hymny, najpierw czeski ("Kde domov můj"), a potem słowacki ("Nad Tatrou sa blýska") takie federacyjne państwo ("Unia Bałto-Słowiańska"?) powinno mieć dwuczęściowy hymn:



część bałtycka


1

Dievs, svētī Baltiju,
Mūs' dārgo tēviju,
Svētī jel Baltiju,
Ak, svētī jel to!

2

Kur baltu meitas zied,
Kur baltu dēli dzied,
Laid mums tur laimē diet,
Mūs' Baltijā!


https://www.youtube.com/watch?v=LG8d0O9MS1E



część słowiańska


3

Hej, Slované, ešte naša
slovenská reč žije,
Dokiaľ naše verné srdce
za náš národ bije.
Žije, žije, duch slovenský,
bude žiť na veky,
Hrom a peklo, márne vaše
proti nám sú vzteky!


4

Jazyka dar sveril nám Boh,
Boh náš hromovládny,
Nesmie nám ho teda vyrvať
na tom svete žiadny;
I nechže je koľko ľudí,
toľko čertov v svete;
Boh je s nami: kto proti nám,
toho parom zmetie.


https://www.youtube.com/watch?v=ZERpJ4G1S-k



Obie części są w językach oryginalnych: bałtycka po łotewsku, słowiańska po słowacku.

W bałtyckiej części jedna zmiana: wyraz "Baltija" w miejsce wyrazu "Latvija" - takiej zmiany domagała się carska cenzura, aby to nie brzmiało jak hymn Łotwy (którym faktycznie jest), lecz jak pieśń Bałtów, nie będących jednym narodem. W tym wypadku zastosowanie tej zmiany byłoby jednak zasadne zmieniając hymn jednego z bałtyckich narodów w hymn obydwu (istniejących) bałtyckich narodów.

Analogiczna zmiana nastąpiła w części słowiańskiej, bowiem hymn powstał po słowacku, najpierw na użytek tylko samej Słowacji (drugi wyraz: "Slováci"), lecz wkrótce potem stał się hymnem wszechsłowiańskim (drugi wyraz: "Slované"); był wzorowany pod względem tekstu i zwłaszcza melodii na "Mazurku Dąbrowskiego".

Zob. także inne uwagi na tematy dot. Bałto-Sławii:

">>UNTER ALLES<<"
http://swkatowice.forumoteka.pl/viewtopic.php?p=14940#14940

">>Niemiec, Moskal nie osiędzie!<<"
http://swkatowice.forumoteka.pl/viewtopic.php?p=20459#20459

"Uratować OBA języki łużyckie!"
http://swkatowice.forumoteka.pl/viewtopic.php?p=9943#9943



_________________
facet wyznaj?cy dewiz? Karoliny Pó?nocnej: Esse Quam Videri
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group