" /> Dyskusje ogólne :: Historia jednego cmentarza.
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Historia jednego cmentarza.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciej
Weteran Forum


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 1221

PostWysłany: Nie Lut 24, 2008 11:48 pm    Temat postu: Historia jednego cmentarza. Odpowiedz z cytatem

Historia jednego cmentarza.

Przyczynek do dziejów tolerancji


Była wiosna 2005 r., odbywałem właśnie dyżur w jednym ze swoich biur poselskich w niedużym (znanym w Polsce dzięki słynnemu zamkowi Anny Wazówy) choć urokliwym mieście Gołubiu – Dobrzyniu. Dyżur był o tyle wyjątkowy, że poza kilkoma osobami, które miały jakieś swoje indywidualne sprawy w których prosili o interwencje, spotkałem się z grupą ok. 30 osób, które miały pewien wspólny problem do przedłożenia. Sprawa okazała się niezwykle trudna, a jej ostateczne rozwiązanie nastąpiło dopiero teraz po 2 latach.

Spotkanie, które trwało około godziny odbywało się w bardzo nerwowej atmosferze. Ludzie, którzy zwrócili się do mnie z prośbą o pomoc byli naprawdę wzburzeni i zdenerwowani. Opowiedzieli mi, że od pewnego czasu cześć cmentarza przy kościele w Golubiu została zamknięta i nie można tam chować zmarłych. Tymczasem byli tam pochowani bliscy (najczęściej małżonkowie) przybyłych osób, pobudowane tam były pomniki dwuosobowe z myślą o tym, że obok męża już tam pochowanego spocznie kiedyś tam jego żona. Tymczasem zakaz dokonywania tam pochówków był dla tych osób (głownie kobiet) dużym dramatem. Pretensje ludzie kierowali do księdza, który nie chciał tam chować zmarłych i do burmistrza, który nie chciał w tej sprawie interweniować. Próbowali także szukać wsparcia u polityków, ale każdy gdy się dowiedział o co chodzi umywał ręce, chowała głowę w piasek i więcej się nie pojawiał. Wszyscy się po prostu bali. A ten strach wiązał się z tym jak się wkrótce dowiedziałem, że przed wojną ten fragment cmentarza, który był zamknięty należał do gminy żydowskiej i chowano tam Żydów.

Zająłem się to sprawą. Najpierw musiałem się dowiedzieć o co dokładnie chodzi? W czym tkwi problem? Z tym były zasadnicze kłopoty ponieważ nikt nie chciał ze mną rozmawiać. Gdy się chciałem umówić na spotkanie nie było kłopotu, gdy precyzowałem o co chodzi kończyła się chęć do dalszej rozmowy, a o spotkaniu mogłem zapomnieć. Zacząłem wiec czytać przepisy dotyczące pochówków (nie miałem wcześniej doświadczeń w tym zakresie) i pisać do ministerstw właściwych do zajmowania się tą dziedziną. Tą droga dowiedziałem się w czym tkwił problem.

Przed wojna cmentarz w Golubiu składał się z 3 części: największej katolickiej i dwóch mniejszych ewangelickiej (zwanej niemiecką ponieważ ogromna większość chowanych tam akurat ewangelików to byli Niemcy) oraz żydowskiej. W wyniku wojny w miasteczku zostali w zasadzie prawie sami Polacy. Żydzi zostali wymordowani przez Niemców, sami zaś Niemcy uciekli. Po wojnie na części katolickiej cmentarza nadal chowano zmarłych, groby ewangelickie i żydowskie zaś niszczały nie było bowiem nikogo kto by się nimi opiekował, z czasem jedyny ślad jaki po nich pozostał to był ślad w pamięci tych mieszkańców, którzy pamiętali jeszcze okres przedwojenny. W latach 80 – tych XX w. (a więc jeszcze w PRL) ówczesne władze w zgodzie z obowiązującym prawem (po upływie określonego czasu można chować zmarłych do wcześniej użytkowanych grobów zwłaszcza jak są opuszczone) przekazały na potrzeby rozbudowy cmentarza, który stawał się zbyt mały, przylegające do niego grunty stanowiące kiedyś m.in. cmentarz żydowski. W ten sposób przez 20 lat dawny cmentarz żydowski zagospodarowany został nowymi grobami i stał się integralną częścią golubskiego cmentarza w taki sposób, że dziś kto nie zna tej historii nie byłby wstanie nawet się domyśleć, że kiedyś mogło być inaczej.

Jednak przedwojenny cmentarz żydowski w Golubiu (podobnie jak wiele innych cmentarzy, synagog i bożnic) funkcjonował w dokumentacji Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego w Polsce, która na gruncie polskiego prawa jest spadkobiercą majątku dawanych gmin żydowskich w Polsce. Zgodnie z obowiązującym prawem Fundacja złożyła roszczenia majątkowe w sprawie golubskiego cmentarza i jego sprawa stała się przedmiotem prac zajmującej się tego typu przypadkami Komisji Regulacyjnej w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. W tej sytuacji do czasu rozstrzygnięcia sprawy w Komisji Regulacyjnej, względnie w przypadku braku porozumienia między stronami w postępowaniu sądowym, władze państwowe musiały wydać zakaz prowadzenia dalszych pochówków na cmentarzu, a lokalny biskup i proboszcz jako administrujący cmentarzem musieli ten zakaz wykonać.

Ustalenie tych niby oczywistych dziś prawd zajęło mi sporo czasu, ale gdy już tą wiedzę posiadłem umówiłem się na spotkanie z Panią Dyrektor Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego w Polsce. Pani Dyrektor Monika Krawczyk okazała się osobą bardzo rzeczową i niezwykle życzliwą. Była to dla niej jedna z bardzo wielu spraw jakie prowadziła, ale aby ją zakończyć i pomóc mi także doprowadzić tą sprawę do końca włożyła w to wiele wysiłku. Wiedza Pani Dyrektor na ten temat była na początku dość fragmentaryczna i ograniczała się w zasadzie tylko do informacji, że jest cmentarz, którym należy się zaopiekować. Opowiedziałem jej więc całą historię i zaproponowałem pewne kompromisowe wyjście z całej tej wielce zawiłej sytuacji. Było ono następujące:

na terenie dawnego cmentarza żydowskiego w Golubiu nie będą już powstawały nowe groby,
lokalna społeczność ogrodzi teren w sposób taki aby było widać w którym miejscy był kiedyś cmentarz żydowski,
powstanie tablica ufundowana przez władze lokalne, która będzie przypominała, że był to kiedyś cmentarz żydowski, następnie był to cmentarz chrześcijański i dziś jest to miejsce wspólnego czczenia pamięci zmarłych i losów tego miasta,
zezwoli się w ściśle określonych przypadkach na pochowanie w już istniejących grobach tych osób, których bliscy tam spoczywają.
Ponieważ miałem pewną wiedzę, że w religii żydowskiej bardzo rygorystycznie podchodzi się do spraw pochówków i generalnie zabronione są wszelkie formy niepokojenia zmarłych (np. ekshumacje) zasugerowałem Pani Dyrektor, że jest to pewien mój autorski pomysł, ale chyba wymagałby uzgodnienia z właściwą osobą duchowną ze strony żydowskiej. Pani Dyrektor, która z dużą życzliwością odniosła się do mojego pomysłu była podobnego zdania i zaproponowała kolejne spotkanie, w którym dodatkowo uczestniczyć miał Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich.

Spotkanie z Panem Rabinem (skonsultowałem się wcześniej jak zwracać się do duchownego żydowskiego i to wysokiej rangi ponieważ nie miałem żadnego doświadczenia w tej sprawie) było dla mnie bardzo dużym wyróżnieniem i niezwykle ciekawym doświadczeniem. Pan Rabin nie znał całej sprawy i był bardzo zaskoczony, że nikt wcześniej nie prosił go o pomoc w tej kwestii. Wyjaśniłem, że po prostu wszyscy się boją angażować w tego typy konflikty bo albo się komuś narażą i zostaną okrzyknięci „Żydami”, albo ich postępowanie ktoś inny zakwalifikuje jako „antysemityzm”. Zaprezentowałem też Panu Rabinowi pomysł rozwiązania całego sporu. Pan Rabin odniósł się do tego pomysłu z życzliwością, ze względu na to że dostrzegł w nim elementy „dobrej woli i mądrości”. Jak zawsze jednak w tego typu sprawach trzeba było wyjaśnić cały szereg wątpliwości, które dla niego jako osoby duchownej, odpowiadającej za właściwe przestrzeganie norm religijnych były niezwykle frapujące. Aby wyjść naprzeciw temu wszystkiemu wspólnie z mieszkańcami Golubia dokonaliśmy spisania wszystkich grobów, opisaliśmy jaki mają charakter, jak wzruszane będzie ziemia gdy będzie ktoś jeszcze w danej mogile dodatkowo chowany. Wyniki tych prac przedstawiłem na kolejnym spotkaniu z Panem Rabinem zapraszając go jednocześnie do odwiedzenia Golubia i zapoznania się na miejscu z całą sytuacją. Do wizyty tej doszło w listopadzie 2007 r. Pan Rabin Michael Schudrich w towarzystwie Pani Dyrektor Fundacji, golubskiego proboszcza, moim oraz mojego współpracownika z Golubia Pana Andrzeja Bruzdy obejrzał cały cmentarz i wyraził się z przychylnością o pomyśle zakończenia całej sprawy, poprosił jednak jeszcze o trochę czasu ponieważ chciał w tej kwestii skonsultować się z innymi duchownymi żydowskimi, których autorytet w tych sprawach dla niego był rozstrzygający.

Na to ważne dla wielu ludzi rozstrzygnięcie czekałem z wielką niecierpliwością i dlatego z ogromną satysfakcją odebrałem 10 lutego 2008 r. wiadomość od Pani Dyrektor Fundacji, że cała sprawa zakończyła się pozytywnie ponieważ Pan Rabin zgodził się na tego typu rozwiązanie. Pozostało już tylko zrealizowanie tego pomysłu. Władze Powiatu Golubsko-Dobrzyńskiego przy współpracy z lokalnym proboszczem zobowiązały się do wykonania odgrodzenia części cmentarza w taki sposób aby nie burzyć harmonii cmentarza a jednocześnie zarysować jego odrębność (za pomocą żywopłotu) oraz sporządzić w konsultacji ze strona żydowską stosowną pamiątkową tablicę. Dyrektor położonej obok Szkoły Podstawowej nr 1 w Gołubiu – Dobrzyniu obiecał z młodzieżą opiekować się cmentarzem i tablicą w taki sposób aby pamięć o pochowanych tam Polakach i Żydach była świadectwem wspólnej i skomplikowanej historii tego miasta.

Gdy spoglądam wstecz na 2 lata zabiegów aby doprowadzić tą sprawę do końca, a jednocześnie przeglądam prasę i widzę jak często relacje między Polakami i Żydami są rozgrywane nie z myślą o rozwiązywaniu problemów, ale raczej po to aby te problemy nadal podtrzymywać, albo wręcz aby one narastały to przekonuje się, jak wiele racji miał Rabin Michael Schudrich mówiąc do mnie: „Spotkać człowiek mądry, to bardzo często można spotkać taki człowiek. Spotkać człowiek dobra wola to także często można spotkać taki człowiek. Ale spotkać i człowiek mądry, i człowiek dobra wola to bardzo rzadko można spotkać taki człowiek”. Wszystkim ludziom dobrej woli i niezwykłej mądrości, których poznałem przy okazji zajmowanie się tą sprawą dziękuję za pomoc, życzliwość i zrozumienie.

Zbigniew Girzyński

_________________
Maciej
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 10:13 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Pon Lut 25, 2008 12:17 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No właśnie. Żeby tak spotykać "spotkać i człowiek mądry, i człowiek dobra wola" to by można energię przeznaczaną na nieznośne spory użyć do tego by jeszcze łatwiej można było "spotkać i człowiek mądry, i człowiek dobra wola". Organizowane są niestety rajdy ludzi niemądrych i złej woli, którzy te ledwie zaczynające się budzić do życia roślinki karczują z pełną bezwzględnością siejąc ziarna niezgody i podsypując je najwydajnieszymi nawozami nienawiści.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group