" /> LEKTURA, PUBLIKACJE :: Bezrobocie jako społeczny problem globalny
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Bezrobocie jako społeczny problem globalny

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> LEKTURA, PUBLIKACJE
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Pon Mar 31, 2008 3:49 pm    Temat postu: Bezrobocie jako społeczny problem globalny Odpowiedz z cytatem

Michael 35 (2006) 12-13 (edycja polska)


Bezrobocie jako społeczny problem globalny

Teresa Grabińska i Mirosław Zabierowski


1. Powołanie człowieka do pracy
Praca jest niezbywalnym atrybutem człowieczeństwa. W tym sensie, w jakim człowiek jest powołany do pracy - laborem exercens, w encyklice Jana Pawła II po takim tytułem , praca jest gatunkową właściwością człowieka i to właściwością wyróżniającą człowieka spośród wszystkich innych jestestw. Praca jest w encyklice rozpatrywana w trzech aspektach:
- jako wyraz boskiej kreatywności, przeniesionej przez Stwórcę na człowieka, który ma sobie czynić ziemię poddaną ,
- jako działanie ludzkie w naturalny sposób zapewniające byt biologiczny poszczególnemu człowiekowi i jego rodzinie, wspólnocie zaś – rozwój kulturalny i materialny,
- jako doświadczenie trudu i cierpienia, które jeśli nie jest wynikiem niesprawiedliwego przymusu, to przybliża człowieka do tajemnicy odkupienia i zbawienia .
Jeśli tak traktować ludzką pracę, w ujęciu personalistycznym, to ostre rozróżnienie na opus (work) – pracę twórczą, czyn, dzieło i labor (labour) – znojny trud, robotę tylko wtedy występuje, gdy cierpienie spowodowane znojnym trudem jest wynikiem niewolniczej pracy, bowiem każdy dobrowolny wysiłek na rzecz wspólnoty kształtuje pozytywnie osobowość, jak i wolne działanie kreatywne typu work nie jest zasadniczo pozbawiona trudu i cierpienia. Tylko praca schematyczna, powielająca, zwalnia człowieka z twórczego cierpienia, ale powoduje równocześnie degradację jego podmiotowości. A więc naturalne i cenne dla człowieka jako podmiotu pracy jest zarówno tworzenie jak i cierpienie przekształcania substratu materialnego lub mentalnego. Cierpienie, odmiennie niż tworzenie, nie może być jednak w żadnym razie celem pracy. Jest tylko jednym z jej stymulatorów, wyznaczników jej wartości. Jednak cierpienie określa walor pracy tylko wtedy, gdy kształtuje podmiotowość człowieka, bowiem

„pierwszą podstawową wartością pracy jest sam człowiek – jej podmiot”.

2. Programowe bezrobocie w skali globalnej jako jedna z aktualnych rzeczy nowych w sto lat po encyklice Leona XIII
Wszystkie trzy encykliki społeczne Jana Pawła II: „Laborem exercens”, „Sollicitudo rei socialis” i „Centesimus annus” nawiązują bezpośrednio do podstawy współczesnego nauczania społecznego Kościoła – encykliki Leona XIII „Rerum novarum”, z 1891 r. Jan Paweł II ukazał aktualność wielu owych „nowych rzeczy” po stu latach, ale także wskazał na aktualnie nowe rzeczy w kwestii społecznej, występujące pod koniec XX wieku. Jedną z aktualnych rzeczy nowych jest źródło bezrobocia, tym razem tkwiące po pierwsze – w upowszechniającej się automatyzacji produkcji, po drugie – w coraz dynamiczniej rosnącej dywersyfikacji bogactwa w świecie, zwłaszcza w relacji bogata Północ – biedne Południe, po trzecie – w tzw. syndromie „czwartego świata”, czyli w wyłączaniu (głównie poprzez ograniczenie dostępu do rynku pracy i manipulowanie tzw. podziałem pracy w skali globalnej) całych dużych grup społecznych i narodowych (także w krajach bogatych) z uczestnictwa w inicjatywie gospodarczej. Wszystkie współczesne zmiany technologiczne, społeczne i geopolityczne nie mogą pozostawiać w cieniu zawsze aktualnego problemu pracy ludzkiej lecz wymagają

„ciągłego <<uwspółcześniania>>, zachowując stale ów chrześcijański zrąb prawdy, który
można nazwać odwiecznym”.

Ten odwieczny zrąb zadany jest w Księdze Rodzaju nakazem czynienia sobie ziemi poddanej, a uniwersalność tego procesu pracy

„obejmuje wszystkich ludzi, każde pokolenie, każdy etap rozwoju ekonomicznego i
kulturalnego, a równocześnie jest to proces przebiegający w każdym człowieku, w każdym
świadomym ludzkim podmiocie. Wszyscy i każdy są w nim równocześnie objęci. Wszyscy i
każdy w odpowiedniej mierze, i na nieskończoną prawie ilość sposobów biorą udział w tym
gigantycznym procesie”.

Wymienione w Księdze Rodzaju opanowywanie świata nie występuje w znaczeniu podboju świata materialnego i w żadnym razie nie przyznaje człowiekowi miana zdobywcy świata lecz tego, kto własną pracą oswaja świat, czyni sobie przyjaznym i zrozumiałym w istocie związku stworzenia i Stwórcy. Dziewiętnastowieczna epoka industrializacji doprowadziła do upowszechnienia mechanizacji pracy ludzkiej, do zastąpienia człowieka w wielu sposobach wykonywania pracy w przemyśle i rolnictwie przez maszyny. Wtedy wystąpił problem uprzedmiotowienia pracy ludzkiej w formie procedur obsługiwania maszyny przez człowieka i eliminacji ludzi z procesu wytwarzania dóbr.
Wizjonerstwo Władysława Reymonta pozwoliło mu tak oto przepowiedzieć wzmacnianie się z czasem tego procesu mechanizacji pracy:

„Człowiek stworzył maszynę, a maszyna człowieka zrobiła swoim niewolnikiem:
będzie się rozrastać i potężnieć do nieskończoności i potężnieć będzie niewola ludzka”.

Pesymistyczne proroctwo Reymonta zrealizowało się na kilka sposobów. Otóż, mechanizacja przeszła obecnie w stadium automatyzacji, w którym już nie tylko ciężka praca ludzka została zastąpiona pracą maszyn lecz w wyniku komputeryzacji także lekka praca fizyczna oraz w wielu przypadkach praca umysłowa została zastąpiona i usprawniona sterowaniem automatycznym, analizą zapośredniczoną przez komputerowe procedury itp. Aby jednak zrozumieć powstanie katastrofalnego bezrobocia w Polsce lat 90. nie wystarczy poprzestać na wyjaśnieniu, że w wyniku coraz powszechniejszego procesu mechanizacji i automatyzacji pracy coraz większe rzesze ludzkie zostają pozbawione pracy – rozwija się bezrobocie.
Gdy się np. dokładnie przeanalizuje proces niszczenia zakładów produkcyjnych w Polsce lat 90., ujawni się inna globalna przyczyna bezrobocia. Otóż, podział pracy charakterystyczny dla klasycznej gospodarki kapitalistycznej zamienia się w wyniku rosnącego bezrobocia w przydział dostępu do pracy, tzn. podział świata zdaje się kształtować zgodnie z kryterium nadania pewnym społecznościom i narodom priorytetu w sprawie zachowania stanowisk pracy w takim wymiarze, aby bezrobocie nie stało się wewnętrzną klęską społeczną. Te wyróżnione społeczności są na tyle bogate, że stać je na tworzenie miejsc pracy nawet wtedy, gdy twardy rachunek ekonomiczny (oparty na bezpośrednim zysku) dyktowałby redukcję zatrudnienia, stać je na wytwarzanie sztucznych potrzeb u konsumentów oraz stać je na program tzw. ustawicznego kształcenia, który ma na celu łagodzenie bezrobocia poprzez wielokrotne w ciągu jednego ludzkiego życia przekwalifikowywanie, wychodzące naprzeciw ofercie miejsc pracy.

3. Wpływ permanentnego bezrobocia na kondycję osoby ludzkiej
Wzrost zniewolenia człowieka przez maszynę przewidywał Reymont lecz w dobie automatyzacji ma miejsce nie tylko zamiana ról z podmiotu ludzkiego pracy na podmiot mechaniczny pracy lecz sterowanie całymi społecznościami w rytm ustalonego z góry i kontrolowanego zapotrzebowania na pracę ludzką i dystrybuowanie bezrobociem. Skoro praca jest w myśli personalistycznej atrybutem człowieczeństwa, to programowe pozbawianie człowieka prawa do pracy (lub znaczne go ograniczenie) w imię wąskich ekonomistycznych wskaźników czy narzuconych trendów technologicznych narusza ludzką godność, pozbawia go naturalnej więzi z rzeczywistością zewnętrzna, która mu jest dana przez pracę. Człowiek wyzuty z tej relacji ze światem, kształtowanej pracą, przestaje czuć się odpowiedzialny za świat w każdym wymiarze, przede wszystkim w wymiarze pokoleniowym, narodowym, rodzinnym, bo założenie i utrzymanie rodziny wymaga poczucia bezpieczeństwa sprostania temu nie w przeciągu 3-5 lat lecz w przeciągu lat kilkudziesięciu, rodzina zaś przenosi wartości tradycji pokoleń i narodów. Człowiek wystawiony na ulosowienie życia bezrobociem wzbrania się przed zaangażowaniem w rodzinę, bowiem rodzina zdaje się być przedsięwzięciem wysokiego ryzyka w obliczu permanentnego braku pracy, jako stanu normalnego. Osoba ludzka staje się w ten sposób niewolnikiem nowej organizacji pracy i organizacji bezrobocia, przede wszystkim organizacji, która ma na celu coraz to większą rentowność coraz to procentowo mniejszej w skali globalnej grupy przedsiębiorców. Człowiek zniewolony brakiem pracy, i w związku z tym - zbędny w społeczności, będzie w ramach kompensacji ulegał destrukcyjnym ideologiom, usprawiedliwiającym bezsens ludzkiego życia, bezsens pielęgnowania relacji międzyludzkich, opartych na miłości i solidarności , będzie ulegał ideologiom propagującym chwilowe użycie i chwilowe korzyści, bo kształtowanie już nawet tylko indywidualnej przyszłości wymyka się poszczególnemu człowiekowi z rąk i umysłu.
I tak po roku 1989 osoba ludzka w Polsce stała się trzciną nie tylko na wietrze zapotrzebowania na jej pracę, a więc na wietrze indywidualnego dochodu. Stała się trzciną na wietrze przyznającym lub odbierającym miejsce w ludzkiej społeczności, dzięki kompletnemu uprzedmiotowieniu podstawowego ludzkiego atrybutu – pracy. Jan Paweł II pisze o tym tak :

„Należy koniecznie napiętnować istnienie mechanizmów ekonomicznych, które, chociaż są
kierowane wolą ludzi, działają w sposób jakby automatyczny, umacniają stan bogactwa
jednych i ubóstwa drugich. Mechanizmy te, uruchomione – w sposób bezpośredni lub
pośredni – przez kraje bardziej rozwinięte, sprzyjają – poprzez samo ich funkcjonowanie
interesom tych, którzy nimi manewrują, ale w końcu doprowadzają do zdławienia lub
uzależnienia gospodarki krajów słabiej rozwiniętych”.

Także społeczności bogate nie są w stanie w całości uchronić się przed degeneracją, spowodowaną prymatem zysku i organizacji.

4. Groźba unifikacji i globalizacji uprzedmiotowiającej jednostki i społeczności ludzkie
Jan Paweł II, zwłaszcza w drugiej swojej encyklice społecznej „Sollicitudo rei socialis” , pisze, że w dobie globalizacji należy wyróżnić inny świat biedy - „czwarty świat”, składający się z całych populacji, żyjących w nędzy „w krajach średnio i bardzo zamożnych”. Populacje nędzy „trzeciego świata” i populacje „czwartego świata” łączy wyeliminowanie ich z partnerskiego wysiłku przedsiębiorczego, pozostawanie poza tym, co nazwaliśmy - przydziałem dostępu do pracy.
Zjawisko „czwartego świata” świadczy o tym, że formalne przystąpienie jakiejś społeczności do kręgu krajów bogatych (np. do Unii Europejskiej) w żadnym razie nie gwarantuje pomyślnego rozwoju. Równie, a może nawet bardziej prawdopodobne jest, że formalny akt przystąpienia może definitywnie wyznaczyć danej społeczności rolę „czwartego świata”, czyli rolę swoistej kolonii ze względu na tańszą siłę do pracy, pogardzanej przez bogate społeczności, drenaż mózgów oraz rynek zbytu dla obcych towarów i lepszych miejsc pracy dla przedstawicieli zamożniejszych społeczności. Polska, jeśli nie podejmie długofalowych działań wszechstronnej poprawy sytuacji wewnętrznej, jest na najlepszej drodze do „czwartego świata”. Jan Paweł II upatruje negatywnego symptomu procesów unifikowania czy zjednoczenie, gdy:

„naród zostaje również pozbawiony swej podmiotowości, czyli odpowiadającej mu
>>suwerenności<< w znaczeniu ekonomicznym, a także społeczno-politycznym. Poniekąd
kulturalnym, gdyż wszystkie te wymiary życia we wspólnocie narodowej są ze sobą
powiązane”.

Hasła unifikacji i globalizacji nie wystarczą, bo

„ jedność świata, innymi słowy jedność rodzaju ludzkiego, jest poważanie zagrożona”

i podkreśla Jan Paweł II słowo „jest”. Cele ekonomiczne unifikacji muszą być podporządkowane treściom moralnym, a te nie są nawet werbalizowane w cywilizacji nakierowanej na zysk. Wyłącznie ekonomistyczne współczesne traktowanie gospodarowania, pozbawione odniesień etycznych, musi niepokoić, bo – jak pisze Jan Paweł II za Piusem XI :

„człowiek zostaje potraktowany jako narzędzie produkcji”

i dalej :

„podczas gdy powinien on – on jeden, bez względu na to, jaką pracę wypełnia – być
traktowany jako jej sprawczy podmiot (...) Takie właśnie odwrócenie porządku, bez
względu na to, w imię jakiego programu się dokonuje, zasługiwałoby na miano
<<kapitalizmu>>”.

Podkreślone jest znaczenie terminu „kapitalizm” i ta jego cecha, która powoduje, że niezależnie od czasu historycznego i fazy rozwoju kapitalizmu ten „błąd kapitalizmu pierwotnego” zawsze wystąpi wtedy, gdy praca ludzka jest traktowana jak towar lub narzędzie.
Gdy więc współczesny kapitalizm w jego noeliberalistycznej postaci pozbawia dostępu do pracy całe kontynenty ze względu na cele ekonomiczne lub organizacyjne – ostatecznie mierzone poziomem zysku (głównie kilkudziesięciu światowych korporacji), to jest obarczony tym fundamentalnym błędem kapitalizmu – pierwszeństwa kapitału (rzeczy) przed pracą (człowiekiem).

5. Ocena programu tzw. ustawicznego kształcenia jako panaceum na bezrobocie
Przejdźmy do oceny jednego z zachodnich programów krajów bogatych, które mają złagodzić bezrobocie - programu ustawicznego kształcenia. Wypada się bowiem zastanowić, czemu ma służyć ustawiczna edukacja. W tradycyjnym ujęciu ma ona służyć doskonaleniu charakteru i umiejętności w pracy, do której się człowiek przygotowuje. Samo wykształcenie jest oczywiście wartością, ale gdy nie odpowiada na tzw. ofertę rynkową pracy, to wobec coraz powszechniejszego bezrobocia inteligencji wpisuje się w zjawisko „proletaryzacji” inteligencji . Szczególnie właśnie proletaryzacja inteligencji, wobec rzeczywistego braku zapotrzebowania na wykształcenie, jest równocześnie objawem zaburzenia zasady etycznej głoszącej, że:

„o ile prawdą jest, że człowiek jest przeznaczony i powołany do pracy, to jednak nade
wszystko praca jest <<dla człowieka>>, a nie człowiek <<dla pracy>>”.

Tymczasem program ustawicznego kształcenia zakłada postawę dopasowywania się (wciąż na nowo uzyskiwanymi umiejętnościami) do ofert rynku pracy. Człowiek staje się więc przedmiotem do wynajęcia na rynku pracy, towarem do użycia w jakiejś pracy. To rynek pracy decyduje (spełnia funkcje podmiotowe) o przydatności ludzkiej pracy, nie zaś – jak to być powinno w porządku ontologicznym i etycznym – człowiek jest podmiotem pracy.
Ustawiczne kształcenie w swoich założeniach narusza także tradycyjną wartość doskonalenia się człowieka w pracy i przenosi wartość edukacji na poziom towaru na rynku edukacji i pracy. Z praktycznego punktu widzenia program ustawicznego kształcenia może mieć jedynie znaczenie doraźne i przejściowe, nie może zaś w żadnym wypadku być projektem nowoczesnego społeczeństwa w erze postindustrialnej. Postać ery postindustrialanej jest zaś jednym z najdonoślejszych wyzwań dla nauki społecznej Kościoła (NSK). Konieczność zabezpieczenia podmiotowości pracy ludzkiej, a więc programowe zniesienie bezrobocia jest tu najważniejszą osią rozważań o kształcie epoki poprzemysłowej czy ponowoczesnej.
Człowiek stworzył technologie po to, aby służyły mu i to w wymiarze uniwersalnym, zgodnie z prawem NSK o uniwersalnym przeznaczeniu dóbr i zgodnie z inną zasadą tej nauki – pierwszeństwa pracy przed kapitałem. Zatem na powrót stwarzać trzeba takie warunki, aby każdy człowiek miał zapewniony warsztat pracy, który pozwoliłby jemu i rodzinie w pełni się realizować, w harmonijnej łączności, nie zaś w permanentnej konkurencji, z całą wspólnotą.
Dla Jana Pawła II przedsiębiorczość jest wszak „twórczą podmiotowością obywatela”, a więc ma mieć charakter uniwersalny i spełniony . Programowe bezrobocie jest tego negacją .

_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 02 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 02, 2016 6:59 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> LEKTURA, PUBLIKACJE Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group