" /> Dyskusje ogólne :: Katatyna
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Katatyna

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciej
Weteran Forum


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 1221

PostWysłany: Czw Lis 30, 2006 11:41 pm    Temat postu: Katatyna Odpowiedz z cytatem

http://www.polskieradio.pl/media/artykul.aspx?id=194

Czeka nas wysyp niedyskrecji

24.11.2006 15:19
Czeka nas wysyp środowiskowych niedyskrecji; rozmowa z Kataryną, autorką jednego z najpopularniejszych blogów politycznych w Polsce.


Polskie Radio online: Co było powodem tego, że rozpoczęłaś pisanie bloga? Jak to się stało, że zostałaś Kataryną?

Kataryna: Kataryną jestem od zawsze, tak nazywano mnie także w liceum. Blog zaś powstał bez jakiegoś specjalnego powodu, był kontynuacją mojej wcześniejszej aktywności na forum Kraj "Gazety Wyborczej", które w czasach komisji śledczej badającej sprawę Rywina było najbardziej rozpolitykowanym miejscem w polskim internecie. To forum było wtedy na zupełnie innym poziomie niż dzisiaj - było fantastycznym salonem dyskusyjnym. Dzisiaj chyba schodzi na psy. Gdy startował serwis blogowy "Gazety", jak wielu innych aktywnych forumowiczów zostałam o tym poinformowana mailowo. Potem Tebe (administrator portalu "Gazety") wysłał mi kilka linków do amerykańskich blogów politycznych, żeby pokazać, że blogi to nie tylko internetowe pamiętniki i można w nich pisać nawet o polityce (dzisiaj każdy to wie, ale wtedy nie było w ogóle blogów politycznych i większości osób, zwłaszcza tak technologicznie zacofanych jak ja, blogi kojarzyły się wyłącznie z pamiętnikami prowadzonymi w internecie). I tak to się zaczęło. Nie jest to więc zbyt ciekawa historia.

Jak myślisz, co miało decydujący wpływ na tak wielką popularność akurat Twojego bloga?

Chyba najbardziej moment jego założenia. To był naprawdę wyjątkowy czas, gdy z hukiem walił się mit III RP jako normalnego, demokratycznego i praworządnego kraju. Każdy dzień przynosił kolejne rewelacje burzące spokój ludzi, którym się do tej pory całkiem przyjemnie żyło z naiwną wiarą, że III RP jest taka jak ją opisuje "Gazeta Wyborcza". Okazało się, że jest bliższa czarnym wizjom "oszołomów" niż ktokolwiek chciałby to przyznać. Dla wielu ludzi – na przykład dla mnie, wiernego czytelnika "Gazety Wyborczej" i wyborcy Unii Wolności - to był prawdziwy szok, przebudzenie w zupełnie innym kraju. Siłą rzeczy spadło zaufanie do mediów i elit, które latami bagatelizowały patologie III RP (i bagatelizują nadal, co widać choćby po lekceważących komentarzach działań pułkownika Lesiaka). Było więc o czym rozmawiać i co odreagowywać. Mój blog był po prostu wygodnym miejscem w sieci, gdzie można było o tym wszystkim rozmawiać, tak samo jak takim miejscem było wtedy forum "Kraj". Nie przypisuję natomiast powodzenia mojego bloga jakimś osobistym przymiotom, nie jestem w stanie siebie ocenić. Myślę, że większe znaczenie miało to, że polityka dostarczała wówczas wielu tematów do rozmowy a innych blogów wtedy nie było.

Bardzo sobie cenisz swoją prywatność, tysiące blogerów i wielu dziennikarzy zachodzi w głowę, kim jesteś, pojawiło się na ten temat wiele plotek, czy mogłabyś opowiedzieć o najzabawniejszych z nich?

Najzabawniejsza była ta, że jestem Rafałem Ziemkiewiczem (na co dowodem miał być tytuł mojego bloga nawiązujący od książki Ziemkiewicza "Pieprzony los kataryniarza"). Zabawna była też wersja, mówiąca, że jestem Mikołajem Lizutem (dziennikarz "Gazety Wyborczej" – przyp. A. C.). Miałam być także Katarzyną Kolendą-Zaleską, Iwoną Śledzińską-Katarasińską. Obecnie najczęściej "bywam" Agnieszką Romaszewską albo Dorotą Wysocką-Schnepf. W miarę regularnie powtarzają się także plotki o moich związkach z "Gazetą Wyborczą".

Czy rodzina i znajomi wiedzą, że Kataryna to Ty?

Rodzina tak. Niektórzy znajomi niestety też, bo nieroztropnie użyłam w blogu swojego "realowego" nicka.

Rozumiem, że Polskiemu Radiu online oczywiście powiesz więcej na swój temat? ;o)

Niestety tylko tyle, ile powinni wiedzieć czytelnicy. Nie pracuję i nigdy nie pracowałam ani w mediach, ani w polityce, za pisanie bloga nikt mi nie płaci i nie płacił. Twórcy fantastycznych hipotez na mój temat byliby bardzo, ale to bardzo rozczarowani.

Czy możesz nam zdradzić trochę statystyk swojego bloga, jaka jest jego średnia miesięczna oglądalność, która z poruszanych przez Panią spraw przykuła największą uwagę internautów i wzbudziła najgorętsze dyskusje?

Odwiedzin jest kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie. Najbardziej gorące tematy to chyba lista Wildsteina, komisja orlenowska i problemy Cimoszewicza. Czyli to, czym żyły wtedy wszystkie media.

Czy to prawda, że dziennikarze "Gazety Wyborczej", których ze względu na częstą krytykę ich poczynań, musisz wyjątkowo irytować, próbowali dociec Twojej tożsamości? Czy doszło do spotkania "oko w oko"? Czy komuś udało się Ciebie "zdemaskować"?

Pewnie tych, którzy czytają irytuję ale nie sądzę, żeby próbowali dociekać kim jestem. A zdemaskować nie mieli okazji.

Jesteś cytowana i chwalona nawet przez ludzi, których "gnębisz" swoją dociekliwością. Ewa Milewicz z "Gazety Wyborczej" zakrzyknęła nawet pewnego razu: "Kataryna, jesteś wielka!". Pochlebstw nie brakowało także ze strony innych profesjonalnych dziennikarzy. Jak to traktujesz? Daje to jakąś satysfakcję, czy też jest przez Ciebie przyjmowane chłodno, jako próba zmiękczenia Twojej postawy?

Nie było chyba aż tak wiele tych pochlebstw, ja sobie nie przypominam. Przykład z Ewą Milewicz jest akurat nietrafiony, bo wcale wtedy na pochwałę nie zasłużyłam. Przez dłuższy czas przypisywałam Ewie Milewicz wypowiedź, którą wyczytałam gdzieś w prasie, a która – jak się okazało – została zmanipulowana. Milewicz mi to wytknęła i ja ją za to przeprosiłam. Więc na pewno żadnego powodu do chwalenia mnie za to nie było. Więcej pochwał ze strony dziennikarzy "Gazety" nie było i na pewno nie będzie, czemu się chyba nie należy dziwić.

Czy miałaś propozycje pracy w profesjonalnym dziennikarstwie?

Współpracy tak. Ale, jak już wspomniałam, nie pracuję i nie pracowałam w mediach.

Komentujesz głównie politykę. Czy od czasu gdy zaczęłaś blogować Twoje poglądy polityczne się zmieniły? Jeśli tak, to pod wpływem jakich wydarzeń, procesów, osób?

Zmieniły się radykalnie moje poglądy na III RP, w ciągu trzech lat przeszłam ewolucję z "człowieka rozumnego" do "oszołoma" i dzisiaj nie zgodziłabym się chyba w niczym z sobą sprzed trzech lat. Zaczęło się oczywiście od afery Rywina, ale bardzo ważna – kto wie czy nie ważniejsza – była także całkowita utrata zaufania do "Gazety Wyborczej", na której się wychowałam i która w ogromnym stopniu mnie politycznie ukształtowała. W aferze Rywina "Gazeta" kręciła i nawet tak naiwny i łatwowierny czytelnik jak ja to widział. A skoro nie można jej ufać w sprawie afery Rywina to dlaczego mielibyśmy ufać jej w innych sprawach? Trochę trudno mi jest o tym wszystkim mówić, bo gdy staram się uchwycić ten moment kiedy – że tak powiem - wkroczyłam na ścieżkę "oszołomstwa" to okazuje się, że decydujące było coś tak na pozór nieistotnego, że naprawdę głupio mi się do tego przyznać. Prawda jest też taka, że do wybuchu afery Rywina w zasadzie nie interesowałam się polityką, mój kontakt z nią ograniczał się do niezbyt uważnej lektury "Gazety Wyborczej", do której miałam pełne zaufanie. Po wybuchu afery Rywina zaczęłam się polityce przyglądać, z każdym dniem uważniej, czytać o wiele, wiele więcej, a jak się tę naszą III RP i jej elity uważnie obserwuje to naprawdę trudno się nie radykalizować. Można więc uznać, że moje poglądy zmieniły się przez bliski kontakt z polityczną rzeczywistością.

Jakich blogerów mogła byś polecić internautom, jakie są według Ciebie inne ciekawe miejsca w sieci?

Ciekawych miejsc w sieci jest tyle, że na pewno kogoś pominę, za co z góry przepraszam. Ja czytuję Galbę, Perły przed wieprze, ABC Net, Piątą Władzę, Adama Haribu, Sylwestra Latkowskiego i wielu innych. Fantastycznym pomysłem jest Salon24 Igora Janke, gdzie można poczytać wielu znanych publicystów i dziennikarzy, co bywa naprawdę pouczające. Blogi dziennikarzy czasami stają się miejscem środowiskowych rozliczeń i niedyskrecji, tak jak to miało miejsce na blogu Bogusława Chroboty, który niechcący bardzo pomógł skompromitować Milana Subotića i TVN, czy na blogu Pospieszalskiego, który napisał o dziwnych relacjach Andrzeja Morozowskiego ze Zbigniewem Siemiątkowskim. Jeśli więc chodzi o politykę, w internecie robi się coraz ciekawiej.

A jak oceniasz blogi polityków, jest ich coraz więcej, czy któryś zasługuje na wyróżnienie?

Nie czytuję blogów polityków. Jedynym politykiem, którego wpisy regularnie czytywałam (ostatnio zapominam zaglądać) jest Waldemar Kuczyński. Wyjątkowo cenne doświadczenie, bo Kuczyński jest taką skamieliną III RP, ciekawa jestem czy on sam wierzy w to co pisze. Tego bloga warto czytać, choćby dla takich chwil szczerości jak ta kiedy Kuczyński wypalił "życzę jak najgorzej" i wyliczał, że życzy Polsce porażek na wszystkich frontach, bo to pomoże pozbyć się strasznych Kaczorów. Trudno uwierzyć, że coś takiego może napisać odpowiedzialny człowiek, a co dopiero były minister obnoszący się ze swoją troską o losy kraju. U Kuczyńskiego warto bywać, żeby poznać jak myśli jeden z większych obrońców III RP.

Czy możesz się zabawić w analityka mediów: Jak mogą wyglądać media i rynek opinii w Polsce za 5 lat? Czy rola blogów wzrośnie, czy też wyprą je jakieś nowe formy wyrażania poglądów?

Nie mam pojęcia, jestem daleko w tyle jeśli chodzi o postęp technologiczny więc trudno mi sobie wyobrażać co będzie za 5 lat, skoro jeszcze dwa lata temu nie potrafiłabym sobie wyobrazić tego jak się rozwinie "piąta władza", czyli internet, z blogami na czele. Sądząc po tym co się dzieje teraz w internecie, kolejnym etapem będzie wysyp stron czy blogów z rozmaitymi niedyskrecjami, w których dziennikarze i politycy będą – anonimowo – zdradzać różne sekrety swoich środowisk, publikować dokumenty itp. To mogłoby być świetne (i niebezpieczne) narzędzie walki politycznej.

I na koniec... Może kilka dobrych rad dla początkujących blogerów?

Chyba nie umiem nic poradzić. Nie wiem jak się powinno pisać bloga, nie wiem czy mój spełnia kryteria dobrego bloga.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Ja również dziękuję.

_________________
Maciej
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 9:01 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group