" /> Dyskusje ogólne :: Antoni Macierewicz: Przemilczane są najważniejsze sprawy
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Antoni Macierewicz: Przemilczane są najważniejsze sprawy

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Czw Kwi 17, 2008 9:46 am    Temat postu: Antoni Macierewicz: Przemilczane są najważniejsze sprawy Odpowiedz z cytatem

http://www.polskieradio.pl/jedynka/sygnalydnia/?id=14029

7.04.2008 07:15

"Przemilczane są najważniejsze sprawy

Antoni Macierewicz


Rozmawiał Jacek Karnowski
Jacek Karnowski: Naszym gościem jest Antoni Macierewicz, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego i likwidator WSI. Dzień dobry, panie pośle.

Antoni Macierewicz: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

(...)

A.M.: Myślę, że to jest nieuchronne, ta strategia miłości ma swoje, jak każda PR–owska strategia, ograniczenie w rzeczywistości. Im bardziej dociera do nas spoza zasłon PR–u rzeczywistość, rzeczywistość skrzeczy, tym bardziej ludzie przytomnieją i zdają sobie sprawę z tego, że to wszystko jest tylko propaganda. W związku z tym to jest zjawisko naturalne. Można się zastanowić, czy ono będzie następowało szybciej czy później, ale jest to nieuchronne wraz z podwyżkami, wraz z niespełnionymi obietnicami, wraz z, że tak powiem, wychodzeniem szwów spod całej tej struktury.

J.K.: A pańska partia pańskim zdaniem ma pomysł, jak być opozycją wobec Platformy, jak skutecznie zbierać tych niezadowolonych z rządu, co jest rolą każdej opozycji? Czy już wyklarował się pomysł na opozycyjność PiS-u?

A.M.: Ja myślę, że nie tylko zbieranie i nawet nie wiem, czy głównym celem partii opozycyjnej jest zbieranie niezadowolonych. Przede wszystkim jest pokazywanie alternatywy, alternatywnych, rzeczywistych, prawdziwych, trafnie rozumianych rozwiązań problemów, które stoją przed krajem. Czyli krótko mówiąc, kontynuowanie w formule projektów działania tego nurtu, który był realizowany w trakcie rządzenia, tak. I Prawo i Sprawiedliwość to pokazuje. Oczywiście, w dużym stopniu byliśmy zajęci odpieraniem tych absurdalnych i niesprawiedliwych ataków, w związku z tym był pewien okres defensywy w naszym działaniu, ale w coraz większym stopniu rysujemy, że tak powiem, kształt IV Rzeczpospolitej w projektach ustaw, które zgłaszamy.

J.K.: A konfliktowość w PiS-ie nie narasta? Bo było sporo sygnałów medialnych i jak się rozmawia z posłami, to jest...

A.M.: Medialnych, medialnych.

J.K.: Ale jak się rozmawia z posłami, to też wielu potwierdza, że PiS stał się w pewnym momencie takim zbiorem zwalczających się grup niechętnych sobie.

A.M.: To absolutna nieprawda, mogę to powiedzieć z absolutną pewnością i wiarygodnością, zwłaszcza że nie jestem członkiem partii Prawa i Sprawiedliwości, tylko klubu parlamentarnego, w związku z tym oglądam to będąc wewnątrz, równocześnie z pewnym dystansem. I mogę naprawdę państwu zagwarantować, że nie ma konfliktów rozumianych jako spory nie do przekroczenia. Są różne zdania w wielu sprawach, są dyskusje, ale równocześnie jest wspólnota działania i wspólnota celu, jakim jest IV Rzeczpospolita. Czyli krótko mówiąc, sprawiedliwe państwo, solidarne wszystkich Polaków, które odrzuci garb komunizmu i struktury mafijne dręczące i niszczące nasz dorobek.

J.K.: Pan wspomniał o premierze Tusku, a premier Tusk w Izraelu wspomniał o panu. Pytano go o jedno z doniesień...

A.M.: Chciałbym powiedzieć: to miłe, ale obawiam się, że to złudzenie.

J.K.: Premier Tusk... pytano go wówczas o rzekomy przeciek z drugiej części raportu z likwidacji WSI, ale premier powiedział, że co do pana, to właściwie trudno mu komentować, ale w każdym razie że odczuwamy do dziś skutki... my, czyli państwo polskie odczuwamy skutki pańskiej działalności, że jest paraliż w służbach, że zagrożone są te funkcje kontrwywiadu, które powinny być wykonywane.

A.M.: No, mówiłem, że niestety w tych sprawach pan Tusk jest po prostu niekompetentny i wypowiada się niekompetentnie. Rzeczywiście jest paraliż w służbach, to jest prawda, ale jest to skutek działania obecnego rządu, a ponieważ nie ma koordynatora ciągle do spraw służb specjalnych, to odpowiedzialność spada bezpośrednio na pana premiera, bo on konstytucyjnie za służby jest odpowiedzialny.

Mamy olbrzymią ilość problemów – począwszy od pana Krzysztofa Bondaryka w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, człowieka, który jest oskarżany o bardzo daleko idące nieprawidłowości i jest oczywiste, że on nie może kierować tego typu służbą bez wyjaśnienia tych swoich problemów, że tak powiem z przeszłości.

Jest zupełna katastrofa w służbach wojskowych, które są zupełnie sparaliżowane i nie działają, zajmują się tylko i wyłącznie wyszukiwaniem haków na nas i niszczeniem tego dorobku, jaki został dokonany w ciągu ubiegłego roku.

No i jest przemilczana, ale bardzo dramatyczna sytuacja w służbach cywilnych, przede wszystkim w wywiadzie. Trzy miesiące temu Amerykanie wskazali, że w polskim wywiadzie jest „kret” rosyjski i o tym jest cicho. No, państwo nie może funkcjonować skutecznie, jeżeli nie zneutralizuje tak olbrzymiego zagrożenia. Tymczasem milczy na ten temat premier, milczy Komisja ds. Służb Specjalnych, a powtarzam jeszcze raz – wskazano, że na najwyższych stanowiskach w służbach cywilnych polskich jest rosyjski „kret”. To jest dramatyczna...

J.K.: A kto to wskazał, panie...?

A.M.: ...sytuacja. Wyszła książka trzy miesiące temu w Stanach Zjednoczonych, ona była zresztą wspominana w Polsce, tylko raz się zdarzyło,. już nie pamiętam, która z gazet codziennych na ten temat napisała, wyszła książka omawiająca działanie byłego PRL–owskiego dyplomaty, który był rosyjskim szpiegiem równocześnie i działa obecnie jako jeden z wyższych, jak powiedziano, oficerów wywiadu cywilnego.

J.K.: A pan ma typy, kto to może być?

A.M.: Skłamałbym, gdybym powiedział, że się tym nie zajmuję. Oczywiście, jakieś tam spekulacje w tej sprawie każdy, kto tą problematyką się zajmuje, musi robić. Każdy, ale zdaje się poza ludźmi w Polsce odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, ze służby cywilne, wywiad cywilny musi brać udział w bardzo ważnych kwestiach związanych z bezpieczeństwem państwa. Jak wyglądają nasze negocjacje dotyczące spraw bezpieczeństwa międzynarodowe, jeżeli w samej centrali jest rosyjski szpieg?

J.K.: Może już sprawdzono po cichu, tylko nikt nic nie mówi.

A.M.: No, bardzo możliwe, tylko przecież taka sytuacja, w której nie ujawnia się tego faktu, że złapano tego szpiega, gdy wszyscy zajmujący się tą problematyką na świecie wiedzą, że ten szpieg jest, tylko pogłębia niewiarygodność polskich służb.

J.K.: A to jest wiarygodna książka według pana?

A.M.: Tak, bardzo wiarygodna, ona mówi o dokonaniach człowieka, jednego z najważniejszych funkcjonariuszy rosyjskich, który został przewerbowany przez Amerykanów i przekazywał im informacje na temat swojego uzysku, jeżeli tak można powiedzieć, i swojej siatki, jaką zwerbował w ciągu 10 lat działania na terenie Stanów Zjednoczonych.

J.K.: Panie ministrze, to bardzo ciekawa sprawa...

A.M.: Znaczy to jest dramatycznie niebezpieczna dla Polski sprawa. I chcę jeszcze raz powtórzyć, że sytuacja, w której pan Zemke i inni szefowie Komisji ds. Służb Specjalnych zajmują się właśnie zemstą na Prawie i Sprawiedliwości, bo tylko to robią, a nie zajmują się sprawą zasadniczą dla bezpieczeństwa państwa polskiego, jest po prostu skandalem i pokazuje, jak oni nie rozumieją, czym jest naprawdę bezpieczeństwo państwa polskiego.

J.K.: A obszar działalności tego „kreta”? Pan orientuje się mniej więcej, czym, w jakiej on dziedzinie operuje?

A.M.: Zostało to w tej książce wskazane, tak, stosunki polsko–rosyjskie właśnie.

J.K.: Panie ministrze, pan przestrzegał od dawna przed powrotem ludzi rozwiązanych Wojskowych Służb Informacyjnych do pracy w aparacie państwowym, w kontrwywiadzie. Czy WSI wracają? Bo można usłyszeć, że na razie nie.

A.M.: No, wie pan, to bardzo jest miłe, że można to usłyszeć, w ogóle można różne rzeczy usłyszeć, ale nadal pan Bojarski, pan generał Bojarski jest szefem kadr, Departamentu Kadr Ministerstwa Obrony Narodowej i to on decyduje, kto jest plasowany, kto zajmuje najwyższe stanowiska w służbach wojskowych i on podejmuje decyzje na korzyść ludzi z byłych WSI, on ich – jak to się mówi w tym języku – „rozprowadza” i on jest ich patronem.

J.K.: A czy ten czarny scenariusz, pański czarny scenariusz spełnia się?

A.M.: To, niestety, nie jest mój czarny scenariusz, tylko czarny scenariusz pana premiera Tuska, który w każdej nieomal swojej wypowiedzi na temat służb specjalnych podkreśla, deprecjonuje dokonania rządu pana premiera Kaczyńskiego. My zbudowaliśmy nowe służby, zbudowaliśmy służby w żaden sposób nie związane z układem komunistycznym czy WSI i one są teraz niszczone. Ci wspaniali, młodzi, młode dziewczęta i młodzi chłopcy, którzy przyszli do kontrwywiadu, ich wielka praca jest teraz deprecjonowana. Niedawno ukazała się w Internecie taka seria artykułów pana profesora Urbanowicza zajmującego się kryptografią i bezpieczeństwem teleinformatycznym, pokazujące, jak dalece to, co my zrobiliśmy jest obecnie niszczone przez nowych, że tak powiem, władców służb specjalnych. To jest ich olbrzymia negatywna odpowiedzialność.

J.K.: Panie ministrze, pan odniósł też sądowy sukces, bo sąd uznał, że nie musi pan przepraszać koncernu medialnego ITI oraz jednego z jego właścicieli Jana Wejcherta za swe słowa z wywiadu prasowego o związkach ITI i Wejcherta z wojskowymi służbami specjalnymi.

A.M.: No, myślę, że należałoby powiedzieć, że sukces odniosła prawda i przede wszystkim sam sąd. Chcę powiedzieć tak, że po pierwsze to jest już szósty proces, który wygrywam. Cieszę się, że część mediów go dostrzegła, bo wczorajsza ani Gazeta Wyborcza, ani Dziennik nie zauważyły tego zjawiska, chociaż każde przeciwne...

J.K.: Może prawomocny wyrok zauważą.

A.M.: Tak? Nie sądzę, żeby chodziło o prawomocność. Myślę, że chodzi o kierunek polityczny, który te pisma reprezentują. Ale problem jest inny. Ten wyrok ma olbrzymie znaczenie prawne, dlatego że jednoznacznie i ostatecznie zostaje tutaj stwierdzone, że raport jest wiarygodnym źródłem i jako wiarygodne źródło cieszy się, że tak powiem, ochroną sądową. Ale ma też olbrzymie znaczenie w innym wymiarze także. Tutaj wielki, gigantyczny koncern medialny, koncern, który – powiedział to pan Kostrzewa podczas rozprawy – uważa, że „reprezentuje polską opinię publiczną w kraju i na świecie”, to są słowa pana Kostrzewy, ten koncern próbował zniszczyć urzędnika państwowego i próbował zniszczyć prawdę i przegrał. I przegrał wobec, że tak powiem, prawdy. Tam było już, nie wiem, czterech czy pięciu wynajętych reprezentantów ITI naprzeciwko mnie...

J.K.: A czy sąd rozstrzygał, panie pośle, prawdziwość samego pańskiego stwierdzenia o związkach ITI z wojskowymi służbami, czy rozstrzygał tylko to, że pan mógł taką opinię wyrazić?

A.M.: Nie, sąd wskazał także, iż w żaden sposób pozywający nie zakwestionował skutecznie wiarygodności raportu. Tak że to nie jest tak, iż sąd nie zajmował się wiarygodnością raportu. Ja wiem, że taka interpretacja jest teraz... próbuje się nadać taką interpretację temu wyrokowi, żeby powiedzieć: nie, nie, tak naprawdę to dopiero w innych procesach ta sprawa będzie rozstrzygana, a tutaj to tylko były sprawy formalne. No, to taka słaba obrona tych, którzy przegrali.

J.K.: Ale był werdykt w sprawie Jerzego Marka Nowakowskiego na przykład.

A.M.: To jest bardzo ważna sprawa, którą pan podjął...

J.K.: Bo on ma przeprosić.

A.M.: Rzeczywiście jest tak, że są prowadzone tajne rozmowy między ministrem obrony narodowej a ITI, ta sprawa została... mam takie informacje. I to są rozmowy, które mają wszelkie cechy zmowy przeciwko... no, przeciwko prawdzie i przeciwko interesowi państwa polskiego...

J.K.: A jaki cel jest tych rozmów?

A.M.: ...bo one zmierzają do ugody, one zmierzają do tego, żeby kosztem prawdy usatysfakcjonować ITI.

J.K.: ITI z MON–em, tak?

A.M.: Tak. Takie rozmowy są prowadzone i mają doprowadzić...

J.K.: Że MON przeprosi poza tym procesem, tak?

A.M.: Dokładnie tak. Wzorem do tego działania jest to, co robił pan Milczanowski w 93 roku, gdy przepraszał między innymi za pana Boniego i za inne osoby, które były jako agenci uwiecznieni w archiwach MSW i o nich informacje przekazałem Sejmowi.

J.K.: Jeszcze jedna sprawa, o którą chciałem pana zapytać, panie pośle, sprawa Krzysztofa Olewnika, zamordowania tego młodego mężczyzny w okrutny sposób. Straszne okoliczności i wiele pytań. Pytanie o drugie, może trzecie dno. Pytanie także o pewne odpryski na sprawę PKN Orlen. Jaka jest pańska opinia w tej sprawie? O co tam chodziło?

A.M.: Rola tak zwanego układu płockiego w tej sprawie jest już stwierdzona, więc nie jest żadną nowością. Nie ma cienia wątpliwości, że także to, o czym pan wspomniał – odpryski prowadzące do sprawy PKN Orlen – to też miało swoją w tym wszystkim rolę. Ciągle jeszcze... znaczy już wiemy o daleko idącym uwikłaniu policji w całą tę sprawę, ale ciągle jeszcze nie dotarliśmy i opinia publiczna nie dotarła do politycznych mocodawców tej sprawy, a nie mam wątpliwości, że oni są. Czy uda się ich teraz odkryć? Powiem szczerze, że mam bardzo wiele wątpliwości. Boję się, że zainteresowanie mediów za miesiąc się skończy, a sprawa tak szybko rozwiązana nie będzie. To jest klasyczna sprawa, która powinna znaleźć swój finał w komisji śledczej, bo tylko jawne publiczne działanie może tę sprawę faktycznie odkryć. Inaczej końce zostaną schowane w wodzie po krótkotrwałym zainteresowaniu. To tak jak, wie pan, sprawa pana...

J.K.: Musimy kończyć, panie ministrze, bardzo proszę.

A.M.: ...pana Vogla, która rozbłysła i została schowana z chwilą, kiedy okazało się, że ludzie z Urzędu Ochrony Państwa są w nią zamieszani.

J.K.: No, pan Vogel jest teraz w areszcie, zobaczymy.

A.M.: Ale sprawa, niestety, może się też znaleźć w areszcie, zamiast ujrzeć światło dzienne.

J.K.: Bardzo dziękuję. Antoni Macierewicz, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były szef SKW i likwidator WSI. Bardzo dziękuję, panie pośle.

A.M.: Dziękuję.

(J.M.)

* Antoni Macierewicz(7,22 MB)"
http://www.polskieradio.pl/_jedynkafiles/20080303092145/2008041708190751.mp3

Więcej:
http://www.polskieradio.pl/jedynka/sygnalydnia/?id=14029
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 2:09 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group