" /> Dyskusje ogólne :: Państwo przeżarte korupcją WSI
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Państwo przeżarte korupcją WSI

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciej
Weteran Forum


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 1221

PostWysłany: Nie Gru 03, 2006 12:52 am    Temat postu: Państwo przeżarte korupcją WSI Odpowiedz z cytatem

http://www.polskieradio.pl/media/artykul.aspx?id=200

01.Oskarżyciel


Ukrywający się w Niemczech Andrzej M. Czyżewski od 2003 r. opowiada o związkach polityków różnych opcji z mafią paliwową i WSI. Kim jest człowiek, który zza zachodniej granicy mówi o korupcyjnych układach na styku polityki, mafii i służb specjalnych?



Kiedy posłowie z komisji śledczej do spraw Orlenu poprosili Andrzeja Czyżewskiego o złożenie zeznań, ten nie wahał się ani chwili. Najpierw podczas wideokonferencji, a później osobiście, opowiedział o mafii paliwowej. Podczas dwóch dni przesłuchań, szczegółowo podzielił się swoją wiedzą, opisując drobiazgowo nielegalne, paliwowe działania agentów WSI i współpracujących z nimi prokuratorów i polityków. Wymienił z nazwiska m.in. byłego ministra sprawiedliwości Stanisława Iwanickiego i dyrektora Biura Przestępczości Zorganizowanej – Ryszarda Rychlika. Szczegółowo podawał nazwiska, daty, wydarzenia, sygnatury akt. "Te zeznania mogą obalić obóz rządzący" – pisała "Rzeczpospolita" w dniu, gdy w Hamburgu rozpoczynało się pierwsze, protokołowane przesłuchanie Czyżewskiego.

Bez legitymacji
W życiu zawodowym, Andrzej Czyżewski był równie konsekwentny i zawsze lubił grać va bank. Kiedy pod koniec lat 70. naciskano go, by wstąpił do PZPR, odmówił, tłumacząc, że prawo gwarantuje niezawisłość prokuratora, a legitymacja partyjna mogłaby tą niezawisłość kwestionować. "W tamtym czasie, legitymacje partyjne nosiło wielu prokuratorów w tym Stanisław Iwanicki i Stefan Śnieżko – późniejszy zastępca prokuratora generalnego" – wspomina Czyżewski. "Ja odmawiałem, więc na awans i karierę zawodową raczej nie mogłem liczyć."

Te przypuszczenia okazały się słuszne, a brak partyjnej legitymacji i niechęć do uległości wobec władz sprawiły, że w Warszawie nie znalazł dla siebie miejsca. Przełożeni w tym czasie obserwowali go bacznie, gdyż nie wykazywał koniecznego entuzjazmu socjalistycznego, nie chwalił POP i manifestował oddania partii. Mimo wysokich kwalifikacji – znalazł posadę dopiero w dalekim Malborku, gdzie kazano mu ścigać drobnych przestępców.

Czyżewski – wówczas świeżo upieczony absolwent prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim i początkujący prokurator nie był tym zaskoczony. Szykan z powodu antykomunistycznych przekonań doświadczył wcześniej przynajmniej dwukrotnie. Za pierwszym razem, w 1972 r., kiedy chciano go wyrzucić z liceum za polityczne przekonania sprzeczne z oficjalnie obowiązującą wówczas linią. "Wtedy pomógł mi przypadek: wygrałem konkurs wiedzy o Związku Radzieckim i dyrekcja nie mogła mi nic zrobić" – ironizuje Czyżewski. "Któż ośmieliłby się wyrzucić ze szkoły ucznia, który wygrał tak istotny wówczas konkurs?"

Przyszły prokurator został w szkole średniej, zdał maturę, a później dostał się na Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Konsternację wykładowców wywołał, gdy wybrał temat pracy magisterskiej "Sądownictwo konspiracyjne Państwa Podziemnego w latach 1939-1945". To był Kraków, miasto inteligencji i opozycji, kajdany komunizmu były trochę luźniejsze, tam ta praca przeszła – opowiada. - Ale najważniejsze prokuratury w kraju nie mogły narazić się zatrudnieniem człowieka z takim życiorysem. Dlatego trafił do Malborka.

W celi z Macierewiczem
Ta sytuacja była jednak komfortowa. Czyżewskiemu, w którym przełożeni nie widzieli dyspozycyjności politycznej, przydzielono sprawy pospolitych przestępców. Ścigał drobnych złodziejaszków, kieszonkowców, włamywaczy, sprawców pobić. W 1980 r. otrzymał sprawę, która wówczas wstrząsnęła całą Polską: wykrył i doprowadził do skazania psychopaty, który zamordował siekierą swoją rodzinę. Sąd skazał go na 25 lat więzienia, ale ja napisałem odwołanie, żądając kary śmierci dla zwyrodnialca – mówi Czyżewski. – Nie wiem, czy ten wyrok zapadł, bo sam trafiłem "do internatu".

"Do internatu" czyli do aresztu śledczego na warszawskiej Białołęce trafił krótko po wprowadzeniu stanu wojennego. Nie chciał zapisać się do partii, nie chciał ścigać opozycjonistów, a w dodatku sam związał się z opozycją solidarnościową. Tego ostatniego faktu władze mu nie wybaczyły. Nocą został zatrzymany przez ZOMO, a później internowany. W ciasnej celi, przez kilka miesięcy siedział z przedstawicielami opozycji. Jednym z nich był Antoni Macierewicz – dzisiejszy Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego. "Ci ludzie dali mi wtedy dowód fantastycznego hartu ducha i patriotyzmu" – wspomina - "Tego nie zapomnę nigdy".

Opozycjonistów poznawał do połowy 1982 r., kiedy go ostatecznie zwolniono i wypuszczono. Część tych znajomości później przetrwała. Z Antonim Macierewiczem po raz kolejny zobaczył się dopiero 22 lata później, w Hamburgu, gdy składał przed nim zeznania. "Wiedza Czyżewskiego przyczyniła się do wyjaśnienia okoliczności powstania i funkcjonowania mafii paliwowej" – opowiada Macierewicz – "Jego zeznania pokrywały się z ustaleniami prokuratury. Niestety, nie wszystkie można było zweryfikować".

Ucieczka przez morze
Jednak zanim Czyżewski stanął przed śledczymi posłami, przeszedł długą i trudną drogę życiową. Po zwolnieniu z aresztu nie mógł nigdzie znaleźć pracy. Pozbawiony pracy, perspektyw i pieniędzy, wybrał ucieczkę z Polski. Ukrył się na promie płynącym przez Bałtyk i dotarł do Szwecji. Stamtąd przedostał się do Niemiec. Otrzymał azyl polityczny, kurs językowy, mieszkanie i prawo do pracy. Imał się różnych zajęć, w końcu został pracownikiem naukowym Uniwersytetu w Hamburgu, gdzie prowadził wykłady dla prawników i policjantów. "Dziś słyszę o sobie plotki, że w tamtym czasie nawiązałem współpracę z niemieckimi służbami specjalnymi" – mówi – "To nieprawda. Znałem ludzi z niemieckich organów ścigania, bo byłem ich wykładowcą, ale nikt mnie nigdy nie próbował werbować."

Do Polski wrócił na początku transformacji ustrojowej, ale w prokuraturze pracy nie szukał. Znalazł o wiele bardziej opłacalną posadę doradcy biznesowego i prawnego firm zagranicznych inwestujących w Polsce. Znał świetnie prawo finansowe i podatkowe, miał długie doświadczenie w pracy w prokuraturze, a także biegle władał językiem niemieckim. Za pieniądze doradzał przede wszystkim niemieckim koncernom paliwowym, chcącym inwestować na terenie Polski. W tych okolicznościach nawiązywał szerokie kontakty towarzyskie i biznesowe zwłaszcza z ludźmi z branży paliwowej. Poznał m.in. Danutę i Krzysztofa Gaszewskich, którzy wówczas otwierali spółkę paliwową Dansztof. "Potrzebowaliśmy kogoś, kto świetnie zna prawo i orientuje się w realiach biznesu paliwowego" – opowiada Danuta Gaszewska – "Dlatego poprosiłam Andrzeja, aby został udziałowcem spółki". Czyżewski objął symboliczny (niecały 1 proc.) pakiet akcji, ale za zgoda pozostałych właścicieli został przewodniczącym rady nadzorczej przedsiębiorstwa. Właśnie to wydarzenie miało stać się przełomem w jego życiu.

Jak wynika z dokumentów śledztw przeciwko mafii paliwowej, spółkę Dansztof przejęli ludzie związani z dawnymi komunistycznymi służbami specjalnymi. Jednym z nich był Stanisław Choma, który od początku lat 90. zajmował się biznesem paliwowym. "Gdy był już udziałowcem okazało się, że figuruje w instytucie Gaucka jako dawny tajny współpracownik STASI" – opowiada Gaszewska. W 1999 roku umarł Krzysztof Gaszewski, a jego zonę paliwowi gangsterzy szantażem, groźbami i przemocą próbowali zmusić do oddania spółki (było to potrzebne, aby zyskać monopol paliwowy na Górnym i Dolnym Śląsku). Czyżewski postawił opór. Nie chciał oddać dokumentów firmy, domagał się walnego zgromadzenia akcjonariuszy, w końcu wezwał policję. O wszystkim poinformował również prokuraturę i Centralne Biuro Śledcze. Tak rozpoczęło się śledztwo w sprawie mafii paliwowej, które jest dziś jednym z największych śledztw polskiej prokuratury.

Na celowniku mafiosów
Czyżewski składał zeznania, domagał się interwencji policji i CBŚ, alarmował, że za sprawą stoją dawni funkcjonariusze wojskowych służb specjalnych. Szybko zorientował się, że jego przeciwnicy mają rozległe powiązania polityczne. Z polecenia zastępcy ministra sprawiedliwości, sprawą mafii zajął się Ryszard Rychlik – szef biura przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej. "To, co mu przekazałem w tajemnicy, szybko dotarło do mafii paliwowej."

Czyżewskiego poinformował o tym Stanisław Faltynowski – pracownik ośrodka, w którym spotykali się paliwowi gangsterzy. To także on opowiadał o spotkaniach gangsterów z policjantami, skorumpowanymi prokuratorami i funkcjonariuszami specsłużb. Czyżewski chciał, aby prokuratorzy przesłuchali Faltynowskiego. To się nie udało, gdyż starszy człowiek został zamordowany. Zginął również inny informator – Zdzisław Majka – były żołnierz i kierowca paliwowych gangsterów, który woził pieniądze prokuratorom. Z akt śledztwa w sprawie mafii paliwowej wynika, że pieniądze od gangsterów brał ówczesny minister sprawiedliwości – Stanisław Iwanicki, zaś Rychlik wydał prokuratorom polecenie zaprzestania śledztw w sprawie mafii paliwowej. Co ciekawe: polecenie to zniknęło z ministerstwa sprawiedliwości, jego egzemplarz istnieje w aktach krakowskiej Prokuratury Apelacyjnej. Istnieją tam również inne dowody powiązań świata polityki i mafii (m.in. zdjęcia gangstera paliwowego Bogusława Lepiarza z Aleksandrem Kwaśniewskim i Zbigniewem Religą).

Wspólnicy Stanisława Chomy, którzy przejmowali spółkę Dansztoff, okazali się agentami WSI, a sami nigdy nie ukrywali tego, że są związani z tą służbą – mówi Danuta Gaszewska. Jej słowa potwierdzają protokoły zeznań komisji śledczej do spraw Orlenu, akta prokuratury, oraz ustalenia sejmowej komisji ds. służb specjalnych.


Czyżewski o wszystkim informował organy ścigania. Z akt krakowskiej i wrocławskiej prokuratury wynika, że natychmiast o wszystkim dowiadywali się przestępcy. Po kilku pogróżkach próbowanogo zabić. Niezidentyfikowany do dziś mężczyzna próbował go zastrzelić na parkingu samochodowym.


Biznesmen uciekł do Niemiec. Wrócić nie mógł, gdyż Prokuratura Krajowa wydała za nim list gończy. Następne zeznania mogłem złożyć dopiero przed komisją śledczą – opowiada.

Przed komisją
Zeznania Andrzeja Czyżewskiego, potwierdzone przez Danutę Gaszewską i śledztwa prokuratur poruszyły opinię publiczną. Jako głównych winowajców mafii paliwowej, Czyżewski wskazał byłego ministra sprawiedliwości Stanisława Iwanickiego, jego asystenta Tomasza Grabowskiego (byłego funkcjonariusza WSI i rezydenta gangu mokotowskiego w Radomiu) i prokuratorów Prokuratury Krajowej: Stanisława Oziminę i Józefa Skorupkę (osobne śledztwo prokuratury i CBŚ potwierdziło, że ci dwaj prokuratorzy spotykali się z gangsterami pruszkowskimi na Śląsku i poza Polską). "To wszystko, co mówił Czyżewski to nieprawda" – zaręcza Stanisław Iwanicki. – "Nie byłem członkiem PZPR, nie brałem pieniędzy od mafii paliwowej, nie znam żadnego Tomasza Grabowskiego." Z akt śledztwa krakowskiej prokuratury wynika, że Iwanicki przyjmował łapówki od mafii paliwowej i kontaktował się z gangsterami. Mimo swoich zapewnień, Iwanicki nie wytoczył sprawy sądowej Czyżewskiemu, ani nie powiadomił prokuratury o karalnych pomówieniach.


Bardzo istotna część zeznań Czyżewskiego dotyczy Wiesława Strózika, który pomagał przejąć spółkę Dansztof. Strózik – dawny oficer wywiadu PRL-u, po 1990 r. pracował dla WSI, a pod koniec lat 90. zajął się biznesem paliwowym. W tym czasie był już członkiem rady nadzorczej fundacji "Serce" założonej przez Zbigniewa Religę. Ze śledztwa prokuratury w Cieszynie wynika, że Strózik brał udział w handlu narkotykami z mafią turecką realizowanym przez WSI (zobacz tekst: Narkowywiad). "To zwykły gangster i mafioso" – mówi o nim Zbigniew Wassermann – koordynator służb specjalnych.


W telefonicznej rozmowie z nami, Wiesław Strózik twierdzi, że wszystkie zarzuty pod jego adresem są nieprawdziwe. "To, co opowiada ten cały Czyżewski to bzdury" – mówi – "Nie znam go i nigdy nie widziałem, a tymi zeznaniami, które robią ze mnie przestępcę, zajmie się prokuratura". Po tych słowach, przerwał rozmowę. Ustaliliśmy, że żadna prokuratura w kraju nie prowadzi postępowania w sprawie zniesławienia Wiesława Strózika.

Zdjęty list
Prokuratorzy zajmujący się mafią paliwową przyznają, że zeznania Andrzeja Czyżewskiego potwierdzają się w kolejnych śledztwach. Ostatnim przykładem są ustalenia Komisji Weryfikacyjnej i Likwidacyjnej kierowanej przez Antoniego Macierewicza. Wynika z nich, że cała mafia paliwowa była kontrolowana i chroniona przez WSI w zamian za część zysków. Raport wymienia z nazwisk osoby wskazane wcześniej przez Czyżewskiego jako agentów WSI.


"Nigdy nie miałem wątpliwości, że prawda w końcu wyjdzie na jaw" – mówi Czyżewski. Gdy spotykamy się w restauracji na warszawskim Mokotowie, jest pełen optymizmu. List gończy, który za nim wydano, został zdjęty. Część wskazanych przez niego winowajców siedzi w aresztach, przeciwko innym toczą się śledztwa. Prokuratorzy, którzy go przesłuchiwali, dziś potwierdzają, że jego zeznania były prawdziwe.


Kalendarz jego pobytu w Polsce wypełniony jest terminami zeznań. Czy tym razem prawda ostatecznie zatryumfuje? "Struktury mafii paliwowej bardzo głęboko wrosły w administrację państwową i samorządową" – mówi – "Prawdziwe śledztwo musiałoby ujawnić powiązania gangsterów paliwowych z lokalnymi władzami, które wcale nie będą tym zainteresowane". Wersja zdarzeń przedstawiana przez Andrzeja Czyżewskiego dotychczas się potwierdzała. Czy tak będzie i tym razem?

Leszek Szymowski

_________________
Maciej
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 12:48 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group