" /> Dyskusje ogólne :: "Więźniarki" Piotra Zarębskiego już po kolaudacji
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

"Więźniarki" Piotra Zarębskiego już po kolaudacji

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Pią Maj 02, 2008 1:35 pm    Temat postu: "Więźniarki" Piotra Zarębskiego już po kolaudacji Odpowiedz z cytatem

Wczoraj odbyla sie w TVP kolaudacja (czyli tzw. odbior, zatwierdzenie itp) mojego filmu dokumentalnego pt. "Wiezniarki", ktorego bohaterkami sa kobiety aresztowane i skazane w stanie wojennym za dzialanosc w Solidarnosci w 1980-81 roku. Jest to 7 wspanialych kobiet, ktore zostaly "wrzucone" do wiezienia pod roznymi pretekstami w imie obrony ustroju PRL. Wiesia, Ania, Marylka, Zosia, Ela, Jola i Ewa symbolicznie "spotkaly sie w jednej celi" w Fordonie - wiezieniu kolo Bydgoszczy. One to postanowily w 2002 roku opowiedziec przed kamera o swoich dramatycznych losach od aresztowania po okolicznosci wyjscia z wiezienia, o przyjazni i braterstwie - po trudnosci i szykany juz na wolnosci, ktore czesc z nich zmusily do emigracji. Dwie zostaly w Polsce inne osiadly w USA, Kanadzie, Australii, Francji, Niemczech. W filmie postanawiaja tez podzielic sie swoimi refleksjami dotyczacymi stanu Polski po okraglym stole, o postawie niektorych ludzi... a takze o tym jak postrzegaja Solidarnosc dzisiaj.

Pewnie z uwagi na moja "bojownicza" postawe redakcja programu 1 TVP stawila sie w ilosci blisko 10 osob w ktorych sklad weszly osoby z samej TVP ale takze doproszono osobe z IPN-u (!). Byla tez pani z Ministertwa Kultury a konkretnie z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej (Instytut dofinansowal produkcje filmu) oraz moi zaproszeni goscie - jedna z bohaterek (Ewa), jedna pani posel (PiS) z mezem oraz znany rezyser dokumentalista i fabularzysta.
Prosze wybaczyc ze nie wymieniam nazwisk choc one wyjasnilyby pewnie who is who.

Film trwa 87,30 minuty. Po projekcji odbyla sie dyskusja ktora trwala... przeszlo 90 minut. I szczerze przyznam ze dyskujsa moglaby sie odbyc bez tak wiekiego "audytorium" i trwac najwyzej ok 10-15 minut. Duzo by o tym pisac lecz aby zrozumiec cale to wydarzenie, dla panstwa koniecznym byloby wpierw zobaczyc ow film a potem wysluchac calej dyskusji od poczatku do konca...

Pomine wiec nieistotna czesc dyskusji (momentami kompromitujaca zabierajacych glos, doszlo tez do zgrzytu....) bo na to szkoda czasu, choc ten "walor" kolaudacji w TVP jest standardowy od czasow radiokomitetu, ktory niejednego tworce doprowadza do stanu przed zawalowego, kiedy to kolaudanci jeden przez drugiego "nakrecaja sie nawzajem" gloszac sobie zrozumiale teorie i uzurpujac sobie prawo wypowiedzi za widza co ma rozumiec czy niezrozumiec.
Ja skupie sie na tym co wazne.

Mimo niektorych prob - watek tzw. "polityczny" (ktory w filmie i tak jest symbolicznie zarysowany) nie byl brany pod dyskujse ! To znaczy ze nie bylo naciskow czy prob ocenzurowania filmu ! To wazne przy wczesniejszych moich doswiadczeniach z poprzednimi filmami. Byc moze na ta sytuacje wplynela obecnosc bohaterki Ewy i pani posel. To wieki sukces ze w publicznych mediach odchodzi sie od tych komunistycznych praktyk i mam nadzieje ze moja kolaudacje nie byla sporadycznym przypadkiem.

A teraz kilka spraw czysto technicznych wynikajacych z owej dyskusji. Najwiecej dotyczylo tego by film mimo wszystko skrocic do wymaganych przez TVP ok 60 minut. W tym celu dyskusja zmierzala co mozna "wyciac" z filmu bez straty dla jego wymowy. Najwiecej pozytywnych i przekonywujacych uwag wniosl zaproszony rezyser. Bo byla to rozmowa czysto merytoryczna. Tak wiec pozostanie wersja "kinowa" filmu (90 minutowa) pod tytulem "Wiezniarki" natomiast powstanie tez wersja tv (60 minutowa) pod tytulem "Wiezniarki z jednej celi". I jak sadze ta wersjia moze paradoksalnie miec jeszcze mocniejszy wyraz... Konkludujac - bohaterki okreslono jako wspaniale osoby, ze to bardzo wazny film a ja mam nadzieje ze wkrotce za posrednictwem TVP bedzie mozna go zobaczyc.

Nadmieniam, iz film w wersji kinowej 90min postanowilem zostawic tak jak jest i gotowy jest do pokazow - oczywiscie, bede oczekiwal na szeroka dyskusje.

Pozdrawiam wszystkich,
Piotr Zarebski - rezyser

_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 2:47 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Jajulka
Nowy Użytkownik


Dołączył: 03 Maj 2008
Posty: 2

PostWysłany: Sob Maj 03, 2008 8:45 pm    Temat postu: "Więźniarki" Odpowiedz z cytatem

Mam zapytanie odnośnie filmu "więźniarki". Czy odbyła się już emisja tego filmu na łamach jakiejś stacji telewizyjnej? I czy można zrobić coś, czy studenci mogą zrobić COŚ co ułatwiłoby emisję tego filmu?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Nie Maj 04, 2008 7:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeszcze nie jest wyznaczona data emisji. Reżyser nas powiadomi. Teraz wprowadza poprawki po kolaudacji, o ktorych wspomina.
_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bartłomiej Marjanowski
Weteran Forum


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 368

PostWysłany: Sob Sie 09, 2008 1:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

T Y G O D N I K
N A S Z A P O L S K A
11 czerwca 2008

DRUGI OBIEG WRACA
Z Piotrem Zarębskim, reżyserem, autorem filmów "Pistolet do wynajęcia, czyli prywatna wojna Rafała Gan-Ganowicza" oraz "Więźniarki", rozmawia Andrzej Echolette



- Jest Pan autorem "Więźniarek", dokumentu traktującego o losach siedmiu działaczek "Solidarności" w czasie i po stanie wojennym, procesach, na emigracji. Na kolaudacji kazano Panu film skrócić. Ja bym - znając film - użył tu raczej słowa: "ocenzurować". Jak komisja uzasadniła swój werdykt?

Dzisiaj nikt w TVP nie przyzna się do prób cenzorskich, bo to byłoby
samobójstwo dla tych osób. Muszę powiedzieć, że nie odczułem
na kolaudacji jakiejś specjalnej presji w tym względzie - może dlatego, że na
wstępie filmu są plansze: dedykacja dla twórców zmagających się
z blokadami pewnych wpływowych środowisk próbujących ukrywać prawdę
oraz te - że film nie mógł powstać przez blisko 10 lat.

Może też obecność na kolaudacji jednej z bohaterek Ewy Kubasiewicz-
Houee oraz poseł Anny Sikory sprawiła, że zajęto się głównie "długością
filmu". Padały argumenty, że 90-minutowy dokument to ewentualnie
może być wersja kinowa, a w TV musi być wersja krótsza ok. 60-minutowa
- bo widz nie będzie chciał tak długiego filmu oglądać. Z tym zgodzić się nie
mogę, bo w TVP pokazywane są filmy dokumentalne 90-minutowe, polskie
i zagraniczne. Jedne mogą być emitowane, a inne nie - pytanie: dlaczego
tak jest?
Chyba że pod tym zabiegiem chce się ukryć formę cenzury, jak
pan powiedział...

Ponadto dziwi mnie to, dlaczego wąskie grono uzurpuje sobie prawo
oceniania, czy widz wytrzyma oglądanie filmu przez 90 minut, czy też nie.
Pewnie nie wytrzyma, kiedy mu się pokaże ten film o godz. 1.00 lub 2.00
w nocy, a wcześniej zanudzi jakimś serialem. Dajmy szansę widzowi,
emitując film tuż po "Wiadomościach", z wieloma zapowiedziami oraz
dyskusją po filmie. TVP potrafi to zareklamować, jeśli chce. Myślę, że wtedy
oglądalność byłaby równa najpopularniejszym programom i nikt nie
zwróciłby uwagi na tzw. metraż filmu.
Owe 90 minut to i tak mało, by pokazać losy 7 bohaterek.

- Zamierza Pan wypełnić zalecenia TVP?

Na kolaudacji powiedziałem, że spróbuję skrócić film. Ale już wtedy
wiedziałem, że będzie to bardzo trudne. Tym niemniej popracowaliśmy
z ekipą w montażowni, by sprawdzić, czy zalecenia z kolaudacji mają sens.
Okazało się, że nie. Szykuje się więc konflikt z TVP. Ale ja odwołam się do
widzów - zacznę pokazywać film w kinie. Już obejrzało film kilkaset osób
i wiem, że są już petycje do TVP w sprawie emisji takim, jaki on jest.
Decydenci w TVP nie mogą zapominać, że TVP służy widzom, a nie
odwrotnie.

- Skąd wziął się pomysł na film? Jak był realizowany?

Z Ewą Kubasiewicz-Houee znamy się od dawna. To jej mąż Yves - działacz Amnesty International, w 1997 roku wpadł na taki pomysł. Problem był jeden - ale zasadniczy - wtedy w Polsce takich bohaterek, jak między innymi Ewa Kubasiewicz raczej, pozbywano się z kraju niż gloryfikowano. W TVP nie chciano ze mną na ten temat w ogóle rozmawiać - zapewne dlatego, że mój poprzedni film o Rafale Gan-Ganowiczu zakończył się aferą i byłem na indeksie.


- Przypomnę, że ujawniono wtedy zapis kolaudacyjny z jawną cenzurą ze strony TVP.

Tak rzeczywiście było. Przy "Więźniarkach" zacząłem pierwsze zdjęcia prywatnie i wspólnie szukaliśmy możliwości produkcji tego tematu tzw. siłami zagranicznymi. Zwracaliśmy się między innymi do niemieckiej telewizji Arte, ale nie przez polski oddział, bo to była ta sama redakcja w TVP, a kanał francuski, w którym chciano nawet cały dzień poświęcić więźniarkom politycznym na całym świecie i mój film miał być jego składnikiem. Niestety osoba pilotująca tę ideę zmarła, pomysł upadł - a mnie poinformowano, że już mają pełno filmów o "Solidarności". A ja wiem, że w tym czasie niemiecka Arte zaczęła zdjęcia z Donaldem Tuskiem jako działaczem "Solidarności"...


- Obejrzałem "Więźniarki", to znakomity film pokazujący, czym był totalitaryzm komunistyczny. Może dlatego jest niewygodny, szczególnie teraz, gdy wróciły rządy "układu"?

Dziękuję za pozytywną ocenę filmu. Myślę, że te wspaniale bohaterki w filmie przypominają o źródłach "Solidarności" i o co walczyły. One do dzisiaj nie mogą się pogodzić z tym, że w zasadzie zostały zdradzone. One pozostały wierne tym hasłom, które pociągnęły w 1980 roku tak wielkie tłumy. Zadają pytanie, gdzie się podziała TA "Solidarność" i kto za to jest odpowiedzialny. One nie mówią tego wprost, o tym "mówią" ich losy... I tak myślących Więźniarek w Polsce jest bardzo dużo - tylko nikt nie słyszy ich płaczu lub nie chce słyszeć dla własnego komfortu. W TVP jest taki zwyczaj, że nikt nie wybiegnie przed szereg, bo się boi. Ja się nie spodziewałem czegoś takiego. Słyszę: Panie Piotrze, będziemy walczyć, aby ten film był jak najszybciej pokazany, pomożemy panu itd. Poklepią po ramieniu, a potem kombinują, co z fantem zrobić, by się nie narazić. Bez względu na opcję, jaka jest przy władzy.


Ale nie wszyscy tego doświadczają. Sam byłem kilkakrotnie świadkiem,
kiedy film z przyczyn merytorycznych czy technicznych powinien trafić
do kosza - a był gloryfikowany. Tylko dlatego, że twórca był kolegą lub
nie chciano robić rozliczeń, bo produkowała to znajoma firma. To można
nazwać "układem", ale takie towarzyskie i polityczne zależności
są wszędzie: czy to w mediach, w biznesie, w służbach specjalnych,
czy np. w sądownictwie. To jest pozostałość dawnego systemu i na tym
opierają się lata transformacji w Polsce. Piszecie o tym i nikt tego nie
przecina, bo "układ" jest za silny.

- Kolaudacja stanowi tylko ostatni etap Pana kłopotów z realizacją filmu. Pierwszymi były zupełny brak zainteresowania tematyką, potem ograniczenie dotacji na produkcję.

Jak wspomniałem, film rodził się w bólach przez 10 lat. Dopiero w 2003, a właściwie w 2004 roku otrzymałem list intencyjny z TVP, który umożliwił mi start po kolejne środki finansowe do Agencji Produkcji Filmowej... ponieważ film jest koprodukcją, w której TVP ma 36 proc. a Marta TV&Film 64 proc. Zbiegło się to z ustawą o kinematografii, która likwidowała Agencję Produkcji Filmowej, a powoływała w to miejsce Polski Instytut Sztuki Filmowej. Oczywiście wiązało się to z zawieszeniem dofinansowań, problemami prawnymi pomiędzy PISF-em a TVP, w końcu zmianą warty w TVP wynikającą z wyborów parlamentarnych. Ja nie byłem jednym, który czekał na decyzje prawie rok. Buntowałem się, pisałem, dzwoniłem, itd., że to skandal, że dlaczego są powołani w PISF ci eksperci, co cenzurowali film o Rafale Gan-Ganowiczu, a teraz mają "oceniać" mój kolejny temat. Pytałem, dlaczego listy intencyjne wystawione w TVP nie są respektowane przez następną ekipę w redakcji dokumentu, dlaczego w TVP nie odpowiada się na oficjalne pisma? Kwestionowano budżet, a na końcu zasadność powstania tego filmu. Moi znajomi z demokratycznych krajów nie mogli uwierzyć, że w Polsce tak traktuje się ludzi. Można by o tym wiele opowiedzieć, ale zajęlibyśmy chyba wszystkie strony pana gazety. W każdym razie prawdopodobnie "Więźniarki" będą moim ostatnim filmem, bo wszelkie możliwości współpracy z TVP zostały przede mną pozamykane. Taka jest cena twórcy dochodzenia do prawdy...

- Ewa Kubasiewicz, która w stanie wojennym dostała najwyższy wyrok za działalność solidarnościową, mówi w jednej ze scen o Lechu Wałęsie: "Szybko zrodziła się opozycja w stosunku do Lecha Wałęsy. Nie chodziło o stołki, lecz o idee. Zwyciężyć można było tylko u boku Gwiazdy, Wałęsa miał widoki na karierę polityczną. Straszył nas, że świat się odwróci. Szantażował, że odejdzie i wszystko się zawali bez niego. Nie dało się z nim pracować. (...). 15 członków Zarządu Regionu Gdańskiego złożyło dymisję, a potem jeszcze więcej... Wybuch stanu wojennego przerwał te wewnętrzne walki. (...). Z Wałęsą łatwo było im się dogadać. Wałęsa nie przeszedłby w wyborach. Na pewno nie leżało to w interesie władzy". Mamy więc po raz kolejny zupełnie nowe światło rzucone na osobę byłego przewodniczącego Związku, szczególnie istotne w kontekście zbliżającej się publikacji IPN... Może i ono przyczynia się do Pana kłopotów? Pamiętamy przez co przeszedł Grzegorz Braun ze swoimi "Plusami dodatnimi, plusami ujemnymi" na temat współpracy Wałęsy z SB...

Cóż, w roku 1990 zrobiłem w Wytwórni Filmów Oświatowych w Łodzi film pt. "1980 - Solidarność - 1990 - 10 lat później". Pytanie: dlaczego do dzisiaj ten film nie był emitowany dla szerokiej publiczności? Dlaczego, kiedy twórcy i historycy dotykają najnowszej historii Polski, zaczyna się lament i obrażanie przez tych, którym pewne fakty są nie na rękę? Dlaczego grono osób uzurpuje sobie prawo do decydowania, co społeczeństwo ma oglądać i czytać? Wydaje mi się, że to historycy z IPN-u, dziennikarze, jak np. Bronisław Wildstein który ujawnił zasoby IPN-u, Grzegorz Braun czy inni twórcy poszukujący prawdy stają się obrońcami demokracji. Są ostoją wolności słowa w Polsce i może dlatego są tak zwalczani. Zdaje się, że niektórym demokracja kojarzy się z profitami tylko dla nich i nikogo więcej.


- A Ewa Kubasiewicz była przecież uczestnikiem tego, co działo się w Gdańsku w 1980 roku - dlaczego przez tyle lat nie miała prawa głosu? Czy nie jest tak, że na naszych oczach tworzy się współczesny "drugi obieg". No bo niby jest ta wolna Polska, ale jakoś się tak dziwnie składa, że Pan i inni znakomici dokumentaliści, tacy jak: Alina Czerniakowska, Krzysztof Wojciechowski czy Grzegorz Braun, znajdują się dziś na aucie, gdyż kręcą "niepotrzebne" filmy,. Historia zatacza koło?

- A ja dodam do tego jeszcze wielu piosenkarzy, ludzi kabaretu, a nawet malarzy, naukowców, którzy ośmielili

się wystąpić tam, "gdzie nie powinni". Ośmielili się dotknąć spraw niewygodnych czy wręcz zakazanych. W Polsce panuje taka stadna atmosfera, jeśli znajdzie się czarna owca, to ją stado zadepcze - odrzuci. Ten świat tzw. cywilizacji przypomina mi raczej dżunglę, gdzie trwa walka o przetrwanie. Tu o "Solidarności" mowy być nie może i to jest zwycięstwo Jaruzelskiego i "okrągłego stołu". Proszę zapytać na ulicy, czy jest wśród nas duch "Solidarności". Raczej usłyszy pan niecenzuralne słowa...
Drugi obieg... dobre pytanie. W czasach komunizmu i stanu wojennego drugi
obieg funkcjonował przy wsparciu zachodu. Dzisiaj takiego wsparcia nie
będzie... Po co Zachodowi naruszać zdobycze i rozgrzebywać obce sobie
rany.


- Uważam Pana film za sztandarowy obraz dotyczący ludzi "Solidarności". "Więźniarki", moim zdaniem, powinny stać się flagowym filmem dla Związku, a nie tak zakłamany obraz, jak "Strajk" Schlondorffa. Czy ktoś z "S", jej władz, filmem się zainteresował, pomógł Panu w walce z trudnościami?

Której "Solidarności"? Tej z roku 1980 czy tej drugiej o tej samej nazwie zarejestrowanej w 1989 roku? "Solidarność" z 1980 roku została zmieciona czołgami Jaruzelskiego, represjami Kiszczaka. A kto z władz obecnej "Solidarności" dochował jej przysięgi? Mówi się, że Lech Wałęsa to sztandarowy symbol "Solidarności" - tymczasem on ją tylko reprezentował, a "Solidarność" tworzyło 10 milionów ludzi i to oni są tym symbolem. Tak jak moje bohaterki.



- Ewa Kubasiewicz mówi w filmie, że aby zmienić sytuację Polski "pookrągłostołowej", "trzeba zacząć od mówienia prawdy". Podkreśla, że "nigdy nie jest za późno". Nie jest jeszcze za późno?

Oczywiście nie jest za późno. Nigdy nie będzie za późno. Dla mnie skandalem jest to, że ciągle zamykane są archiwa przed społeczeństwem. Że ciągle mami się społeczeństwo jakąś nieuzasadnioną propagandą antylustracyjną. Przecież zrobili to w Czechach, Niemczech i nikt nie wpadł tam na pomysł pisania listów..., np. na historyków Instytutu Gaucka. Szukajmy prawdy - tego uczył nas papież Jan Paweł II. Dlaczego społeczeństwu tak chętnie serwuje się igrzyska, takie jak np. boiska w każdej gminie, a nie wiedzę? Gdzie podział się Bóg, Honor i Ojczyzna? A czego uczą w szkołach, skoro studenci, oglądając film o więźniarkach, twierdzą, że nic na ten temat nie wiedzieli... Niektórzy nawet nie wiedzieli, że był stan wojenny... Studenci...

A my tu dzisiaj rozważamy, jak skrócić film dokumentalny 90-minutowy do 60 minut... w trosce o widza.

- Dziękuję za rozmowę.


kultura@naszapolska.pl

_________________
Bartek
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Krystyna Szkutnik
Moderator


Dołączył: 13 Cze 2008
Posty: 757

PostWysłany: Sob Sie 09, 2008 5:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kilkakrotnie poruszalam na forum sprawę ksztalcenia mlodych ludzi. Jeśli student, czyli czlowiek po maturze nie wie, co to jest stan wojenny i kiedy został wprowadzony, to hanbią się nie tylko uczniowie lecz przede wszystkim nauczyciele. Od nich można często usłyszeć, że czasy najnowsze nie są do konca realizowane, ponieważ zazębiają się z koncowymi egzaminami w gimnazjum i liceum. Jest to świetna przykrywka dla opornych. Chyba nie muszę przekonywać, że selekcja negatywna w przyjmowaniu na studia wyższe o profilu pedagogicznym ma tu największe znaczenie. Taki mierny nauczyciel dostosowuje się bardzo szybko,już pracując, do polskiej rzeczywistości(czyli podobno wymogów) i jest szczególnie"wyrózniającym" się nauczycielem. Efekt cieplarniany, to bojący się uczniowie i ich równie bojący sie rodzice, za co chwała urzędasom od szkolnictwa i związkom zawodowym, które nie pozwalają tknąć swoich przywilejów w postaci Karty Nauczyciela. Ale najgorsze jest to, że ta pseudonauka trwa aż 20 lat, wiec mlodzież oglupiona kocha Tuska, Geremka i Kiszczaka z Wałęsą a nie znosi Kaczyńskich. TO JUZ OCENZUROWANA MLODZIEZ!!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 2:47 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Jajulka
Nowy Użytkownik


Dołączył: 03 Maj 2008
Posty: 2

PostWysłany: Nie Sie 10, 2008 4:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Skoro już mowa o niedoinformowaniu studentów...trzeba najpierw spytać czy łatwo wogóle dotrzeć do informacji których nie ma w podręcznikach, a dostęp do takich filmow jak *Więźniarki* jest równie ograniczony. Czy studenci nie wiedzą nic o stanie wojennym...nie spotkałam się z tym.

Możemy jedynie podziękować naszemu profesorowi że dotarł do tego filmu i mieliśmy możliwość obejrzenia go. Z tego co zaobserwowałam u nas na wydziale, film spotkał się z poparciem. Dla mnie szokiem było to że nikt wcześniej nie ujął tego tematu w ten sposób i nie powiedział tej prawdy o ktorej my mieliśmy prawo nie wiedzieć.

Pisał rocznik 86. [/url]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group