" /> Dyskusje ogólne :: OD NOWA !!!- Próby obrony Sbeków, oprawców i konfidentów
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

OD NOWA !!!- Próby obrony Sbeków, oprawców i konfidentów
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz Świerczewski
Moderator


Dołączył: 12 Wrz 2006
Posty: 505

PostWysłany: Pią Sty 05, 2007 2:23 pm    Temat postu: OD NOWA !!!- Próby obrony Sbeków, oprawców i konfidentów Odpowiedz z cytatem

Korespondencja z p. Dyrektor Departamentu Inspekcji GIODO

Szanowny Pan Romuald Lazarowicz,

W związku z opublikowaniem na stronie internetowej o adresie: www.sw.org.pl Gorzowskiej listy "zasłużonych dla władzy ludowej", zwracam się na podstawie art. 14 pkt 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 ze zm.) o udzielenie następujących informacji:

1) czy ww. strona internetowa jest prowadzona przez Pana dla celów osobistych, czy też reprezentuje Pan organizację pod nazwą "Solidarność Walcząca",

2) w jakiej formie prawnej działa organizacja o nazwie "Solidarność Walcząca" (stowarzyszenie, fundacja, itp.), pod jakiem adresem ma swoją siedzibę (proszę o podanie danych do kontaktu, w tym numeru telefonu),

3) na jakiej podstawie prawnej na ww. stronie są przetwarzane dane osobowe znajdujące się na Gorzowskiej liście "zasłużonych dla władzy ludowej".

Powyższe informacje są niezbędne do dokonania przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych oceny zgodności przetwarzania danych osobowych z przepisami o ochronie danych osobowych.


Uprzejmie proszę o udzielenie informacji w terminie 7 dni.

Z poważaniem,

z up. Generalnego Inspektora
Ochrony Danych Osobowych
Dyrektor Departamentu Inspekcji

Bogusława Pilc


--------------------------------------------------------------------------------


Wrocław, 4 stycznia 2007 r.

Romuald Lazarowicz
Wrocław

Szanowna Pani

Bogusława Pilc

Dyrektor Departamentu Inspekcji

Generalnego Inspektora

Ochrony Danych Osobowych

Szanowna Pani,

Odpowiadam na Pani pismo, otrzymane 2 stycznia 2007 r.

Organizacja "Solidarność Walcząca" istniała w podziemiu od 1982 r. Formalnie rozwiązana została w 1992 r. Poświęcona jej strona internetowa www.sw.org.pl ma charakter historyczny, pełniąc równocześnie rolę centrum kontaktowego byłych działaczy podziemia.

Informuję ponadto, że trwają obecnie przygotowania do zarejestrowania stowarzyszenia kombatanckiego zrzeszającego byłych działaczy SW, które zapewne obejmie patronat nad stroną www poświęconą tej organizacji.
Jestem jedynym autorem i wykonawcą tej strony internetowej, choć przy jej tworzeniu uzyskuję pomoc kolegów, dawnych działaczy, i korzystam z materiałów dostarczanych przez inne osoby, jak również Instytut Pamięci Narodowej, z którym współpracujemy, organizując uroczystości 25-lecia powołania SW. Z zawodu jestem dziennikarzem, członkiem SDP.
Jak łatwo się przekonać, prezentujemy nie tylko dzieje samej organizacji, ale i tło, kontekst historyczny, w którym przyszło jej działać. Przedstawiając zaś historię, zwłaszcza najnowszą, nie sposób uciec od personaliów.
Jeśli chodzi o materiał, o który Pani pyta, gorzowska lista "zasłużonych dla władzy ludowej" została przygotowana przez osobę pod nią podpisaną: p. Sławomira Wieczorka. Przekazałem p. Wieczorkowi Pani pismo z prośbą o udzielenie bardziej szczegółowych informacji. Z wcześniejszych przypadków publikacji podobnych list wiem, że, tworzone są one na podstawie materiałów archiwalnych przekazywanych "pokrzywdzonym" przez Instytut Pamięci Narodowej. Ich publikacja, jak wiem, nie jest zakazana przez prawo. Brak zakazu, stanowi wystarczającą podstawę prawną do dowolnego działania.
Na zakończenie uwaga natury ogólniejszej. Wychodzimy – ja i moi koledzy – z założenia, że każdy człowiek powinien ponosić odpowiedzialność za swoje czyny. Nie mówimy nawet o odpowiedzialności karnej tych, którzy w przeszłości – z niskich z reguły pobudek – angażowali się w zwalczanie przeciwników komunistycznej władzy, w szkodzenie niewinnym ludziom. Chcemy jedynie, by prawda o nie tak dawnej przeszłości była pełna. Rozumiemy konieczność ochrony danych osobowych, jednak nie może ona kolidować z koniecznością odnajdywania prawdy i czynienia jej powszechnie dostępną. Funkcjonariusze władzy PRL, ich jawni i tajni współpracownicy dokonali przed laty konkretnych wyborów moralnych, których konsekwencje dotykały pozostałych obywateli – wtedy nie budziło to ich rozterek. Dziś, gdy w pewien sposób konsekwencje (choć przecież skrajnie odmienne i bez porównania łagodniejsze) dotknąć mają ich samych, usiłują zasłonić się "ochroną danych osobowych". Nie sądzimy, by wolno nam było pozwolić na to. Ewentualne zatajanie ich danych, w tym również osobowych, po pierwsze, byłoby niesprawiedliwością wobec ludzi przyzwoitych, w tym bohaterów podziemia, będących często ich ofiarami. Po drugie zaś, ujawnienie dawnych kolaborantów PRL (i nie tylko!), ludzi uwikłanych w przeszłość jest sposobem niezbędnego zabezpieczenia obecnego państwa polskiego zarówno przed potencjalnie groźnymi ich tajnymi powiązaniami, jak i możliwością wykorzystania niedostępnych publicznie, wstydliwych dziś informacji w charakterze szantażu. Jawność nie bez powodu uchodzi za narzędzie demokracji.

Ponieważ nie zastrzegła Pani poufności swojego pisma, pozwalam sobie zamieścić je, wraz niniejszą odpowiedzią, na naszej stronie.

Z poważaniem
Romuald Lazarowicz[/b]


Ostatnio zmieniony przez Tadeusz Świerczewski dnia Czw Sty 11, 2007 4:51 pm, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 11:25 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Pią Sty 05, 2007 7:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sprawdź, czy jest tu Twój sąsiad!




Wykaz niektórych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa i Milicji Obywatelskiej oraz członków Ochotniczych Rezerw Milicji Obywatelskiej szczególnie aktywnych w działaniach represyjnych wobec opozycji politycznej na terenie byłego województwa gorzowskiego w okresie stanu wojennego i w latach późniejszych:


1. Awsiukiewicz Stanisław – funkcjonariusz Komendy Wojewódzkiej MO Gorzów Wlkp., zawodnik "Gwardii" Gorzów w strzelectwie
2. Bernatowicz Marian – funkcjonariusz KW MO Gorzów Wlkp., w latach 90. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Fredry 13B, następnie podjął budowę domu
3. Bielawski Jacek – funkcjonariusz Wydziału II SB, porucznik, w 1994 r. właściciel firmy "IMEX", adres w latach 1990-1995: Gorzów Wlkp., ul. Bohaterów Westerplatte 6
4. Boiński Mieczysław – w 1981 r. Zastępca Komendanta Wojewódzkiego MO ds. SB, pułkownik, wówczas zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul Fredry, w 1990 r.: Gorzów Wlkp., ul. Warszawska 1
5. Borczyk Jerzy – funkcjonariusz SB, fałszywy świadek oskarżenia w procesach politycznych
6. Bułach Jan Andrzej – nieżyjący już funkcjonariusz Wydziału II SB, kapitan, w 1994 r. funkcjonariusz Urzędu Ochrony Państwa, ur. W 1953 r., absolwent LO w Międzyrzeczu i AWF w Gorzowie Wlkp., gdzie został zwerbowany do SB, uzdolniony sportowo, adres w latach 1990-95: Gorzów Wlkp., ul. Wróblewskiego 34B
7. Chojnacki Julian – funkcjonariusz KW MO Gorzów Wlkp, w 1982 r. podporucznik
8. Cichy (imię nieustalone) – porucznik, dowódca kompanii ROMO, uczestnik akcji pacyfikacyjnych w 1981 i 1982 r.
9. Czuczejko Zdzisław – funkcjonariusz Wydziału II SB, kapitan, w 1994 r. funkcjonariusz Urzędu Ochrony Państwa, następnie podpułkownik, Dyrektor Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Zielonej Górze (!), 17.11.2003 r. odznaczony przez Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego Srebrnym Krzyżem Zasługi (!), adres w 1990 r.: Gorzów Wlkp., ul. Matejki 63C
10. Dębicki Anzelm – funkcjonariusz Wydziału II SB, major, w 1994 r. Dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych w Gorzowie Wlkp., adres w latach 1990-95: Gorzów Wlkp., ul. Szwoleżerów 3B
11. Dołgowski Karol – funkcjonariusz SB, w 1988 r. odznaczony na wojewódzkiej akademii z okazji święta MO i SB
12. Dybuś Franciszek – kapitan, dowódca ZOMO Gorzów Wlkp., odpowiedzialny za bestialską pacyfikację Zakładów Mechanicznych "Ursus" 15-16.12.1981, w 1995 r. zamieszkały Gorzów Wlkp., ul. Matejki 64D
13. Dzikowski Roman – w 1981 r. porucznik, funkcjonariusz SB (syn działacza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i ORMO ze Słubic), przed 1981 r. funkcjonariusz Granicznej Placówki Kontrolnej w Słubicach i w Tuplicach (ur. w 1946 r.)
14. Gojrzewski Zenon – funkcjonariusz SB, fałszywy świadek oskarżenia w procesach politycznych
15. Gotowała Krzysztof – członek ORMO, w 1982 r. zatrudniony w PKM Gorzów Wlkp., zamieszkały: Ulim nr 78
16. Górny Stanisław – w 1987 r. podpułkownik, Naczelnik Wydziału Paszportów Wojewódzkiego Urzędu spraw Wewnętrznych Gorzów Wlkp., w 1995 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Marcinkowskiego 9E
17. Horbal Kosma – nieżyjący już Komendant Miejski MO, w 1984 r. major, zamieszkały wówczas: Gorzów Wlkp., ul. 9 Maja 1E/8
18. Hrebeniak Aleksander – funkcjonariusz KW MO Gorzów Wlkp., w 1982 r. kapitan, w 1990 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Korczaka 2 B
19. Janecki Tadeusz – funkcjonariusz SB działający na terenie Słubic i pogranicza, zamieszkały w latach 90.: Słubice, Os. Słowiańskie 8D, w 1995 r. współwłaściciel firmy transportowej i cichy wspólnik firmy ochroniarskiej, obecnie prowadzi Firmę ochroniarską „SECURITY TRANS-TADMAR OCHRONA OSÓB I MIENIA”, zamieszkały: Rzepin, ul. Poziomkowa 2
20. Janka Błażej – funkcjonariusz SB, w 1982 r. porucznik
21. Januszewski Andrzej – funkcjonariusz Wydziału II SB, porucznik, w 1994 r. funkcjonariusz Urzędu Ochrony Państwa, w 1990 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Bohaterów Westerplatte 2
22. Jaros Mieczysław – funkcjonariusz SB, w 1995 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Narutowicza 24
23. Jarosz Stefan – funkcjonariusz SB, w 1982 i 1983 r. fałszywy świadek oskarżenia w procesach politycznych, w 1995 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Zubrzyckiego 3
24. Jarzyński Stanisław – członek ORMO, w 1982 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Garbary 16/7
25. Jaszczowski Zdzisław (pseudonim: Rudi) – w latach 1974-1982 funkcjonariusz MO, następnie funkcjonariusz SB, porucznik, starszy inspektor Wydziału OKPP SB, szczególnie agresywny (trenował sporty walki), asystował podczas pobić działaczy podziemnego Ruchu Młodzieży Niezależnej, zawodnik szachowy, w 2003 r. zwrócił się do Wydziału Pracy Sądu Okręgowego w Gorzowie Wlkp. o wypłatę 2 mln zł wraz z odsetkami za negatywną opinię uzyskaną w 1990 r. od Wojewódzkiej Komisji Weryfikacyjnej i niemożność podjęcia pracy w policji (!), zamieszkały w 1982 r. i obecnie: Gorzów Wlkp., ul. Bohaterów Westerplatte 2
26. Jędrzejewski Andrzej – funkcjonariusz KW MO Gorzów Wlkp., w 1982 r. major
27. Jurga Jerzy – funkcjonariusz KM MO, kierowca (wcześniej w Słubicach), od 1986 r. na rencie
28. Kaczmarek Marek – funkcjonariusz MO
29. Kamerduła Piotr – w 1981 r. absolwent AWF Gorzów Wlkp., inspektor Wydziału III SB Gorzów Wlkp., porucznik, giermek kapitana Mariana Styczyńskiego, w 1991 r. próbował zakładać w Gorzowie Partię "X" Stana Tymińskiego, w latach 90. szef Biura Maklerskiego PKO BP w Gorzowie Wlkp. przy ul. Sikorskiego 130, zamieszkały wówczas: Gorzów Wlkp., ul. Szwoleżerów 8C/5
30. Kamiński Zbigniew – funkcjonariusz SB, major, Zastępca Naczelnika Wydziału III SB, w 1994 r. pracownik firmy ochroniarsko-detektywistycznej Baheras, w 1982 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Okólna 29/5, w 1990 r.: ul. Zubrzyckiego 13A
31. Kantarek Wacław Ireneusz – funkcjonariusz SB, ur. W 1953 r., absolwent LO w Międzyrzeczu i w 1976 r. AWF w Gorzowie Wlkp., gdzie został zwerbowany do SB, uzdolniony sportowo, jego ojciec – Wacław był do emerytury zastępcą SB w Międzyrzeczu, w latach 90. agent ubezpieczeniowy Commercial Union, zamieszkały wówczas: Gorzów Wlkp., ul. Walczaka
32. Karwowski Zdzisław – w 1982 r. Zastępca Komendanta Wojewódzkiego MO Gorzów Wlkp., w 1995 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Żółkiewskiego 4
33. Kasprzak Józef – dowódca ZOMO w Gorzowie Wlkp., kapitan, odpowiedzialny za brutalną pacyfikację manifestacji 31.08.1982 r., w drugą rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych (zomowcy bili demonstrantów nawet w Katedrze, gdzie ci ostatni próbowali się schronić, rzucali petardy w stronę ołtarza, wybijali zabytkowe witraże, przez które wrzucali świece dymne; po kilku dniach jedna osoba zmarła wskutek zatrucia gazem łzawiącym), w 1994 r. funkcjonariusz Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp.
34. Kasprzak Stanisław – funkcjonariusz SB, kapitan, absolwent AWF w Gorzowie Wlkp., od 1981 r. przydzielony do rozpracowywania kręgów instruktorów harcerskich im. Andrzeja Małkowskiego (KICHAM), w nomenklaturze SB było to tzw. „czarne harcerstwo”, którego spotkania odbywały się w „białym” i „czerwonym kościółku” w Gorzowie Wlkp., specjalista od inwigilowania podziemnego Ruchu Młodzieży Niezależnej, w latach 1983-84 przydzielony jako rezydent do Klubu pod Filarami, gdzie ścigał zespoły punkowe, wyjątkowo brutalny podczas przesłuchań, zamieszkały obecnie: Gorzów Wlkp., ul. Gwiaździsta
35. Kawala Tadeusz – funkcjonariusz SB
36.
37. Kilczewski Jerzy – funkcjonariusz SB, w 1982 r. major (przed 1979 r. w Słubicach), fałszywy świadek oskarżenia w procesach politycznych, zamieszkały w 1982r i w 1995 r.: Gorzów Wlkp., ul. Zubrzyckiego 3/10
38. Kinach Witold – członek ORMO
39. Klepka Władysław – funkcjonariusz SB, Naczelnik Wydziału Polityczno-Wychowawczego, major, w latach 90. Zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gorzowie Wlkp., 02.06.1997 r. odpowiadał za bezpieczeństwo Ojca Świętego Jana Pawła II podczas Jego pamiętnej wizyty w Gorzowie Wlkp. (!), adres w latach 1990-95: Gorzów Wlkp., ul. Bohaterów Westerplatte 2
40. Klimanowski Tadeusz – funkcjonariusz SB, Naczelnik Wydziału Studiów i Analiz, kapitan, w 1994 r. funkcjonariusz Urzędu Ochrony Państwa
41. Knioch (imię nieustalone) – funkcjonariusz MO
42. Kołowski Roman – w 1981/82 porucznik, od 1978 r. Komendant Miejski MO w Słubicach, zamieszkały wówczas i do dziś Słubice Pl. Przyjaźni 17/5, szczególnie gorliwy w akcjach represyjnych na terenie Słubic
43. Korol Waldemar – funkcjonariusz MO
44. Kosiorowski Lech – pułkownik, w 1982 r. Komendant Wojewódzki MO, zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Puszkina
45. Kościelniak Benedykt – w 1982 r. podpułkownik, dowódca ROMO Gorzów Wlkp., odpowiedzialny za akcje pacyfikacyjne na terenie ZM "Ursus" 15-16.12.1981 r., w 1995 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Korczaka 2B
46. Kozłowski Ryszard – funkcjonariusz SB, w latach 90. długoletni pracownik Państwowej Inspekcji Pracy w Gorzowie Wlkp.
47. Krakowiak Tadeusz – funkcjonariusz SB, w 1982 r. podpułkownik, szef grupy o kryptonimie „DACH” (sygnatura: GO-5004) – była to esbecka nazwa akcji rozrzucania ulotek z worka na dachu budynku.; specjalny środek powoli przeżerał sznurki, którymi zabezpieczony był worek i uwalniał porywane później przez wiatr ulotki; esbecy wpadali we wściekłość, bo kiedy już namierzyli dach, nie było na nim człowieka.
48. Krycuk Tadeusz – w 1981/82 porucznik, Zastępca Dowódcy ZOMO Gorzów Wlkp., szczególnie bestialski w brutalnej akcji pacyfikacyjnej ZM "Ursus" 15-16.12.1981 r., fałszywy świadek oskarżenia w procesach politycznych, zamieszkały wówczas i w 1995 r.: Gorzów Wlkp., ul. Mieszka I 53/3
49. Krzyżaniak Jan – w 1981 r. podpułkownik, Zastępca Komendanta Wojewódzkiego MO Gorzów Wlkp., dowódca bestialskiej akcji pacyfikacyjnej ZM "Ursus" 15-16.12.1981 r., w 1989 r. pułkownik, Zastępca Szefa WUSW Gorzów Wlkp.
50. Kusio Wiesław – w 1982 r. emerytowany funkcjonariusz MO, lecz biorący udział w akcjach na terenie Gorzowa, zamieszkały wówczas i w 1995 r.: Gorzów Wlkp., ul. Sikorskiego 16
51. Laska (imię nieustalone) – funkcjonariusz SB
52. Lecyk Wiesław – funkcjonariusz SB, major, w latach. 90. Zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gorzowie Wlkp., w 1999 r. zamieszany w przemyt samochodu, w latach 1990-95 zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Stanisławskiego 1G
53. Łapanowski Adam – funkcjonariusz MO, w 1988 r. odznaczony na wojewódzkiej akademii z okazji święta MO i SB, obecnie zamieszkały: Tursk 28
54. Łokcik Wincenty – pułkownik (w 1987 r. na emeryturze), zamieszkały Gorzów Wlkp., ul. Zubrzyckiego 3
55. Maciejowski Władysław (pseudonim Grisza) – funkcjonariusz Wydziału III SB, Zastępca Naczelnika Wydziału V SB, szczególnie gorliwy w akcjach nękania i prowokacji, lubował się w torturowaniu młodzieży i pałowaniu wiernych wychodzących z Katedry po Mszach Świętych za Ojczyznę i modlitwach w intencji niewinnie więzionych, fałszywy świadek oskarżenia w procesach politycznych, w 1978 r. odznaczony Medalem Janka Krasickiego, zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Staszica, w latach 90. na ul. Staszica prowadził kiosk z alkoholem i pornografią oraz koordynował handel byłych esbeków w strefie przygranicznej, zabrnął w długi i popełnił samobójstwo
56. Makowski Zdzisław – funkcjonariusz SB
57. Małkiński Zdzisław – funkcjonariusz Wydziału III SB, Zastępca Wydziału Studiów i Analiz, kapitan, w 1994 r. pracownik Biura Maklerskiego Banku Zachodniego, w 1995 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Wyczółkowskiego 26
58. Marzątka Marian – w 1982 r. emerytowany funkcjonariusz MO, aktywny w akcjach stanu wojennego, w latach 80. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Broniewskiego 6C w 1995 r.: Gorzów Wlkp., ul. Matejki 63D
59. Maternik Eugeniusz – w 1988 r. Naczelnik Wydziału PG WUSW Gorzów Wlkp., w latach 80. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Broniewskiego 6C, w 1995 r.: Gorzów Wlkp., ul. Dowbora-Muśnickiego 26
60. Nawrocki (imię nieustalone) – funkcjonariusz SB, w 1982 r. podpułkownik, (wcześniej w Słubicach) zamieszkały w Gorzowie Wlkp.
61. Neuman Marek – funkcjonariusz Wydziału II SB, kapitan, w 1994 r. urzędnik w Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp. odpowiedzialny za parki krajobrazowe, w latach 1990-95 zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Broniewskiego 6C
62. Osiński Józef – funkcjonariusz SB, w 1982 r. kapitan, inspektor Sekcji “B” SB
63. Piasek Jarosław – funkcjonariusz SB, Zastępca Naczelnika Wydziału, porucznik, w 1994 r. Zastępca Komendanta Rejonowego Policji w Strzelcach Krajeńskich, w 1995 r. zamieszkały: Strzelce Krajeńskie, ul. Wyzwolenia 18E
64. Pilitowski Jerzy – w 1981/82 r. kapitan, Naczelnik w Wydziale III SB, odpowiedzialny za akcje pacyfikacyjne, autor działań penetracyjnych wobec opozycji i współtwórca tzw. podziemia gorzowskiego zgrupowanego wokół biuletynu "Feniks", w 1981 r. Jako dziennikarz gazety zielonogórskiej penetrował I Krajowy Zjazd Solidarności w Gdańsku, zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Marcinkowskiego 10I/5, po 1989 r. popełnił samobójstwo
65. Piosik Grzegorz – funkcjonariusz SB, oddelegowany do "Stolbudu", w latach 1990-95 zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Broniewskiego 6F
66. Piotrowski Lucjan – funkcjonariusz SB, zamieszkały w 1982 r.: Gorzów Wlkp., ul. Kręta 5
67. Piwowar Władysław – w 1982 r. kapitan, funkcjonariusz MO
68. Poniedziałek Stanisław – Naczelnik Wydziału IV SB, major, w 1994 r. właściciel firmy ochroniarsko-detektywistycznej specjalizującej się w ochronie konwojów celnych, w latach 1990-95 zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Marcinkowskiego 9E
69. Popiołek Bolesław – funkcjonariusz SB, w 1982 r. porucznik, w latach 90. zatrudniony w Telekomunikacji Polskiej S.A., zamieszkały wówczas: Gorzów Wlkp., ul. Staszica 9A
70. Przepierski (imię nieustalone) – w 1981/82 r. jeden z dowódców ZOMO Gorzów Wlkp., dowodził w akcjach pacyfikacji demonstracji ulicznych w Szczecinie w dniu 03.05.1982 r., brutalnie rozpędzając uczestników nielegalnych w okresie PRL-u obchodów Święta Konstytucji 3 Maja
71. Przybyła Andrzej – funkcjonariusz SB
72.
73. Ratajczak Stefan – funkcjonariusz SB, szczególnie agresywny
74. Rejter (imię nieustalone) – w 1981 r. Zastępca Komendanta Miejskiego MO w Słubicach, w grudniu 1981 r. w akcjach pacyfikacyjnych w Gorzowie Wlkp. oraz w pacyfikacji Zakładów Cegielskiego w Poznaniu, zamieszkały wówczas i w 1995 r. w Słubicach, po 1990 r. pracował w Słubicach jako zastępca dyrektora jednej ze szkół, w 1981 r. porucznik
75. Rychlewski Edmund – funkcjonariusz KW MO Gorzów Wlkp., w 1982 r. major, zamieszkały wtedy i w 1995 r. Gorzów Wlkp., ul. Łużycka 6/7
76. Secler Mirosław – funkcjonariusz Wydziału III SB, porucznik, w 1981 r. absolwent AWF Gorzów Wlkp. (praca magisterska: Rola WBTM Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej "Juventur" w kształtowaniu postaw społeczno-politycznych młodzieży gorzowskiej w latach 1979-1980. Sygnatura: M.1097), w 1994 r. prokurent w spółce z o. o. "Kliner" w Gorzowie Wlkp. przy ul. Wawrzyniaka 64, w 1997 r. współwłaściciel tej firmy i wówczas zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Fredry 1C/5
77. Sidor(imię nieustalone) – funkcjonariusz SB
78. Sidorowicz Ryszard – funkcjonariusz SB, kapitan, specjalizował się w przeszukaniach mieszkań działaczy opozycji
79. Sikora Zdzisław – funkcjonariusz SB, w 1988 r. odznaczony na wojewódzkiej akademii z okazji święta MO i SB, w 1995 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Broniewskiego 6F
80. Sikorski Czesław – funkcjonariusz SB, chorąży, starszy referent Samodzielnej Sekcji “A” SB
81. Siwek Alfred – funkcjonariusz Wydziału III SB, major, w 1994 r. szef firmy "Ston", przez ostatnich kilka lat wydawał w Kostrzyniu miesięcznik "Kurier Pogranicza", w 1982 i 1995 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Broniewskiego 6D
82. Skitek Augustyn – funkcjonariusz SB, porucznik, w 1994 r. funkcjonariusz Urzędu Ochrony Państwa, w 1995 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Myśliborska 54
83. Skomorucha Janusz – lekarz medycyny, zatrudniony w 1981-89 w KW MO (WUSW) Gorzów Wlkp., po 13 grudnia 1981 r. oddelegowany także do więzienia w Wawrowie, skąd pod pozorem pomocy internowanym przechwytywał grypsy, dziś prowadzi prywatną praktykę w przychodni przy ul. Piłsudskiego, zamieszkały wtedy i w 1995 r.: Gorzów Wlkp., ul. Mieszka I 65A
84. Skupień Antoni – podpułkownik, Naczelnik Wydziału Ogólnego KW MO Gorzów Wlkp.
85. Słowiński Jacek – funkcjonariusz SB, adres w latach 1990-95: Gorzów Wlkp., ul. Stilonowa 24
86. Smoliński Zygmunt – funkcjonariusz SB, wyższy oficer, w 1982 i 1995 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Berlinga 4A
87. Sobczyński Czesław – funkcjonariusz Wydziału V SB, starszy chorąży, specjalista od brutalnych pobić w trakcie przesłuchań, w latach 80. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Narutowicza 24, w 1995 r.: Gorzów Wlkp., ul. Daszyńskiego 4
88. Sołtys Ferdynand – chorąży, funkcjonariusz KW MO Gorzów Wlkp.
89. Sołtysiak Walenty – funkcjonariusz SB, w 1982/83 fałszywy świadek oskarżenia w procesach politycznych, w 1995 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Broniewskiego 6A
90. Staszewski Witold – funkcjonariusz SB, Naczelnik Wydziału Śledczego SB, major, odpowiedzialny za brutalne pobicia w trakcie przesłuchań, w 1994 r. Kierownik Zawodów Żużlowych KS "Stal-Brunat" Gorzów, w latach 1990-95 zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Broniewskiego 6B
91. Stępkowski Feliks – w 1987 r. Komendant Wojewódzki ORMO, Zastępca Dyrektora Wydziału Społeczno-Administracyjnego Urzędu Wojewódzkiego, w 1995 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Kołłątaja 8D
92. Strychanin Ryszard – funkcjonariusz MO, starszy chorąży sztabowy w Wydziale Przestępstw Gospodarczych, w 1982 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Stilonowa 18/10, w 1995r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Wróblewskiego 36C
93. Styczyński Marian – funkcjonariusz SB, kapitan, fałszywy świadek oskarżenia w procesach politycznych, 04.09.1982 r. współsprawca porwania spod bramy ZWCh “Stilon” pracownika tego przedsiębiorstwa, który 31.08.1982 r. uczestniczył w demonstracji pod Katedrą; w nieistniejącym już komisariacie MO przy ul. Piłsudskiego podczas brutalnego przesłuchania przykładał porwanemu pistolet do głowy i krzyczał: “Pier... ciebie w łeb, podrzucimy ciebie na śmietnisko i będzie na Cyganów”; następnie przesłuchiwanego zaprowadził, jak to nazwał “do chłopców z ZOMO, aby wzięli sobie odwet za odniesione rany”; podczas przesłuchania w prokuraturze wykrzykiwał zza drzwi do prokuratora: “Co on się tak pier... z tą Solidarnością”; po 1989 r. otworzył własną firmę; zamieszkały w 1982 i w 1995 r.: Gorzów Wlkp., ul. Bema 7A/2, obecnie: Gorzów Wlkp., ul. Naruszewicza 1.
94. Szafrański Jerzy – prawdopodobnie funkcjonariusz SB, fałszywy świadek oskarżenia w procesach politycznych, zamieszkały w 1982 r.: Gorzów Wlkp., ul. Sportowa 14C/8
95. Szczerbicki Edward – funkcjonariusz SB, Kierownik Sekcji A, porucznik, w 1994 r. szef firmy ochroniarskiej „Sezam”, obecnie sprawuje funkcję kierownika ochrony w firmie ochroniarskiej Solcom-Bayard (do niedawna Clar-System), w latach 1990-95 zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Berlinga 5
96. Szmigir Zenon – w 1988 r. funkcjonariusz WUSW Gorzów Wlkp., kapitan, w 1995 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Dowbora-Muśnickiego 18
97. Szumski Zbigniew – członek ORMO, w 1982 i w 1983 r. pracownik Elektrociepłowni Gorzów Wlkp., fałszywy świadek oskarżenia w procesach politycznych, wówczas zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Pomorska 35
98. Śliwiński (imię nieustalone) – funkcjonariusz SB, w 1982 r. porucznik
99. Tkaczenko Mieczysław – funkcjonariusz SB, kapitan, w 1981 r. oddelegowany do nadzoru SB nad Wojewódzkim Urzędem Telekomunikacyjnym, ekspert od zakładania podsłuchów telefonicznych działaczom opozycji, w 1995 r. zamieszkały Gorzów Wlkp., ul. Kazimierza Wielkiego 52
100. Tomaszewski Józef – funkcjonariusz KW MO Gorzów Wlkp.
101. Trajgis Zdzisław – funkcjonariusz SB, w latach 90. Komendant, Kierownik Samodzielnej Sekcji Dochodzeniowo-Śledczej I Komisariatu Policji w Gorzowie Wlkp. przy ul. Obotryckiej, w 1995 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Zapolskiej 7
102. Wandziuk Witold – członek ORMO
103. Wilk Stanisław – funkcjonariusz MO w 1988 r. odznaczony na wojewódzkiej akademii z okazji święta MO i SB
104. Wnęk Kazimierz – funkcjonariusz MO, w 1982 r. kapitan, w 1995 r. zamieszkały Gorzów Wlkp., ul. Berlinga 5A
105. Wojtczak Jerzy – funkcjonariusz SB, Zastępca Naczelnika Wydziału, kapitan, od początku lat 90. po dzień dzisiejszy prowadzący punkt TOTO przy ul. Wełniany Rynek, adres w latach 1990-95: Gorzów Wlkp., ul. Wróblewskiego 45
106. Wyśmierski Henryk – funkcjonariusz KW MO Gorzów Wlkp., w 1982 r. kapitan, w latach 1990-95 zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Chodkiewicza 31
107. Zdanowicz Stanisław – funkcjonariusz SB, kapitan, starszy inspektor Wydziału V SB, w 1982 r. zamieszkały: Lipki Wielkie, ul. Szosowa 1
108. Ziółkowski Stanisław – funkcjonariusz Wydziału III SB, w 1982 r. kapitan, zamieszkały wówczas: Gorzów Wlkp., ul. Gwiaździsta 7/1
109. Żołnowski Mirosław – funkcjonariusz SB, w 1982 r. inspektor Wydziału III SB, w 1982 r. absolwent AWF Gorzów Wlkp. i autor pracy magisterskiej (!): Stanowisko studentów IV roku wobec akcji strajkowych w Filii, organizowanych w listopadzie i grudniu 1981 r., sygnatura: M.1175, napisanej pod kierownictwem naukowym (!) doc. dra Arkadiusza Ogrodowczyka
110. Brzozowski Tadeusz– funkcjonariusz Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Słubicach, w latach 80. zamieszkały: Słubice ul. Jedności Robotniczej 8/9
111. Szarzyński Marian – funkcjonariusz MO, 31.08.1982 r. podczas brutalnie tłumionej demonstracji w drugą rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych z milicyjnego samochodu filmował uczestników manifestacji; na podstawie nagrań SB identyfikowała później demonstrantów; zamieszkały wówczas: Gorzów Wlkp., ul. Pomorska 32
112. Głąb Jerzy – funkcjonariusz ZOMO, współautor raportu na działaczy podziemnej „Solidarności Polski Walczącej”
113. Golanowski (imię nieustalone) – funkcjonariusz SB, specjalizował się w przeszukaniach mieszkań działaczy opozycji
114. Piotrowski Krzysztof – funkcjonariusz ZOMO, współautor raportu na działaczy podziemnej „Solidarności Polski Walczącej”
115. Rembin Zenon – funkcjonariusz SB, w 1982 r. kapitan
116. Remlein (imię nieustalone) – funkcjonariusz SB
117. Szmańda Józef – funkcjonariusz SB
118. Sroczyński Andrzej – funkcjonariusz SB, starszy inspektor Wydziału Ochrony Gospodarki SB
119. Śmieja (imię nieustalone) – funkcjonariusz SB, w stanie wojennym „opiekował się” Okręgową Spółdzielnią Mleczarską w Gorzowie Wlkp.
120. Wiśniewski (imię nieustalone) – funkcjonariusz SB
121. Żebrowski Mieczysław – funkcjonariusz ZOMO, współautor raportu na działaczy podziemnej „Solidarności Polski Walczącej”
122. Zakrzewski Zdzisław – funkcjonariusz SB, w 1986 r. wykrzykiwał do bitego podczas przesłuchania działacza Ruchu Młodzieży Niezależnej Grzegorza Sychli: „Pamiętaj Sychla, gdy będzie kiedyś drugi raz stan wojenny czy jakakolwiek zawierucha, to ja osobiście ciebie i twojego brata zastrzelę!".
123. Kwaśny (imię nieustalone) – w 1982 r. funkcjonariusz SB, następnie pracował jako milicjant w Strzelcach Krajeńskich, ur. w 1955 r., absolwent technikum przy ul. Dąbrowskiego w Gorzowie Wlkp., fałszywy świadek oskarżenia w procesach politycznych, 04.09.1982 r. współsprawca porwania spod bramy ZWCh “Stilon” pracownika tego przedsiębiorstwa, który 31.08.1982 r. uczestniczył w demonstracji pod Katedrą; w nieistniejącym już komisariacie MO przy ul. Piłsudskiego asystował podczas brutalnego przesłuchania porwanego; w 1982 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Wawrzyniaka
124. Słomiński (imię nieustalone) – w latach 80. funkcjonariusz SB, zamieszkały wówczas: Gorzów Wlkp., ul. Pomorska 32



Wykaz niektórych pracowników wymiaru sprawiedliwości szczególnie aktywnych w działaniach represyjnych wobec opozycji politycznej na terenie byłego województwa gorzowskiego w okresie stanu wojennego i w latach późniejszych (sędziowie, prokuratorzy):

1. Ascheberg Z. – sędzia
2. Bajzert Zdzisław – sędzia, adres w 1982 r.: Gorzów Wlkp., ul. Wyczółkowskiego 7/7, obecny: Gorzów Wlkp., ul. Mickiewicza 21
3. Bartkowski Zbigniew – adres w 1982 i 1995 r.: Gorzów Wlkp., ul. Marcinkowskiego 10A/8; sędzia
4. Borowicz Marian – adres w 1982 i 1995 r.: Gorzów Wlkp., ul. Marcinkowskiego 10B/3
5. Durlik Stanisław – prokurator
6. Głowska Urszula – adres w 1982 i 1995 r.: Gorzów Wlkp., ul. Parkowa 2/6
7. Kokowski Marek – w latach 80. Wiceprokurator Prokuratury Rejonowej w Gorzowie Wlkp. delegowany do Prokuratury Wojewódzkiej, obecnie prowadzi Kancelarię Adwokacką w Słubicach przy Pl. Przyjaźni 3, zamieszkały: Słubice ul. Sosnowa 4
8. Kopka Alojzy – zmarły jeszcze w 1983 r. prokurator, podoficer Wojskowej Służby Wewnętrznej
9. Mazur Krystyna – w latach 80. Wiceprokurator Prokuratury Rejonowej w Gorzowie Wlkp.
10. Mazurkiewicz Andrzej – w latach 80. Wiceprokurator Prokuratury Rejonowej w Gorzowie Wlkp.
11. Nenycz Józef – w 2006 r. Prokurator Okręgowy w Gorzowie Wlkp.(!), obecnie Zastępca Prokuratora Okręgowego
12. Owczarczak P. – sędzia
13. Paduch Bogdan – sędzia, adres w 1982r: Gorzów Wlkp., ul. Marcinkowskiego 10I/16
14. Rutkowski Ryszard – adres w 1982 i 1995 r.: Gorzów Wlkp., ul. Chełmońskiego 1F/7
15. Spychaj Krzysztof – prokurator, adres w latach 90. i do dziś: Gorzów Wlkp., ul. Sczanieckiej 70
16. Stachowiak Ryszard – sędzia, adres w 1982 r.: Gorzów Wlkp., ul. Marcinkowskiego 10A/12
17. Zubczewski-Bogdanow Robert – prokurator Prokuratury Rejonowej w Myśliborzu, obecnie prowadzi Kancelarię Radcy Prawnego "PROKURA" w Słubicach przy ul. Krzywoustego 1, zamieszkały: Słubice ul.Kochanowskiego 3/1
18. Koźmiński Zbigniew – prokurator wojskowy, w 1982 r. podporucznik
19. Pikala (imię nieustalone) – prokurator wojskowy
20. Rzepka (imię nieustalone) – prokurator wojskowy
21. Wołoncewicz (imię nieustalone) – prokurator wojskowy, w 1982 r. kapitan
22. Wysocki (imię nieustalone) – prokurator wojskowy




Szczególnie "aktywni" tzw. dziennikarze:

1. Cudak Grażyna – zamieszkała w 1982 r.: Gorzów Wlkp., ul. Fredry 11, w latach 90. Rzecznik Prasowy Wojewody Gorzowskiego
2. Nogieć Jerzy – zmarł, w 1982 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Marcinkowskiego 10G/6
3. Włodarczak Andrzej – do dziś publikuje w "Gazecie Lubuskiej", w 1995 r. zamieszkały: Gorzów Wlkp., ul. Warskiego 7
4. Zysnarski Jerzy – dziś określa sam siebie mianem: "publicysta niezależny", zamieszkały w 1982 r.: Gorzów Wlkp., ul. Fredry 1D, w 1995 r.: Gorzów Wlkp., ul. Kurnatowskiego 6




Inni:

1. Karpienia Grażyna – autorka "pracy magisterskiej": Stanowisko Studentów Akademii Wychowania Fizycznego Poznań, Filia w Gorzowie Wlkp. wobec wprowadzenia stanu wojennego w Polsce (13 grudnia 1981 r.) Gorzów Wlkp. 1982. Stron: 68. Praca magisterska wykonana w Pracowni Nauk Społeczno-Politycznych Filii poznańskiej AWF w Gorzowie Wlkp. pod kier. doc. dra Arkadiusza Ogrodowczyka. Sygnatura: M.1176. Zwykły esbecki donos uznano za "pracę naukową", a przywódca strajku studenckiego 23-letni Wiesław Suchogórski został internowany!
2. Ogrodowczyk Arkadiusz – pracownik Pracowni Nauk Społeczno-Politycznych Filii poznańskiej AWF w Gorzowie Wlkp. W okresie PRL-u pilotował studentów, którzy chcieli zaciągnąć się do komunistycznych służb specjalnych, po 1989 r. otworzył sklep, w 1997 r. zamieszkały w Poznaniu, ul. Kosowska 4



Uprzejmie proszę wszystkich zainteresowanych, a zwłaszcza osoby represjonowane, o pomoc w uaktualnieniu listy:

Sławomir Wieczorek
skr. poczt. 717
66-400 Gorzów Wlkp. 1

tel.: 0603-204-753
e-mail: slawek.gorzow@wp.pl


Ustawa o przetwarzaniu danych osobowych chroni przestępców. Wprowadza bałagan. Brak spisów lokatorów, brak adresów w książkach telefonicznych itp.
Dlaczego nie mamy prawa wiedzieć kto jest naszym sąsiadem! Trzeba tak żyć by się nie wstydzić!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Sob Sty 06, 2007 8:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trwa obrona agentów. Tylko od nas zależy ile osób pozna przeszłośc swoich sąsiadów!
_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tadeusz Świerczewski
Moderator


Dołączył: 12 Wrz 2006
Posty: 505

PostWysłany: Sob Sty 06, 2007 9:10 pm    Temat postu: BĘDZIEMY UJAWNIAć ZBRODNIARZY, KONFIDENTÓW !!! Odpowiedz z cytatem

Kurtyka: Ujawniajcie dane agentów i oficerów SB

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka zaapelował do osób, które dostały z IPN personalia prześladujących ich funkcjonariuszy i agentów służb specjalnych PRL, o ujawnianie tych danych.
W oświadczeniu, przekazanym 24 lutego PAP, Kurtyka odniósł się do tego, że w ostatnich dniach w środkach masowego przekazu pojawiły się nazwiska osób oskarżanych o współpracę z komunistycznymi służbami specjalnymi.

Przypomniał, że osoby, które uzyskały wgląd w dokumenty IPN jako pokrzywdzeni lub też do celów naukowych i publicystycznych, mogą posługiwać się tymi dokumentami w zgodzie z prawem i swoim sumieniem. Zwrócił uwagę, że ich działania nie powinny być określane – jak czyni to część mediów, dezinformując opinię publiczną – wspólnym mianem "dzikiej lustracji".

Równocześnie za szkodliwe dla idei jawności życia publicznego uznać należy publikacje, w których wymieniane są – w kontekście współpracy z UB lub SB – nazwiska różnych osób bez podawania źródła tych informacji oraz jakichkolwiek szczegółów ich działalności – oświadczył Kurtyka. Dlatego zaapelował do mediów o precyzyjne i jasne podawanie źródeł publikowanych informacji.

Apeluję też do osób pokrzywdzonych znających już personalia prześladujących ich funkcjonariuszy i agentów o podejmowanie decyzji o ich ujawnieniu, kierując się zasadą pełnej otwartości – głosi oświadczenie.

Kurtyka podkreślił, że proces otwierania archiwów IPN jest i będzie kontynuowany. Dodał, że w obecnym stanie prawnym dobrą metodą rozwiązywania problemów wynikających z faktu tajnej współpracy z organami bezpieczeństwa PRL wydaje się powoływanie przez poszczególne środowiska i grupy zawodowe komisji społecznych. Ich zadaniem byłoby konfrontowanie wiedzy wynikającej z dokumentów z relacjami i deklaracjami uczestników wydarzeń.

Prezes IPN zapewnił, że IPN będzie wspierał takie przedsięwzięcia, jeśli będą one miały charakter projektów badawczych, lub będą inicjatywami osób niegdyś prześladowanych.

Na początku lutego były kapelan hutniczej "Solidarności" ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski zaapelował do duchownych o samooczyszczenie środowiska i ujawnienie, kto współpracował z SB. Przed tygodniem "Tygodnik Podhalański" podał, że z materiałów SB z IPN wynika, iż ks. Mirosław Drozdek, kustosz sanktuarium na Krzeptówkach w Zakopanem, był tajnym współpracownikiem SB. Z kolei tygodnik "Wprost" doniósł, jakoby agentem SB był proboszcz parafii archikatedralnej na Wawelu ks. infułat Janusz Bielański.
Obaj księża zaprzeczyli zarzutom. W archidiecezji krakowskiej ma wkrótce powstać komisja historyczna "Pamięć i Troska", która zajmie się badaniem dokumentów IPN dotyczących duchownych
[b]Szanowna Pani Dyrektor Departament Inspekcji GIODO[/b]!!!
Mimo Pani pisma i odpowiedzi naszego Przyjaciela Romualda Lazarowicza, pragnę Panią zapewnić, że w dalszym ciągu będziemy zbierać WSZELKIE INFORMACJE o zbrodniarzach, naszych oprawcach, konfidentach z całej Polski. Jako działacz opzycji od roku 1968 [marzec] do 1989r jako osoba pokrzywdzona,mam prawo umieszczać TAKIE INFORMACJIE, wraz z przyjaciółmi z całej Polski.
Nie powstrzyma mnie Pani "pismo", a nawet ingerencja Pani Urzędu.
Wszelkie uwagi proszę kierować, najpierw do Prezesa IPN-u, a ewentualnie kopie do mojej- naszej informacji.
Z poważaniem Tadeusz Świerczewski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ryszard Rachlewicz
Nowy Użytkownik


Dołączył: 07 Sty 2007
Posty: 2

PostWysłany: Nie Sty 07, 2007 8:24 pm    Temat postu: Re: BĘDZIEMY UJAWNIAć ZBRODNIARZY, KONFIDENTÓW !!! Odpowiedz z cytatem

Tadeusz Świerczewski napisał:
[size=18][b]w dalszym ciągu będziemy zbierać WSZELKIE INFORMACJE o zbrodniarzach, naszych oprawcach, konfidentach z całej Polski. Jako działacz opzycji od roku 1968 [marzec] do 1989r jako osoba pokrzywdzona,mam prawo umieszczać TAKIE INFORMACJIE, wraz z przyjaciółmi z całej Polski.
Z poważaniem Tadeusz Świerczewski


Szanowny Panie Redaktorze. Na pewno nie ma Pan prawa kłamać i oskarżać niewinne osoby. To, że ktoś kiedyś był funkcjonariouszem MO nie oznacza, że był "zbrodniarzem, oprawcą i konfidentem". To, że ktoś kiedyś otrzymał jakieś odznaczenie też nie oznacza, że był "zbrodniarzem, oprawcą i konfidentem". A do takich ludzi autor gorzowskiej listy porównał m.in. moją mamę, której winą godną publicznego napiętnowania było to, że jako przełożona pielęgniarek pracując na etacie mundurowym w przychodni zakładowej KW MO otrzymała w 1988 roku jakieś odznaczenie. To wystarczyło aby autor tej listy umieścił ją obok rzeczywistych zbrodniarzy. Aby było jasne: Sławomir Wieczorek, który podpisał się pod tą listą sam mi przyznał, że otrzymanie ozdnaczenia jest JEDYNYM powodem dla którego moja mama trafiła na tę listę. Jak mniemam takich osób na tej liście jest więcej. Czy o to Panie Redaktorze wam chodzi?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Lazarowicz
Gość





PostWysłany: Nie Sty 07, 2007 10:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szanowny Panie,
jest mi bardzo przykro, że do takiej sytuacji doszło i rozumiem Pana rozgoryczenie.
Zaliczenie pielęgniarki z przychodni zakładowej KW MO do grona "zasłużonych dla PRL" jedynie z powodu miejsca jej pracy czy uzyskania odznaczenia jest z całą pewnością nadinterpretacją kategorii współpracownika komunistycznych służb.
Naszym celem nie jest bynajmniej piętnowanie osób, które niczym nie zawiniły. Chodzi o pokazanie tych, którzy rzeczywiście szkodzili Polsce i Polakom. Dołączanie do tej listy osób naprawdę przypadkowych jedynie osłabia, a nie wzmacnia, jej wiarygodność.
Publikowane przez nas listy z reguły opierają się na materiałach przekazywanych przez IPN "pokrzywdzonym". Cechuje je wysoka wiarygodność. Tylko w jednym wypadku spotkałem się z błędem (funkcjonariusz z jednej z list był faktycznie osobą skierowaną do SB celowo przez podziemie). W wypadku listy gorzowskiej, jak się okazuje, sposób jej przygotowania był odmienny. Prosiłbym w tym miejscu jej autora o ponowną weryfikację. Przesądzać o wpisie musi rzeczywisty dowód winy, nie zaś formalne miejsce pracy. Nawet nie wszyscy funkcjonariusze MO byli zaangażowani w zwalczanie podziemia i umacnianie systemu. Wykazać musimy przy tych osądach przeszłości sporą odpowiedzialność i nie zapominać o realiach życia w PRL.

Zdjąłem nazwisko Pana Mamy z tych list i serdecznie Pana za ten przykry incydent przepraszam.

Pozdrawiam

Romuald Lazarowicz
Powrót do góry
Tadeusz Świerczewski
Moderator


Dołączył: 12 Wrz 2006
Posty: 505

PostWysłany: Pon Sty 08, 2007 10:31 am    Temat postu: OD NOWA !!!- OD DZISOIAJ BĘDZIEMY ZAMIESZCZć ISTY UB-ków Odpowiedz z cytatem

Szanowny Pan Ryszard Rachlewicz!
Rozumiem Pańskie rozgoryczenie, lecz zarzucając mi kłamstwo, pomylił Pan adresy, nie ja byłem autorem tej listy gorzowskiej. W tej sytuacji autor tej „listy”, po rozmowie z Panem powinien Pana przeprosić i dać SPROSTOWANIE, a w przyszłości dobrze się zastanowić, aby takich przypadków nie było. Mimo że Administrator portalu, szybko zareagował i wyjaśnił Panu nasze intencje.
Podstawą do umieszczenia kogoś na liście, muszą być dokumenty z IPN- u, świadczące o czyjeś współpracy z organami zbrodniczymi w obec Narodu Polskiego, a takimi zapewne były organy UBP, SB, komisarze wojenni LWP, oraz wszelkiej maści agentura. Tak rozumiane ujawnienie nie powinno Pana dziwić. Pragnę Pana zapewnić, że takie sprawy już się nie powtórzą, gdyż dołożymy wszelkich starań aby takie skandaliczne zachowania nie miały miejsca, na naszym portalu.
Mimo ze nie byłem autorem tej listy gorzowskiej, pragnę Pana przeprosić w imieniu swoim i Redakcji portalu SW.
Pozdrawiam Tadeusz Świerczewski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Lazarowicz
Gość





PostWysłany: Pon Sty 08, 2007 6:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tadziu,
zarzut pod naszym adresem był o tyle słuszny, że publikując cokolwiek (niezależnie od osoby autora) ponosimy za to odpowiedzialność.
R. Lazarowicz
Powrót do góry
Lazarowicz
Gość





PostWysłany: Pon Sty 08, 2007 11:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szanowny Panie Redaktorze!
8 stycznia 2007 roku

Początki układania „Gorzowskiej listy” sięgają 1994 r., gdy Mariusz Zbanyszek we Wspólnym Piśmie Młodzieżowych Środowisk Katolickich „Pod prąd” w artykule „Gdzie są chłopcy z tamtych lat” opisał obecne losy kilkunastu esbeków i milicjantów.
W 1995 r. temat ten podchwyciło związane z „Solidarnością Walczącą” Młodzieżowe Pismo Poza Cenzurą „OSZOŁOM”.
Archiwalne numery obu czasopism są do wglądu w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej przy ul. Sikorskiego w Gorzowie Wlkp.
W 1994 r. na podstawie donosu jednego z opisywanych esbeków prokuratura wszczęła postępowanie karne o.... nielegalne wydawanie pisma. Rzeczywiście pismo nie było zarejestrowane, ale zarejestrowana była wydająca je organizacja: Gorzowskie Porozumienie Młodzieży Katolickiej „Życie”. Dla redaktorów skończyło się to uciążliwymi wizytami w komendzie policji oraz odwiedzinami stróżów prawa w mieszkaniach. Sprawa trafiła do mediów centralnych, w tym do głównego wydania telewizyjnych wiadomości.
W 1997 r. w „OSZOŁOMIE” w artykule „Kuźnia czerwonych kadr” opisałem losy kolejnych esbeków. Byli to absolwenci gorzowskiej filii poznańskiej „Akademii Wychowania Fizycznego”, którzy w stanie wojennym zaciągnęli się do Służby Bezpieczeństwa.
Teksty publikowane w „OSZOŁOMIE” nie wzbudziły ze strony opisywanych osób żadnego odzewu.
Cały czas gromadziłem informacje dotyczące funkcjonariuszy systemu komunistycznego. Informację o Irenie Rachlewicz uzyskałem w 1997 r. od internowanego w stanie wojennym byłego członka Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność”. W tymże roku posiadałem już informacje o zdecydowanej większości osób z „Gorzowskiej listy”. Odbyłem też wówczas rozmowę z byłym milicjantem, a obecnie wysokim rangą urzędnikiem państwowym, którego wypytywałem po kolei o milicjantów z „listy”. Potwierdził wszystkie moje ustalenia.
Równocześnie odbyłem liczne rozmowy z działaczami gorzowskiego podziemia, w tym z nieżyjącymi już przywódcami strajkowymi: Kazimierzem Modzelanem i Ryszardem Sawickim, którzy ciężkie choroby i przedwczesną śmierć zawdzięczają PRL-owskim więzieniom. Z żyjących wymienię tu, na jego własną prośbę, działacza Konfederacji Polski Niepodległej i harcerza Jacka Górskiego, któremu jedna osoba z listy podczas brutalnego przesłuchania wybiła kilka zębów. Wszedłem w posiadanie kserokopii wyroków sądowych i protokołów przeszukań.
Pracę badawczą rozpocząłem więc, zanim otwarto PRL-owskie archiwa. Udostępniane mi obecnie przez dawnych działaczy opozycji akta Instytutu Pamięci Narodowej potwierdzają tylko moje wcześniejsze dociekania i w dokumentach tych przewija się wielu funkcjonariuszy ze sporządzonej już wcześniej „listy”. Jak wiadomo, region gorzowski z uwagi na swoje przygraniczne położenie, podlegał intensywnej infiltracji osławionej wschodnioniemieckiej policji politycznej Stasi. Jeden z lokalnych działaczy „Solidarności” wystąpił do Instytutu Gaucka w Niemczech i uzyskał kserokopię swojej teczki, gdzie również występuje mroczna postać z „listy”.
Rozmawiałem dziś z moim represjonowanym kolegą, który w 1997 r. przekazał mi informacje o Irenie Rachlewicz i spytałem: „Dlaczego i ona?” W odpowiedzi usłyszałem m. in.: Ale ta pani siedziała w aparacie represji. Ona leczyła esbeków i milicjantów. To dzięki niej ci ludzie mieli siłę bić mnie i moich kolegów. Na pewno ta pani nie udzieliłaby żadnej pomocy medycznej działaczowi opozycji. I za roztaczanie opieki nad milicjantami i esbekami została w 1988 r. odpowiednio uhonorowana. Takie akademie zawsze miały wydźwięk ideologiczny, ponieważ organizowane były w okolicach rocznicy wybuchu Rewolucji Październikowej. Nawet „drogówka” była wzywana do akcji, a straż pożarna rozpędzała demonstracje armatkami wodnymi. I ta pani właśnie za odpowiednie zasługi dla władzy ludowej została odznaczona. Tyle mój kolega rozmówca, ze swej strony zaś dodam, że kiedy w 1996 r. rozmawiałem z Przewodniczącym Zarządu Regionu NSZZ „S”, ten ubolewał, że w stanie wojennym tylko jeden jedyny gorzowski lekarz wystawiał obdukcje lekarskie pobitym podczas demonstracji czy przesłuchań działaczom opozycji.
Rozumiem uczucia synowskie i emocje towarzyszące lekturze „listy”, ale to nie powód, by pan Ryszard Rachlewicz dzwonił do mnie anonimowo z telefonu z zastrzeżoną prezentacją, przez kilkanaście minut na mnie wykrzykiwał, używając jako przerywnika słowa, którym szanujące się kobiety nazywają ostatnio Anetę Krawczyk. Przedstawił się dopiero po ponad pół godzinie rozmowy i to na moją stanowczą prośbę. Przy okazji dał się poznać jako gorący apologeta epoki realnego socjalizmu.
Zapytam też, dlaczego Irena Rachlewicz stawała w 1988 r. w jednym szeregu z esbekami po medal, a po 19 latach miałby to być dla niej i jej rodziny jakiś dyshonor? Czy tylko dlatego, że wówczas wraz z odznaczeniem przysługiwały i inne gratyfikacje?
„Gorzowską listę” posiadają działacze różnych organizacji, z którymi utrzymuję kontakt: Liga Polska – Organizacja Narodu Polskiego, Liga Polskich Rodzin, Koło „Radia Maryja”, NSZZ „Solidarność”, Prawo i Sprawiedliwość, Stowarzyszenie Represjonowanych w Stanie Wojennym, Unia Polityki Realnej, Ruch Patriotyczny, dawni działacze Ruchu Odbudowy Polski i Konfederacji Polski Niepodległej. Żaden z członków tych ugrupowań nie zakwestionował mi żadnego wpisu na „liście”. Ba, „lista” w wersji gazetowej żyje już swoją drogą i znam działaczy, którzy porobili ręczne dopiski do moich metryczek i pismo z 13 grudnia 2006 r. rozdawane podczas uroczystości rocznicowych kserują i rozdają w nieskończoność.
Rozmawiałem też dziś z byłem represjonowanym, którego krewny widnieje jako gorzowska ofiara listy około 100 niewyjaśnionych zbrodni z okresu stanu wojennego, które to przypadki badała w sejmie kontraktowym w 1990 r. specjalna komisja sejmowa do wyjaśnienia morderstw aparatu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w latach 1981-1989, a kierował nią wówczas poseł Jan Maria Rokita. Kolega powiedział mi, że kojarzy Irenę Rachlewicz i jej syna Ryszarda i jest za zasadnością umieszczenia jej na „liście”. Wyraził zdziwienie, że rozmawiałem tak długo z Ryszardem Rachlewiczem, po takim potoku wulgaryzmów pod moim adresem. Wyraził przekonanie, że następnym razem w porę się rozłączę. Rozmowę zakończył słowami: A czy ta dzielna pielęgniarka lub ktokolwiek inny z personelu przychodni zakładowej KW MO pospieszyła z pomocą, gdy w 1983 r. w niewyobrażalnych męczarniach umierał Henryk Wasiluk?
Przedstawiłem swoje argumenty i od decyzji Pana Redaktora zależy czy nazwisko Irena Rachlewicz powróci na „Gorzowską listę”.

Z poważaniem
Sławomir Wieczorek
Powrót do góry
Lazarowicz
Gość





PostWysłany: Wto Sty 09, 2007 2:31 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dyskutowaliśmy o tej sprawie z kolegami. Osobiście wahałem się w tej sprawie. Przeważyło, jak się wydaje, zdanie, by p. Rachlewicz przywrócić na listę. Pozwolę sobie jednak na votum separatum.
Mimo że doceniam wielką pracę p. Wieczorka nad sporządzeniem tej listy i wierzę mu, gdy relacjonuje przebieg rozmowy z p. Ryszardem Rachlewiczem (sam sporadycznie miałem podobne telefony w sprawie innych list), to jednak w tym wypadku opowiadam się za nieumieszczaniem tego nazwiska na liście.
Muszę to uzasadnić. Otóż argumentacja p. Wieczorka w tym wypadku mnie nie przekonuje. Nadal uważam, że osoba ta znalazła się na liscie z powodu miejsca pracy, nie zaś ze względu na swoje konkretne naganne zachowanie lub zaniechanie. Zaliczanie pielęgniarki do grona szczególnie zasłużonych dla PRL tylko dlatego, że leczyła SB-ków, to moim zdaniem absurd. Że mieli dzięki temu siłę bić naszych? A co w takim razie z piekarzami i rzeźnikami, którzy dostarczali żywność do stołówki KW MO? A z kucharkami, które tam gotowały?
A jaka jest odpowiedzialność tej konkretnej osoby za tchórzostwo lekarzy - innych przecież osób? Nie można przypisywać jej winy za zachowanie całego środowiska. Jeśli znajdzie się dowód na JEJ naganne zachowanie, to w porządku - wtedy jak najbardziej powinna się znaleźć na tej liście.

Nie rozszerzajmy kategorii współpracowników reżimu. Szukajmy prawwdziwych zbrodniarzy i łąjdaków. Nie chodzi nam przecież o rozszerzanie na siłę takiej listy, bo takie postępowanie prowadzi do konstatacji lansowanej od lat przez "Gazetę Wyborczą": "umoczeni" są wszyscy, zatem nie ma co szukać winnych, bo winni są wszyscy.
Powrót do góry
Kazimierz Michalczyk
Moderator


Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 1563

PostWysłany: Wto Sty 09, 2007 6:36 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kazimierz Michalczyk
Redaktor naczelny forum

Oświadczenie
W związku ze skargą Pana Ryszarda Rachlewicza na niesłuszne umieszczenie jego matki na gorzowskiej liście "zasłużonych dla władzy ludowej" odpowiedzialni redaktorzy natychmiast usunęli ww. nazwisko z listy i przeprosili pana Rachlewicza. Świadczy to o naszej odpowiedzialności. W przeszłości na własnej skórze doznaliśmy, co oznacza fałszywe oskarżenie i jego konsekwencje. Po przeczytaniu wyjaśnienia autora tekstu i zbadaniu sprawy podejmuję jednostronną i samodzielną decyzję przywrócenia tekstowi jego pierwotnego brzmienia.

Uzasadnienie:
Tak zwana Lista Gorzowska nosi nazwę "Zasłużonych dla władzy ludowej". Jeżeli nawet medal, który Pani Rachlewicz otrzymała w 1988 r. nie nosił takiej nazwy, bezsprzeczne jest, że osoby wówczas dekorowane są osobami „zasłużonymi dla PRL”. Z tego punktu widzenia nie widzę powodu do zastosowania cenzury wobec tekstu autora.

Umieszczenie pani Rachlewicz "obok rzeczywistych zbrodniarzy", jak pisze Pan Ryszard Rachlewicz, było również przedmiotem mojej analizy. Niestety, i tutaj nie znalazłem wystarczającego argumentu na rzecz usunięcia jej nazwiska.
Pani Irena Rachlewicz pracowała z tymi „rzeczywistymi zbrodniarzami” i jest więcej niż prawdopodobne, że stała w jednym szeregu z nimi w czasie dekorowania.
Reasumując, znalezienie się w tym towarzystwie pani Rachlewicz nie jest winą autora tekstu.
Sprawdziłem ponadto, czy w tekście znajdują się określenia lub stwierdzenia obraźliwe. Takich nie znalazłem.
Ponieważ przedmiotem mojej analizy była zasadność zastosowania cenzury, a nie umieszczenia osoby na liście, uznałem zgodnie z moim sumieniem, że reakcja moich kolegów była przedwczesna i niesłuszna.

Pozwolę sobie jeszcze na komentarz wpisu Romualda Lazarowicza.
Romku,
Co do argumentacji Pana Wieczorka, to masz rację: jest w tej kwestii bardzo słaba i nieprecyzyjna.
Z naszego doświadczenia i z badań historycznych, wynika jednoznacznie, że nie każdy esbek był bandytą. Byli przecież nawet tacy, co pracowali dla podziemia. A ile to razy zdarzało się, że milicjant, ryzykując utratą pracy, odmawiał wykonania polecenia esbeka. Zatem rzeczywiście, miejsce pracy nie przesądza o winie. Liczy się indywidualne zachowanie.
Jeżeli Pan Ryszard Rachlewicz jest przekonany o uczciwości swojej mamy, chciałbym zaproponować, aby opisał pracę i życie swojej mamy, a my to opublikujemy. Uważam, że tylko w ten sposób jest możliwe dążenie do prawdy i oddanie sprawiedliwości.

Pozdrawiam
Kazimierz Michalczyk
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Gość






PostWysłany: Wto Sty 09, 2007 12:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na wstępnie przepraszam P. Świerczewskiego, że odebrał mój list jako zarzucanie mu kłamstwa. Ja wiem, że to nie Pan sporządził "listę gorzowską". Ale za publikację ospowiada z reguły redkator naczelny czy też kolegium redakcyjne.
A teraz do rzeczy:
Pan Wieczorek dośc pokrętnie wyjaśnia skąd dane mojej mamy znalazły się na owej liście.
Cyt:"Rozmawiałem dziś z moim represjonowanym kolegą, który w 1997 r. przekazał mi informacje o Irenie Rachlewicz i spytałem: „Dlaczego i ona?” W odpowiedzi usłyszałem m. in.: [i]Ale ta pani siedziała w aparacie represji. Ona leczyła esbeków i milicjantów. To dzięki niej ci ludzie mieli siłę bić mnie i moich kolegów. Na pewno ta pani nie udzieliłaby żadnej pomocy medycznej działaczowi opozycji. I za roztaczanie opieki nad milicjantami i esbekami została w 1988 r. odpowiednio uhonorowana."
Ta pani była pielęgniarką, a więc jej obowiązkiem było udzielać pomocy wszystkim chorym i potrzebującym tej pomocy. Dla "represjonowanego kolegi" i p. Wieczorka sam fakt, że moja mama była zatrudniona w przychodni zakładowej KW MO i z wziązku z tym jej pacjentami byli funkcjonariusze MO i SB, a także ich rodziny, jest powodem do napiętnowania bo przecież "dzięki temu mieli siłę bić". Być może p. Wieczorek nie wie, ale w latach 60-tych miejsca pracy się nie wybierało. Pielęgniarka dostała nakaz zgłosić się do przychodni takiej czy takiej i tam pracowała. Tajemniczy kolega, na którego powołuje się p. Wieczorek, twierdzi: "Ta pani na pewno nie udzieliłaby żadnej pomocy medycznej działaczowi opozycji" Proszę zauważyć: jest tu tryb przypuszczający. Ów kolega nie stwierdza, że moja mama go biła, że w jakiś inny sposób był przez nią krzywdzony. On stwierdza: ona leczyła oprawców. BO BYŁA PIELĘGNIARKĄ I TO BYŁA JEJ PRACA I JEJ OBOWIĄZEK!. Ciekawe czy p. Wieczorek i jego koledzy widząc ranną osobę będą się zastanawiali do jakiej partii ta osoba należy i od tego uzależniali czy udzialić jej pomocy. Nadal więc nie widzę powodu dla którego można uważać, że moja mama była "szczególnie aktywna w działaniach represyjnych wobec opozycji politycznej na terenie byłego województwa gorzowskiego w okresie stanu wojennego i w latach późniejszych". Mimo, że p. Wieczorek napisał sporo to jednak nie znalazłem żadnego argumentu na potwierdzenie powyższego oskarżenia.
P. Wieczorek pisze " odbyłem liczne rozmowy z działaczami gorzowskiego podziemia, w tym z nieżyjącymi już przywódcami strajkowymi: Kazimierzem Modzelanem i Ryszardem Sawickim, którzy ciężkie choroby i przedwczesną śmierć zawdzięczają PRL-owskim więzieniom"
Tak się składa, że bardzo często kontaktuję się z synem p. Kazimierza Modzelana, który zna mnie ale nie moją mamę. Jak mi powiedział w domu padało wiele nazwisk, ale nie przypomina sobie aby kiedykolwiek mówiono na jej temat. Ponadto powoływanie się w tym miejscu na nieżyjące osoby uważam za czyn niegodny.
P. Wieczorek zamiast udowonić swoje oskażenia stosuje metodę: a u was murzynów biją. Odwraca temat i atakuje:
"Rozumiem uczucia synowskie i emocje towarzyszące lekturze „listy”, ale to nie powód, by pan Ryszard Rachlewicz dzwonił do mnie anonimowo z telefonu z zastrzeżoną prezentacją, przez kilkanaście minut na mnie wykrzykiwał, używając jako przerywnika słowa, którym szanujące się kobiety nazywają ostatnio Anetę Krawczyk."
Telefon, z którego dzwoniłem jest podłączony do centrali i z tego powodu nie widać było jego numeru. Nie ukrywam, że już po kilku minutach rozmowy, widząć, że do p. Wieczorka nie trafia żaden argument i że nie moge uzyskać żadnych rzeczowych wyjaśnień podniosłem głos mówiąć mniej więcej:" Czy ty k..wa., nie rozumiesz, że rzucając bezpodstawne oskarżenia robisz krzywdę wielu osobom?" Autor listy w opublikowanym tu wyjaśnieniu juz nie napisał, że poprosił mnie o telefon za kilka minut na co przystałem i po opanowaniu emocji ani go nie obraziłem ani nie podniosłem na niego głosu, a nawet poprosiłem go o osobiste spotkanie abym mógł zobaczyć dokumenty na podstawie których dane mojej mamy zostały opublikowane w tak negatywnym kontekście. Niestety, do tej pory p. Wieczorek się z mną nie skontaktował, choć doskonale wie jak to zrobić. P. Wieczorek kłamie mówiąc, że przedstawiłem się na jego prośbę. Otóż nie. Przedstawiłem się sam z własnej woli, bo tylko w ten sposób mogłem uzyskać informacje skąd wzięło się imię i nazwisko mojej mamy na liście.
P. Wieczorek pisze za to, że dałem się poznać "jako gorący apologeta epoki realnego socjalizmu". Gratuluję umiejętności kojarzenia, a rczej naginania faktów do swoich tez. Nie będę tu rozwijał tematu bo zbyt wiele miejsca zajęłoby wyjaśnianie skąd wzięło się to kłamliwe stwierdzenie.
"Zapytam też, dlaczego Irena Rachlewicz stawała w 1988 r. w jednym szeregu z esbekami po medal, a po 19 latach miałby to być dla niej i jej rodziny jakiś dyshonor? Czy tylko dlatego, że wówczas wraz z odznaczeniem przysługiwały i inne gratyfikacje?"
Czy Pan, panie Wieczorek nie rozumie? Tu nie chodzi o to czy moja mama dostała jakieś (ani ja, ani Pan nie wiemy nawet jakie to było) odznaczenie). Tu chodzi o fakt umieszczenia jej na liści li tylko na tej podstawie, bo nadal nie przekonują mnie tajemniczy "represjonowani koledzy". tak jak ten "którego krewny widnieje jako gorzowska ofiara listy około 100 niewyjaśnionych zbrodni z okresu stanu wojennego [...]. Kolega powiedział mi, że kojarzy Irenę Rachlewicz i jej syna Ryszarda i jest za zasadnością umieszczenia jej na „liście”.
Co to znaczy kojarzy i dlaczego jest za zasadnością? Ponownie żadnych kontrektów. Pojawiłem się za to ja osobiście. Tylko nie wiem w jakim kontekście jestem kojarzony. Jako trener sekcji badmintona KKS Warta Gorzów, jako nauczyciel wychowania fizycznego w SP 11 i SP 9, czy jako jako dziennikarz zajmujący się tametyką sportową. A może jako uczeń I LO w Gorzowie, który - jak to opisuje w swoich wspomnieniach jeden z czołowych działaczy gorzowskiej opozycji Waldemar Flugel - utopił w wiadrze wody na apelu z okazji pierwszego dnia wiosny Marzannę opasaną chustą z napisem "PZPR"?
P. Wieczorek: "Odbyłem też wówczas rozmowę z byłym milicjantem, a obecnie wysokim rangą urzędnikiem państwowym, którego wypytywałem po kolei o milicjantów z „listy”. Potwierdził wszystkie moje ustalenia." Dlaczego nie napisze wprost: z Markiem Surmaczem. A p. Surmacz tak samo jak moja mama "zasługuje" na miejsce na liście. On przecież był milicjantem i wstąpił w tamtych czasach w pełni świadomie. Przezcież sam p Wieczorek podkerśla, że "Nawet „drogówka” była wzywana do akcji".
Kończąc. Zdaję sobie sprawę, że dzieci mogą nie znać niechlubnej przeszłości swoich rodziców. Dlatego też przeprowadziłem własne "dochodzenie", w którym zapytałem znanych mi byłych działaczy opozycji: obecnego przewodniczącego zarządu regionu NSZZ Solidarność Jarosława Porwicha czy Zbigniewa Bodnara czy w ogóle słyszeli o mojej mamie. Ani jeden ani drugi stwierdzili, że dopiero ode mnie dowiedzieli się, że w ogóle pracowała jako pielęgniarka w polilkinice KW MO. O mojej mamie nie słyszał też p. Andrzej Modzelan syn przywoływanego p. Wieczorka p. Kazimierza. O mojej mamie nigdy nie słyszałem od innych znanych mi osób związanych z ówczesną opozycją: Waldemara Rusakiewicza, córki p. Żurawieckiego czy wspomnianego W.Flugla. Nawet p. Marek Surmacz, który zna mnie osobiście nigdy nie wspominał o mojej mamie, a jeśli już to w kontekście, że robiła mu zastrzyki i, że mam ją pozdrowić. Ten sam Marek Surmacz nie miał nic przeciwko abym cztery lata temu wraz z nim, z jednej listy "Razem dla Gorzowa" kandydował do Rady Miasta Gorzowa. Od razu uprzedzę ewentualny atak p. Wieczorka: zrezygnowałem z kandydowania bo otrzymałem ultimatum od swojego pracodawcy: albo kandydujesz, albo będziesz zwolniony.
Reasumując: p. Wieczorek, w moim przekonaniu, nie przedstawił żadnego argumentu dzięki któremu mkożna uznać moją mamę za "szczególnie aktywną w represjonowaniu" - bo o to chodzi drogi panie Wieczorek i drogi panie Redaktorze naczelny forum Kazimierzu Michalczyk. Gdyby ta lista nazywała się "listą osób odznaczonych za.." to pal licho. Dostała medal. Czy jest to dziś powód do chwały czy nie to jest prawda. Ale jeszcze raz powtórzę tytuł tej listy: [u]Wykaz niektórych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa i Milicji Obywatelskiej oraz członków Ochotniczych Rezerw Milicji Obywatelskiej [u][u][u]szczególnie aktywnych w działaniach represyjnych [/u][/u]wobec opozycji politycznej na terenie byłego województwa gorzowskiego w okresie stanu wojennego i w latach późniejszych[/u][/u]
Jeśli Redaktor naczelny forum, który wzorem byłych sekretarzy "podejmuję jednostronną i samodzielną decyzję przywrócenia tekstowi jego pierwotnego brzmienia" nie widzi różnicy, to żądam aby na tej liście znaleźli się WSZYSCY ówcześni funkcjonariusze MO i SB (oni przecież także "pracowali z tymi „rzeczywistymi zbrodniarzami").
A co do opisywania pracy i życia mojej mamy. W tej chwili walczy ze śmiertelną chorobą i pewnie nawet nie wie jakie paszkwile na jej temat pisze p. Wieczorek. I nie chcę aby o tym wiedziała.
A co do wiarygodności listy p. Wieczorka niech najlepszym komenatrzem będzie fakt, że podaje iż Grażyna Cudak była dziennikarką pracującą w TV Wigor. Otóż po 1: nie TV Wigor a TV ViGor, a po 2. G.Cudak nigdy nie pracowała w tej stacji telewizyjnej.
I cały czas czekam na p. Wieczorka abym mógł na własne oczy zobaczyć dokumenty na podstawie których oskarża o niecne działania moją mamę. Ja się nie boję tego spotkania, a Pan Panie Wieczorek wie doskonale jak mnie znaleźć.
Powrót do góry
Ryszard Rachlewicz
Nowy Użytkownik


Dołączył: 07 Sty 2007
Posty: 2

PostWysłany: Wto Sty 09, 2007 12:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oczywiście jestem autorem powyższego listu.
Ryszard Rachlewicz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jadwiga Chmielowska
Site Admin


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 3642

PostWysłany: Wto Sty 09, 2007 4:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zdarzało się w PRL-u czasem, że ludzie wybierali różne prace. Ich jednak zachowanie było różne. Miałam takie zdarzenie: mój bliski współpracownik z opozycji przedsierpniowej otrzymał ode mnie informację, że o tym samym nazwisku jest oficer SB i odres zamieszkania się zgadza Był to rok 1988. Zbladł i wtedy usłyszał: zrywam z tobą kontakty. Na szczeście nie posiadal dalszych informacji o mojej strukturze kolporterskiej. Bylismy w 5-kach i ja znałam jego kolegów. Po kilku dniach dostaję wiadomość sprawa się wyjaśniła: Andrzej przyznał się, że jego rodzony brat pracował w SB- przestępstwa gospodarcze. Oczywiscie, każdy się mógł tak tłumaczyć. Jednak to była prawda. Braciszek pod presją rodziny zaczął chorować i jakoś się z tej pracy wywinął.
Jednak ciekawszy przypadek zdarzył sie mojej mamie. Ukrywałam się już dość długo. Do mojej mamy przychodzili różni sbecy wypytywać o córkę, straszyć, nękać. jeden z nich był niesamowity! Otóż zażądano od matki by chodziła identyfikować trupy, czy to nie jej córka, bo maż zgłosił zaginięcie. Przyszedł sbek i nakłania ją by natychmiast z nim jechała. W tym czasie wyciaga karteczke i pisze. "Absolutnie niech Pani się na to nie godzi! Podziwiam Pani córkę. Jest świetna, nie mamy żadnego punktu zaczepienia. Niech Pani będzie spokojna ale musi Pani pamiętać, że odgrywamy czasem role złego i dobrego policjanta. Pani się też dobrze trzyma tak dalej! Następnie podarł kartkę i spalił w ubikacji". Sumienie go ruszyło, czy był patriotą a poszedł tam pracować dla dużej i szybkiej emerytury nie wiadomo! Chciałabym go kiedyś poznać. Może dokumenty z IPN mojej mamy mi na to pozwolą. Znam wiele szczegółów z tych spotkań. Mama traktowała go niezmiennie - jako Ubowca i nie pozwoliła sobie nawet na to by mu pokazać, że się cieszy.
Inny przypadek zdarzył sie w Gdańsku. Nasz człowiek został pobity, postraszony i złamał sie podpisał współpracę z SB. Został "tw". Zaraz po wyjściu z budynku SB przekazał wszystkim kolegom swoim, że został siłą zwerbowany. Kazali mu podjąć grę. Pracował nie na 2 fronty ale na jeden! Sbecja dostawała raporty, które podziemie opracowywało (potwierdziło sie w aktach IPN) a on dostarczał tak cennych informacji jak np kogo w kajdankach spotkał na komendzie a kto przechadzał się tam zaprzyjaźniony z sbekami! Teraz ten kolega nie kandyduje nigdzie, bo twierdzi, że jak raz go złamano to dowiódł sobie, że jednak jest słaby. Koledzy darzą go wielkim szacunkem i współpracowali z nim całe podziemie. Chwilę słabości odpracował z naddatkiem.
To takie moje refleksje nad walenrodyzmem i pracą nie tu, gdzie trzeba.

_________________
Jadwiga Chmielowska Przewodnicz?ca Oddzia?u Katowice i Komitetu Wykonawczego "Solidarnosci Walcz?cej"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 04 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 04, 2016 11:25 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Kazimierz Michalczyk
Moderator


Dołączył: 03 Wrz 2006
Posty: 1563

PostWysłany: Wto Sty 09, 2007 5:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ostatnie argumenty mnie przekonały. Numer 72 na liście pozostaje pusty.

Kazimierz Michalczyk
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group