" /> Dyskusje ogólne :: Kiszczak jest tchórzem
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kiszczak jest tchórzem

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Czw Lip 10, 2008 1:18 pm    Temat postu: Kiszczak jest tchórzem Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/160735.html

Umorzony proces Kiszczaka
nat 10-07-2008, ostatnia aktualizacja 10-07-2008 14:02

Sąd Okręgowy w Warszawie umorzył sprawę Czesława Kiszczaka, oskarżonego o przyczynienie się do śmierci dziewięciu górników kopalni "Wujek" w grudniu 1981 r. Sąd orzekł, że karalność czynu byłego szefa MSW przedawniła się w 1986 roku i uznał, że Kiszczak nieumyślnie sprowadził na górników niebezpieczeństwo.

Według aktu oskarżenia, Kiszczak sprowadził "powszechne niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzi", wysyłając 13 grudnia 1981 r. tajny szyfrogram do jednostek milicji, mających m.in. pacyfikować zakłady strajkujące po wprowadzeniu stanu wojennego. Zdaniem prokuratury, bez podstawy prawnej Kiszczak przekazał w nim dowódcom poszczególnych oddziałów MO swe uprawnienia do wydania rozkazu użycia broni przez te oddziały. Według prokuratury było to podstawą działań plutonu specjalnego ZOMO, który 15 i 16 grudnia strzelał w kopalniach "Manifest Lipcowy" i "Wujek".

Jak powiedział sędzia Ireneusz Szulewicz, zarzut że Kiszczak wydał szyfrogram bez podstawy prawnej jest chybiony. Szyfrogram był tylko powieleniem dekretu o stanie wojennym, za co mogą odpowiadać autorzy stanu wojennego.

Oskarżyciele posiłkowi i ich pełnomocnicy zapowiadają apelacje.

Sąd Okręgowy w Warszawie wydał już trzeci wyrok w trwającym od 1994 r. procesie Kiszczaka. W 1996 r. uniewinniono go, a w 2004 r. skazano na 2 lata więzienia w zawieszeniu. Oba wyroki uchylał potem sąd II instancji. Prokurator żądał dla 82-letniego Kiszczaka kary 4 lat więzienia, zmniejszonej na mocy amnestii z 1989 r. o połowę, i zawieszenia jej na 5 lat. Kary "adekwatnej do winy" domagali się pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych. Podsądny i jego obrońca wnosili o uniewinnienie. Kiszczakowi groziło do 10 lat więzienia.

Według dr Antoniego Dudka, doradcy prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, umorzenie procesu przez Sąd Okręgowy w Warszawie w sprawie Czesława Kiszczaka wpisuje się w dotychczasową dominującą linię orzecznictwa sądowego po 1990 roku w sprawach zbrodni PRL.

- Mordercy zza biurka, do których należał generał Kiszczak, mają się dobrze - powiedział Dudka.


Kiszczak: Spotkamy się przy wódce

- No to już koniec. Mam nadzieję, że w sądzie już się nie spotkamy. Co najwyżej w knajpie przy wódce i zakąsce, bo na to mnie jeszcze stać - mówił dziennikarzom poza kamerami Czesław Kiszczak, komentując wyrok sądu. tvn24


Źródło : PAP


Ostatnio zmieniony przez Witja dnia Pią Lip 11, 2008 7:53 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 9:10 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Czw Lip 10, 2008 2:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Mam nadzieję, że w sądzie już się nie spotkamy. Co najwyżej w knajpie przy wódce i zakąsce, bo na to mnie jeszcze stać - mówił dziennikarzom poza kamerami Czesław Kiszczak, komentując wyrok sądu. tvn24

Cóż tutaj komentować, chyba tylko tyle że na takie imprezy, najbardziej odpowiedni będą koledzy z Magdalenki, Wałęsa, Michnik i cała reszta, to ich wspólne zwycięstwo, było nie było wszyscy jak jeden są przecież "ludźmi honoru".



Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Pią Lip 11, 2008 7:53 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.dziennik.pl/opinie/article205352/Kiszczak_jest_tchorzem.html

Szef IPN Janusz Kurtyka w "Fakcie"
piątek 11 lipca 2008 06:03

"Kiszczak jest tchórzem

Nie chciałbym oceniać wprost decyzji sądu w sprawie Czesława Kiszczaka bez znajomości uzasadnienia na piśmie, choć przyznaję, że jest to wyrok nieco zaskakujący - pisze w "Fakcie" szef Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka.

Zbrodnia komunistyczna ma miejsce wtedy, kiedy jest celowa. Sąd uznał, że gen. Kiszczak w przypadku "Wujka" nie działał z zamiarem dokonania zabójstwa, dlatego umorzył sprawę z powodu przedawnienia.

Ta część argumentacji wydaje mi się wątpliwa. Wiadomo bowiem, że twórcy stanu wojennego byli zdeterminowani, by za wszelką cenę spacyfikować polskie społeczeństwo. Rozkaz o zasadach użycia broni wydany przez Kiszczaka na podstawie dekretu z 13 grudnia 1981 roku dowodzi, że dopuszczano również użycie broni. Twierdzenie sądu, że było to przestępstwo nieumyślne wydaje się więc zaskakujące, choć być może w pisemnym uzasadnieniu lepiej poznamy argumentację.

Z całą pewnością twórcy stanu wojennego, również gen. Kiszczak, w zamiarze spacyfikowania społeczeństwa dopuszczali również użycie broni, a więc strzelanie do ludzi. Nie przekonuje mnie twierdzenie, że aby udowodnić celowy zamiar Kiszczaka, należałaby dowieść, że chciał zabić konkretnych ludzi. Według mnie, wystarczy stwierdzenie, że twórcy stanu wojennego przewidywali używanie broni.

Kiszczak stosuje linię obrony niegodną oficera - w wojsku obowiązuje bowiem prosta zasada: przełożony bierze odpowiedzialność za czyny swoich podkomendnych, jest ojcem sukcesów, ale i odpowiada za ich porażki. Wydaje mi się, że w całym tym procesie niezależnie od wyroku i przebiegu, Kiszczak nie zachowuje się jak oficer, ale jak tchórz.

Decyzja sądu kłóci się też ze społecznym poczuciem sprawiedliwości. Skoro bowiem skazani zostali podwładni, tym bardziej sąd powinien rozważyć winę przełożonego. "


Ostatnio zmieniony przez Witja dnia Pią Lip 11, 2008 8:02 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Pią Lip 11, 2008 7:57 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.dziennik.pl/opinie/article205552/Kiszczak_zaprasza_na_wodke.html

Piotr Zaremba, publicysta DZIENNIK
czwartek 10 lipca 2008 23:21

"Kiszczak zaprasza na wódkę

Mam nadzieję, że w sądzie się już nie spotkamy. Co najwyżej w knajpie przy wódce i zakąsce, bo na to mnie jeszcze stać - tak generał Czesław Kiszczak powitał wyrok, który pozwala mu po raz kolejny wywinąć się od odpowiedzialności za poległych w kopalni "Wujek" - pisze w DZIENNIKU pulicysta Piotr Zaremba.


Kiszczak, krzepki 82-latek na przemian chorujący na serce i wypoczywający w Egipcie, ma rację. Opieszała, niezainteresowana wyjaśnieniem czegokolwiek sądowa machina rzeczywiście da mu chyba spokój. To ostatnie nasze spotkanie z Kiszczakiem podsądnym. Ma generał rację i w innej kwestii. Na wódkę z zakąską stać go jak mało kogo z ludzi w jego wieku. Niedawno poruszone powrotem do sprawy zbrodni bezpieki media przypomniały astronomiczną wysokość emerytur takich weteranów jak Kiszczak. Ale choć i PiS, i PO pracują nad projektami redukującymi emerytalne przywileje takich funkcjonariuszy, nikt nie wierzy w ich powodzenie. Marszałek Bronisław Komorowski już zdążył obwieścić, że zaprowadzenie w tej sferze sprawiedliwości w zgodzie z konstytucją graniczy z niemożliwością. Można by co najwyżej zmniejszać emerytury na podstawie wyroków sądu. Ale przecież główny zleceniodawca jest obywatelem bez skazy. Pozostaje zgrzytać zębami.

Nie doradzałbym zgrzytać zbyt ostentacyjnie. Nie wypada. Można na uwagę Kiszczaka patrzeć jak na zniewagę pamięci zmarłych. Ale ja wnioskuję, że główny współpracownik Jaruzelskiego zachował się tak jak zawsze. Miły kulturalny pan. Choć wychowany w innej epoce, to pasujący do współczesnych czasów pomieszania pojęć. Jak opowiadał niedawno Bronisław Wildstein, pewien fotograf z "Gazety Wyborczej" uznał, że donosiciel Lesław Maleszka to nie tylko świetny redaktor, ale też "człowiek o fascynującym życiorysie". Co więc powiedzieć o Kiszczaku? To wymarzony partner do pogawędek - jeśli nie przy wódce (zdrowie nie to), to przy herbatce z konfiturami. Mógłby opowiedzieć, jak kazał fabrykować dowody w sprawie zakatowania licealisty Grzegorza Przemyka. Albo jak to jest dowiedzieć się, że zabito ludzi na twój rozkaz. Jeśli tylko chciałby być szczery.

W amerykańskiej komedii "Wyścig szczurów" żydowska rodzina trafia do muzeum Barbie. Okazuje się, że nie o lalkę tu chodzi, ale o Klausa Barbie, hitlerowskiego kata Lyonu. A jednak twórcy muzeum nie dają się zbić z tropu: "My chcielibyśmy go zapamiętać na swój sposób: ojciec rodziny, świetny tancerz, koneser win".

Jeszcze wiele społecznych ról przed Czesławem Kiszczakiem... "

Piotr Zaremba
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Pią Lip 11, 2008 8:02 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.dziennik.pl/opinie/article205480/Sprawiedliwosc_nie_dosiegnie_juz_wladcow_PRL.html

Andrzej Paczkowski, historyk
piątek 11 lipca 2008 00:38

"Sprawiedliwość nie dosięgnie już władców PRL

Umorzenie postępowania przeciwko Czesławowi Kiszczakowi w sprawie masakry górników "Wujka" potwierdza niestety, że sądy w Polsce mają ogromne problemy w orzekaniu o winie najwyższych urzędników minionego ustroju - pisze w DZIENNIKU historyk Andrzej Paczkowski.


Nie wypada krytykować wyroków niezawisłych sądów i nie zamierzam dowodzić, że sędziów blokują zahamowania natury światopoglądowej. Być może rzeczywiście chodzi jedynie o trudności proceduralne i skomplikowane wymogi prawno-formalne w ustaleniu winy. Fakt jednak pozostaje faktem: zbrodnie komunistyczne są w przemożnej części nieosądzone. Urzędnicy upadłego reżimu wymykają się sprawiedliwości przez całe lata - proces generała Kiszczaka trwał bodaj 16 lat - by wreszcie doczekać się umorzenia czy uniewinnienia.

Nie mam też nadziei, że ta tendencja się odwróci. Im dalej od tragicznych wydarzeń, tym trudniej dotrzeć do świadków, a nowe dowody raczej się już nie pojawiają. Tak też było w przypadku zakończonego wczoraj procesu: fakty są znane i ustalone od samego początku. Przez te wszystkie lata toczy się gra o prawo, interpretacje, procedury i upływ czasu. Polski wymiar sprawiedliwości dowiódł swojej głębokiej niemożności zdecydowanego rozstrzygania o winach sprzed 1989 r. I umorzenie postępowania przeciwko generałowi Kiszczakowi ze stwierdzeniem, że jego wina była nieumyślna, dobitnie wpisuje się w tę niemożność.

Sprowadzając sprawę do absurdu, można przez analogię przyjąć, że ktoś wypowiadający wojnę innemu państwu także działa nieumyślnie: nie zakłada, że będą ginęli ludzie. On po prostu wydaje rozkaz zajęcia obcego terytorium. Nie godzi się z tym, że jego mieszkańcy będą się bronić i trzeba będzie ich zabić. Wolałby nawet, by obyło się bez rozlewu krwi - i sam też za spust nie pociągnie. A jednak z przyczyny jego rozkazu zginą ludzie. Czy zabił nieumyślnie?

Nieumyślnie, przez nieuwagę można kogoś potrącić samochodem. Stosowanie jednak takiego kryterium dla oceny zachowania jednego z najwyższych, najbardziej doświadczonych i wpływowych urzędników tamtego reżimu kłóci się z poczuciem sprawiedliwości - co zresztą przyznał sam sędzia po ogłoszeniu orzeczenia. Generał Kiszczak nie był wszak sądzony za strzelanie do górników, lecz za sprawstwo kierownicze przy tej zbrodni. A sprawstwo kierownicze rzadko polega na precyzyjnym określeniu, kogo zabić i w jaki sposób. Zawsze jest zbrodnią "elegantszą", urzędniczą, dokonywaną na papierze bez wydania jednego strzału. Czy przez to przestaje być zbrodnią?

Wolna Polska nie zdołała jeszcze skazać żadnego z decydentów reżimu komunistycznego. Cenę za jego zbrodnie płacą tylko bezpośredni wykonawcy: zomowcy z "Wujka", ubowcy wydziału śledczego Adama Humera czy esbek, który zastrzelił 20-letniego Bogdana Włosika w Nowej Hucie. Wobec wyższych urzędników prawo okazuje się bezradne i czas chyba się z tym pogodzić. Ja już nie wierzę, że sprawiedliwość dosięgnie tych, od których wszystko w PRL zależało.

Historycznie patrząc, dojść należy do wniosku, że rodzaj dziejowej sprawiedliwości w największym stopniu zależy od tego, jak skończył się poprzedni ustrój. Jeśli upadł w wyniku gwałtownego przewrotu, uliczne latarnie zapełniają się wisielcami, a kogo nie złapano - ucieka za granicę. Rozliczenie jest szybkie i radykalne, choć nie zawsze sprawiedliwe. Jeżeli jednak reżim zostaje zdemontowany w drodze pokojowych negocjacji, nie ma chyba już miejsca na szybkie i zdecydowane potępienie niedawnych ciemiężycieli.

Andrzej Paczkowski"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Pią Lip 11, 2008 8:06 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080711&id=po01.txt

"IPN po umorzeniu sprawy Czesława Kiszczaka: W orzecznictwie sądowym przeważa skłonność do wynajdywania okoliczności usprawiedliwiających wobec tych, którzy w aparacie władzy odpowiadali za represje

Mordercy zza biurka mają się dobrze

Od piętnastu lat polskie sądy nie mogą lub nie chcą sobie poradzić z oceną dokumentu - jednej kartki zadrukowanego papieru. Chodzi o szyfrogram gen. Czesława Kiszczaka, przekazujący uprawnienia o możliwości użycia broni przez oddziały ZOMO pacyfikujące górników podczas stanu wojennego. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał wczoraj, że szef owianego złą sławą MSW legalnie przekazał swoje uprawnienia, a jego jedyna wina - i to nieumyślna - polegała na tym, że nie określił szczegółowych przepisów użycia broni. Oznacza to umorzenie procesu, w którym generał Kiszczak był oskarżany o przyczynienie się do śmierci dziewięciu górników kopalni "Wujek" w 1981 roku. Przedstawiciele ofiar pacyfikacji nazwali orzeczenie skandalem i hańbą. Oskarżyciele zapowiadają odwołanie od wyroku.

- Panuje zadziwiająca niechęć sądów orzekających w sprawach dotyczących zbrodni stanu wojennego. Drugą kwestią jest stosowanie przedawnienia. Dopiero w trzecim wyroku w sprawie pacyfikacji kopalni "Wujek" uznano, że wobec plutonu specjalnego ZOMO można orzekać, kwalifikując ich czyny jako zbrodnię komunistyczną. Tu jest analogia do sposobu oceny generała Kiszczaka: albo trzeba go uniewinnić, albo skazać. Jego działanie, podobnie jak zomowców czy sędziów, którzy działali w tamtym czasie, należy kwalifikować jako zbrodnię komunistyczną - powiedział nam, komentując orzeczenie sądu, senator Piotr Łukasz Andrzejewski. - Mamy tu do czynienia z przedziwną ochroną ludzi, którzy dopuszczali się zbrodni komunistycznych, stosowaną już nie jednostkowo, ale w wielu orzeczeniach przez sądy różnego pułapu. Później orzeczenia te korygowane są przez sądy drugiej instancji. To nie jest już kwestia właściwej oceny stanu faktycznego, ale błędnej oceny stanu prawnego, który ma zastosowanie do stanu faktycznego - tłumaczy senator.

Wyrok sądu wywołał oburzenie wśród rodzin ofiar pacyfikacji. - Nie chciałbym powiedzieć, że to hańba dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, ale skandal to adekwatne stwierdzenie - powiedział przywódca strajku w kopalni "Wujek" Stanisław Płatek. Podkreślił, że prokuratura żądała "symbolicznej" kary dla Kiszczaka, a tymczasem umorzono sprawę. Zdaniem Płatka, warszawski sąd nie jest w stanie rozstrzygnąć tej sprawy.
Mecenas Maciej Bednarkiewicz, oskarżyciel posiłkowy, powiedział, że całkowicie się nie zgadza z wyrokiem sądu. - Przyjęcie, że oskarżony działał nieumyślnie, jest dowodem braku podstawowej wiedzy historycznej ze strony sądu - ocenił. Zwrócił uwagę, że sam Kiszczak podczas mów końcowych powiedział, iż był wówczas osobą, która wiedziała wszystko. - Ta świadomość wyklucza nieumyślność - stwierdził adwokat.
Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił wczoraj główny zarzut prokuratorski sformułowany w akcie oskarżenia, że gen. Kiszczak w sposób bezprawny przekazał swoje uprawnienia o możliwości użycia broni w szyfrogramie skierowanym do oddziałów Milicji Obywatelskiej, które m.in. miały pacyfikować śląskie kopalnie "Wujek" i "Manifest Lipcowy". Miało to sprowadzić powszechne niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzi. Powołał się na wcześniejszy wyrok sądu apelacyjnego, który uznał, iż dekret o stanie wojennym w zakresie obowiązków funkcjonariuszy obowiązywał od dnia wydania, a nie ogłoszenia. Sędzia Ireneusz Szulewicz w ustnym uzasadnieniu powiedział także, iż szyfrogram nie był rozkazem, ale powieleniem przepisów z dekretu o stanie wojennym. - Jeśli uznajemy, że szyfrogram jest powieleniem obowiązującego dekretu o stanie wojennym i uznajemy, że samo prawne dopuszczenie użycia broni palnej przez oddziały zwarte MO było przestępstwem - a to nastąpiło przecież w dekrecie - to odpowiadać za to mogą osoby, które uchwaliły dekret bądź podżegały do jego wydania; w tym procesie oskarżony takiego zarzutu nie ma - oświadczył sędzia. Sąd uznał jedynie, że w przypadku Kiszczaka można mówić o winie nieumyślnej na tle braku wydania szczegółowych przepisów użycia tej broni. A takie przestępstwo uległo przedawnieniu już w 1986 r. i w konsekwencji musi proces umorzyć. - Żadna z ustaw wprowadzonych po 1990 r. nie wprowadziła przedłużenia karalności nieumyślnych przestępstw - powiedział sędzia. Dodał, że kłóci się to z poczuciem sprawiedliwości, ze względu na to, że na Kiszczaku "ciąży przynajmniej pośrednia odpowiedzialność za matactwa i ukrywanie prawdziwych sprawców tragedii, przez co dopiero obecnie stały się możliwe wyroki sądów w Katowicach".
Oskarżyciele zapowiedzieli złożenie apelacji od wyroku i są dobrej myśli.
- Zbulwersowanie to mało powiedziane. Po wyroku sądu w sprawie milicjantów pacyfikujących górników z "Wujka" poczuliśmy ulgę, że pokazano, iż ktoś strzelał do górników i ktoś ich zabił. Wtedy mówiliśmy, że została ukarana tylko ręka, a nie głowa. Tu okazało się, że de facto nie było głowy, która wydała rozkaz - powiedział przewodniczący śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" Piotr Duda. - Jeżeli wprowadzany jest stan wojenny, wydawana jest broń, staje się jasne, że mogą nastąpić takie sytuacje. To nie jest nieumyślne, trzeba sobie było zdawać sprawę, że mogą być ofiary. Ten człowiek, podejmując decyzję o stanie wojennym, o wysłaniu szyfrogramu, wiedział, że nie opanuje się górników w inny sposób, niż używając broni - dodał.
- Zwykli wykonawcy zostali skazani, a ich mocodawcy nie. To niedobry sygnał dla społeczeństwa - że jak kraść, to miliony, a jak mordować, to wielu - powiedział Czesław Kłosek, ranny w kopalni "Manifest Lipcowy".
Prokuratura Okręgowa w Katowicach niewątpliwie zwróci się do sądu.
- Mordercy zza biurka, do których należał generał Kiszczak, mają się dobrze - powiedział w reakcji na wyrok dr Antoni Dudek, doradca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Podkreślił, że w polskim orzecznictwie "przeważa skłonność do wynajdywania okoliczności usprawiedliwiających, wobec tych, którzy w aparacie władzy PRL odpowiadali za represje".
Wczorajsze orzeczenie jest już trzecie w trwającym od 1994 roku procesie Kiszczaka. Raz został uniewinniony, a raz skazany na dwa lata. Potem te wyroki były uchylane. Kiszczaka czekają wkrótce także inne procesy - za wprowadzenie stanu wojennego oraz za prześladowania podległych mu funkcjonariuszy z powodów religijnych. W czerwcu katowicki sąd apelacyjny prawomocnie skazał na kilkuletnie wyroki 14 byłych członków plutonu specjalnego ZOMO, którzy strzelali do strajkujących górników."
Zenon Baranowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 9:10 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Esse Quam Videri
Weteran Forum


Dołączył: 13 Sty 2008
Posty: 742
Skąd: Tczew

PostWysłany: Pią Lip 11, 2008 8:42 am    Temat postu: Nie należy zapominać o Informacji Wojska Polskiego Odpowiedz z cytatem

Nie należy zapominać o Informacji Wojska Polskiego

Piotr Zaremba napisał:
Kiszczak, krzepki 82-latek na przemian chorujący na serce i wypoczywający w Egipcie [...] główny współpracownik Jaruzelskiego [...]


Czy aby nie odwrotnie?!

_________________
facet wyznaj?cy dewiz? Karoliny Pó?nocnej: Esse Quam Videri
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group