" /> Dyskusje ogólne :: Kolega Tuska, prezydent Sopotu domagał się łapówki
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kolega Tuska, prezydent Sopotu domagał się łapówki

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
r.k.
Weteran Forum


Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 228

PostWysłany: Pią Lip 11, 2008 9:55 pm    Temat postu: Kolega Tuska, prezydent Sopotu domagał się łapówki Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/161366.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 12:35 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
r.k.
Weteran Forum


Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 228

PostWysłany: Sob Lip 12, 2008 7:04 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Prezydent Sopotu domagał się łapówki
Izabela Kacprzak, Piotr Nisztor 11-07-2008, ostatnia aktualizacja 12-07-2008 04:35

Jacek Karnowski za pomoc w wydaniu pozytywnej decyzji domagał się od biznesmena dwóch mieszkań. "Rz" dotarła do nagrania spotkania biznesmena z prezydentem. Zobacz nagranie i stenogram tej rozmowy.
Jacek Karnowski
autor zdjęcia: Wojciech Jakubowski
źródło: KFP/Fotorzepa
Jacek Karnowski
+zobacz więcej

Marek G. (dane zmienione), sopocki przedsiębiorca, w listopadzie 2006 r. kupił mieszkanie na poddaszu w centrum Sopotu przy ul. Czyżewskiego.

– Chciałem zrobić nadbudowę. Miałbym wtedy pięć mieszkań – mówi „Rz” Marek G. Sprawdził dokumenty i po konsultacji z architektem w grudniu 2007 r. w Urzędzie Miasta złożył wniosek o zatwierdzenie wstępnego projektu.

19 marca został zaproszony przez prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego, prywatnie swojego znajomego. G. należy do trójmiejskiej PO, a w 2006 r. pomagał Karnowskiemu w wyborach samorządowych.

Podczas spotkania Karnowski pytał G. o plany związane z jego inną inwestycją w Sopocie. – W pewnej chwili zaproponował mi wyjście na zewnątrz. Włączyłem dyktafon, bo miałem podstawy, by mu nie ufać – opowiada „Rz” Marek G.

Z nagrania wynika, że prezydent za pomoc w załatwieniu zgody na inwestycję zażądał dwóch mieszkań. Jednego dla znajomego wykonawcy, drugiego dla siebie. Podkreślał, że oficjalnie mieszkanie powinno trafić do jego matki.

Przedsiębiorca twierdzi dziś, że żądanie Karnowskiego go zaszokowało. – Po tej rozmowie już wiedziałem, że nic z tego interesu nie będzie, bo nie wchodzę w takie historie – tłumaczy G. Dodaje, że od marcowego spotkania nie rozmawiał z Karnowskim o mieszkaniach.

Prezydent Sopotu w rozmowie z „Rz” przyznał, że dobrze zna G. Twierdzi jednak, że nie domagał się od niego żadnego mieszkania. – Kiedyś mnie pytał, czy może nadbudować piętro. Powiedziałem mu, by zapytał o to konserwatora zabytków – wspomina Karnowski.

Tydzień temu G. o korupcyjnej propozycji powiadomił prokuraturę. „Pan Jacek Karnowski pełniący funkcję prezydenta Sopotu podczas zaaranżowanego przez niego spotkania w dniu 19 marca 2008 r. w Sopocie, powołując się na swoje wpływy, zaproponował mi, że w zamian za pomoc w udzieleniu mi pozwolenia na dokonanie przebudowy lokalu mieszkalnego zlokalizowanego w Sopocie przy ul. Czyżewskiego (...), chce uzyskać dwa lokale mieszkalne, w tym jeden dla siebie, zaś drugi dla swojego kolegi” – czytamy w dokumencie.

Po tym, jak w piątek ujawniliśmy sprawę na stronach internetowych „Rz”, Karnowski zarzucił przedsiębiorcy pomówienie w zemście za to, że w ramach walki z nielegalnymi reklamami miasto zasłoniło jego billboard. – Spotykałem się z nim tyle razy, że nie wiem, co mógł nagrać – mówi o nagraniu. Zastanawia się też, dlaczego biznesmen dopiero teraz złożył doniesienie.

G. przyznaje, że długo zastanawiał się, czy zawiadomić śledczych. – Nie mogłem sobie pozwolić, aby z powodu tej sytuacji inna moja inwestycja w Sopocie była w jakikolwiek sposób zagrożona. Aby uniknąć podejrzeń, że dbałem o swój interes, zwlekając z ujawnieniem prawdy, natychmiast po otrzymaniu propozycji korupcyjnej wykonałem działania mające mnie zabezpieczyć przed tego rodzaju zarzutami – podkreśla. Co dokładnie zrobił? Powie dopiero prokuratorom.

Marek G. twierdzi, że ujawnił sprawę, bo chce, by wszyscy wiedzieli, iż prezydent Sopotu jest nieuczciwy. – Chcę też pokazać, że tych, którzy mu zaufali, wystawił – mówi G. Dodaje, że liczy się z tym, iż po ujawnieniu nagrania będzie miał problemy w interesach.

POSŁUCHAJ ROZMOWY

Mieszkania dla mnie i dla kolegi

Rozmowa Jacka Karnowskiego z Markiem G. z 19 marca tego roku:

J.K. - (…) Słuchaj, powiem Ci tak: Pójdziemy zobaczyć te Twoje Czyżewskiego, te które chcesz przerabiać, bo ja muszę zobaczyć czy ja mogę w ogóle ich naciskać, czy to w ogóle wypada, bo wiesz, jak.., powiem Ci.., jeżeli to nie będzie można to ja nie będę ich gwałcił, bo to nie wypada tak, ale powiedz mi ile tam mieszkań może wyjść?

M.G. – Tam? Jeżeli przeszedłby ten projekt, który ja złożyłem to mogłoby być pięć mieszkań

J.K. – Dobrze. Ja bym miał faceta, który by nam to zrobił…

M.G. – Mhm…

J.K. – Ale on chciałby jedno mieszkanie,

M.G. - Mhm…

J.K. - jedno dla mnie

M.G. – No dobra no.

J.K. – Wiesz on by to uzgodnił, konstrukcję, wiesz na taki stan surowy zamknięty

M.G. – No to Jacek dla mnie to jest wiesz, przy tym założeniu, że to jest jak jest…. (…) Słuchaj, powiem Ci tak. Jeżeli to… no tak, co ja Ci będę p…….ł. Tak i koniec no. …. Tam jest, to jest do zrobienia, bo tam nie po prostu żadnego…

J.K. – Jak Ty wszedłeś w to, bo ja to muszę wiedzieć, jak Ty w to wszedłeś?

M.G. – Kupiłem normalnie.

J.K. – Ale gdzie?

M.G. – Na rynku nieruchomości

J.K. – Aaa… mieszkanie

M.G. – Mhm…

J.K. – (?) Nie, no bo ja nie mogę, znaczy wiesz, bo ja bym w to nie wchodził, tylko moja mama.

M.G. – No wiem, Ty mi mówiłeś kiedyś

J.K. Mam tak przej.....ą sytuację, że nie mogę teraz i dalej doj......ą i koniec… tak

M.G. – Mhm…

J.K. – K....a mać

M.G. – Posłuchaj. Tam jest, no według mnie, zresztą zobaczysz no , to się nadaje na nadbudowę i ten budynek w ogóle by zyskał

J.K. – Ja bym (?), jak nie mam sam przekonania

M.G. – Tak. Tam jest uczciwa propozycja, ja tam wspólnocie propozycję złożyłem uczciwą, że tam im piony kanalizacyjne wyremontuję, że zrobię drzwi, w związku z tym, że przebudowa i remont kapitalny dachu przy tej przebudowie zrobię, no i tam jest wszystko poukładane

J.K. – Tam wszystko ok. na temat domu towarowego? Przepraszam Cię, ale ja nie miałem okazji, wiesz bo się rano wyrwałem tam do prokuratury…(niezrozumiałe - red.)…bo będę skargę składać….

M.G. – Ale w jakiej sprawie?

J.K. - No w sprawie tego co było przed wyborami i tego po wyborach

M.G. – Aha…

J.K. – No teraz prokurator apelacyjny zaprosił mnie kawę

M.G. – Aha…

J.K. – Oczywiście nie ma żadnych dowodów (…)

Źródło : Rzeczpospolita
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group