" /> Dyskusje ogólne :: Kolejne eszelony - teoria i praktyka
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kolejne eszelony - teoria i praktyka

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirosław Dakowski
Weteran Forum


Dołączył: 12 Maj 2007
Posty: 216

PostWysłany: Pon Lip 14, 2008 9:34 am    Temat postu: Kolejne eszelony - teoria i praktyka Odpowiedz z cytatem

Mirosław Dakowski

Kolejne eszelony - teoria i praktyka - stan modelu po ćwierćwieczu

Motto: „Nie wierzę w spiskową teorię dziejów”

Nasza przyjaciółka (w latach 70-tych i 80-tych) Irena Lasota przedstawiała wtedy model kolejnych eszelonów: Ci, którzy realnie rządzą, przygotowują i szkolą kolejne ekipy, czy raczej fale, ukochanych przywódców i naturalnych liderów ludu, lub Narodu, do wyboru, do koloru.
Dygresja: „Nie wierzę w spiskową teorię dziejów”. To zdanie wciskano na różne sposoby ludziom różniącym się tak psychiką, jak i pochodzeniem czy inteligencją. Zrobił się z tej, nie uzasadnionej logicznie ani historycznie bredni, jakiś paradygmat, który powtarzają bezkrytycznie a ciągle gromady nie tylko totalnych głupców, ale i 1/8 , czy ćwierć, a nawet pół-inteligentów. Mówi to z przekonaniem również dużo ludzi inteligentnych. To są ci, którzy takie wdrukowanie w umysły mas produkują, i/lub za jego utrzymanie liczą na konkretne, przeliczalne przywileje. Nie koniecznie i nie tylko finansowe, czy w postaci renty władzy.
Przecież wystarczy przyjrzeć się wszystkim Wielkim Rewolucjom, czy zmianom dynastii tak w Chinach, jak Mongolii, Europie, szczególnie Zachodniej, jak wśród Inków czy Majów, by zobaczyć, że zdanie to jest jawnym kłamstwem.
Gajowy Marucha ironizuje na ten temat: Oczywiście każdy normalny, rozsądny, wychowany na “Gazecie Wyborczej” obywatel wie dobrze, iż żadnych spisków nie ma i nigdy nie było. I tak na przykład rozbiory Polski dokonały się zupełnie spontanicznie, skutkiem jakiegoś natchnienia jakie pojawiło się jednocześnie u trzech jej sąsiadów; podobnie było z paktem Ribbentrop-Mołotow, który również podpisano bez żadnych uprzednich niejawnych zabiegów dyplomatycznych, albo z buszowaniem “Komisji Michnika” (Kroll, Holzer, Ajnenkel, Michnik: same staropolskie nazwiska) w archiwach MSW, która to komisja stworzyła się sama przez się. Jest jednakże jeden znamienny wyjątek od teorii nieistnienia spisków, a jest nim istnienie ewidentnego spisku antysemickiego, jaki rozciąga się od wielu tysięcy lat, ponad granicami państw i narodów, bez względu na ich systemy społeczne, ustrojowe i wyznawaną religię. http://marucha.wordpress.com/2008/06/20/grupa-bilderberga/

Wróćmy do modelu eszelonów i rozważmy go, tylko na przykładzie Polski.
Komunizm wjechał do nas na bagnetach dzikich (zwykle) bojcow. Siłą utrwalali go różni, najczęściej obcego pochodzenia, gebesznicy (KGB) czy ludzie (oficerowie) GRU. To „obce pochodzenie” to był genialny pomysł Stalina czy jego otoczenia, by najeźdźcy nie rozpłynęli się w masie tutejszych, by się z nimi jedynie z trudem bratali. Najpierw była to więc brutalna siła, terror, potem doszła siła perswazji, siła spokoju: „To jest postęp, będzie trwało to wiecznie, nie wierzgaj przeciw ościeniowi, gdy cię gwałcą, miej z tego choć trochę przyjemności” itp.
Potem najeźdźcy podzielili się na frakcje. Znanych nam z przesłuchań: „dobrego ubeka” i „złego ubeka”. Stąd taka propaganda w 56-tym wokół polskiej drogi do socjalizmu i Gomułki. To przecież dobrzy partyjni, postępowi.
Z czasem podano do wierzenia tłumom mit o puławianach i natolińczykach, czyli w języku partii wewnętrznej o żydach i chamach. Obie grupki to byli stalinowcy, to jest zwolennicy władzy za wszelka cenę. Ale pierwszym z nich przyklejono etykietkę reformatorów czy postępowców, a drugim – betonu. Pierwsi zostali więc wykreowani...
Kolejni postępowcy to był kolejny eszelon sztucznie stworzonej elity. Gdy w 68-mym znów pożarli się przy korycie, wy-emanowali nowych reformatorów, zwanych przez nas chętnie (nazwa podrzucona przez agentów wpływu w Wolnej Europie) „ułanami Rakowskiego”. Cieszyły nas historyjki, jak Urban, któremu zakazano publikowania na jakiś czas, wywoływał burzliwe dyskusje w swej gazecie, w których dyskutował – sam z sobą. Rzeczywiście, Politykę czytało się chętniej i przyjemniej, niż Trybunę Ludu kolejnych Jurysiów. Tak wykreowano nowy nurt reform, przejął on sztandar przemian. Ten eszelon postępu trwał ...-naście lat.
W czyim imieniu i dla czyjej korzyści Wolna Europa kreowała kolejne bajdy o jastrzębiach i gołębiach? tak w Polsce, jak i w Związku Sowieckim? My zawsze mieliśmy popierać te kolejne gołębie...
Powtórzyło się to w latach 80-tych, gdy tworzono mit cierpienia „za socjalizm” lub „za Polskę” po internatach i więzieniach synków komunistów i ściślej- stalinistów, a bito pogardzanych przez nich „roboli”. Ci pierwsi mogli z więzień sięgać do bogatych bibliotek, robić w spokoju wypisy z rzadkich książek, i dzielnie ustalać nowy nurt kompromisu i dialogu. I publikować!
Wśród tych, którzy na skutek zdjęcia - „niedźwiedzia z Wałęsą” weszli do sejmu kontraktowego, wybierano nowe twarze do starych planów. Uległych wykonawców.
Kolejne wydmuszki pojawiły się w TV i ew. rządzie w czasie rządów i miałkich kłótni salonu i dworu (otoczenia Michnika i Wałęsy).
Nie można jednak było tknąć istoty: samo-powielania się elit z nadania agentur: SB i WSI (GRU). Stąd między innymi taki strach przed prostym i oczywistym rozwiązaniem, naprawdę demokratycznym, dopuszczającym nowych ludzi do sejmu, do władzy: Jednomandatowe Okręgi Wyborcze.
Kolejne eszelony partyj i partyjek, najchętniej z tymi samymi twarzami, nudziły (i nudzą) nas z telewizora. Czy to UD, UW, aferały, PC, AWS, jakieś przemalowane komuszki. A fotogeniczni (główna zaleta!) Buzek, Krzaklewski, czy Marcinkiewicz? Teraz znów sprawdzeni towarzysze, obecnie z PO – a ich oficerowie prowadzący - oj, pardon, ich guru, ciągle ci sami...
A gdy już uchyla się drzwiczki do poznania SB-ckiej agentury (akta donosów i donosicili), to pan prezydent (i to Kaczyński!) decyduje się na „konsultacje” z podejrzanymi (Borsukiem i Romaszewskim) i - IPN jest ubezwłasnowolniony, a lustracja agentów UB i SB oddala się w nieskończoność. Oczywiście poza tymi TW, których ujawnienie na danym etapie jest na rękę grupom dzierżącym prawdziwą władzę.
Jednak oficerów GRU/WSI i ich agentów – ujawniać pod żądnym naciskiem nie wolno... Nawet tak łagodny dokument, jak Aneks do Raportu o WSI leży u prezydenta... Tabu, tama. Jak długo jeszcze ta tama wytrzyma??
Z nowych kandydatów stworzy się (oj, optymista... już tworzy się!!) następne eszelony. Ich jakość, tak intelektualna jak i pod względem wyszkolenia socjo-technicznego, maleje. Ale są.
Widzę tylko jedno polityczne wyjście: Silny, realny nacisk prawdziwych, polskich elit na ujawnienie prawdy, całej prawdy, o judaszach i jurgieltnikach, płaconych lub utrzymywanych - z różnych kierunków.
Może są inne wyjścia? Proszę o komentarze i propozycje.

_________________
Miros?aw
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 09 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pią Gru 09, 2016 4:52 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Pon Lip 14, 2008 2:57 pm    Temat postu: Im więcej ludzi jest 'za' tym lepiej dla bzdurnej tezy Odpowiedz z cytatem

"Praca wielka, a robotników mało". Sad Niestety bardzo tanio (praktycznie bezkarnie) można szerzyć kłamstwa. Nawet nieodżałowany przez 'salon' jegomość wymyślił określenie "faktu prasowego", czyli kłamstwa podanego przez jednego dziennikarza-funkcjonariusza, które powielone przez sieć 'współpracujących' agencji jest dalej przyjmowane jako niekwestionowana prawda. W ten sposób 'kształtuje' się opinię społeczeństw. Angażując odpowiednie kapitały w tv, kolorowe gazety, magazyny osiąga się dowolnie zaprogramowany cel.
Oprócz tego usilnie przekonuje się ludzi, że to co sądzi większość to prawda. Proponuję zatem wierzącym w zdanie większości zamiast słuchać prognoz służb meteorologicznych, ankietować ludzi zadając im pytanie "Jaka jutro będzie pogoda?" i głęboko wierzyć w to, co większość ustali.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Wto Lip 15, 2008 10:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No właśnie jest kolejny eszelon (nowej generacji): Superstacja dla Agory? http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5662
Mam nadzieję, że zwiększy obroty firm farmaceutycznych produkujących środki przeciwwymiotne.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group