" /> Dyskusje ogólne :: Delegacja SW na Powązkach
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Delegacja SW na Powązkach

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JACEK
Weteran Forum


Dołączył: 31 Lip 2007
Posty: 247

PostWysłany: Sob Sie 02, 2008 8:39 pm    Temat postu: Delegacja SW na Powązkach Odpowiedz z cytatem

Zdjęcia otrzymaliśmy e-mailem od Sławomira Karpińskiego i Jerzego Bogumiła.

http://swsw.blog.onet.pl/2,ID333733109,index.html

_________________
http://www.solidarni.waw.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 9:52 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
slako
Weteran Forum


Dołączył: 06 Maj 2008
Posty: 269

PostWysłany: Nie Sie 03, 2008 4:06 pm    Temat postu: SOLIDARNI NADAL WYKLĘCI - 01.08.2008 Odpowiedz z cytatem

Solidarni nadal wyklęci!
(choć może już nie przez wszystkich)
Organizatorzy obchodów z urzędu miasta Warszawy nie dopuścili delegacji Solidarności Walczącej z Kornelem Morawieckim do uczestnictwa w części oficjalnej obchodów pod pomnikiem Gloria victis na wojskowym cm. Powązkowskim.

Byliśmy na miejscu zbiórki prawie godzinę przed godziną "W". Bój o nasze uczestnictwo stoczyli posłowie PiS Marek Suski i Paweł Poncyliusz. Bezskutecznie! Administracja pani prezydent Warszawy, nie ustąpiła.

Ochrona premiera i Prezydenta RP czekała do ostatniej chwili, aby nas przepuścić, ale ciągle nie było decyzji. Przychodzą nowi dostojnicy, jedni szybko przemykają, speszeni brakiem aplauzu oczekujących, inni witani są gromkimi oklaskami. Młodzież i żołnierze z rocznika Powstania Warszawskiego, witają owacyjnie przybycie Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, premiera Jana Olszewskiego, premiera Jarosława Kaczyńskiego i posłów PiS.

Nastała godzina "W", rozlegają się syreny, trąbią kierowcy, a my zamarliśmy w bezruchu, stoimy w zadumie na baczność. Rozpoczyna się ceremonia składania wieńców, a nas tam nie ma. Z aplauzem przyjmowany jest Prezydent RP i przedstawiciele klubu parlamentarnego PiS. Pojawiają się liczne gwizdy i głosy niezadowolenia, gdy wieniec składa marszałek Sejmu Stefan Niesiołowski i prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Kończą się obchody, bramka przejścia zostaje usunięta, a my dalej stoimy. Pojawia się premier Donald Tusk, krzyczymy: Panie Premierze! Tu stoją wyklęci! Skandal!, draństwo!

Wieniec przed nami, sztandar Solidarności Walczącej lekko pochylony. Premier zatrzymuje się, podchodzi, dostrzega Kornela Morawieckiego. Wita się z nami, mówi, że to nie od niego zależało. Pospiesznie odchodzi. Zbliża się Prezydent RP Lech Kaczyński z małżonką. Krzyczymy: "Niech żyje Prezydent Lech Kaczyński", ludzie z okolicy nam wtórują. Prezydent z uśmiechem, radośnie podchodzi do nas, wita się z każdym. Żona Prezydenta, Maria, dostrzega Kornela Morawieckiego, rozmawiają. Ochrona Prezydenta nie zabrania bliskiego kontaktu z nami. Przechodzi reszta vipów.

Możemy dojść do pomnika Gloria victis. Spotykamy premiera Jarosława Kaczyńskiego i posłów PiS, witamy się, premier zapytał: "Co, was nie wpuścili?". Składamy wieniec, chwila zadumy, modlitwa. Potem odwiedzamy inne miejsca, zapalamy znicze, modlimy się. Cały czas towarzyszy nam rozwinięty sztandar. Nieraz słyszymy: O, Solidarność Walcząca!, O, Kornel Morawiecki! Uśmiechają się, witają. Spotykamy po drodze wielu znajomych. Przy grobie Ryszarda Kuklińskiego rozdaje autografy prof. Jerzy Szaniawski. Witamy się.

Wychodzimy z cmentarza, a właściwie przeciskamy się przez tłum ludzi śpiewających, jak co roku. Śpiewamy razem z nimi "Boże coś Polskę".

Potem już spacer do "Olimpijskiej", gdzie dzieliliśmy się wrażeniami dnia. Już po zmroku rozstajemy się.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Nie Sie 03, 2008 4:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Powiem jedno - bardzo żałuję że mnie tam nie było. A Wam koledzy, serdecznie dziękuję za to, że godnie reprezentowaliście nasze środowisko. Może jeszcze nie wszystko stracone.




Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mirek Lewandowski
Weteran Forum


Dołączył: 16 Wrz 2007
Posty: 635

PostWysłany: Pon Sie 04, 2008 3:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ajajaj, co to sie porobiło Smile

http://www.polonus.mojeforum.net/viewtopic.php?p=323#323

_________________
xxx
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
slako
Weteran Forum


Dołączył: 06 Maj 2008
Posty: 269

PostWysłany: Sro Sie 06, 2008 8:47 pm    Temat postu: NA STRONIE PIS - O DELEGACJI SW Odpowiedz z cytatem



http://www.pis.org.pl/article.php?id=13143


MAM NADZIEJĘ , ŻE POSŁOWIE PIS - BĘDĄ DOMAGAĆ SIĘ WYJAŚNIENIA OD PREMIERA I PREZYDENTA WARSZAWY !!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 9:52 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
slako
Weteran Forum


Dołączył: 06 Maj 2008
Posty: 269

PostWysłany: Pią Sie 08, 2008 12:57 am    Temat postu: NASZ DZIENNIK - GODZINIE "W" I OBCHODACH 01.08.08 Odpowiedz z cytatem

#
Sobota-Niedziela, 2-3 sierpnia 2008, Nr 180 (3197)



Gloria victis!



Polacy całymi rodzinami uczcili wczoraj pamięć poległych 64 lata temu w Powstaniu Warszawskim rodaków i oddali honory żyjącym. Rocznica wybuchu powstania i związane z nią uroczystości, m.in. na Mokotowie, przy pomniku Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej i wreszcie na warszawskich Powązkach zgromadziły rzesze kombatantów, warszawiaków, młodzieży. - Powstanie Warszawskie to była walka o godną Polskę wśród narodów Europy i świata, o tym wszyscy musimy pamiętać. Śmierć wspaniałych dziewcząt i chłopców, którzy oddali swe życie za Polskę, zaowocowała istnieniem Polski wolnej i niepodległej - mówił gen. Zbigniew Ścibor-Rylski, przedstawiciel Związku Powstańców Warszawskich, który przywitał zebranych pod pomnikiem "Mokotów Walczy 1944" w parku im. gen. Gustawa Orlicz-Dreszera w Warszawie.

Główne obchody 64. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego rozpoczęły się przed południem w parku im. gen. Gustawa Orlicza-Dreszera złożeniem kwiatów, zapaleniem zniczy oraz minutą ciszy upamiętniającą poległych powstańców. Prezes Środowiska Żołnierzy Pułku AK "Baszta" i innych mokotowskich oddziałów powstańczych Wojciech Milic uhonorował odznaką "Baszta Przyjaciołom" córkę płk. Daniela Kamińskiego - Romanę Kamińską-Zielińską, oraz syna Ludwika Bergera - Marka Bergera.
Do walki na Mokotowie 64 lata temu wyznaczono żołnierzy V Obwodu Okręgu Warszawskiego AK, których trzon stanowił pułk "Baszta". Głównym zadaniem żołnierzy dowodzonych przez ppłk. Aleksandra Hryniewicza "Przegonię" było oczyszczenie dzielnicy z wojsk niemieckich i zabezpieczenie stolicy od południa. Już pierwsze dni pokazały, że to zadania niewykonalne. - Walki na Mokotowie były bardzo ciężkie. Pod koniec powstania nasz dowódca ppłk Stanisław Kamiński ps. "Daniel" był ranny i został przeniesiony kanałami do Śródmieścia. Chłopcy, którzy go przeprowadzili, musieli wrócić na Mokotów, ale dzięki Bogu nie wrócili i zostali na Czerniakowie albo w Śródmieściu. Major Kazimierz Szternal ps. "Zryw" objął nad nami dowództwo i na ostatniej odprawie w nocy z 26 na 27 września powiedział, że kto chce iść do niewoli, może iść do niewoli, a kto chce iść z ludnością cywilną, może z nią iść. Ja uciekłam na Okęciu, gdzie stacjonowali Niemcy - wspomina w rozmowie z nami Maria Jagowt-Wolska ps. "Marysia" z pułku "Baszta".
Po południu przed pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej warszawiacy oddali cześć poległym w powstaniu przyjaciołom. - Gdy w całej Europie powstawały rządy kolaboracyjne z Niemcami, to jedynie Polska jako jeden jedyny kraj nie zgodziła się na to, nie udało się Niemcom utworzyć żadnego rządu wspierającego, a przecież wiele państw posiadało wojska walczące przy boku Niemiec - mówił do zebranych Czesław Cywiński, prezes Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy AK.
Ceremonia uroczystej zmiany wart przy Grobie Nieznanego Żołnierza rozpoczęła się od odegrania hymnu państwowego. Wieńce przed Grobem złożyli m.in. prezydent RP Lech Kaczyński, premier Donald Tusk, przedstawiciele weteranów z gen. Zbigniewem Ściborem-Rylskim na czele, a także marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Władysław Stasiak, minister obrony Bogdan Klich, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, szefowie urzędów i reprezentanci organizacji harcerskich.
Punktualnie o godz. 17.00, czyli w godzinę "W", na Mokotowie, podobnie jak w całym mieście, zawyły syreny. Stanęła także komunikacja miejska, a mieszkańcy Warszawy minutą ciszy oddali hołd powstańcom.
W uroczystościach przed pomnikiem Gloria Victis (Chwała zwyciężonym) udział wzięli oprócz przedstawicieli władz państwowych, m.in. prezydenta Lecha Kaczyńskiego wraz z małżonką oraz premiera Donalda Tuska, licznie zgromadzeni kombatanci i młodzi warszawiacy.
- 1 sierpnia 1944 roku w godzinie "W" syreny wezwały naszą młodzież i całe społeczeństwo do otwartej walki z okrutnym wrogiem, który przez pięć lat ponurej okupacji niszczył Naród Polski. Dziś ten przenikliwy głos syren zaprasza nas do wdzięcznej pamięci, głębokiej refleksji i szczerej modlitwy - powiedział ks. prałat Henryk Kietliński, który odmówił modlitwę w intencji poległych.
Izabela Borańska
Joanna Kozłowska




Poniedziałek, 4 sierpnia 2008, Nr 181 (3198)



Warszawa wygwizdała ekipę Tuska


Warszawskie Powązki: piątek, godzina "W". Wieniec przed pomnikiem Gloria Victis składa prezydent Lech Kaczyński, dostaje rzęsiste brawa, prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz - rachityczne oklaski, premier Donald Tusk - niemrawe oklaski, przeplatane gwizdami i wreszcie marszałek Sejmu Bronisław Komorowski - warszawiacy "nagradzają" go burzą gwizdów. Kilka godzin wcześniej Komorowski w Programie 1 Polskiego Radia stwierdził, że Powstanie Warszawskie było klęską. Podobnie ludzie reagowali przed pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego Armii Krajowej. Gromkie oklaski, jakimi został przyjęty szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Władysław Stasiak, kontrastowały z absolutną ciszą towarzyszącą Komorowskiemu.

W rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego na Powązkach w godzinie "W" zgromadzili się weterani powstania, harcerze oraz przedstawiciele władz i mieszkańcy stolicy. Podczas składania wieńca przez marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego rozległy się gwizdy.
Wypowiedz Komorowskiego w Polskim Radiu w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego szokuje swoją treścią: "Powstanie Warszawskie nie osiągnęło żadnego z celów politycznych, które były zakładane i prawie żadnego celu militarnego, no jednak było klęską. I Polacy muszą w sposób szczególny uważać, żeby ważyć między dumą z postawy własnej, własnych przodków i takiej bezkompromisowej woli walki o wolność, a takim łatwym zapominaniem, czy coś się udało uzyskać, czy też się wszystko straciło".
- Warto było walczyć, bo dzięki Powstaniu Warszawskiemu nie staliśmy się siedemnastą republiką Związku Sowieckiego. My, Polacy, potrafimy się jednoczyć w takich trudnych chwilach, a ponieważ te nasze chwile trwały pięć i pół roku, byliśmy zjednoczeni przez całą okupację, bo przecież działał nasz rząd, sądy. Warto było walczyć, bo powstanie było po to, żeby zachować naszą tożsamość. Poza tym mieszkańcy Warszawy byli tak zmęczeni rozstrzeliwaniami, łapankami, że nawet gdyby usiłowano nie zrobić powstania, gdyby takiej decyzji dowództwo Armii Krajowej nie podjęło, wybuchłoby ono spontanicznie, bo społeczeństwo wiedziało, że zbliża się front radziecki - podkreśla Jerzy Czajkowski, uczestnik Powstania Warszawskiego.
Piotr Szubarczyk, historyk Instytutu Pamięci Narodowej, stwierdza, że z wypowiedzi marszałka Komorowskiego wynika, iż powinniśmy być "bardziej pokorni niż dumni". - Dziwna jest taka wypowiedź, jeśli pada z ust Bronisława Komorowskiego, bratanka Bronka Komorowskiego z Wilna, 18-letniego żołnierza, członka Związku Wolnych Polaków, który umierał za Polskę, nie zastanawiając się nad tym, czy "trzeba uważać", czy "nie trzeba uważać". Młodzież ówczesna dokonywała pewnych czynów, nie dlatego, że są one "bezpieczne", tylko dlatego że one są potrzebne, że to kwestia honoru i kwestia dumy, która, jak wynika z wypowiedzi pana marszałka, nie jest dobrym doradcą. Myślę, że właśnie honor, duma, poczucie godności, sprawia, że człowiek przestaje się bać, ponieważ walczy o wyższe wartości. Myślę, że pan marszałek powinien popytać historyków, znawców tematu, którzy rozważają tę kwestię od kilkudziesięciu lat. Powinien zapytać żołnierzy Powstania Warszawskiego. Powinien powstrzymać się przed banalnymi radami i upomnieniami Narodu Polskiego - mówi Szubarczyk.
Historyk zwraca uwagę na fakt, że na temat Powstania Warszawskiego wśród historyków są podzielone opinie. - Wielu historyków uważa, iż gdyby nie powstanie i poprzedzający jego wybuch plan "Burza", to bylibyśmy być może jedną z republik sowieckich. Przypuszczam, że sowietyzacja Polski sięgnęłaby znacznie głębiej, może nie oszczędzono by także Kościoła, tych ostatnich redut narodowej tożsamości, które udało się ocalić w okresie PRL. Sprawa nie jest tak oczywista, jak się to wydaje panu marszałkowi - twierdzi Szubarczyk.
Joanna Kozłowska


Poniedziałek, 4 sierpnia 2008, Nr 181 (3198)



Godzina "W" także w Hamburgu



Polacy mieszkający w Hamburgu w 64. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego uczcili pamięć jego bohaterów. Nad grobem siedemnastu powstańców, członków Armii Krajowej, którzy zginęli podczas odgruzowywania Hamburga i zostali pochowani na jednym z tutejszych cmentarzy, w piątek punktualnie o 17.00 rozpoczęły się uroczystości upamiętnienia wszystkich powstańców warszawskich. Zabrakło na nich jednak przedstawicieli niemieckich władz.

W obchodach 64. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego wzięli udział przedstawiciele polskiej dyplomacji, niemieckiej organizacji Voksbund Deutsche Kriegsgraeberfuersorge, polskich kombatantów, a także niemieckiej Polonii. Po uczczeniu bohaterów minutą ciszy głos zabrał konsul Jerzy Kaczmarek, który przypomniał o dokonaniach i późniejszym tragicznym losie większości powstańców, a tym samym także o losie tych, przy grobie których odbyły się hamburskie uroczystości. Wspominając powstańców warszawskich, Kaczmarek przywołał także pamięć zmarłego w listopadzie zeszłego roku jednego z ostatnich mieszkających w Hamburgu wielkich Polaków okresu wojennego, jakim był uczestnik Powstania Warszawskiego i późniejszy więzień niemieckich obozów mecenas Wincenty Julian Broniwój-Orliński - oficer AK, uczestnik wojny obronnej 1939 r., działacz emigracyjny, delegat rządu londyńskiego na Niemcy. W 1990 r. asystował on Ryszardowi Kaczorowskiemu przy przekazywaniu insygniów prezydenckich II Rzeczypospolitej Lechowi Wałęsie.
Były to pierwsze hamburskie uroczystości związane z rocznicą Powstania Warszawskiego bez tego wielkiego patrioty. W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" konsul Kaczmarek przyznał, że najprawdopodobniej już nigdy na podobnych uroczystościach nie zjawi się nikt z uczestników tamtych wydarzeń. W Niemczech żyje ich bowiem jedynie garstka, a na udział w obchodach rocznicowych nie pozwala im stan zdrowia.
Przy mogile powstańców mowy wygłosili także przedstawiciele polskich kombatantów, dzięki działalności i zaangażowaniu których pamięć o bohaterskich czynach Polaków nie zaginęła, w tym Halina Morhöfer-Wójcik oraz Barbara Skiba. Głos zabrali też niemieccy goście: członek zarządu Voksbund Deutsche Kriegsgraeberfuersorge (odpowiednik polskiej Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa) - Ruediger Wischmann, i szefowa jednego z oddziałów Octavia Krist. Obydwoje stwierdzili, że upamiętnianie tak ważnych dni jest obowiązkiem każdego narodu. Zarówno Wischmann, jak i Krist przyznali, iż wiedza na temat Powstania Warszawskiego wśród Niemców jest bardzo niska. Tymczasem na uroczystościach nie zjawił się nawet jeden przedstawiciel niemieckich władz lokalnych.
W dzieje Hamburga wpisały się losy wielu setek powstańców warszawskich. Podobnie jak siedemnastu bohaterów pochowanych na cmentarzu w Harburgu (pod Hamburgiem), również wiele setek żołnierzy Armii Krajowej (i nie tylko) walczących w powstaniu po jego upadku zostało przez okupantów wywiezionych w głąb Niemiec. Zostali osadzeni w oflagach, stalagach, a także w obozach koncentracyjnych. Przewożono ich do bombardowanego przez aliantów Hamburga i zmuszano do odgruzowywania miasta, zburzonych zakładów pracy, fabryk, oraz portu. W wyniku eksplozji bomb lotniczych ponosili oni śmierć. Taki los spotkał siedemnastu powstańców, członków Armii Krajowej, którzy zginęli w Hamburgu 22 marca 1945 roku.
Historia siedemnastu bohaterów Powstania Warszawskiego, podobnie jak wiele innych, do niedawna pozostawała całkowicie nieznana. Dopiero po publikacjach IPN, a także dzięki wyjątkowej inicjatywie hamburskiej Polonii, m.in. Haliny Morhöfer-Wójcik, udało się ustalić szczegóły z życia kilku powstańców pochowanych w Hamburgu.
Waldemar Maszewski, Hamburg
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group