" /> Dyskusje ogólne :: Lista płac tajnych współpracowników SB
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Lista płac tajnych współpracowników SB

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Sro Wrz 24, 2008 2:25 pm    Temat postu: Lista płac tajnych współpracowników SB Odpowiedz z cytatem

Lista płac tajnych współpracowników SB
http://www.rmf.fm/fakty/?id=82744


50 tys. zł - to najwyższa jednorazowa wypłata, którą otrzymał agent Służby Bezpieczeństwa. Na taką sumę wyceniono nagranie przebiegu obrad prezydium Komisji Krajowej Solidarności w grudniu 1981 r.


Pokwitowanie Naszkowskiego
Dla komunistycznych władz grudniowe posiedzenie „Solidarności” było niezwykle istotne. Podsłuchy założono aż w trzech miejscach. Nieoczekiwanie związkowcy zebrali się w innym miejscu (3 XII w Radomiu) i wtedy do akcji wkroczył agent Służby Bezpieczeństwa.

Był nim Eligiusz Naszkowski, szef regionu pilskiego „Solidarności”, najważniejszy współpracownik komunistycznych specsłużb. Nagranie jeszcze tego samego dnia trafiło na biurko gen. Wojciecha Jaruzelskiego. To był wstrząsający tekst, który niewątpliwie w znacznej mierze wpłynął na dalszy bieg wydarzeń - mówi dziś Jaruzelski.

Na posiedzeniu Biura Politycznego podjęto decyzję o jego emisji (po odpowiednim montażu) w radiu i telewizji. Rozpętano także histerię, twierdząc, że "Solidarność" chce wojny domowej. Posłuchaj relacji Konrada Piaseckiego:

Nagrodę wypłacono za zgodą generała Jaruzelskiego lub Kiszczaka.

Działacze związku długo zastanawiali się, kto zdradził. Doszliśmy w końcu do wniosku, że to Naszkowski. On był osobą, która siedziała w miejscu, z którego było słychać te odgłosy - mówi Bogdan Lis, działacz „Solidarności”. Kim był Naszkowski, o tym w relacji naszego reportera:

Agent został zdekonspirowany, ale jego nagranie posłużyło władzom jako uzasadnienie do wprowadzenia stanu wojennego. Dlatego – jak mówi historyk Grzegorz Majchrzak – TW „Grażyna” został tak hojnie wynagrodzony. SB zapłaciła też za mandat, który otrzymał, gdy pędził z nagraniem do oficera prowadzącego.

W Krakowie rekordzistą jest osoba o pseudonimie "Marco". Za informacje o NZS otrzymał 50 tysięcy złotych. Inny tajny współpracownik, "Tomek", zajmujący się „Solidarnością”, zainkasował 30 tys. złotych.

Tyle samo dostał "Kmicic" za inwigilowanie cudzoziemców; podobne zarobki otrzymywali "Zbyszek", "Monika" i "Ketman". Tajnym współpracownikom pieniądze wypłacane były raz w miesiącu. Z profesorem Ryszardem Terleckim z krakowskiego IPN-u rozmawiał Maciej Grzyb.

Za 50 tys. zł można było kupić 3 pralki automatyczne albo 5 czarno-białych telewizorów lub 60 zegarków marki Poliot. Pod koniec lat 80., w czasach kryzysu gospodarczego, TW zamiast pieniędzy woleli pomoc w załatwieniu mieszkania i samochodu. Choć były także o wiele dziwniejsze formy wynagrodzeń. O tym posłuchaj w relacji reportera RMF Wojciecha Jankowskiego:

Robert Majka , polityk , Przemyśl , 24 września 2008r g.21.13
www.sw.org.pl ,
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://home.comcast.net/~bakierowski/
adres mailowy : robm13@interia.pl ,
tel.+ 48 506084013
tel. + 48 016.6784910


Ostatnio zmieniony przez Robert Majka dnia Sro Wrz 24, 2008 8:14 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 12:34 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
A.Friend
Częsty Użytkownik


Dołączył: 25 Wrz 2007
Posty: 10

PostWysłany: Sro Wrz 24, 2008 4:13 pm    Temat postu: A co z Chrostowskim? Odpowiedz z cytatem

Jeśli to prawda, co wynika z książki Sumlińskiego, to najwyższą wypłatą było chyba jednak wynegocjowane przez śp. mec. Wende "odszkodowanie" dla kierowcy śp. księdza Popiełuszki...
_________________
Z powa?aniem,
A.Friend
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jerry
Weteran Forum


Dołączył: 13 Paź 2006
Posty: 396

PostWysłany: Sro Wrz 24, 2008 9:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Około 48 tys. zł wynosił wkład do spółdzielni na 2 pokojowe mieszkanie w Warszawie. Wystarczył jeszcze jeden telefon do prezesa spółdzielni i już agent wskoczył na moje miejsce w nowo wybudowanym bloku. Nagrody dostawali wysokie i nie tylko w złotówkach bo oni nawet nie musieli mieć żadnego stażu członkowskiego a mieszkania dostawali w pierwszej kolejności.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Czw Wrz 25, 2008 10:05 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak pisze Jerry cyt: Około 48 tys. zł wynosił wkład do spółdzielni na 2 pokojowe mieszkanie w Warszawie.

Cóż , wybór wówczas był podobny do dzisiejszego.
Popierałeś PRL ,byłeś(aś) agentem systemu miałeś(aś) przywileje.
Jak jest od dwudziestu lat w UBekistanie ? Popierasz ustrój magdalenkowy, Lecha Wałęsę -agenta Bolka, PO i tą część ugodową ( która akceptuje jedynie słuszny ustrój państwa polskiego,po roku 1988, bezdyskusyjne wstąpienie Polski do Unii Europejskiej) również masz przywileje.
Jakie?

Uprzejmie wyjaśniam. Rolling Eyes

Gospodarka ,

1. Możesz zasiadać w radach nadzorczych w spółkach skarbu państwa , zostać prezesem banków ,itd,itd,itd .... można mnożyć.

Polityka

2. Możesz zostać umieszczonym na czołowych miejscach na listach wyborczych do rad gmin i powiatów, sejmiku wojewódzkiego, senatu, sejmu.

2. Możesz zostać posłem do parlamentu Unii.

Jeśli Twoje aspiracje są większe , bądź przeciw suwerenności , niepodległości państwa polskiego, a napewno spotka Cie " nagroda" w postaci pozycji politycznej we władzach Unii Europejskiej.

Jeśli będziesz popierał homoseksualizm, dewiacje mentalnościowe, wszystko co rujnuje rodzine , spotka Cie nagroda . Dziennikarze starannie zaopiekują się Twoją karierą polityczna, nie będziesz już przedstawiany w złym świetle w programach telewizyjnych i radiowych w prasie światowej, ogólnokrajowej ,lokalnej. Będziesz w ich oczach swój człowiek.

Natomiast , jeśli choć na milimetrrr odejdziesz od akceptacji powyższych " standardów" życia społecznego i politycznego w Polsce! Oj, spotkać Cie może niemiła niespodzianka ...

Masz do wyboru ... zasady , albo średnio 8-10 tys. zł / za metr kwadratowy za mieszkanie w Warszawie, przy średnich zarobkach około 2- 3 tysiące złotych miesięcznie w stolicy, nie liczę kosztów utrzymania lokalu mieszkalnego , utrzymania pojedynczej osoby. W innych miastach,choćby takim jak Przemyśl jest "weselej" przy zarobkach 1,5 tysiąca złotych miesięcznie( jeśli ma się pracę) sytuacja jest nie do pozazdrosz czenia .
Dziś po dwudziestu latach od "przemian" w UBekistanie o ustroju magdalenkowym warunki życia każdego dnia dyktują ludzie Kiszczaka i Wałęsy, przy błogosławieństwie dostojników Kościoła katolickiego. Smutna to konstatacja polityczna, ale przejrzysta.
A co by się stało, gdyby zaprotestowano podobnie jak w pamietnym sierpniu 1980... wobec takiej rzeczywistości jaka jest obecnie w państwie polskim (jaką krótko nakreśliłem powyżej)?
Zacznijmy od tego, i zadajmy sobie głośno pytanie. Czy siły polityczne rzadzace w Polsce po roku 1988 do dnia dzisiejszego zdolne są do zmiany swojej mentalności, a co za tym idzie, do zmiany swojej woli politycznej, aby takie gruntowne zmiany w państwie przeprowadzić.?
Myślę, że nie. Dlaczego? Nikt normalny nie popełnia samobójstwa politycznego, a na scenie politycznej w Polsce kształtuje się ustrój polityczny teoretycznie podobny do amerykańskiego, praktycznie zawiły jak w Unii Europejskiej. Warto by przeanalizować , jakie zastosować rozwiązania , aby zmienić mentalność rzadzących. Pozytywne zmiany w mentalności polityków dla dobra państwa polskiego , są lepsze niż samobójstwo polityczne . A przecież życie jest takie piękne , warto żyć i dać żyć innym Rolling Eyes

Jaki z tego wniosek? Nigdy nie " sikaj pod wiatr ". Z wiatrem też nie zawsze należy " płynąć " , bo morze to niebezpieczny świat . Świat , który wyrzuca na brzeg odpady. A przecież człowiek, który myśli, powinien mieć świadomość, że śmieciem nigdy nie powinien zostać. Rolling Eyes

Robert Majka , polityk , Przemyśl , 25 września 2008r g.11.13
www.sw.org.pl ,
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://home.comcast.net/~bakierowski/
adres mailowy : robm13@interia.pl ,
tel.+ 48 506084013
tel. + 48 016.6784910
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Czw Wrz 25, 2008 10:31 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rzeczywistość UBekistanu 1988-2008,
Raport o niedożywieniu dzieci w Polsce!
http://www.podzielsieposilkiem.pl/?Pages&MenuId=65


W czerwcu 2007 r. Danone opublikował „Niedożywienie dzieci w Polsce – na drodze do skutecznego rozwiązania problemu. Raport otwarcia.” Prezentujemy wybrane poglądy, obserwacje, wyniki badań i statystyki zaczerpnięte z publikacji.

Próby oszacowania skali problemu niedożywienia dzieci w Polsce napotykają na trudności wynikające z braku danych i stosownych analiz tego problemu. Zdaniem prof. Wielisławy K. Warzywody-Kruszyńskiej - dyrektor Instytutu Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego - w dyskusjach o biedzie przeważa podejście zwane „rodzinocentryzmem”, zgodnie z którym status dziecka podporządkowany jest statusowi rodziny. Wśród zagrożonych ryzykiem ubóstwa wymienia się najczęściej gospodarstwa samotnych kobiet z dziećmi, rodziny wielodzietne i rodziny dotknięte bezrobociem – ale nie dzieci. To ma swoje odzwierciedlenie w statystykach, które w ogóle nie ujmują sytuacji dzieci w kontekście ubóstwa. W konsekwencji brak jest danych statystycznych, które pomogłyby w sposób precyzyjny ująć skalę problemu niedożywienia dzieci.

Anna Giza – Poleszczuk, Instytut Socjologii, Uniwersytet Warszawski
Nie ulega wątpliwości, że niedożywienie pociąga za sobą daleko idące konsekwencje, tak w sferze medycznej, jak psychologicznej i społecznej. Niedożywienie obniża odporność organizmu, zmniejsza jego wydolność (również umysłową), podnosi ryzyko pojawienia się przewlekłych chorób i dysfunkcji. W sferze społeczne – szczególnie, jeżeli jest powiązane z ubóstwem, niesie ze sobą niebezpieczeństwo wykluczenia z grupy rówieśniczej, a także gorsze wyniki w szkole, co z kolei przekłada się na szanse na rynku pracy, a w dalszej perspektywie – także na pozycję społeczną. W sferze psychologicznej powiązane z ubóstwem niedożywienie prowadzić może do obniżonego poczucia własnej wartości i wycofania się z życia społecznego.(…) Nie zawsze jednak niedożywienie jest efektem „obiektywnego” ubóstwa: pojawia się również jako efekt złego żywienia dziecka oraz wadliwego kształtowania zachowań żywieniowych. (…) W takich przypadkach nie wynika ono jednak z niedostatku jedzenia, ale z nieprawidłowego odżywiania się. Rozwiązanie problemu nie leży tu w dożywianiu, ale raczej w promowaniu wśród dzieci własciwych nawyków żywieniowych.

dr n. med. Witold Klemarczyk, pediatra, gastroenterolog
Prawidłowe żywienie jest najważniejszym warunkiem, który trzeba spełnić, aby zapewnić dziecku zgodny z potencjałem osobniczym rozwój fizyczny i intelektualny. (…) Niedożywienie może być wynikiem niedostatecznej ilości dostarczonych składników odżywczych (ilościowe), albo być skutkiem niewłaściwego składu proponowanej diety (jakościowe). Niezbędne dla zdrowia człowieka składniki odżywcze to makroelementy odżywcze i źródła energii, witaminy, składniki mineralne, pierwiastki śladowe, elektrolity, aminokwasy egzogenne oraz niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe. Nieprawidłowy sposób żywienia może wynikać z niskiej podaży energii, złej proporcji białek, tłuszczów czy węglowodanów. Jeżeli niedobory wynikają z małej ilości przyjmowanego pokarmu to wraz z niewystarczającą podażą energii pojawią się niedobory składników mineralnych oraz witamin.

Problem niedożywienia dzieci według matek

W badaniach SMG/KRC, przeprowadzonych na zlecenie firmy Danone i Banków Żywności w październiku 2006 r., zapytano reprezentatywną grupę matek dzieci w wieku 3-14 lat, czy zetknęły się z problemem niedożywienia dzieci w swoim najbliższym otoczeniu, np. wśród znajomych, sąsiadów, w szkole. Z analizy odpowiedzi wynika, że aż 70 % ogółu ankietowanych matek zetknęło się z tym problemem bezpośrednio bądź słyszało, że występuje on w ich najbliższym otoczeniu. Co ciekawe, co druga matka - mieszkanka wsi (48%) twierdzi, że nie zetknęła się z problemem niedożywienia. Zjawisko to może mieć kilka przyczyn. Po pierwsze, problem niedożywienia może być na wsi ukrywany, bo wstyd się do niego przyznać; po drugie, niska świadomość tego, czym jest niedożywienie dzieci i jakie są jego objawy, może wpływać na jego niedostrzeganie lub bagatelizowanie; po trzecie, obecność tego tematu w mediach i miejskiej przestrzeni publicznej może skutkować zwiększeniem świadomości wśród matek w miastach w stosunku do matek ze środowisk wiejskich, gdzie nie docierają akcje walki z niedożywieniem dzieci. Blisko połowa pytanych matek zdaje sobie sprawę z wagi problemu niedożywienia dzieci w ich najbliższej okolicy (zdaniem 24% respondentek problem jest bardzo poważny, zdaniem 25% – dosyć poważny).

Problem niedożywienia dzieci według dyrektorów szkół

W roku szkolnym 2005/2006 do polskich szkół uczęszczało 4 144 706 dzieci w wieku 7-15 lat. W tym samym roku szkolnym (X.2005), SMG/KRC na zlecenie firmy Danone i Banków Żywności przeprowadziło badanie wsród reprezentatywnej grupy dyrektorów polskich szkół. Jak pokazują wyniki, aż 29% dzieci w wieku 7-15 lat potrzebuje dożywiania. 20% z nich korzysta z dofinansowania posiłków (średnio 41 uczniów w szkole), a kolejne 9% (średnio 18 uczniów w szkole) powinno zostać objęte pomocą. W różnych regionach Polski zapotrzebowanie na dożywianie dzieci jest różnie szacowane. Największe potrzeby zgłaszają dyrektorzy z Pomorza, Małopolski, Śląska i z Polski północno-wschodniej. Zdaniem dyrektorów szkół, aż 60% uczniów nie korzysta z dofinansowania posiłków, mimo że takiego wsparcia potrzebuje. W wększości przypadków dzieci mają możliwość korzystania z posiłków w szkole, choć 30% dyrektorów przyznaje, że w ich szkołach uczniom nie podaje się obiadów (w 90% przypadków przyczyna leży w braku odpowiedniej infrastruktury i warunków do prowadzenia żywienia). Co warte podkreślenia, żaden z dyrektorów nie powiedział, że uczniowie w jego szkole nie potrzebują dożywiania.

Problem ubóstwa w Polsce to nie tylko problem jednostki, rodziny, ale przede wszystkim całego społeczeństwa .

Jak wynika z badań Zasięg ubóstwa materialnego w 2005 r.*, opracowanych przez Główny Urząd Statystyczny, skrajne ubóstwo (minimum egzystencji), dotyczyło w roku 2005 ok. 12% osób. (…) Ubóstwo rodzin to ubóstwo dzieci. Z badań przeprowadzonych przez GUS wynika, że dzieci do lat 14 stanowią jedną trzecią zbiorowości żyjącej
w skrajnym ubóstwie*

System pomocy, który uzależnia

W praktyce polski system pomocy socjalnej działa w sposób daleki od doskonałości ze względu na:
1. brak pracy socjalnej z rodziną, ukierunkowanej na jej usamodzielnienie;
2. zbytnią koncentrację na pomocy materialnej;
3. system pomocy, który nie motywuje do wyjścia z ubóstwa, przyzwyczaja natomiast do długookresowego korzystania ze świadczeń pomocy społecznej.
Generalnie, wsparcie potrzebującym udzielane w ramach systemu pomocy społecznej koncentruje się na skutkach, a nie przyczynach życiowej niesamodzielności jednostek
i rodzin.

Na każdym poziomie działań – poczynając od inicjatyw rządowych, a kończac na oddolnych inicjatywach społeczności lokalnych – kluczowym czynnikiem sukcesu w rozwiązaniu problemu niedożywienia dzieci jest współdziałanie i współpraca wielu sektorów. Doświadczenia Polski i innych krajów europejskich pokazują, że bezposrednie prowadzenie przez państwo usług społecznych jest nieskuteczne i nieefektywne. Taki model nie sprawdził się w Polsce powojennej, doprowadzając do uzależnienia wielu osób i rodzin od systemu pomocy społecznej i sprawiając, że bieda stała się zjawiskiem przekazywanym z pokolenia na pokolenie. (…) Prawidłowym kierunkiem zmian wydaje się więc tworzenie takich rozwiązań prawnych, które będę wzmacniać instytucje najbliżej związane – a tym samym najbardziej skuteczne w rozwiązywaniu problemów społecznych: rodziny, organizacje pozarządowe, samorządy. Odpowiednio wzmocnione – będą one w stanie choć częściowo odciążyć państwo od odpowiedzialności za rozwiązywanie problemów takich jak niedożywienie. Chodzi więc tak naprawdę o przestrzeganie zapisanej w konstytucji zasady pomocniczości.

* „Zasięg ubóstwa materialnego w 2005 r”. jest ostatnim badaniem opublikowanym na ten temat przez GUS.

Raport Otwarcia pobierz ( plik PDF 1,2 MB )

Pytanie fundamentalne!

Dlaczego od dwudziestu lat wobec takiej rzeczywistości milczy nadal Kościół katolicki w Polsce? Gdzie z jednej strony agrentura i aparat komunistyczny żyje w przepychu , a z drugiej dyktuje takie warunki " życia" pozostałym obywatelom państwa polskiego (opisane wyżej) w Polsce ... !!!

Robert Majka , polityk , Przemyśl , 25 września 2008r g.11.34
www.sw.org.pl ,
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://home.comcast.net/~bakierowski/
adres mailowy : robm13@interia.pl ,
tel.+ 48 506084013
tel. + 48 016.6784910
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Czw Wrz 25, 2008 12:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Anonimem w sąsiada
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/malopolskie/krakow/news/anonimem-w-sasiada,1183777,3320

Czwartek, 25 września (10:52)

Ludzie po prostu są kapusiami, czy w ten sposób spełniają obywatelski obowiązek? Policjanci, celnicy, urzędnicy skarbowi twierdzą, że to, co do nich trafia, wynika raczej z zawiści niż rzeczywistej troski o wspólne dobro.

Listy, telefony, wiadomości z poczty elektronicznej zwykle są anonimowe. Ludzie ciągle myślą, że ten kto informuje, jest kapusiem. Wartościowe informacje toną w morzu donosów, które wynikają z urojeń lub złośliwości - narzeka jeden z oficerów krakowskiej policji.

Oficjalna wersja, jaką przedstawia Katarzyna Padło z biura prasowego komendy wojewódzkiej, jest inna. - Obserwujemy coraz większe zaangażowanie z myślą o bezpieczeństwie, a przekazywanie spostrzeżeń nie jest już postrzegane jako donosicielstwo - twierdzi.

Donos bywa obowiązkiem

Jak twierdzi Padło, dojrzewa u nas społeczeństwo obywatelskie w zachodnim stylu. - Są informacje o tym, że nietrzeźwy rodzic opiekuje się dzieckiem. Są sygnały o niepokojących odgłosach z domu sąsiada, które mogą świadczyć o znęcaniu się. Zgłoszenia pomagają dotrzeć do osób zaginionych, rozmieścić patrole w zagrożonych miejscach - przekonuje przedstawicielka komendy.

Pod numer telefonu "Powstrzymać przemoc" (012 615 22 22) mieszkańcy przekazali 315 informacji. Częściej korzystali z bezpłatnej linii policyjnej (0800 131 333), ale wielu dzwoniących tylko pytało o różne sprawy.

W niektórych wypadkach obywatel może być ukarany za to, że nie doniósł. Nie wolno zatrzymać dla siebie informacji m.in. o dokonanym lub planowanym zabójstwie, zamachu na ustrój państwa, ataku piratów morskich.

W krainie zawiści

"Życzliwi" obywatele w donosach do urzędów skarbowych oskarżają innych o: niepłacenie podatków, ukrywanie dochodów, nieprawidłowości w prowadzeniu firmy czy pracę na czarno.

- Autorzy donosów sugerują nieuczciwe dorobienie się, czego wyrazem ma być wybudowany dom czy nowy samochód - mówi Monika Sala-Szczypińska z Izby Skarbowej w Krakowie.

Donoszącymi są zwykle zawistni sąsiedzi, członkowie rodzin spierających się o majątek czy prowadzący konkurencyjną działalność przedsiębiorcy. Prawdziwa okazuje się niewielka część tych informacji. Na 61 doniesień, które wpłynęły w ubiegłym roku do IS, pięć uznano za zasadne bądź częściowo zasadne. W 2008 r. uznano za takie tylko trzy doniesienia, natomiast dziewięć nie znalazło potwierdzenia.

Donosy są zwykle anonimowe, podpisane jako "życzliwy", "uczciwy podatnik", "pracownicy" czy "anonim". Najczęściej są wysłane pocztą.

Droga redakcjo!

Dziennikarze też są zasypywani w redakcjach różnego typu "donosami":

"(...) Na brzegu tegoż skwerku rośnie stara obłamana dzika jabłonka, która rodzi maleńkie, na wskroś czerwone jabłuszka, które spadają gęsto (...) się robi dżem, osy czy pszczoły mają uciechę i ślimaczki(...)" - pisze jedna z Czytelniczek, która domaga się lepiej zagospodarowanej okolicy wokół swojego bloku. Czasami ktoś zadzwoni, że wrogi sąsiad go podtruwa gazem przez przewody wentylacyjne czy napromieniowuje przez ścianę.

Najczęściej jednak kontakt z Czytelnikami to informacje na zasadzie "zróbcie coś z tym", tyle że nie dla swojej tylko korzyści, ale dla większej grupy: bloku, osiedla czy miasta.

2. Anonimem w sąsiada http://polskalokalna.pl/wiadomosci/malopolskie/krakow/news/anonimem-w-sasiada,1183777,3320,2

Kto jeszcze słucha?

Pracownicy krakowskiego zakładu Karpackiej Spółki Gazownictwa zbierają informacje o ludziach, którzy nielegalnie pobierają gaz. Sporo interwencji było po wybuchu w 2007 r. - Nieliczne zgłoszenia miały jakąś wartość. Z czasem ich liczba spadła - szacuje Mariusz Dobrzański z krakowskiej gazowni.

Już dwa lata działa telefon zaufania krakowskiej Izby Celnej (0800 203 500). - Można dzwonić anonimowo. Odbieramy 2-3 telefony miesięcznie. Wszystko sprawdzamy - opowiada Tomasz Kierski, rzecznik IC. - Niedawno było zgłoszenie o obcokrajowcach, którzy nielegalnie pracowali w gospodarstwie rolnym pod Krakowem. Potwierdziło się.

Moralny płaszczyk

Prof. Zbigniew Nęcki, psycholog społeczny, odróżnia donos od spełnienia obywatelskiego obowiązku. - Donosiciele często usprawiedliwiają swój czyn etyką. Twierdzą, że należy poinformować władze o jakimś procederze. Jednak zwykle za donosem nie stoi potrzeba prawości, lecz głęboka i rzeczywista zawiść. Ktoś doniesie na sąsiada, sądząc, że ten na przykład nie płaci podatków. Z drugiej strony nasze społeczeństwo niezbyt często wtrąca się w sprawy rodzinne. Jeśli słyszymy częsty płacz dziecka zza ściany i podejrzewamy, że może być bite, sądzimy, że inni sąsiedzi też to słyszą, więc mogą zgłosić. My nie mamy obowiązku - zauważa ekspert.

Według Nęckiego, Polacy wciąż nie mają wielkiego pojęcia o społeczeństwie obywatelskim. - Kilka lat temu w Polsce i w Szwecji przeprowadzono pewien eksperyment. Dwie osoby podróżowały samochodem, w pewnej chwili auto zatrzymywała policja za przekroczenie prędkości. Kierowca zwykle się wymigiwał, więc funkcjonariusze pytali pasażerów o to, czy została przekroczona prędkość. Ponad 80 proc. Polaków wybrało stosunki koleżeńskie i stwierdziło, że prędkość była właściwa, natomiast podobny odsetek Szwedów wybrał prawo i powiedział prawdę - mówi profesor. - Jest jeszcze jedna kwestia, która odróżnia donos od obowiązku. Mowa o anonimowości. Jeśli trzeba się pod czymś podpisać imieniem i nazwiskiem, wówczas nie tak często wypisuje się głupoty.

Uprzejmie donoszę

Przykładowe listy z urzędów skarbowych:

1. "Pan X pracuje w miejscowości Y, ale dodatkowo grywa na instrumencie, gdzie się da i kiedy się da - bardzo często. Sprawdzić, czy płaci podatek. Baby też za nim patrzą, bo ma pieniądze w nadwyżce. Ten proceder trwa już całą kupę lat. Życzliwy dla urzędu" (maszynopis)

2. "Bardzo proszę o zajęcie się sprawą pana X. Z tego co wiem przebywa on na urlopie wychowawczym i już piąty czy szósty rok pracuje na czarno, wykonując po ludziach roboty budowlano-remontowe, nie płacąc podatków. Mało tego pobiera zasiłki z opieki społecznej. A najlepsze jest, że buduje dom o powierzchni chyba 300 mkw. (...) Co rok wyjazdy letnie i zimowe, narty, baseny i inne luksusy, nowy samochód obklejony numerami telefonów w sprawie tych robót budowlanych, co wykonuje. (...) Liczę na to, że coś zrobicie w tej sprawie, bo naprawdę przestanę wierzyć w praworządne państwo i chyba zacznę też ukrywać dochody." (pismo sporządzone na komputerze)

3. Proszę, żeby Panowie opodatkowali Pana X. Kopie groby na cmentarzu już parę lat. I nic mu nie można powiedzieć, jak coś źle zrobi, bo jest niezarejestrowany jako grabarz. Ani księdza nie słucha, bo u księdza też nie robi legalnie - tylko na czarno. (...) Z poważaniem emeryt" (odręcznie)

autorzy: Łukasz Grzymalski, Jerzy Kłeczek, Katarzyna Ponikowska, Ewelina Zambrzycka
Oryginał : http://echomiasta.pl/index.php?option=com_content&task=view&city=krakow&id=14155&Itemid=46

Robert Majka , polityk , Przemyśl , 25 września 2008r g.13.21
www.sw.org.pl ,
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://home.comcast.net/~bakierowski/
adres mailowy : robm13@interia.pl ,
tel.+ 48 506084013
tel. + 48 016.6784910
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Czw Wrz 25, 2008 1:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Alkoholizm w PRL , Polska Kronika Filmowa - Wódka!

http://pl.youtube.com/watch?v=-G4y3X8xOCM&feature=related

Kolejki do sklepów 1987 - WFDiF
http://pl.youtube.com/watch?v=quMDwpFV6cs&feature=related

Komputer w PRL
http://pl.youtube.com/watch?v=badOug6QMjI&feature=related

PRL - kontrola sklepu GS
http://pl.youtube.com/watch?v=I9eodNpkREA&feature=related

PRL - masowy wykup towarów http://pl.youtube.com/watch?v=8J4KUbuF8Qg&feature=related

Dziennik Telewizyjny 9.V.1987 ©TVP
http://pl.youtube.com/watch?v=vIddLLjKr3g&feature=related

TP1 - premiera filmu i zapowiedz
http://pl.youtube.com/watch?v=I5vg2gumN5M&feature=related

Spikerzy i Oprawa Telewizji Polskiej 1974-1990 ©TVP
http://pl.youtube.com/watch?v=DPqlHcu-C0E&feature=related

Gugała - noworoczny kac wpadek
http://pl.youtube.com/watch?v=tSaX8Eu-87k&feature=related

Robert Majka , polityk , Przemyśl , 25 września 2008r
www.sw.org.pl ,
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://home.comcast.net/~bakierowski/
adres mailowy : robm13@interia.pl ,
tel.+ 48 506084013
tel. + 48 016.6784910
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 12:34 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Nie Wrz 28, 2008 9:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Mieszkańcy Podkarpacia zarabiają najmniej
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20071216/REGION00/71216023


Mieszkańcy Podkarpacia zarabiają najmniej
Mieszkańcy Podkarpacia zarabiają najmniej spośród wszystkich województw. Aż o 1248 zł mniej niż warszawiacy.

Według Głównego Urzędu Statystycznego na Podkarpaciu zarabiamy najmniej w Polsce.

Główny Urząd Statystyczny porównał średnie miesięczne zarobki w Polsce. Nasze województwo jest na samym końcu.

Zarabiamy zaledwie 2387,57 zł brutto (ok. 1430 zł na rękę). Między Podkarpaciem a Mazowszem z pierwszego miejsca na liście różnica wynosi aż 1250 zł. Tymczasem życie wcale nie jest u nas tańsze.

Jedzenie tak samo drogie

- Wściekam się, gdy słyszę narzekania znajomych, że życie w Warszawie jest taaakie drogie - irytuje się Jerzy Skiba spod Rzeszowa. - W stolicy droższe są mieszkania i może obiady w restauracjach. Ale nie ceny w sklepach. Niechby warszawiak spróbował wyżyć za tysiąc złotych.

Z "rankingu cen”, jaki dostaliśmy z rzeszowskiego GUS, wynika, że za niektóre produkty płacimy najdrożej w kraju. Kilogram mąki pszennej kosztuje u nas średnio 1,95 zł, a w pomorskim - 1,67 zł. Za wołowinę z kością trzeba dać 18,10 zł, a w Łodzi - 15,54 zł. Wieprzowina z kością kosztuje u nas 15,05 zł. Drożej jest tylko w woj. lubelskim - 15,51 zł. Dużo płacimy za olej rzepakowy - 5,05 zł (w warmińsko-mazurskim - 4,45 zł) i ziemniaki - 0,78, które średnio w Polsce kosztują 0,74 zł.

Zapchamy się kaszą i cebulą

Na średnim poziomie w porównaniu do innych województw są ceny: cukru (2,82 zł), jabłek (3,49 zł), mleka (2,60 zł). Natomiast mamy najtańsze: kaszę jęczmienną (1,15 zł, gdy w warmińsko - mazurskim 1,65 zł), pomarańcze (5,29 zł, gdy w świętokrzyskim 6,10 zł), cebulę (1,40 zł, gdy w małopolskim 1,87 zł), a także jaja na sztuki (0,35 zł).

Na Wyspy po pieniądze

Efekt niskich pensji i wysokich cen jest już odczuwalny. Nasze województwo plasuje się na piątym miejsce pod względem liczby osób wyjeżdżających do pracy zagranicę.

- Nie chcę po studiach zarabiać 1200 zł na rękę. Nie będę klepać biedy całe życie, jak moi rodzice. Gimnastykować się, jak związać koniec z końcem. Dlatego zdecydowałam się na wyjazd do Londynu - mówi Katarzyna Drozd z Rzeszowa. - Za miesiąc zarobię tyle, ile mój tato przez rok. Wyjazd nie oznacza przekreślenia ambicji zawodowych. Mam nadzieję, że z czasem i tu znajdę pracę na miarę wykształcenia. Do Polski wrócę dopiero, gdy będę mogła godnie zarabiać.

autorka: Beata Terczyńska

GOSPODARKA
28 września 2008 - 2:04

2. Raport: jak się żyje na Podkarpaciu http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080928/EKONOMIAIRYNEK/576086168


Co czwartemu mieszkańcowi Podkarpacia żyje się lepiej. To wyniki raportu opracowanego przez CBOS.


W lipcu 2008 roku Kowalski z Podkarpacia zarabiał 2589 zł brutto i było to o prawie 700 zł mniej niż średnia krajowa (dane GUS). (FOT. ARCHIWUM) PRZECZYTAJ WIĘCEJ
Cała prawda o zarobkach na Podkarpaciu
24-09-2008

Mieszkańcy Podkarpacia zarabiają najmniej
16-12-2007

Kowalski z Podkarpacia jest w miarę zadowolony. Owszem, chciałby zarabiać więcej, bo do pierwszego wciąż brakuje mu 200 zł i rzadko jeździ na wczasy. Ale z drugiej strony, ma dom i samochód. No i zawsze może pożyczyć od rodziny.

- Rzeczywiście, ostatnio żyje mi się lepiej - uśmiecha się Dariusz Krempski z Rzeszowa, dyrektor marketingu w Hotelu Imperium. - Lepiej zarabiam, bo zmieniłem pracę. Nie odczuwam już braku gotówki. I myślę, że wielu innym ludziom stąd pieniędzy nie brakuje, choć przesadnie się tym nie chwalą.

Jak wynika z raportu "Jak się żyje w województwie podkarpackim”, który właśnie przygotowało Centrum Badań Opinii Społecznej, podobnie jak pan Dariusz myśli co czwarty mieszkaniec Podkarpacia. Połowa jednak nie odczuwa zmiany sytuacji materialnej, a co piąty uważa, że się ona pogorszyła.

Więcej domów i samochodów

Mimo umiarkowanego entuzjazmu co do poprawiającej się sytuacji gospodarczej w kraju, na Podkarpaciu pod wieloma względami mamy lepiej niż mieszkańcy innych regionów Polski. 63 proc. z nas mieszka w domach jednorodzinnych (średnia dla kraju to 38 proc.) i ma do dyspozycji o 10 metrów kwadratowych mieszkania więcej od przeciętnego Polaka. Częściej możemy też pochwalić się posiadaniem własnej działki czy... samochodu. Własne cztery kółka ma ponad 60 proc z nas (wskaźnik dla Polski to 55,9 proc.) Inna sprawa, że te automobile uwielbiamy naprawiać własnymi rękami, bo oszczędzamy na usługach. Do samodzielnej reperacji samochodu przyznaje się 40 proc. A do wykonywanych osobiście remontów mieszkania - ponad 70 proc. z nas.

Zarobki rosną szybciej

Połowa mieszkańców Podkarpacia jest niezadowolona ze swoich dochodów. Nic dziwnego, dochody netto w gospodarstwie wynoszą niecałe 2 tys. zł i są prawie 300 zł niższe od średnich w kraju. Jak deklarujemy jednak w ankietach, już 200 zł więcej wystarczyłoby, żeby nie cierpieć na brak gotówki pod koniec miesiąca. Mowa oczywiście o zaspokojeniu podstawowych potrzeb. Życie dostatnie - myśli sobie Kowalski - wiodą rodziny, które co miesiąc mają do dyspozycji ponad 5 tys. zł.

Póki co, domowe budżety podreperowujemy zasiłkami, emeryturami itp., bo przecież różnica w średnich zarobkach Podkarpacia i Polski jest znacznie większa niż wspomniane 300 zł.

- W lipcu 2008 roku Kowalski z Podkarpacia zarabiał 2589 zł brutto i było to o prawie 700 zł mniej niż średnia krajowa (dane GUS) - zauważa Piotr Klimczak z Instytutu Gospodarki w rzeszowskiej Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania. - Jest jednak dobra wiadomość - dodaje. - Zarobki w naszym regionie rosną szybciej niż w kraju. Więc trochę ten dół zasypujemy.

- Tyle, że jest on gigantyczny - ripostuje Dariusz Krempski. - Pracuję zarówno w Warszawie, jak w Rzeszowie i wiem, że za tę samą pracę w stolicy dostaje się kilka, a czasem nawet 10 razy więcej (!) niż u nas.

Są kredyty i rodzina

Frustracje mieszkańców regionów wynikają właśnie z tego dołu, który dzieli nas od szybko rozwijających się regionów. Wiemy, ile zarabiają znajomi, którzy zostali po studiach w Warszawie, Poznaniu czy Krakowie. Widzimy, jaki samochód kupuje sąsiad, który wrócił z zagranicy (a pracuje tam 12 proc. mieszkańców Podkarpacia). I wielu zżera złość, bo harują przecież nie mniej, tyle, że za o wiele mniejsze pieniądze. Przyznać jednak trzeba i to, że troszkę lubimy narzekać.

- Gdyby się cofnąć 10 lat wstecz i porównać, co kupowaliśmy kiedyś, a na co stać nas dziś, zauważymy ogromne zmiany - przyznaje Klimczak. - Dziś sprzęt RTV, AGD nabywamy bez wielkiego oszczędzania. Z badań, które przeprowadza nasz instytut wynika też, że coraz częściej mamy też oszczędności, za które planujemy zrobić remont, kupić samochód itp. (z raportu CBOS-u wynika, że za zgromadzone oszczędności połowa z nas zdołałaby przeżyć co najmniej pół roku).

Budujemy domy, kupujemy samochody i pożyczamy pieniądze. Długi ma co trzeci z nas - i nie odbiegamy w tym względzie od reszty kraju - w banku, zakładzie pracy, u rodziny. Aby je spłacić i w ogóle podnieść sobie standard życia, coraz więcej pracujemy.

- Potwierdzam - kiwa głową Krempski. - Nie tylko ja, ale i wielu moich znajomych pracuje po godzinach, bierze dodatkowe zlecenia. To dlatego, że brakuje fachowców. Wiem, bo mamy kłopotem ze znalezieniem pełnej obsady do naszego hotelu. Owszem, chętni są, ale nieprzygotowani, bez doświadczenia.

Ogromne bezrobocie

- Oto powód dramatu wielu młodych ludzi - stwierdza Klimczak. - Przecież z tego raportu CBOS-u wynika, że co piąty bezrobotny to osoba poniżej 25 roku życia. Na pozór wydaje się, że na rynku jest sporo ofert pracy, że bezrobocie stale maleje, a o posadę jest łatwiej. Widać pracodawcy wciąż mają w kim wybierać, skoro grymaszą i nie chcą przyuczać osób bez doświadczenia.

Rzeczywiście raport pokazuje, że mimo entuzjastycznych statystyk, które mówią, że bezrobocie na Podkarpaciu spadło już do 13 proc., prawda jest zupełnie inna.
W badaniu CBOS 22 proc. Podkarpacian przyznało się do bezrobocia, a połowa do tego, że nie rejestruje się w urzędzie pracy.

- Z tego raportu wyłania się obraz smutniejszy niż z danych prezentowanych przez GUS - przyznaje Klimczak. - Skoro oficjalnie zarejestrowanych jest 110 tys. bezrobotnych to rzeczywiście mamy ich prawie 200 tys. To ogromna rzesza ludzi, którzy z czegoś muszą żyć. I pewnie żyją z zasiłków, pomocy społecznej itp.

Jaki stąd wniosek?

Klimczak: - A taki, że są wśród nas ludzie, którzy ogromnie dużo skorzystali na przemianach gospodarczych. Zarabiają coraz więcej, żyje im się coraz lepiej. Ale daleko w tyle za nimi została wciąż duża grupa ludzi, których byt poprawia się niewiele albo wcale.

autorka: Alina Bosak

Robert Majka , polityk , Przemyśl , 28 września 2008r godz.22.09
www.sw.org.pl ,
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=2988
http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=5131
http://home.comcast.net/~bakierowski/
adres mailowy : robm13@interia.pl ,
tel.+ 48 506084013
tel. + 48 016.6784910
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group