" /> Dyskusje ogólne :: Nie mylmy katów z ofiarami ....Wywiad z Jaroslawem Kaczynski
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nie mylmy katów z ofiarami ....Wywiad z Jaroslawem Kaczynski

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Wto Sty 09, 2007 12:29 pm    Temat postu: Nie mylmy katów z ofiarami ....Wywiad z Jaroslawem Kaczynski Odpowiedz z cytatem

http://www.polskieradio.pl/jedynka/news.aspx?iID=7339&c=2


Nie mylmy katów z ofiarami
Jarosław Kaczyński
09.01.2007 07:15

Rozmawiał Jacek Karnowski

Deesbekizacja tak, ale jako zmniejszenie przywilejów
Nie mylmy katów z ofiarami

Jacek Karnowski: Gościem Sygnałów Dnia jest premier Jarosław Kaczyński. Dzień dobry, panie premierze.

Jarosław Kaczyński: Dzień dobry.

Jacek Karnowski: Panie premierze, porozmawiajmy najpierw o sprawie arcybiskupa Stanisława Wielgusa. Początek stycznia pod znakiem tej sprawy właśnie. Dobrze się stało, że nie doszło do ingresu? Takiego sformułowania użył prezydent.

Jarosław Kaczyński: Sądzę, że gdyby doszło, to ta tragedia, którą przeżywa Kościół i naród, bo to jest naprawdę tragedia, dramat w każdym razie, wielki dramat, byłby jeszcze ostrzejszy, ale to wszystko trzeba traktować w tych kategoriach. To jest dramat instytucji, która jest, oczywiście, przede wszystkim Kościołem, jest instytucją religijną, ale jest także instytucją narodową w polskich warunkach i dlatego ten kryzys jest kryzysem narodowym, kryzysem bardzo trudnym, bo oto Kościół, który w tym półwieczu 1939-89 odegrał ogromną, jednoznacznie pozytywną i heroiczną rolę, stanął w sytuacji, w której dla ludzi, którzy myślą prosto, a jest takich bardzo wielu, którzy myślą jakby poprzez media, takich też jest bardzo wielu, staje się instytucją niemalże oskarżoną o udział w tym systemie. Więc to jest rzeczywiście coś bardzo, bardzo niedobrego i ja rozumiem reakcje ludzie Kościoła, rozumiem także reakcje tych, którzy księdza arcybiskupa bronili. No, ale kontynuacja tego stanu rzeczy na pewno byłaby jeszcze bardziej szkodliwa i dlatego decyzja Ojca Świętego wydaje mi się decyzją słuszną. Ale musimy z tego wyjść, a przede wszystkim musimy bardzo intensywnie uświadamiać narodowi, kto tutaj był ofiarą, a kto był katem i trzeba tymi katami się zająć. Wczorajsze posiedzenie Komitetu Politycznego mojej partii właśnie tę sprawę podjęło.

Jacek Karnowski: Co rozumieć przez sformułowanie „tę sprawę podjęło”? Powrót do idei dekomunizacji?

Jarosław Kaczyński: Przedstawimy nasze decyzje w najbliższych dniach, nie tak od razu, to będzie poważniejszy dokument. Nie można tutaj podejmować jakichś pochopnych decyzji, ale na pewno nie może być tak, żeby wina katów została przesłonięta przez winę tych, którzy źle czynili, złamali się, ale którzy byli ofiarami.

Jacek Karnowski: „Deesbekizacja”, by użyć sformułowania użytego przez wicepremiera pana rządu, Ludwika Dorna?

Jarosław Kaczyński: No, na pewno, Polska potrzebuje, mimo że to już siedemnaście przeszło lat, przeszło siedemnaście i pół lat od wyborów 4 czerwca, to my ciągle potrzebujemy „deesbekizacji”.

Jacek Karnowski: Panie premierze, wspomniał pan o wadze sprawy, o wadze Kościoła dla życia narodowego w Polsce, jak chyba nigdzie na świecie indziej. Ale czy w postawie Kościoła nie było tu pewnego zaniedbania, pewnej... trudno to nazwać, lekkomyślności? Jakiegoś...

Jarosław Kaczyński: Ja nie chcę tego oceniać, to nie do mnie należy. To nie jest sprawa władzy państwowej. Ja tak przy okazji chciałem wyjaśnić, że władza państwowa nie ma tu żadnych instrumentów przeciwdziałania, bo są tacy...

Jacek Karnowski: Jest zapis w konkordacie, który...

Jarosław Kaczyński: Nie ma takiego zapisu, to znaczy jest zapis, który stwierdza, że informacja powinna być przekazana z pewnym wyprzedzeniem. Zwykle to wyprzedzenie jest jedno-dwudniowe, tak było i w tym przypadku, natomiast nie ma też żadnej procedury ani w konkordacie, a nie gdzie indziej, która by pozwoliła władzom państwowym podjąć jakieś działania zmierzające do ustalenia faktów i przedłożenia ich czy to Stolicy Apostolskiej, czy miejscowemu Kościołowi. Mówiąc krótko te wszystkie sugestie, które już słyszałem, są po prostu całkowicie pozbawione podstaw, wynikają z jednej strony z ignorancji, a z drugiej strony, obawiam się, także ze złej woli.

Jacek Karnowski: Pan mówi o tych sugestiach, te sugestie odnoszą się do pana październikowej wizyty w Watykanie, panie premierze. Już wówczas niektóre media sugerowały, że rozmowa dotyczyła między innymi arcybiskupa Stanisława Wielgusa. Czy pan rozmawiał z Benedyktem XVI o tej sprawie, o sprawie metropolii warszawskiej?

Jarosław Kaczyński: Nie rozmawiałem, już to wyjaśniałem, nie było takiej rozmowy. I to, co na ten temat w tej chwili się pisze, to jest z jednej strony smutne, bo kłamstwa w mediach nieustannie się powtarzające w różnych sprawach, codzienne można powiedzieć, kłamstwa na nasz temat w tym wypadku są także śmieszne, no bo trzeba by przypuszczać, że ktoś z tych piszących gdzieś tam się ukrywał w gabinecie Ojca Świętego i słuchał tej rozmowy. Otóż rozejrzałem się dobrze, tam poza nami dwoma i księdzem, który tłumaczył tę rozmowę nie było nikogo, a nie ma najmniejszych wątpliwości, że żadna z osób, która tam była, nie przekazywała jej treści, a jeszcze raz zapewniam, że nie było tam mowy o żadnych kwestiach personalnych. Tak – też już o tym mówiłem – poruszyłem kwestię stolicy prymasowskiej, o co prosili mnie zresztą niektórzy biskupi.

Jacek Karnowski: Czy przedstawiciele państwa polskiego próbowali dotrzeć niekoniecznie do samego Watykanu, ale do przedstawicieli, może do hierarchów polskich z informacją o tym, jak poważne są zarzuty wobec arcybiskupa Wielgusa? Czy była próba obejścia tej (dziś wydaje się to pewne) pewnej blokady informacyjnej?

Jarosław Kaczyński: Jest tego rodzaju sytuacja, w której można powiedzieć, że blokady informacyjnej nie było, ale to wszystko, co mogę w tej kwestii powiedzieć. To, co było znane władzom państwowym, było także przekazywane.

Jacek Karnowski: Dzięki władzom państwowym, za sprawą władz państwowych?

Jarosław Kaczyński: Nie, nie za sprawą władz państwowych. Tu była możliwość dotarcia do prawdy. Zresztą Komisja Historyczna tutaj miała rozstrzygające znaczenie, bo to jej orzeczenie, no i późniejsze jednak przeprosiny księdza arcybiskupa, jak sądzę, tutaj zdecydowały.

Jacek Karnowski: Ale prawdą jest, że jeszcze wieczorem, w sobotę wieczorem przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego mieli kontakt z Watykanem? To jest informacja, moim zdaniem, stuprocentowo pewna.

Jarosław Kaczyński: No, panie redaktorze, to widzę, że pan jest człowiekiem lepiej zorientowanym niż ja, tyle mogę panu powiedzieć.

Jacek Karnowski: Panie premierze, to jeszcze kończąc ten wątek – nie było pana na mszy w warszawskiej katedrze. Jeszcze w sobotę wieczorem nie było wiadomo, rano o tym się dowiedzieliśmy, o ósmej rano. Czy ta nieobecność to był świadomy wybór, sygnał?

Jarosław Kaczyński: Ta nieobecność wynikała z moich już całkiem osobistych jako katolika, nie jako premiera, przeświadczeń i nie chciałbym jej tutaj komentować, bo to jest decyzja obywatela, człowieka, katolika, a nie decyzja premiera.

Jacek Karnowski: Porozmawiajmy teraz o koalicji. Kolejny kryzys, mały kryzysik właściwie można powiedzieć – Roman Giertych zażądał 500 milionów złotych dla nauczycieli. Kryzys się zakończył po południu. Czy to była groźna sytuacja?

Jarosław Kaczyński: Nie no, trzeba było pewne sprawy ustalić. Ja musiałem się dowiedzieć przede wszystkim, o co chodzi. Roman Giertych miał tutaj poważne argumenty, bo tak naprawdę na podwyżki było mniej pieniędzy niż to zostało zapowiedziane, a trudno, żebyśmy tę niezwykle ważną i liczną grupę społeczną, jaką są nauczyciele, wprowadzali w błąd, oszukiwali.

Jacek Karnowski: Ale przedstawiciele pańskiej partii jeszcze w ciągu dnia mówili o szantażu, mówili o próbie handlu.

Jarosław Kaczyński: To nie była próba handlu, to była sytuacja, w której rzeczywiście Roman Giertych mi z ołówkiem w ręku wykazał, jak to naprawdę jest. Budżet to jest dosyć skomplikowana struktura, to nie tak łatwo powiedzieć na pierwszy rzut oka, ile kto dostaje. No więc nauczyciele rzeczywiście powinni dostać tyle, ile zapowiedziano, że dostaną, i musimy to dotrzymać.

Jacek Karnowski: A sytuacja ogólnie w koalicji jak wygląda?

Jarosław Kaczyński: Sytuacja w koalicji wygląda tak, jak to było dotąd, to znaczy musimy rozmawiać. Nie jest to wszystko łatwe, ale jakoś posuwamy się do przodu. Proszę pamiętać, że koalicje wszędzie na świecie są przedsięwzięciami, politycznie rzecz biorąc, bardzo trudnymi. Proszę spojrzeć choćby na dzisiejsze Niemcy, na to, co bardzo często dzieje się na przykład w Holandii, to jest taki kraj z reguły rządzony przez koalicje, czy w Belgii. No, nic nowego. Ten żart, że jest wróg wielki, wróg największy – wróg i partner koalicyjny, to jest, oczywiście, tylko żart, austriacki skądinąd i powstały wtedy, kiedy istniała tam przez dwadzieścia jeden lat wielka koalicja i obowiązywał tzw. Proporzpakt, to znaczy partie socjaldemokratyczna i chadecka z góry się umówiły, że będą rządziły razem, a wybory decydowały tylko o tym, kto ma kanclerza i większość ministrów. Ten Proporzpakt przyniósł ogromne korzyści Austrii w latach 1945-66, ale przy tym potwornie się kłócono. Taki jest po prostu świat. My się potwornie nie kłócimy. Na pewno jest dużo lepiej niż było tam. Mam nadzieję, że za to będzie nie gorzej, jeżeli chodzi o wyniki.

Jacek Karnowski: Czy jest wobec tego pan spokojny o wybór Sławomira Skrzypka na szefa Narodowego Banku Polskiego? Głosowanie już w środę.

Jarosław Kaczyński: Ja mogę tutaj wyrazić nadzieję, wiem, że wczorajsze wyniki głosowania, może nawet już dzisiejsze, bo to mogło być i po północy, w Komisji Finansów Publicznych były korzystne.

Jacek Karnowski: Panie premierze, ale Roman Giertych jednak konsekwentnie zaczepia pana partię w pewien sposób. Tak to można sformułować. Zażądał dymisji marszałka Sejmu Marka Jurka właśnie za sprawą ingresu, o którym mówiliśmy na początku, zarzucił marszałkowi rzekome naciski, no i uznał za niedopuszczalną nieobecność na mszy.

Jarosław Kaczyński: No cóż, to jest rzeczywiście dość dziwny zarzut. Nie potrafię tego zinterpretować, ale w każdym razie w rozmowach ta sprawa nie stawała.

Jacek Karnowski: A widzi pan taką próbę odbicia może elektoratu Radia Maryja? Tego środowiska, z którym przecież Roman Giertych był pierwotnie związany bardzo silnie. PiS później wszedł w to miejsce.

Jarosław Kaczyński: No, być może, ale wie pan, sądzę, że nasza pozycja w elektoracie tradycjonalistycznym, katolickim jest mocna i ta sprawa (...) naprawdę bardzo dramatycznej i trudnej nie zachwieje.

Jacek Karnowski: Nie boi się pan, że ten konflikt wokół arcybiskupa Stanisława Wielgusa zaszkodzi pańskiej pozycji w tym środowisku? Radio Maryja bardzo mocno jednak broniło hierarchy, później nawet były scysje pod katedrą, już po ogłoszeniu decyzji Watykanu.

Jarosław Kaczyński: No, panie redaktorze, to nie jest tak, że ja w każdej sprawie i w stu procentach zgadzam się z tym, co jest głoszone w Radiu Maryja, wielokrotnie to mówiłem. Ale sądzę, że tak naprawdę jeśli się bliżej przyjrzeć i wziąć także pod uwagę współczynnik wiedzy, z natury rzeczy większy u mnie niż na przykład u ojca Rydzyka, no to sądzę, że te różnice nie są takie wielkie.

Jacek Karnowski: Panie premierze, a jak przebiega przegląd ministerstw? To już pytanie, które zadajemy kolejny tydzień. Kiedy będziemy mogli usłyszeć efekty, których ministrów chciałby pan odwołać?

Jarosław Kaczyński: Sądzę, że po tym tygodniu, kiedy już właściwie wszystkie ważniejsze ministerstwa zostaną ocenione, bo jeszcze zostanie troszkę tych mniej kontrowersyjnych, będziemy mogli odpowiedzieć na pytanie, czy będą zmiany w rządzie i jakie będą zmiany w rządzie. Natomiast wszyscy ministrowie tak czy owak dostaną pisemne zalecenia i ci, których oceniłem dobrze czy nawet bardzo dobrze, i ci, których oceniłem bardziej średnio, wszyscy takie zalecenia dostaną co do spraw najbardziej zasadniczych, najbardziej też istotnych, ważnych dla ich resortów kierunków działania, no bo po prostu powinno być jasne, co kto ma zrobić. W tym roku, oczywiście, zawsze będą się pojawiały jakieś nowe problemy, ale chodzi o te kierunki generalne.

Jacek Karnowski: A potem nowe otwarcie, przyspieszenie?

Jarosław Kaczyński: Wie pan, ja nie chciałbym co chwilę robić nowych otwarć. Sądzę, że warto by podsumować to, co zostało dotychczas zrobione i przede wszystkim kierunki działań, bo jedno na pewno trzeba odrzucić – to nieustannie powtarzające się twierdzenie, że myśmy zlikwidowali WSI, stworzyli CBA i nic poza tym. To jest całkowita nieprawda. Właściwie we wszystkich resortach – ciągle to powtarzam – trwają jakieś bardzo ważne przedsięwzięcia. One są bardziej lub mniej zaawansowane, ale wszędzie trwają. Jeżeli ten rząd będzie mógł dokończyć swoją misję, to właściwie nie będzie ważniejszej dziedziny życia, która nie zostanie poważnie zmieniona albo bardzo poważnie zmieniona w porównaniu z momentem rozpoczęcia pracy tego rządu. To, oczywiście, należy liczyć od początku, czyli od czasów, kiedy premierem był Kazimierz Marcinkiewicz, bo to jest ten sam rząd, to jest po prostu kontynuacja przy zmianie premiera. Powtarzam – nie będzie takiej dziedziny życia, gdzie nie zaszłoby wiele bardzo, ale to bardzo istotnych zmian. I sądzę, że znajdziemy niedługo okazję, żeby o tym wszystkim tak dokładnie i wprost powiedzieć i to będzie ważne. A tam, gdzie są jakieś napięcia, gdzie są wątpliwości, czy wszystko się uda, no to być może dojdzie do zmian personalnych, ale nie chciałbym tego rozstrzygać z góry.

Jacek Karnowski: Jeszcze pytanie o energetykę – ropa z Rosji przestała płynąć nagle. To chyba kolejny z tej całej serii sygnałów, że ta sprawa dywersyfikacji energetycznej jest polską racją stanu i ją trzeba szybko załatwić.

Jarosław Kaczyński: No, trzeba. Ten kryzys nie jest z naszego punktu widzenia taki najbardziej groźny, chociaż, oczywiście, jest też ostrzeżeniem poważnym. Po prostu dlatego, że my mamy tutaj alternatywę – można dostarczać morzem, tankowcami ropę, mamy rurociąg z Naftoportu gdańskiego do Płocka i, oczywiście, także do Rafinerii Gdańskiej. Krótko mówiąc, można te braki uzupełniać. Ale, oczywiście, to jest niewygodne, to jest też droższe. Krótko mówiąc, tak być nie powinno. No, jest ten problem, my to mówimy w Polsce, mówimy to w Europie. Sądzę, że to jest coraz lepiej rozumiane i mam nadzieję, że na przykład ten dokument, z którym się jeszcze nie zapoznałem, dotyczący bezpieczeństwa energetycznego, który napłynął do nas z Komisji Europejskiej, duży, siedmiusetstronicowy dokument, który jakby planuje tę politykę energetyczną w ramach Unii Europejskiej, będzie jednak poważną odpowiedzią na to wyzwanie.

Jacek Karnowski: Dziękuję bardzo. Gościem Sygnałów Dnia był premier Jarosław Kaczyński.

Jarosław Kaczyński: Dziękuję bardzo.

J.M.


Robert Majka z Przemyśla, tel.506084013 mail: robm13@interia.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 9:32 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group