" /> Dyskusje ogólne :: Abp Muszyński: zarejestrowano mnie jako "TW"
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Abp Muszyński: zarejestrowano mnie jako "TW"

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Wto Paź 14, 2008 6:00 am    Temat postu: Abp Muszyński: zarejestrowano mnie jako "TW" Odpowiedz z cytatem

PAP | dodane 2008-10-13 (19:40)
Abp Muszyński: zarejestrowano mnie jako "TW"
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Abp-Muszynski-zarejestrowano-mnie-jako-TW,wid,10461225,wiadomosc.html?ticaid=16c7e

Metropolita gnieźnieński abp Henryk Muszyński w wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej powiedział, że od 1984 do 1989 roku zarejestrowany był przez SB jako tajny współpracownik (TW). Zaznaczył, że nigdy, w żadnej formie ani ustnej ani pisemnej nie wyraził zgody na jakąkolwiek formę współpracy z SB.

Arcybiskup powiedział, że o rejestracji dowiedział się z dokumentów dostarczonych mu przez Kościelną Komisję Historyczną. Poinformowano mnie, że od 1975 r. byłem rejestrowany jako "kandydat", a potem w roku 1984 zostałem zarejestrowany jako "TW". W 1989 r. zostałem wykreślony z listy współpracowników - powiedział abp Muszyński, odpowiadając na pytanie dziennikarza czy to prawda, że został zarejestrowany jako TW. O wszystkim dowiedziałem się dopiero teraz z najwyższym zdumieniem
Abp Henryk MuszyńskiO wszystkim dowiedziałem się dopiero teraz z najwyższym zdumieniem - podkreślił.


Zaznaczył, że w jego teczce w IPN nie ma żadnego podpisanego przez niego dokumentu i nigdzie taki dokument się nie odnajdzie.

Abp powiedział, że nie wie z czym mógł być związany fakt zarejestrowania go jako TW. Zaznaczył, że wszystkie spotkania z oficerami SB miały charakter konieczny lub nawet wymuszony, a odbywały się z reguły przy okazji przekazywania paszportu.

Kilka razy esbecy nachodzili mnie również w domu - powiedział. Zaznaczył, że o rozmowach informował swoich przełożonych. Przedstawił też Komisji oświadczenie abp Mariana Przykuckiego, w którym abp Przykucki napisał, że był szczegółowo informowany o rozmowach bpa Muszyńskiego z SB.

Kościelna Komisja Historyczna od października 2006 badała dokumenty zawarte w zasobach archiwalnych Instytutu Pamięci Narodowej, dotyczące inwigilacji i represjonowania duchowieństwa katolickiego przez organa bezpieczeństwa Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. W jej skład weszło początkowo dwóch prawników: prof. Wojciech Łączkowski i prof. Zbigniew Cieślak oraz dwóch historyków Kościoła: ks. prof. Jacek Urban i ks. prof. Jerzy Myszor. Później dołączył do nich także ks. dr Bogdan Stanaszek. Ta właśnie komisja badała w IPN akta dotyczące abp. Stanisława Wielgusa.

Wśród osób zarejestrowanych przez SB jako "tajny współpracownik" bez swojej wiedzy i zgody był przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski metropolita przemyski abp Józef Michalik. Komisja Historyczna uznała, że nie ma podstaw, by stwierdzić, że był współpracownikiem.

Jako tajny współpracownik wywiadu PRL był zarejestrowany biskup tarnowski Wiktor Skworc. Biskup nie miał o tym wiedzy. Po przebadaniu teczek okazało się, że nie był on tajnym współpracownikiem.

Z ustaleń Komisji Historycznej wynika, że w aktach SB zarejestrowanych jest kilkunastu ze 130 biskupów. Komisja Historyczna zaznaczyła jednak, że "oskarżanie wymienianych w aktach SB biskupów o świadomą i dobrowolną współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa, jest merytorycznie bezpodstawne, gdyż pozbawione dowodów".

(bart)

TAGI: lustracja, muszyński, kościół, sb, arcybiskup


Ostatnio zmieniony przez Robert Majka dnia Pon Sty 11, 2010 10:22 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 3:06 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Wto Paź 14, 2008 6:13 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

IAR | dodane 2008-07-11 (11:40)
Kard. Dziwisz: za wcześnie na otwarcie archiwów IPN
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kard-Dziwisz-za-wczesnie-na-otwarcie-archiwow-IPN,wid,10144888,wiadomosc.html

Metropolita krakowski, kard. Stanisław Dziwisz jest przeciwny zbyt wczesnemu otwieraniu archiwów IPN-u, ponieważ - jak podkreśla - powoduje to niepotrzebne podziały i cierpienia. Kardynał przywołał przykład Stolicy Apostolskiej, która nie udostępnia dokumentów wcześniej, niż po 50 latach. Wyjątkiem są tylko procesy kanonizacyjne, gdzie postulator może studiować dokumenty.

Kard. Dziwisz przywołał m.in. przykład innych państw, w tym Wielkiej Brytanii, gdzie dokumentów nie można upubliczniać przed upływem 50 lat od zdarzeń, o których traktują.

Kardynał Dziwisz proszony o opinię, w jaki sposób należy interpretować dokumenty SB podkreślił, że wszystko trzeba oceniać przez pryzmat czasów, w których one powstały. Jak zaznaczył - jako kapłan nie może na te sprawy patrzeć inaczej, niż przez Ewangelię: Piotr się zaparł Chrystusa, a Chrystus mu przebaczył i Piotr stał się fundamentem Kościoła - przypomina hierarcha.

Proszony o komentarz do publicznej dyskusji na temat najnowszej książki o Lechu Wałęsie, kardynał Dziwisz zaznaczył, że publikacji jeszcze nie czytał, ale przekazy medialne na ten temat przyjął z przykrością.

Metropolita krakowski przypomniał, że Jana Pawła II z Lechem Wałęsą łączyły bliskie więzi. Trudno jest nie pamiętać, że Jan Paweł II ufał panu Wałęsie i podtrzymywał go na duchu wtedy, kiedy go już prawie wszyscy opuścili - mówi kardynał Dziwisz. Przypomina również o spotkaniu Ojca Świętego z Lechem Wałęsą w Dolinie Chochołowskiej w 1983 roku. Ta rozmowa przywróciła go społeczeństwu na nowo i Solidarność na nowo rozpoczęła życie, a był to moment absolutnie krytyczny - wspomina metropolita krakowski.

Jan Paweł II spotkał się z Lechem Wałęsą i jego rodziną w Dolinie Chochołowskiej w czasie drugiej pielgrzymki do Ojczyzny, 23 czerwca 1983 roku. W 1989 roku na ścianie tamtejszego schroniska odsłonięto tablicę upamiętniającą to spotkanie.

(ap)

TAGI: lustracja, ipn

Komentarz:

Bez zdziwienia. Rolling Eyes


Ostatnio zmieniony przez Robert Majka dnia Pon Sty 11, 2010 10:23 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ryszard Tokarski
Weteran Forum


Dołączył: 29 Wrz 2006
Posty: 281

PostWysłany: Wto Paź 14, 2008 6:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I jakoś PRZYPADKIEM ukazują się wspomnienia kard. Dziwisza z czasów pontyfikatu Jana Pawła II...

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3880171.html

Kardynał Dziwisz: Życie Jana Pawła II to było moje życie
Małgorzata Skowrońska, Kraków
2007-01-27, ostatnia aktualizacja 2007-01-28 09:36
Od poniedziałku w kioskach i księgarniach wspomnienia kard. Dziwisza z czasów sekretarzowania papieżowi. - Byłem cieniem wielkiego człowieka. Niech ta książka będzie świadectwem o Słudze Bożym - mówił kardynał w sobotę podczas premiery "Świadectwa" w Krakowie.


Fot.Tomasz Wiech / AG
Kardynał Stanisław Dziwisz na promocji swojej książki, która okazała się bestsellerem 2007 roku


więcej zdjęć
ZOBACZ TAKŻE
Nielegalne kopie "Świadectwa" kard. Dziwisza (12-02-07, 14:50)
Kardynał Dziwisz: Kościół wyjdzie z kryzysu (11-02-07, 12:19)
Wyprzedano 250 tys. egzemplarzy "Świadectwa" (30-01-07, 16:30)
Papież nie czuł się dotknięty "gestem Siwca" (29-01-07, 08:26)

Na tę książkę czekano od dawna. - Po śmierci Jana Pawła II każdy człowiek z ulicy miał do opowiedzenia swoją własną historię relacji z papieżem. Brakowało jednak głosu tego, który przez 40 lat był najbliżej papieża - mówił podczas sobotniej premiery książki Dino Boffo, redaktor naczelny włoskiego dziennika "Avvenire".

Kardynał Dziwisz w końcu zdecydował się napisać wspomnienia wspólnie z watykanistą polskiego pochodzenia Gian Franco Svidercoschim, który w książce pełni rolę narratora wspominającego najważniejsze wydarzenia pontyfikatu . - Napisałem tę książkę, bo takie jest zapotrzebowanie. Ludzie nie chcą zapomnieć Ojca Świętego. Chcą zgłębiać jego naukę i wszystko, co po sobie zostawił - wyjaśniał kardynał. W wywiadzie dla "Gazety" podkreślał, że kiedy wprowadzał ostatnie poprawki w książce, dotarło do niego, że przyszedł czas, by wypowiedzieć swój ból po stracie bliskiej osoby. - Ja nie miałem innego życia. Jego życie to było moje życie - tłumaczył.


O tym, w jaki sposób książka powstawała mówił Gian Franco Svidercoschi. - To była bardzo intensywna praca. Kardynał pracował nawet podczas wakacji nad morzem, a swoje wspomnienia nagrywał na magnetofon, odpisywał na moje pytanie. Szczegóły uzgadnialiśmy podczas rozmów telefonicznych i spotkań - wyjaśniał. Watykanista podziękował "don Stanislao" (tak Włosi zwracają się do kardynała) za to, że podzielił się swoimi przeżyciami z 12 lat sekretarzowania Wojtyle w Krakowie i 27 lat pracy u boku Jana Pawła II w Watykanie. - Ta książka to świadectwo, które jest dawane sercem i uczuciem - stwierdził.

Tego samego zdania był prof. Franciszek Ziejka, który podczas premiery wystąpił w roli recenzenta wspomnień. Były rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego przyznał, że książka nie tylko demaskuje mity na temat pontyfikatu, ale też tłumaczy znane wszystkim wydarzenia, jak choćby spotkanie papieża z Alim Agcą. Kardynał zdemitologizował słynną rozmowę. Okazuje się, co zaświadcza kard. Dziwisz, że nie przeprosił papieża, a pierwsze pytanie zamachowca brzmiało: "Dlaczego ty żyjesz?".

O tym, że na wspomnienia papieskiego sekretarza czekało wiele osób mówił też Dino Boffo. Szef "Avvenire" poinformował, że włoskie wydanie "Świadectwa" w nakładzie pół miliona egzemplarzy już się rozeszło. - Ta książka jest dokumentem interpretującym pontyfikat Jana Pawła II. My dziennikarze, którzy z bliska go obserwowaliśmy, z zapartym tchem czekaliśmy, co znowu wymyśli. Nikt nie miał takiej fantazji. Jedynie papież, który nie był Włochem mógł prowadzić pontyfikat w taki sposób - mówił.

Z kolei Federico Lombardi, rzecznik Stolicy Apostolskiej stwierdził, że "Świadectwo" będzie "wkładem w proces beatyfikacyjny Jana Pawła II. - To także opowieść niezwykła i pasjonująca dla rodaków Jana Pawła II, dla całego Kościoła i wszystkich przyjaciół zmarłego papieża na całym świecie - dodał.

Kardynał o książce mówił niewiele (red. - wywiad z metropolitą znajdzie się w poniedziałkowym wydaniu "Gazety"). Dziękując za dobre recenzje żartował: - Niech ci, co nie czytali już nie czytają, bo się jeszcze zniechęcą.

Pytany o to, dlaczego Wojtyła wybrał go na sekretarza odpowiedział: - Bo byłem pod ręką.

Przyznał też, że nie było mu łatwo napisać wspomnienia z prawie 40 lat u boku Jana Pawła II. - Często słyszałem, że Don Stanislao to cień. Może tak było zwłaszcza w ostatnich latach życia, gdy potrzebował, by ktoś był blisko. Cień Ojca to tytuł oryginalny, ale odpowiadający rzeczywistości. Być cieniem wielkiego człowieka to był dla mnie zaszczyt. Kto doświadczył cienia, wie, że czasem w cieniu lepiej widać rzeczy, które są w świetle. Chciałbym i dziś pozostać w jego cieniu - powiedział kardynał.

"Świadectwo" wydało poznańskie wydawnictwo TBA Komunikacja Marketingowa Sp. z.o.o. Książkę od poniedziałku można kupić w kioskach i księgarniach.[/color]

_________________
"Kto za m?odu nie by? buntownikiem, ten na staro?? b?dzie ?wini?" (J. Pi?sudski)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Merkin
Bywalec Forum


Dołączył: 08 Lis 2007
Posty: 45

PostWysłany: Sob Gru 19, 2009 9:12 pm    Temat postu: Prymas Muszyński Odpowiedz z cytatem

http://www.rp.pl/artykul/407757.html

Wątpliwości Piotra Semki są uzasadnione. Przykre to wszystko.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sob Gru 19, 2009 11:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

,
Cytat:
Metropolita krakowski, kard. Stanisław Dziwisz jest przeciwny zbyt wczesnemu otwieraniu archiwów IPN-u

Po 20. latach niby wolnej Polski jest za wcześnie?
Czy kardynał Dziwisz nie widzi, że przez to, że tych archiwów nie otwarto Polska, chyba też jego kraj, straciła wiele szans rozwoju i wychodząc z jednej satelickiej orbity trafiła szybko na drugą. Był kard. Dziwisz 'cieniem Wielkiego Człowieka' i został cieniem wielkiego człowieka. Wtedy był księdzem (o ile pamiętam nie kwalifikującym się na wikarego), teraz jest kardynałem, autorytetem moralnym.

Z kolei przyjęcie godności Prymasa Polski komuś, kto ma zarzuty bycia TW świadczy o atmosferze panującej na wyżynach władzy Kościoła Katolickiego w Polsce. Co powiedzieliby na to nieżyjący Wielcy Poprzednicy abp. Muszyńskiego gdyby mogli przemówić?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Nie Gru 20, 2009 5:57 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Proszę Państwa,
zastanawiam się czasami
nad takim faktem?
Co jeszcze musi się w Polsce
wydarzyć, aby ludzie wreszcie
przejrzeli na oczy.I dotarło
do większości, że ewangeliczną
prawdę już dawno zastąpiono
w Kościele katolickim na świecie,
a od ponad dwudziestu lat także
i w Polsce pragmatyzmem politycznym.
Ujawnienie agentury
w polskim życiu politycznym , a
także i w Polskim Kościele katolickim,
przyniosło by Polsce i Polakom
więcej korzyści niż szkody. Ale, ale?
Ale zaszkodziłoby samej agenturze
oraz ich interesom finansowym
i politycznym, także i tym
interesom politycznym, które
realizuje agentura w kościele
oraz poprzez kościół. W tym
przypadku, mówienie,że
kościół to my wszyscy ochrzczeni !
O przepraszam.
Ja z takim towarzystwem nie
chciałem i nie chcę mieć
nic współnego. Rolling Eyes
Nie jestem święty, idealny,
ale z konfiturą nie chcę mieć
nic wspólnego.
Wolę konfiturę naturalną, z malin leśnych.
lub truskawek. Takie konfitury są
znacznie zdrowsze i smaczniejsze
niż konfitury gotowane na ogniu
obłudy i cynizmu. Zarówno
sami ludzie którzy zostali
zwerbowani na agentów
wpływu a także i ich
oficerowie prowadzący, to
nie idioci. Co sami mają się ujawniać? Laughing
Nie po to siatkę
agenturalną tyle lat budowano,
aby ją tak sobie teraz ujawniać.
Rolling Eyes
Dopóki ludzie bądą biernie
na wszystko reagować,
będzie marazm , a sama
agentura będzie się nadal
umacniać.
A co za tym idzie
państwo polskie będzie
coraz słabsze.
I nic takiego stanu
rzeczywistości
nie zmieni, dopóki
ludzie sami nie
będą chcieli żyć w
pełni wolnej Polsce.

Konkluzja

Jaki to jest wielki problem, aby każdy z Polaków
żyjący tutaj i teraz AD 2009 zastanowił się
nad sobą, Polską. A jednak jak widać problem
jest? Bo ludzie nadal głosują na tych samych
od ponad dwudziestu lat. Jak widzę
ludzie boją się myśleć, bo to zmusza
do działania.Nawet spośród siebie
nie potrafią wybrać swoich przedstawicieli,
aby chcieć przełamać ten marazm.
Samo z siebie się nigdy nie zmieni.

1. Motto:
"Miała być demokracja a tu każdy ma własne zdanie"

Lech Wałęsa




2. Motto:
" Nawet jeśli prawda może powodować zgorszenie, lepiej dopuścić do zgorszenia, niż wyrzec się prawdy"


Papież Grzegorz I


Ostatnio zmieniony przez Robert Majka dnia Pon Sty 11, 2010 10:24 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Nie Gru 20, 2009 9:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Te motta są bardzo akuratne, choć bardzo różne i przez całkowicie różnych ludzi wypowiedziane. Pierwsze jeszcze dość aktualne, drugie jakby zapomniane Sad .
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Pon Gru 28, 2009 8:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Teczka biskupa lubelskiego – Waldemar Łysiak


Wpadły mi w ręce wydruki dokumentów z teczki konfidenckiej biskupa lubelskiego. Chociaż jego oficer prowadzący zapewnił go, iż ta teczka została kompletnie zniszczona, więc agent może się czuć bezpieczny, wszelako w moskiewskim archiwum rosyjskich tajnych służb przetrwaly niektóre kopie i duża liczba oryginałów wywiezionych z Polski, co zezwala odtworzyć renegackie dossier hierarchy lubelskiego.

Pracował dla Rosjan przez kilkadziesiąt lat, a zawartość obciążających go papierów potwierdza tezę, że każdy kto usilnie zwalcza lustrację, kto rzuca jej kłody, próbuje ośmieszyc, zdezawuować − niewątpliwie był tajnym współpracownikiem reżimowej bezpieki. Niżej krótka historia tej współpracy:

Wojciech Skarszewski urodził się w 1742 roku. Od młodości lubił publikować artykuły na temat bieżących spraw politycznych tudzież kościelnych, zawsze bowiem pragnął rozgłosu jako myśliciel−mentor, a publicystyka dawała tu szerszą arenę popisu niż ambona. Właśnie piórem zwrócił uwagę ambasady rosyjskiej. By go nie spłoszyć − do werbunku wyznaczono księdza, Kajetana Ghigiottiego, elewa Watykanu i pupila Petersburga (Ghigiotti był etatowym szpiegiem na rosyjskim żołdzie). Później będą dyrygowali Skarszewskim oficerowie rosyjscy wyznaczeni przez ambasadora Bulhakowa. Dzięki nim robił blyskawiczną karierę, znalazł się w kręgu faworytów zaprzedanego Petersburgowi króla Stanisława Augusta (roku 1787 król udekorował go Orderem sw. Stanisława, zwanym przez patriotów “orderem zdrajców”) i wiosną 1791 otrzymał sakrę biskupią wraz ze stanowiskiem biskupa lubelskiego. Tego samego roku torpedował jak tylko mógł uchwalenie Konstytucji 3 Maja (jeszcze podczas decydujacej sesji, własnie 3 maja, gardłował przeciwko Ustawie Rządowej), rok później zaś stał się jednym z architektów Konfederacji Targowickiej. W prosty sposób wabił do niej tych posłów, którzy złożyli przysięgę na Konstytucję 3 Maja − mianowicie mocą swej biskupiej władzy uwalniał każdego zdrajcę od tej przysięgi, deklarując, iż była nieważna z gruntu.

W roku 1792 Bułhakowa zastąpił nad Wisłą nowy ambasador Petersburga, Sievers. Sytuacja w Polsce stawała się coraz bardziej chaotyczna, szerzyły się trendy antyrosyjskie, więc Sieversowi kazano to ukrócić. Natomiast Skarszewskiego martwiło, iż w razie wybuchu jakichś ruchawek mogą zostać przechwycone i ujawnione papiery obciążajace zdrajców, zwłaszcza pokwitowania żołdu kolaboranckiego (cytuje ich oryginalne brzmienie: “Zaświadczam niniejszym, iż odebrałem od Jego Ekscelencji Pana Sieversa, ambasadora rosyjskiego, tysiąc dukatów jako pólrocze mojej pensji, czego dowodem jest ten kwit, który własnorecznie sygnuję”; niżej szły data i podpis). Mogło się to zresztą przytrafić i bez ulicznych zamieszek, gdyż bank Teppera (gdzie realizowano i księgowano wypłaty dla tajnych współpracowników) ogłosił właąnie plajtę. Sieversowi udało się jednak sprawić, że na czele Komisji Likwidacyjnej dla banku Teppera postawiono. biskupa lubelskiego. Rezydując w siedzibie Teppera przy ulicy Miodowej, biskup Skarszewski “zabezpieczył” co trzeba (opieczętował wszystkie kompromitujace kwity wypłat banku, które potem trafiły do tajnego archiwum kolejnego ambasadora, Igelströma, skąd agent Wulfers wywiózł je do Rosji podczas Insurekcji Kościuszkowskiej). Głównym dziełem Sieversa i jego agentów (takich jak Skarszewski) był Drugi Rozbiór (1793). Patriotyczną retorsją Sarmatów była Insurekcja (1794). Władze powstańcze stolicy aresztowały Skarszewskiego jako renegata (targowiczanina), jednak gdy lud Warszawy dokonywał szubienicznego linczu na zdrajcach, biskup lubelski zdołał uniknąc sznura dzięki złotym monetom, które wetknął prowadzacemu go plebejuszowi. Później Sąd Kryminalny Wojskowy skazał biskupa na śmierć (brakowało papierowych dowodów zdrady, ale liczyly się zeznania swiadków, m.in. kilku kochanek Skarszewskiego, gdyż wielebny był rozpustnikiem). Egzekucję odwlekano (wskutek interwencji nuncjusza Litty), a kiedy Suworow zdobywał Warszawe − Skarszewski został uwolniony wraz z jeńcami rosyjskimi. Wrócił do Lublina i tam przeczekał wolną Polskę, którą cesarz Napoleon, wypędziwszy Rosjan, wskrzesił jako Księstwo Warszawskie. Grał wtedy patriotę (Kozmian pisze: “. pragnął sobie ujmować umysły, aby zapomniano jego przeszłość”). Gdy suwerenność została znowu utracona i Polska stała się okajdanionym satelitą Rosji − biskup lubelski mógł już jawnie wrócić do swych renegackich praktyk, lansując wiernosć dla cara Aleksandra I i cara Mikołaja I. Zostało to nagrodzone stanowiskiem arcybiskupa warszawskiego, czyli prymasa kraju. Walka o prymasostwo nie była łatwa. Skarszewski − biskup lubelski od 34 lat − pokonał kontrkandydatów dzięki wsparciu carskiego pełnomocnika, Nikolaja Nowosilcowa. U schylku 1824 roku dokonano ingresu nowego prymasa w warszawskiej katedrze Świetego Jana. “PSB” wzmiankuje, że ”ingres został uczczony odą przez alumnów seminarium metropolitalnego warszawskiego księży komunistów”. Trzy lata później rosyjski agent grający rolę prymasa (i uważający się za Filozofa) zmarł. Młodzież akademicka Warszawy rozpętała akcję bojkotu ceremonii pogrzebowych, a na trumnie renegata studenci zawiesili sznurową pętlę, przypominajac tym niewykonany wyrok z 1794 roku. Równo sto lat po tej dacie ukazała się w Krakowie praca powstańca styczniowego, Bronisława Szwarce, zawierająca pierwszy raz ujawnioną listę 105 wpływowych zdrajców (posłów oraz dygnitarzy będących za “króla Stasia” na zołdzie Petersburga) i konkretne sumy zdradzieckich “honorariów”. Ten fragment odtajnionego archiwum Igelströma Szwarce wzbogacił lapidarnymi charakterystykami judaszów. Względem Wojciecha Skarszewskiego przypomnial, ze biskup lubelski jako delegat skorumpowanego sejmu byl sygnatariuszem aktu Drugiego Rozbioru, i że jako “powolny we wszystkim Sieversowi, otrzymał od carycy krzyz z topazem i sygnet z brylantami”.

Waldemar Łysiak

Źródło:http://www.bibula.com/?p=16909






Jednak historia lubi się powtarzać. To takie "Filozoficzne" stwierdzenie.







Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Pon Gru 28, 2009 11:30 pm    Temat postu: Zamiłowanie do Filozofowania Odpowiedz z cytatem

Ma faktycznie Lublin pecha do takich biskupów pragnących "rozgłosu jako myśliciel−mentor". Ciekawe jakie wspólczesne odznaczenie jest szykowane w miejsce carskiego krzyża z topazem i sygnetu z brylantami. Sądzę, że obecna lista liczyłaby więcej niż 105 pozycji, gdyż teraz wielu pragnie oddziaływać na to, co się dzieje i ma dziać nad Wisłą.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1145

PostWysłany: Wto Gru 29, 2009 8:27 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mowcie co chcecie, ale tylko Łysiak mogł wyprodukowac tak celną perełke, zarowno historyczną jak literacką, na podsumowanie dzialalnosci tego "Filozofa", ktory od lat szkodzi swoim "filozofowaniem" zachowując sie jak "Salonowy" agent wplywu numer jeden w Kosciele przy wykorzystaniu dyspozycyjnej w stosunku do siebie KAI oraz pseudokatolickich "intelektualistow" panoszących sie na KUL-u za jego poparciem i w "Tygodniku Powszechnym".
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Wto Gru 29, 2009 4:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie jestem przesądny, ale powinienem był się ugryźć w język, a raczej w palec, gdy wyraziłem swą ciekawość co do następcy Orderu św. Stanisława. Długo nie trzeba było czekać, by się dowiedzieć, że jest nim Medal Wdzięczności, któremu poświęcony jest Temat Medal Wdzięczności czy Medal Hańby?. Skład jego kapituły w osobach: Lech Wałęsa – przewodniczący, Bogdan Borusewicz, Jerzy Borowczak, Zbigniew Bujak, Mirosław Chojecki, Władysław Frasyniuk, Tadeusz Jedynak, Stefan Jurczak, Bogdan Lis, Andrzej Milczanowski, Janusz Pałubicki, Jan Rulewski, Grażyna Staniszewska, Danuta Winiarska-Kuroń, gwarantuje odpowiednio wysoką klasę.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Pon Sty 04, 2010 10:03 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Znany ksiądz uznany za kłamcę lustracyjnego

Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał, że b. dziekan wydziału teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego ksiądz Cyprian Rogowski złożył fałszywe oświadczenie lustracyjne tzn., iż był tajnym współpracownikiem służby bezpieczeństwa.

Rogowski złożył oświadczenie lustracyjne rektorowi Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie w lutym 2008 roku. Napisał w nim, że nie był tajnym współpracownikiem służb bezpieczeństwa. Sąd uznając w poniedziałek, że oświadczenie to było niezgodne z prawdą, orzekł wobec Rogowskiego utratę prawa wybieralności do Sejmu, Senatu i Parlamentu Europejskiego oraz w wyborach samorządowych na trzy lata oraz zakaz pełnienia funkcji publicznych także na trzy lata.

Proces Rogowskiego toczył się za zamkniętymi drzwiami. Sąd wyłączył jawność uzasadnienia wyroku.

Z materiałów zgromadzonych przez IPN i ujawnionych przez jego pracownika Pawła Warota w regionalnym piśmie "Debata" wynika, że Rogowski współpracował z bezpieką przez osiem lat (od 1982 roku) jako TW "Kamil" i był cennym źródłem informacji o życiu warmińskiego Kościoła. Motywem współpracy księdza ze Służbą Bezpieczeństwa miała być chęć otrzymywania paszportu na zagraniczne wyjazdy i kursy językowe.

Pełnomocnik lustrowanego mec. Małgorzata Gryczewska zapowiedziała apelację.


Źródło:http://wiadomosci.onet.pl/2104878,11,znany_ksiadz_uznany_za_klamce_lustracyjnego,item.html





Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Robert Majka
Weteran Forum


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 2649

PostWysłany: Wto Sty 05, 2010 7:46 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rejestracja była błędem

NOWE DOKUMENTY IPN NT. DUCHOWNEGO


07:18, 05.01.2010 /Rzeczpospolita
SB przeliczyła się ws. abp Kowalczyka

http://www.tvn24.pl/0,1636608,0,1,sb-przeliczyla-sie-ws-abp-kowalczyka,wiadomosc.html



Abp Józef Kowalczyk - jako współpracownik wywiadu PRL - został zarejestrowany "na wyrost" - przyznały służby specjalne PRL. Duchowny okazał się dla nich nieprzydatny - pisze "Rzeczpospolita".
Obecny nuncjusz apostolski został zarejestrowany jako współpracownik wywiadu PRL o pseudonimie Cappino w kategorii kontakt informacyjny 15 grudnia 1982 r.

Według instrukcji SB kontaktem informacyjnym mógł być zarówno świadomy współpracownik, jak i osoba, która nie wie, komu udziela informacji.

Episkopat kończy z lustracją
Kościół nie będzie się już zajmował sprawą lustracji swoich biskupów. -... czytaj więcej »"Rz" dotarła do odtajnionych właśnie akt wywiadu PRL, z których wynika, że ks. Józef Kowalczyk nie był świadomy, iż został zarejestrowany jako KI. W dodatku służby specjalne same oceniły, iż rejestracja opierała się na nadziei na współpracę. Ale się przeliczyły. Duchowny okazał się nieprzydatny.

Próby zwerbowania

Informacje przedstawiające ks. Kowalczyka w dobrym świetle zawierają akta rezydentury rzymskiej o kryptonimie "Baszta". Niedawno trafiły ze zbioru zastrzeżonego IPN do jawnego zasobu.

Dokumenty te zawierają m.in. pełne spisy agentów wraz z ich oficerami prowadzącymi. W aktach są jedynie pseudonimy. Tylko część z nich udało się dotąd rozszyfrować.

Najstarszy dokument, w którym pojawia się pseudonim Cappino przypisany ks. Kowalczykowi, to "Sprawozdanie z działalności operacyjnej rezydentury Baszta za okres 1.06.80 – 1.06.82".

Znajduje się w nim adnotacja o tzw. naprowadzeniu z roku 1981. Oznacza to, że wywiad podjął działania, które miały na celu zwerbowanie duchownego. Był on bardzo interesującym celem, gdyż w Sekretariacie Stanu pełnił funkcję szefa sekcji polskiej.

W 1982 r. ks. Kowalczyk został zarejestrowany jako KI.

Rejestracja była błędem

Cappino na wyrost zarejestrowany w kategorii KI.

Był to jedynie kontakt przykrycia of.

Z tych powodów nie mogło dojść do wypracowania płaszczyzny
kontaktów przez of. Tibora

Służby o arcybiskupie

Zmiana kategorii nie przyniosła jednak spodziewanych rezultatów. W sprawozdaniu za lata 1984 – 1986 rezydent o pseudonimie Dis odnotował: "Cappino – źródło słabe".

10 marca 1986 r. naczelnik Wydziału III wywiadu PRL, któremu podlegał kierunek watykański, uznał, że rejestracja ks. Kowalczyka jako informatora była błędem: "Cappino na wyrost zarejestrowany w kategorii KI. Był to jedynie kontakt przykrycia of. »Pietro«. Z tych powodów nie mogło dojść do wypracowania płaszczyzny kontaktów przez of. Tibora".

Wynika z tego, że oficerowie SB – Edward Kotowski ("Pietro") oraz jego następca Janusz Czekaj ("Tibor") – kontaktowali się z ks. Kowalczykiem jedynie jako oficjalni polscy dyplomaci.

Specjalna komisja kościelna już 6 stycznia ub. roku wydała oświadczenie na temat kontaktów ks. Kowalczyka z wywiadem RPL. Uznała, że nie był on tajnym i świadomym informatorem służb specjalnych.

Ocena budziła jednak kontrowersje, bo oparto ją jedynie na kartotekach. Komisja nie przeprowadziła szerszej kwerendy, a już po opublikowaniu jej wniosku odkryto m.in. szyfrogramy, w których jako źródło informacji wskazany był KI "Cappino". Jeden z nich dotyczył relacji dotyczącej różnicy zdań w episkopacie na temat programu wizyty Jana Pawła II w ojczyźnie.

autor inf: mac//kwj


Ostatnio zmieniony przez Robert Majka dnia Pon Sty 11, 2010 10:25 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 3:06 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Wto Sty 05, 2010 7:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Niemało miejsca poświęcił na swojej stronie arcybiskupowi Kowalczykowi ks. Tadusz Isakowicz-Zaleski, który przytacza tam wywiad jakiego udzielił Frondzie. Przy okazji możemy przeczytać w nim m.in.
Cytat:
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Największym zaskoczeniem dla mnie jest informacja, że ze zbiorów zastrzeżonych IPN wyjmuje się dokumenty za zgodą służb specjalnych. Od dawna trwa spór o to, czy powinno się badaczom udostępniać wszystkie dokumenty, a tymczasem to służby specjalne decydują o tym, co można, a czego nie można udostępnić. Okazuje się więc, że w każdej chwili odpowiedni dokument może wyskoczyć ze zbiorów jak królik z kapelusza. Tymczasem z zasady wszystkie dokumenty wytworzone przez służby specjalne do 1990 roku powinny być udostępnione badaczom.


Całość pod http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=2551
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group