" /> Dyskusje ogólne :: Rymkiewicz o Polakach.
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rymkiewicz o Polakach.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Sob Lis 15, 2008 10:44 am    Temat postu: Rymkiewicz o Polakach. Odpowiedz z cytatem

Źródło:http://www.pardon.pl/artykul/6786/urodzeni_mordercy_a_d_1944

"Urodzeni mordercy" A.D. 1944


Polak w niewoli to Polak zły. Prędzej czy później wpada w szał i zabija. I dobrze – przekonuje nas znany pisarz. Czyżby? Czy faktycznie jesteśmy narodem urodzonych morderców?
O wpadających w szał Polakach, którzy mordują zdrajców i ciemiężycieli pisze Jarosław Marek Rymkiewicz w swoich dwóch bardzo świeżych, ale już głośnych książkach. Pierwsza nazywa się prosto i dosadnie: "Wieszanie". Druga to "Kinderszenen". Obie są o warszawskich masakrach. "Wieszanie" o tej mniej znanej – z 1794 r. "Kinderszenen" o tej słynnej, wciąż rozpamiętywnej – o Powstaniu Warszawskim. Gdy zastanawiałem się, jak najkrócej ująć przesłanie Rymkiewicza, przypomniał mi się stary, ale jary, punkowy zespół Siekiera. W 1984 r. śpiewał (a właściwie grzmiał potężnym głosem Tomasza Budzyńskiego) tak: "Nadchodzi zwykłe świństwo / kompletne sk...syństwo / a ty nie możesz czekać / a ty nie możesz zwlekać / ty jesteś wojownikiem / ty jesteś czarownikiem / ty musisz zaraz ruszać / ty musisz zaraz ruszać // Zabij ich / wojna, wojna, nasza wojna". Zupełnie jakby załoganci z Siekiery przeczytali Rymkiewicza i postanowili przekuć jego historyczne gawędy i analizy w bojowe wezwanie.

"Zrób to zaraz, uwierz mi / weź karabin, rozbij drzwi / tam już czeka każdy z nich / musisz zabić, zniszczyć ich". To też Siekiera.

Wracam do Rymkiewicza. Jego wizja Powstania Warszawskiego zapisana w "Kinderszenen" jest wyzwaniem. Rzuconym nie tylko poszczególnym poglądom na temat tego tragicznego epizodu naszej historii, ale całej dotychczasowej debacie o powstaniu. Rymkiewicz nie przejmuje się niuansami o charakterze politycznym, lub militarnym (a więc pytaniami z cyklu "czy warto było wzniecać powstanie?"). Nie sporządza rachunku zysków i strat. Odrzuca argumenty racjonalne. Wskazuje, że powstanie miało charakter irracjonalny. Tym samym – pozornie – bliżej autorowi "Kinderszenen" do krytyków powstania, którzy zarzucają jego dowódcom szaleństwo. Ale zaraz Rymkiewicz zaznacza: tak, to było szaleństwo. Tyle że szaleństwo pozytywne. Był to szał, w jaki wpadli Polacy uciemiężeni przez Niemców. "Szaleństwo Polaków było odpowiedzią na szaleństwo Niemców", którzy terroryzowali Polskę przez kilka lat poprzedzających powstanie – czytamy w "Kinderszenen".

Tu koniecznie trzeba podkreślić, że książka Rymkiewicza jest radykalnie antyniemiecka. Dla niego okupantami nie byli żadni "hitlerowcy", czy "naziści" - a po prostu Niemcy. Ci zaś przede wszystkim "mordowali" (Rymkiewicz wręcz rozkoszuje się tym słowem, co rusz je powtarzając). Mało tego. Mordowanie – zdaniem autora "Kinderszenen" - sprawiało im przyjemność. Jest w "Kinderszenen" dość upiorny rozdział, w którym Rymkiewicz zastanawia się, dlaczego tłumiąc powstanie Niemcy zabijali także staruszków. Dochodzi do wniosku, że robili to z zemsty (za to, że "polscy podludzie zbuntowali się przeciwko niemieckim nadludziom"). W owej zemście "zawarte byłoby zaś pouczenie mówiące, że przeciwko Niemcom nie należy się nigdy buntować". Wniosek: "nadając mordowaniu staruszków taki właśnie sens (odczytując je jako zemstę i pouczenie), jesteśmy na dobrej drodze, to znaczy dobrze rozpoznajemy niemieckie intencje – intencje narodu, dla którego myśl, że sąsiedzi nie chcą mu się podporządkować, jest nieznośna".

Czy Rymkiewicz ma na myśli tylko "tamtych" Niemców z II wojny światowej? Ależ skąd! On pisze o wszystkich Niemcach. Nader łatwo przychodzi mu odnalezienie takich cytatów w przemowach Hansa Franka (generalny gubernator okupowanej Polski), które można odczytać jako coś w rodzaju zapowiedzi utworzenia Unii Europejskiej. Takiej, w której Niemcy dominują. A Polacy są tanią siłą roboczą. To "proroctwo" - twierdzi Rymkiewicz. W dodatku "sprawdza się na naszych oczach".

Jakże złowrogo brzmi w tym kontekście Rymkiewiczowe napomnienie: "Zdaje się, że za szybko i za łatwo przebaczyliśmy Niemcom. W historii są takie rzeczy, których się nie przebacza – nigdy, bo nie ma powodu, żeby przebaczać".

Spróbujmy w takiej atmosferze wzmacniać Unię Europejską. No chyba, że ją całkiem odrzucamy. Ale w imię czego? Historycznego mitu?

Inna rzecz, że w niedawnym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Rymkiewicz nieco łagodzi swoje stanowisko. Zaznacza, że nie namawia do odwetu na Niemcach. A jeśli już o jakimś odwecie mowa - to takim na naturze ludzkiej.

- Tamta wojna rozpętała coś, co w dziwnym świetle stawia naturę ludzką, bowiem ukazuje jej fundamentalną skłonność do zachowań morderczych - tłumaczy autor "Kinderszenen" w "Rz". - Z podobnym wybuchem, podobnym ujawnieniem tej skłonności mieliśmy do czynienia niedawno na Bałkanach. Otóż moja książka pokazuje – i ja w tym duchu ją pisałem – że ta skłonność ma jakiś fundament ponadnarodowy czy pozanarodowy. Mówiąc inaczej, kiedy dwa narody zaczynają się mordować, to mordowanie to jest zawsze świadectwem nie tylko tego, że narody chętnie się mordują, ale także tego, że ludzie chętnie się mordują. Jest jakaś przyczyna, dla której to robią.

Powstanie Warszawskie nie poniosło klęski – przekonuje Rymkiewicz w swojej książce. Przeciwnie. Zwyciężyło. Bo to właśnie powstaniu Polska zawdzięcza odzyskanie niepodległości. Weszło ono w sferę naszych historycznych legend i symboli. Stało się mitem. Będzie jeszcze "przyczyną wielu wydarzeń, nawet takich, których teraz w ogóle nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić". Jest zresztą "największym wydarzeniem w historii Polski".

Morał "Kinderszenen" jest jasny: szaleństwo naszych powstańców jest ostrzeżeniem dla wszystkich naszych potencjalnych ciemiężycieli. Jest przesłaniem: uważajcie, bo gdy się wnerwimy, to zaczniemy kąsać.

"Potężna pięść akowskich batalionów (...) uderzyła w Niemców i pokazała im, kim są i co potrafią Polacy – nawet nie mając czołgów, armat, pociągów pancernych i samolotów – a skutki tego będą widoczne (...) przez stulecia " - ekscytuje się Rymkiewicz. - "Byłoby też dobrze, żeby i Niemcy to sobie zapamiętali – na całą wieczność".

Tu znów możemy sobie włączyć Siekierę: "Gdy przyjdą w nocy po mnie / gdy przyjdzie taki czas / nałożę ciężkie buty / zabiorę gruby pas / nie będzie już więzienia / nie będzie pytał nikt / zabiję bez sumienia / wypalę puste łby".

W publicystycznych dyskusjach o "Kinderszenen" pojawił się pogląd, że Rymkiewiczowa wizja historii jest pogańska. Coś w tym jest. Zwłaszcza, gdy zestawimy "Kinderszenen" z "Wieszaniem". Bo cały ten krwawy polski szał nie ogranicza się u Rymkiewicza do jednego tylko epizodu naszych dziejów. Przeciwnie – pisarz spekuluje, że może to być coś w rodzaju polskiej specjalności.

Weźmy taki oto poetycki cytat z "Kinderszenen": "Nawet jeśli polski obłęd narodowy (ten, który niekiedy dawał o sobie znać w wiekach minionych) uznamy za coś głębokiego i trwałego, coś przyrodzonego, nawet jeśli uznamy, że to jest coś takiego, co jest zakorzenione w najgłębszych warstwach naszej historii oraz naszej narodowej psychiki, i co się właśnie stamtąd, z jakiejś słowiańskiej głębi, wydobywa, i jak gęsty tuman, słowiańska czy prasłowiańska mgła, otacza nas i każe nam szaleć – to wtedy, w roku 1944, była to tylko odpowiedź, nic więcej".

Podobny atak szału Warszawa przeżyła podczas insurekcji kościuszkowskiej, wiosną 1794 r. "Dlaczego ... Polaków ogarnęło wówczas coś takiego, co można by nazwać szaleństwem śmierci lub szaleństwem umierania?" - pyta Rymkiewicz w "Wieszaniu". I nieco dalej pozwala sobie na następującą uwagę: "Miło byłoby przyjąć, że mówiąc o wściekłości, która ogarnęła lud Warszawy 17 i 18 kwietnia [1794 r.], mamy do czynienia z jakąś szczególną i rdzenną skłonnością tego ludu, czymś takim, co temu ludowi, i tylko jemu, jest właściwe – jest on zdolny popaść w dziejowe szaleństwo, poddać się takiemu szaleństwu, właśnie dlatego (i tylko dlatego), że jest ludem Warszawy. Ale na taką tezę nie ma żadnych dobrych dowodów".

Rymkiewicz zauważa przy okazji, że w tamtym czasie zarówno Polacy, jak i Rosjanie "na ulicach Warszawy mordowali z taką samą wściekłością". W takim samym szale.

A więc całkiem jak Polacy i Niemcy w 1944 r.

Czytając Rymkiewicza można się wystraszyć. Szaleńcze mordowanie jest u niego dopuszczalnym, czasem wręcz koniecznym sposobem wyrażania zbiorowych emocji.

Te miejsca w Warszawie, w których wiosną 1794 r. stanęły szubienice (na nich zawiśli rosyjscy agenci ulokowani we władzach kraju) przypominają nam, "że nie tylko wykształcone i światłe elity, ale także nieuczony, ciemny, dziki i rozwścieczony lud ma prawo do rządzenia Polską" - zauważa Rymkiewicz. - "Ma przynajmniej prawo do wypowiedzenia się, jak Polska, jego zdaniem, powinna wyglądać".

W tej wizji dziejów nie ma miejsca na jakiegoś Boga, czy sferę wyższych wartości metafizycznych. Jest tylko ślepy los, ciemność – jak wskazywali prof. Andrzej Mencwel i Paweł Lisicki wypowiadając się na temat "Kinderszenen" (Lisicki wręcz zarzucił Rymkiewiczowi używanie "języka niemieckiego nihilizmu"). Na tym właśnie polega owa pogańskość Rymkiewicza.

Identyczną ideologię ma popularny film "300" o bitwie pod Termopilami.

Sam Rymkiewicz przywołuje polski romantyzm jako swoją główną inspirację. - My utraciliśmy tę romantyczną umiejętność przenikania w głąb historii, rozjaśniania jej przeszłych i przyszłych tajemnic - tłumaczy w "Rzeczpospolitej". - Dlatego tajemnica powstania warszawskiego pozostaje niewyjaśniona. Żeby napisać legendarną powieść powstania, trzeba by dotrzeć do tej tajemnicy.

Co ciekawe, w sierpniu 2007 r. ten sam Rymkiewicz żarliwie poparł rządy PiS. Porównał wówczas Polskę do śpiącego żubra, którego Jarosław Kaczyński "ugryzł w dupę". Wówczas ów żubr "ugryziony przez pana premiera, podniósł głowę, potrząsnął rogami, ryknął i popędził (...) ku swoim nieznanym, dzikim przeznaczeniom". Zdaniem Rymkiewicza, "właśnie dlatego wszystko, co zrobił i co robi Jarosław Kaczyński, jest dobre. Ugryzł żubra w dupę i to czyni go postacią historyczną".

Książki Rymkiewicza są naprawdę świetnie napisane. To rzadkie połączenie patetycznej, naładowanej emocjami treści z lekką, bardzo często ironiczną formą. A zarazem spojrzenia subiektywnego ("Kinderszenen" to przecież także książka autobiograficzna) z drobiazgową analizą historycznych źródeł. Rymkiewicz jest więc tendencyjnym, acz zabawnym erudytą-gawędziarzem.

Tyle że ja nie kupuję jego wizji stosunków polsko-niemieckich. Choć rozumiem jej źródło: wojenną traumę Rymkiewicza jako kilkuletniego chłopca, który dorastał w okupowanej Warszawie i jej okolicach (- Niemiecka wojna zrobiła mnie tym, kim teraz jestem - wyznaje w "Rzeczpospolitej"). Obce mi jest jednak postrzeganie rzeczywistości w sposób tak totalnie nacjonalistyczny, etnocentryczny. W relacjach polsko-niemieckich widzę znacznie więcej odcieni szarości, niż prostego, czarno-białego podziału (choćby pod względem etnicznym – patrz dzieje Śląska, Pomorza Gdańskiego, czy Warmii i Mazur).

Jednocześnie cenne w Rymkiewiczu jest to, że przywraca on debacie publicznej irracjonalny, mityczny wymiar polityki. Kto interesuje się sporem o Kosowo, czy konfliktem izraelsko-palestyńskim, wie, że mitologia religijna, bądź narodowa bywa kluczem do zrozumienia bieżących zdarzeń politycznych.

Oddajmy się więc prasłowiańskiemu szaleństwu. Puszczam Siekierę: "Już się zaczyna / już się zaczyna / taniec i ogień / taniec i ogień / tam modre oko / już nas przyzywa / śmierć i taniec / śmierć i taniec".

Łukasz Medeksza.




Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 7:27 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group