" /> Dyskusje ogólne :: Kaczyński o Niesiołowskim w Sejmie - próba oceny
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kaczyński o Niesiołowskim w Sejmie - próba oceny

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirek Lewandowski
Weteran Forum


Dołączył: 16 Wrz 2007
Posty: 635

PostWysłany: Pon Gru 08, 2008 4:30 pm    Temat postu: Kaczyński o Niesiołowskim w Sejmie - próba oceny Odpowiedz z cytatem

Niech mi czytelnicy Forum SW wybaczą, że zamieszczam na tym Forum wpisy, często drażniące wiele osób, które tu dominują.

Nie jest to tylko zwykła przekora, która karze mi w środowisku pro-PeOwskim wskazywać na ewidentne błędy i słabości tej partii w środowisku pro-PiSowskim - na błędy i słabości tej największej partii opozycyjnej.

Staram się przede wszystkim w tych dzisiejszych wojnach i zawieruchach, opartych głównie na emocjach, a w małym stopniu na merytorycznych argumentach, znaleźć "punkt równowagi", będący wynikiem chłodnej analizy.

Najpierw więc fragment artykułu cenionego na tym Forum Bronisława Wildsteina z dzisiejszej Rzepy:

Cytat:
(...) atak Kaczyńskiego [na Niesiołowskiego - ML] był skandalicznym złamaniem kolejnego tabu.

Opozycja w komunistycznym systemie była wyborem heroicznym i – bardzo długo – niezwykle rzadkim. To dopiero powstanie w 1980 roku „Solidarności" przekształciło ją w działanie masowe. W latach 60., gdy tworzył się Ruch, na walkę z systemem decydowały się nieliczne jednostki. I z tej perspektywy należy na to patrzeć. Niesiołowski zapłacił za tę działalność latami więzienia i długoletnimi szykanami. Kiedy ją podejmował, nie wiedział, czy nie przyjdzie mu przypłacić tego życiem. Wiedział natomiast na pewno, że bez względu na wyrok jego wybór skazuje go na marginalizację społeczną.

(...)

Warto wrócić do stanu świadomości z tamtych lat, a nie rzutować na nią z perspektywy naszej obecnej wiedzy. Powszechne (i do pewnego stopnia uzasadnione) było przeświadczenie, że władze mogą zrobić z przeciwnikami, co tylko zechcą. Takie przekonanie zaczęło słabnąć dopiero pod koniec lat 70., a szczególnie po powstaniu „Solidarności".

Zewnętrznym świadkom nie wolno więc potępiać nawet tych, którzy załamali się w śledztwie wtedy, gdy na opór decydowały się jednostki, mimo że przytłaczająca większość widziała zło komunistycznego systemu. Próba dezawuowania ludzi za to, jak zachowywali się w śledztwie, powoduje, że podejrzanymi stają się ci wszyscy, którzy dokonali heroicznych wyborów.

Ci, którzy ich nie podejmowali, nie mają się czego obawiać. Oczywiście, nie wszystkie zachowania w śledztwie można usprawiedliwiać, ale dobrze, aby takie fakty oceniane były przez bezpośrednio zaangażowanych, a z pewnością nie mogą być wykorzystane do doraźnych rozgrywek partyjnych.

Załamanie się w śledztwie to co innego niż zgoda na współpracę. Zresztą i zgoda na współpracę powinna być oceniana indywidualnie, choć sama chwały nie przynosi. Wystąpienia takie jak Kaczyńskiego w sumie prowadzą do tego, do czego dążą nasi historyczni relatywiści. Mało kto nie zna momentów słabości. Jeśli mają one dyskredytować heroiczne wybory, to w efekcie niewiele da się ocalić z naszych (i nie tylko) dziejów. Tak w wypadku Niesiołowskiego, jak i innych nie można oceniać jego dawnych zachowań przez pryzmat obecnych łajdactw.

Zdumiewające jest publiczne wygadywanie bzdur o wytrzymywaniu tortur przez nastoletnie dziewczynki przez tak rozumnego człowieka, jakim jest Jarosław Kaczyński. Emocje nie mogą w tej sprawie służyć usprawiedliwieniu. Być może były dziewczynki, które wytrzymywały tortury, z pewnością natomiast większość dzielnych dorosłych ludzi nie była w stanie im sprostać. Co to zresztą za argument? Bywali ludzie, którzy wytrzymywali tortury, a łamani byli w inny sposób. Z pewnością nie wolno nam sądzić kogoś, kto załamał się na torturach.

(...)Kaczyński, mówiąc to, co powiedział, usiłował zdezawuować ten kawałek biografii, którym Niesiołowski może się poszczycić. I bez względu na to, jak dalece jego rewelacje są ścisłe, zrobił rzecz niedopuszczalną. Tym samym strzelił gola do własnej bramki.


Całość http://www.rp.pl/artykul/9133,230384_Jak_Kaczynski_Niesiolowskiego_uratowal.html

_________________
xxx
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 07 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sro Gru 07, 2016 9:16 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mirek Lewandowski
Weteran Forum


Dołączył: 16 Wrz 2007
Posty: 635

PostWysłany: Pon Gru 08, 2008 5:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie ma powodu, aby środowiska starej antykomunistycznej opozycji traciły dzisiaj cnotę, angażując się w obronę działań, które z moralnego punktu widzenia nie są możliwe do obrony.

Szereg osób na tym Forum przypomniało akta dotyczące zeznań Stefana Niesiołowskiego z 1970 roku, a także wypowiedzi jego byłej narzeczonej, krytykujące jego postawę w śledztwie. Są także dostępne na Forum SW obfite materiały dowodzące tego, że Stefan Niesiołowski jest obecnie - w obozie PO - jednym z najbardziej niekulturalnych, ziejących nienawiścią do PiS i mijających się z prawdą polityków.

Zabrakło jednak na Forum SW (jeśli się mylę, to proszę mnie sprostować), choćby jednego głosu przyzwoitego człowieka, który oceniłby krytycznie wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego w Sejmie nt. Stefana Niesiołowskiego i który wziąłby w obronę ten fragment biografii Niesiołowskiego, który wiąże się z działalnością w Ruchu.

Rola Ruchu w kształtowaniu się opozycji antykomunistycznej w czasach PRL jest nie do przecenienia. Byli jednymi z pierwszych, czy wręcz pierwsi, jeśli brać pod uwagę orientację jednoznacznie antykomunistyczną. Za swoja bohaterska postawę zapłacili dużą cenę (a mogli zapłacić dużo wyższą i - decydując się na tę działalność w Ruchu - z tą dużo wyższą ceną musieli się liczyć). Każdy z nich jest bohaterem, jakkolwiek krytycznie nie ocenialibyśmy ich działań po 1989 roku (a ta krytyczna ocena działalności po 1989 roku dotyczy nie tylko Stefana Niesiołowskiego, ale także i obecnych działań Andrzeja Czumy). Redukowanie postawy Stefana Niesiołowskiego w czasach PRL do roli tego, który sypał, którego złamano, który wykazał się mniejszą odwagą niż "trzynastoletnia dziewczynka" - jak to zrobił Jarosław Kaczyński - jest niedopuszczalne.

Ocena taka w ustach lidera PiS jest tez przejawem cynizmu.

Okolicznością, która ma uzasadniać ten brutalny i niesprawiedliwy atak ma być - wg obrońców Jarosława Kaczyńskiego - dzisiejsza postawa Niesiołowskiego, a konkretniej - pełna nienawiści forma krytyki PiS przez wicemarszałka Sejmu.

Otóż tak się składa, że - jakkolwiek archiwum Sejmu I kadencji zostało przez "niewidzialną rękę" pracowników Kancelarii Sejmu zamknięte - to ja, bez zaglądania do stenogramów sejmowych, doskonale pamiętam czasy, gdy Jarosław Kaczyński i Stefan Niesiołowski współpracowali blisko ze sobą...

Tak, tak - młodsi czytelnicy Forum SW mogą być zdziwieni, ale tak było. Był to rok 1992, a obaj politycy (Jarosław Kaczyński jako lider PC a Stefan Niesiołowski jako lider ZChN, do którego należeli także Marek Jurek, Wiesław Chrzanowski czy ... Ryszard Czarnecki - późniejszy działacz Samoobrony i niedawny gość konferencji PON w Głuchołazach) tworzyli w Sejmie I kadencji zaplecze rządu Jana Olszewskiego. KPN wielokrotnie atakowała wtedy ten rząd za kunktatorstwo, nieudolność, brak działań zmierzających do zerwania z PRL i do rozliczenia komunistycznych zbrodniarzy. Jarosław Kaczyński zwykle nie angażował się wtedy w polityczne dyskusje w Sejmie zajęty montowaniem koalicji z Unią Demokratyczną, ale Stefan Niesiołowski - wręcz przeciwnie. Wielokrotnie spuszczano go ze smyczy i w sposób nie mniej głupi i nienawistny niż obecnie wobec PiS, Niesiołowski gardłował przeciwko KPN. Nie zauważyłem wówczas, aby Jarosława Kaczyńskiego forma tych wystąpień Niesiołowskiego oburzała. Siedział w ławach sejmowych i uśmiechał się pod nosem.

Czy ktoś, kto wtedy milcząco akceptował FORMĘ wypowiedzi Niesiołowskiego jest dzisiaj wiarygodny, gdy twierdzi, że go ta FORMA właśnie oburza?

_________________
xxx
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mirek Lewandowski
Weteran Forum


Dołączył: 16 Wrz 2007
Posty: 635

PostWysłany: Wto Gru 09, 2008 11:12 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Reakcja Bohatera Ruchu i ROPCiO - Andrzeja Czumy na niedopuszczalną wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego nt. postawy Stefana Niesiołowskiego w czasach PRL, jest na tym samym, żenująco niskim poziomie. A więc mamy napierdalanki ciąg dalszy ...

Cytat:

(...)
Dyrektor Koczwańska-Kalita z IPN powiedziała PAP, że kilka miesięcy temu ukazała się książka pt. "Działania SB wobec organizacji Ruch" Piotra Byszewskiego, historyka zatrudnionego w archiwum IPN. W "Ruchu" działał Niesiołowski, a także m.in. obecny poseł PO Andrzej Czuma i jego brat Benedykt.

"Ruch" to pierwsza w PRL konspiracyjna organizacja po 1956 r., która przyjęła program niepodległościowy. W 2002 r. Sąd Najwyższy uniewinnił opozycjonistów z organizacji "Ruch" z zarzutu "przygotowań do obalenia przemocą ustroju PRL". SN uwzględnił kasację b. prokuratora generalnego Lecha Kaczyńskiego. W 1971 r. A.Czuma i Niesiołowski dostali po 7 lat więzienia, Benedykt Czuma - 6 lat, Marian Gołębiewski i Bolesław Stolarz - po 4,5 roku, Emil Morgiewicz - 4 lata.

W książce Byszewskiego znajduje się m.in. opis śledztwa z 1970 r. przeciwko członkom "Ruchu". Obecnego wicemarszałka Sejmu SB przesłuchiwała 26 czerwca 1970 r. Wtedy - jak twierdzi J.Kaczyński - miał "sypać" kolegów.

"Dokumenty, na podstawie których powstała ta książka, są jawne i dostępne w IPN dla naukowców oraz dziennikarzy" - dodała Koczwańska-Kalita.

Oskarżeniom prezesa PiS pod adresem Niesiołowskiego zdecydowanie zaprzecza współtworzący "Ruch" Andrzej Czuma. "Takich wyroków nie dostawali ludzie sypiący w śledztwie" - podkreślił w rozmowie z TVN.

Zdaniem Czumy, Niesiołowski na nikogo nie donosił. "To, co mówi Jarosław Kaczyński, to kłamstwo. Wyrywkowo traktuje publikację" - powiedział Czuma.

Według niego, podczas przesłuchania w SB, Niesiołowski - jak większość koleżanek i kolegów - potwierdzał lub nie cytowane fragmenty z zeznań innych działaczy. "Podpisywali oni m.in. protokoły z informacjami dodanymi przez bezpiekę - i to zarówno informacjami prawdziwymi (np. z podsłuchu czy innych źródeł), jak i fałszywymi, wymyślonymi przeciwko działaczom Ruchu" - wyjaśniał Czuma.

Poseł PO uważa, że Jarosław Kaczyński pomawia Niesiołowskiego, bo sam nie ma za sobą aktywnej działalności niepodległościowej. "Był jedynie asystentem Jacka Kuronia i śmiał się z postulatów niepodległościowych. Teraz chciałby zatrzeć swoją przeszłość, opluwając innych. Historia zna już takie przypadki. To smutne i żałosne" - powiedział Czuma TVN.

W maju Niesiołowski wygrał proces o zniesławienie, jaki wytoczył publicyście "Naszego Dziennika" Jerzemu Robertowi Nowakowi za stwierdzenie, że Niesiołowski "zaczął na wszystkich sypać zaraz pierwszego dnia po uwięzieniu". Nowak ma zapłacić 3 tys. zł.

Publicysta pisał w inkryminowanym artykule o Niesiołowskim: "ciągle przedstawia się go jako rzekomego herosa opozycji antykomunistycznej. Jest to w sprzeczności z faktem, że był na liście Milczanowskiego oraz tym, że po uwięzieniu za udział w nielegalnym +Ruchu+ zaczął na wszystkich sypać zaraz pierwszego dnia po uwięzieniu". Nowak powołuje się na słowa "wsypanej przez niego jego byłej narzeczonej Elżbiety Królikowskiej-Avis, która 10 lat temu wygrała z Niesiołowskim proces o pomówienie".


Niesiołowski argumentował wówczas, że słowa te sugerują, że był on agentem ("lista Milczanowskiego" - to sporządzony w 1991 r. przez tego ówczesnego szefa UOP spis domniemanych agentów SB - PAP). Przypomniał, że IPN nadał mu status pokrzywdzonego.

Niesiołowski oświadczył też, że nie 10 lat temu, ale kilkanaście miesięcy temu wygrał proces z Królikowską-Avis, która - jak pisał w pozwie - "przekazała w toku śledztwa prokuraturze z własnej inicjatywy obszerny tekst, w którym odcinała się, a wręcz piętnowała konspiracyjną działalność moją czy braci Czumów".

Źródło: PAP


http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/98923,ipn_dementuje_by_zamierzal_wydac_stanowisko_ws_niesiolowskiego.html

_________________
xxx
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mirek Lewandowski
Weteran Forum


Dołączył: 16 Wrz 2007
Posty: 635

PostWysłany: Wto Gru 09, 2008 11:12 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Okiem moralnego karła
Rafał Ziemkiewicz 08-12-2008,

Wywlekanie przez Jarosława Kaczyńskiego z sejmowej mównicy Niesiołowskiemu, jakoby zbyt łatwo złamał się w śledztwie, oceniono prawidłowo. Gdyby nawet się złamał, nie jest to coś, za co wolno potępiać, zwłaszcza gdy się samemu nie przeszło podobnej próby. Uruchomiło to całą lawinę błota, z której media, jak zwykle, chętniej wybierały to, co dyskredytuje Kaczyńskiego.

Wypunktowały więc obłudę, jaką jest rozliczanie czyjejś odwagi w podziemiu, gdy jednocześnie promowało się kogoś takiego jak sędzia Kryże, który pakował opozycjonistów do więzień (i jeszcze te argumenty Kaczyńskiego: że potrzebny był specjalista od prawa albo że co to tam miesiąc więzienia). Mniej nagłośniły, gdy na zasadzie "pięknym za nadobne" platformersi odmawiali Kaczyńskiemu w ogóle uczestnictwa w opozycji albo gdy Andrzej Czuma stwierdził, że kiedy Niesiołowski walczył o Polskę, Kaczyński był asystentem Kuronia, z którym razem śmiał się z dążeń niepodległościowych.

Donald Tusk wygłosił natomiast przemowę, którą telewizje skróciły do samej pointy, a która miała sens mniej więcej taki: narody potrzebują legend, potrzebują mitów, Lechu, jesteś naszą legendą, i koniec, kropka. Czyli: wiemy, Lechu, że byłeś tym "Bolkiem", że kręcisz i kłamiesz, ale to nieważne, ważny jest mit – i ja, premier, dekretuję, precz z prawdą, rządzi mit, wykonać.

Oczywiście tak jak Kaczyński powiedział rzecz niegodną, tak Tusk wręcz głupią: legend i mitycznych bohaterów potrzebują narody zniewolone, wolne potrzebują prawdy. PRAWDY, panie premierze. Mówić, jak jeden z pańskich podwładnych, że pytanie o prawdę to cecha "moralnych karłów", jest rzeczą równie nikczemną jak obłuda, którą wykazał się pański rywal.

Jedno obu polityków łączy: całkowite zinstrumentalizowanie historii na rzecz polityki.


http://www.rp.pl/artykul/9158,231029_Rafal_Ziemkiewicz__Okiem_moralnego_karla_.html

Pozostaje kwestia otwartą, czy obecne oszołomskie wypowiedzi Niesiołowskiego, kłamstwa i hipokryzja Tuska i Komorowskiego oraz niegodne wypowiedzi Andrzeja Czumy usprawiedliwiają to, w jaki sposób bracia Kaczyńscy wypowiadają się o swych obecnych politycznych wrogach.

Ciągle powtarzam - jeżeli "nasza strona" będzie się różnić od PO czy postkomunistów jedynie tym, że ci są "nasi", a tamci nie, to na czym będzie polegać różnica w ocenie moralnej PiSu, PO czy postkomunistów? Nie możemy dać narzucić sobie etyki Kalego, choćby politycy PiSu dali ją sobie narzucić. Przeciwieństwem kłamstw, manipulacji i pomówień ze strony PeOwiaków i popierających je mediów powinna być z naszej strony prawda.

_________________
xxx
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jerry
Weteran Forum


Dołączył: 13 Paź 2006
Posty: 396

PostWysłany: Wto Gru 09, 2008 1:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"Znaj proporcje mocium Panie" chciało by się odpowiedzieć. Może powinniśmy ciągle nadstawiać drugi policzek do bicia? Czy ciągle musimy się dawać opluwać? Nie wolno nam mówić prawdy która jest niewygodna dla aktualnie rządzących? Agent sam się stawia na równi z Ojcem Świętym więc może mamy się modlić do Bolka?

Dyskusja znów schodzi na to że w opozycji byli tylko ci co siedzieli a inni się tylko biernie patrzyli. Mnie wsypał na pierwszym przesłuchaniu mój podwładny współpracownik. Ubecja wiedziała dużo na temat naszej struktury ale nie miała najważniejszego dla nich dowodu: podpisanych zeznań które by mogły być wykorzystane w procesie. Na szczęście wydał tylko mnie, bo oni mu powiedzieli że wszystko wiedzą i pokazali mu jakiś kwit z moim podpisem. Ten człowiek gdy tylko go wypuścili natychmiast wszystko opowiedział innemu koledze a ten go od razu przyprowadził do mnie na konfrontację. W ten sposób dowiedziałem się po pierwsze że oni mają na mnie już oficjalny „kwit” z podpisem i że będę następny do obróbki. Zdążyłem dzięki temu wyczyścić szafki w miejscu pracy a żona mieszkanie.
Ten były kolega gdy dowiedział się co zrobił zapadł w depresję i w krótkim czasie odszedł z naszego zakładu i więcej go nie widziałem. Człowiek nawet gdy załamał się na pierwszym przesłuchaniu potrafił zrozumieć swój błąd i na pewno nie wystawia dziś piersi po medale. Co prawda były to późniejsze lata niż wpadka Ruchu ale z tego co wiem od mojej mamy już w AK każdy uczestnik opozycji wiedział że nie należy kapować kolegów. My też mieliśmy po dwadzieścia kilka lat i do tego każdy z nas miał już żonę i dzieci na utrzymaniu. Nikt z nas nie był Kuroniem czy Michnikiem więc nie mogłem liczyć że "zachód" weźmie moją rodzinę na utrzymanie więc wizja więzienia była prawie wizją końca świata.

Może J. Kaczyński nie jest moim idolem ale staram się zawsze pomyśleć co ja bym zrobił będąc na jego miejscu i odpowiadam że nie wiem. Ale wiem jedno - na pewno nie postępował bym jak Niesiołowski. Czy nie było by piękniej na świecie gdyby ten pan schował się wśród swoich motylków i robaków gdzie jest jego miejsce bo według mnie jest tylko wstrętnym oślizłym robalem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 07 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sro Gru 07, 2016 9:16 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mirek Lewandowski
Weteran Forum


Dołączył: 16 Wrz 2007
Posty: 635

PostWysłany: Wto Gru 09, 2008 9:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Może powinniśmy ciągle nadstawiać drugi policzek do bicia? Czy ciągle musimy się dawać opluwać?


Nie. Powinniśmy się bronić przed opluwaniem. Ale czy skuteczna obroną przed pluciem jest opluwanie plujących? Skoro oni plują i my plujemy, to w czym jesteśmy od nich lepsi?

Cytat:
Nie wolno nam mówić prawdy która jest niewygodna dla aktualnie rządzących?


Czy to, co o postawie Stefana Niesiołowskiego w latach 1970. powiedział Jarosław Kaczyński w Sejmie jest prawdą o TAMTYM Niesiołowskim? Czy jest to prawda pełna? Czy postawienie Niesiołowskiemu w związku z jego działalnością w Ruchu zarzutu tchórzostwa jest uzasadnione?

Na te wszystkie pytania można odpowiedzieć twierdząco, ale to oznacza, że stosujemy wobec Stefana Niesiołowskiego bardzo wysokie standarty. Jeżeli wobec Niesiołowskiego, to i wobec innych. Czy przy tak wysokich standartach ktokolwiek z opozycji przedsierpniowej będzie zasługiwał na szacunek?

Cytat:
Agent sam się stawia na równi z Ojcem Świętym więc może mamy się modlić do Bolka?


Jedyną alternatywą dla modlenia się do Wałęsy czy do Niesiołowskiego jest ich opluwanie? Mamy wybór tylko pomiędzy tymi dwoma skrajnościami? Zaręczam, że nie modle się do wymienionych wyżej osób, bardzo krytycznie oceniam ich działalność po 1989 roku, ale jednak wzdrygam się przed totalnym i małodusznym potępieniem ich działań w latach 1970., tak jak to czyni np. Jarosław Kaczyński. Zwłaszcza, że on sam, już po 1989 roku z osobami tymi ściśle współpracował...

_________________
xxx
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group