" /> Dyskusje ogólne :: Nowy czesko-irlandzki blok eurosceptyczny?
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nowy czesko-irlandzki blok eurosceptyczny?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Pią Gru 19, 2008 8:00 pm    Temat postu: Nowy czesko-irlandzki blok eurosceptyczny? Odpowiedz z cytatem

Źródło:http://www.prawica.net/node/14732

Nowy czesko-irlandzki blok eurosceptyczny?

Nie jest wcale taka oczywista jednomyślna ratyfikacja traktatu lizbońskiego przez wszystkie kraje Unii Europejskiej w obliczu tego, co się ostatnio dzieje w Czechach i w Irlandii. Oto bowiem jeszcze nie tak dawno wydawało się, że czeski rząd Mirka Topolanka niemal bezkrytycznie podejdzie do tej ratyfikacji i to wobec jednomyślnego jej zalecenia przez czeski Trybunał Konstytucyjny (stosunkiem głosów 15:0).

Tymczasem zaraz po kongresie swojej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) i po ponownym wyborze na stanowisko przewodniczącego tego ugrupowania premier Czech — w wywiadzie dla włoskiej agencji "ANSA" z 7 grudnia br. — niespodziewanie oświadczył, że jeżeli czescy socjaldemokraci odrzucą w tamtejszym parlamencie amerykańską "tarczę antyrakietową", to deputowani związani z koalicją rządową odrzucą także traktat lizboński.

Koalicję tę — poza ODS — tworzą jeszcze ponadto ludowcy i Zieloni, a wszystkie te partie są podzielone w kwestii dokumentu z Lizbony, choć ich przywódcy oficjalnie demonstrują postawę euroentuzjastyczną. Z kolei rządowa większość w parlamencie czeskim opowiadająca się za zainstalowaniem "tarczy" jest bardzo nikła i w każdej chwili może przestać istnieć, a to będzie oznaczać fiasko amerykańskich planów i — jeżeli wierzyć zapewnieniom premiera Topolanka — może doprowadzić również do zastopowania procesu budowy europejskiego superpaństwa.

Taka sytuacja wydaje się być "czeskim systemem naczyń połączonych", a co jest jak najbardziej na rękę wszelkim eurosceptykom i daje pewną nadzieję na uratowanie Europy przed brukselską integracją. Tym bardziej, że jest jeszcze prezydent Czech Vaclav Klaus, który tuż przed ostatnim kongresem ODS zrezygnował z godności honorowego przewodniczącego tej partii i zapowiedział utworzenie nowej partii prawicowej, która będzie walczyć o odrzucenie traktatu lizbońskiego oraz prawdopodobnie wejdzie w sojusz taktyczno-ideowy z nowym ruchem "Libertas" tworzonym właśnie teraz przez słynnego irlandzkiego multimilionera Declana Ganleya.

Zasłynął on w czerwcu br. przede wszystkim tym, że stał się czytelnym, wyrazistym przywódcą irlandzkich patriotów podczas kampanii referendalnej w tym kraju, a mającej na celu przekonać Irlandczyków, aby wzięli udział w zbliżającym się referendum w sprawie traktatu z Lizbony. Ganley nawoływał — oczywiście — do głosowania na "NIE", a co — jak pamiętamy — przyniosło wymierny skutek w postaci odrzucenia przez głosujących wspomnianego lizbońskiego dokumentu.

Od tamtego czasu milioner stał się obiektem napaści słownych ze strony lewicowych europarlamentarzystów, którzy zaczęli mu zarzucać to, że rzekomo dorobił się swojego majątku nieuczciwymi metodami i że jest podobno agentem amerykańskiej CIA. Wątek ten został poruszony nawet podczas słynnego już spotkania prezydenta Klausa z kilkoma eurodeputowanymi na praskich Hradczanach w dniu 5 grudnia br., kiedy to „kombatant” z paryskich barykad 1968 r, eurodeputowany Zielonych Daniel Cohn-Bendit śmiał czeskiej głowie państwa wyrzucać to, że się spotkała z Ganleyem w czasie swojej oficjalnej wizyty w Irlandii w listopadzie br.

Niezależnie od tych wszystkich przykrych wydarzeń należy jednak podkreślić fakt, że dochodzi do coraz bardziej wyrazistego zbliżenia czesko-irlandzkiego na gruncie negacji rozwiązań narzucanych przez eurokratów. Wpisuje się to również w ostatnie działania Ganleya, który w niedawnym wywiadzie dla gazety "Dziennik" oświadczył, iż "irlandzki premier zdradził swój naród", ulegając presji innych krajów Unii Europejskiej na "szczycie" w Brukseli i godząc się na powtórne przeprowadzenie referendum.

W ten sposób — zdaniem milionera — Irlandczyków chce się potraktować jak obywateli "drugiej kategorii", bo "gwarantowanie" im neutralności, własnego komisarza unijnego, niskich podatków oraz zakazu aborcji i eutanazji będzie jedynie czczą obietnicą, skoro później i tak wszystkie sądy krajowe będą musiały orzekać wedle unijnego prawa i to niezmiennego od lat.

Jedyną odpowiedzią może być więc powołanie do życia eurosceptycznej partii "Libertas", która w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2009 r wystawi swoich kandydatów we wszystkich krajach Unii. Ich zadaniem będzie następnie nie tylko wygranie wyborów, ale i spowodowanie, że Bruksela utraci znaczną część swojej władzy na rzecz państw narodowych, co faktycznie oznaczałoby upadek traktatu lizbońskiego.

Problem jest tylko w tym, że ogłoszenie powstania ogólnoeuropejskiej partii "Libertas" nastąpiło już 31 października br. i że wtedy miały wejść w jej skład LPR z Polski, Liga Północna z Włoch, Ruch dla Francji Philippe’a de Villiersa oraz bliżej nieokreślone partie narodowe właśnie z Czech i Irlandii.

Tymczasem Declan Ganley ogłosił powstanie swojej partii dopiero 12 grudnia, a pytany przez "Dziennik" o LPR w ogóle nie był w stanie skojarzyć sobie tego ugrupowania. Na szczęście tuż przed Świętami przyjeżdża do Polski osobiście i zapewne wtedy nastąpi wzajemne zapoznanie się i wyjaśnienie stanowisk. Niepokój musi też budzić postulat Irlandczyka, aby wybierać przewodniczącego Rady Unii Europejskiej w powszechnych wyborach we wszystkich krajach członkowskich, gdyż przecież większość eurosceptyków opowiada się przeciwko powoływaniu kogoś, kto pełniłby faktyczną rolę prezydenta Europy.

Mimo wszystko pomysł powołania "Libertas" na pewno należy uznać za godny rozważenia i poparcia. Oby tylko eurosceptyczni politycy z różnych krajów Unii zdążyli ustalić szczegóły przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.





Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 12:11 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sob Gru 20, 2008 11:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Otatnia akcja eurpejskiego Sonderkommando może na czeskich euroentuzjastów podziałać jak wiadro zimnej wody, a raczej lodowatych pomyj wylanych na ich Prezydenta, o którego godność dbają i szanują (nie tak jak nad Wisłą) i może im otworzyć oczy. W ten sposób Irlandia może zyskać śmielszego sojusznika niż tego jakiego ma nad Wisłą. Nie wiem jak wzmocni Libertas nasz rodzimy LPR, którego lider jak trudno zapomnieć był jednym z głównych kopiąco-gryzących koalicjantów PiSowskiego rządu, a na finał zjednoczył się z drugim 'trudnym' koalicjantem przepełniając czarę, zaś sama partia okazała się być wodzowską i z wodzem jak siekiera poszła pod wodę. Może się czegoś przy okazji nauczyli.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marek-R
Weteran Forum


Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 1476

PostWysłany: Nie Gru 21, 2008 12:07 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z całą pewnością pomysł powołania "Libertas" jest godny poparcia, ale już udział w tym przedsięwzięciu LPR, z punktu widzenia ostatnich doświadczeń z tym "ugrupowaniem", w żadnym razie nie jest do przyjęcia. Jeżeli Declan Ganley przyjedzie do Polski, to rozmowy z Nim powinno prowadzić PiS, czy być może przedstawiciele innych eurosceptycznych ugrupowań prawicowych które się nie skundliły, w LPR już się ten proces dokonał, więc powinni być poza boiskiem na którym będzie się ten mecz toczył. Bo alternatywą są kolejne "popisy" przedstawicieli LPR-u, kolejne po tych jakie już w swoim czasie miały miejsce na forum instytucji europejskich - vide Maciej Giertych. Kolejny blamaż to jest ostatnia rzecz jakiej nam potrzeba. Ale czy oni czyli LPR są jeszcze eurosceptykami, czy nie zarazili się euroentuzjazmem od swoich nowych kolegów z PO?. Wszak dobrze im się razem współpracuje przy "odpolitycznianiu" mediów publicznych, to czy podejmując takie działania i w tym towarzystwie, powinni jeszcze odgrywać rolę eurosceptyków?. W tak znamienitym towarzystwie to nie trendy, nie uchodzi.



Marek Radomski - Rada Oddziałowa SW - Jelenia Góra.

_________________
"Platforma jest przede wszystkim wielk?
mistyfikacj?. Mamy do czynienia z elegancko
opakowan? recydyw? tymi?szczyzny lub nowym
wydaniem Polskiej Partii Przyjació? Piwa....." - Stefan Niesio?owski - "Gazeta Wyborcza" nr 168 - 20 lipca 2001.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group