" /> Dyskusje ogólne :: T. Grabińska - Fenomenologia obserwacji faktów
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

T. Grabińska - Fenomenologia obserwacji faktów

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ewa Hoffmann
Gość





PostWysłany: Nie Gru 28, 2008 11:10 pm    Temat postu: T. Grabińska - Fenomenologia obserwacji faktów Odpowiedz z cytatem

Fenomenologia obserwacji faktów życia codziennego a antropologia piękna, parzystości, nienasycenia, umysłu i wybierania
Prawda a wybieranie w antropologii
Uszczegóławianie ludzkiego umysłu
T. Grabińska

Przypomnę, że nie tylko heavy-metal jest przedmiotem analiz antropologicznych[1]. Jako współautorka koncepcji materii ukrytej, gdy cała nauka i największe autorytety światowe znacząco pukały się w czoło, na wszelki wypadek tym, którzy by zarzucali analizie faktu nie wiadomo co, przypomnę fakt oczywisty, który ostudzi ich zapał. Otóż po r. 1989 już wiemy, że kobieta dziś zeszła na plakaty, do reklam, jest w mediach i na ulicach wszechobecna, a podczas pewnej kampanii kobiety nawet nago siedziały na plakacie – w telewizji szeroko dostępne, nawet uczniom prezentujące swe wdzięki, a choćby tym, którzy głosowali w r. 2005 z racji ukończenia 18 r.ż. I to nie jest demoralizacja? –pytam tych, którzy chcieliby nałożyć kaganiec analizie naukowej.
To kobiety wyraźnie seksualne nęcące ciało przyćmiewa dziś dotychczasową moralność, Kościół, dzieci, rodzinę, a język kobiety cechuje rytmiczność, która bardziej przypomina dyskotekowe pop-uderzenia nie tylko heavy-metal. Kobieta dziś prowadzi totalną wojnę informacyjną i buntuje się nie tylko przeciwko macierzyństwu, monogamii, chrześcijaństwu, katolicyzmowi, literaturze, lecz dosłownie przeciwko wszystkiemu zrywa się do walki i ze wszystkim walczy – mówi się, że kobieta zerwała się z łańcucha, więzienia. Jak w literaturze pięknej tak w kulturze patriarchatu mężczyźni usiłowali zdeszyfrować kobiecość - i kobieta się przeciwko temu zdeszyfrowaniu też buntuje, np. w mediach internetowych. Jest to deszyfrowanie Enigmy wszędzie widoczne - u Prusa, Bułchakowa, Goethego, Reymonta itd. Patriarchat dla „swoich”, tzn. rodzinnych i dziedziczenia celów wytyczył pewne pole kobiecości - kobietę nazwał umownie pięknem i zrezygnował z terminologii fizjologicznej, chemicznej, fizykalnej, sukcesu biologistycznym, dopasowania zamka i klucza itd., tymczasem kobieta dziś jest siłą, która wyznaje ideologię chemii uczuć i szczyci się mechanicyzmem (fizykalizmem, chemizmem). Zadanie deszyfrowania Enigmy jest nadal aktualne. Kobieta dziś jakby mówi jestem pięknem (czyli dokładnie wedle pola semantycznego patriarchatu) i mechanizmem (tym razem wedle pola semantycznego przeciwnego - anty-patriarchatu, czyli feminizmu).
Na współczesnej cywilizacji bezgranicznie zaciążyło ograniczenie pola macierzyńskiego, na którym przez miliony lat przejawiała się kobieca energia – siłą rzeczy permanentna energia biologiczna weszła w konflikt ze stroną kultury, męską, mniej agresywną, bo mniej cieleśnie (fizjologicznie) zdeterminowaną. Czytając nieprecyzyjne i sprzeczne prace feministek wydaje się, że o feminizmie wszystko już powiedziano, a i nie-a, że niczego już nie można powiedzieć. Feminizm ma dziś znaczenie dla cywilizacji, pobieżnych i sprzecznych treści przedstawianych przez media, języka, telewizji. Oglądam film dokumentalny i słyszę, że o wolność narodów, uwolnienie z jarzma wolnego rynku walczą z cywilizacją patriarchalną kobiety i homoseksualiści. Już prezydencki minister i doradca, badacz feminizmu, prof. dr hab. Ryszard Legutko zauważył, że z powodu pragmatyzmu i zadań ideologicznych właściwie mała znana jest nam współczesna cywilizacja, niewątpliwie kobieca (wykonawcza) - i to pomimo obfitego potoku słów, w tym w literaturze kobiecej. Myśl kobieca zauważył Legutko nie posiada żadnych odkryć, teorii, idei, hipotez, argumentów i nie dba o koherencję, twórczość, oryginalność, pionierstwo, jakąkolwiek odkrywczość. Każdy może przejrzeć zbiory odkryć, teorii i zorientować się , co wniósł umysł kobiecy – wystarczy sięgnąć do pierwszego lepszego podręcznika teorii cząstek, energii, liczb, fal, światła, mechaniki, dosłownie czegokolwiek. Współczesna feministyczna cywilizacja, która ceni bogactwo i posiadanie, w przeciwieństwie do cywilizacji łacińskiej - w żadnym razie nie ceni prawdy. Mamy do czynienia z uwodzeniem ludzkiego umysłu, a nie poszukiwaniem prawdy – brutalnie wykorzystuje się ludzki umysł, który bynajmniej nie jest jednorodny, nawet ten mniej uczuciowy, emocjonalny. Wszak wolno mówić o umyśle męskim, który jest mniej biologiczny.
Profesor A. Wierciński zapytał mnie tak: „Kupując Kurier tv lub inną gazetę widzimy setki sex-ofert. Czy istnieje odpowiedni do tego układ pojęciowy w teorii człowieka, w filozofii umysłu? Chodzi mi bardziej o fakt – o miejsce kobiety, mniej już o to, że kobiety nie protestują?” Zajmując się od lat instrumentalizmem w antropologii powiem od razu to, co w moim doświadczeniu naukowym zawsze się potwierdza. Jeśli odrzucimy teorię faktu, tu – teorię umysłu nie zrozumiemy czym jest człowiek, kobieta (jakikolwiek fakt), grzech i polskie wojtyłowskie pojmowanie po owocach poznacie. W kopernikanizmie[2] żaden fakt nie jest od razu faktem - kopernikanizm wymaga tego, na co się skarżą pisma kolorowe kobiece i to od początku lat 90.[3] Powstaje tak teoria – może to być teoria ruchu, części, jedynki, jedności, dodawania, istnieje, dla każdego, zmiany, przypadku, harmonii, teraźniejszości, momentu. Widać to w kopernikanizmie, teorii względności, w teorii liczb, teorii Newtona itd. Co jest tą Podstawową Skargą? - to, że mężczyźni wszystko komplikują, zamiast brać po prostu jak jest. Teofrast z Eresos w „Etyka” [4] zapytuje czy taki jak on, czyli filozof, powinien się żenić. Po co tak Teofrast pyta? – aby odsłonić naturę umysłu. Przecież Teofrast mówiąc we współczesnym języku kobiet - nie wybiera, nie idzie za hasłem „jesteś tego warta”. Spotkałam i takie znamienne hasło tv: „Co ona ma czego ja nie mam?”
Współczesna cywilizacja jest biologistyczna, emocjonalna i propaguje walkę – jest to naturalne w dobie darwinizmu, tzw. walki o byt. Męskie skłonności są całkowicie inne od kobiecych i nie proponuję walki polegającej na odbieraniu sobie wzajemnie obu ładów – walki ze sobą obu kosmosów. Dziś w mediach jest właściwie podana linia podziału – przebiega ona w stosunku do wyboru. Teofrast jest tylko symbolem dylematu i przemian współczesności – odwrotu od cywilizacji łacińskiej. Teofrast pyta dla prawdy – nie dla wyboru. Pyta o umysł. Kobieta odwrotnie, nawet pracująca na wyższej uczelni - ma wybór za świętą własność i dlatego „pyta dla wyboru, a nie dla prawdy”.[5] Kobieta współczesna pyta dla celów wykonawczych, tych, które doskonale oddaje darwinizm: owszem pyta, ale dla przetrwania – pyta dla celów jawnie prokreacyjnych, stąd też jest w antropologii nazwa: woda pozioma (przeciwna do wody pionowej[i]). Dziś kobieta, czyli umysł wykorzystany do naśladowania wartości darwinowskich, uważa, że umysły męski i kobiecy są jednakowe, a teoria umysłu i grzechu jest absolutnie niepotrzebna. Jest to postawa jawnie antyrealistyczna – instrumentalistyczna.[6] Żadna z pozycji kobiecych w literaturze nie jest teorią umysłu, nawet znanej jako największy uczony amerykański feministki książka pt. „Mózg kobiety” – książka tej feministki, L. Brizendine, jest na bardzo niskim poziomie naukowym, a jej zaletą jest najwyższy poziom w feministycznej literaturze.

Powiedzmy od razu, że przeszkodą dla Teofrasta jest filozoficzna opozycja obu wód – poziomej i pionowej[7]. Żona wymaga czegoś innego niż analiza. Żona to coś innego niż księgi, filozofia, nauka w sensie teorii (a nie wykonawstwa wedle procedury). Poszukiwania żony to coś naprawdę innego niż poszukiwanie prawdy. Kobietę z natury rzeczy nie razi pseudo-prawda, przeciw-prawda, czyli prawda instrumentalna dla przetrwania, przeżycia. Mężczyzna – jako twórca teorii - nie działa tak praktycznie jak kobieta. Broni prawdy, a kobieta ideologii przetrwania, przeżycia, zysku, narzędzia poznania metody przetrwania. Dziś kobiety dla samej walki z mężczyznami „twierdzą” (bez analizy nie ma twierdzenia), że wypowiedzi starożytnych były tendencyjne (ale dlaczego mieliby być Grecy tendencyjni?, tym bardziej, że mężczyźni są o wiele bardziej przychylni wobec rodzaju kobiet niż kobiety wobec mężczyzn). Kobiety nie prowadzą filozoficznej dyskusji z Arystotelesowską Metafizyką – zżymają się na starożytnych, na ich metafizyczne „dla czego” i prowadzą subiektywną kampanię słowną, która jest formą kobiecej współcześnie nietemperowanej niszczącej życie i prawdę przemocy, a która bazuje na kopiowaniu zdań, telewizyjnych pospolitych fraz. Czego metafizykę dały ludzkości kobiety? – Żadnej - odpowiada w swych pracach na temat feminizmu doradca Prezydenta, filozof krakowski Ryszard Legutko.

Współczesna cywilizacja stawia na tolerancję, nie zaś na prawdę, na jej poszukiwanie – wykorzystuje więc odpowiednio ludzki umysł do swoich celów, który, jak powiedziałam, wcale nie jest jednorodny. Kobieta współczesna zda się ma za złe starożytnym ich obiektywizm, realizm – samo oddzielanie umysłu męskiego i kobiecego. A dlaczego żona wymaga czegoś innego, niż prawda – pytali starożytni. Dlaczego prawdę ma za narzędzie do realizacji planu biologicznego i w tym sensie (uszczegóławianiu ludzkiego umysłu) Theophrastos się „skarży”, że „nie można opuścić żony”. [8] - Kobieta wciąga wszelkie badania prawdy, wchłania prawdę w rydwan biologicznego przetrwania tak jak minerały wchłania roślina. Prawda w rozumieniu biologii, wszelkiego biologicznego umysłu - jest niepotrzebna i widać to choćby w tym, że prawda nie jest praktyczna, techniczna, technologiczna; po cóż więc byłaby fizjologii? Do czego? - Nie wybiera partnera, ojca dziecka i nie domaga się żadnego uznawania wyboru, przeciwnie niż kobieta, czyli umysł biologiczny, która przede wszystkim wybiera! – wiemy o tym od r. 1989. Wybiera, czyli kieruje się użytecznością, a nie żadną ontologią, metafizyką, nie np. metafizyką realistyczną Arystotelesa, Platona itd.
Dziś mamy całą inwazję wyboru, czyli kobiecości – jest to apoteoza umysłu fizjologicznego, chceniowego, całego pola ontologii biologistycznej. W rozumieniu umysłu fizjologicznego prawda doprawdy nie jest (fizjologii) wiele warta, gdyż jest w zasadzie mało służebna wobec biologii, uczucia, a jej badanie pochłania umysł. Prawda nie jest warta tego czego w rozumieniu kobiecym jest warta kobieta – kobieta jest warta wszelkiego pola wybierania, kobieta wybiera, gdyż jest biologią. A prawda nie jest warta najcenniejszego dla kobiety – porzucenia kobiecego zbiologizowania każdego faktu, przejawu czegokolwiek. – Kobieta rozumie kulturę ciałem, chce świecenia, świata kosmetyków - dla uwodzenia, dodatków nabijanych cekinami - dla wabienia. Prawda nie potrafi być między życiem a nauką, życiem biologicznym (w sensie prokreacji, rodzinnym w systemie walki) a nauką jako analizą, między ideą prawdy a sprytem życia. Niech nikt nie zaprzecza temu, że prawda nie jest tym czym jest chytrość, a co dla kobiecego umysłu jest tylko zwykłym wymogiem biologicznej machiny życia, czyli tego co kobieta tak bardzo ceni: chemii uczuć.[ii]

Dziś w pismach kobiecych można znaleźć „twierdzenia” - w sensie mojej filozofii są to tylko deklaracje, a nie twierdzenia, gdyż te wymagają aparatury poznawczej - że kobieta współczesna odgrywa się na mężczyznach za tysiąclecia męskiego szowinizmu. Można nie tylko odtworzyć, ale znaleźć kobiece „twierdzenia”, że współcześnie kobieta się odgrywa za wszystkie cywilizacje.[9] Że w ramach tego odgrywania się (ale jaki mechanizm by wymuszał taki transfer? – o tym już kobieta nie wspomina) kobieta dziś celowo mężczyzn wyszydza i poniża. - Tym samym feminizacja świata przyznaje się do najgorszych ludzkich cech, strasznych przywar i wad. Pisma kobiece są pełne subiektywnego języka – języka strony małpiej, niewątpliwie języka degeneratywnego, z antropologicznego punktu widzenia powiedzmy odważniej: pisma kobiece są pełne języka przed-ludzkiego.
Na podstawie programów i kanałów kobiecych wolno powiedzieć, że Theophrastos z Eresos nie pozwalał sobie na choćby cień tego subiektywizmu, który kobiety współczesnej cywilizacji walki z mężczyznami mają za najzupełniej dopuszczalny, choć przecież znał zmienność kobiety, a więc i zmienność kobiecego umysłu! Lecz cóż to dla filozofa? – wszak filozofia odnajduje to czego, jak mówią potocznie, nie ma.
Dlaczego mężczyźni kobiecie poświęcili całą literaturę piękną, największe dzieła sztuki? Kobieta z zasady nastawiona na emocjonalność – jest (też z zasady, jako enigma) wyzwaniem dla antropologii. Przesłanką jest tu człowieczeństwo ogólne, rodzajowe, ale enigma jest równie ważna dla umysłu deszyfrowującego. To wyzwanie – deszyfrowania – wielce niepokoi kobietę w elektronicznych mediach kobiecych (nie raz to stwierdziłam). W mediach, w których panuje tylko agresja. - Owszem, nie jest to agresja męska, czyli nazwijmy to - seksualna, lecz agresja niespożyta: życia codziennego. To rozszyfrowywanie kobieta ma za przejaw złośliwości i szowinizmu - przedstawicielki mediów w celach zaspokojenia wojennej potrzeby zakazałyby rozszyfrowywania kobiecej natury. Moim zdaniem, rozszyfrowywanie kobiecości – choć najwyraźniej zakazane - służy też praktycznie kobiecie i życiu rodzinnemu, pokazuje wady kobiet. Kobieca emocjonalność pozwoliła, od r.1989, wytykać wady narodu polskiego, lecz nie wolno ostrożnie określać pola semantycznego kobiecości, np. podatności na propagandę, niesamodzielności zgłębiania układu politycznego, gospodarczego, przywiązania do pustego słowa medialnego i usłyszanych zdań, do siebie, materii, bogactwa, rozpatrywania wszystkiego przez swój pryzmat i to w ramach kobiecej dosłowności fizjologicznego konkretu.
W piśmiennictwie kobiecym zdumiewa skłonność do apoteozy tzw. chemii uczuć i wszelkiego mechanicyzmu. W pismach kobiecych szeroko się przyjmuje tzw. hierarchię Masłowa – kobiety ukształtowały swój język, językowy kod uczuciowy i uznały w nim, że rzeczywiście najważniejszy jest ból i apetyt. Na sex i słowo. Pisma kobiece od r. 1989 ociekają seksem.
Wolno z tego wyprowadzić pewne istotne wnioski. Umysł męski mniej jest skłonny do relatywizacji i poszukuje ostatecznych przyczyn – bez cienia nienawiści do kobiet, w przeciwieństwie do niebywałej nienawiści kobiecej wobec mężczyzn. Kobieta jednak tej asymetrii nie widzi. Jeszcze inaczej: Umysł męski mniej jest skłonny do relatywizacji w ramach zaś kobiecego wybierania prawda może być, i ma być, użyta raz tak, raz inaczej - do różnych celów: jest to skutek fizjologicznych priorytetów kobiecych. Inne są pragnienia obu umysłów. Ma to zasadnicze znacznie dla rozumienia dzisiejszej propagandy, zmienności, niejasności, sprzeczności, dla współczesnych pism, języka, mediów, wychowania.
Niewątpliwie jest też tak, że racjonalność pomaga w życiu – ale najpierw życie ma być oparte na racjonalności. - Innymi słowy trudno jednak znieść kapryśność. Zasada grymaśności jest nietwórcza, dziecinna (kobieta wiecznie walczy ze zmarszczkami, starzeniem się, o młodość – jest to cecha wybitnie kobieca, a nie jak chcą kobiety „również męska”). To z tego powodu, a nie dla żadnej kobiecej zasady walki dla samej walki, Teofrast powiada: „trudną jest utrzymywać biedną, ale znosić bogatą – męka”. Stąd – grymaśnica.
W przeciwieństwie do kobiecej niebywałej ekscytacji (walki) z mężczyznami Teofrast – wzorem starożytnych – powiada to z wielkiej troski o kobietę i świat, a nie dla tego, co można by dziś śmiało określić (na podstawie obserwacji pism kobiecych) jako kobiecy szowinizm życia codziennego. Na podstawie niejednego programu dokumentalnego wolno powiedzieć, że czas zrozumieć podstawy rzekomej agresji mężczyzn. Agresja stała się motywem przewodnim w świecie języka kobiet i wymaga większego już zrozumienia. Tę gotowość agresji mężczyźni mają, powiedzmy jakoś ostrożnie, ową cenioną przez kobiety chwilkę, a i tak potem kobiety narzekają (ależ to można sprawdzić w elektronicznych mediach), że „mężczyźni są tak słabi” i „jak wobec tego mają nas bronić?” (chyba przed kobietami), że nie zaspakajają kobiecych potrzeb, nazwijmy to wyobrażeniowych, seksualnych, które są skutkiem mechaniki genomu, owej nienasyconej parzystości, która daje kobiecie niewyczerpaną potencję okresowości.

Wspomniana okresowość się powtarza w całym życiu kobiety, a więc we wszystkich warstwach - we wszystkim co robi. – Nie tylko w sensie dyspozycji kobiety do macierzyństwa, ale i w życiu zawodowym, w całym jej wykonawstwie i była ona (okresowość) znana we wszystkich kulturach. Także jako zdolność psychiczna do powielania i powtarzania.

Zjawia się tutaj problem faktu, indukcji, powielania, prokreacji, kopiowania. – Tego co starożytni filozofowie wiązali z parzystością – kontra nieparzystość. Samo powtarzanie było dobrze rozumiane – Teofrast jako kierownik Szkoły poświęcił temu problemowi analizy i wie dobrze, czego chcą kobiety. Wie, że kobiety cenią środki upiększające, kosmetyki, upiększające stroje, perły, prestiż demonstrowany bogactwem, znaczenie i rządzenie, wygody, kosztowne szaty, złote klejnoty, nie tylko służące i niewolnice itd. Cenią różne udogodnienia, zbytek, sprzęty dla życia w zbytku.[10] Wie dobrze, że kobiety cenią też rekurencyjne powtarzanie, swoje narzekania na brak to tego, to tamtego, cenią swoje potrzeby - np. przekonania o swym pięknie, wabienia, zwracanie uwagi na siebie, nieustannej troski o swój wygląd itd. Wiele na ten temat mówi świat, który w r. 1989 natarł (z wydatną pomocą kobiecego umysłu) na resztki cywilizacji łacińskiej: świat reklamy, świat apoteozy zmienności zachcianek.[11] Dla świata reklamy, czyli apelowania do najniższych ludzkich cech, prawda nie jest prostym zadaniem i nie jest oczekiwana. Prawda jest przeciwieństwem zapewnienia żonie kobiecych zachcianek – jest przeciwieństwem kapryszenia. Prawda stawia przed ludzkim umysłem najtrudniejsze zadania wymagające potencjału ludzkiego – nie małpiego, czyli racjonalności, nie skupienia się na emocjonalności, która jest jednak domeną typowo kobiecą. Na kobiecą emocyjność ludy i narody wskazywały wprost, wskazują też starożytni filozofowie (Teofrast: „będzie robić wyrzuty z powodu swojego płaczu”). Pisma kobiece na mężczyzn się skarżą, poniekąd one wiecznie płaczą i do tego mężczyznom czynią wyrzuty, że skargi na racjonalność w czytanych miesiącami nakładach zanoszą (pism kobiecych, niewątpliwie na niezwykle niskim plotkarskim poziomie, demoralizujących, nie brakuje w poczekalniach). A gdyby tak napisały, że mężczyźni dziś na walkę z racjonalnością często się skarzą? – oglądałam nawet film dokumentalny, że kobiety żądają od mężczyzn zgody na zastrzyki z estrogenów, aby mogli też karmić. Jest to przejaw kresu górnego kobiecych zachcianek. Jasne jest, że ludy od starożytności znały problem zachcianek, czyli świata kobiecości i starały się te zachcianki jakoś ucywilizować, jak to mówią kobiety – uwięzić („patriarchat to więzienie kobiet”, dziś „kobiety się zerwały z więziennego łańcucha”).

Czy doprawdy możemy założyć, że Teofrast nie wie co mówi, gdy wskazuje, że dla rodziny i kobiecości niebezpieczeństwem jest dopuszczenie do kobiety, tego, co tak bardzo ceni - złotników, wróżbiarzy, handlarzy, pereł, sukien. A jednak jeśli się do niej ich nie dopuści - kobieta się wielce skarży. Gdyby się przyjrzeć tekstom Teofrasta, to musimy uznać, że mówi on celowo równoległymi ciągami. To nie jest język gazety. Tu trzeba się zastanowić, namilczeć, a nie klepać, jak mówi neurolog, trzeba w to wniknąć, a wtedy zobaczymy, że chodzi jednocześnie o to czego nie przypuszczalibyśmy. O język i o seksualność, o powtarzanie słowa i nienasycenie, o powielanie fraz i o reprodukcję. A jednocześnie o podejrzewanie, zazdrość seksualną, nieskromne zachowania seksualne kobiety. Bo jest to cały splot spraw dotyczących biologii i cywilizacji – prokreacji: mędrcowi chodzi o jej nieuchowanie w cnocie. Nikt nie stoi na przeszkodzie, aby dziś kobieta rozwiązała ten problem, który po swojemu rozwiązały starożytne narody.

W dobie reklam typu always wolno chyba już, choćby w najbardziej pruderyjnym środowisku filozofów, się odnosić w teorii antropologicznej do miesiąca – okresu księżycowego. Teofrast (kultury setek narodów, patriarchat) nie miał współczesnych danych tomografii komputerowej mózgu, ale na tę równoległość wskazuje mu (starożytnym obserwatorom) cała fenomenologia życia codziennego, znajomość kobiecej natury przeciwko, której ani starożytni, ani mężczyźni wojny nie prowadzili – w przeciwieństwie do wojny kobiety współczesnej. Widać tutaj dokładnie problem powtarzalności – jednak cechy kobiecej. Powtarzalności w języku i w rodzeniu. Można tu dostrzec ontologię umysłu miesięcznej okresowości rytmu zapładniania, gotowości do następnego razu, która już nadchodzi - po „tej” gotowości. Należy mówić o księżycowym sensie dyspozycji umysłowych i duchowych i nienasycenia. Zagadnienie nienasycenia powtarza się w wielu tekstach starożytnych, w spuściźnie historycznych cywilizacji. Jak z tego – że są rodzaje umysłu - wybrnie współczesna kobieta, co zaproponuje i czy w ogóle można po prostu dać inny projekt cywilizacyjny? Jako metodolog mogę powiedzieć, że być może (moim zdaniem) eksperyment kobiecej walki z cywilizacją nie skończy się pomyślnie i patriarchat - jakże ciążąca wyzwolonej kobiecie monogamia, czyli jawne nierównouprawnienie w zaspakajaniu tzw. potrzeb seksualnych (kobieca walka toczy się w istocie o orgazm) - upadnie i niczym Titanic pociągnie łacińską cywilizację prawdy w otmęty na dno. No właśnie, a czy nie myślicie państwo czasami sami, że postęp jest iluzoryczny, że patriarchat był najdoskonalszym systemem ograniczającym biologię i wypracowanym nie w jednym, ale w setkach cykli ludzkich społeczeństw, a dziś jest atakowany dla zupełnie innych celów?


________________________________________
[1] por. Pec. Man, 1998 - 2000.
[2] M. Zabierowski, „Wszechświat i kopernikanizm”, Wrocław, 1998.
[3] Odzwierciedlają one walkę z cywilizacją łacińską – bizantynizmu, czyli nakazu i przypadku (jedno i drugie!) w imię prawa, rzecz jasna stanowionego. Pisma kobiece prowadzą zmasowaną walkę z prawem naturalnym i harmonią w cywilizacji łacińskiej.
[4] Por. Teofrast, Etyka (w: Winniczuk, Kobiety, s. 177- 180). Teofrast (Theophrastos) z Eresos żył ok. 372 – 278 p.n.e., kierował szkołą po Arystotelesie: Historia roślin, Przyczyny roślin, Charaktery - portrety typów ludzkich.
[5] A. Wierciński. „I to podwójnie”, dodaje A. Wierciński: święta własność jako kobiece prawo „posiadania” - w aktualizacji, powiedzmy gromadzenia. I jako kobieca cecha - własność bytu w kobiecym rozumieniu, bytowania kobiecego, w tym widzenia wszystkiego przez swój pryzmat, co kobiety same przyznają np. w programach telewizyjnych.
[6] T. Grabińska, „Realizm i instrumentalizm w fizyce współczesnej”, Wrocław, 1992.
[7] Dziś studiowanie filozofii polega na powtarzaniu, wyuczeniu się. Nie ma rozpoznania. Nie jest nim poznanie, nauczenie się, zaliczenie, zdobycie piątki. Nie ma tworzenia, konstruowania, tego, czego nie można się indukcyjnie (powtarzalnie) nauczyć - funkcji. Starożytni odpłatność nauki mieli za narzędzie jej niszczenia. Por. H. I. Marrou, Historia wychowania w starożytności, Warszawa, 1969.
[8] Teofrast, Etyka…, op. cit., s. 178. Nie oznacza to, że nie mogą być jakieś wyjątki - one potwierdzają regułę, choć nie jest mi łatwo, na podstawie mojego doświadczenia analitycznego (posiadam liczne prace analityczne), nawet wskazać wyjątki.
[9] Cytowali - zresztą dla dobra analizy, nie przeciwko kobiecie - te sformułowania uczestnicy mojego Seminarium Antropologicznego w tym Agata Celuch.
[10] Teofrast. Cała literatura dostarcza tego liczne potwierdzenia. Literatura jest narzędziem odczytywania dorobku ludzkości na temat kobiet, który nagle stał się przedmiotem niechęci cywilizacji kobiecej niebywale atakującej intencje starożytnych kultur – pogodzenia natury kobiecej z normami cywilizacyjnymi, głównie majątkowymi, a więc gromadzenia: paradoksalnie wszak tego, co tak bardzo ceni właśnie kobieta.
[11] Wystarczy przejrzeć internetowe wypowiedzi kobiet, aby się przekonać, że piękno utożsamiają z tym, co wedle mężczyzn, jak ustaliła antropologia, wzbudza seksualne pożądanie. O tym skupieniu się kobiety na rzekomej tożsamości piękna i pożądania świadczą programy i kanały tv. Wielokrotnie można spotkać skargi kobiet na mężczyzn – że niedostatecznie chwalą kobiety za ich piękne ciało. Wystarczy przejrzeć taśmy np. tvnStyle.


________________________________________
[i] Rzetelna naukowa analityczna filozofia umysłu wywołuje u kobiet nakierowanych na kopiowanie (dyspozycja prokreacyjna) współczesnych mediów jałowe niezadowolenie, a nawet wściekłość. Nie zmieni prawdy przekonanie, że filozofia jest czymś innym niż to przedstawiam i że uprawia się ją walcząc narzędziami dyskryminacji, często brutalnymi, jak np. zobaczyłam 24XI8 w wykonaniu pani P. W kategoriach Teofrasta (Etyka, Przyczyny roślin, Charaktery) filozofka reprezentuje ideologiczny i najbardziej prymitywny portret typów ludzkich, niestety popularny. Mężczyźni wychwalają, niemalże pod niebiosa, z życzliwości wobec kobiet, która się bierze z ich obiektywizmu i anty-emocyjności – wszelkie dokonania kobiet w teoriach ilekroć tylko je znajdą (akurat w tej chwili osiągnięcia Skłodowskiej zaliczam do sztuk wykonawczych, trochę jak taniec, śpiew, a nie do teorii na miarę teorii Russella liczby jeden, Boltzmanna zmiany przypadkowej, Arystotelesa lub jakiejkolwiek innej teorii zmiany – Galileusza, Maxwella, Einsteina, Kopernika, Schroedingera, Gibbsa). Dodatkowo, także kobiety wychwalają dokonania kobiet, lecz inaczej niż mężczyźni. Mianowicie, mężczyźni to czynią po męsku, z afirmacji, a nigdy po kobiecemu - kobiety zaś ze względów, które można by nazwać najlepiej jawnie szowinistycznymi, wyuczonymi. Mężczyźni nigdy nie chwalą teorii mężczyzn (np. zmiany Arystotelesa) ze względów szowinistycznych, czyli po kobiecemu – zawsze to czynią analitycznie, nawet nie można powiedzieć, że chwalą! To samo słowo – dwa znaczenia. Mężczyźni chwalą – tzn. krytykują, rozwijają, dyskutują, w ogóle ich nie obchodzi tu płeć – zupełnie inaczej niż kobiety, które wręcz ekscytują się płcią. Miałam na ten temat rozmowę z panią uchodzącą za filozofkę. Że kobiety ekscytują się seksem twierdzi od lat noblistka feministka Doris Lessing: „ sex to główne zainteresowanie kobiet.” Noblistka (Nobel z r. 2007) dodaje, cytuję: „kobiety są głupie” (por. jej książka pt. „Szczelina”, której sam tytuł oburza kobiety; ja sama określeń Doris Lessing wobec kobiet nie stosuję i przedstawiam teorię filozoficzną umysłu kobiecego). Lecz jest i tu, w wychwalaniu osiągnięć w nauce, nawet najostrzejsza asymetria w umysłach: kobiety nie wychwalają, nawet po kobiecemu!, dokonań mężczyzn - na wzór wychwalania przez nie wszelkich (jakiegokolwiek) dokonań kobiecych. Kobieta dla swej ekscytacji ideologicznej jest gotowa zniszczyć wszelką prawdę, mężczyznę, teorię – mężczyzna zaś nigdy się na to nie waży. Kobieta w obronie tego czego się nauczyła, dla samego kopiowania wyuczonych zdań (czynnik seksualny – prokreacyjny), wydrapie oczy filozofowi. Przemoc domowa ze strony kobiet jest obserwowana w życiu codziennym wszystkich ludzi, synów, córek, mężczyzn, synowych. Monika Eminowicz założyła na ten temat stronę www.przemoc psychiczna i była często obiektem niszczenia w ramach pro-kobiecej ideologii – w szczególności nie wolno wykazywać molestowania seksualnego mężczyzn przez kobiety, nawet molestowania młodzieży męskiej. (Wykrzykiwała, a nie argumentowała - pani P., 24 XI 8 ).

[ii] Istnieje całkowicie jałowe środowisko kobiece o zerowych dokonaniach teoretycznych, absolutnym braku jakichkolwiek odkryć, które ze względów pozaracjonalnych, dla samego utrzymania się przy „władzy” (derygencji), wręcz czysto emocjonalnych i biologicznych pokazuje „co potrafi”. Zamiast dyskutować prowadzi ze mną walkę.
Powrót do góry
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 10:35 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Michał Bąkowski
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 59

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 2:04 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To jest absolutnie zdumiewające, zupełnie nie do wiary.

Na marginesie, czy Teofrastowi nie była znana, przypisywana Sokratesowi maksyma: "Tak czy inaczej żeń się: jeśli znajdziesz dobrą żonę, będziesz szczęśliwy, jeśli złą – zostaniesz filozofem." Natury umysłu to może nie odsłania, ale naturę kobiety, owszem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Stanislaw Siekanowicz
Weteran Forum


Dołączył: 19 Paź 2008
Posty: 1144

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 7:03 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chcialbym zwrocic uwage, ze to napisala niewiasta, a umiescila na forum takze niewiasta. To dobrze, ze jeszcze mamy w Kraju normalne kobiety.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Krystyna Szkutnik
Moderator


Dołączył: 13 Cze 2008
Posty: 757

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 8:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pomijając wszystkich filozofów świata tego (łacznie z byłym ministrem edukacji Ryszardem Legutko), czy aby to nie jest tak: jaki mąż - taka żona? Albo inaczej: masz to na co zasłużyłe/a/ś?
Och, jaka jestem wredna!!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Michał Bąkowski
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 59

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 8:41 pm    Temat postu: Jaki mąż taka żona? Odpowiedz z cytatem

Jeżeli bardzo dobra żona ma bardzo złego męża, to czy ma wtedy to, na co sobie zasłużyła?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Krystyna Szkutnik
Moderator


Dołączył: 13 Cze 2008
Posty: 757

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 9:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dokładnie tak, Panie Michale. Ponieważ mądra kobieta nie wybiera złego męża. A mądry mężczyzna nie wybiera złej żony. Jeśli się któraś ze stron pomyli, ponosi konsekwencje. I zapewniam Pana, że mądre wybory nie mają nic wspólnego z podpaskami reklamowanymi w badziewnych gazetkach.
Jeśli uznajemy patriarchat, to niech Pan przyzna mi rację, że większość mężczyzn w naszym kraju to głupcy(takież ich żony), bo już dawno nie rządziłaby nami podłota.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 9:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Folklorystycznie brzmi to:

Widziały gały co brały!


I odnośi się do obu płci. Ba! Sądzę, ze może się przenieść nawet na pola obsiewanie i nawożone obficie przez 'postępową' UE.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Krystyna Szkutnik
Moderator


Dołączył: 13 Cze 2008
Posty: 757

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 9:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Toś Panie Grzegorzu dał do wiwatu Laughing Zeby nam się UNIA do łóżka pchała? Laughing
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Michał Bąkowski
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 59

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 9:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Droga Pani Krystyno, a ja naiwnie myślałem, że miłość jest ślepa. Proszę także zwrócić uwagę, że ja mówiłem o "dobrej żonie", nie było mowy o mądrości.

Chętnie przyznałbym Pani rację w pozostałych punktach, ale muszę przyznać się do ignorancji w kwestii "podpasek reklamowanych w badziewnych gazetkach" (?) oraz "uznawania patriarchatu". Niunia Europejska oczywiście pcha się do łóżka, z butami i w kapeluszu, bo pcha się do wszystkiego, ale podłota u rządów jest raczej nieuniknionym wynikiem demokracji i układu, leżącego u podstaw prlu nr 2. Widziały gały, co brały??
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Krystyna Szkutnik
Moderator


Dołączył: 13 Cze 2008
Posty: 757

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 9:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Panie Michale
Oczywiście, że miłość jest ślepa...chwilami. A dobra żona to mądra żona!
Co do podpasek. Nie chciałam używać słowa "orgazm", ale mnie Pan zmusił. Ten towar jest mocno propagowany w badziewnych gazetkach. Jeśli ktoś ma z tym problem, to niech korzysta z zaufanego lekarza.
Co do układu. Myślę, że większość forumowiczów nie utożsamiała się z okrągłym stołem, więc do kogo sformułował Pan swoje pytanie?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Michał Bąkowski
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 59

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 11:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Droga Pani Krystyno, jest Pani najwyraźniej zwolenniczką intelektualizmu etycznego Sokratesa, który utożsamia mądrość z dobrem (trochę to upraszczam), ale jego krytyka jest równie stara co oczywista. Otóż często wiemy, co jest dobre, a czynimy zło. Czasami widzimy z całą jasnością, że kochana osoba nie będzie wcale dobrym małżonkiem, ale brniemy dalej pomimo to. A niekiedy mamy wątpliwości, np. czy toto można nazwać Wolną Polską, ale bierzemy udział w wyborach jak gdyby nigdy nic - ludzie bywają różni.

Moje pytanie było tyleż żartobliwe, co retoryczne. Bardzo często chyba, i to w najróżniejszych sytuacjach, zdanie "widziały gały, co brały", jest bardzo niesłuszne. Zazwyczaj właśnie nie widzą, bo zaślepione są miłością albo nadzieją.

Kłaniam się nisko
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Krystyna Szkutnik
Moderator


Dołączył: 13 Cze 2008
Posty: 757

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 11:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No cóż, Panie Michale, widać Sokrates mój wódz. Trochę lubię mieszać, więc czasami korzystam ze swojej prywatnej filozofii, niekoniecznie sprawdzalnej u wszystkich innych wielkich tego świata. Połączyć dobro i mądrość to niewątpliwie korzystne rozwiązanie. A że niektórzy nie potrafią i brną w jałową rzeczywistość, to tylko ich wybór. Ukłonił się nam Sartre?
Czy zasugerował Pan, że w 89 roku ludzie byli zślepieni miłością np. do Bolka lub nadzieją na wolną Polskę? Obawiam się, że raczej na lepszy byt z bardziej ludzką twarzą. To wystarczyło niemyślącym Polakom, a że samodzielnie myśleć im się nie chce, to mają ciągłe cuda. W następnych wyborach udziału nie wezmę i innym to samo proponuję.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Michał Bąkowski
Stały Bywalec Forum


Dołączył: 03 Mar 2008
Posty: 59

PostWysłany: Pon Gru 29, 2008 11:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gratulacje! (Bez ironii)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 10:35 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Krystyna Szkutnik
Moderator


Dołączył: 13 Cze 2008
Posty: 757

PostWysłany: Wto Gru 30, 2008 6:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pozdrawiam życząc dobrych i mądrych kobiet ,Wam, mężczyznom, w Nowym Roku!!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group