" /> Dyskusje ogólne :: OKRĄGŁE NEGOCJACJE Z SB?!
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

OKRĄGŁE NEGOCJACJE Z SB?!

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz Świerczewski
Moderator


Dołączył: 12 Wrz 2006
Posty: 505

PostWysłany: Sro Sty 07, 2009 1:55 pm    Temat postu: OKRĄGŁE NEGOCJACJE Z SB?! Odpowiedz z cytatem

[b]Okrągłe negocjacje z SB[/b]
Gazeta Polska | dodane 2009-01-06 (13:35)


Dwadzieścia lat temu rządząca PZPR wraz ze służbami specjalnymi PRL rozpoczęła konstruowanie „okrągłego stołu”. Do rozmów wybrała tych, którzy dawali gwarancję powodzenia całej operacji. „Gazeta Polska” dotarła do niepublikowanych dokumentów, z których wynika, że rozmowy z opozycjonistami SB prowadziła już od lat siedemdziesiątych – między innymi z Adamem Michnikiem.

Jak wynika z dokumentów, okrągłostołowe przedsięwzięcie nie miało charakteru tak pionierskiego, jak mogłoby się wydawać. Stojący na czele MSW generał Czesław Kiszczak dzięki całkowitemu przejęciu wpływów w Służbie Bezpieczeństwa doskonale się orientował, kto jest skłonny do rozmów – z częścią opozycji zaczęły się one już w latach 70. Sprawa jest bardzo istotna. O nieformalnych kontaktach niektórych opozycjonistów wspominał Jan Lityński w „Tygodniku Mazowsze” (nr 181 z 24 września 1986 r.), mówiąc wprost o rozmowach prowadzonych „pod szyldem” przesłuchań z szefem MSW gen. Kiszczakiem i podległymi mu funkcjonariuszami jako o „negocjacjach politycznych”. – Moja wypowiedź w „Tygodniku Mazowsze” była czysto ironiczna, przesłuchania nazwałem rozmowami. To później zostało zinterpretowane jako stan faktyczny – mówi nam Jan Lityński.

Jednak w tym samym czasie rozwijał się „dialog” Jacka Kuronia z dwoma oficerami SB szczebla centralnego (MSW) – płk. Wacławem Królem i mjr. Janem Lesiakiem. Wówczas to, jak czytamy w jednym z opublikowanych przed dwoma laty na łamach „Arcanów” dokumentów SB z 1985 r., „Kuroń zgodził się na ewentualne dalsze rozmowy, jeżeli będą takie potrzeby, jednak zgłosi się tylko na wezwanie pisemne”. Miał on wprost zaoferować władzy „możliwość nieoficjalnego przeprowadzenia rozmów z określoną grupą osób”. Tego typu rozmowy Kuroń prowadził z MSW aż do 1989 r. Według notatek SB – nie miał złudzeń, że „rozmowy przy okrągłym stole będą w pewnym sensie dogadywaniem się elit”. „Po obu bowiem stronach istnieją siły antyreformatorskie przeciwne jakiemukolwiek porozumieniu – J. Kuroń przypuszcza, że w obozie opozycji poza porozumieniem pozostaną radykałowie i niepodległościowcy” – czytamy w notatkach SB z lutego 1986r

Polecam wszystkim "Gazetę Polską", oraz tekst na wp.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sylwia



Dołączył: 08 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Czw Gru 08, 2016 6:54 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Witja
Weteran Forum


Dołączył: 23 Paź 2007
Posty: 5320

PostWysłany: Sro Sty 07, 2009 2:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.niezalezna.pl/article/show/id/14186

"OKRĄGŁE NEGOCJACJE Z SB
Dorota Kania "Gazeta Polska", 06-01-2009 12:05


Dwadzieścia lat temu rządząca PZPR wraz ze służbami specjalnymi PRL rozpoczęła konstrukcję „okrągłego stołu”. Do rozmów wybrała tych, którzy dawali gwarancje powodzenia całej operacji – pisze „Gazeta Polska”. Tygodnik dotarł do niepublikowanych dokumentów, z których wynika, że rozmowy z opozycjonistami SB prowadziła już od lat siedemdziesiątych – między innymi z Adamem Michnikiem.

Adam Michnik „nadmienił, że gdyby wiedział o powstaniu nielegalnej organizacji zmierzającej, jak określił, wysadzić Muzeum Lenina w Warszawie lub pomnik w Poroninie, sam zameldowałby o tym władzom bezpieczeństwa”.


Jak wynika z dokumentów, okrągłostołowe przedsięwzięcie nie miało charakteru tak pionierskiego, jak mogłoby się wydawać. Stojący na czele MSW generał Czesław Kiszczak dzięki całkowitemu przejęciu wpływów w Służbie Bezpieczeństwa doskonale orientował się, kto jest skłonny do rozmów – rozmowy bezpieki z częścią opozycji zaczęły się już w latach 70.


Sprawa jest bardzo istotna, ponieważ o nieformalnych rozmowach niektórych opozycjonistów wspominał Jan Lityński w „Tygodniku Mazowsze” (nr 181 z 24 września 1986 r.), mówiąc wprost o rozmowach prowadzonych pod szyldem przesłuchań z szefem MSW generałem Kiszczakiem i podległymi mu funkcjonariuszami jako o „negocjacjach politycznych”.


- Moja wypowiedź w „Tygodniku Mazowsze” była czysto ironiczna, przesłuchania nazwałem rozmowami. To później zostało zinterpretowane jako stan faktyczny – mówi nam Jan Lityński.


W czasie kiedy Lityński przyznał na łamach „Tygodnika Mazowsze”, że są prowadzone zakulisowe „negocjacje polityczne”, rozwijał się „dialog” Jacka Kuronia z dwoma oficerami SB szczebla centralnego (MSW) – płk. Wacławem Królem i mjr Jan Lesiakiem. Wówczas to, jak czytamy w jednym z opublikowanych przed dwoma laty na łamach „Arcanów” dokumentów SB z 1985 r., „Kuroń zgodził się na ewentualne dalsze rozmowy, jeżeli będą takie potrzeby, jednak zgłosi się tylko na wezwanie pisemne”. W tym czasie Kuroń miał wprost zaoferować władzy „możliwość nieoficjalnego przeprowadzenia rozmów z określoną grupą osób”. Tego typu rozmowy Kuroń prowadził z MSW aż do 1989 r. Kuroń – według notatek SB – nie miał złudzeń, że „rozmowy przy okrągłym stole będą w pewnym sensie dogadywaniem się elit”. „Po obu bowiem stronach istnieją siły antyreformatorskie przeciwne jakiemukolwiek porozumieniu – J. Kuroń przypuszcza, że w obozie opozycji poza porozumieniem pozostaną radykałowie i niepodległościowcy” – napisali esbecy w lutym 1989 r..


Interwencja Kiszczaka


W archiwach IPN zachowało się pismo ministra spraw wewnętrznych Czesława Kiszczaka z 20 kwietnia 1987 roku do zastępcy prokuratora generalnego PRL – naczelnego prokuratora wojskowego w sprawie Jana Lityńskiego.

(...) Wnoszę o spowodowanie wystąpienia z wnioskiem do Sądu Najwyższego o umorzenie prowadzonego przez Biuro Śledcze MSW pod nadzorem Naczelnej Prokuratury Wojskowej śledztwa przeciwko Janowi Lityńskiemu.
W/w jest podejrzany o to, że w okresie od września 1977 roku do sierpnia 1982 roku w Warszawie i innych miastach w Polsce mając na celu obalenie przemocą ustroju PRL podjął w ramach tzw. Komitetu Samoobrony Społecznej - KOR - w porozumieniu z J. Kuroniem, J.J. Lipskim, A. Michnikiem i innymi osobami czynności przygotowawcze zmierzające do urzeczywistnienia tego celu. W dniu 16.06. 1983 r. śledztwo w tej sprawie zostało zawieszone (Jan Lityński nie wrócił z przepustki do więzienia i był poszukiwany listem gończym – red.)
J. Lityński posiada aktualnie pozytywna opinię w miejscu zamieszkania Podkreślić należy, iż przestrzega on także obowiązującego porządku prawnego. [...] Biorąc powyższe pod uwagę , jak również uwzględniając postępującą normalizację życia społeczno – politycznego w kraju wnioskuje jak na wstępie (...)
– napisał gen. broni Czesław Kiszczak.


Po interwencji Kiszczaka sprawa nabrała błyskawicznego tempa – już 27 kwietnia 1987 roku Naczelna Prokuratura Wojskowa skierowała wniosek o umorzenie sprawy Lityńskiego.


Gen. Czesław Kiszczak twierdzi, że nie pamięta dokumentu, w którym wnioskował o umorzenie sprawy Jana Lityńskiego. - Przypominam sobie, że interweniowałem o wypuszczenie go z więzienia na prośbe jego matki – mówi „GP” gen. Kiszczak.


Rozmowy z SB


Pierwsze rozmowy Służby Bezpieczeństwa z opozycjonistami zaczęły się już w latach 70. Jak wynika z dokumentów znajdujących się w zasobach Instytutu Pamięci narodowej rozmowy były prowadzone w m.in w ramach sprawy operacyjnego rozpoznania „Gniazdo”, zrealizowanej w latach 1972 -76.


Teresa Bogucka, pisarka, dziennikarka i publicystka „Gazety Wyborczej”, opozycjonistka inwigilowana przez służby specjalne PRL m.in w ramach „Gniazda” opisała działania SB w „Gazecie Wyborczej” w 2006 roku w artykułach „Gniazdo - nędza SB” oraz „W trujących oparach teczek”. Obydwa artykuły mają wydźwięk antylustracyjny a ich lektura zniechęca do sięgnięcia do archiwów służb specjalnych PRL.


W artykule pt. „Gniazdo - nędza SB” z dnia 15.04.2006 roku Teresa Bogucka napisała:
„Bogatszym źródłem byli tajni współpracownicy. W momencie otwarcia sprawy na dziesięciu figurantów, czyli inwigilowanych, przypadało 12 TW. Ale tylko teoretycznie. Ledwie paru udało się SB doprowadzić w pobliże śledzonych osób, przy czym Adam Michnik, o którego głównie chodziło, był dla nich w zasadzie niedostępny”.


Teresa Bogucka nie wspomniała natomiast o bardzo istotnej rozmowie, która – jak wynika z dokumentów - odbyła się w barku „Rozdroże” 21 czerwca 1974 pomiędzy Adamem Michnikiem figurantem „Gniazda” a funkcjonariuszami SB z Adamem Michnikiem.


Zwróciliśmy się do Adama Michnika z pytaniami na temat spotkań i rozmów z funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa, ale nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.
(...) Notatka wiernie odtwarza przebieg rozmowy. A. Michnik jest człowiekiem o dużej inteligencji, lubi, gdy akcentuje się jego pozycję zarówno w środowisku „komandosów” jak i wśród inteligencji warszawskiej w „konserwatywnych poglądach” ( wg jego stwierdzeń). Jest w dość trudnej sytuacji materialnej i widzi potrzebę stabilizacji.
Wydaje się, że trzeba w celu podtrzymania kontaktu pójść na pewne ustępstwo i dać mu zezwolenie na wyjazd do NRD. Do dnia 15.7.74 będzie przebywał w warszawie i w tym okresie chętnie spotka się na dalsze rozmowy”
– napisał 21 czerwca 1974 roku funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa.

Rozmowy w barku

Z dokumentów wynika, że w spotkaniu z Adamem Michnikiem oprócz sporządzającego notatkę funkcjonariusza – inspektora Wydziału II ppor Mariana Kulety brał udział ppłk Andrzej Maj, naczelnik Wydziału III SB. Rozmowa zaczęła się od złożenia gratulacji Adamowi Michnikowi z okazji ukończenia studiów na Uniwersytecie Poznańskim.


(...) A. Michnik był bardzo zadowolony z naszych gratulacji i wyraził swoje uznanie pod adresem SB za nieprzeszkadzanie w kontynuowaniu i ukończeniu studiów (...) – czytamy w notatce.


Przyszły naczelny „Gazety Wyborczej” sytuację w kraju określił jako „dopust boży”, ale – jak zauważył funkcjonariusz SB – po wydarzeniach w Czechosłowacji w sierpniu 1968 roku nie prowadzi on żadnej działalności konspiracyjnej.


(...) Wniosek ten nie jest wynikiem braku u niego aktywności czy oznaką zniechęcenia, co niektórzy w Polsce i z zagranicy jemu zarzucają, lecz konsekwencją realnego osądu obecnej sytuacji politycznej. Dlatego też nadmienił, że gdyby wiedział o powstaniu nielegalnej organizacji zmierzającej , jak określił, wysadzić Muzeum Lenina w Warszawie lub pomnik w Poroninie, sam zameldowałby o tym władzom bezpieczeństwa. Ponoć takiego samego zdania ma być również Jacek Kuroń. Następnie nadmienił, że on rozumie sens istnienia naszego resortu i wykonywanie przez niego określonych zadań Taki resort musi istnieć w każdym państwie niezależnie od ustroju, ale nigdy nie pogodzi się z wykonywaniem funkcji „konfidenta” i takich ludzi zdecydowanie ocenia negatywnie (...) - napisał esbek. Z notatki jednoznacznie wynika, że Adam Michnik zdecydowanie odrzucił propozycję przyjęcia jakiejkolwiek pomocy materialnej od SB. "

Całość artykułu „Gazety Polskiej” 7 stycznia 2009 r.

Dokumenty nt. Lityńskiego i Michnika

http://www.niezalezna.pl/photorelation/show/id/98
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Grzegorz - Wrocław
Moderator


Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 4333

PostWysłany: Sro Sty 07, 2009 10:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
poza porozumieniem pozostaną radykałowie i niepodległościowcy
i wola J.Kuronia się wypełniła. "Radykałowie i niepodległościowcy" są poza porozumieniem. Pamiętamy chyba dobrze 'święte oburzenie' i protesty kół okołoGW, gdy wyszła na jaw wieść o prowadzeniu tych rozmów przez J.Kuronia. Jak widać powoli pojawiające się wieści coraz dokładniej pasują do siebie jak elementy w wielkim puzzle'u i dają obraz choć parszywy to realny tego, co się działo za kulisami wielkiego 'obalania komunizmu' jak to chełpliwie nazywa TW Bolek. Ciekawe, że reakcja na wieści płynące z IPN tych, którzy są 'wewnątrz' porozumienia przypomina do złudzenia oburzenia 'światłych umysłów' epoki PZPR na to, gdy ktoś przytaczał w dyskusji informacje usłyszane z Wolnej Europy. Teraz wielu aparatczyków przyznaje się do tego, że w tamtych czasach wiadomości z radia Wolna Europa były dla nich najbardziej wiarygodnym źródłem wiedzy.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group