" /> Dyskusje ogólne :: Abp Życiński: Nie donosiłem esbekom
Forum  Strona Główna

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Abp Życiński: Nie donosiłem esbekom

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciej
Weteran Forum


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 1221

PostWysłany: Sob Sty 13, 2007 3:38 pm    Temat postu: Abp Życiński: Nie donosiłem esbekom Odpowiedz z cytatem

http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=27904
2007-01-12 17:08 Aktualizacja: 2007-01-12 17:37

Kim jest agent "Filozof"?

Abp Życiński: Nie donosiłem esbekom

"Nigdy nie podjąłem działań, które mogłyby obciążać moje sumienie" - tak abp Józef Życiński odpiera zarzuty, jakoby miał być tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie Filozof. "Słyszę o tym już od pielgrzymki papieża" - dodaje.


"Już w czerwcu ubiegłego roku otrzymałem sensacyjny news, że jestem przeciwny lustracji dlatego, iż znaleziono informacje w IPN na mój temat i że zostaną one opublikowane, gdy tylko zakończy się papieska pielgrzymka" - opowiada abp Życiński Katolickiej Agencji Informacyjnej.

"Po zakończeniu pielgrzymki nic nie ukazało się jednak w prasie. Zaczęły natomiast dochodzić z Krakowa wiadomości w formie przekazywanych z ust do ust niedyskrecji. Informowały one, iż podobno zostałem zarejestrowany jako <Filozof>" - dodaje hierarcha.

Jak wyjaśnia, nie czekał z tym ani chwili. "29 czerwca ubiegłego roku upoważniłem jednego ze znanych i cenionych historyków do przeprowadzenia niezbędnej kwerendy w mych aktach i opublikowania jej wyników w materiałach IPN" - tłumaczy. Ostatnio jego dokumenty badała Komisja Historyczna Episkopatu.

"Z tego co się orientuję do tej pory niewiele znaleziono" - dodaje abp Życiński, choć jak twierdzi, SB wielokrotnie go testowała.

"Nigdy wśród zmieniających się esbeków nikt nie podjął w rozmowie ze mną wątku współpracy i nie sformułował podobnej propozycji. Raz natomiast usiłowano mi wręczyć prezent" - wspomina. "Podając paszport na wyjazd do USA, funkcjonariusz, podpułkownik Alojzy Perliceusz, dołączył kolekcję kryształowych kieliszków tłumacząc, że będzie to prezent dla mych amerykańskich przyjaciół. Odpowiedziałem mu, że kieliszki nie stanowią dla nikogo z mych bliskich artykułu pierwszej potrzeby i wyraziłem oburzenie. W odpowiedzi usłyszałem: <Nie ma się co oburzać, bo my chcieliśmy tylko przetestować, jak się Ksiądz będzie zachowywał>" - opowiada duchowny.


Mariusz Nowik

_________________
Maciej
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 07 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sro Gru 07, 2016 11:28 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Jerzy Dąbrowski
Weteran Forum


Dołączył: 01 Gru 2006
Posty: 314

PostWysłany: Sob Sty 13, 2007 5:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Biskup Życiński wybrał metodę Skrowca (link http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=454 ) Nawet ta sama osoba bada jego akta - można jej ufać to fachowiec: Andrzej Grajewski - do niedawna członek kolegium IPN, wcześniej WSI.
_________________
Nie jedna miarka wskazuje na Jarka,
Wi?c tak jak czuj? tak zag?osuj?!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciej
Weteran Forum


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 1221

PostWysłany: Sob Sty 13, 2007 7:20 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_070113/pierwsza_strona_a_1.html

Życiński: nie byłem agentem


Nigdy nie podjąłem działań, które mogłyby zostać uznane za współpracę z SB - oświadczył abp Józef Życiński. Zaprzeczył, że był TW Filozofem

Arcybiskup Życiński w wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej obszernie opowiedział o swoich spotkaniach z esbekami. Pierwsze miało miejsce jeszcze w klasie maturalnej, gdy krewny szkolnej koleżanki - esbek - zainteresował się jego zamiarem wstąpienia do seminarium. Ostatnie - gdy był akademickim wykładowcą.

Według arcybiskupa pierwsze informacje o tym, że w IPN odnalazły się na jego temat jakieś dokumenty, dotarły do niego w formie plotek w połowie ubiegłego roku. 29 czerwca 2006 r. zwrócił się do "znanego i cenionego historyka" o przeprowadzenie kwerendy w archiwach IPN. - Obecnie, na moją prośbę, badanie moich dokumentów w IPN zostało powierzone Kościelnej Komisji Historycznej - powiedział metropolita lubelski. Ujawnił jednocześnie, że z Krakowa (z którym arcybiskup, jeszcze jako kapłan, był związany w latach 70.) nadeszła "plotkarska informacja, że z tamtej epoki ocalał podobno jakiś dokument w sprawie rejestracji". - Przypuszczam więc, że zostałem wciągnięty na listę w taki sam sposób jak dr Andrzej Przewoźnik, o. Władysław Wołoszyn czy ks. Romuald Weksler-Waszkinel - powiedział w wywiadzie dla KAI, przywołując przykłady osób zarejestrowanych przez SB jako tajni współpracownicy, a następnie oczyszczonych z zarzutu.

W Krakowie nie słychać plotek na temat arcybiskupa Życińskiego. "Rz" dowiedziała się nieoficjalnie, że w archiwach IPN natrafiono na niewielką liczbę dokumentów, wytworzonych przez SB na temat TW Filozofa. - Nie ma wśród nich niczego, co świadczyłoby źle o postawie obecnego metropolity - powiedział nam jeden z historyków.

_________________
Maciej
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciej
Weteran Forum


Dołączył: 02 Wrz 2006
Posty: 1221

PostWysłany: Nie Sty 14, 2007 12:52 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070113/kraj/kraj_a_3.html

ABP JÓZEF ŻYCIŃSKI Metropolita lubelski wspomina swoje kontakty z funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa

Myślę, że wciągnęli mnie na listę agentów


Podając mi paszport, podpułkownik Alojzy Perliceusz dołączył kolekcję kryształowych kieliszków. Wyraziłem oburzenie. W odpowiedzi usłyszałem: "Nie ma się co oburzać, chcieliśmy tylko przetestować, jak się ksiądz będzie zachowywał"


Na moją prośbę, badanie moich dokumentów w IPN zostało powierzone Kościelnej Komisji Historycznej - informuje abp Józef Życiński
BARTOSZ SIEDLIK

KAI: Ostatnio często spotykamy w prasie krytyczne uwagi dotyczące zastrzeżeń księdza arcybiskupa wobec lustracji.

Abp Józef Życiński: Moje zastrzeżenia dotyczą jedynie formy lustracji. Zawsze broniłem zarówno potrzeby jej przeprowadzenia, jak i konieczności działania IPN. Co do sposobu przeprowadzania lustracji - nie widzę "jedynie słusznych rozwiązań" i rzeczowa dyskusja jest tu niezbędna.

Czym tłumaczyć pojawiające się ostatnio sceptyczne komentarze tych, którzy przyjmują poglądy odmienne niż ksiądz arcybiskup?

Nawet nie tylko ostatnio. Już w czerwcu ubiegłego roku otrzymałem sensacyjny news, że jestem przeciwny lustracji, ponieważ znaleziono informacje w IPN na mój temat i że zostaną one opublikowane, gdy tylko zakończy się papieska pielgrzymka. Po zakończeniu pielgrzymki nic jednak w prasie się nie ukazało. Zaczęły natomiast dochodzić z Krakowa wiadomości w formie przekazywanych z ust do ust niedyskrecji. Informowały one, że podobno zostałem zarejestrowany jako "Filozof".

Jak zareagował na to ksiądz arcybiskup?

Zwróciłem się do IPN. W piśmie z 29 czerwca ubiegłego roku upoważniłem znanego i cenionego historyka do przeprowadzenia kwerendy w mych aktach i opublikowania jej wyników w materiałach IPN. Obecnie, na moją prośbę, badanie moich dokumentów w IPN zostało powierzone Kościelnej Komisji Historycznej. O ile wiem, do tej pory niewiele znaleziono, chociaż robione były wstępne kwerendy w archiwach oddziałów IPN w Katowicach i Warszawie. Do pomocy poproszony został jeszcze jeden archiwista IPN. Aby nie obciążać ich teraz dziennikarskimi telefonami, podam ich nazwiska dopiero, gdy kwerenda zakończy się definitywnie. Natomiast według plotkarskiej informacji z Krakowa z tamtej epoki ocalał podobno jakiś dokument w sprawie rejestracji. Przypuszczam więc, że zostałem wciągnięty na listę w taki sam sposób jak dr Andrzej Przewoźnik, o. Władysław Wołoszyn czy ks. Romuald Weksler-Waszkinel.

Czy podpisywał ksiądz arcybiskup kiedykolwiek jakieś dokumenty kierowane do SB?

Bodaj dwukrotnie listy interwencyjne, gdy podczas rewizji osobistej na granicy zabrano mi książki i maszynopisy. Nie było w nich wątków politycznych. Ich odzyskanie wymagało wypełniania formularzy i podania wyjaśnień na piśmie.

A czy nie próbowano księdza arcybiskupa przekonywać do potrzeby nawiązania współpracy?

Nigdy wśród zmieniających się esbeków nikt nie podjął w rozmowie ze mną wątku współpracy i nie sformułował podobnej propozycji. Raz natomiast usiłowano mi wręczyć prezent. Podając paszport na wyjazd do USA, funkcjonariusz, podpułkownik Alojzy Perliceusz, dołączył kolekcję kryształowych kieliszków. Tłumaczył, że będzie to prezent dla mych amerykańskich przyjaciół. Odpowiedziałem mu, że kieliszki nie stanowią dla nikogo z mych bliskich artykułu pierwszej potrzeby i wyraziłem oburzenie. W odpowiedzi usłyszałem: "Nie ma się co oburzać, bo my chcieliśmy tylko przetestować, jak się ksiądz będzie zachowywał".

Czy podobne rozmowy miały miejsce tylko z racji odbioru paszportu?

Nie. Od 1979 r. byłem odpowiedzialny za współpracę polskich uczelni katolickich z Catholic University of America w Waszyngtonie. SB interweniowała więc, np. gdy dowiedziała się, że wyjazdy polskich uczonych finansuje US Information Agency. Być może nazwa kojarzyła się im z Central Intelligence Agency, a może mieli tylko pretekst do rozmowy. Kiedy kierowałem Wydziałem Filozoficznym PAT razem z ks. Tischnerem, mieliśmy także wizyty funkcjonariuszy na uczelni w wyniku naszej interwencji u władz wojskowych, gdy np. pisaliśmy odwołania, bo chciano nam wziąć do wojska studentów świeckich, którym do zakończenia studiów zostało kilka miesięcy. Pisaliśmy odwołania do wojska, na rozmowę przychodził esbek. Dziś, jak na ironię, ci, którzy przed laty byli szykanowani, muszą się tłumaczyć z niesprawiedliwych oskarżeń.

Czy istnieją środki, by przeciwdziałać tej atmosferze pomówień?

Ważnym środkiem jest respektowanie np. orzeczeń sądu. Przypomnę decyzję V Wydziału Lustracyjnego SA w Warszawie w orzeczeniu z 29 listopada 2005 r. stwierdzającą, że wcześniejsze oświadczenia, w których kapral Paweł Kosiba przedstawiał dr. Przewoźnika jako prowadzonego przez siebie TW, "nie polegają na prawdzie, a zostały sporządzone wyłącznie dlatego, aby ich autor osiągnął w tamtym okresie prywatne, wymierne korzyści". Po wnikliwej analizie dostępnych dokumentów sąd wyraził przypuszczenie, iż rejestracja Andrzeja Przewoźnika mogła wynikać "z postawy życzeniowej któregoś z nadgorliwych funkcjonariuszy wydziału". Jestem przekonany, że podobna sytuacja miała miejsce u mnie. Gdy mój gorliwy "opiekun" został awansowany za zasługi, moją teczkę przejął ktoś względnie uczciwy, kto po nieskutecznych podchodach wyrejestrował mnie, rezygnując ze spotkań, które nie przynosiły owoców.

Jak częste były te spotkania?

Nie było żadnej reguły. Pierwszy raz miałem wizytę w klasie maturalnej. Esbek Stanisław Bubak powiedział wtedy, że z racji mych funkcji w samorządzie uczniowskim chciałby ze mną porozmawiać o problemach środowiska szkolnego. Koleżanka, której dawałem korepetycje, poinformowała mnie, że funkcjonariusz jest jej wujkiem i wypytywał ją wielokrotnie o mój zamiar wstąpienia do seminarium. Kiedy jego misja skierowania mnie na studia bodaj w Wojskowej Akademii Technicznej zakończyła się niepowodzeniem, nastąpiła cisza przez prawie osiem lat. Drugi esbek Stanisław Boczek nawiedził mnie w mej placówce duszpasterskiej w Gidlach w 1974 r. Zaczął od wyrazów ubolewania, że pracuję w trudnych wiejskich warunkach, podczas, gdy powinienem być na studiach.

Czy powiedział ksiądz o tym swemu biskupowi?

Pośrednio. Powiedzenie wprost byłoby o tyle nietaktowne, że wyglądałoby, iż chcę sobie załatwić studia, powołując się w dodatku na opinię SB. Przedstawiłem całą sprawę memu kierownikowi duchowemu z seminarium. ks. prałatowi Henrykowi Bąbińskiemu. On zaś powtórzył to bp. Stefanowi Barele, który kilka tygodni później poprosił mnie do siebie i skierował na studia (...).

Jak wyglądało ostatnie spotkanie z pracownikiem resortu?

Nastąpiło ono po kilku latach całkowitego braku kontaktów, nawet przy odbieraniu paszportu. Podczas ostatniej wizyty funkcjonariusza przyjmowałem studentów w biurze dziekańskim. Esbek przyszedł jako ostatni interesant i powiedział, że chciałby nawiązać kontakty, gdyż moje nazwisko wymieniane jest wśród kandydatów na biskupa. Polsce Ludowej nie jest zaś obojętne, czy w przyszłości biskupi będą rozumieć się z władzą. Odpowiedziałem, żeby wpisał do raportu, iż ks. Życiński nie jest zainteresowany ani kontaktami, ani byciem biskupem. (...)

Jakie wnioski może wydać Kościelna Komisja Historyczna, gdy zapozna się ze wszystkimi dokumentami?

Skłonny jestem przypuszczać, że znajdzie coś, może w tzw. materiałach ewidencyjnych, jako np. rejestrację. Inaczej nie dałoby się wytłumaczyć genezy plotki zrodzonej w Krakowie. Nigdy w krążących ostatnio plotkach nie słyszałem cytatów z esbeckich raportów na mój temat. Pozwala to przypuszczać, biorąc pod uwagę bezskuteczność dotychczasowej kwerendy, że raporty te zostały zniszczone. O tym, że istniały, świadczą stawiane mi podczas rozmów zarzuty. Oficer przytaczał wtedy niedopuszczalne w jego opinii fragmenty mych ocenzurowanych artykułów lub cytował "niestosowne" fragmenty moich wykładów. Nie przypuszczam, by źródłem cytatów były zapiski w jego prywatnym notesie.

Jak przeżywa ksiądz arcybiskup obecną sytuację?

Ufam, że przy bożej pomocy prawda zwycięża. Do ofiar, które składaliśmy w czasach PRL, trzeba dołączyć jeszcze i tę. Wiele osób uczyniło to już wcześniej. Wystarczy przypomnieć listę Macierewicza, gdzie umieszczeni zostali ludzie tak zasłużeni jak prof. Wiesław Chrzanowski. Patrząc na podobną praktykę bezpodstawnych podejrzeń, trzeba jednak stawiać sobie pytanie: czy w okazywaniu szacunku dla człowieka wiele zmieniliśmy od czasów stalinowskich?

rozmawiał Marcin Przeciszewski KAI
Tytuły i skróty pochodzą od redakcji

_________________
Maciej
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Strona Główna -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group